Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: Bjorn Berg

środa, 15 grudnia 2010
Przygody Emila ze Smalandii - Astrid Lindgren/ Bjorn Berg

W Lönneberdze mieszkał chłopiec, który miał na imię Emil. Był dziki i uparty, nie tak grzeczny jak ty. Chociaż, należy przyznać, robił miłe wrażenie, kiedy się nie awanturował. Miał okrągłe, niebieskie oczy, okrągłą, rumiana twarz i jasne, kędzierzawe włosy. Wszystko to razem sprawiało, że Emil wyglądał jak prawdziwy aniołek. Ale pozory mylą.

-Tomek czy ty aby dzisiaj jadłeś coś w przedszkolu? – zapytałam jakiś czas temu, gdy Tomek poprosił o trzecią dokładkę pomidorówki, a ja prawdę powiedziawszy wystraszyłam się, czym nakarmię głowę rodziny po powrocie z pracy.

-Tak, jadłem – odrzekła moja pociecha, następnie dodała – ale tylko siano.

No i masz ci los. Jakby ktoś podsłuchał z boku, pomyślałby, że … No właśnie ciekawe, co by sobie pomyślał.

Pamiętam film o Emilu z Katthult. Byłam wtedy młodym dziewczęciem, które podglądało jednym okiem, co tak fascynuje moje (dużo) młodsze rodzeństwo. Pomyślałam – Boże, co za bachor. Brrrr. I zapamiętałam blond główkę i drewutnię z ludzikami. Teraz jako mama dwóch chłopców, którzy są dosłownie z gumy, wszędzie wchodzą, a im bardziej nie można, tym bardziej – trzeba, wcale się nie dziwię Almie, mamie Emila, która z takim uporem w swoich niebieskich zeszytach broniła syna i głosiła wszem i wobec, że syn jeszcze wyjdzie na ludzi – a może nawet zostanie w przyszłości przewodniczącym rady gminnej.

We wszystkich książkach o Emilu pojawiają się wciąż te same osoby: a więc tytułowy bohater, jego mała siostra Ida, Alma Svensson – matka, Anton Svensson – ojciec, Alfred – parobek, przyjaciel Emila – ciągle robił mu zabawki, m.in. słynną dubeltówkę i miał dużo zrozumienia dla psot chłopaka, Lina – służąca (oj nie miała ona dobrego zdania o Emilu, w cichości swego serca wierzyła, że parobek Alfred zostanie jej mężem).

Ta książka to zbiór wszystkich trzech książek o małym ladaco: Emil ze Smalandii, Nowe psoty Emila ze Smalandii i Jeszcze żyje Emil ze Smalandii. Wiele razy Astrid Lindgren wspominała, że pierwowzorem Emila był nie kto inny jak jej ukochany … ojciec Samuel August (1875-1969). To jego opowieści zainspirowały pisarkę do stworzenia Emila. A Samuel August – faktycznie wyszedł na ludzi. Był szanowanym obywatelem, przez długie lata też przewodniczącym rady gminnej. I ponoć spośród książek córki, te o Emilu podobały mu się najbardziej. Astrid czytała mu je na głos, zanim jeszcze zostały wydane. Jego uwagi były bardzo cenne – na przykład ile co kiedyś kosztowało. Niekiedy pisarka musiała wprowadzać zmiany. Gdy napisała ostatni rozdział, poleciały jej łzy: Okropne jest uczucie, że już nigdy więcej nie będę mogła spotkać Emila. ["Portrety Astrid Lindgren"] zastanawi mnie tylko, kto był pierwowzorem ojca Emila. Ależ to była osobowość (!!!) – wszyscy, którzy znają rodzinę Emila, wiedzą, o czym mówię. Dziadek? – raczej nie. Swojego dziadka Astrid Lindgren opisała w Dzieciach z Bullerbyn jako dziadziusia.

Nie muszę chyba pisać, że Emil to ulubiony bohater mojego Tomka. Niezmiennie od wielu miesięcy – kiedy tylko zaczęliśmy czytać pierwszą część: Emil ze Smalandii. Raczej nie zauważyłam ciągot do nasladowania. Moje dzieci mają swoje oryginalne pomysły, które też byłyby niezłym tematem na książkę. Tomek potrafi krytycznym okiem spojrzeć na Emila i powiedzieć ( z wielkim uśmiechem) Nieeee, tak się nie robi. I lubi ilustracje Björna Berga – ojca wizerunku rogatego aniołka z Lönebergii. Tylko od czasu do czasu cytuje swojego bohatera. Jedyną rzeczą, która kłuje mnie w oczy podczas lektury – jest brak …drewutni, którą pamiętam z filmu. Jest stolarnia, którą ja uparcie zamieniam na drewutnię.

