Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: Elsa Beskow

wtorek, 17 stycznia 2012
Zimowa wyprawa Ollego - Elsa Beskow

Są książki, które świetnie czyta się akurat w tym, a nie innym momencie. A gdyby tak sięgnąć po Zimową wyprawę Ollego w samym środku lata? Na pewno wywołałaby tęsknotę za białą porą roku. Hmmm…. Spróbujcie za kilka miesięcy kto wie…. Bo przecież nikt i nic nie przemawia za tym, żeby najnowsza książka Beskow była tylko i wyłącznie zimową lekturą. Choć teraz, gdy za oknem śnieg, najlepiej się ją czyta…


Zakamarki proponują nam kolejny tytuł znanej w Szwecji skrzaciej damy – Elsy Beskow (1847-1953). U nas – kojarzy się niewątpliwie ze Słonecznym jajem (2010) i … Na jagody Marii Konopnickiej, do którego to utworu nasza polska pisarka pożyczyła sobie (chyba niezbyt uczciwie) … ilustracje. 


Książka, która ujrzała światło dzienne dokładnie w 1907 – mimo swojego wieku, również i dziś może się podobać. Zauroczyła nas ta opowieść, prosta, pełna baśniowych postaci, znakomicie zilustrowana przez autorkę. Oto sześcioletni Olle dostaje na urodziny narty – spełniły się jego marzenia. Kiedy na dworze pojawił się śnieg – chłopiec udaje się na cały dzień do lasu. I tu zaczynają się czary i magia – bo zwykła wyprawa przeistacza się w podróż do baśniowego świata Króla Zimy. Najpierw  pojawia się Wuj Szron, który wprowadza chłopca w tajniki świata przyrody, opowiada mu o zmianach zachodzących w przyrodzie, przegania Ciotkę Odwilż i prowadzi chłopca przed oblicze zimowego władcy. Chłopiec spędza w tym świecie cały dzień, bawi się z lapońskimi dziećmi, obserwuje, jak przygotowują sanki, łyżwy i narty. Olle wraca do domu, czeka na wigilijny wieczór, a po kilkunastu tygodniach nadchodzi Ciotka Odwilż, którą tak bezwzględnie kiedyś przegonił Wuj Szron, i nadjeżdża Księżniczka Wiosna. Prosta fabuła – pięknie i niespiesznie opowiedziana historia. To co czyni tę książkę czarującą to ilustracje – postacie dzieci z początków XX wieku, w charakterystycznych pumpach, grubych wełnianych kolanówkach, ciepłych paltach, we fryzurkach na okrągło. Do tego faktura papieru – gruby, szorstki, w kremowym kolorze, książka szyta, z płóciennym grzbietem. Jednym słowem – piękna książka, która przypomina o tym co było, a co może wrócić właśnie dzięki takim książkom. To co zachwyca - to obraz przyrody. Człowiek żyje w zgodzie z tym, co go otacza. Nawzajem się uzupełniają te elementy. A Beskow w prosty sposób uczy i miłości i szacunku do natury. Tłumaczy też procesy zachodzące w przyrodzie procesy - jak choćby następstwo pór roku. Jeśli lubicie takie klimaty – to lektura z pewnością dla Was.


Duża czcionka nadaje się do pierwszych prób czytelniczych.

Zajrzyjcie tutaj:

Skrzacie damy

Słoneczne jajo

Wiek 3+
Zakamarki


sobota, 22 stycznia 2011
Słoneczne jajo - Elsa Beskow

Piękna książka. I tu moje westchnienie. Dzieci wysłuchały historii z nabożnym skupieniem, ciekawe zakończenia.

-Mamo, to psecies pomaranca- zawołał mój Mikołaj zaraz na początku, jednak z pewnym  niedowierzaniem, bo przecież skoro mama czyta – jajo, córka elfów mówi – słoneczne jajo – to może faktycznie toto jest jajem przypominającym trochę pomarańczę. Ale Mikołaj miał rację. ..

Bardzo się cieszę z książki Elsy Beskow na naszym rynku. Do tej pory jej tytuły znane mi były z księgarni niemieckich i reprodukcji, jakie widywałam w Kinderzimmer u moich znajomych. Słoneczne jajo trafiło do czytelników w … 1932 roku. Jeszcze trochę i będziemy świętować setne urodziny. Tymczasem okazuje się, że książka, jakby nie było klasyka, ponoć nudna i nie na nasze czasy, jest w świetnej formie.

Fabuła tej opowieści jest prosta – rzecz dzieje się  lesie. Córka elfów znajduje coś okrągłego i stwierdza, że musi to być jajo słońca. Ze wszystkich stron schodzą się leśne stworzenia, skrzaty, zwierzęta i dumają, cóż to takiego może być? Dopiero zięba wyjaśnia  zagadkę i zachęca do skosztowania pysznego soku.

Dzieci wysłuchały i zasnęły, a ja zachwycam się tą książką. Ilustracje, faktura papieru. Kolor ecru  i płócienny grzbiet, kojarzą mi się  ze starymi książkami, ze starym elementarzem, z książkami, które pamiętam, a których już nie ma. Może to głupio zabrzmi, ale to również moja książka…

Wiek 3+

Wydawnictwo Zakamarki