Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
czwartek, 22 czerwca 2017
Bolek i Lolek zwiedzają Polskę - Zuzanna Kiełbasińska/ il. Anna Nowacka

Bolek i Lolek, postacie z kultowej kreskówki,  spędzają wakacje w Krakowie. Czekają na nich liczne atrakcje: Planty, zamek, „migotliwa wstęga Wisły” – a przede wszystkim ON – czyli SMOK WAWELSKI. Podczas odwiedzin pod pomnikiem Smoka chłopcy odkrywają mapę z napisem: „Tu byłem”. I choć na tej mapie nie zaznaczono żadnej trasy, od tej pory Smok będzie inspiracją dla chłopców do różnych wędrówek i podróży. Chłopcy śledzą ślady jego bytności, wypytują o niego, a przy okazji zwiedzają klimatyczne miejsca w Polsce i poznają różnych ludzi i postacie. I tak Bolek i Lolek sprawdzają czy ściany w Kopalni Soli w Wieliczce rzeczywiście są słone, w Katowicach spotykają tradycyjną górniczą orkiestrę, odwiedzają Studio filmów rysunkowych w Bielsko-Białej (skąd zresztą pochodzą), przeżywają chwile grozy w zamku w Mosznej – a to za sprawą Białej Damy, odwiedzają Kaplicę Czaszek, zaglądają do wrocławskich krasnali, na Jasną Górę, gdzie wita ich sam ksiądz Augustyn Kordecki. Pech w tym, że Smoka nigdzie nie ma. Był, ale się … zmył. Chłopcy odwiedzają mnóstwo takich miejsc – słynnych i mniej popularnych. W tle znane osoby, ciekawostki, konkretne informacje. Czy chłopakom uda się w końcu odnaleźć Smoka?

Każda rozkładówka (dużego formatu) to ilustrowane przygody Bolka i Lolka wraz z krótką historyjką. Mnie osobiście przypominają się czasy dzieciństwa, kiedy to kreskówka o dwóch urwisach „leciała” w sobotę na dobranoc. Charakterystyczne obrazki, nawet nazwy miejsc, nawet cena książki (!)  nawiązują do dobranocki sprzed lat.

Na końcu: zagadki. A w nich ukryte krakowskie gołębie, porozrzucane solniczki, kufry ze skarbami, zgubiona torebka, rozsypane cukierki, złodziej a nawet najprawdziwszy … ninja. Każda ilustracja to kolejna przygoda i zagadka. Dzieci liczą, ćwiczą wyobraźnię i spostrzegawczość. Książka do poczytania we wakacje i zachęta do odwiedzenia ciekawych miejsc w Polsce.

Wiek 5+

Wydawnictwo Znak

wtorek, 20 czerwca 2017
Ale historia. Jadwiga kontra Jagiełło - Grażyna Bąkiewicz/ il. Artur Nowicki

Ach! Mieć takiego pana Cebulę za nauczyciela historii. Koniecznie z jego wynalazkiem: magicznymi ławkami,  dzięki którym uczniowie mogą przenosić się w czasie do różnych epok. Ale od początku. Pan Cebula tak naprawdę nazywa się inaczej. To ze względu na jego osobliwy styl ubierania i … rozbierania zyskał taki a nie inny przydomek. Góra swetrów ściąganych podczas zajęć wprost proporcjonalnie do rosnących emocji. A tych jest naprawdę wiele.

To już trzecia wyprawa historyczna opisana przez Grażynę Bąkiewicz. Tym razem Karol vel Gruby przenosi się do czasów Jadwigi i Władysława Jagiełłów. W ciągu paru minut chłopiec z kolegami z klasy musi znaleźć jakiś szczegół dotyczący króla, o którym milczą oficjalne źródła. Ktoś powie: 8 i pół minuty to naprawdę niewiele. Tak – tyle że podczas tych Cebulowych wypraw czas biegnie inaczej. Wszystko się wydłuuuuuża.

Inny świat, kultura, polityka, knowania, spiski, przygody. Młodziutka Jadwiga, do której smolił cholewki Wilhelm Habsburg. Jej przyszły mąż: Władysław: Polak? Litwin? Poganin? Jaka jest prawda o dawnych czasach?


