Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Książki miesiąca Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli

Wpisy z tagiem: książki obrazkowe

wtorek, 08 listopada 2011
Charlie i Lola. Pobawmy się w sklep! Moja książka z naklejkami - Lauren Child

Na mojej stronie już kilka razy pisałam o tej przemiłej parze – dwójce rodzeństwa, rodem z kreskówki. A że przenosiny kreskówek na papier nie zawsze się udają, akurat w tym przypadku muszę zaprotestować. Seria książek jest bardzo udana. Charlie – starszy brat, nigdy tak do końca nie potrafi gniewać się na swoją siostrzyczkę. Lola – mały uparciuch, zawsze lubi robić akurat to, na co starszy brat nie ma ochoty. Trochę ogień i woda, a że przeciwieństwa się przyciągają – zawsze jest ciekawie i zabawnie. Za każdym razem znajdzie się w książeczkach coś, co wywoła wybuch śmiechu. Ostatnio, zaledwie kilka dni temu, był to różowy lukier Loli na przyjęciu urodzinowym Charliego. W końcu wyszło na jaw, że chłopcy tak naprawdę nie nienawidzą różowego koloru.

Pobawmy się w sklep – to propozycja troszkę inna. To oczywiście lektura  do czytania (mało tekstu, duże litery, dobre dla początkujących), to oglądanie fajnych kolorowych ilustracji, ale to również zabawa. Myślę, że spodoba się maluchom, bo atutem tej części są… naklejki (informacja Wydawcy z okładki – ponad 100 naklejek; nie liczyliśmy, ale wierzymy). A właściwie całe ich mnóstwo. Można ich użyć do wypełnienia zadań w książce, i nie tylko. Lola (wspomniany wyżej uparciuch) zachęca brata, by ten pobawił się z nią w sklep. Tyle że Charlie chce akurat poczytać książkę, a potem znajduje kolejną wymówkę, by się wykręcić od wspólnej zabawy:)

Razem z Lolą maluchy ustawiają towary na półkach, odkładają na swoje miejsce naczynia kuchenne, grupują przedmioty w zbiory: zabawki, instrumenty, sprzęt sportowy.

Książka uczy – każda rzecz powinna w domu mieć swoje miejsce, a w sklepie potrzebne są koszyk na zakupy i pieniądze; uczy również grzecznego zachowania w sklepie. Aż łza się w oku kręci, gdy czytamy słowa Loli: - Witam klientkę. Czego dziś sobie pani życzy? Zastanawiam się, czy ktoś kiedyś ostatnio tak do mnie powiedział. Witam klientkę. Miłe, prawda? W dobie supermarketów, wielkich galerii handlowych odzywa się tęsknota za osiedlowym sklepikiem, gdzie pani Krysia znała wszystkich mieszkańców z okolicznych bloków. Ale takie rzeczy to teraz tylko w książkach i w …. pokoju dziecięcym, bo dzięki Charliemu i Loli dzieci nagle nabierają wielkiej ochoty do zabawy w sklep. Ale to pozytywne skutki czytania książek – a to też jest fajne:)

 

Wiek 3+

Wydawnictwo Media Rodzina



czwartek, 07 maja 2009
Mój pierwszy alfabet - Elżbieta Wasiuczyńska

To nasz pierwszy elementarz, jaki znalazł się w domowym księgozbiorze. Obrazkowa książka, z bajecznie kolorowymi lustracjami i literkami.

Autorka  - Elżbieta Wasiuczyńska - to utalentowana ilustratorka, którą znamy z takich książeczek jak choćby Pan Kuleczka, Bajka o ślimaku Kacperku,  kilku bajek z kolekcji Dziecka - Jaś i Małgosia, Brzydkie kaczątko, O rybaku i złotej rybce, Pan Twardowski, Kot w butach i Smok wawelski.  Mimo, że tak naprawdę jest malarką, to jak sama przyznaje w wywiadach, najwięcej radości sprawia jej ilustrowanie książek dla dzieci. Ilustracje w Moim pierwszym alfabecie wykonała przy pomocy filcu, igły i szydełka. Znajdziemy tu różne przedmioty odpowiadające pierwszym literkom alfabetu. Książka jest dużego formatu,  wszystkie obrazki ze szczególikami są wyraźne i dobrze widoczne dla małych oczek, bajecznie kolorowe, co przyciąga uwagę. Są przede wszystkim oryginalne, czasem jakby nieporadne i wykonane przez dziecko. A że kojarzą się z wyklejankami, domowymi robótkami, zachęcają do tego, by z dziećmi zaraz chwycić za nożyczki i zrobić samemu podobne obrazki. Co też ważne - książka ma grube, sztywne i twarde kartki, dzięki czemu jest odporna na obcowanie z małym czytelnikiem. Nie tak łatwo ją zniszczyć - ani upadki, ani podarcie nie są dla niej groźne:) Można z tą książką bawić się na różne sposoby - my oglądamy obrazki, dzieci odgadują ich nazwy, pokazuję im literki, które maluchy powtarzają. Potem robimy konkurs - trzeba znaleźć dany przedmiot w książce i powiedzieć pierwszą literkę. Dla malucha czteroletniego wcale to nie takie łatwe. A jakie są ciekawe dyskusje - choćby taka - Mamo, nie ma literki A. Jest przecież literka ARBUZ. Wierzcie mi, mojego Tomka wcale nie tak łatwo przekonać.

Wydawnictwo LektorKlett