|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright
Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Wpisy z tagiem: holocaust
środa, 14 września 2011
Dym - Anton Fortes/ il. Joanna Concejo
Dym przeczytałam od razu, jak tylko pojawił się w naszym domu. Kilka dni temu. Łapię się na tym, że czasem, nagle w ciągu dnia, coś mi się przypomina. Jakiś obraz. Fragment tekstu. Siedzi w głowie – mocno, głęboko. Warto po tę cieniutką książkę sięgnąć, ale z powodów opisanych powyżej, na pewno nie jest to lektura dla każdego. I zdecydowanie nie dla dzieci. Wstrząsająca. Wzruszająca. Niesamowicie smutna. Dopełnienie tego, co już wiem, co słyszałam, co zawsze bardzo przeżywałam i …. czego tak do końca nigdy nie rozumiałam. Co innego zdać sobie sprawę z tego, że Holocaust miał miejsce, co innego podjąć próbę wytłumaczenia – dlaczego? Tutaj: obóz koncentracyjny oczami dziecka – Na dworcu jest dużo ludzi z walizkami. Idziemy jeden za drugim. Nic nie mówimy. Pilnują nas żołnierze. Z jednej strony wstrząsająca relacja ze świata za drutami kolczastymi, z drugiej – jakiś dziwny spokój. Siła tej książki tkwi w jej prostocie – krótkich i prostych zdaniach, lapidarnych opisach. Powolne dojrzewanie do śmierci. Wyzbywanie się swojego dzieciństwa – pełnego beztroskich zabaw, śmiechu. To przerażające przeczucie – że nigdy nic nie będzie już takie jak dawniej. Tutaj – codzienna walka o przeżycie, jedzenie, krótka wielka radość ze spotkania ojca, strach przed lekarzem, który nie pomaga. W końcu strach przed śmiercią. Tytułowy dym. Coś gryzie w gardle podczas czytania tej książki, całości dopełniają obrazy polskiej ilustratorki Joanny Concejo. By wywrzeć wielkie wrażenie na czytelniku nie potrzeba wielkich słów, nie trzeba wstrząsających opisów śmierci. Większe wrażenie robi to, co niedopowiedziane, to co między wierszami, co samemu trzeba sobie wyobrazić i dopowiedzieć – tak jak w tej książce. Pewnie sięgniemy po tę książkę, kiedy pojawi się temat Holocaustu. Kiedyś tam. Nie wcześniej. Do tej książki też trzeba dojrzeć – bo takich książek nie czyta się ot tak sobie. Trzeba najpierw porozmawiać o tamtych wydarzeniach, by pomóc w odbiorze tej lektury. Warto sięgnąć po nią przy omawianiu tematyki Holocaustu ze starszą młodzieżą. Wiek - dla starszej młodzieży/ dla dorosłych Wydawnictwo TAKO
poniedziałek, 13 czerwca 2011
Wyspa na ulicy Ptasiej - Uri Orlev
Jest rok 1943. Jedenastoletni Alek mieszka wraz ze swoim ojcem w warszawskim getcie. Matka pewnego dnia nie wróciła do domu – tak po prostu. Poszła do przyjaciółki i ślad po niej zaginął. Takie były czasy. Wszędzie panują terror, strach, głód, śmierć. Podczas deportacji Żydów do obozu koncentracyjnego Alkowi udaje się uciec i schronić w ruinach domu. Krótko przed ucieczką chłopiec obiecuje ojcu, że będzie czekał na niego w zniszczonym domu. Jego nowa kryjówka, to właśnie tytułowa wyspa na ulicy Ptasiej. To analogia do wyspy, na której wylądował Robinson Kruzoe – do której nawiązuje sam Autor w słowie wstępnym. To też symbol wielu podobnych miejsc, jakie mogły istnieć w czasie II wojny światowej, a które służyły Żydom za kryjówkę. Dookoła panują burze, sztormy, huragany jak na prawdziwym morzu - prześladowania i deportacje Żydów, powstanie w getcie, wojna. A na tej maleńkiej wyspie chłopiec, któremu wojna odebrała dzieciństwo, walczy przez kilka miesięcy o przeżycie. Sił dodaje przyjaciółka – mała biała mysz. I choć wiele momentów opisanych w tej książce zakrawa o nieprawdopodobne, niewyobrażalne, ponoć właśnie wiele z nich dotyka samą osobę autora, odnosi się do jego osobistych przeżyć. Autor rocznik 1931 był w 1943 mniej więcej w wieku Alka i też przeszedł przez piekło Getta. Zresztą ślady z życiorysu autora można ponoć znaleźć w innych książkach, które poruszają temat wojny. Ukazały się na całym świecie, są nagradzane i wyróżniane. W Polce – niestety są dostępne tylko dwa tytuły – Wyspa i dla najmłodszych Babcia robi na drutach z ilustracjami Marty Ignerskiej. Przekładu Wyspy podjął się Ludwik Jerzy Kern – mistrz słowa. Od razu wyczuwa się to w tej książce – bo czyta się doskonale. Lektura pozbawiona jest opisu brutalnych scen, jakie na co dzień miały miejsce za murami getta. Autor skupia się na wewnętrznych przemyśleniach chłopca skrytego w ruinach – wyczuwa się jego strach o dzień kolejny. Czy złoży głowę do snu, czy go ktoś odkryje, zabije, wywiezie, czy będzie miał co jeść? Wyspa na ulicy Ptasiej nie jest miejscem zapomnianym przez Boga. Alek spotyka różnych ludzi o dobrym sercu, którzy jeśli tylko mogą, starają się mu pomóc. W tym czasie, kiedy niebo zasłoniły ciemne ciężkie chmury, od czasu do czasu pojawiało się słońce, które dawało nadzieję i wzmacniało chłopca podczas oczekiwań na powrót ojca. Książka może w znakomity sposób przybliżyć młodym czytelnikom temat Holocaustu i II wojny światowej. Uri Orlev jest m.in. laureatem Nagrody im. Janusza Korczaka (1990) oraz Nagrody im. H. Ch. Andersena (1996). To nie pierwsze wydanie Wyspy w Polsce. Po raz pierwszy ukazała się w 1991. Wiek 10+ - do czytania na głos przez kogoś starszego. Do samodzielnego czytania 13+ Wydawnictwo Media Rodzina |