Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: półeczka starszaków

niedziela, 29 kwietnia 2012
Przyroda w 3D - Claire Bampton/ il. Mick Posen

Wymiary książki: 27,5 cm x 29 cm

Wymiary książki 25,5 cmx 29cm

Jako że jestem mamą – (trochę) konserwatystką i zawsze długo trwa zanim zaakceptuję te wszystkie super wynalazki i nowości, to jednak szybko polubiłam książki w 3D. (W kinie zdecydowanie przychodzi mi to trudniej – wolę jednak kino tradycyjne :) A tu, gdy jeszcze widzę, jak moje dzieci na długo przepadają z tymi książkami po różnych kątach, że trzeba je potem odkopywać z poduch, to tym bardziej się cieszę – bo to strzał w dziesiątkę. Spotkać się oko w oko z niebezpiecznymi zwierzętami, albo doświadczyć dinozaura żyjącego przecież miliony lat temu – to jest dopiero przeżycie. Niewątpliwie zaletą obu tytułów są właśnie wielkie rozkładane modele przestrzenne – na każdej kolejnej rozkładówce wyrasta zwierz: olbrzymi  ptasznik kędzierzawy, jaguar, który bezszelestnie tropi swoje ofiary, jaszczurka zwana smokiem, wąż psiogłowy – zielony myśliwy lasów równikowych, cudowronka z nastroszoną kryzą (Tajemnice natury), wielki pasibrzuch – Brachiozaur, mocarny zabójca – Tyranozaur, podniebny olbrzym – Kecalkoatl, 9 -metrowy Stegozaur (tutaj zdecydowanie mniejszy (Dinozaury). W książkach znajdziecie również wiele ciekawostek dotyczących poszczególnych zwierząt, przyrody, również innych istot, które są na mniejszych ilustracjach.  Na pewno spodobają się ruchome ilustracje, zakładki – które wprawiają w ruch świat przyrody.  Teksty są bardzo przystępne i na tyle długie, żeby zainteresować, a nie znużyć. Przy poruszaniu całą książką dzieci mogą zaobserwować, jak działała szczęka dinozaura, jak machał olbrzymimi skrzydłami Pterozaur, jak walczyły ze sobą Pachycefalozaury, albo jak szykuje się do skoku jaszczurka. Bardzo ciekawa lektura nie tylko dla najmłodszych. A jakie są emocje, gdy podczas entego czytania dzieci nagle stwierdzają, że odkryły coś nowego – co do tej pory uszło ich uwadze. To są naprawdę przeżycia.

 

Wiek 4+

Wydawnictwo Wilga

niedziela, 22 kwietnia 2012
Wielka podróż - Anna Castagnoli/ il. Gabriel Pacheco

Mały chłopiec  w biało – czerwonej bluzce marzy o wielkiej podróży. Mówi sam do siebie o tych wszystkich wspaniałych miejscach, które chciałby odwiedzić. O istotach – które chciałby spotkać. Staje w oknie i patrzy w świat – daleki, taki tajemniczy, kryjący wiele niespodzianek. Za sprawą marzeń, wyobraźni – wszędzie można się dostać. Nie ma tu żadnych ograniczeń, rzeczy niemożliwych. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – można dotknąć chmur, odwiedzić Biegun Południowy, zrobić duże zakupy w sklepie ze słodyczami. Można zobaczyć dzikie zwierzęta, delfiny śmigające wśród fal, pingwiny i głuszce, lwy, słonie. Trzeba tylko wyobrazić sobie statek, na którym wybierzemy się w tę fascynującą podróż. Podróż życia,  bo nasz mały bohater dojrzewa w niej, nabiera doświadczeń, przeżywa radości i smutki, poznaje smak sukcesu i rozczarowania, bólu i przyjemności, uczy dzielić się swoją radością. By potem wrócić jako bohater do domu. Domu – który mimo upływu czasu, kilometrów na zawsze  pozostaje domem. Jako symbol bezpieczeństwa, krainy szczęśliwego dzieciństwa.

Kolejna, pięknie wydana, mądra książka wydawnictwa Tako, o tym, co w życiu ważne. Książka do czytania i do oglądania. Ale to nie jakieś zwykłe ilustracje. To surrealistyczne obrazy, w których zatarła się granica między snem, marzeniem, a rzeczywistością. Wszystko w bardzo sennej tonacji, spowite mgiełką tajemnicy.

