Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: Iwona Czarkowska

czwartek, 15 grudnia 2011
Kazio i szkoła pełna wampirów - Iwona Czarkowska/ Olga Reszelska

Mimo, że nie przepadam za wampirzą tematyką w książkach dla dzieci – muszę przyznać, że do wampirów Iwony Czarkowskiej podchodzę z dużą dozą sympatii. Może dlatego, że autorka zakpiła sobie z nich na całego - odpoważniła, odzgrozzzziłła, odprzeraziłłła. Obaliła wszelkie mity i legendy – że niby wampiry nie cierpią czosnku, koloru czerwonego i że są takie straszne. Nie, nie udowodniła, że nie istnieją – wręcz odwrotnie – pozwoliła zaprzyjaźnić się małemu Kaziowi z wampirzą rodziną, której domem jest stara drewniana odrapana skrzynia na strychu. Kazio nadal mieszka z rodzicami i rodzeństwem w dziwacznym domostwie na skraju miasteczka. Tato konserwator wnętrz wykonuje w nim artystyczne prace, a syn Kazik podtrzymuje przyjaźń z przyjaciółmi ze strychu. Dziadek Hongogard, babka Fibrycukella, Zuzulinda, wuj Drakula - znów przewijają się przez karty książki. Choć tym razem udajemy się do szkoły wampirów, która się mieści w zamku Drakuli. A wszystko przez Zuzulindę – młodą pannę, która liczy lat zaledwie ….dwieście. Właśnie zapragnęła pójść do szkoły. Wyobrażacie to sobie? Oczywiście zwykła szkoła nie wchodzi w grę. Zresztą dyrektor po rozmowie z babcią Fibrycukellą długo nie mógł dojść do siebie. Będzie dużo śmiechu, dowiecie się, co muszą wkuwać uczniowie w tej dziwacznej szkole, będzie dużo przygód i dziwacznych perypetii. Ciekawe, czy dzieciaki polubią swoją nową szkołę?

 

To już druga część przygód Kazia i jego wampirzych przyjaciół. O pierwszej pisałam tutaj. Cienka książeczka – zaledwie 86 stron małego formatu, duże litery, krótkie rozdziały. Do pierwszego samodzielnego czytania w sam raz. Świetnie zilustrowana przez Olgę Reszelską. Jej pomysł na pokazanie świata z książki to strzał w dziesiątkę – od razu widać, że tematyka jest pokazana z przymrużeniem oka i humorem. Jej wampirów nie sposób się bać. Pogodne toto, na chudych nóżkach, z pieprzykiem na nosie, kolonią piegów na policzkach. Widział kto, by zwracać uwagę na takie szczegóły? Niby nic, a jednak… I chwała za to, bo książki Iwony Czarkowskiej z ilustracjami Olgi Reszelskiej mogą stać się skutecznym antidotum na strachy, jakich w dziecięcej wyobraźni nie brakuje. Obie panie dały wampirom przytyczka w nos – do czego i my się przyłączamy. Choć przyznaję – bohaterów tej pogodnej serii nie da się nie lubić.



Wiek 6+

Wydawnictwo Wilga

niedziela, 12 czerwca 2011
Kazio i skrzynia pełna wampirów - Iwona Czarkowska, Olga Reszelska

 

Na skraju miasteczka stał dom. Niby zwyczajny, jak wszystkie inne domy, ale niezupełnie… Jedni twierdzili, że jest parterowy i ma dach pokryty czerwoną dachówką. Inni upierali się, że dach wcale nie jest czerwony, tylko zielony, a dom – piętrowy i z dużym kominem. Byli i tacy, którzy przekonywali wszystkich, że w tym miejscu żadnego domu nie ma, tylko rośnie gęsty las, w którym mieszkają … WAMPIRY!

 

Po takim wstępie nie sposób się nie zainteresować tą miłą książką. Piszę miłą, bo jest to wprawdzie opowieść z dreszczykiem (dla najmłodszych!), jednak wampiry w niej występujące są przeurocze, miło nastawione do ludzi, i są w ogóle takie jakieś inne niż ich kuzyni z książek dla dorosłych. Nawet czosnku się nie boją, w dodatku od czasu do czasu gubią swoje straszne wampirze zębiska tak opiewane w filmie i literaturze i lubią kolor czerwony i od czasu do czasu kupują drewniane kołki. Mało tego - babcia Fibrycukella nosi olbrzymie główki czosnku zamiast korali. Przygoda z wampirami zaczyna się pewnego dnia, kiedy to rodziców Kazia odwiedza dziwny niejaki pan Zdzisław Nieświerzy przez „rz”. Zleca ojcu chłopca renowację i dekorację wnętrz swego starego domu w miejscowości o znamiennej nazwie … Wampirzyce. Dom posiada mnóstwo zakątków, zakamarków, które kuszą, by w nie wleźć i pobuszować trochę. Dla małego siedmioletniego chłopca żądnego przygód, to prawdziwy raj. Taką gratką jest przede wszystkim strych, gdzie Kazio odkrywa starą skrzynię, w której mieszkają … wampiry. Ale spokojnie – bardzo przyjazne, gościnne, życzliwe, z dużym poczuciem humoru, którym zarażają innych. Wspomniana już babka Fubrycukella, dziadek Hongogard, Zuzulinda, wujek Drakula  - to nowi znajomi Kazia. Wampirzy dziadkowie zastępują chłopcu dziadków biologicznych, których nie ma, pomagają mu w różnych kłopotach, stają się powiernikami,  starają się go zrozumieć i podpowiedzieć, jak należy postępować w pewnych trudnych życiowych sytuacjach.  

Książka napisana ze swadą, dużą porcją dowcipu, z fajnymi dialogami. Świetnie nadaje się dla dzieci, które właśnie zaczynają swoją przygodę z samodzielnym czytaniem – duże litery, krótkie rozdziały. Dobre książki poznaje się też po tym, jak brzmią, gdy się je czyta na głos. Nam czytało się ją wybornie.

I jeszcze ilustracje Olgi Reszelskiej – oddają klimat tej historii, Są śmieszne, charakterystyczne,  w tonacji czarno – biało – szarej pasują w sam raz do tej wampirzej historii.  

 

W tej książce wszystko pachnie czosnkiem – nawet krem do tortu, budyń, pączki:) I jest dużo zabawy.

 

Wiek 6+

Wydawnictwo Wilga