|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright
Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Wpisy z tagiem: Czesław Janczarski
niedziela, 14 listopada 2010
Posłuchajcie bajeczki - Czesław Janczarski (audiobook)
Posłuchajcie bajeczki to pięć, trochę już zapomnianych bajeczek o zwierzątkach autorstwa Czesława Janczarskiego. Pierwsza z nich Strzelba zajączka, którą mamy na półce w wersji książkowej (pamiętam dzień, w którym mama nam ja kupiła) z 1977 roku z senno – zimowymi ilustracjami, należy do tych najbardziej ulubionych. Na chwilę tylko została odstawiona na bok, ponieważ starszy Tomek zaczął wybierać już trochę poważniejsze książki, ale ostatnio odkrył ją młodszy Mikołaj. Obok Strzelby, na płycie CD można wysłuchać następujące tytuły: Awantura w kinie, Bajka o Koguciku – Wędrowniku i przemądrzałym Lisie, Bieg z przeszkodami, Tygrys o złotym sercu. Janczarski, ojciec kultowego Misia Uszatka, w swoich opowieściach zawsze poruszał tematy ważne, starał się docierać do dzieci, ale bez nachalnego dydaktyzmu. Snuł swoje opowieści, a maluchy same mogły wyciągać z nich naukę dla siebie. Tak też jest i tym razem: jego krótkie bajeczki wprowadzają w świat wartości takich jak przyjaźń, szacunek, odwaga, uczciwość, odpowiedzialność, sprawiedliwość, pokojowość, solidarność, optymizm, humor, współczucie, zaufanie. W dzisiejszym świecie to czasem rzeczy niemodne, prawda? To wszystko jest gdzieś między wierszami, trzeba tylko dopowiedzieć, ale dla dziecka jest wszystko od razu czytelne. Bajki czyta Magdalena Zawadzka (Baśka z Pana Wołodyjowskiego). Tekst, jak to u BUKI zwykle bywa, pięknie okraszony muzycznie. Muzyka jest tu również bohaterem – szczególnie widoczne jest to w Strzelbie zajączka. Buduje napięcie, daje dziecku wyraźny sygnał, że za chwilę może wydarzyć się coś okropnego (ach ten Wilczek!). W cieniutkiej książeczce dzieci znajdą ilustracje ze zwierzątkami występującymi w bajeczkach. Takie zapomniane skarby, wydane dawno temu, są obecnie w cenie. Kiedy ostatnio buszowałam na internetowych półkach różnych antykwariatów, znalazłam Strzelbę zajączka za… 80 złotych. Fajnie, że wyciągnięto te bajeczki z lamusa. Po minach moich dzieci widzę, że nie tylko ja tak myślę.
Czas 45:33
Wiek 2+ Wydawnictwo : Akademia Rozwoju Wyobraźni BUKA
czwartek, 10 grudnia 2009
Miś Uszatek - Czesław Janczarski/ Zbigniew Rychlicki
Dziecięce serducha są niesamowite. Starcza w nich miejsca na miłość dla wszystkich misiów tego świata. Zastanawiam się, czy jest jeszcze ktoś, kogo nasze maluchy obdarzyły taką wielką, bezgraniczną, altruistyczną miłością. Miłością, która aż kipi od emocji, parzy wręcz. W dodatku trudno mówić tu o jakichkolwiek kryteriach tej miłości - każdy miś jest inny, ma odmienny charakter, inaczej wygląda. Jedne mają mniejszy inne troszkę większy apetyt, jedne mądre, inne przemądrzałe, a inne to reprezentanci gatunku o bardzo małym rozumku. Są piękne i wywołują w nas jedynie ciepłe uczucia. A wszystko w myśl hasła - Wszystkie misie są nasze i należy je kochać. Bo czemu nie lwy, czemu nie słonie, hipopotamy, zebry, kangury? Pojedyncze, podwójne, ba, potrójne egzemplarze, to i owszem, zdobyły popularność ale sami przyznacie, że miśki i tak biją cały zwierzyniec o głowę i najbardziej na świecie kojarzą się z dzieciństwem. Co więcej, niektóre stały się ambasadorami krajów swojego pochodzenia. Puchatek, Paddington – mroczne zakątki Peru/ Anglia, Coralgol – Francja, Miś Kuleczka – Rosja, Miś Uszatek – Polska. Jestem ciekawa, czy ktoś wie, dlaczego Miś Uszatek ma oklapnięte uszko? Przyznaję się, ja nie wiedziałam. A moje dziecko pytało, a jakże. A w telewizyjnej dobranocce na to