Lektura wyśmienicie nadaje się do rodzinnego czytania – bowiem dzieci poznawszy marzenia książkowego bohatera, na pewno zechcą się podzielić swoimi marzeniami. A to, wierzcie mi, dla nas rodziców, niezwykle cenne doświadczenie. Chłopiec z książki podpowiada, że można cudownie się bawić nie posiadając drogich zabawek - tutaj statkiem był tak naprawdę zwykły tekturowy karton,a żaglami mamine prześcieradła. To książka o sile wyobraźni - a tak, jak się okazuje, jest w istocie wielka.

 

Wiek 4+

Wydawnictwo Tako

 

 



czwartek, 15 marca 2012
Zagadkowa niedziela. Dlaczego zebra nie gubi pasków - Kasia Stoparczyk/ il. Kasia Kołodziej

Książka dla małych odkrywców. Małe dzieci mają mnóstwo pytań. Tak wiele zagadnień je nurtuje. Podobnie jak Felicję – dziewczynkę z książki, która poznaje świat razem z dziadkiem Ignacym. Dlaczego zebra nie gubi pasków? Czy to możliwe, by zwierzęta nie jadły przez kilka miesięcy, a nawet lat, i nadal żyły? Czy są latające ryby? I jak wygląda jak? To zaledwie kilka pytań, które nurtują dziewczynkę. Patykiem na piasku, razem ze starszym panem, piszą listy do eksperta – przyjaciela (w tej roli: Wojciech Mikołuszko), który ciekawie odpowiada na pytania, rozwija je i porusza nowe wątki. To odpowiednia porcja informacji już dla 4 i 5 – latków, które ciekawi pająk w kącie, mucha na szybie, skorek na tarasie. Oczywiście dużo zostało do odkrycia – ale tutaj do wspólnych podróży zaprasza autorka książki, a  zarazem dziennikarka radiowa. Odszukajcie Zagadkową niedzielę  na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia. To ona stała się inspiracją do napisania tej książki.

W książce znajdziecie fajne ilustracje Kasi Kołodziej, przedstawiające Felicję. Natomiast w odpowiedziach ekspertach zostały wykorzystane zdjęcia, na których maluchy mogą odszukać omawiane zwierzęta. Swoją drogą - czytając te pytania człowiek zaczyna się zastanawiać – gdzie po drodze zgubiła się jego ciekawość świata. Oczywiście – chcemy zobaczyć to i tamto, dowiedzieć się nowych rzeczy, poznać je, dotknąć. Jednak – przyznajmy szczerze – większość z cudów natury, przyjmujemy jako oczywistą oczywistość. Nooooo - zebra ma czarno – białe paski – i już. Tak ma być – koniec, kropka. Dociekać, wiercić dziurę w brzuchu – dlaczego, dlaczego, dlaczego? Jak ktoś ma małe dzieci – taką Felicję obok siebie – odkrywa świat na nowo – dlaczego biedronka ma kropki, a stonka paski. Czy muchy też mają kaszel? Czy motyla boli, jak opuszcza swój kokon? Wszystko też przed nami – rodzicami czytającymi. W końcu – na naukę – nigdy nie jest za późno:)))


W przygotowaniu: Jakie skarby kryją się w ziemi?

Wiek 5 +

Wydawnictwo Wilga



sobota, 10 marca 2012
Opowiadania z piaskownicy - Renata Piątkowska, czyta Artur Barciś

O Tomku – przedszkolaku pisałam już kilkakrotnie. Bardzo trafił do serca mojego starszego syna, również Tomka przedszkolaka. Tak już jest, że dzieci lubią, gdy w jakiejś opowieści trafia się ich imiennik. Identyfikują się z nim, łatwo przejmują jego przygody i powiedzonka. Niedawno ukazał się audiobook z pierwszą częścią przedszkolnych perypetii: Opowiadania z piaskownicy, które wpisane zostały na Złotą Listę Fundacji ABCXXI Cała Polska Czyta Dzieciom. Tutaj w interpretacji Artura Barcisia. On również jest bohaterem całej opowieści. Bez niego ta płyta byłaby zupełnie inną płytą. Bardzo pasuje mi głos aktora do Tomkowych rozmyślań, przygód, relacji. Młody, świeży, trochę zadziorny, z chochlikiem (choć nie w oku). Mam w głowie wywiady z panem Arturem, również książkę Marzanny Graff Rozmowy bez retuszu – i to wszystko jakoś zgrywa się w jedną całość. Chłopiec z małej wsi pod Częstochową i jego marzenia. Ciągle w biegu – z dużą ilością dziecka w sobie, o czym można przekonać się oglądając go w różnych rolach filmowych i teatralnych. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić nikogo innego jako małego Tomka. Dziecku też się podoba, bo po wieczornym czytaniu, na dobry sen chce posłuchać jeszcze audiobboka -  zresztą muszę przyznać, że książkowy Tomek pomógł nam w jednej bardzo istotnej kwestii – przydała się nam opowieść Zły sen.

