Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: popularnonaukowe

środa, 15 lutego 2012
Jerzy i poszukiwanie kosmicznego skarbu - Lucy i Stephen Hawking

Pisząc o tej książce – muszę zacząć od innej. Niedawno skończyłam czytać Tomkowi pierwszą część przygód Jerzego: Jerzy i tajny klucz do Wszechświata. W przedszkolu dzieci miały akurat temat Kosmos. Pomyślałam, spróbuję – może dziecko złapie bakcyla. I to było to. Kiedyś pisałam już o Jerzym – tyle, że pisałam o moich wrażeniach. Teraz mogłam się przekonać – jak ta lektura działa na małego czytelnika. Bardzo się podobała. Plusem tych historii jest to, że zostały one napisane na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony – jest to właśnie Jerzy, dziecko rodziców – ekologów, którzy twierdzą, że nauka jest be i działa na niekorzyść ludzkości. Dalej sąsiad Jerzego – Eryk, naukowiec całą gębą i jego mała córka Anna.  To oni odkrywają przed chłopcem tajniki nauki, zabierają w dalekie podróże, o jakich nikomu się nie śniło. Na tej płaszczyźnie dzieje się wiele – dzieciaki przeżywają różne przygody, prowadzą często zabawne dialogi, nie brak tu tajemnicy i niebezpieczeństw.  Druga płaszczyzna – jest już bardziej poważna. Stephen Hawking to przecież naukowiec, znany na całym świecie autorytet – musi być tu jakiś mocniejszy akcent. W każdym rozdziale znajdują się (my tak je określamy) ”szare strony” – czyli poważne strony z informacjami o wszechświecie: różnych planetach, gwiazdach, czarnych dziurach. W tej części jest to Podręcznik użytkownika wszechświata, a w nim m.in. informacje o Wenus, Tytanie, Marsie, świetle i jego rozchodzeniu się w przestrzeni, bezzałogowych i załogowych lotach na księżyc, satelitach w kosmosie, systemie dwójkowym itd. Dzięki temu tę książkę można czytać w różnym wieku i tak jak się che. Z młodszymi dziećmi można omijać szare strony i skupić się na linearnej historii – przygodach, zabawie z nauką. Starsi mogą zahaczyć o szare strony. Z samych przygód i tak przedszkolaki mogą już się wiele dowiedzieć i zapamiętać, bowiem ta straszna poważna wiedza ze starszych klas, astronomia, matematyka fizyka – jest tu podana w tak atrakcyjny i przystępny sposób, że nie sposób nie zabłysnąć w towarzystwie:)

W tej części sąsiad Eryk i jego rodzina przenoszą się do USA. Zdolny młody naukowiec otrzymał posadę w Globalnej Agencji Kosmicznej. Na jego zaproszenie Jerzy udaje się w odwiedziny za ocean. Tam razem z Anną i nowym znajomym – Ernestem, naprawiają cudowny komputer – Kosmosa, który zepsuł się doszczętnie w pierwszej części. Kosmos może otwierać portal do wszechświata. Przez te drzwi dzieci wydostają się do różnych miejsc w Układzie Słonecznym. Tym razem skupią się na Marsie, gdzie mają bardzo ważną misję do wykonania. Bajkowo i nieprawdopodobnie – ale historia tak wciąga, że nie można się oderwać. Kto wie – może takie podróże będą możliwe w przyszłości.  

Przygody Jerzego i Anny i tzw. szare strony uatrakcyjniają kolorowe zdjęcia – tym razem z wypraw na księżyc, zdjęcia Marsa, wulkany Wenus, Saturna, Tytana i wiele innych.

Na pewno moje dziecko bardziej skupiło się na przygodach, wątkach sensacyjnych, tajemniczości Marsa, kosmicznym skarbie, śmiesznych dialogach, niebezpieczeństwach, jakie groziły dzieciom we Wszechświecie niż na poważnych i ważnych informacjach astrofizycznych. Z pewnością nie zapamiętało tych wszystkich trudnych pojęć, jakie padły w tej książce. Ale olbrzymim plusem tej całej przygody z Jerzym jest wielka ciekawość tego, co się dzieje wokół nas – i tam do góry. To dziecięcy – wycięty z tektury Układ Słoneczny, to dyskusja ze starszymi, że przecież Pluton to nie planeta (choć za naszych czasów szkolnych nią był), to patrzenie w niebo i w gwiazdy – przez lornetkę i bez. To dziesiątki pytań – na które ja, niestety – humanistka, nie znam odpowiedzi. Jeśli takie mają być skutki czytania książek – to hm………fajnie, prawda?

