Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: literkowo

sobota, 18 grudnia 2010
Nowe szaty stoliczka

Literkowo - S jak stolik

Zdjęcia zrobiłam latem, a potem o nich zapomniałam. Trochę to nie na miejscu pokazywać zdjęcia z zieloną trawką w tle, gdy na dworze zzzzzzimno, że aż strach i dominuje biel. Więc może jako miłe wspomnienie lata? Stolik ikeowski był skazany na wyrzucenie. Miał już chyba z dziesięć lat i był baaaaaardzo zniszczony. I kiedy tak stał obok kubła na śmieci, pomyślałam sobie, że może jeszcze coś da się z nim zrobić. A że zbieractwo mam we krwi i szkoda mi wyrzucać dosłownie wszystkiego (ach ta wielkopolska oszczędność) – kupiłam farby i namalowałam miasteczko. Pomysł spodobał się w moim domu. Malowałam te uliczki, budynki, zwierzątka, gdy dzieci były na wakacjach u dziadków. Inaczej nie mogłyby się doczekać i pewnie farby nie zdążyłyby wyschnąć, a stolik byłby już  w użyciu na mokro:)))


niedziela, 10 października 2010
Latawiec

Latawce puszczamy z dziećmi regularnie co roku. Ostatnio jeden wleciał nam w pole kukurydzy i tyle go widzieliśmy. Tato wspiął się nawet na jakiś słup (nie polecam i nie pochwalam), by chociaż ogon z bibuły wypatrzeć i dostać go w swoje ręce z powrotem, bo leciał wspaniale. Przepadał niestety na amen. Tego latawca puściliśmy dokładnie w zeszłym tygodniu. Mój mąż odkrył go jakiś czas temu na strychu u dziadka  – zrobił go, gdy był jeszcze uczniem szkole podstawowej. A było to naprawdę dawno, dawno temu. Co za skarb. Z namalowanym białym orłem. Dzisiaj latawca nie puściliśmy – choć pogoda marzenie, bo primo – leczymy u dzieci silne infekcje; secundo - nasz tatko wziął udział w XI Poznańskim Maratonie. Przebiegł 42, 195  km w 3 godziny 59 sekund!!! Na 5100 uczestników był 1610, a wsród 30-latków uplasowł się na 561 miejscu. A zresztą start się przecież liczy:))) Właśnie do nas wraca z Poznania. Duma nas rozpiera:)))

Taka refleksja – jeszcze kilka lat temu na polach wokół naszego miasta roiło się od latawców. Regularnie co roku dwa, trzy egzemplarze lądowały na drutach koło domu moich rodziców. Smutno wisiały na nich przez całą zimę. Zdmuchiwał je wiosenny wietrzyk. Czasem trzeba było uważać, by latawce nie splątały się tam, wysoko w górze. Teraz jesteśmy raczej osamotnieni. Panuje moda chyba na coś innego…. Ale co tam – jesteśmy właśnie takimi staromodnymi rodzicami. I prawdę powiedziawszy mamy też niezłą frajdę przy tym.

 

Pamiętam nawet taką sytuację z przeszłości – chyba z pierwszej klasy szkoły podstawowej. Mieliśmy właśnie jakąś lekcję – było cicho jak makiem zasiał. Nagle jeden z kolegów zawołał:

– Spadł!!!!

Ruszyliśmy do okna, a nasza pani nie mogła opanować tego ożywienia. Połowa klasy dostała czarne kropki. Ja też. Spadł oczywiście latawiec – właśnie taki kolorowy dziwoląg na drutach energetycznych. Wisiał tam kilkanaście tygodni. Smagany wiatrem i deszczem w końcu się poddał.

Hej, zadarły dzieci głowy
Wysoko, wysoko!
Co to za ptak kolorowy
Leci ku obłokom?

Ma zabawną płaską głowę,

Dwa długie ogony!
- To latawiec! To latawiec
z papieru sklejony!

[Latawce - Hanna Ożogowska ]

poniedziałek, 04 października 2010
G jak Gospodarstwo

Była sobie łatka materiału – wystarczająco długa i wystarczająco szeroka. I było kilka mniejszych kolorowych łatek. Pewnego dnia naszyłam kolorowe plamy na tę białą – i tak oto powstało gospodarstwo: z ogrodem, stawem, polami ze zbożem, lasem, polem koniczyny i wielką rabatą kolorowych kwiatów.


Całkiem na uboczu zamieszkały zwierzęta: kogut, owca, gęś, świnia, królik i osioł.

Gospodarz Maurycy sam wybudował dom. Maurycy jest trochę większy od tego budynku, ale w zabawie to akurat nie przeszkadza. I nie mieści się w miniaturowych traktorach, które kolekcjonują moi synowie. Skoro mama uszyła zwierzaki, to dlaczego gospodarza nie można? A kto powiedział, że nie można. Tomek narysował i wyciął. I tak oto na tym świecie pojawił się Maurycy. Ostatnimi czasy jedna z ukochańszych przytulanek – w sam raz na kolorowe sny, by było sielsko anielsko. I nawet w nocy po gospodarsku.

Koń zajada się koniczyną. Na polu obok właśnie trwają żniwa. Traktor zbiera baloty i odwozi do stodoły.

Królik znowu wlazł w szkodę. Uważaj! Z tyłu w ciemnym lesie czai się lis.

Po stawie pływa rozmarzona gęś Celina.