Autorką okładki jest  mama książkowego wizerunku chłopca Iwona Cała. Jej charakterystyczne buzie zaopatrzone w okrąglutkie rumieńce – dla mnie symbol dziecięcia zdrowego, wesołego i szczęśliwego, świetnie wpisują się w  klimat tej książki – napisałam przy okazji Piegowatych opowiadań.  I zdania nie zmieniam. Polecam!

Zawartość: 2 CD w formacie audio

Na płycie 20 opowiadań, które znajdziecie również w wydaniu książkowym

Łączny czas nagrania: 1 godzina i 40 minut.

Wiek 4+

Wydawnictwo Bis



sobota, 25 lutego 2012
Uwaga, budowa! Jak się projektuje i buduje dom - Rolf Toyka

Ferenc B. Regos - ilustracje

Heike Ossenkop - fotografie

Coś mi się wydaję, że na książce Uwaga, budowa! ma szansę wychować się nowe pokolenie architektów. Niedawno sama przechodziłam z całą moją rodziną przez ten ważny życiowy etap – jakim jest właśnie budowa domu.  Lubiłam podpatrywać zachwyt dzieci, które budowały te domy ze swoimi rodzicami. Bez podziałów – na chłopców i dziewczynki. Te czasy dawno już minęły – gdy pewne sprawy były przeznaczone tylko dla (przepraszam) brzydszej płci. Błysk w oku na widok samochodu – betoniarki, czy dodatkowy transport cegieł – był u dziewczynek i chłopców taki sam – budowa budzi emocje – u małych i dużych – i pewnie dlatego książki o takiej tematyce będą zawsze na fali – jak długo ludzie będą chcieli budować. A powstają coraz to ciekawsze i piękniejsze rozwiązania architektoniczne. Wyobraźnia może naprawdę zaszaleć.

Książka ma swoją historię – oto rodzice małego Marka zamierzają wybudować dom – od podstaw, od fundamentów. Budowę prowadzi wujek Zbyszek – architekt, który solennie obiecał Markowi, że po szkole będzie mógł przychodzić na plac budowy i obserwować jak się mury pną do góry. Dzieci razem z Markiem przechodzą przez wszystkie etapy budowy domu, przygotowania terenu pod budowę – łącznie z rozbiórką starej stacji benzynowej, rysowaniu projektu. A potem już od ziemi w górę – piwnica, strop, budowa murów, dach, prace wewnątrz, podłogi, schody, fasada domu i ogród. W końcu nadchodzi ten moment, kiedy rodzina Marka może się wreszcie wprowadzić do swego wyśnionego i wymarzonego domu. Chłopiec obserwuje, siedzi w ciężarówce, pomaga przy czyszczeniu betoniarki, wspina się na rusztowanie, rysuje po surowych nieotynkowanych ścianach, bawi się klepkami parkietu, kopie ziemię w przydomowym ogrodzie. Gdzie może, tam pomaga – choć czasem traci głowę i zapomina o zasadach bezpieczeństwa. O tym przypominają mu dorośli. Moje dzieci czytając o udziale Marka w budowaniu czasem wzdychali A jak tak nie mogłem – pewnie, po rusztowaniu nie musiałam ich na szczęście gonić, ale swoje przeżyliśmy: jeśli się zwykło mówić, że są dzieci czyste i szczęśliwe – to moje z pewnością mają szczęśliwe dzieciństwo, a podczas etapu budowy …. to hm hm cud, że pralka dała radę. Zresztą ekipa czeka tylko na przywiezienie ziemi do ogrodu na dniach – i pewnie znów będzie się działo. Oj książka zainspirowała obu chłopaków.

