Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: literatura polska

środa, 25 stycznia 2012
Afera smoka Nudożera - A.M. Grabowski/ il. Artur Nowicki

Emilka mieszka z rodzicami i bratem w Cichoszewie. Jest księżniczką, tak przynajmniej zwraca się do córki jej tata, a skoro ona jest księżniczką, to jej brat jest królewiczem a  tata i mama królem i królową. Pewnego dnia w Cichoszewie zjawia się nietypowy gość - żyrafa. Właśnie taaak. Ale nie jest to zwyczajna żyrafa – jak z filmów i książek przyrodniczych albo zoo. Stefania uciekła z cyrku. Miała już dość  występów. Potrafi mówić, śpiewać, tańczyć, liczyć, wspinać się po linie i jeszcze wiele innych rzeczy.  Emilka od razu zaprzyjaźnia się z tym nadzwyczajnym zwierzęciem. Cała rodzina akceptuje i z wielką serdecznością  gości u siebie nietypowego przybysza. Chwile mijają szczęśliwie do czasu, kiedy to okazuje się, że rodzice Emilki mają problemy finansowe i tatuś musi wyjechać do zamorskiego kraju, aby....zmierzyć się ze smokiem. Jednogłowy potwór jest złośliwy i dokucza mieszkańcom Brytanii. Dzieci smutnieją na wiadomość o wyjeździe taty. Wszystko w królestwie się zmienia na gorsze: królewicz Andrzejek zamienia się w nieznośnego, złośliwego chłopca, mama krzyczy, poza tym ciągle ma czerwone od płaczu oczy. Co dziwniejsze - ich krowa zaczyna dawać zielone gorzkie mleko, pies miauczy a kot szczeka. Emilka postanawia wyruszyć w podróż, aby odnaleźć tatę, pomóc mu pokonać smoka. Jego powrót  na pewno przywróci szczęście i radosne życie w królestwie.
W nocy dziewczynka siada na szyi żyrafy i obie cichaczem wyruszają do dalekich krajów. Czekają je liczne przygody i niespodzianki.
Opowieść o tej dziwnej parze – zwierzaku z dzieckiem uczepionym u szyi to tylko pretekst do przekazania ważnych wartości – przyjaźń, miłość i rodzina. Warto na kimś polegać, warto pomagać, warto poświęcić się dla kogoś. Hasła niezbyt modne i popularne w dzisiejszym świecie. Książkę czyta się fantastycznie. Dzieci bardzo spontanicznie i z zainteresowaniem reagują na opis przygód, nagłe zwroty akcji, niebezpieczeństwa, jakie czyhają po drodze. Do lektury zachęcają też liczne kolorowe ilustracje.


