|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright
Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Wpisy z tagiem: komiks
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Tytus, Romek i A'Tomek jako warszawscy powstańcy 1944
„Przedwojenny pan”. Mawiano tak z podziwem o ludziach, którzy wyrośli z międzywojennej Polski i potrafili w życiu zachować formy i zasady, które im wtedy zaszczepiono. „Przedwojenny pan” to był w każdym calu dżentelmen, nieprzekraczający pewnych granic w trudnych sytuacjach, trzymający w ryzach słowa i emocje - znalazłam w Starorzeczach Antoniego Kroh (tak – a propos – świetna książka). Właśnie taka była moja myśl, gdy czytałam z Tomkiem komiks o Powstaniu Warszawskim. Papcio Chmiel, czyli Henryk Jerzy Chmielewski, rocznik 1923 – znany przede wszystkim jako autor przygód Tytusa, Romka i A’Tomka. Pełen taktu, obawy, czy aby nie przesadził, czy nie skrzywdził kogoś swoim pomysłem. Odważnym, a jakże – bo opowiedzieć o Powstaniu w taki niekonwencjonalny sposób, wpuścić nie całkiem uczłowieczonego Tytusa w sam środek piekła, na pierwszą linię, na zaplecze, do kuchni, do kanału, wysłać z pocztą, doświadczyć głodem, pragnieniem. Tego jeszcze u nas nie było. Tę obawę autora, swego rodzaju niepewność, czy aby słusznie zrobił realizując swój pomysł sprzed blisko 50 lat, wyczuwałam przez całą książkę. Może się mylę. Może inaczej ją odbieracie? Tak to odczytałam i to właśnie cenię. Na 36 planszach autor przedstawił kawał historii. Czasem z humorem – jak to zwykle z Tytusem bywa, czasem ze śmiechem przez łzy, na poważnie. Szare Szeregi, AK, gołębiarze, godzina W, barykady, Führer, (Tomek – Fjurer), opaski biało - czerwone, panterki, miny, Szwaby, butelki zapalające, Gott mit uns, kapliczki podwórkowe (do dziś jeszcze element wielu podwórek w Warszawie), Żydzi, Cyganie, Hänade hoch (pojawiło się niestety w zabawach z młodszym bratem), rasa nordycka, Volksdeutsch, Wehrmacht, Hitlerjugend, Poczta Harcerska, pancerfaust, kanały, kolaboranci, niewypały, Wunderwaffe – i wiele innych. Komiks toczy się swoim torem. Obok dygresje autora związane z tematem – by dodać powagi, by wytłumaczyć. A pytania są. Nie wiem, ale chyba rośnie mi w domu kolejne pokolenie historyków. Książka porwała mojego 6- letniego Tomka, wraca do niej często i pyta, dużo zapamiętuje, zna pojęcia, z którymi spotka się dopiero w szkole. Wiedzę dodatkowej dawkuję biorąc pod uwagę wrażliwość mojego dziecka. To ważne. To na pewno książka nie dla każdego. Nic na siłę. Już słyszę, że szkoda oddawać do biblioteki. A szkoda……. Świetny pomysł!
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
piątek, 26 marca 2010
Dzikus - David Almond/ Dave McKean
Tak dawno nie czytałam komiksu. Z wyjątkiem nabytych niedawno Fistaszków. Minęły czasy, gdy zaczytywałam się namiętnie Kajko i Kokoszem, Tytusem Romkiem i A’Tomkiem. Był jeszcze Świat Młodych, na końcu którego zawsze był fragment jakiejś książki i komiksu właśnie. Jakoś nie było mi po drodze, i prawdę powiedziawszy – nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak wiele się działo, oj działo w komiksowym świecie, a ja nie miałam o tym zielonego pojęcia. Do przeczytania Dzikusa zachęciły mnie entuzjastyczne recenzje na Amazonie. Jest to połączenie komiksu z dłuższym opowiadaniem – coś, co ja osobiście spotkałam po raz pierwszy w mojej karierze molowo-ksiażkowej. Akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. Oto chłopiec Blue traci ojca. Bardzo przeżywa jego nagłe odejście i nie może się odnaleźć. Ma kochającą mamę i siostrę Jess, wszyscy starają się sobie pomagać – ale mimo wszystko smutek chłopca jest przeogromny. Wówczas szkolny psycholog podpowiada mu, by ten spisywał swoje myśli i uczucia. Chłopiec w tajemnicy przed wszystkimi zaczyna pisać historię Dzikusa, samotnego chłopca żyjącego w ruinach kościółka. I tu wkraczamy na płaszczyznę komiksu – Dzikus i jego historia. Mroczna, jak mroczny jest Dzikus. Bez rodziny i kolegów, nie umiejący mówić, żyjący jak nasi przodkowie przed tysiącami lat, żywi się korzonkami i upolowaną zwierzyną. Co rusz losy Blue przeplatają się z losami Dzikusa. Bardzo szybko można zauważyć, że Dzikus i Blue to sama osoba. Dwie natury w jednym ciele. Blue - grzeczny i poukładany młodzieniec, nie znający buntu, przyjmujący w pokorze razy od silnego i okrutnego Hoppera. Dzikus – to jego mroczna część, buntownicza, kreatywna, odważna. Tak naprawdę Blue chce być czasem jak Dzikus – gdyby przyjął taką postawę łatwiej byłoby mu pogodzić się z utratą ojca. Jest uosobieniem jego gniewu. Co takiego się wydarzy, że jego zachowanie ulegnie zmianie o 180 stopni? Nie zdradzę. Dodam tylko, że pewne fragmenty komiksu nadają się zdecydowanie dla starszych czytelników i powiem, że miałabym pewne obawy, by na przykład wykorzystać tę książkę w szkole – jak to zrobił jeden recenzentów na Amazonie. Choć tematy – odosobnienie, radzenie sobie z problemami, oswajanie swoich strachów i lęków – zostały tu naprawdę świetnie ujęte. Zresztą cała ta historia ma w sobie coś z bajki, a te przecież zawsze dobrze się kończą.