Autorzy bardzo poważnie potraktowali małych czytelników – znajdą tu oni oryginalne szkice, projekty, wizualizacje, przybory kreślarskie, narzędzia do pracy, fragmenty instalacji, schematy, materiały budowlane. Każda strona to zagięta zakładka, którą wystarczy tylko otworzyć, by odkryć kolejny etap budowy. Nie pominięto tematu kosztów – wiadomo budowa w każdym kraju to wyzwanie. Książka pokazuje dzieciom, że marzenia można realizować, a budowa domu – zadanie niełatwe - jest możliwe i można się tego nauczyć.

Nie obyło się jednak bez wątpliwości – z mojej strony i strony dzieci. Z mojej strony – to kwestia ekologiczna – brakowało mi rozwinięcia tematu. Na miejscu budowy kiedyś była stacja paliw. Nie wiem, czy zdecydowałabym się na budowę akurat w takim miejscu – a potem jeszcze ogród. Mam nadzieję, że tylko ozdobny. Chłopiec nie pisze o warzywach, ale będą wiśnia i śliwa. Jak poradzono sobie z tym tematem? Trochę się dziwię, że właśnie Niemcy, tak bardzo eko, nie podjęli wyzwania, a to pewnie uatrakcyjniłoby książkę.

Ze strony dzieci – kwestia samego budynku. Bo sąsiednie budynki mają dachy spadziste a dom Marka - prosty. Czy tak można? Nie wiem, bo się nie znam – pewnie wszystko można – ale prawdę powiedziawszy sama jestem ciekawa odpowiedzi.

Książka podoba się i często do niej zaglądamy. Na pewno inspiruje do swoich projektów i szkiców. A te są naprawdę ciekawe.

Uwaga, budowa! była nominowana do prestiżowej nagrody literackiej Deutscher Jugendliteraturpreis.

Wiek 5+

Wydawnictwo Media Rodzina

 



piątek, 24 lutego 2012
Piracka świnka - Cornelia Funke/ il. Kerstin Meyer

Po naszym domowym sukcesie bożonarodzeniowej powieści o Świętym Mikołaju polujemy na książki Funke, by sprawdzić czy trzyma poziom:)) Wczoraj z biblioteki przynieśliśmy Piracką świnkę. Przeczytaliśmy ją w pół godziny pomiędzy kolacją a dobranocką. Sympatyczna historia dla miłośników morskich klimatów. Na Wyspie Motyli żyje sobie para przyjaciół: kapitan Sven i chłopiec okrętowy Pit. Ta dwójka zajmuje się transportem międzywyspowym. Pewnego dnia na plaży znajdują małą beczkę, a  w niej … świnię Julę, która nie jest wcale zwykłą świnią. To piracka świnka – Jula potrafi, będąc na morzu, wyczuć, gdzie trzeba zarzucić sieci, by złowić … (uwaga) …. skarby. Ciąg dalszy można przewidzieć: pojawiają się piraci, uprowadzają świnkę, a Sven i Pit planują akcję odbicia przyjaciółki. Książka ma klimacik – wyspa, morze szumi, wieje wiatr, w knajpie Pod Spragnionym Dorszem tętni marynarskie życie. Bohaterowie czasem nie przebierają w słowach ale – zamiast niecenzuralnych słów – używają … nazw mało znanych ryb. Bo założę się, że większość z nas zna śledzia, dorsza, mintaja. Ale brzeszczotka, miękławkę, pyszczaka grubowargiego czy ślepczyka jaskiniowego – to już na pewno nie. 

Tutaj przykłady niepohamowanych emocji – przyznacie, że i autorka i tłumacz (Ryszard Wojnakowski) zrobili to z klasą i wdziękiem:)

- Na czerwieniaka dwuplamego i gorbuza!

Albo:

- Miałeś trzymać straż, ty łysa śluzico.

Albo:

-Na psiego rekinka i stynkę małoustą!

 

Ciekawa historia z happyendem - choć było niebezpiecznie i maluchy brały się za obgryzanie paznokci. Nic to - piracka świnka wybrnęła z tarapatów – co zostało uwiecznione na fajnych ilustracjach Kerstin Meyer. Szczególnie sceny nocne przypadły nam do gustu – gra światła i refleksy na wodzie.

