|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright
Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Wpisy z tagiem: nagrody
poniedziałek, 21 lutego 2011
Kreativ Blogger
Jakiś czas temu otrzymałam wyróżnienie od mamy Stasia i Olka, autorki wspaniałego bloga - Do dzieci z pasją. Zajrzyjcie tam koniecznie – znajdziecie wiele ciekawych pomysłów na zabawę z dziećmi. Dziękuję bardzo za to wyróżnienie. Zanim przyznam moją nominację, muszę napisać 7 rzeczy, których o mnie nie wiecie. Hm – nie powiem, jest to dosyć trudne, bo ja sama siebie do końca nie znam. Pozwolicie, że potraktuję odpowiedź rodzinnie i napiszę coś o moich dzieciach. 1. Mikołaj jest najweselszym dzieckiem pod słońcem. Dla niego nie ma problemu – szybko się godzi, rzadko kłóci. 2. Tomek – to mały filozof. Wierci dziurę w brzuchu i cały czas ma dylemat: Być albo nie być. 3. Moje dzieci interesuje wszystko – przez to mam braki w AGD – nie mam łyżek, nie mam warzeszek, kwirlejek. Zamiast tego są szpady, miecze. 4. Lubię wcześnie wstawać. Nie wyobrażam sobie długiego wylegiwania się w pierzynach. 5. Nie lubię jeździć samochodem wieczorową porą. Chętnie zostaję w domu. W ogóle – nie jestem asem kierownicy. Jeżdżę, bo muszę. 6. Bardzo lubię dom. Mogłabym być kurą domową – mam tyle zainteresowań, że ciągle brakuje mi czasu. 7. Jestem optymistą czarnowidzącym. Czasem trudno mi się zdecydować na coś – bo staram się zobaczyć konsekwencje danej decyzji.
Tym razem wyróżnienie przypadnie dla trzech blogów (kolejność przypadkowa) 1. / 2. Małe i większe formy oraz tekturowo. Autorami są mama i syn, mały Alek. Bardzo lubimy tam zaglądać. Ja szukam inspiracji na stronie Małe i większe formy, a moje dzieci ach-ają i och-ają, gdy widzą, jak Alek się bawi, co wyczarowuje z papieru, tektury, masy solnej, jaką ma kolekcję samochodów. 3. dla Bazyla, czyli śmieciuszka życiowego. Gdy czytam jego recenzje, to gęba mi się wywija w uśmiechu i myślę sobie – wesołe jest życie.
piątek, 18 grudnia 2009
Ksiązka Roku 2009 - Nagroda Polskiej Sekcji IBBY - moje refleksje
Bardzo się cieszę z wyników konkursu na Książkę roku 2009. Wiele z nominowanych książek już poznaliśmy i znamy ich wartość. Książka Jacka Podsiadło leży na stosiku do przeczytania i za chwilę pojawi się recenzja. Cieszy mnie zwycięstwo Czerwonego krzesła. To książka, która oczarowała całą naszą rodzinę, tatę Mikołajowo- Tomkowego też, a jego gusta niełatwo zadowolić. Wczoraj skończyłam czytać Szczury i wilki. Jakże to inna książka od tych, które zwyciężyły, ale jak najbardziej zasługuje na wyróżnienie i uwagę czytelników. Książka wstrząsająca o Holocauście. Moją zdecydowaną faworytką w kategorii grafika była Królowa Śniegu (Elżbieta Wasiuczyńska - zresztą laureatka konkursu za alfabet). Nagrodę zdobyli: Mój pierwszy alfabet – też cudna pozycja, w której „zaczytuje” się mój dwulatek i Do czego służy młotek. Podręczny Nieporadnik z ilustracjami Pawła Pawlaka – też świetna książeczka od Czerwonego Konika. Cieszy mnie wyróżnienie dla Lusterka z Futra Zofii Beszczyńskiej (literatura) i Mrówka wychodzi za mąż (grafika). Recenzje tych książek znajdziecie na naszym blogu. Dokładne informacje o zwycięzcach znajdziecie tutaj:) Szkoda mi KrUlewny Śnieżki Butenki, Eri i smoka (literatura), Księżniczki na ziarnku grochu i wspomnianej już Królowej Śniegu (grafika). Zdaję sobie sprawę, że nie mogą zwyciężyć wszyscy, ale mnie, mamę, i tak cieszy fakt, że tyle dobrych i pięknie zilustrowanych książek jest do dyspozycji naszych dzieci. Szczury i wilki - Grzegorz Gortat