Wiek 5+

Wydawnictwo Literatura

wtorek, 24 stycznia 2012
Kraków i okolice - Ewa Stadtmuller i Anna Chachulska

W serii Skrzat Poznaje Świat ukazało się wznowienie książki: Kraków i okolice. Dla nas to perełka – w związku z historyczną smykałką moich dzieci. Przepadliśmy na dłuuuugo – i nie było marudzenia, że nudno, że może jakąś bajkę by się obejrzało. I Starszy i Młodszy zasłuchali się – bo przewodnik po dawnej stolicy Polski nie jest typowym przewodnikiem, od jakich uginają się półki w księgarniach. Spacerujemy sobie po mieście, odwiedzamy różne miejsca. A wszystkie informacje bardziej są gawędami niż monotonnymi suchymi w przekazie informacjami o ludziach, miejscach i budynkach. Co rusz wpleciona jakaś ciekawostka, ploteczka, legenda, wiersz, zagadka. Tak lubimy. Nikt nie marudzi – sami wybieramy trasę, którą chcemy zwiedzać miasto, sami wybieramy fragmenty, które nas najbardziej interesują. Pewnie inaczej by było, gdybyśmy faktycznie ciałem znaleźli się w Krakowie – i zabrali się za zwiedzanie miasta. Nasze podróżowanie po grodzie Kraka w fotelu daje możliwości skakania po książce, wybierania co smaczniejszych kąsków. A tych jest wiele. Książka z licznymi ilustracjami zachęca do tego. Postacie znane z historii, zabytki, pomniki, przyroda, ulice, muzea. Nic to, trzeba się zatrzymać i za chwilę pędzić dalej – tyle tu tego. A tekst – bardzo dziecięcy (nie dziecinny!) - zaczepiony przez autorki król Władysław Jagiełło właśnie tłumaczy, dlaczego musiał walczyć z Krzyżakami, poznajemy tajemnicę hejnału z Wieży Mariackiej, ołtarza Wita Stwosza, cudownego kamienia z odciskiem śladu kształtnej stopy królowej Jadwigi, krakowskich listonoszy – gołębi, które pełniły taką rolę podczas oblężenia. Odwiedzamy znajomego – Pana Twardowskiego, dalej – dwunożnego konia – Lajkonika. Nie sposób wymienić wszystkiego. Książka podzielona została na 10 spacerów. Trzy ostatnie odbywają się po okolicach –  odwiedzamy Łagiewniki, Mogiłę, Czerną, Wieliczkę, Puszczę Niepołomicką. Przy każdym spacerze mała mapka z zaznaczonymi ulicami i osobliwościami. Na kolorowych brzegach rzeczowe i konkretne informacje związane z danym tematem, z pewnością dla rodziców i starszych dzieci.  Koniec kryje  w sobie cenne informacje – znajdziecie tu słowniczek trudniejszych pojęć – jak intarsja, klauzura, Tora. Niektóre z nich zostały objaśnione za pomocą rycin: sklepienie kryształowe, pendentyw, tambur czy absydy. Dalej scenariusz Szopki krakowskiej  i informacje o muzealnych zajęciach edukacyjnych i muzeach. Po każdym spacerze można sprawdzić swoją wiedzę rozwiązując załączone do książki krzyżówki.  

Cudna książka pełna legend i sporej dawki z historii i literatury. Wszystko podane w bardzo atrakcyjny i ciekawy sposób. Skutki uboczne? Są – w postaci natrętnych pytań – Mamo, a kiedy pojedziemy do Krakowa. Ale po cichu myślę sobie – skoro tak, to książka spełniła swe zadanie: zainteresowała i zainspirowała. Szkoda, że od nas to strasznie daleko, ale kiedyś na pewno się wybierzemy.

 

W tej serii ukazały się jeszcze:

-Warszawa. Spacery z Ciumkami – Paweł Beręsewicz (Nagroda Literacka MiastaStołecznego Warszawy)

-Zakopane i okolice – Ewa Stadtmüller i Anna Chachulska

 

Wiek 6+

Wydawnictwo Skrzat

sobota, 21 stycznia 2012
Maniusia, Marynia, Maria - ponownie po latach i mój w tym (skromny) udział:)

Jakiś czas temu pisząc o Klinice małych zwierząt w Leśnej Górce Tomasza Szweda wspomniałam o książce jego mamy, napisanej przed laty - o losach jej rodziny i wspomnieniach z przeszłości. Najpierw przeprowadziłam małe śledztwo, czy aby się nie mylę - nie byłam pewna czy faktycznie autora książki dla dzieci coś łączy z panią Marią Stępkowską - Szwed. Nie było to łatwe. W Internecie nie znalazłam zbyt wielu informacji - coś mi jednak mówiło - że mam rację:) Nie miałam też już swojego egzemplarza Maniusi, Maryni, Marii (w recenzji wyjaśniam dlaczego:), by sprawdzić pewne fakty - jak choćby dzieci, ich imiona, przypuszczalny wiek. Coś mnie jednak naprowadziło, że zaryzykowałam. Teraz fragment recenzji Kliniki i moje wspomnienie fajnej lektury sprzed lat znajdują się  na skrzydełkach okładki. Maniusię wydano po latach ponownie. Bardzo się cieszę, bo pamiętam, jak ta książka mi się podobała. Podarowałam jeden egzemplarz mojej mamie. Kiedy niedawno dzwoniłam do niej, by po babsku pogadać, nie miała czasu. Czytała Maniusię:) Mam nadzieję, że znajdzie swoich czytelników, bo na to w pełni zasługuje. No i mam nareszcie swój własny egzemplarz, do którego powróciłam z prawdziwą przyjemnością:)))

