
W takie święto – dziś Dzień Babci, jutro Dziadka, muszę napisać o tej książce. Bo to swoista afirmacja tych instytucji (nie wiem, czy wypada tak napisać:) Książka na dzisiejsze czasy, kiedy my, zapracowani rodzice, robimy karierę, kupujemy coraz więcej drogich zabawek, a zapominamy o tym, co tak naprawdę jest ważne. Mama 5 – letniej Ewci piastuje stanowisko wiceburmistrza. Jej serce raduje się, że w końcu została doceniona. Wiadomo, co to oznacza. Zrobiła się taka jakaś ważna, to tego poważna, nie umie dogadać się z bliskimi, posmutniała, często jej nie ma, ciągle spieszy na spotkania z kimś ważniejszym niż Ewcia i wydaje się jej, że zawsze ma rację. Ach – bym zapomniała – i nie pozwala Ewci taplać się w błocie – ma być (Ewcia) małą damą. Taki dom dla małej dziewczynki – ollalla, niewesoło. Na szczęście są dziadkowie, którzy mają młodość w sobie – skorzy do żartów, wygłupów, zabaw z wnuczką. Dla Ewci zawsze mają czas, przeżywają z nią przygody, o jakich nam się nie śniło, ale też są w zwykłe szare dni, ot tak po prostu – do przesłania dobrej energii, uśmiechu, przytulenia. Dobry tekst, poprzecinany od czasu do czasu zabawnymi wierszykami.
Tam daleko, za morzami,
Za górami, za lasami,
Z wesołymi kangurkami,
Poćwiczymy różne skoki.
Te do przodu i na boki!
Przeskoczymy trzy pagórki,
Jeden domek, ze dwie chmurki.
Rekord świata pobijemy,
medal z babcia dostaniemy.
I jak tu się nie uśmiechnąć?
Wiek 5+
Wydawnictwo Skrzat