Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: półeczka starszaków

poniedziałek, 09 lipca 2012
Muzyka. Świat w obrazkach - praca zbiorowa

Myślę, że do serii Świat w obrazkach nikogo przekonywać nie muszę. Króluje na półkach moich znajomych posiadających małe dzieci. A czego tutaj nie ma: góry, dinozaury, zwierzęta, wieś, zawody, miasto, opowieści biblijne, las, przyroda, konie nawet …smoki. Tym razem książka wprowadza najmłodszych do świata muzyki. Lektura zachęca do zabawy dźwiękami: do ich obserwacji, wytwarzania, naśladowania. Dzieci poznają tajniki procesu słuchania i wydobywania głosu. Pojawia się takie tajemnicze hasło jak  „Tembr głosu”. Następnie dział Zapis muzyczny. Tempo, zabawa z tempem, rytm, nuty, długość dźwięków, pięciolinia, klucze. Znaleźliśmy tu informacje na temat różnych urządzeń, przy pomocy których można było zapisać bądź odtworzyć dźwięki: fonograf, gramofon i adapter. Szczególnie ciekawym okazał się dział: „Instrumenty muzyczne”, w którym oprócz znanych już instrumentów, są takie, które można zrobić samemu: piszczałka z trawy, grająca drabinka z patyczków, grzechotka na desce, marakas z papieru, zaklinacz deszczu, melodyjny wiatraczek, tamburyna do pocierania, trójkąt muzyczny czy balon grzechotka. Książka zachęca do prób instrumentalnych – można wziąć bezpłatnie pierwszą lekcję gry na flecie, perkusji, trąbce, skrzypcach, gitarze, pianinie. Rozrysowano całą orkiestrę symfoniczną, pokazano jak pracuje dyrygent. Ostatni dział: to Znani kompozytorzy: Bach, Händel, Haydn, Mozart, Beethoven, Schubert, Chopin, Schumann, Liszt, Brahms, Czajkowski, Debussy, Ravel. Przewodnik po muzyce zachęca do odsłuchania wybranych utworów muzyczny. Kiedy czytałam z dziećmi tę książkę, cały czas chodziło mi po głowie, że świetnym pomysłem byłoby dołączenie płyty z wymienionymi utworami. Książka bardzo bogato ilustrowana, proste teksty, mnóstwo informacji na 127 stronach.

 

Wiek 4+

Wydawnictwo Olesiejuk



wtorek, 26 czerwca 2012
Baltic. Pies, który płynął na krze - Barbara Gawryluk/ il. Iwona Cała

Baltic to pies, o którym w styczniu 2010 roku usłyszał niemal cały świat. Było zimno, na dworze przeszywający wiatr, mróz. W Zatoce Gdańskiej załoga statku R/V Baltica uratowała psa – kundelka, który dryfował na krze. Czy przeżyje? Jak dalej będzie wyglądało jego życie? Oczywiście pojawiły się wtedy też pytania: skąd on się wziął na tej krze. Barbara Gawryluk podjęła próbę odpowiedzi na to pytanie.

Przenosimy się do pewnego miasteczka, gdzie w sylwestrową noc rozbawieni mieszkańcy z hukiem witają Nowy Rok. Tylko, że fajerwerki budzą wielki strach u czworonogów. Mały pies przemyka uliczkami i szuka schronienia. W domu jego właścicielki zamieszkali jacyś obcy ludzie, którzy nie interesują się psem. Ten rusza przed siebie. Nawet nie wie, że będzie to wielka wyprawa, która swój finał znajdzie na polskim morzu. Trudno losy Baltica określić mianem przygód. Najpierw to poszukiwanie właścicielki i … domu, potem walka o życie. Po drodze spotyka różnych ludzi – jedni chcą mu pomóc, inni przeganiają go ze wstrętem. Nic dziwnego, że Baltic przestaje ufać ludziom.