sobota, 14 stycznia 2012
Opowiadania z uśmiechem. Polscy pisarze dzieciom

Przyjaznym okiem spoglądam na wszelakiego rodzaju antologie. To doskonała okazja, by zobaczyć, co w książkach piszczy, posmakować różne style i gatunki, przekonać się na własnej skórze, co się podoba a co nie, by potem wybrać się już na dalsze poszukiwania. Bo skutkiem ubocznym takich książek jest dokupywanie, uzupełnianie składu półek albo szturm na bibliotekę. Zwłaszcza w takim przypadku, gdy wiadomo, że gros opowiadań zawartych w tej książce to fragmenty większych całości – a dokładniej dwunastu książek polskich autorów dla dzieci. A nazwiska takie że hoho – Wanda Chotomska, Grzegorz Kasdepke, Anna Onichimowska, Joanna Papuzińska, Irena Landau, Barbara Gawryluk, Renata Piatkowska, Paweł Wakuła, Zofia Sosnowska, Beata Ostrowicka, Natalia Usenko, Barbara Stenka, Tomasz Trojanowski, Kazimierz Szymeczko, Andrzej Grabowski, Olga Masiuk (kolejność przypadkowa – to nie nasze gusta utworzyły tę listę:) Bo jak tu nie sięgnąć po dalsze przygody Gwizdka. Albo zobaczyć, jakie szalone pomysły miała mama czarodziejka – skoro hodowała potwora, warto sprawdzić, co jej do głowy przyszło jeszcze. Choć wiele z tych opowiadań to samodzielne utwory, które z pewnością zachęcą, by sięgnąć po coś jeszcze danego autora.

Kolejny atut to ilustracje: jest ich tu bardzo wiele. Szerokie spektrum naszych ilustratorów: Iwona Cała, Małgorzata Flis, Magdalena Kozieł – Nowak, Aneta Krella – Moch, Ewa Poklewska – Koziełło, Potr Rychel i inni. Opowiadania różnego rodzaju – śmieszne, refleksyjne, wzruszające, pouczające, ale też takie, przy których doskonale się bawimy. Rozpiętość wieku – duża – niektóre można czytać już 3- i 4- latkom. Inne dla starszaków. W takiej książce każdy znajdzie coś dla siebie.

Wydawnictwo Literatura

niedziela, 08 stycznia 2012
Jedna literka, a zmiana wielka - Agnieszka Frączek/ il. Artur Gulewicz

Gdy jakiś czas temu planowaliśmy wakacje, moje dzieci bardzo rozbawiała propozycja: A może pojedziemy nad morze? Niby dwa tak samo brzmiące wyrazy, tyle że ich pisownia i znaczenie - inne. Jedna literka i już mamy inny wyraz: np. mieć i miedź, kod – kot, Bóg – Bug – buk. Jest ich mnóstwo. I właśnie homofonom, bo to o nich mowa, poświęcona, jest książka Agnieszki Frączek. Nie myślcie jednak, że to jakaś poważna rozprawa naukowa dla studentów. To jak zwykle, do czego zdążyła nas już przyzwyczaić Autorka, wesoła i pełna humoru zabawa z językiem. Homofony to najczęściej komedia omyłek: bo jak tu się nie śmiać, skoro pan Zenek zamówił budki dla ptaków, a w przesyłce nadeszły butki? Albo że Zdzich lubi luźne gadki – a mieszkańcy bloku plotkują: gatki? Co jak co ale to „te” naprawdę czyni różnicę. A czarownica, która chciała, by w jej ogrodzie wyrósł mak – a pojawił się mag? Te i inne wariacje językowe znajdziecie w tej fajnej książeczce. Artur Gulewicz, jak zwykle trafnie uchwycił to coś – stąd dzieci bawią nie tylko harce literek, ale też ilustracje.

 