 

Wiek 5+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 



sobota, 11 lutego 2012
Kiedy Święty Mikołaj spadł z nieba - Cornelia Funke/ il. Paul Howard

 

Ubiegłą niedzielę mieliśmy spędzić na Targach Książki w Poznaniu. Wszystko zaplanowane, program atrakcji wydrukowany. Sprawdziło się niestety stare przysłowie – Człowiek myśli, Pan Bóg kreśli. W nocy przyszła choroba i cały dzień dzieci spędziły w łóżkach. W dodatku spadł śnieg – więc było smutno do kwadratu. Ten tak długo wyczekiwany śnieg musiał spaść akurat w takim momencie. Plus tego był taki, że w długie niedzielne popołudnie przeczytaliśmy połowę książki, która, hmhm……., co tu dużo mówić, niezbyt wpisuje się w lutowy klimat. Choć w śnieg i owszem. Sezon Mikołajów minął ponad miesiąc temu – już byłam pewna, że w najbliższym czasie nie uda się nam przeczytać książki Cornelii Funke. Tymczasem….chyba mogę tak napisać – los chciał inaczej – i muszę przyznać – że to jednocześnie był właśnie taki miły podarek od losu w ten dość trudny czas. Lekturę kontynuowaliśmy każdego wieczoru, wczoraj skończyliśmy, i cała nasza trójka jest pod urokiem tej książki. Czasem żal, że się coś skończyło. Tak było z tą powieścią. Gdy zamknęłam ostatnią stronę, moje starsze dziecko zauważyło, że to nie koniec, bo przecież na okładce jest coś jeszcze – więc musiałam przeczytać dodatkowo również tekst okładkowy:)

To opowieść o Świętym Mikołaju, jedynym prawdziwym, jaki się ostał jeszcze na ziemi. Pewnego dnia wóz z nim i jego gromadą – aniołami Matyldą i Emanuelem, przemądrzałymi krasnalami, ląduje na ulicy Mgielnej, gdzieś tam u naszych zachodnich sąsiadów. Niewidzialny renifer Gwiazdonosy przepada bez śladu, dwa koła są poważnie uszkodzone, a Wielka Rada Mikołajów, która uczyniła ze świąt Bożego Narodzenia iście konsumpcyjne wariactwo, chce za wszelką cenę wyśledzić naszego Niklasa Julebukka, by go unicestwić. A Niklas? W niczym nie przypomina wszechobecnych Mikołajów, które znamy z wystaw sklepowych, reklam i centrów handlowych – nie nosi długiej brody, nie ma wielkiego brzucha i czerwonego płaszcza, w dodatku nie może żyć bez kawy. Jest młody (i przystojny:)), chodzi w połatanym i wytartym stroju, i zniszczonych mikołajowych butach, które w tej historii odegrają niemałą rolę. Tymczasem do wozu Niklasa trafia mały chłopiec Ben. Mieszka z rodzicami na tej samej ulicy, niedaleko. Mają dużo pieniędzy, stać ich na drogi samochód i wakacje nad ciepłym morzem. Jednak czegoś brak w tej trzyosobowej rodzinie – a by stać się szczęśliwym – czasem nie potrzeba zbyt wiele. Czy Niklas pomoże im odnaleźć się w tym świecie, w którym rządzą pieniądze, pęd za sukcesem i drogimi gadżetami? Jest też Charlotta – dziewczynka z sąsiedztwa, zagubiona i wystraszona jak Myszka. Szara i niepozorna. Nie muszę chyba pisać o tym, że będą działy się cuda – czasem będzie wesoło, czasem niebezpiecznie. Przyjdzie moment, że i łezka się skulnie po policzku. Nie brak tu czarnych charakterów - wszak Waldemar Dzieciosrogi - wróg Niklasa, jego współpracownicy i Drewniane Dziadki do Orzechów nie śpią....

Bardzo podobają się nam czarno – szaro - białe, ilustracje Paula Howarda – nastrojowe, ciepłe – iście bożonarodzeniowe. Niektóre sceny rozgrywają się w nocy – wtedy pojawiają się czarne strony i białe litery. Z ciekawości zerknęłam na Amazona niemieckiego – zastanawiało mnie jak została wydana ta książka w ojczyźnie autorki. Można zajrzeć do środka książki – zdecydowanie wolę naszą wizję Niklasa, Matyldy i Emanuela. W polskim wydaniu dwa anioły rubaszne, wyraźnie zaokrąglone – jakżeby inaczej, skoro anielica bez przerwy piekła i zajadała korzenne ciasteczka:) Książka pachnie śniegiem, klejem (do klejenia zabawek), parzoną kawą, kakao, wspomnianymi wcześniej ciasteczkami, a w pewnym momencie nawet środkami czystości.

