Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: Marta Bogdanowicz

środa, 20 stycznia 2010
Lewy wcale nie znaczy gorszy:)

Od dłuższego czasu interesuje mnie zagadnienie leworęczności. Moje starsze dziecko (5 lat) posługuje się najczęściej lewą ręką – rysuje, pisze, w pizzerii zamienia miejsce noża i widelca, tnie odwróconymi nożyczkami, daje cześć lewą ręką, żegna się jak wierni prawosławni, a nawet czasem wleje młodszemu bratu lewym sierpowym. Młodszy zresztą zaraz oddaje, też lewym sierpowym – i wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że też będzie lwiątkiem. Obaj poznają powoli naszą codzienną rzeczywistość – przystosowaną dla praworęcznych – hamulce przy ich rowerkach są po prawej ręce, Tomek nalewając mleko z rondelka wylał wszystko, mimo że miało lecieć z dzióbka prosto do filiżanki, zapięcie przy kasku rowerowym też nastręcza trochę trudności, a gdy chce pograć na mojej gitarze, nie wie jak ją ugryźć. Przy aparacie fotograficznym też są problemy z przyciskiem (oczywiście, jeśli tata pozwoli). Jestem ciekawa, jakie szkolne przygody jeszcze przed nami.

Marta Bogdanowicz zauważa, że pierwsze przejawy dominacji ręki można zaobserwować począwszy od III kwartału pierwszego roku życia. U wielu dzieci na przełomie wieku poniemowlęcego i przedszkolnego (szczególnie w 4 r.ż.) przewaga jednej ręki nad drugą staje się wyraźna, a u większości dzieci zaczyna dominować ręka prawa. Lateralizacja czynności ruchowych rąk (czyli dominowanie jednej z półkul mózgowych, inaczej stronność, zjawisko przewagi funkcjonalnej), ustala się zwykle na przełomie wieku przedszkolnego i szkolnego (6-7 r.ż). Ostatecznie jednostronna lateralizacja czynności ruchowych wykształca się w wieku 12-14 lat, na przełomie młodszego i starszego wieku szkolnego (Zazzo1960) [Leworęczność u dzieci, Marta Bogdanowicz, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, 1992]

Czyli, jeszcze może się coś zmienić, tylko że na podstawie moich obserwacji, u Tomka jest wyraźna dominacja prawej półkuli.

Całkiem niedawno zdałam sobie sprawę z tego, jak przez wieki cała ludzkość piętnowała leworęcznych (nazwa mańkut – nie może przejść mi przez gardło – od włoskiego manca – lewa ręka. Ja na swoich smyków mówię – lwiątka, lew(y) to lew(y) w końcu, no nie? – silny i groźny, zdeterminowany) Zwróćcie uwagę na to, że wszystko, co jest związane z wyrazem – prawy, jest lepsze. Natomiast – lewy – jest be:

- wstać lewą nogą

-żona z „lewej ręki” (żona nieślubna)

-dziecko z lewego łoża

-ożenić się na lewą rękę (pożycie małżeńskie bez ślubu)

-lewe dokumenty

-dorabiać na lewo

-ktoś jest „lewus”

-mieć lewe ręce do roboty

-lewa strona tkaniny – jest zawsze brzydsza, gorsza

-na Sądzie Ostatecznym grzesznicy mają być po lewej stronie

 

Dla mnie lewy znaczy ciekawszy. Jest to z pewnością wyzwanie dla rodziców, bo po lekturze kilku lektur zdaję sobie sprawę z tego, że dzieci leworęczne częściej mają trudności w szkole, częściej się zniechęcają przy nauce pisania i czytania. Choć nie musi to być oczywiście regułą. Jednocześnie wielu rodziców krzepi się informacjami, że wśród sławnych osób była ogromna rzesza leworęcznych. Może i tak, ale czy bycie leworęcznym nobilituje? Skoro przez wieki leworęczni byli dyskryminowani, nie należy powielać takich negatywnych praktyk.  Najważniejsze jest dziecko – by uczyło się pokonywać trudności, swoim tempem, w przyjaznej atmosferze, przy dużym wsparciu. Z mojego (krótkiego) doświadczenia mogę powiedzieć, że poszerzanie wiedzy w tym zakresie ułatwia życie, pozwala zrozumieć i działać. Do tematu wkrótce wrócę. Pozdrawiam. Mam dwóch lwiątek.