Wiek 5+

Wydawnictwo Literatura

piątek, 06 stycznia 2012
Pamiętnik Blumki - Iwona Chmielewska

W swoim pamiętniku Blumka – mała dziewczynka z warszawskiego Domu Sierot przybliża sylwetki swoich dwunastu kolegów ze zdjęcia z Doktorem. Dziewczynki i chłopcy, bez swojego domu, z problemami, z którymi zaczęli sobie radzić dzięki pomocy ich Wychowawcy. Zygmuś – ciągle głodny, Reginka – kiedyś z długimi warkoczami, Kocyk – tylko z przezwiskiem, bez prawdziwego imienia, Abramek – wytrawny stolarz, Hanna – kiedyś strasznie chuda i potargana, Aron – co płacze w nocy, Pola – ta od grochu w uchu, Szymek – zwycięzca konkursu w obieraniu cebuli, Stasiek – pomocny i zawsze uśmiechnięty, Ryfka – urodzona sportsmenka, Chaimek – co pluje inne dzieci, i …Blumka, która kiedyś, w przyszłości zostanie wychowawczynią w sierocińcu. Ot takie ludzkie losy i marzenia. Janusz Korczak, który w rzeczywistości był wychowawcą w warszawskim Domu Sierot i mieszkał na jego poddaszu, jest jakby z boku, na drugim planie. Dopiero w drugiej części dowiadujemy się o nim więcej, ale często widzimy tylko jego nogi, skrawek charakterystycznego niebieskiego fartuch czy zaledwie dłonie. To dzieci są tu najważniejsze i życie w sierocińcu. Niemniej zapadają w pamięć nauki i zasady, jakimi w życiu kierował się Doktor i jakie wpajał swoim wychowankom: nie wolno bić dzieci, dziewczynki i chłopcy mają równe prawa, mali są tak samo ważni jak dorośli, trzeba szanować zwierzęta, trzeba powiedzieć małemu dziecku „przepraszam”, można hałasować i szaleć do woli. Na tamte czasy takie przekonania były iście rewolucyjne. Niby książka łatwa, bo język książki jest językiem dziecięcym, co nie znaczy dziecinnym. Jednak, by w pełni zrozumieć istotę tej książki i jej przesłanie potrzeby jest z pewnością szerszy kontekst historyczny, kulturowy i społeczny. Stąd ta lektura nie jest książką wcale łatwą i na jeden raz. Można do niej wracać co jakiś czas, a za każdym razem ta książka będzie odbierana inaczej. Inaczej zrozumie ją siedmiolatek, inaczej dziesięciolatek, inaczej 13- czy 15- latek. Z biegiem czasu znaczenia nabierają te wszystkie elementy jak: żydowskie imiona: Aron, Chaimek, Ryfka; menora, gwiazda Dawida, kartki z zeszytu do złudzenia przypominające tałes, motyw drzewa – prawie na każdej rozkładówce – głęboko osadzonego w ziemi, na końcu – wyrwanego z korzeniami, przerwana lekcja niemieckiego, bydlęcy wagon. Wtedy na pewno łatwiej zrozumieć, co było dalej, jakie były życiorysy tych maluchów z książki. Stąd ta książka jest nie tylko jakąś tam opowieścią o garstce dzieciaków i ich opiekunie – staje się metaforą, mówi o afirmacji życia  a jednocześnie o zgrozie śmierci i zagłady. Jest tu warstwa, która jest ponad tym co napisane – coś trzeba wiedzieć dodatkowo, coś trzeba sobie dopowiedzieć, może doczytać. I to niedopowiedziane kłuje w serce, wywołuje wzruszenie, każe tę książkę przeżywać naprawdę, do głębi i nie pozwala o niej tak łatwo, zapomnieć. Mało tego – jakiś wewnętrzny imperatyw każe wręcz – co jakiś czas sięgać po nią i czytać na nowo.

Iwona Chmielewska wykorzystała w swojej książce pożółkłe kartki papieru, wycinki z gazet, starych reklam, wycinki z żurnala modowego, przedmioty z epoki - jak temperówka na żyletkę, wedlowskie cukierki, stare kufry, drewniane klamerki do bielizny, fotografie w sepii, stare szyldy, drewniane zabawki. Klimat Warszawy przedwojennej. Świat, którego już nie ma. Wszędzie pojawia się motyw kartki z zeszytu w linie – to przecież pamiętnik. W te elementy Ilustratorka wplata wspomniane już symbole Judaizmu. I podobnie jak w sferze tekstu tak i w ilustracji trzeba sobie coś dopowiedzieć, doszukać się drugiego dna.  Pamiętnik Blumki został Książką Roku 2011. W kategorii Książka Obrazkowa otrzymał wyróżnienie. (Patrz: Polska Sekcja IBBY)

 

Wiek 8+

Wydawnictwo Media Rodzina



sobota, 17 grudnia 2011
Wanda Chotomska dzieciom - il. Artur Gulewicz

 

Bierzecie jakąś książkę do ręki i od razu wiecie, że będzie ona bardziej Wasza aniżeli kogoś innego. Bo wiążą się z nią wspomnienia, zapachy, zdarzenia. Bo ta nowa książka – wcale nowa nie jest – to tylko jakaś ułuda, bo w głowie są już teksty, ilustracje – i tak naprawdę ta książka była zawsze. I że Was szukała, i właśnie odnalazła?