Książka ma dwóch ojców. Są nimi - Dave McKean – mistrz komiksu, reklam i okładek płyt. Wielkie brawa dla niego. Jego rysunki zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Zdecydowanie nie mają nic wspólnego ze słodkimi komiksami wspomnianymi na początku – i zdecydowanie bardziej mi się podobają. - oraz David Almond – wymyślił świetną historię zagubionego chłopca. To co mi się spodobało szczególnie to happyend, przesłanie tej opowieści – że miłość i przyjaźń są w stanie zwyciężyć każde zło. Dzikus pokazuje, że komiks ma się świetnie i walczy o zaszczytne miejsce wśród książek. Wydawnictwo Zysk i S-ka
wtorek, 05 stycznia 2010
Mały Książę - Joann Sfar
Od koleżanki świetnie orientującej się w tym, co na rynku czytelniczym we Francji piszczy, usłyszałam, że komiksowa wersja Małego Księcia Joanna Sfara wywołała nad Loarą skrajne reakcje – od zachwytów po totalną negację. Oto ktoś śmiał sprofanować Le Petit Prince’a, którym zachwyca się przecież cały świat. Baaaaaaaa, mało tego, którego właśnie cały świat Francji tak bardzo zazdrości. Ach ci Francuzi! Wieża Eiffla też na początku miała wielu adwersarzy, a teraz proszę – Paryż bez tej żelaznej żyrafy, jak ją nazywali maruderzy, nie byłby TYM samym Paryżem. Ot – nie dajmy się zwariować. Skoro Baz Luhrmann kazał przesiąść się Capulettim i Montecchim do samochodów, by zainteresować młodych dramatem Szekspira, dlaczego nie zrobić eksperymentu z Małym Księciem i nie oddać go w nasze ręce w formie komiksu? Komiks ciągle traktowany jest jako uboga krewna wielkiej literatury, ale w ostatnich latach wiele się w tej dziedzinie zmieniło i dziś można rzec –są komiksy i komiksy. Mały Książę jest lekturą szkolną – być może taka wersja skłoni do dalszych poszukiwań, zachęci po sięgnięcia po oryginał? Ot, takie moje może, może…..
Zgadzam się z twierdzeniem, że wprawdzie nic nie zastąpi oryginału, ale komiksowy Mały Książę również ma w sobie to coś i od razu chwyta za serce. Tak jest przynajmniej w moim przypadku...
Pierwowzór jest legendą – książką głęboką, filozoficzną, z ważnym przesłaniem do czytelnika. Dla wielu ta książka pozostaje jedną z najważniejszych w życiu. Sama jako nastolatka wypisywałam co rusz sentencję, a było ich tyle i wszystkie absolutnie ważne.
W wersji komiksowej nic nie uroniono z przesłania oryginału – Mały Książę w interpretacji Sfara ciągle pozostaje niezwykłą opowieścią o miłości, przyjaźni, wierności, odpowiedzialności, relacjach między ludźmi i tylu innych ważnych ludzkich sprawach. Rysownik uczynił jedynie wszystko, co najważniejsze, widocznym dla oczu. Brigitte Findakly tchnęła w rysunki życie za pomocą swoich żywych kolorów.
Lubię takie eksperymenty. Cenię odwagę ludzi, którzy próbują zmierzyć się z legendą i wnoszą również coś nowego do historii starej jak świat. Mam na myśli zakończenie, w którym Joann Sfar zapowiada zbliżającą się śmierć pisarza – a jednak wszystko tchnie spokojem, nadzieją. Brigitte Findakly pokolorowała tę scenę na niebiesko…. Komiks Mały Książę to hołd złożony przez rysownika książce Antoine'a de Saint Exupery'ego. Do poczytania i ...pooglądania w każdym wieku. Wydawnictwo Znak
|