 

 

środa, 05 listopada 2008
W co się bawić z dziećmi- Marta Bogdanowicz

Bardzo dużo śpiewam swoim dzieciom. Tomek miał takie okresy w swoim trzyipółletnim życiu, że gdy zaczynałam nucić jakąś melodię, piosenkę, przybierał bojową minę- i wołał- Jak ja nie lubię takiego hałasu!!! Ale wiedziałam, że to tylko z przekory, bo był zazdrosny o Mikołajka, swego młodszego braciszka. Dziś, kiedy już pogodził się z istnieniem konkurencji, rozkwita iście braterska miłość, a Tomcio śpiewa dużo i chętnie. Czasem wymyśla słowa, dodaje, wyciąga gitarę i prosi, by z nim coś zaśpiewać. Nieważne, że uwielbia piosenkę o Strażaku Samie, Bobie Budowniczym- ważne, że chce śpiewać- i trzeba w nim to pielęgnować. Generalnie śpiewamy coraz mniej. Na spotkaniach towarzyskich chyba nikomu do głowy nie przyjdzie, by pośpiewać. A solo? Boże , tylko nie to:)))  Mój mąż dziwi się czasem- A skąd znasz tyle piosenek? Przerabiam z pociechami cały repertuar piosenek kolonijno-szkolno-patriotyczno-przedszkolno-pielgrzymkowo-ludowych i jest po prostu fajnie. Kiedyś mówiło się- Idź do ludzi, którzy śpiewają, bo na pewno są dobrzy:) Coś w tym jest. Do śpiewania zachęca Marta Bogdanowicz. O autorce pisałam przy okazji innej książki (Wierszyki- masażyki) W co się bawić z dziećmi? To zbiór starych i nowych piosenek dla dzieci- dwu-, trzylatków, przedszkolaków, wspomagających rozwój dziecka. Książka jest podzielona na działy-

Piosenki i zabawy: Ja wśród innych

Piosenki i zabawy- Ciało i przestrzeń

Zabawy ruchowe z opowieścią

Wśród piosenek te najbardziej znane z dzieciństwa- krasnoludki, stary niedźwiedź, pingwin, w murowanej piwnicy, Ojciec Wirgiliusz, Laurencja, kółko graniaste- i również nowości. Przy każdej piosence- opis zabawy. Do książki dołączone są 3 płyty CD z piosenkami śpiewanymi przez dzieci- po każdej piosence podkład muzyczny. Książka nadaje się do pracy w przedszkolu jak i obcowania ze śpiewem w domu. Marta Bogdanowicz jest wielką propagatorką Metody Ruchu Rozwijającego, metody opracowanej przez Weronikę Sherborne. W metodzie tej wykorzystuje się wczesnodziecięce zabawy rodziców z dziećmi. Dzięki udziałowi w zajęciach (...) w szkole życia w Londynie zwróciłam uwagę na znaczenie piosenek, w których wymienia się imię dziecka. W innym miejscu słowa wstępnego Marta Bogdanowicz pisze- Dziecko odbiera dźwięki w łonie matki, a po urodzeniu wkracza w świat muzyki dzięki kołysankom, do których dołączają zabawy paluszkowe, później kolędy, piosenki usłyszane w przedszkolu lub od kolegów, rytmiczne wyliczanki niezbędne podczas zabaw na podwórku, a z czasem nieco poważniejszy repertuar. Jedynym minusem tej książki są ilustracje, które nam jakoś nie przypadły do gustu.

niedziela, 28 września 2008
Przytulanki czyli wierszyki na dziecięce masażyki- Marta Bogdanowicz

 