Myślę, że wielu czytających rodziców przeżywa po latach literackie dejavu – a niektóre książki do bibliotek dziecięcych trafiają drogą na skróty dzięki wspomnieniom. Wanda Chotomska dzieciom to taka właśnie lektura. Wspomnienie. W nowej szacie graficznej, ale z kultowymi tekstami. A te – co tu długo pisać – są jak wino – im starsze tym lepsze. Książka podzielona jest na 17 rozdziałów. Niektóre z nich – najczęściej wybór wierszy, prozatorskie - samodzielne utwory. Dzień dobry córeczko, Wypożyczalnia skrzydeł, Rzeczowisko, Drzewo z czerwonym żaglem, Dlaczego?, Zwierzaki, Fruwaki, Kogutek, Czterech panów i Mikołaj, Panna Kle-kle, O rety, rety lecą kabarety, Limeryki, Leonek i lew, Muzykańce, Tańce, Śpiewańce.


I nie powiem – łezka się w oku kręci czytając słynnego Hipopotama. Pamiętacie? Hipopotam, chlupopotam, chlapopotam, chlapobłotam, chlupobłotam, plamobłotam, piegobłotam, hipobłotam, hipopsotam – boi się wychylić z błota. (wydany przed laty w serii miniaturek literackich Poczytaj mi, mamo – może znajdzie się jako reprint w którymś kolejnym wydaniu tej książki?) Albo kultowy Trzydziestego lutego – o jeżu, który zaczął sprzedawać szczotki i tak się oddał temu zajęciu, że w końcu biedaczek sprzedał klientom i swoje ciotki i siebie. (ostatnio wznowione w ramach Mistrzowie Ilustracji – wyd. Dwie Siostry). Ja ciągle o wspomnieniach – a dla dzieci – odkrycie, obcowanie  z poezją. Również śmiech i zabawa – bo wśród wierszy są takie, że wręcz trzeba się uśmiechnąć pod nosem. W naszym domu zapanowała moda – na Dzień bobry! – zamiast dzień dobry, Bobranoc! – zamiast Dobranoc!. Poszliśmy dalej – boproszę, bobruję, bobraszam. Dziadek, gdy się pojawił u nas w gości, patrzył na chłopców jak na UFO. Co to za bobrzy język. A to tylko uboczne skutki czytania książek – dokładniej – wiersza Bobry. Takich śmiechotek jest tu więcej: Fryzjer, Gdyby tygrysy jadły irysy, Muchy w nosie, a zwłaszcza cały rozdział – Dlaczego? Bo czy znacie odpowiedź na pytania: Dlaczego cielę ogonem miele? Po co krowie rogi na głowie? Dlaczego ryby rozmów nie wiodą? I co to takiego – decybele? Chotomska odkrywa dzieciom najbliższy świat: uroki przyrody: zwierzęta, rośliny, zjawiska. Potrafi nachylić się na ślimakiem, motylem, biedronką. Widzi świat jak dziecko, mikroświat – zauważa rzeczy małe, nad którymi my, dorośli – przechodzimy bez refleksji, omijamy szerokim łukiem. Pisze o przedmiotach, w których na pierwszy rzut oka poezji brak: ot taki zwykły parasol, kalosze, łyżka, jajecznica czy bilet. Dużo w jej utworach muzyki – tutaj znajdziecie wiersze o różnych instrumentach, tańcach. Niektóre wiersze można z dziećmi zaśpiewać. Pamiętacie może piosenki: Kochajcie czarownice, Na majówkę na wędrówkę? Znajdziecie w książce dziecięce przygody (Drzewo z czerwonym żaglem), zabawy, lekarstwo na problemy (Leonek i Lew), znajdziecie miejsca, których na próżno szukać na mapie: Bańkowice Mydlane, ulica Tabliczki Mnożenia, Balbalonia.


Po latach bliski stał mi się wiersz Mama z córką na wagarach. Trudno w  literaturze dziecięcej o podobny przykład …manifestu feministycznego. Chyba wydrukuję i przywieszę na lodówkę. Nie mam wprawdzie córki, ale mam szaloną ochotę wyrwać się czasem na wagary.  Sama.


