Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: literatura Ameryki Pd

poniedziałek, 10 listopada 2008
Moje drzewko pomarańczowe- Jose Mauro de Vasconcelos

Książka jest rekomendowana dla dzieci od lat 12. Ja jednak mam pewne wątpliwości. Dlaczego?

Książka jest piękna- wzruszająca i smutna. Swoje życie opowiada pięcioletni Zeze- dziecko nad wyraz wrażliwe i dojrzałe. Urodził się w biednej brazylijskiej rodzinie, ma kilkoro rodzeństwa i całe jego życie to właśnie bieda, niedostatki, bicie, ból, upokorzenia i poniżanie. Razem z nim poznajemy miejską ulicę lat 30-tych ubiegłego wieku- mały dorabia jako pucybut i sprzedawca śpiewników  z tekstami dość śmiałych obyczajowo przyśpiewek. To czas, kiedy kobiety kochają się na zabój w Rudolfie Valentino i kadetach. Ojciec Zeze stracił pracę, matka ciężko pracuje w fabryce- nikt nie ma czasu ani chęci, by zająć się malcem, przytulić i pobawić się- zresztą jemu należą się i tak tylko razy, bo Zeze, według rodziny ma diabła pod skórą. Jednak w tych niespokojnych i trudnych czasach dyktatury wojskowej chłopiec tworzy swój własny świat- najpierw dla młodszego braciszka wyczarowuje w swoich opowieściach wspaniały i dla nich jakże nieosiągalny świat zoo, Europy i zabawek, a dla siebie świat przyjaciół, którzy go zawsze wysłuchają, zrozumieją i obdarzą miłością. W swej wyimaginowanej przyjaźni z drzewkiem pomarańczowym, małym ptaszkiem i nietoperzem, Zeze szuka tego wszystkiego, czego nie są w stanie mu dać dorośli. Mały ma również marzenia- kiedyś chce zostać prawdziwym poetą i nosić muszkę. Pewnego dnia na ulicy widzi ekskluzywny samochód- do swoich marzeń dołączy jeszcze jedno- by móc uczepić się z tyłu tego wozu i przejechać kilka choćby metrów. Próba skończy się wielkim klapsem, obietnicą zemsty gdy dorośnie i ... przyjaźnią między chłopcem a dorosłym mężczyzną.

I to jest właśnie element tej powieści, który sprawił, że zastanowiłabym się nad podsunięciem tej lektury dziecku. Kiedy Zeze zaprzyjaźnił się z Portugalem, we mnie pojawił się jakiś niepokój. Jak się okazuje, nieuzasadniony, jednak ja mojego zdania nie zmienię. Nasz świat jest równie niebezpieczny, okrutny i twardy, a temat ukazania piękna przyjaźni z obcym dorosłym mężczyzną jakoś mnie nie przekonuje. Książka moim zdanie nie dla dwunastolatków, jeśli już - to dla młodzieży, ale pod warunkiem- czytanie i rozmowa na temat lektury. No cóż, może zachowuję się jak taka typowa matka kwoka, ale w dobie internetu, najróżniejszych okrutnych doniesień w mediach, wolę moje dzieci raczej uczyć ostrożności i przenikliwości, aniżeli łatwowierności.

Książka bardzo wzruszająca, daje wiele do myślenia, mądra. Nigdy nie zapomnę jednego fragmentu:

U nas w domu wszyscy skakaliby z radości, gdyby mnie mogli oddać. Odetchną z ulgą. Mam siostrę, która rodziła się między Glórią i Totocą, oddali ją do rodziny na północ Brazylii (...). Jeśli nie będą chcieli mnie oddać, możesz mnie kupić. Tatuś nie ma pieniędzy. Na pewno mnie sprzeda. Jeśli zażąda za mnie dużo, możesz mnie kupić na raty (...)