Dziś wieczorem przeczytałam całą książkę dzieciom i muszę przyznać, że często łamał mi się głos. Dzieci też były poruszone, trzymały kciuki za czteronogiego bohatera, dopytywały, czy aby na pewno wyjdzie cało z opresji. Poruszająca historia. Najpierw dlatego, że kundelkowi było tak źle na świecie i że nie miał ani właścicielki ani bratniej duszy. Potem, że dryfował kilka dni na krze – i było mu chłodno i głodno. Dalej – że walczył o życie, a pan Adam ze statku R/V Baltica z trudem wyciągnął go z morskiej kipieli.  Potem już łzy szczęścia – że jest, że żyje i dzięki panu Adamowi odzyskał wiarę w ludzi.

Historia, która również w życiu skończyła się happyendem, uwrażliwia dzieci na krzywdę zwierząt, zachęca do niesienia pomocy i uczy empatii. Książka została pięknie zilustrowana przez Iwonę Całę. Prawie na każdej rozkładówce – ilustracja. Bardzo sympatyczna postać Baltica, którą od razu polubiły dzieci.

 

Wiek  5+

Wydawnictwo Literatura



piątek, 22 czerwca 2012
To się nie mieści w głowie - Renata Piątkowska/ Katarzyna Bajerowicz

To książka o sile dziecięcej wyobraźni, która potrafi chodzić swoimi ścieżkami, bujać w obłokach, nie krępowana przez nic i nikogo może wznieść się na wyżyny nieba i zaskoczyć. Taką wielką wyobraźnię ma Tosia, która robi czasem rzeczy … zwariowane, których nie wypada robić. Ale tak twierdzą dorośli, który patrzą na świat inaczej – interesuje ich, czy coś wypada, czy nie, jak na to spojrzą inni, a czy nie zrobi sobie krzywdy, czy się nie pobrudzi. Sama się zastanawiam, jak bym zareagowała w niektórych sytuacjach. Właśnie wróciłam z pikniku przedszkolnego i z przerażeniem obserwowałam, jak moje młodsze dziecko objada się słodkościami. Będzie brzuch bolał, zemdli, popsują się zęby – zaraz skłębiły się myśli w mojej głowie. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że moje dzieci opuściły miejsce zabawy jako jedne z najbrudniejszych. Wracając do książki - każdy rozdział – to nowy postrzelony pomysł: bo i czy coś stoi na przeszkodzie, by na wakacje do miasta zaprosić kozę ciotki? Albo pokazać akwariowym rybkom świat z rowerowej perspektywy. Renata Piątkowska po raz kolejny doskonale uchwyciła to niepowtarzalne coś w duszy i sercu dziecka. Za to Katarzyna Bajerowicz zupełnie inna niż w Krabacie Preusslera albo Bajkach przez telefon Rodariego. Bardziej dosłowna, mniej tajemnicza i nastrojowa – ale jej ilustracje doskonale wpisują się klimat Tosinych historii.

Wiek 4+

Wydawnictwo Literatura



czwartek, 21 czerwca 2012
Niespodzianki z papierowych czapek, czyli origami modułowe z prostokąta - Dorota Dziamska

Oniemiałam, gdy otworzyłam tę książkę. Przyznaję, że znałam (do tej pory) typową klasyczną czapkę z gazety, którą nauczyłam się robić dawno temu w zerówce. Jak się okazuje, można zrobić czapkę praktycznie na każdą okazję – autorka dokładnie opisuje instrukcję wykonania każdego modelu, są wyraźne zdjęcia – krok po kroku (książka jest formatu A4), mało tego - zachęca do własnych innowacji i poszukiwań. Dorota Dziamska zresztą od kilku sezonów zachęca dzieci do kreatywnych zabaw papierem – jak się okazuje można tyle zrobić z kółeczek, prostokątów, kwadratów – naprawdę mogą stać się magiczne (zajrzyjcie do serii abc orgiami) Tutaj (uwaga!) 25 modeli czapek na różne okazje. Jak nic – w tym gorącym okresie piłkarskim – przyda się czapka kibica. Wprawdzie model książkowy jest biało – czerwony, ale po porażce naszej drużyny każdy ma swojego faworyta. Dlaczego nie zrobić czapki czerwono – żółtej dla Hiszpanii, albo czerwono – biało – niebieskiej dla Francji (miało być o Czechach – ale pisząc tę recenzję – właśnie z honorem pożegnali się z Euro. Zostawiam jako ślad po tym wydarzeniu). Z trzema kolorami na pewno już trudniejsza sprawa, ale można popróbować. Znajdziecie tu czapkę wróżki, wikinga, błazna, Napoleona, samuraja, górnika. Są takie tajemnicze wynalazki jak: pukawka z gazety, czapka na służbie, kosmiczna rakieta czy dwukolorowy motyl.