Piękna i wzruszająca książka. Czytałam ją z myślą o starszym (7-letnim) Tomku. Tymczasem z wielkim zainteresowaniem słuchał również 4- letni Mikołaj. Wiek jest tu istotny - bo wiara w Świętego Mikołaja pozwala tę książkę przeżyć bardzo, bardzo głęboko - mogłam to zaobserwować na moich dzieciach;)

Bardzo ważna książka - o tym - jakie powinny być święta. Ja łamię stereotypy – i czynię książkę o Świętym Mikołaju naszą Książką Lutego. Bo przecież zima jeszcze trwa:) A co dla niektórych - i święta przez cały rok:)

 

Wiek 4+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia



czwartek, 26 stycznia 2012
Baśnie - Jakub i Wilhelm Grimm/ il. Suren Vardanian

Baśnie Grimmów mają tylu miłośników co i przeciwników. Jednych i drugich pewnie do swoich racji przekonać trudno. Z jednej i drugiej strony przemawiają autorytety, dlaczego warto czytać, albo dlaczego nie czytać tych baśni. Jedni i drudzy cytują jeszcze większe autorytety. A same baśnie? Całe to zamieszanie wokół nich (audycje radiowe, dyskusje na targach książki) powodują, że zainteresowanie nimi wcale nie słabnie. Jedni sięgają po nie z sentymentu – jako wspomnienie z dzieciństwa, inni – z ciekawości. Prawdą jest, że wiele tytułów na zawsze kojarzy się ze szczenięcymi latami. Bo jak to jest nie znać Czerwonego Kapturka albo Jasia i Małgosi? Jeśli dacie się namówić na baśnie Grimmów – zachęcam do bardzo eleganckiego wydania z ilustracjami Surena Vardaniana. Rysownik zmierzył się już z Panem Kleksem, stworzył twarze słynnej rodziny Ciumków, teraz czas na klasykę, w której znajdziecie … właśnie klasyczne ilustracje z nutką nowego. Podobają mi się – nawiązują na pewno w klimacie do słynnych ascetycznych (i bardzo niemieckich) czarno – białych Otta Ubbelhode. Te są zdecydowanie bogatsze, czasem kojarzą się z ilustracjami z literatury fantasy (a ta przecież wyrosła z baśni i legend). Zwróćcie uwagę na zamek z niezliczoną liczbą wież w Zdartych pantofelkach, i myśliwego walczącego z siedmiogłowym potworem, jak równie tajemniczy las w Jasiu i Małgosi.

W tym wydaniu baśni znajdziecie takie tytuły: Kopciuszek, Czerwony Kapturek, W Tm wydaniu znajdziecie takie tytuły: Kopciuszek, Zdarte pantofelki, Szczęśliwy Jaś, Jaś i Małgosia, Paluszek, Biedny i bogaty, Bajka o złotym ptaku, Czerwony Kapturek, dwaj bracia, Niedźwiedzia Skóra, Królewna Śnieżka, Biały wąż, Gęsiarka w studni, Stoliczku nakryj się, Śpiąca królewna, Żabi król.

