Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: notatki

poniedziałek, 14 maja 2012
Parówka a sprawa zdrowia:)

Przeziębiliśmy się, że hej. Mówię do młodszego syna:

-Mikołajku dziś zrobimy parówkę (mówię tak potocznie na inhalację rozgrzewającą z ziołami)

Na to moje dziecko, już po parówce , baaaardzo niezadowolone: Mamo, a czy my teraz już codziennie będziemy robić te kiełbaski?

 

No tak, powinnam była od razu użyć inhalacja – ale tak mamy ciekawą i śmieszną grę w słowa:)))



piątek, 11 maja 2012
A propos samodzielnego czytania

To wielki sukces, kiedy małe dziecko potrafi zmierzyć się  z tekstem. Radość syna była wielka. Wczoraj, kiedy do poduchy czytałam sobie książkę, znalazłam w niej ciekawy cytat Doktora, który trafnie wyraża emocje siedmiolatka:

Jeśli umiecie diagnozować radość dziecka i jej natężenie, musicie dostrzec, że najwyższa jest radość pokonywania trudności, osiągniętego celu, odkrytej tajemnicy. Radość triumfu i szczęście samodzielności.*

 

Wczoraj byłam świadkiem takiej wielkiej radości.

 

J. Korczak, Myśli, oprac. I wybór H. Kirchner, PIW Warszawa 1987

 

 



czwartek, 10 maja 2012
Euro 2012 a czytanie - czyli przedszkolak w bibliotece

Stukam w klawiaturę i podsłuchuję, jak czyta moje starsze dziecko (7,5). A co czyta? Hm… Skończyła się era książek historycznych z biblioteki. Teraz jest Euro 2012 (tylko nie mówcie mi nic o naklejkach z piłkarzami – buhahahaha). Dziecko było przedwczoraj ze swoją grupą przedszkolną w bibliotece i wypożyczyło jedną jedyną książkę: „Jak grać w piłkę nożną”. Jako że mnie terminy gonią , w dodatku tak trochę zezem patrzę na tę nową nie-literacką lekturę (entuzjazmu nie podzielam), unikam czytania jak diabeł święconej wody. To skłoniło moje dziecko do samodzielnego czytania (o wiele większy efekt aniżeli skończenie lektury w najciekawszym miejscu – polecam). I czyta w końcu samo (hurrrrrrra) - głośno. W swoim pokoju, w swoim łóżku, przyświecając sobie dla większego efektu latarką.

Nie, no muszę to napisać, co czyta to moje dziecko. Jeden cytat, krótki, by nie zamęczyć:

Na przekór wszystkim złowieszczym głosom od owego czasu liczba członków Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) wzrosła o 73,2 procent i osiągnęła 5, 3 miliona, a sam futbol umocnił swe pierwsze miejsce wśród innych dyscyplin sportowych w Niemczech. *

Niech żyje piłka nożna!!! I spieszę donieść, że duch w kibicach drużyny narodowej – tych najmłodszych - jest naprawdę wielki (u taty – zdecydowanie słabszy). Zwiększył się popyt u przedszkolaków na książki około-futbolowe. Tego, co zrobiła UEFA dla rozwoju samodzielnego czytelnictwa w moim domu, nie sprawiła żadna ogólnopolska akcja czytelnicza, ani biblioteczna, ani przedszkolna, ani moje i męża zachęty. Bo mama tak ładnie czyta i tato też.  – tak mówiło do tej pory moje 7-letnie dziecko. A tu proszę:

Fascynacja piłką może stać się przyczynkiem do rozwijania wielostronnych zainteresowań w rodzinie. Może wypełnić całkowicie czas wolny od pracy. *

U Tomka poszło w czytanie. Chyba zacznę się cieszyć z tego Euro i może jakieś naklejki nawet dokupię w nagrodę.

A teraz wracam do pracy:)))


* - Jak grać w piłkę nożną – Gerhard Bauer str. 5, wyd. Bellona 1999



poniedziałek, 07 maja 2012
Tak hartuje się charakter:)

W sobotę zaskoczyła nas ulewa. Zniszczyła ogródek, dopiero co utworzony trawnik (a marzył nam się taki jak w Oxfordzie). Dzieci z rana wybiegły do ogrodu. Na dworze 7 stopni – one tylko w cienkich piżamkach.

Ja: Dzieci wracajcie do domu, bo zimno.