Bardzo fajna propozycja dla tych, którzy nie lubią się nudzić. Dobrze się składa, bo przed nami kilka deszczowych dni. Na pewno mniejsze dzieci będą potrzebowały pomocy – a więc rodzice – do dzieła!

Wiek 5+

Wydawnictwo BIS



środa, 30 maja 2012
Baśnie i legendy polskie - praca zbiorowa/ il. Mirosław Tokarczyk

Nasza Księgarnia znów przygotowała dla czytelników fajny prezent, bowiem na swój Jubileusz – 90- lecia wydała zbiór Baśnie i legendy polskie. I mimo, że wielu znawców literatury dziecięcej uparcie twierdzi, że po pewne książki rodzice chętniej sięgają ze względu na sentymenty z przeszłości, akurat w tym przypadku mogę zapewnić, że sympatia jest jak najbardziej obopólna. Zresztą z sypialni dobiega właśnie kłótnia pomiędzy braćmi, kto jutro wybiera tytuły do czytania. Poszło o …. hejnał. Tak, tak, ten najbardziej znany, nadawany o 12:00 w Jedynce. Młodszy chciał abym przeczytała Przerwany hejnał jeszcze raz, Starszy zna tekst doskonale i chciał coś nowego. Po wieczornym czytaniu spór się odrodził, jest ryk, i na pewno jutro musimy wrócić do tego hejnału.

(Po 20 minutach łagodzenia kłótni.) Ustaliliśmy tytuły na czwartek – i się uspokoiło. Kto by pomyślał, że lektura może wywoływać takie emocje. U nas na szczęście jeszcze wywołuje:)))

 

Zbiór obejmuje blisko 50 legend i baśni z całego obszaru naszego kraju – jak Polska długa i szeroka. Są wśród nich powszechnie znane tytuły jak: Bazyliszek, Twardowski, Książę Popiel i myszy, Szewczyk Dratewka  czy Toruńskie pierniki. Są teksty mało znane, których, przyznaję, mimo zaczytywania się w gatunku w wieku pacholęcym, nie znałam. Oczywiście nie obędzie się bez wspomnień – są moje ulubione dwie legendy – Pierścień orlicy i Grota króla Łokietka. Ciekawe słowo wstępne na temat gatunku napisała Marta Ziółkowska – Sobecka, w którym m.in. wyjaśnia różnicę pomiędzy baśnią i legendą. Ciekawa jestem, czy ją znacie? Otóż Legendy – to opowieści fantastyczne o wydarzeniach i postaciach historycznych.* Kiedyś ludzie na swój sposób tłumaczyli świat. Nie było przecież Internetu, licznych książek, telewizji. Chcieli wyjaśnić te wszystkie zawiłości obyczajowe i społeczne. Tak właśnie rodziły się legendy, powtarzane potem gdzieś przy stole podczas rodzinnych spotkań. Autorka słowa wstępnego zwraca też uwagę na wartość legend ze względu na naszą historię. Nie pozwalały zapominać o przeszłości, kazały pamiętać. Dlatego też w tradycji ludowej były wiecznie żywe. O tym, jak ważne miejsce zajmują w naszej literaturze, świadczą nazwiska pisarzy, którzy je spisywali. Układane przecież przed wiekami przez prostych ludzi, tutaj opracowane m.in. przez: Wandę Chotomską, Marię Krüger, Janinę Porazińską, Mariana Orłonia, Zdzisława Nowaka, Gustawa Morcinka, Władysława Orkana, Jana Kasprowicza, Artura Oppmana.