Takie gospodarstwo nie sprawia najmniejszego problemu – można je prać, prasować, zwijać w rulonik i przechowywać w szufladzie.

niedziela, 29 sierpnia 2010
Literkowo - G

G jak garaż

Z kartonów po butach można wyczarować różne czary – mary dla dzieci. My ostatnio kleiliśmy garaż. Budowanie może być naprawdę pasjonujące.

niedziela, 13 czerwca 2010
Grunwald dla maluchów

R jak rycerze

Moi chłopcy od dłuższego czasu nie mogą się określić. Raz chcą być Indianami, raz tymi z drugiej strony barykady czyli: kowbojami, innym znowu razem zwykłymi rolnikami:) Często bawią się w rycerzy. Szczególnie Tomek ma w tej materii wiele pytań i pomysłów. Młodszy bezkrytycznie tylko małpuje:))) - Mamo, a dlaczego nie ma rycerzy przytulanek? – usłyszałam niedawno. A kto powiedział, że nie ma. W związku ze zbliżającą się rocznicą bitwy pod Grunwaldem rzuciłam wszystkie ważne sprawy i uszyłam takich dwóch sympatycznych panów. Bo jak się ma dwóch smyków, to wszystko trzeba mnożyć razy dwa:)))  Teraz,  gdy czytam małym cosik do snu i leżymy wszyscy w jednym łóżku, zrobiło się ździebko ciaśniej. Z prawa i z lewa słychać: Posuńcie się!!! Ciekawe, dlaczego?

Kiedy zszyłam Krzyżaka i przewróciłam na prawą stronę, (ależ to drastycznie brzmi:)))) okazało się, że zapomniałam o…. łapkach (oj, czy Krzyżacy mają łapki?????:))) Zamiast pruć wszystko, postanowiłam zrobić inną wersję. Bogatszą i fajniejszą, jak stwierdził z zazdrością Tomek.

Tomek od razu wiedział, kogo wybierze – Polaka, bo przecież to on był zwycięzcą w słynnej bitwie. Mój starszy syn ma duszę zwycięzcy. I dobrze.

Do Krzyżaka też się można przytulić:)

Pampry mają ok. 60 cm wysokości. I są grubaśni. W średniowieczu chłopy jadły dużo mięsiwa:)

Krzyżak po raz kolejny został sponiewierany. Tym razem przez 2,5 – latka.

Inspirację znalazłam tutaj:)

środa, 12 maja 2010
Piraci

Pomysł nie jest nasz. Zaczerpnęłam go z książki „Zrób to sam z kasztanów, żołędzi, szyszek i nie tylko” autorstwa Sabine Lohf, która jest dla nas inspiracją do robienia zabawek z naturalnych produktów, z tego, co można znaleźć w ogrodzie, lesie lub na polnej drodze. Ostatnio zakupiliśmy drewno do kominka i mamy taaaaaaaaaaaaką górę kory do łódek. Jak tu nie wykorzystać. Piraci zrobieni z korka do wina.

sobota, 01 maja 2010
Literkowo - Z

Z jak Zamek

Kiedy w domu pojawi się karton, wówczas moje dzieci nie dają mi spokoju. Zastanawiam się, czemu to ja jestem majster-klepką od zabawek. Ale kończymy dom i mąż cały czas na budowie i zajmuje się sprawami bardziej poważnymi. Od dłuższego czasu moi panowie marzyli o zamku. Tomek zasłuchuje się w różnych opowieściach o rycerzach, a my  z przerażeniem stwierdzamy, że trzeba nam przypomnieć sobie to i owo z historii. –Mamo, opowiedz mi jeszcze o tych Krzyżakach. I o konikach Tatarów pod Grunwaldem i dwóch mieczach. Problem w tym, że ja faktycznie dużo już pozapominałam. Może ktoś z Was podpowie jakąś fajną książkę o rycerzach. W każdym razie rycerzomania w naszym domu trwa. Nawet maluch został nią zarażony. Ostatnio wpada do pokoju z mieczem w dłoni – staje przede mną i wola – Mam cię zabić?. Boże kochany, jakby kto obcy usłyszał, mógłby nawet pomyśleć, że to rodzina patologiczna. A tu dwóch miłośników Zawiszy Czarnego się zebrało. W każdym razie pistolet na klej robi cuda. Tylko trzeba uważać na dzieci. Podczas tego klejenia kropelka gorącego kleju spadła mi na rękę i wypaliło skórę. Oj, bolało. Chłopaki już planują malowanie zamku.

Tarcza rycerska


wtorek, 23 marca 2010
Literkowo - K

Kot uszyty przez Tomka. Baaaardzo mi się podoba. Tylko oczy z guzików przyszyłam ja, ale to już zupełnie inna historia. Szyłam świnkę - przytulankę dla Mikołaja i głowa kocia, którą widzicie na zdjęciu, miała być częscią ryjka Niśka. Szyłam sobie, szyłam, a tu moje dziecko pokazuje mi kocia. Śliczny! Cudo!


 

niedziela, 21 lutego 2010
Literkowo - A

A z agrafek

(Uwaga! Układanie literki tylko w obecności dorosłych!)

 

A jak ANAKONDA

Wystarczy wyciąć kółko i spiralę, jak u ślimaka na muszli – pokolorować lub obkleić, jeszcze głowa, ssssssyczący język i już można się bawić. Oczywiście udajemy, że bardzo boimy się węża, co sprawi maluczkim wielką uciechę.  

piątek, 12 lutego 2010
Literkowo - P

P z precelków

P staje się coraz mniejsze i mniejsze. Aż w końcu nie mamy z czego układać naszej literki :( Precelki pyszne!!!

P jak PUZZLE

Jak tu nie wykorzystać fajnych obrazków, które się podobają? Od kiedy produkujemy z nich od czasu do czasu puzzle, nasza kolekcja klocków baaaaardzo się rozrosła. Mamy cyrk, lotnisko, zamek. Mniejsze, większe, całkiem duże dla dwulatka – takie Maxi Puzzle domowego wyrobu.  

 

 
1 , 2