Grażyna Bąkiewicz dzięki atrakcyjnej formie udziela niesamowitej lekcji historii. Właściwie – czytelnik jest uczestnikiem ciekawej przygody, a w tak zwanym międzyczasie uczy się na temat epoki  z zamierzchłych czasów. To taka wartość dodana tej lektury.  Historia z humorem – a to też za sprawą zabawnych komiksów Artura Nowickiego, których jestem wielką fanką. W końcu – to też historia z pazurem – mnóstwo tu nie tylko konkretnych informacji, ale i ciekawostek, o których niestety (stety?) milczą podręczniki historii. Piszę tak – bo gdyby nie milczały, któż by sięgał po takie przygodowe perełki.


Wiek 9+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

poniedziałek, 19 czerwca 2017
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - J.K. Rowling

Każda książka, na której widnieje nazwisko J.K. Rowling budzi ogromne zainteresowanie i emocje.  Podobnie rzecz się ma z „Fantastycznymi zwierzętami”. Książka nietypowa – nie klasyczna powieść, ale oryginalny scenariusz filmowy z podziałem na poszczególne sceny i role. Aż dziw bierze, że tak długi film mieści się w takim małym egzemplarzu. Z informacjami dotyczącymi wyglądu występujących osób, miejsc i scenografii – ale bez szczegółów. Ciekawostka dla przyszłych scenarzystów : móc zobaczyć jak wygląda prawdziwy scenariusz filmu, który odniósł sukces. I choć ja osobiście preferuję tradycyjną powieść, muszę przyznać, że lektura „Fantastycznych zwierząt” była przeżyciem ciekawym. Pisanie scenariusza, przyznaje Rowling, było dla niej nowym doświadczeniem. Pomagali jej w tym dwaj scenarzyści: Steve Kloves i David Yates. Autorka kultowego „Harry’ego Pottera” musiała w tym przypadku, jak czytamy w Podziękowaniach, nauczyć się „jak dopasować kobietę do sukni”.


„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” to świat przed „Harrym Potterem”. Lata 20-te XX wieku, Nowy Jork. Do tej wielkiej metropolii przybywa Newt Skamander – magizoloog, absolwent szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Na pierwszy rzut oka niegroźny dziwak ubrany w jednorzędowy płaszcz sięgają mu do kolan, z szalem żółto-czarnym owiniętym dookoła szyi (tu już podziałała magia filmu i innej książki). To kolory domu w Hogwarcie  - Hufflepuffu. Miłośnicy małego czarodzieja na pewno wiedzą, co mam na myśli. Newt Skamander cały czas ma przy sobie wyświechtaną walizkę. Dodam tylko, że to rzecz niezwykła – miejsce, w którym mieszkają dziesiątki magicznych stworzeń.

Zamiana tej walizki i jeszcze jednej, wyglądem przypominającej tę pierwszą, doprowadziła do tego, że zamknięte stworzenia odzyskują wolność. Do tego w Nowym Jorku zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Chyba jakieś czary – coś lub ktoś miażdży samochody, rozbija ściany, tłucze szyby w oknach. Po takim wstępie można się spodziewać już tylko mocnych wrażeń, wyrazistych postaci, walki dobra ze złem, licznych scen zapierających dech w piersiach, nagłych zwrotów akcji. Ale czy nie takie właśnie oczekiwania mamy?

Ciekawym doświadczeniem było najpierw móc przeczytać tę książkę. Móc wyobrazić sobie Nowy Jork lat 20-tych ubiegłego wieku i jego mieszkańców. Bezchmurny dzień w tym wielkim mieście, kamienice o elewacjach z piaskowca. Newt Skamander, Tina Goldstein, Queenie Goldstein, Jacob Kowalski czy Persival Graves. Czytając scenariusz uzyskujemy niewiele informacji na temat  tych postaci. Jak wyglądają - o tym mówi już inna książka, która fajnie uzupełnia się ze scenariuszem. Mam na myśli „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Galeria postaci”. Oczywiście jeśli ktoś chce, może zaufać tylko i wyłącznie swojej wyobraźni. Natomiast dla innych ta książka to uzupełnienie wiedzy na temat osób występujących w scenariuszu. To nie tylko kolorowe zdjęcia z kadrami z filmu. To też mnóstwo informacji i ciekawostek odnośnie cech charakteru, wyglądu, ubrania, przedmiotów osobistego użytku, życiowej filozofii, doświadczenia i znajomości., również stosunku do magii. Oczywiście najwięcej uwagi poświęca się tu postaciom pierwszoplanowym. Absolutnym bohaterem drugiego planu jest estetyka amerykańskich lat 20-tych ubiegłego wieku, przejawiająca się głównie w modzie: strojach, fryzurach, nakryciach głowy, makijażu, w końcu motywach zdobniczych charakterystycznych dla tamtej epoki.