Ilustracje Mirosława Tokarczyka dodają uroku.  Jest ich tu bardzo dużo – całkiem duże i malutkie miniatury u góry każdej strony. W jaskrawych kolorach, bardzo żywe – wyraźnie dodały świeżości tym tekstom, z  których wiele to niewątpliwie już nobliwe staruszki. Widać to w używanym słownictwie, składni, licznych archaizmach, które już dawno wyszły z użycia. Koty Tokarczyka są pomarańczowe, diabły różowe i gapkowate, księżniczki pozbawione disnejowskiej urody. Cudnie jest:)

 

*- Baśnie i legendy polskie – str.4

 

Wiek 5+

 

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 



niedziela, 29 kwietnia 2012
Przyroda w 3D - Claire Bampton/ il. Mick Posen

Wymiary książki: 27,5 cm x 29 cm

Wymiary książki 25,5 cmx 29cm

Jako że jestem mamą – (trochę) konserwatystką i zawsze długo trwa zanim zaakceptuję te wszystkie super wynalazki i nowości, to jednak szybko polubiłam książki w 3D. (W kinie zdecydowanie przychodzi mi to trudniej – wolę jednak kino tradycyjne :) A tu, gdy jeszcze widzę, jak moje dzieci na długo przepadają z tymi książkami po różnych kątach, że trzeba je potem odkopywać z poduch, to tym bardziej się cieszę – bo to strzał w dziesiątkę. Spotkać się oko w oko z niebezpiecznymi zwierzętami, albo doświadczyć dinozaura żyjącego przecież miliony lat temu – to jest dopiero przeżycie. Niewątpliwie zaletą obu tytułów są właśnie wielkie rozkładane modele przestrzenne – na każdej kolejnej rozkładówce wyrasta zwierz: olbrzymi  ptasznik kędzierzawy, jaguar, który bezszelestnie tropi swoje ofiary, jaszczurka zwana smokiem, wąż psiogłowy – zielony myśliwy lasów równikowych, cudowronka z nastroszoną kryzą (Tajemnice natury), wielki pasibrzuch – Brachiozaur, mocarny zabójca – Tyranozaur, podniebny olbrzym – Kecalkoatl, 9 -metrowy Stegozaur (tutaj zdecydowanie mniejszy (Dinozaury). W książkach znajdziecie również wiele ciekawostek dotyczących poszczególnych zwierząt, przyrody, również innych istot, które są na mniejszych ilustracjach.  Na pewno spodobają się ruchome ilustracje, zakładki – które wprawiają w ruch świat przyrody.  Teksty są bardzo przystępne i na tyle długie, żeby zainteresować, a nie znużyć. Przy poruszaniu całą książką dzieci mogą zaobserwować, jak działała szczęka dinozaura, jak machał olbrzymimi skrzydłami Pterozaur, jak walczyły ze sobą Pachycefalozaury, albo jak szykuje się do skoku jaszczurka. Bardzo ciekawa lektura nie tylko dla najmłodszych. A jakie są emocje, gdy podczas entego czytania dzieci nagle stwierdzają, że odkryły coś nowego – co do tej pory uszło ich uwadze. To są naprawdę przeżycia.

