Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: Złota lista książek

środa, 26 stycznia 2011
Czarnoksiężnik z Archipelagu - Ursula K. Le Guin

Lepiej późno niż wcale. Cieszę się, że ją w końcu przeczytałam. Bo to świetna lektura i dla starszych i dla młodszych. Fundacja Cała Polska Czyta Dzieciom umieściła ją na Złotej Liście Książek w grupie wiekowej 12+. Zachęcam do czytania na głos, bo książka jest specyficzna. Piękna. Po prostu piękna. Wszystko dzieje się powoli, w swoim czasie, a długie opisy stanów ducha głównego bohatera, przyrody, krajobrazów – zyskają bardzo, gdy włączymy się do tej lektury. Trochę się obawiam, że współczesnemu młodemu czytelnikowi, zwłaszcza niezbyt wprawionemu w samotnej lekturze, nie będzie się chciało w samotności podróżować przez te wszystkie zakątki Ziemiomorza. Nie ma tu gwałtowności, nagłych zwrotów akcji. I nawet jeśli dzieje się wiele w życiu Geda, to się dzieje bez pośpiechu. Dla miłośników cyklu Harry’ego Pottera czy Kronik Wardstone (to ja) taka wiadomość, że jednak najpierw był Czarnoksiężnik, a dopiero potem innej maści czarodzieje i szkoły dla magów. Gdy ma się Czarnoksiężnika za sobą, to przepraszam bardzo, ale reszta jest już namiastką. Nie chcę absolutnie określać jej mianem – licha, bo książki mają swoich wielbicieli. Jednak to już nie to samo.  Ktoś kiedyś napisał: jeśli Harry to landrynki, którymi zajadają się miliony młodych czytelników to Czarnoksiężnik z Archipelagu jest czekoladą. Ja dodam tylko – belgijską, ponoć najlepszą na świecie.

Duny - z małej wyspy. Jego ciotka odkrywa pewnego dnia, że chłopiec ma pewne predyspozycje, by zostać czarodziejem. Pewne – to mało powiedziane. Kiedy ratuje swoją wioskę podczas napadu wroga i podupada na zdrowiu, przybywa wielki czarodziej, by go ocalić i nadać mu imię – Ged. Nadanie imienia miało wymiar symboliczny. Imię oznaczało siłę. Nie każdemu zdradzano jego prawdziwe brzmienie. Dawniej Duny – teraz Ged – chce od życia wiele. W mądrych księgach jest mowa o czarodzieju, tak wielkim, jakiego ziemia jeszcze nie nosiła. Ged udaje się więc do szkoły czarodziejów, gdzie wiedzę magiczną łapie w lot, jest najzdolniejszym uczniem. Ta pewność siebie go gubi. Przez lekkomyślność Ged uwalnia złe moce, które staną się jego przekleństwem. Pierwsza część Ziemiomorza świetnie uchwyciła moment przemiany. Ged z pyszałkowatego, czasem wręcz dziecinnego młodzika, zmienia się w osobę dojrzałą, wyważoną, odpowiedzialną. Jest czarnoksiężnikiem. Czy tym, o którym pisano w mądrych księgach? Oczywiście nie zdradzę. Zresztą odpowiedzi należy szukać we wszystkich czterech tomach Ziemiomorza.

To arcydzieło fantasy. I nasza książka miesiąca.

Wiek 12+

Wydawnictwo Prószyński i S-ka