Tomek (7,5): Mamo, jak byśmy byli w Powstaniu Warszawskim, to nie byłoby hop siup i do ciepłego domku.  



czwartek, 22 marca 2012
"Pamiętnik Blumki" nominowany do nagrody Der Deutsche Jugendliteraturpreis

Iwona Chmielewska (Tekst i ilustracje)
Adam Jaromir (Tłumaczenie)
Blumkas Tagebuch
Vom Leben in Janusz Korczaks Waisenhaus
Gimpel Verlag 

Nie powinnam tutaj właściwie pisać "Pamiętnik Blumki" - tylko "Blumkas Tagebuch". Książka Iwony Chmielewskiej została nominowana u naszych zachodnich sąsiadów w kategorii Bilderbuch (książka obrazkowa) do - Der Deutsche Jugendliteraturpreis, prestiżowej nagrody literackiej.Trzymamy kciuki do 12 października 2012:)


Warto zapoznać się z konkurencją:)

Yvonne Hergane (Tekst)
Christiane Pieper (Ilustracje)
Einer mehr
Peter Hammer Verlag


Pija Lindenbaum (Tekst, Ilustracje)
Kerstin Behnken (Tłumaczenie)
Mia schläft woanders
Friedrich Oetinger Verlag



Ken Kimura (Tekst)
Yasunari Murakami (Ilustracje)
Hana Christen (Tłumaczenie)
999 Froschgeschwister ziehen um
NordSüd Verlag


Hildegard Müller (Tekst, Ilustracje)
Der Cowboy
Carlsen Verlag


Nikolaus Heidelbach (Tekst, Ilustracje)
Wenn ich groß bin, werde ich Seehund
Beltz & Gelberg 

poniedziałek, 12 marca 2012
Jaka to wojna?

Czytam dzieciom bajkę -  a w niej król wyrusza na wojnę. Na to moje młodsze dziecko (4):

-Mamo, a to była wojna rycerska, czy żolnierska?

Rozumiem, że chodzi o umiejscowienie w czasie - bajka bardziej współczesna, czy może z przeszłości:)

sobota, 10 marca 2012
Krzysztof Jagiełło:)

Mojemu młodszemu dziecku chyba się śnił Grunwald. Kiedy dziś rano wstało, od razu zapytało:

- Mamo, a Krzysztof Jagiełło to z jakiego kraju pochodził?

czwartek, 01 marca 2012
Przedszkolak w bibliotece - cz.3

Moje dziecko znów szło z grupą przedszkolną do biblioteki. W torbie miało na wymianę 5 przeczytanych książek. Po południu patrzę – jest tylko jedna nowa: Cud nad Wisłą. Zdziwiona pytam

-Tym razem tylko jedna książka? (bywało i 20)

Na to moje dziecko rzecze:

-No właśnie! Było tyle historycznych książek, że nie mogłem się zdecydować.

 

Wniosek z tego taki, że co za dużo to niezdrowo.



czwartek, 19 stycznia 2012
Dziękuję:)

Dziękuję za głosy w konkursie na BlogRoku 2011. Za wiarę w moje pisanie. Za dwie kulki:)

Tagi: notatki
21:18, be.el
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 stycznia 2012
Wycinanki Andersena

Pamiętacie Kwiaty małej Idy (1835)?

- Moje biedne kwiaty – żaliła się mała Ida – Jeszcze wczoraj były takie piękne, a teraz zupełnie zwiędły. Dlaczego tak się stało? – pytała studenta, który przysiadł w pobliżu na sofie. Bardzo go lubiła, bo opowiadał jej najwspanialsze historie i wycinał najpiękniejsze obrazki z papieru: serduszka, tańczące damy, zamki, w których otwierały się drzwi i kwiaty. Tak, młodzieniec był naprawdę wspaniały. (tłum. Izabela Krzywicka)

 

Papierowe wycinanki: pierroty na łabędziach, wirujące baleriny, wisielce na szafocie, dziwaczne postacie, których odpowiedniki trudno znaleźć w rzeczywistości – raczej wytwory fantazji. Ponoć, gdy Andersen zaczynał opowiadać swoje baśnie, wyciągał z kieszeni swojego surduta nożyczki i zaczynało się wielkie wycinanie. Gdy tylko skończył, kończyła się też baśń. Jego wycinanki nie są ilustracjami do baśni. Nożyczki były właściwie wielkimi nożycami, które w wielkich rękach dojrzałego mężczyzny dziwacznie wyglądały. Na koniec – okazywało się, że te wielgachne ręce i nożyczki wycinają maleńkie cudeńka, rozbudowane postacie, z mnóstwem szczegółów i szczególików. Również na choince na Boże Narodzenie wisiało mnóstwo wyciętych postaci -  często z doklejonymi częściami garderoby, tu kapelusz, tam krawat. Popatrzcie sami. Podaję link do strony, na której można zajrzeć do środka książki. Z drugiej strony szkoda, że na naszym rynku nie ma tego tytułu po polsku – może kiedyś. Puszczam oko do wydawców.



Wycinanki znajdziecie również tutaj.

 
1 , 2