 

Wiek 4+

Wydawnictwo Wilga

niedziela, 22 kwietnia 2012
Wielka podróż - Anna Castagnoli/ il. Gabriel Pacheco

Mały chłopiec  w biało – czerwonej bluzce marzy o wielkiej podróży. Mówi sam do siebie o tych wszystkich wspaniałych miejscach, które chciałby odwiedzić. O istotach – które chciałby spotkać. Staje w oknie i patrzy w świat – daleki, taki tajemniczy, kryjący wiele niespodzianek. Za sprawą marzeń, wyobraźni – wszędzie można się dostać. Nie ma tu żadnych ograniczeń, rzeczy niemożliwych. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – można dotknąć chmur, odwiedzić Biegun Południowy, zrobić duże zakupy w sklepie ze słodyczami. Można zobaczyć dzikie zwierzęta, delfiny śmigające wśród fal, pingwiny i głuszce, lwy, słonie. Trzeba tylko wyobrazić sobie statek, na którym wybierzemy się w tę fascynującą podróż. Podróż życia,  bo nasz mały bohater dojrzewa w niej, nabiera doświadczeń, przeżywa radości i smutki, poznaje smak sukcesu i rozczarowania, bólu i przyjemności, uczy dzielić się swoją radością. By potem wrócić jako bohater do domu. Domu – który mimo upływu czasu, kilometrów na zawsze  pozostaje domem. Jako symbol bezpieczeństwa, krainy szczęśliwego dzieciństwa.

Kolejna, pięknie wydana, mądra książka wydawnictwa Tako, o tym, co w życiu ważne. Książka do czytania i do oglądania. Ale to nie jakieś zwykłe ilustracje. To surrealistyczne obrazy, w których zatarła się granica między snem, marzeniem, a rzeczywistością. Wszystko w bardzo sennej tonacji, spowite mgiełką tajemnicy.

Lektura wyśmienicie nadaje się do rodzinnego czytania – bowiem dzieci poznawszy marzenia książkowego bohatera, na pewno zechcą się podzielić swoimi marzeniami. A to, wierzcie mi, dla nas rodziców, niezwykle cenne doświadczenie. Chłopiec z książki podpowiada, że można cudownie się bawić nie posiadając drogich zabawek - tutaj statkiem był tak naprawdę zwykły tekturowy karton,a żaglami mamine prześcieradła. To książka o sile wyobraźni - a tak, jak się okazuje, jest w istocie wielka.

 

Wiek 4+

Wydawnictwo Tako

 

 



czwartek, 15 marca 2012
Zagadkowa niedziela. Dlaczego zebra nie gubi pasków - Kasia Stoparczyk/ il. Kasia Kołodziej

Książka dla małych odkrywców. Małe dzieci mają mnóstwo pytań. Tak wiele zagadnień je nurtuje. Podobnie jak Felicję – dziewczynkę z książki, która poznaje świat razem z dziadkiem Ignacym. Dlaczego zebra nie gubi pasków? Czy to możliwe, by zwierzęta nie jadły przez kilka miesięcy, a nawet lat, i nadal żyły? Czy są latające ryby? I jak wygląda jak? To zaledwie kilka pytań, które nurtują dziewczynkę. Patykiem na piasku, razem ze starszym panem, piszą listy do eksperta – przyjaciela (w tej roli: Wojciech Mikołuszko), który ciekawie odpowiada na pytania, rozwija je i porusza nowe wątki. To odpowiednia porcja informacji już dla 4 i 5 – latków, które ciekawi pająk w kącie, mucha na szybie, skorek na tarasie. Oczywiście dużo zostało do odkrycia – ale tutaj do wspólnych podróży zaprasza autorka książki, a  zarazem dziennikarka radiowa. Odszukajcie Zagadkową niedzielę  na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia. To ona stała się inspiracją do napisania tej książki.

W książce znajdziecie fajne ilustracje Kasi Kołodziej, przedstawiające Felicję. Natomiast w odpowiedziach ekspertach zostały wykorzystane zdjęcia, na których maluchy mogą odszukać omawiane zwierzęta. Swoją drogą - czytając te pytania człowiek zaczyna się zastanawiać – gdzie po drodze zgubiła się jego ciekawość świata. Oczywiście – chcemy zobaczyć to i tamto, dowiedzieć się nowych rzeczy, poznać je, dotknąć. Jednak – przyznajmy szczerze – większość z cudów natury, przyjmujemy jako oczywistą oczywistość. Nooooo - zebra ma czarno – białe paski – i już. Tak ma być – koniec, kropka. Dociekać, wiercić dziurę w brzuchu – dlaczego, dlaczego, dlaczego? Jak ktoś ma małe dzieci – taką Felicję obok siebie – odkrywa świat na nowo – dlaczego biedronka ma kropki, a stonka paski. Czy muchy też mają kaszel? Czy motyla boli, jak opuszcza swój kokon? Wszystko też przed nami – rodzicami czytającymi. W końcu – na naukę – nigdy nie jest za późno:)))