 

Wiek 10+

Nasza Księgarnia

 



niedziela, 05 czerwca 2011
Poznajemy zwierzęta. Tajemnice świata zwierząt - S. Canevaro/ S. Ratto/ C. Giudici

Aby pozbyć się pasożytów, bawół pozwala ptakom, aby siadały na nim i go czyściły, DNA szympansów i ludzi jest zgodne z 98,4%, a krew ma bardzo podobny skład, gepard ma nieprawdopodobną zrywność: potrafi osiągnąć prędkość 70 km na godzinę w ciągu….uwaga… 2 sekund.

 

Takie i inne ciekawostki można znaleźć w tej książce. Na początku ogólne informacje na temat zwierząt: co to jest zwierzę, ewolucja zwierząt, jakie są ich podstawowe cechy, czym różnią się zwierzęta stałocieplne od zmiennocieplnych, czy zwierzęta są inteligentne, dalej – temat - systematyka. Na rozrysowanym wykresie zostały uporządkowane wszystkie organizmy żywe. Kolejny temat to środowisko, w którym żyją zwierzęta. I to właśnie ono zadecydowało o układzie tej książki. Po kolei opisane zostały zwierzęta sawanny i prerii, mórz i oceanów, Arktyki i Antarktydy, pustyni, gór, lasów tropikalnych i umiarkowanych, rzek i jezior, zwierzęta w zagrodzie. Na samym końcu uwagę skupiono na młodych, rekordzistach i zwierzętach zagrożonych. Dwa ostatnie tematy wzbudziły wielkie zainteresowanie małych czytelników: jaki ptak jest najmniejszy na świecie, jakie zwierzę największe, które zwierzę jest najszybsze itd. No cóż, mali mężczyźni lubią rywalizację. Nic dziwnego, że temat ich pochłonął do reszty. Temat Zwierzęta zagrożone był z kolei doskonałą okazją do tego, by uświadomić problem. Czy to możliwe, że kiedyś wyginą całkowicie niedźwiedzie polarne, panda, goryle, tygrysy? Te informacje zasmuciły wręcz 3-latka i 6- latka. Nie muszę dodawać, że pojawiły się od razu bardzo osobiste pomysły obrony (nie ochrony), ale właśnie o-b-r-o-n-y, zagrożonych gatunków przez małych dzielnych chłopaków z Polski.

Opis każdego ze zwierząt  przebiega podobnie: nazwa, zaraz obok nazwa łacińska, krótkie wprowadzenie – tutaj autorzy temat traktują różnorodnie, raz piszą o wyglądzie, raz o pochodzeniu, cechach charakterystycznych. Tak jakby na samym wstępie chcieli od razu zainteresować małych czytelników, by ci poczuli się zaintrygowani i chcieli poświęcić danemu osobnikowi więcej uwagi. Dalszy opis to odpowiedzi na wytłuszczone grubym drukiem pytania, dotyczące każdego z gatunków. Np. wilk: jak wygląda, czy żyje w stadzie, w jakim okresie się rozmnaża, kto zajmuje się potomstwem, co oznacza wycie, jak się porozumiewa, czym się żywi. Każde ze zwierząt ma swój dowód osobisty – w ramce informacje o gromadzie, rodzinie, wymiarach, miejscu występowania, diecie. Ksiązka ma mnóstwo zdjęć , ciekawostek. Zbliżenia pozwalają czasem stanąć oko w oko ze zwierzętami, które na co dzień budzą lęk: piranie, tygrysy, kobry.

 

Książka ciekawa, ładnie wydana, na pewno odpowie na wiele pytań, które nurtują małego czytelnika. Trochę miałam problem z uporządkowaniem wszystkich zwierząt. Przyzwyczajona do traktowania takiego tematu zazwyczaj naukowo – schematycznie – alfabetycznie, albo gatunkowo, trochę lawirowałam skonfundowana miedzy żyrafą (ssak) a błazenkiem dwupręgim (ryba) na takiej choćby sawannie. Dzieciom w ogóle taka mieszanina nie przeszkadzała. Wręcz odwrotnie. Sygnał – a teraz jesteśmy na pustyni, był dla nich jednoznaczny. Z biegiem czasu- okazało się, że takie potraktowanie tematu ma naprawdę swoje mocne strony. To w końcu nie encyklopedia. Zresztą na samym końcu, jak w każdej porządnej książce tego typu, jest dobrze przygotowany alfabetyczny spis treści. Marudy powinny być też ukontentowane. Polecam!

 

Wiek – nie ma ograniczeń. Zwierzęta od zawsze interesują małych czytelników. Ich fotografie można pokazywać już najmniejszym a  przy tym – duuuuużo gadać i opowiadać swoim językiem. Książkę czytamy z naszym sześciolatkiem.

Wydawnictwo MUZA