|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Biorę udział:)
Półeczka maluchów
Półeczka starszaków
Półeczka dla dzieci 6 - 10
Półeczka dla dzieci 10+
Półeczka młodzieży
Półeczka rodziców
A tutaj piszę o książkach
Akcje Czytelnicze
Artykuły
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright
Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
Do słuchania
Gry i zabawy
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Zajrzyj do książki
Tagi
Półeczka z książkami![]() Wypromuj również swoją stronę
|
Wpisy z tagiem: muminki
sobota, 05 marca 2011
W Dolinie Muminków - Tove Jansson
Pewnie, że czekamy na wiosnę. Wszyscy – bez wyjątku. Zima swe uroki ma, ale …. W Dolinie Muminków małe stworzenia powoli budzą się ze snu zimowego. Nie wiem, czy wiecie, ale Muminki oraz ich przyjaciele – zapadają w zimowy sen. Najpierw jedzą na kolację trochę igliwia świerkowego, a potem z napełnionymi żołądkami dobrze śpią w swoich łóżkach przez trzy długie miesiące. W pewien wiosenny poranek o godzinie czwartej do Doliny Muminków przyleciała pierwsza kukułka. Usiadła na dachu niebieskiego domu Muminków i zakukała osiem razy, co prawda trochę ochryple, gdyż była to jeszcze bardzo wczesna wiosna.
Wiosna! Nareszcie! A ta przynosi z sobą wiele niespodzianek. Muminek, Włóczykij i Ryjek znajdują na szczycie góry Czarodziejski Kapelusz. Kiedy okazuje się, że nie pasuje na głowy domowników (za duży) Tatuś Muminka radzi, by przeznaczyć go na kosz do papierów. Nie muszę dodawać, że skoro kapelusz jest czarodziejski, zaczynają dziać się dziwne rzeczy: skorupki jajek przemieniają się w obłoczki, Muminek – w potwora, a woda w rzece – w sok. Historia bardzo wciąga, bo przygoda goni przygodę – czasem jest śmiesznie, czasem tajemniczo, a czasem strach zagląda w oczy. Paszczak zmienia swoje hobby, wszyscy wyprawiają się łódką na Samotną Wyspę Hatifnatów, w Dolinie pojawiają się Topik i Topcia, czarodziej oraz potworna Buka. Ta część bardzo podobała się moim dzieciom. A z jakim zainteresowaniem słuchał jej mój trzylatek:))) Polecam tym, którzy nie sięgnęli do tej pory po książki Tove Jansson – klasyka przez duże „ka”, nieśmiertelne, piękne teksty, gdzie z rozmów małych bohaterów, albo między słowami, można wyczytać tyle filozoficznych prawd. I ilustracje – wyśmienite. I najpiękniejsza scena w całej książce: kiedy Muminek podczas zabawy chowa się pod Czarodziejskim Kapeluszem i przemienia w potwora, kiedy wszyscy jego przyjaciele nazywają go oszustem i chcą wypędzić z Doliny, pojawia się Mamusia Muminka. Wystarcza jedno spojrzenie: -Tak, ty jesteś Muminek.
Każda mama rozpozna swoje dziecko, a Mamusia Muminka poznała swego synka po strachu w wielkich oczach. P.S. Wciąga – wciąga – dorosłych też;) I tylko szkoda, że znów zbliża się jesień. W Dolinie Muminków oczywiście. Bo nasza wiosna ciągle przed nami.
Wiek 6+ Wydawnictwo Nasza Księgarnia
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Kometa nad Doliną Muminków - Tove Jansson
Wszechświat jest taki ogromny, a Ziemia taka niesłychanie mała i nędzna.