Gdy takie książki wpadają mi w ręce zawsze nachodzi mnie refleksja, że oto znaleziono nowy pomysł na opowieść o Holocauście. Wśród wielu filmów, książek traktujących o Auschwitz, mamy przed sobą kolejny fragment, malutki wycinek kilku losów związanych ze strasznym obozem zagłady. Książkę skończyłam wczoraj w nocy i ciągle wracam myślami do wstrząsających obrazów. Na dodatek w porannych wiadomościach usłyszałam, że znad bramy obozu zniknął historyczny napis Arbeit macht frei. Oryginał czy kopia? Czy to jest aż takie ważne? Jak to skomentować: brak wyobraźni, głupota, prowokacja? Zrobili to młodzi ludzie, starsi? Gdzie szukać przyczyn takiego zachowania? Co nimi powodowało? Gortat w swojej książce połączył ze sobą dwa światy- ten współczesny i ten z czasów II wojny światowej. Gdy zaczęłam czytać książkę pomyślałam sobie – autor …chyba zwariował. Oto przedstawia grupkę młodych ludzi zafascynowanych książką Mein Kampf, Hitlerem, jego przekonaniami. Grupa ogolonych, muskularnych ludzi dopiero wchodzących w dorosłe życie, wszędzie dopatruje się wrogów, ich dusze karmią stwierdzenia, że za zło tego świata odpowiedzialni są Żydzi, którzy są wszędzie, we wszystkich ważniejszych instytucjach, na odpowiedzialnych stanowiskach i działają na szkodę państwa, biorą udział w wielkim SPISKU. Oczywiście żałują, że Adolfowi plan się nie udał, bo świat wtedy byłby o niebo lepszy. Heniek, czyli Heinrich, pochodzi z patologicznej rodziny – matka ze złamanym życiem, kaleki ojciec alkoholik. Jedyna cenną rzeczą, jaką posiada, jest prawie 70-letni niemiecki pas żołnierski z napisem- Unsere Ehre heißt Treue. Chłopak wpatruje się w niego jak w relikwię, czyści, dba o niego, zakłada tylko na specjalne okazje, jak choćby spotkania i szkolenia neonazistów. No właśnie - tak sobie czytałam i czytałam i myślałam, co też ten autor wypisuje. Gloryfikuje, czy prowokuje? Drugi rozdział był kubłem lodowatej wody, który wylano na mnie bez skrupułów, bez litości, a ja poczułam jak z każdą stroną robię się coraz bardziej maluczka i wstrząśnięta. To świat, do którego tęsknią Heinrich i jemu podobni. Zwykła szara obozowa rzeczywistość, porządek idealny, marzenie i tęsknoty tylu neonazistów. Wspomniany pas, obiekt westchnień i zachwytów jest też jednym z bohaterów tej obozowej historii. Jest nieodzownym elementem nie tylko umundurowania jednego z SS-esesmanów, ale też służy do ukazywania siły i przewagi nad więźniami, do zaprowadzania porządku. Jest w końcu też siłą sprawczą pewnych wydarzeń, tragicznych i smutnych. Gortat pokazuje czytelnikowi obozowy świat wielowarstwowo. Do głosu dopuszcza więźniów, esesmanów i owczarka niemieckiego, którego nazwano…Mensch (człowiek) Myśli więźniów pełne nadziei w drodze pod "prysznic", pełne strachu o każdy kolejny dzień przeplatają się z niemieckimi sumieniami, o zgrozo dziwnie spokojnymi, wyciszonymi. Po załadowaniu cyklonu B do specjalnych dozowników, po rozstrzelaniu dla zabawy kilkudziesięciu więźniów, utopieniu niemowlaka w beczce, wracają wielcy tamtego świata do swoich pokoi, do domów za drutami obozu, cieszą się na narodziny dzieci, słuchają klasycznej muzyki, spożywają posiłki, piją wódkę i węgierską śliwowicę, ślą paczki pełne zrabowanych więźniom ekskluzywnych towarów, chowają cudze złoto, futra, obrazy. Jest jeszcze pies, który zaskoczył mnie najbardziej w tej całej historii.
