Samotny Jędruś - W. Widłak/ il. J. Rusinek

-O, Samotny Jędruś! – wyrwało mnie z zamyślenia, gdy ostatnio wracaliśmy pieszo z przedszkola – Tylko go nie nadepnij!
-Jeszcze czego – przeszło mi przez myśl - Gdzieżbym śmiała.
Reakcja synów była spontaniczna. Zagrodzili Jędrusia, tj. studzienkę kanalizacyjną na ulicy Poznańskiej, w obawie, bym nie zrobiła jej/ mu (???) krzywdy. Ot – kolejne skutki czytania książek.
Nowa książka duetu Widłak/ Rusinek sprawiła, że nagle wszystkie studzienki kanalizacyjne w naszym małym miasteczku przestały być tylko studzienkami kanalizacyjnymi. Zyskały twarz, duszę, serce, marzenia, pragnienia. Nie wolno ich nadepnąć, bo przecież czują. Na pewno je zaboli, gdy ktoś choć na chwilę przydusi je swoim butem. Jędruś wyrusza pewnego dnia na poszukiwanie CZEGOŚ. Czego, sam nie wie. Szuka odpowiedzi na to pytanie? Jeśli czasem macie podobne refleksje, czegoś Wam w życiu brak, to ta książka jest właśnie dla Was. Myślę, że każdy w niej znajdzie coś dla siebie, a może właśnie siebie przede wszystkim. Jędruś wałęsa się samotnie po ulicach miasta, niby już już jest blisko, niby zaczyna czuć, że to właśnie to – kiedy wpada na drzewo, rybę, kamień, gołębia. Chyba domyślacie się, czego / kogo szuka Samotny Jędruś? To przyjaciel jest antidotum na jego samotność, smutek, przygnębienie. Czy go w końcu znajdzie? Zajrzyjcie do tej książeczki.
Wydawnictwa Czerwonego Konika charakteryzuje duża dbałość o szatę graficzną. Tym razem jest podobnie. Jonana Rusinek miała nietuzinkowy pomysł na …Samotnego Jędrusia. Tchnęła ducha w brzydotę miasta, w te wszystkie dziury, szczeliny, popękane elementy, studzienki. Kto by pomyślała, że można wydobyć z nich tak wiele emocji i tak dużą dawkę …piękna. Bardzo podoba mi się ta ciemna książka, rozjaśniana co rusz błyskiem jaskrawej farby. Lektura bardzo refleksyjna, jesienna, pełna czerni i brązów. Mnie szczególnie bliska – tak sobie egoistyczne myślę, że czasem chciałabym pobyć sama, by nabrać dystansu do wszystkiego, zebrać siły, zastanowić się. Ciągle w biegu… Może dlatego trochę z zazdrością patrzę na Samotnego Jędrusia…. Melancholijnie. Sami widzicie, jak różnie można odczytać książki – nawet te dla dzieci.
Wiek 5+
Wydawnictwo Czerwony Konik