To stwierdzenia Piżmowca, który pewnego dnia pojawił się w domku Muminków, stanowi niejako motto dla tej części. Bo czymże jest malownicza Dolina Muminków w obliczu zbliżającej się komety? To tylko jedno z wielu egzystencjalnych prawd i pytań, jakie towarzyszą maleńkim trollom, a które sprawiają, że mamy do czynienia z opowieścią wielowarstwową, którą można czytać w różnym wieku, odkrywając za każdym razem dla siebie coś nowego. Moje dzieci odwiedziły właśnie Dolinę niesamowitą, na wielkie szczęście, nieznaną im z telewizji, w której grupka małych dziwacznych postaci przeżywa najróżniejsze przygody. Mnie po latach przy głośnym czytaniu zaskakuje mądrość, która bije z kartek książki, a które przed wielu wielu laty umknęły mi gdzieś pomiędzy kolejnym eksperymentem Tatusia Muminka, kolejną przygodą Włóczykija i Muminka, a kolejną górą kanapek, które Mama Muminka serwuje wszystkim mieszkańcom uroczego niebieskiego domku z licznymi werandami i okienkami. Po latach zaczynam analizować Muminki, zaglądać na zaplecze – co absolutnie nie umniejsza mojej radości, że książka podoba się w moim domu najmłodszym. Słownik Wyrazów Obcych PWN określa trolle jako – demoniczne olbrzymy lub karły zamieszkujące najczęściej górskie pieczary, wrogo nastawione dla ludzi. Jakoś Muminki nie pasują mi do tej definicji. Tove Janson określając je tak, stworzyła zupełnie nowego trolla, który zdecydowanie wybiega poza przyjęty przez świat naukowy model. Dodam tylko – model trolla, chyba najbardziej znany na świecie, najbardziej sympatyczny i nam przyjazny. Ze wszystkich postaci jakie stworzyła autorka zawsze najcieplejsze uczucia wywoływał u mnie Włóczykij – swego rodzaju outsider, kierujący się swoimi zasadami, tajemniczy. Robił co chciał, szedł, dokąd chciał i kiedy chciał. Wolny. Niezależny. I choć mi teraz najbliżej do mamusi Muminka, która [dla synusia oczywiście] nakładła kanapek do koszyka stojącego koło zlewu i dołożyła jeszcze garść cukierków z jednego pudełka, dwa jabłka z drugiego, cztery małe kiełbaski, które zostały z poprzedniego dnia, i butelkę soku, takiego, co już był zmieszany z wodą i zawsze stał gotowy do picia na półce przy kominie, to z przyjemnością odnajduję tego Włóczykija sprzed lat, do którego wyrywało się kiedyś moje serce, a do którego wiele sympatii czuje moje starsze dziecię. Zachęcam do wyprawy do Doliny Muminków. Mimo, że uważam filmową wersję Muminków za udaną, nic nie zastąpi książki. Przygoda, ciekawe charaktery postaci – jakże różniących się od siebie, a przez to ciekawych, prawdy o życiu, często o nas samych, sprawiają, że do Muminków powraca się chętnie, czasem po latach. Długich latach, ale z wielką przyjemnością.
W tej części nad Doliną Mumników pojawić ma się kometa, co wywołuje u małych trolli strach, przerażenie i ciekawość. Dolina Muminków to w końcu nie kraina sielankowa, cukierkowa. Muminki mają swoje problemy, a ich Dolinie niekiedy zagrażają niebezpieczeństwa z zewnątrz. Każda z przygód kończy się szczęśliwie. Sam temat – kometa nie należy do najłatwiejszych akurat dla dzieci, prawda? Tymczasem Tove Jansson tak snuje swoją opowieść, że potrafi wciągnąć maluchy w to całe zamieszanie związane z pojawieniem się tajemniczego ciała niebieskiego, rozbudza ciekawość, fascynuje, a tym samym pokazuje moją małość jako rodzica w obliczu pytań, jakie rodzą się w związku z lekturą i tematem. (Nic to, trzeba było sięgnąć po fachową literaturę:)) Autorka prostym językiem tłumaczy zawiłości, buduje wokół tego ciekawą fabułę, dorzuca na deser wyśmienite ilustracje. Po latach wzrósł jeszcze bardziej apetyt na podróż do Skandynawii, w której żyją takie urocze stworzenia jak Muminki, Paszczak, Włóczykij i inne. Marzy mi się, by zabrać tam dzieci. Może kiedyś…
Wydawnictwo Nasza Księgarnia |