Gortat (autor świetnej Złej krwi) przedstawia te wydarzenia bez żadnego nadętego dydaktyzmu, moralizowania. Ot, obserwator z boku. Ocenę pozostawia nam. Podczas lektury nachodziły mnie różne refleksje. Obraz I – klasa technikum, której wychowawcą była moja koleżanka. I jej bezradność wobec grupki chłopców takich jak Heinrich. Niektórzy z rodzin patologicznych, inni z tak zwanych dobrych domów. Ich zabawa w naprawę świata – po swojemu. Holokaust? Ależ nie, nie było. A nawet jeśli był, to cel był szczytny. Hitler? Same pozytywy. Po latach spotykam niektórych z nich na ulicy. Jeżdżą z wózkami i jak wróble pimpilają i ćwierkają do swoich pociech. Ciemne koszule zmienili na krawaty a na ogolonych włosach pojawiły się klasyczne fryzury męskie. Ciekawe co w nich zostało z dawnej fascynacji, co przekażą tym słodkich bobasom w markowych wózkach. Jak zareagowaliby na taką książkę. Obraz II- jestem wściekła, gdy na świecie po raz kolejny mówi o POLSKICH obozach koncentracyjnych. Czy naprawdę nie ma pomysłu, by temu zaradzić? Obraz III- Uczniowie stronią od lektur. Medaliony Nałkowskiej, Opowiadania Borowskiego – najczęściej czytają bryki. Może podsunąć im tę lekturę. Gortat nie jest delikatny, nazywa rzeczy po imieniu, nie przebiera w słowach. Kontrast dwóch światów jest wstrząsający. Idealny porządek pełen jest okrucieństwa, Polacy są Dreckige Schweine (brudne świnie), zwierzęta traktowane są lepiej niż ludzie. Polskie „młode łebki”, zafascynowane hitlerowska ideologią, nie zdają sobie sprawy, udają, czy faktycznie nie wiedzą, że w myśl planów Adolfa i tak byliby tylko podludżmi, skazanymi na zagładę? Gortat świetnie pokazuje mechanizmy, jakie działają w takich neonazistowskich organizacjach. Wykorzystywanie kompleksów, słabostek, problemów młodych ludzi do wmówienia im, że na tym świecie jest ktoś, kto ich zrozumie i się nimi zaopiekuje. Ktoś, kto później wykorzysta naiwnych do swoich celów. Zachęcam nauczycieli do sięgnięcia po tę książkę. Obraz IV – Gdzie tkwi przyczyna tej fascynacji Hitlerem i nazistowską ideologią. Kto jest winien. Jak ustrzec dziecko przed taka GŁUPOTĄ? Bo to jest głupota. Książka dostała wyróżnienie w konkursie Książka Roku 2009 Polskiej Sekcji IBBY. Bardzo ważna książka!!! Polecam starszej młodzieży i rodzicom. Koniecznie!!! Moja ocena 6/6 Wydawnictwo Nasza Księgarnia
czwartek, 17 grudnia 2009
Magiczne drzewo. Czerwone krzesło Andrzeja Maleszki książką roku 2009
Książka Andrzeja Maleszki „Magiczne Drzewo. Czerwone krzesło” zdobyło tytuł Książki Roku 2009, przyznany przez Polską Sekcję IBBY - Stowarzyszenia Przyjaciół Książki dla Młodych. Jury literackie obradowało w składzie: Ewa Gruda, Joanna Papuzińska-Beksiak (przewodnicząca), Danuta Świerczyńska-Jelonek. Moja recenzja książki tutaj. Wpis uzupełnię o informację dotyczącą kategorii grafika jak tylko się dowiem:) Pewnie uroczystość jeszcze trwa:) Trzymam kciuki za Królową