Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: Iwona Chmielewska

czwartek, 22 marca 2012
"Pamiętnik Blumki" nominowany do nagrody Der Deutsche Jugendliteraturpreis

Iwona Chmielewska (Tekst i ilustracje)
Adam Jaromir (Tłumaczenie)
Blumkas Tagebuch
Vom Leben in Janusz Korczaks Waisenhaus
Gimpel Verlag 

Nie powinnam tutaj właściwie pisać "Pamiętnik Blumki" - tylko "Blumkas Tagebuch". Książka Iwony Chmielewskiej została nominowana u naszych zachodnich sąsiadów w kategorii Bilderbuch (książka obrazkowa) do - Der Deutsche Jugendliteraturpreis, prestiżowej nagrody literackiej.Trzymamy kciuki do 12 października 2012:)


Warto zapoznać się z konkurencją:)

Yvonne Hergane (Tekst)
Christiane Pieper (Ilustracje)
Einer mehr
Peter Hammer Verlag


Pija Lindenbaum (Tekst, Ilustracje)
Kerstin Behnken (Tłumaczenie)
Mia schläft woanders
Friedrich Oetinger Verlag



Ken Kimura (Tekst)
Yasunari Murakami (Ilustracje)
Hana Christen (Tłumaczenie)
999 Froschgeschwister ziehen um
NordSüd Verlag


Hildegard Müller (Tekst, Ilustracje)
Der Cowboy
Carlsen Verlag


Nikolaus Heidelbach (Tekst, Ilustracje)
Wenn ich groß bin, werde ich Seehund
Beltz & Gelberg 

piątek, 06 stycznia 2012
Pamiętnik Blumki - Iwona Chmielewska

W swoim pamiętniku Blumka – mała dziewczynka z warszawskiego Domu Sierot przybliża sylwetki swoich dwunastu kolegów ze zdjęcia z Doktorem. Dziewczynki i chłopcy, bez swojego domu, z problemami, z którymi zaczęli sobie radzić dzięki pomocy ich Wychowawcy. Zygmuś – ciągle głodny, Reginka – kiedyś z długimi warkoczami, Kocyk – tylko z przezwiskiem, bez prawdziwego imienia, Abramek – wytrawny stolarz, Hanna – kiedyś strasznie chuda i potargana, Aron – co płacze w nocy, Pola – ta od grochu w uchu, Szymek – zwycięzca konkursu w obieraniu cebuli, Stasiek – pomocny i zawsze uśmiechnięty, Ryfka – urodzona sportsmenka, Chaimek – co pluje inne dzieci, i …Blumka, która kiedyś, w przyszłości zostanie wychowawczynią w sierocińcu. Ot takie ludzkie losy i marzenia. Janusz Korczak, który w rzeczywistości był wychowawcą w warszawskim Domu Sierot i mieszkał na jego poddaszu, jest jakby z boku, na drugim planie. Dopiero w drugiej części dowiadujemy się o nim więcej, ale często widzimy tylko jego nogi, skrawek charakterystycznego niebieskiego fartuch czy zaledwie dłonie. To dzieci są tu najważniejsze i życie w sierocińcu. Niemniej zapadają w pamięć nauki i zasady, jakimi w życiu kierował się Doktor i jakie wpajał swoim wychowankom: nie wolno bić dzieci, dziewczynki i chłopcy mają równe prawa, mali są tak samo ważni jak dorośli, trzeba szanować zwierzęta, trzeba powiedzieć małemu dziecku „przepraszam”, można hałasować i szaleć do woli. Na tamte czasy takie przekonania były iście rewolucyjne. Niby książka łatwa, bo język książki jest językiem dziecięcym, co nie znaczy dziecinnym. Jednak, by w pełni zrozumieć istotę tej książki i jej przesłanie potrzeby jest z pewnością szerszy kontekst historyczny, kulturowy i społeczny. Stąd ta lektura nie jest książką wcale łatwą i na jeden raz. Można do niej wracać co jakiś czas, a za każdym razem ta książka będzie odbierana inaczej. Inaczej zrozumie ją siedmiolatek, inaczej dziesięciolatek, inaczej 13- czy 15- latek. Z biegiem czasu znaczenia nabierają te wszystkie elementy jak: żydowskie imiona: Aron, Chaimek, Ryfka; menora, gwiazda Dawida, kartki z zeszytu do złudzenia przypominające tałes, motyw drzewa – prawie na każdej rozkładówce – głęboko osadzonego w ziemi, na końcu – wyrwanego z korzeniami, przerwana lekcja niemieckiego, bydlęcy wagon. Wtedy na pewno łatwiej zrozumieć, co było dalej, jakie były życiorysy tych maluchów z książki. Stąd ta książka jest nie tylko jakąś tam opowieścią o garstce dzieciaków i ich opiekunie – staje się metaforą, mówi o afirmacji życia  a jednocześnie o zgrozie śmierci i zagłady. Jest tu warstwa, która jest ponad tym co napisane – coś trzeba wiedzieć dodatkowo, coś trzeba sobie dopowiedzieć, może doczytać. I to niedopowiedziane kłuje w serce, wywołuje wzruszenie, każe tę książkę przeżywać naprawdę, do głębi i nie pozwala o niej tak łatwo, zapomnieć. Mało tego – jakiś wewnętrzny imperatyw każe wręcz – co jakiś czas sięgać po nią i czytać na nowo.

Iwona Chmielewska wykorzystała w swojej książce pożółkłe kartki papieru, wycinki z gazet, starych reklam, wycinki z żurnala modowego, przedmioty z epoki - jak temperówka na żyletkę, wedlowskie cukierki, stare kufry, drewniane klamerki do bielizny, fotografie w sepii, stare szyldy, drewniane zabawki. Klimat Warszawy przedwojennej. Świat, którego już nie ma. Wszędzie pojawia się motyw kartki z zeszytu w linie – to przecież pamiętnik. W te elementy Ilustratorka wplata wspomniane już symbole Judaizmu. I podobnie jak w sferze tekstu tak i w ilustracji trzeba sobie coś dopowiedzieć, doszukać się drugiego dna.  Pamiętnik Blumki został Książką Roku 2011. W kategorii Książka Obrazkowa otrzymał wyróżnienie. (Patrz: Polska Sekcja IBBY)

 

Wiek 8+

Wydawnictwo Media Rodzina