 Wiek 4+

Wydawnictwo Skrzat



środa, 25 stycznia 2012
Afera smoka Nudożera - A.M. Grabowski/ il. Artur Nowicki

Emilka mieszka z rodzicami i bratem w Cichoszewie. Jest księżniczką, tak przynajmniej zwraca się do córki jej tata, a skoro ona jest księżniczką, to jej brat jest królewiczem a  tata i mama królem i królową. Pewnego dnia w Cichoszewie zjawia się nietypowy gość - żyrafa. Właśnie taaak. Ale nie jest to zwyczajna żyrafa – jak z filmów i książek przyrodniczych albo zoo. Stefania uciekła z cyrku. Miała już dość  występów. Potrafi mówić, śpiewać, tańczyć, liczyć, wspinać się po linie i jeszcze wiele innych rzeczy.  Emilka od razu zaprzyjaźnia się z tym nadzwyczajnym zwierzęciem. Cała rodzina akceptuje i z wielką serdecznością  gości u siebie nietypowego przybysza. Chwile mijają szczęśliwie do czasu, kiedy to okazuje się, że rodzice Emilki mają problemy finansowe i tatuś musi wyjechać do zamorskiego kraju, aby....zmierzyć się ze smokiem. Jednogłowy potwór jest złośliwy i dokucza mieszkańcom Brytanii. Dzieci smutnieją na wiadomość o wyjeździe taty. Wszystko w królestwie się zmienia na gorsze: królewicz Andrzejek zamienia się w nieznośnego, złośliwego chłopca, mama krzyczy, poza tym ciągle ma czerwone od płaczu oczy. Co dziwniejsze - ich krowa zaczyna dawać zielone gorzkie mleko, pies miauczy a kot szczeka. Emilka postanawia wyruszyć w podróż, aby odnaleźć tatę, pomóc mu pokonać smoka. Jego powrót  na pewno przywróci szczęście i radosne życie w królestwie.
W nocy dziewczynka siada na szyi żyrafy i obie cichaczem wyruszają do dalekich krajów. Czekają je liczne przygody i niespodzianki.
Opowieść o tej dziwnej parze – zwierzaku z dzieckiem uczepionym u szyi to tylko pretekst do przekazania ważnych wartości – przyjaźń, miłość i rodzina. Warto na kimś polegać, warto pomagać, warto poświęcić się dla kogoś. Hasła niezbyt modne i popularne w dzisiejszym świecie. Książkę czyta się fantastycznie. Dzieci bardzo spontanicznie i z zainteresowaniem reagują na opis przygód, nagłe zwroty akcji, niebezpieczeństwa, jakie czyhają po drodze. Do lektury zachęcają też liczne kolorowe ilustracje.


Wiek 5+

Wydawnictwo Literatura

wtorek, 20 grudnia 2011
Złe sny - Ola Cieślak

Ola Cieślak namieszała tą książką - i to nieźle. Zresztą wydawnictwo – również. Po Nowym Yorku to kolejna książka obrazkowa, która nie jest napisana, o przepraszam, narysowana z myślą o dzieciach. W tym przypadku powiedziałabym tak – na pewno jest dla dorosłych. A czy dla dzieci? Wybór zostawiam Wam, bo czytanie tej książki wymaga zaangażowania. Stadnie, jak nic. Samo oglądanie nic nie da. W dodatku warto zatrzymać się nad tekstami – słowami, którymi autorka się bawi, żongluje, łapie je w locie, szuka kontekstu, wygłupia się. Wychodzi z tego artystyczny nieład, abstrakcyjny miszmasz - ale to przecież sny, a w nich wszystko jest możliwe.  Pojawiają się róże, brodaci panowie, muskularny kucharz jak z Vegety, seksowne króliczki, gang daltonistów, wytworne paniusinki z katalogów mody z poprzedniej epoki, ptaki, obłoki, demoniczna pani matka. To - co jest elementem życia: seksualność, wyobrażenia, strachy, ciekawość, emocje, wspomnienia. Wieloznaczne dla jednych – bez znaczenia dla innych. Ot sztuka dla sztuki.  Ola  Cieślak bawi się technikami – nakleja obrazki na ciekawe tło, dorysowuje swoje postacie, wykorzystuje kwiecistą tapetę i paragon ze sklepu. Historie, które można potraktować jako bardzo osobistą wizję artystki. Z drugiej strony początek czegoś, co można dopowiedzieć sobie samemu. Podobnie jak z interpretacją snu.


Niby małe toto, niby niepozorne. Ale ta okładka – ostra czerwień - kusi, oj kusi. Na pewno ciekawa propozycja dla kolekcjonerów książek – wydano tylko …1000 egzemplarzy,  z czego sto z autografem artystki. Jest o co powalczyć. A dostać taki prezent pod choinkę to ….. Nie wiem, jak Wy, ale ja to bym się baaaaaardzo ucieszyła.

Kiedy książka pojawi się na półce - pokażcie ją dzieciom. Te widzą często to, czego my nie widzimy. Przy czytaniu tej książki wychodzą ciekawe, czasem dziwne rzeczy. I bardzo osobiste:)

Wydawnictwo organizuje warsztaty poświęcone tej książce. Przeznaczone są dla dzieci w wieku 5+.

Wydawnictwo Bona