Wcześniej nigdy nie spotkałam takiej książki jak Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki - w opracowaniu Marty Bogdanowicz*. Jak wyznaje sama autorka pomysłodawcami były same dzieci. Otóż- pewnego dnia jakiś chłopczyk nauczył ją śmiesznej zabawy- Tu płynie rzeczka- i to był właśnie początek tej książki. Jest to zbiór wierszyków (lub też ich fragmentów) - znanych i mniej znanych, niekiedy specjalnie wymyślonych- z opisem- jak można ten tekst zaprezentować maluchowi- bo to jest takie czytanie z zabawą:) Jak pisze sama autorka we wstępie- (...) książka ta powstała z myślą o dzieciach i rodzicach, aby pogłębić ich więź uczuciową i fizyczną, która się tworzy jeszcze przed narodzinami dziecka. Dalej jest mowa o wartości dotyku- bo dzieci uwielbiają, gdy ich mamy je głaszczą, przytulają, a im są mniejsze tym bardziej ważny jest dla nich właśnie ten kontakt dotykowy. Dotyk można uznać za pierwszą formę komunikacji pomiędzy niemowlęciem a rodzicami lub opiekunami. Przez uściski, pieszczoty, kołysanie i delikatny masaż okazywane są niemowlęciu miłość i bezpieczeństwo. Należy pamiętać, że stymulacja dotykiem nie dotyczy jedynie dłoni, ale również głowy, brzucha, nóg, stóp i ust. Będąc dotykane, trzymane i noszone, niemowlę może zrozumieć, że jest częścią świata większego niż ono samo. Jest to istotne, ponieważ wzbudza ciekawość dziecka i daje mu motywację, by wyjść poza siebie*. Dalej mowa jest o roli masażu- właściwie masażyku- bo te wierszykowe zabawy nie mają nic wspólnego z klasycznym masażem z wykorzystaniem odruchów fizjologicznych. Tutaj jest to - delikatny dotyk (głaskanie) mający charakter pełnej miłości komunikacji. Jaki jest pożytek z masażyków? Dzieci  najczęściej mają pełno energii, nie potrafią usiedzieć w miejscu kilkunastu sekund, ciągle są w ruchu i muszą coś robić- to typowe dla nich, ponieważ układ nerwowy jest jeszcze niedojrzały. Masażyki mogą pomóc dziecku uspokoić się, zrelaksować, wyciszyć, skupić uwagę. Zabawa-masażyk łączy fizycznie uczestniczących w niej rodzica i dziecko, dając im radość i odprężenie. Pozwala też dorosłemu zbliżyć się do dziecka psychicznie lepiej je poznać i zrozumieć.

Z naszego rodzinnego doświadczenia jestem pewna, że książka spodoba się zarówno i rodzicom jak i dzieciom. Jeśli ktoś lubi zabawę w Idzie rak, nieborak -znajdzie tu mnóstwo innych przykładów. Zacznę od naszego ulubionego wierszyka-zabawy:

Tu płynie rzeczka

(Dziecko zwrócone do nas plecami. Rysujemy palcami wzdłuż jego kręgosłupa, z góry na dół, falistą linię)

Tędy przeszła pani na szpileczkach.

(szybko kroczymy po plecach opuszkami palców wskazujących)

Tu stąpały słonie

(powoli kroczymy wewnętrzną stroną dłoni)

i biegały konie.

(szybko, z wyczuciem stukamy dłońmi zwiniętmi w pięści)

Wtem przemknęła szczypaweczka,

(Delikatnie szczypiąc, wędrujemy dłonią po plecach w skos)

zaświeciły dwa słoneczka,

(powoli zataczamy na nich obiema dłońmi koła, aż odczujemy ciepło)

spadł drobniutki deszczyk.

(Leciutko stukamy opuszkami palców w plecy dziecka na dole)

Czy cię przeszedł dreszczyk?

(niespodziewanie, delikatnie szczypiemy dziecko w karczek)

 

Małpy- Jan Brzechwa

Małpy skaczą niedościgle,

(Dziecko siedzi zwrócone do nas plecami. Naśladujemy dłońmi na jego plecach skoki, na przemian opierając je na przegubach i na palcach)

Małpy robią małpie figle.

(Z wyczuciem np. pociągamy dziecko za ucho, czochramy jego włosy, lekko łaskoczemy)

Niech pan spojrzy na pawiana,

(Szybko obracamy dziecko tak, by twarzą było zwrócone do nas, żartobliwie zaglądamy mu w oczy)

co za małpa, proszę pana!

 

Rzeczka -Julian Tuwim

Płynie, wije się rzeczka  

(Dziecko zwrócone do nas plecami, rysujemy na plecach dziecka linię falistą)

jak błyszcząca wstążeczka.

Tu się srebrzy, tam ginie,

(delikatnie drapiemy je po plecach, wsuwamy palce za kołnierz)

a tam znowu wypłynie.

(przenosimy dłoń pod pachę dziecka i szybko ją wyjmujemy)

Wierszyk można wykorzystać podczas zabawy w kąpieli. Naśladujemy ręką wijącą się rzeczkę, to w wodzie, to kreśląc ją na plecach dziecka; chowamy rękę pod wodę i nagle wynurzamy ją.

 

*Podręcznik do pracy z głuchoniewidomymi niemowlętami, małymi dziećmi i dziećmi w wieku przedszkolnym, tłum. A. Wąsik, oprac. M. Książek, Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym, Warszawa 1995

prof. dr hab. Marta Bogdanowicz- psycholog kliniczny dziecięcy, dyrektor Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego, założycielka Polskiego Towarzystwa Dysleksji, jest jednym z pionierów pracy Metodą Ruchu Rozwijajacego Weroniki Sherborne w Polsce.