Bohaterką tej książki są ilustracje Artura Gulewicza. Jest ich tu bardzo dużo. Na każdej rozkładówce – na jednej bądź dwóch stronach. Kolorowe, śmieszne, nastrojowe. Z jajem i na poważnie. Tak jak utwory Chotomskiej.

Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Są wiersze, które można czytać już dwulatkom, a nawet młodszym dzieciom, są utwory dla starszaków i dzieci z początkowych klas szkoły podstawowej. Jest też duuuuużo dla nas………

 

Wiek 2+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia



czwartek, 15 grudnia 2011
Kazio i szkoła pełna wampirów - Iwona Czarkowska/ Olga Reszelska

Mimo, że nie przepadam za wampirzą tematyką w książkach dla dzieci – muszę przyznać, że do wampirów Iwony Czarkowskiej podchodzę z dużą dozą sympatii. Może dlatego, że autorka zakpiła sobie z nich na całego - odpoważniła, odzgrozzzziłła, odprzeraziłłła. Obaliła wszelkie mity i legendy – że niby wampiry nie cierpią czosnku, koloru czerwonego i że są takie straszne. Nie, nie udowodniła, że nie istnieją – wręcz odwrotnie – pozwoliła zaprzyjaźnić się małemu Kaziowi z wampirzą rodziną, której domem jest stara drewniana odrapana skrzynia na strychu. Kazio nadal mieszka z rodzicami i rodzeństwem w dziwacznym domostwie na skraju miasteczka. Tato konserwator wnętrz wykonuje w nim artystyczne prace, a syn Kazik podtrzymuje przyjaźń z przyjaciółmi ze strychu. Dziadek Hongogard, babka Fibrycukella, Zuzulinda, wuj Drakula - znów przewijają się przez karty książki. Choć tym razem udajemy się do szkoły wampirów, która się mieści w zamku Drakuli. A wszystko przez Zuzulindę – młodą pannę, która liczy lat zaledwie ….dwieście. Właśnie zapragnęła pójść do szkoły. Wyobrażacie to sobie? Oczywiście zwykła szkoła nie wchodzi w grę. Zresztą dyrektor po rozmowie z babcią Fibrycukellą długo nie mógł dojść do siebie. Będzie dużo śmiechu, dowiecie się, co muszą wkuwać uczniowie w tej dziwacznej szkole, będzie dużo przygód i dziwacznych perypetii. Ciekawe, czy dzieciaki polubią swoją nową szkołę?

 

To już druga część przygód Kazia i jego wampirzych przyjaciół. O pierwszej pisałam tutaj. Cienka książeczka – zaledwie 86 stron małego formatu, duże litery, krótkie rozdziały. Do pierwszego samodzielnego czytania w sam raz. Świetnie zilustrowana przez Olgę Reszelską. Jej pomysł na pokazanie świata z książki to strzał w dziesiątkę – od razu widać, że tematyka jest pokazana z przymrużeniem oka i humorem. Jej wampirów nie sposób się bać. Pogodne toto, na chudych nóżkach, z pieprzykiem na nosie, kolonią piegów na policzkach. Widział kto, by zwracać uwagę na takie szczegóły? Niby nic, a jednak… I chwała za to, bo książki Iwony Czarkowskiej z ilustracjami Olgi Reszelskiej mogą stać się skutecznym antidotum na strachy, jakich w dziecięcej wyobraźni nie brakuje. Obie panie dały wampirom przytyczka w nos – do czego i my się przyłączamy. Choć przyznaję – bohaterów tej pogodnej serii nie da się nie lubić.



Wiek 6+

Wydawnictwo Wilga

Czyżyk i spółka. Bajki o zwierzętach - Lech Zaciura/ il. Andrzej Kłapyta

 

