Lubię obrazy Carla Larssona, szwedzkiego malarza żyjącego w latach 1853-1919. Może dlatego, że jednym z moich marzeń jest odwiedzenie Skandynawii. Na jego obrazach można znaleźć klimat Szwecji XIX i początku XX wieku. Lubię wiejski styl szwedzki – białe meble, poduchy w kratkę, drewno, polne kwiaty, naturalne materiały, prostotę, która jednocześnie zdobi i tworzy ład i harmonię. Delikatność, przemyślany każdy szczegół, bez pewnej przaśności, która czasem przeszkadza mi u nas. Larsson, ojciec ósemki dzieci (jedno z nich zmarło kilka dni po urodzeniu), poświecił im wiele obrazów. Niektóre z nich przypominają mi ilustracje Ilon Wikland, jakie zdobią książki Astrid Lindgren. Ale to tylko moje subiektywne odczucie.

Imieniny (1898)

Śniadanie pod brzozą (1896)

Okno z kwiatami (1894)

Połów raków (1895)

Wędkowanie (1898)

Kuchnia (1898)

Świąteczny poranek (1894)