Mając do dyspozycji obydwie książki można zobaczyć jak wiele pracy wymaga przygotowanie filmu. To wielkie zaangażowanie ludzi, którzy dbają o każdy szczegół: ubioru, scenografii.  W scenariuszu znajdziecie również na samym końcu Słownik terminów filmowych. Wśród nich: montaż, ujęcie panoramiczne, skok montażowy. Po raz pierwszy zachęcam do obejrzenia filmu (śmiech). Kto przeczyta już scenariusz i Galerię postaci – niech obejrzy koniecznie adaptację tego scenariusza. Czy się udała? Ocenę zostawiam czytelnikom.

(Wszystkie zdjęcia pochodzą z książki: "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Galeria postaci")

Wydawnictwo Media Rodzina

piątek, 16 czerwca 2017
Elementarz przyrodniczy - Beata Ostrowicka/ il. Katarzyna Kołodziej

Obcowanie z naturą stało się modne. Obcowanie z naturą jest ważne. Dowodzą tego liczne badania i obserwacje.

Kolejna wersja elementarza – po udanych edycjach: Elementarza (do nauki czytania) i Elementarza matematycznego, zwraca uwagę właśnie na przyrodę wokół nas.

Autorka uświadamia małemu dziecku, że rzeczy wielkie mogą dziać się zaraz obok niego – po wyjściu na dwór, za próg mieszkania, w najbliższym parku czy ogrodzie. Wystarczy mieć oczy szeroko otwarte. Julek i Maciuś uczą się tego od swojego dziadka. Ten potrafi godzinami przypatrywać się drzewu rosnącemu w jego ogrodzie. Obserwować – jak zmienia się w poszczególnych porach roku.

Jest wesoło, niekiedy nawet filozoficznie, rodzinnie, przyjacielsko, a przede wszystkim przyrodniczo. Ponad 20 krótkich scenek z życia wziętych, w których przewijają się rozmowy na temat przemijania w życiu i przyrodzie, różnic w krajobrazach, kreciego kopca, burzy, obiegu wody, tęczy, kwiatów i owadów, kalendarza pogody, fasolowej plantacji. Mali przyrodnicy – kilkuletnie dzieci, są przewodnikami po świecie darów jesieni, piesków, dżdżownic, powietrza. Można zaznajamiać dzieci z powyższymi i innymi zagadnieniami już w przedszkolu.

Książka stanowi  też  świetne uzupełnienie i utrwalenie przyrodniczej wiedzy szkolnej. Mnóstwo ilustracji przedstawiających bohaterów tych historii  w różnych sytuacjach obrazujących niekiedy skomplikowane zagadnienia przyrodnicze. Dzięki nim takie hasła jak: piramida żywieniowa, wdychanie i wydychanie powietrza, budowa psa czy fasolowa plantacja będą łatwiejsze do zrozumienia i zapamiętania. Książka zachęca do przeprowadzania swoich obserwacji i eksperymentów. Dobry pomysł na spędzanie wolnego czasu podczas wakacji.

Wiek 6+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

wtorek, 13 czerwca 2017
Basia i biblioteka - Zofia Stanecka / il. Marianna Oklejak

Lektura najnowszej "Basi" świetnie wpisuje się w ogólnopolską akcję „Noc w bibliotece”. Niedawno jak Polska długa i szeroka hucznie korzystano z dobrodziejstw tego wydarzenia. Historia z książki Zofii Staneckiej przypomniała mi o czasach, kiedy to moi synowie wędrowali regularnie ze swoimi grupami przedszkolnymi do biblioteki – bardzo to lubili i miło wspominają  „stare dobre czasy”.