O tym, że autor książki jest doskonałym obserwatorem przyrody mogliśmy się przekonać podczas lektury: Franka i ducha drzewa. Przyroda, zwłaszcza ptaki, fascynuje. Na oknie w sypialni chłopców mamy cały czas lornetkę. Można obserwować to, co dzieje się za oknem. A dzieje się wiele. W rynnach naszego domu jest kilka domków wróbli. Dzięki temu widzieliśmy naukę latania małego wróbla, troskę rodziców i strach o ptasie dziecko. Latem budzi nas świergot. Pamiętam minę mojej koleżanki z wielkiego miasta, która nas odwiedziła. To wy tu macie ptaki! A mamy. Na szczęście - gdzie mieszkamy, przewija się na razie mało ludzi i ptaków tu mnóstwo. Latem przede wszystkim skowronki. Ze śmiesznymi czubkami na głowie skaczą gromadami po naszym ogródku. Jaka będzie pierwsza zima – w nowym domu? Zobaczymy. Czy przylecą sikorki i gile? Książka Lecha Zaciury przede wszystkim uzmysławia dzieciom, że ptaki to coś znacznie więcej aniżeli wspomniane już bardzo popularne gatunki: wróble, sikorki i skowronki. To również zięby, modraszki, gawrony, czyżyki, kosy, orzechówki, dzwońce, dzięcioły, sowy i inne. Każdy rozdział to opowieść związana z poszczególnym miesiącem. Czasem na dany miesiąc przypada więcej historii. Zaczyna się grudniową zimą i bitwą o ziarenka w karmniku. Dalej lutowe polowanie jastrzębia, marcowe strącanie gawronich gniazd, kwietniowe kłótnie o budkę lęgową, majowe lęki czajki o jajka w gnieździe, majowe trele słowika, czerwcowe perypetie kosa – albinosa, lipcowe przygody papużki na wolności, sierpniowa samotność kruka. Razem dwadzieścia jeden opowieści. W przyrodzie dzieje się tak wiele. Autor stara się odtworzyć ptasi świat – i choć w rzeczywistości nie słyszymy tych wszystkich ptasich rozmów, dyskusji i kłótni, naukowcy już dawno potwierdzili teorię, że zwierzęta, a więc ptaki również, ze sobą się porozumiewają. Mimo, że w tytule napisano: Bajki o zwierzętach - autor przemycił do tekstów wiele ciekawych i prawdziwych informacji z życia fruwaków. Znajdziecie tu szczegóły z życia ptaków, ich upodobań, zwyczajów. Mnóstwo ciekawostek, o których milczą książki biologii. Po tej lekturze jesteśmy pewni, że ptasie: Halo! O, halo lo lo lo lo!, Tu tu tu tu tu tu tu, Radio, radijo, dijo, ijo, ijo, Tijo, trijo, trlu lu lu Lu, Pio pio pijo lo lo lo lo lo, Plo plo plo plo plo halo to coś znacznie więcej, niż nam się może wydawać. 

W książce znajdziecie mnóstwo realistycznych ilustracji, dzięki którym dzieci zobaczą, jak wyglądają bohaterowie tych wszystkich opowieści. Spodobają się dzieciom o zacięciu przyrodniczym.

 

Wiek 6+

Wydawnictwo Skrzat



środa, 14 grudnia 2011
Opowiadania pod choinkę - od polskich pisarzy

Opowiadania wigilijne są właśnie na ten czas. Nastrojowe, niektóre smutne, inne wesołe, poprzeplatane wierszami. Świetnie wpisują się w ten okres Oczekiwania, w przedświąteczne przygotowania i porządki. W czas refleksji. Są tutaj chyba wszystkie rekwizyty świąteczne: choinki, anioły, śnieg, bałwany, supermarketowe święte Mikołaje z przyklejonymi brodami, są prezenty, które mają sprawić, że staniemy się lepsi i szczęśliwsi. Najważniejszy jest jednak przekaz tych dwudziestu jeden opowieści – raz pisanych prozą, raz wierszem -  co jest najbardziej wartościowe, że zawsze, a zwłaszcza w okresie Tych Świąt, lepiej być niż mieć. Autorzy konsekwentnie próbują odwrócić naszą uwagę od konsumpcyjnego podejścia do Bożego Narodzenia - czyli pogoni za prezentami, pełnym stołem. Bo w końcu *to nieważne, czy będzie choinka – taka wielka, czy całkiem mała, może nawet być jedna gałązka, byle świeczka na niej mrugała.

Wśród autorów znane nazwiska: Ludwik Jerzy Kern, Grzegorz Kasdepke, Kalina Jerzykowska, Anna Onichimowska, Ewa Chotomska, Barbara Kosmowska, Roksana Jędrzychowska – Wróbel, Joanna Olech, Beata Ostrowicka, Wanda Chotomska, Joanna Papuzińska, Agnieszka Frączek Barbara Gawryluk i inni. Książka została zilustrowana do spółki przez Iwonę Całę i Ewę Poklewską - Koziełło.

 

*Święta – Wanda Chotomska

 

Wiek 3+

Wydawnictwo Literatura



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21