W przygotowaniu: Jakie skarby kryją się w ziemi?

Wiek 5 +

Wydawnictwo Wilga



sobota, 10 marca 2012
Opowiadania z piaskownicy - Renata Piątkowska, czyta Artur Barciś

O Tomku – przedszkolaku pisałam już kilkakrotnie. Bardzo trafił do serca mojego starszego syna, również Tomka przedszkolaka. Tak już jest, że dzieci lubią, gdy w jakiejś opowieści trafia się ich imiennik. Identyfikują się z nim, łatwo przejmują jego przygody i powiedzonka. Niedawno ukazał się audiobook z pierwszą częścią przedszkolnych perypetii: Opowiadania z piaskownicy, które wpisane zostały na Złotą Listę Fundacji ABCXXI Cała Polska Czyta Dzieciom. Tutaj w interpretacji Artura Barcisia. On również jest bohaterem całej opowieści. Bez niego ta płyta byłaby zupełnie inną płytą. Bardzo pasuje mi głos aktora do Tomkowych rozmyślań, przygód, relacji. Młody, świeży, trochę zadziorny, z chochlikiem (choć nie w oku). Mam w głowie wywiady z panem Arturem, również książkę Marzanny Graff Rozmowy bez retuszu – i to wszystko jakoś zgrywa się w jedną całość. Chłopiec z małej wsi pod Częstochową i jego marzenia. Ciągle w biegu – z dużą ilością dziecka w sobie, o czym można przekonać się oglądając go w różnych rolach filmowych i teatralnych. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić nikogo innego jako małego Tomka. Dziecku też się podoba, bo po wieczornym czytaniu, na dobry sen chce posłuchać jeszcze audiobboka -  zresztą muszę przyznać, że książkowy Tomek pomógł nam w jednej bardzo istotnej kwestii – przydała się nam opowieść Zły sen.

Autorką okładki jest  mama książkowego wizerunku chłopca Iwona Cała. Jej charakterystyczne buzie zaopatrzone w okrąglutkie rumieńce – dla mnie symbol dziecięcia zdrowego, wesołego i szczęśliwego, świetnie wpisują się w  klimat tej książki – napisałam przy okazji Piegowatych opowiadań.  I zdania nie zmieniam. Polecam!

Zawartość: 2 CD w formacie audio

Na płycie 20 opowiadań, które znajdziecie również w wydaniu książkowym

Łączny czas nagrania: 1 godzina i 40 minut.

Wiek 4+

Wydawnictwo Bis



sobota, 25 lutego 2012
Uwaga, budowa! Jak się projektuje i buduje dom - Rolf Toyka

Ferenc B. Regos - ilustracje

Heike Ossenkop - fotografie

Coś mi się wydaję, że na książce Uwaga, budowa! ma szansę wychować się nowe pokolenie architektów. Niedawno sama przechodziłam z całą moją rodziną przez ten ważny życiowy etap – jakim jest właśnie budowa domu.  Lubiłam podpatrywać zachwyt dzieci, które budowały te domy ze swoimi rodzicami. Bez podziałów – na chłopców i dziewczynki. Te czasy dawno już minęły – gdy pewne sprawy były przeznaczone tylko dla (przepraszam) brzydszej płci. Błysk w oku na widok samochodu – betoniarki, czy dodatkowy transport cegieł – był u dziewczynek i chłopców taki sam – budowa budzi emocje – u małych i dużych – i pewnie dlatego książki o takiej tematyce będą zawsze na fali – jak długo ludzie będą chcieli budować. A powstają coraz to ciekawsze i piękniejsze rozwiązania architektoniczne. Wyobraźnia może naprawdę zaszaleć.

