|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright
Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Wpisy z tagiem: czytanie
środa, 27 października 2010
Diabeł tkwi w szczególe
Przynieśliśmy z biblioteki. Moje dzieci: starsze [prawie 6] i młodsze [prawie 3] ślęczą nad nią godzinami. W każdej wolnej chwili. Tomek: Mamo poczytaj nam! Mikołaj: Mamka, pocytaj nam! Ja: Ok. Pewnie – dziecko chce makulatury, to proszę bardzo. - Obojętnie, czy wy wybieracie? Wybierają model. Czytam: Porsche Gemballa Miragee GT Porsche Gemballa Mirage GT w telegraficznym skrócie: 1000 KM, moment obrotowy 1200 Nm, silnik z dwiema turbosprężarkami o pojemności 5.71V10. Prawda, że zachwycające? [Prawda – myślę sobie. Po minie moich dzieci widzę, że są równie zachwyceni]. Do setki rozpędza się w zaledwie 3.1 sekundy. Może pędzić z maksymalną prędkością 400 km/h. Gemballa posiada zmodyfikowaną, sześciobiegową, sekwencyjną i co najlepsze – wyścigową przekładnię, zapewniającą lepsze przenoszenie mocy. Gemballa Mirage GT ma także wysokiej jakości sportowe „buty”! Wspaniała przyczepność gwarantowana na przedniej osi dzięki oponom 265/35 R 19; z tyłu 335/30 R 20. Linia dachowa wyraźnie różni się od tej z Carrery GT. Przednia cześć skrzyni powietrznej został zintegrowana z dachem Gemballi. [Ja- Uffffffff]
Tomek: Mama, a te opony to jakie były? Szukam, szukam. Mam. Ja: 265/35 R 19 Tomek: A te drugie? Ja: 335/30 R 20. Tomek [prawie 6] – Aha! Mikołaj [prawie 3 lata] – Aha! Ja - ??? [Ilustrowana Encyklopedia - Samochody; P.H.W. Fenix 2010]
poniedziałek, 11 października 2010
O czytaniu...
Kilka razy znajomi, wiedząc o czytaniu dla siebie i dla dzieci, zwracali uwagę na to, że czasem książki, które czytamy Tomkowi są dla niego za poważne, że jest „za mały”. „Dzieci z Bullerbyn” są lekturą w klasie trzeciej, a Tomek słuchał ich jako zahipnotyzowany pięciolatek. To samo – Nils Paluszek, Ronja córka zbójnika (choć tu na pewno nie odkrył wszystkiego, o czym zresztą pisałam recenzji), fragmenty Księgi dżungli i inne. A jednak słuchał i domagał się dalszego ciągu. I jak tu nie czytać, skoro oko aż błyszczało na widok książki? Odpowiedź znalazłam w książce „Wychowanie przez czytanie”: Dzieci rozumieją czytane im teksty na poziomie o dwa – trzy lata wyższym, niż gdyby czytały je same. Poziom tekstu słuchanego i tekstu czytanego samodzielnie zaczyna się wyrównywać dopiero ok. trzynastego roku życia. [Wychowanie przez czytanie – Irena Koźmińska/ Elżbieta Olszewska]
Śmiem nawet twierdzić, że niektóre z książek, które już przeczytaliśmy, a które ważni i poważni tego świata polecają np. dziesięciolatkom, będą Tomka kiedyś najzwyczajniej w świecie nudziły. I to nie wcale dlatego, że już słyszał tekst. Dzieci w końcu lubią "czytać" (naszymi ustami) tę samą książkę po kilka razy. Czy w dobie najróżniejszych gadżetów, mediów, Mały za lat kilka zainteresowałby się zabawą w Indian, skakaniem po drzewach, chowaniem mleczaków w pudełku i gonieniem barana? Czy zaimponowaliby mu Lasse, Bosse i Ole, których teraz uwielbia? Na wszelki wypadek nie tracimy czasu, bo nie wyobrażam sobie, żeby przegapić czas na Bullerbyn, albo Ronję. Rozglądam się po naszych półkach: Mały Bizon – Fiedlera, Przygody Tomka Sawyera – Twaina, Bracia Lwie Serce - Lindgren. Ależ nas kusi. Mój mąż już przebąkuje coś o Tomku Wilmowskim. Kusi, oj kusi... Znając życie - skorzystamy:) I to już, zaraz.... |