Emil umie rzeźbić cudne ludziki – a robi to wówczas, gdy coś zbroi i za karę zamykany jest przez ojca w drewutni. Jeśli powiem, że tych ludków ma już 369…. Emil nie chce być niegrzecznym chłopcem. Już tak jest i już. Właściwie to nie jego wina, samo przychodzi…

W książce znaleźliśmy najpiękniejsze i najśmieszniejsze opowieści: o Idzie podciągniętej na maszt, maminej kiełbasie znanej w całej Löneberdze, pułapce na myszy, zębie Liny, manewrach wojskowych Alfreda, otwieraniu bram, interesach Emila, przygodzie z wisienkami z wina, przyjęciu w Boże Narodzenia dla biedaków z przytułku. Akcja dzieje się najprawdopodobniej na początku XX wieku. Świadczą o tym informacje o dwóch historycznych wydarzeniach: raz zostało wspomniane trzęsienie ziemi – to w San Francisco 1906r., oraz drugie – Kometa Halleya, która napędziła wszystkim stracha w 1910r.

W całej książce to panowie są na pierwszym planie – Emil, Alfred i ojciec Emila. Kobiety - te mniejsze i większe są raczej w tle. Lina pojawia się najczęściej po to, by ponarzekać na Emila. Mama – by go bronić; mała Ida, by razem z nim broić. I choć Emil zbójuje na całego – nie jest typowym przykładem dziecka niegrzecznego, złośliwca. Nie jest też niewychowany – o co to to nie. Jego rodzice to typowi Smalandczycy sprzed stu lat – pracowici, bogobojni, oszczędni, jeśli nawet nie skąpi do bólu. Emil to chłopiec baaaardzo kreatywny, inteligentny. A że wprowadza wiele chaosu i najróżniejszych katastrof w życie domowników, spowodowane jest to raczej tym, że wcześniej nie pomyśli o konsekwencjach, albo dlatego, iż sprawy przybrały inny bieg i sytuacja wymknęła się spod kontroli. Emil posiada wiele dobrych cech – jest sprawiedliwy, ma dobre serce, w szkole jest dobrym uczniem.

Właśnie przed kilkoma dniami z zapartym tchem czytaliśmy ostatni rozdział. Nastał piękny czas Bożego Narodzenia, gdy oto śnieg przykrył cały świat, a biedny Alfred, parobek zachorował. Jego życie wisiało na włosku. Czytaliśmy z Tomkiem prawie 30 stron, nikt w ogóle nie myślał o tym, aby w takim momencie przestać, i mieliśmy dosłownie łzy w oczach, gdyż to, czego dokonał Emil, było tematem wielu rozmów przez długie miesiące po tym  w całej Smalandii. Bo Emil nie tylko rozśmieszał, denerwował, ale też wzruszał.


Idę do sklepu. Dogania mnie Tomek

-Idę z tobą - woła.

-Powiedz tacie, że idziesz ze mną, by się nie martwił.

-No co ty. Powiemy tacie do widzenia, gdy wrócimy do domu.


A skoro wspinałam ojca Astrid, spodobała mi się taka jego wypowiedź:

„Dziwne dzieci mi się urodziły – zwykł mawiać Samuel August, - Wszystkie zajmują się słowami. Jak to się mogło skupić w jednej rodzinie?”. Brat pisarki – Gunnar był posłem do parlamentu i pisał satyryczne roczniki o życiu politycznym Szwecji. Ingegerd – siostra – została dziennikarką. Stina – również dziennikarka i tłumaczka. Gdyby nie ta zabawa w słowa, nie byłoby Emila. Ale to właśnie Samuelowi Augustowi, a właściwie jego gawędziarskiej naturze, zawdzięczamy postać psotnika. [Na podstawie "Portretów Astrid Lindgren"]

-Mamo – ja też chciałbym pohulać! – to już trzyletni Mikołaj. Ni to słucha, ni to nie słucha. A jednak….

Wiek 5+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niedziela, 24 sierpnia 2008
Emil- Astrid Lindgren

Ach ten Emil- Astrid Lindgren, Bjorn Bern; wyd. ZAKAMARKI

Ach, ten Emil ze Smalandii! To był prawdziwy urwis, nie takie grzeczne dziecko jak ty. ale jego mama i tak go kochała. 

Emil to ulubiony bohater mojego starszego synka. Któż nie lubi Emila? Jego zwariowane przygody i pomysły śmieszą nas podczas wspólnego czytania. Emil to mały ladaco, ciągle płata figle, a potam za karę siedzi w drewutni.

Za każdym razem w stolarni strugał małego śmiesznego ludzika z drewna i ustawiał go na półce. I tych drewnianych ludzików przybywało i przybywało. W końcu miał ich 396 sztuk, nieźle co?

Emil nakłada sobie na głowę wazę z rosołem, wciąga swoją siostrę Idę na maszt, upija świnie i kury sfermentowanymi wiśniami, całuje nauczycielke w usta - Zrobiłem to pewnie z dobroci- wyjaśnił Emil. Przygód Emila jest całe mnóstwo- ponoć wiele z nich autorka opisała na podstawie opowiadań jej ojca, który wyrósł w końcu na szanowanego obywatela:). Wydawnictwo Zakamarki wydało kolorową skróconą wersję przygód Emila. Ma ona wielu zwolenników co i przeciwników. Ja należę do tych pierwszych- przyjęłam, że krótsza wersja, z mnóstwem ilustracji Bjorna Berga świetnie nadaje sie do maluchów, natomiast dłuższa dla dzieci starszych.