Śniegu...... Książka Roku jest doroczną nagrodą Polskiej Sekcji IBBY, ustanowioną w 1988 roku, a finansowaną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ze środków Instytutu Książki. Jej celem jest promocja wartościowej i artystycznej polskiej książki dla dzieci. Nagrody i wyróżnienia otrzymują żyjący rodzimi pisarze, graficy i ilustratorzy najlepszych książek dla dzieci, za książki opublikowane od listopada roku poprzedzającego edycję nagrody do końca października roku, w którym nagroda jest przyznawana. Konkurs ten jest jedyną tego rodzaju imprezą w Polsce, gdzie nagradzani są nie tylko twórcy książki dziecięcej i młodzieżowej, ale również ludzie przyczyniający się do jej upowszechniania.
sobota, 14 listopada 2009
Nominacje do nagrody IBBY
Jury literackie w składzie: Ewa Gruda, Joanna Papuzińska-Beksiak (przewodnicząca), Danuta Świerczyńska-Jelonek nominowało do nagrody “Książki Roku” Polskiej Sekcji IBBY następujące utwory:
1. Zofia Beszczyńska: Lusterko z Futra (Media Rodzina) 2. Bohdan Butenko: Krulewna Śnieżka (Nasza Księgarnia) 3. Grzegorz Gortat: Szczury i wilki (Nasza Księgarnia) 4. Małgorzata Gutowska-Adamczyk: Wystarczy, że jesteś (Nasza Księgarnia) 5. Jacek Inglot: Eri i smok (Skrzat) 6. Roksana Jędrzejewska-Wróbel: Kosmita (Fundacja ING Bank Śląski) 7. Andrzej Maleszka: Magiczne drzewo. Czerwone krzesło (Znak) 8. Ewa Nowak: Bardzo biała wrona (Egmont) 9. Anna Onichimowska: O zwierzaku, którego nie było (Arkady) 10. Jacek Podsiadło: Czerwona kartka dla Sprężyny (Nasza Księgarnia) 11. Krystyna Siesicka: Zatrzymaj echo (Akapit Press) 12.Barbara Stenka: Akcja „Chłopaki” (Nasza Księgarnia) 13. Małgorzata Strzałkowska: Zielony i Nikt (Bajka) 14. Wojciech Widłak: Opowieści do poduszki (Media Rodzina) 15. Rafał Witek: Julka Kulka, Fioletka i ja (Bajka)
Jury graficzne w składzie: Dorota Łoskot-Cichocka, Joanna Olech (przewodnicząca), Maria Ryll nominowało do nagrody następujące osoby: 1. Ignacy Czwartos za ilustracje do książki Lądowanie rinowirusów. Przeziębienie Wojciecha Feleszki (Hokus-Pokus) 2. Agata Dudek za ilustracje do książki obrazowej Czy można dotknąć tęczy? z tekstem Przemysława Wechterowicza (Endo) 3. Piotr Fąfrowicz za ilustracje do książki Zielony i Nikt Małgorzaty Strzałkowskiej w opracowaniu graficznym Ewy Stiasny (Bajka) 4. Monika Hanulak za opracowanie graficzne książki Debata filozoficzna Królika z Dudkiem o Sprawiedliwości Leszka Kołakowskiego (Muchomor) 5. Marta Ignerska za ilustracje do książki Babcia robi na drutach Uri Orleva (Wytwórnia) 6. Marta Ignerska za ilustracje do książki Atlas świata. Afryka z tekstami Zofii Staneckiej, Kingi Preibisz-Wala i Marii Deskur (LektorKlett) 7. Ewa Kozyra-Pawlak za ilustracje do Księżniczki na ziarnku grochu Andersena (Media Rodzina) 8. Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak za Mój pierwszy atlas świata z tekstami Marii Deskur (LektorKlett) 9. Daniel de Latour za ilustracje do książki Wyprawa do kraju księcia Marginała Henryka Bardijewskiego (Stentor. Kora) 10. Lucyna Legut za książkę autorską Trzy bajki (Prószyński i S-ka) 12. Ewa Stiasny za ilustracje i opracowanie graficzne książki Tydzień Konstancji Olgi Masiuk (Dwie Siostry) 13. Elżbieta Wasiuczyńska za ilustracje do Królowej Śniegu Andersena (Media Rodzina) Podkreślone książki zrecenzowałam u siebie:) Żródło - granice.pl
piątek, 23 października 2009
Magiczne drzewo. Czerwone krzesło - Andrzej Maleszka
To magiczna książka. Oczarowała nas wszystkich. Mamy ostatnio szczęście do książek familijnych. Niby czytam z Tomkiem, a za chwilę dołącza do nas towarzystwo w postaci dwóch panów – jednego dorosłego i drugiego maluczkiego. Ten ostatni, prawie dwulatek, nie wszystko jeszcze rozumie, ale urzeka go aura, jaka towarzyszy lekturze. Błyszczące oczy starszego brata mówią w końcu wiele. Mamo, jeszcze trochę! Czasem nawet płacz i miny, bo późna pora grozi porannym zaspaniem do przedszkola i pracy. I co powiedziałabym szefowi – że czytaliśmy Magiczne drzewo? I to całą rodziną?! Zastanawiam się, gdzie tkwi przyczyna sukcesu tej książki w naszym domu. To opowieść o rodzinie, trochę zwariowanej, z artystyczną duszą, z bolączkami typowymi dla wielu polskich domów: wieczny brak pieniędzy, bezrobocie, konieczność podjęcia pracy za granicą. Jest tutaj magia – powalone podczas straszliwej burzy drzewo ma w sobie tajemnicę. Wszystkie przedmioty wykonane z niego mają wielką magiczną moc. Także tytułowe czerwone krzesło nie jest tylko zwykłym czerwonym krzesłem. Mebel tańczy, podskakuje, lata, kopie (!), a kto na nim usiądzie i wypowie życzenie, może być pewien, że się ono spełni. Pełna humoru, czasem ze szczyptą ironii, doprawiona żartem, sprawnie napisana, bez dłużyzn, z wartką akcją – mimo przewidywalności – wciąga i wbija w krzesło – nie tylko dzieciaki. Rodzeństwo – Tośka, Filip i Kuki mają charakter, cięty język i są odważni. Wybierają się w dłuuuuugą podróż pełną niespodzianek w poszukiwaniu ukochanych rodziców. Są tu czarne charaktery – jak ciotka Maryla, która… nie tego nie zdradzę; jest i straszny Max chcący odzyskać czarodziejski mebel; jest przygoda, są mądrość i dobro bijące z tej książki. Być może to jest właśnie odpowiedź na moje pytanie? Ktoś powie, ależ to już było. I dobrze, jeśli ktoś głośno zapiszczy, wyrażając swój sprzeciw. Ja wtedy zachęcę do sięgnięcia po tę lekturę, by osobiście przekonać się, że to jednak książka inna niż wszystkie, bardzo ciepła, przyjazna, optymistyczna, gdzie wszystko staje się możliwe, w końcu naprawdę… magiczna. Przed nami rodzinna wyprawa do kina, bo film właśnie wchodzi na ekrany. Telewizyjny cykl o magicznym drzewie w reżyserii autora książki zdobył wiele nagród, w tym prestiżową Emmy. Jeśli film jest tak dobry jak książka, to wróżę mu świetlaną przyszłość. Czego i książce życzę. Wydawnictwo ZNAK |