Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: Janusz Korczak

niedziela, 16 października 2011
Król Maciuś Pierwszy - Janusz Korczak/ il. Marianna Oklejak

Król Maciuś Pierwszy Korczaka to lektura, którą dopiero teraz odkrywam razem z moimi dziećmi. Gdzieś w tle pamiętam książkę na bibliotecznej półce z ilustracjami Jerzego Srokowskiego, wiem, że miałam ją w rękach lata temu, przeglądałam, ale nie wypożyczyłam. Po latach – wznowienie książki, która swoją premierę miała, ba…. w 1923 roku.


Maciuś pewnego dnia zostaje samiuteńki na świecie – najpierw umiera jego mama, potem ojciec król. Zostaje sam jak palec – w wielkim pałacu, gdzie wszystko ma swój rytm, panują konwenanse, tradycja bierze górę nad rozsądkiem. Bo czy miło marznąć przez kilka godzin w sali tronowej – i to przez zarządzenie jakiejś prapraprababki królowej?  Maciuś żyje jak w klatce – mimo, że jest królem nie może robić wszystkiego, na co tylko ma ochotę (to najbardziej bulwersowało moje dzieci) – nie może chodzić na spacery do parku, nie może bawić się z rówieśnikami. Nad wszystkim czuwają ministrowie, służba i zagraniczny guwerner. Maciuś ma się uczyć, rządzą za niego inni. Nawet o wojnie dowiaduje się od Felka – syna plutonowego. Pewnego dnia Maciuś postanawia sam wyruszyć na wojnę. Nie chce być królem, który zna wojnę tylko z opowiadań. Chyłkiem wymyka się z pałacu i jako Tomek spędza kilka miesięcy w okopach z żołnierzami, którzy walczą za króla Maciusia. Słyszy tam tyle różności, również na swój temat, że z dziecięcą naiwnością postanawia zmienić świat. Po powrocie na tron, przeprowadza reformy, by uszczęśliwić poddanych. Jednak wkrótce zderza się ze smutną rzeczywistością. Nadal ma związane ręce, brakuje pieniędzy, a to, co jest dla jednych dobre, dla drugich – już niekoniecznie.

 

Jak odebraliśmy Maciusia? Książka bardzo smutna. Myślę, że obecność rodzica podczas lektury z mniejszymi dziećmi – mile widziana.  Są momenty, które rozweselają czytelnika – jak choćby list od Felka, z którym Maciuś próbuje się zaznajomić. Rozśmieszyło nas i  śmieszy nadal Felkowe: Ile razy będziesz potrzebował pomocy, gwizdnij tylko, a stawię się na pierwsze wezwanie. Weszło to nawet do naszego domowego słownika - Mamo, jak będzie obiad, to gwizdnij tylko, a my się zaraz zjawimy. Tylko że mi to gwizdanie niezbyt dobrze wychodzi. Korczak pisze o dzieciństwie bez dzieciństwa. Można odnieść to w jakiś sposób do czasów współczesnych, kiedy niektórzy z nas zbyt wiele kładą na barki maluchów. Angielski, karate, gra w tenisa – a gdzie czas na zabawę, na przyjaciół? Stąd też myślę, że wielu rodziców mogłoby w Maciusiu znaleźć pewną naukę dla siebie – odczytać między wierszami to, co nie zostało napisane wprost. Książka pokazuje małym, że wcale nie tak fajnie być dorosłym. Moje dzieci czasem mówią tak: Jak będę dorosłym, to zrobię tak i tak. Nagle okazuje się, że ten Maciuś stary – maleńki nie może wszystkiego, a samo bycie dorosłym nie jest przepustką do doskonałości i szczęścia. Książka pisana nieśpiesznie, autor pozwala rozwinąć się danej sytuacji, bohaterowie prowadzą długie dialogi, sceneria, która powinna spodobać się chłopcom – wojna, trochę polityki, beztroskie zabawy (w których Maciuś chciałby uczestniczyć). Często pojawiają się nieznane wyrazy – książka jest przecież prawie sprzed stu lat: wydawca wtedy wyjaśnia takie słownictwo: kajet, obstalunek, patrony, prowizja, plant.

Mnie zaś gardło ściskało się, gdy czytałam opis wojny, w której Maciuś brał udział. Wojna pozycyjna, kopanie rowów, przeganianie nieprzyjaciela, obrzucanie go wyzwiskami i obelgami, wzajemne przekomarzanie się, nawet pokazywanie pewnej części ciała jako celu do strzału (to Felkowe działanie). Gardło się ściska, bo następna wojna miała wyglądać już inaczej. Nie mógł o tym wiedzieć Janusz Korczak pisząc tę książkę w 1923 roku. Nie mógł o tym wiedzieć, że sam stanie się częścią tej straszliwej, nieludzkiej historii.

 

Mądra lektura, przy której można z dziećmi poruszać różne tematy – co tak naprawdę jest ważne w życiu, jak funkcjonuje państwo. Zwróćcie też uwagę na ilustracje Marianny Oklejak. Wniosły wiele świeżości do lektury, rozjaśniły ją. Bardzo nam się podobają.

Dla miłośników Króla Maciusia - dobra wiadomość. Ukazała się druga część: Król Maciuś na Wyspie Bezludnej.


Wiek 7+

Wydawnictwo W.A.B