
Najbardziej na świecie lubię Lolę – mój Młodszy sparafrazował słowa głównej bohaterki z innej części - o śniegu. I tak naprawdę raczej nie lubi Loli najbardziej na świecie, bo gdy go obserwuję, to tak bardzo jest zajęty swoimi Bardzo Ważnymi Sprawami, że o Loli w ciągu dnia nie pamięta. Dopiero jak czas do łóżka – lubi Lolę najbardziej, bo daje tym samym do zrozumienia, że bez niej ani rusz. (No cóż matka, musisz wbić sobie do głowy, że pojawiają się pierwsze kobiety – ups - kobietki w życiu mojego syna) A Lola jest naprawdę niesamowita - jak rozpakowuje Charliemu prezenty urodzinowe, przygotowuje różowy – różowiasto kiczowaty lukier na babeczki (też inny odcinek). I jak nie chce iść spać. Bo Lola, tak jak mój Mikołaj, nie cierpi wieczornego hasła: Do łóżek!!! Właśnie wtedy ma najwięcej rzeczy do zrobienia - rysowanie, wycinanie, skakanie, kręcenie hula - hopem, i gadanie i gadanie. Wypisz wymaluj moje dziecko. Ociąga się (Mikołaj ucieka, chowa się w kątki – zakątki) i wymyśla: a to tygrysy chcą mleka truskawkowego, a to lew zabrał jej szczoteczkę do zębów, a to piżama należy do dwóch tańczących piesków, a w wannie zażywają kąpieli wieloryby. Skąd jej się to bierze? Na wszystko ma czas, i gada, gada, gada. Ta i inne części są cudowne – tyle w nich humoru, który maluchy od razu łapią i śmieją się, i śmieją, że aż strach. I ten starszy brat – taki dobry, wyrozumiały, opiekuńczy. Żyć nie umierać. Mamy na naszej półce kilka książek z serii o tym niesamowitym rodzeństwie. Tak się zastanawiam – czy oni się kiedykolwiek pobiją;) To tak między nami, bo dla moich maluchów taaaaaki przykład zgranej pary to sam miód. Lolę i Charliego czytamy hurtowo – co najmniej dwie, trzy książki od razu. Zawsze jest wesoło i gwarno, bo dzieci znają dialogi na pamięć i je wyprzedzają. Gdy czasem zmieniam tekst z przekory, to zaraz słychać oburzenie, że przecież ONI powiedzieli inaczej. Ilustracje autorki to frywolna, zwariowana kreska, która świetnie odzwierciedla wszystkie miny i nastroje (zazwyczaj niecierpliwej) Loli i miny (zazwyczaj cierpliwego) starszego brata. Kolorowo, czasem pstrokato, że oczopląsów można dostać. Super.
-W łóżku Charliego leży hipopotam.
-Mamo, hopipotam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wiek 3+
Wydawnictwo Media Rodzina