odpowiedzi nie znaleźliśmy. Tajemnicę odkryliśmy dopiero w książce Czesława Janczarskiego, w pierwszym rozdziale. To kultowa książka, z ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego. Krótkie opowiastki o przygodach pewnego misia ze sklepu z zabawkami i jego przyjaciół. O tym, co się dzieje wokół nas - o mrozie na szybach, bałwanku, bocianie, śmigusie-dyngusie, pociągu, cyrku, dzięciole, spadających liściach. W krótkich historyjkach dzieci znajdą odpowiedzi na tyle nurtujących pytań. W starych, liczących ponad 50 lat opowiadaniach, ukrytych jest wiele prawd – jak choćby te, że warto mieć przyjaciół, że do szczęścia wiele nie trzeba, a zachwycić może mała biedronka i czerwone nogi bociana. W dodatku książka inspiruje i zachęca dzieci do zabawy. U nas czytanie zakończyło się wielkim balem dla zabawek. Skoro miś ma samochód to Tomek i Mikołaj również – to nic, że z kartonu, ale czerwony, jak u Uszatka. Latawiec, hulajnoga, polewanie się wodą, chlapanie w deszczu, pociąg, pieczenie ciasta, saneczki, konik na biegunach, lepienie bałwana. Chyba wszystkim rodzicom zależy na tym, aby dzieciństwo naszym dzieciom kojarzyło się z czymś więcej niż z włączonym telewizorem lub monitorem komputera. A Miś Uszatek może być skarbnicą wielu pomysłów. Zapewniam i bardzo polecam! Wydawnictwo Nasza Księgarnia
poniedziałek, 15 września 2008
Strzelba zajączka- Czesław Janczarski/ J. Stanny
Strzelba zajączka- to książka mojego dzieciństwa. Pewnego dnia moja Mama przyniosła nam zapakowany stosik książek - Po nas- jak to określiła. Wśród różnych zaczytanych na śmierć pamiątek naszego dzieciństwa molowo-książkowego była właśnie ta lektura- cieniutka, prosta, a jakże wdzięczna. W pewien zimowy poranek do chatki kaczora i kaczki puka zziębnięty zajączek. Chce tylko się ogrzać, ale tak wzruszył mieszkańców domku swoją opowieścią, że ci proponują mu wspólne zimowanie. Zajączek ochoczo przyjmuje propozycję, w zamian oferując pomoc: Nie mogę być jednak darmozjadem. Będę więc sprzątał śnieg sprzed waszego progu i przecierał szybki w oknach, zawsze na coś się przydam. Następnego dnia puka do drzwi koziołek- i on otrzymuje propozycję wspólnego mieszkania ze zwierzątkami. Skorzystam z waszej gościny, ale nie będę darmozjadem. Chcę, żebyście mieli ze mnie pożytek. Będę wam przynosił z lasu gałązki na opał, narwę wierzbowych witek na miotłę, a na święta przyniosę wam piękną choinkę. Kiedy w końcu pojawia się wilk, mieszkańcy trochę niepewnie, aczkolwiek szczerze, i jemu oferują dach nad głową podczas srogiej zimy. Wilczek czuje się jak u siebie, je za dziesięciu, nic nie robi i jeszcze trzeba mu usługiwać. Kiedy zapasy się kończą- wilk obnaża swoje prawdziwe oblicze i zaczyna straszyć współlokatorów, że teraz ich zje. Odważny zajączek chwyta za strzelbę i przegania rozbójnika. Przyjaźń, odwaga, współczucie, chęć niesienia pomocy, życzliwość- właśnie te słowa kojarzą mi się z tą bajką- w dodatku wszystko łatwo trafia do wyobraźni dziecka, bo autor - między innymi również Misia Uszatka, wspaniale opowiada tę historię. Do tego szczęśliwe i śmieszne zakończenie- kiedy to wilk ucieka, gdzie pieprz rośnie, przed małym strachliwym zajączkiem. Książka przypadła do gustu mojemu synkowi- a jakże - jest w niej wszystko to, co chłopcy lubią- odważny bohater, strzelba, w końcu jest i kudłaty stwór - gdybyż tylko wiedział, że tak naprawdę strzelba nabita jest grochem:) A nauka z tej bajki płynie taka- w życiu nie trzeba być wielkim, żeby być wielkim. Ja tylko z nostalgią oglądam tę starą książeczkę, rok wydania 1977, pomięte kartki, udarty róg, gdzieś ślad po długopisie, odciśnięty stempel z pieskiem- którego już nie ma... |