Książka ma swoją historię – oto rodzice małego Marka zamierzają wybudować dom – od podstaw, od fundamentów. Budowę prowadzi wujek Zbyszek – architekt, który solennie obiecał Markowi, że po szkole będzie mógł przychodzić na plac budowy i obserwować jak się mury pną do góry. Dzieci razem z Markiem przechodzą przez wszystkie etapy budowy domu, przygotowania terenu pod budowę – łącznie z rozbiórką starej stacji benzynowej, rysowaniu projektu. A potem już od ziemi w górę – piwnica, strop, budowa murów, dach, prace wewnątrz, podłogi, schody, fasada domu i ogród. W końcu nadchodzi ten moment, kiedy rodzina Marka może się wreszcie wprowadzić do swego wyśnionego i wymarzonego domu. Chłopiec obserwuje, siedzi w ciężarówce, pomaga przy czyszczeniu betoniarki, wspina się na rusztowanie, rysuje po surowych nieotynkowanych ścianach, bawi się klepkami parkietu, kopie ziemię w przydomowym ogrodzie. Gdzie może, tam pomaga – choć czasem traci głowę i zapomina o zasadach bezpieczeństwa. O tym przypominają mu dorośli. Moje dzieci czytając o udziale Marka w budowaniu czasem wzdychali A jak tak nie mogłem – pewnie, po rusztowaniu nie musiałam ich na szczęście gonić, ale swoje przeżyliśmy: jeśli się zwykło mówić, że są dzieci czyste i szczęśliwe – to moje z pewnością mają szczęśliwe dzieciństwo, a podczas etapu budowy …. to hm hm cud, że pralka dała radę. Zresztą ekipa czeka tylko na przywiezienie ziemi do ogrodu na dniach – i pewnie znów będzie się działo. Oj książka zainspirowała obu chłopaków.

Autorzy bardzo poważnie potraktowali małych czytelników – znajdą tu oni oryginalne szkice, projekty, wizualizacje, przybory kreślarskie, narzędzia do pracy, fragmenty instalacji, schematy, materiały budowlane. Każda strona to zagięta zakładka, którą wystarczy tylko otworzyć, by odkryć kolejny etap budowy. Nie pominięto tematu kosztów – wiadomo budowa w każdym kraju to wyzwanie. Książka pokazuje dzieciom, że marzenia można realizować, a budowa domu – zadanie niełatwe - jest możliwe i można się tego nauczyć.

Nie obyło się jednak bez wątpliwości – z mojej strony i strony dzieci. Z mojej strony – to kwestia ekologiczna – brakowało mi rozwinięcia tematu. Na miejscu budowy kiedyś była stacja paliw. Nie wiem, czy zdecydowałabym się na budowę akurat w takim miejscu – a potem jeszcze ogród. Mam nadzieję, że tylko ozdobny. Chłopiec nie pisze o warzywach, ale będą wiśnia i śliwa. Jak poradzono sobie z tym tematem? Trochę się dziwię, że właśnie Niemcy, tak bardzo eko, nie podjęli wyzwania, a to pewnie uatrakcyjniłoby książkę.

Ze strony dzieci – kwestia samego budynku. Bo sąsiednie budynki mają dachy spadziste a dom Marka - prosty. Czy tak można? Nie wiem, bo się nie znam – pewnie wszystko można – ale prawdę powiedziawszy sama jestem ciekawa odpowiedzi.

Książka podoba się i często do niej zaglądamy. Na pewno inspiruje do swoich projektów i szkiców. A te są naprawdę ciekawe.

Uwaga, budowa! była nominowana do prestiżowej nagrody literackiej Deutscher Jugendliteraturpreis.

Wiek 5+

Wydawnictwo Media Rodzina