Tymczasem w książce nauczycielka przedszkola: pani Marta – zabiera Basiną grupę na warsztaty biblioteczne. Mali czytelnicy mają możliwość poznania bliżej tego magicznego miejsca – jakim jest właśnie biblioteka. Tym bardziej, że z tekstu wynika, że nie wszystkie dzieci znają bibliotekę. Poprzez tę książkę, można bibliotekę odwiedzić w wyobraźni. Dzieci dowiadują się, że w bibliotece można wypożyczać książki za darmo, i że trzeba o nie dbać. „Nie można do nich chować kanapek. Ani czytać w wannie” – baaaaardzo spodobał mi się ten fragment. W bibliotece panuje też cisza, by nie przeszkadzać innym . Grupa Basi bierze udział też w warsztatach artystycznych prowadzonych przez popularną i znaną pisarkę. Emocje przed spotkaniem są tak duże, że Basia nie może spać. Pod poduszka pieniążki od mamy na książkę z autografem autorki. Nie ma się co dziwić, rasowe moliki książkowe mogą w takiej sytuacji marzyć i śnić tylko o książkach. W jaki sposób Basia spędzi dzień w bibliotece? Czego się dowie i czego nauczy? Czy jej się tam spodoba? Odpowiedzi oczywiście należy szukać w książce – a jakże.

Basia od kilku już lat pomaga najmłodszym poznać świat. Tym razem temat dla moli książkowych. Właściwie molików książkowych – biblioteczne sale i regały pełne książek. Spotkanie autorskie, podczas którego dużą rolę odgrywa mała i wielka zarazem wyobraźnia. Dzieci dowiadują się dużo na temat odpowiedniego zachowania w tym miejscu. A może lektura zachęci do tego, by razem z rodzicami albo starszym rodzeństwem udać się do biblioteki? Bo Basię naprawdę warto naśladować. Zwłaszcza w tym przypadku.

Wiek 4+

Wydawnictwo Egmont

czwartek, 01 czerwca 2017
Podróżnik. Zeszyt wspomnień - Dorota Wojciechowska

Podróżnik to zeszyt, który pomoże zatrzymać wspomnienia. Z biegiem lat nie pamiętamy gdzie tak dokładnie człowiek był, co zobaczył, usłyszał, jadł, jakie wrażenia wywarły na nim miejsca, ludzie. Oczywiście wspomnienia są, ale szczegóły? Nie. Niekiedy pojawiają się opowieści przy rodzinnej  posiadówce – i wtedy zdziwienie – faktycznie – „Tak było! I ty to pamiętasz?” Pamięć ludzka jest ulotna.

Podróżnik to zeszyt na…. Chciałam z początku napisać: na lata – ale są rodziny, które często spędzają dużo czasu w podróży. Choć przeciętny młody człowiek nie zapuszcza się zbyt często w dalekie strony. Tak więc – wypełnienie zeszytu wspomnień – to sprawa baaaardzo indywidualna. Jeśli ktoś ma szczęście do rodziców wariatów (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), którzy co rusz wyciągają progeniturę na krótsze i dłuższe wypady w ciekawe miejsca, ma szansę na szybkie zapełnienie zeszytu i …. bogate wspomnienia. Jeśli zabraknie kartek – zawsze można zaopatrzyć się w kolejny egzemplarz „Podróżnika”. Na każdy wpis przeznaczono cztery strony. Nie ma na pewno miejsca na długaśne eseje. Ale nie oto tutaj chodzi. Z pamięcią jest tak, że niekiedy wystarczy mały impuls, hasło – i już zaczynają ożywać wspomnienia. Każda podróżna część została podzielona na kilka drobniejszych , z których każda koncentruje się na jednym aspekcie tematycznym: daty wyjazdów, dane uczestników, środek transportu, opis miejsca, pamiątka z wyjazdu (może być bilet wstępu, pocztówka), nowe umiejętności i wiedza, przyroda, potrawy, zabawa, przebój muzyczny, najlepsze wspomnienie czy numery telefonów znajomych. Na końcu – ocena wyjazdu – jak w przypadku oceny hoteli – od jednej do pięciu gwiazdek. We wstępie autorka przedstawia każdy temat i podpowiada,, co może znaleźć się w opisie. Choć ja myślę, że uzupełnianie to naprawdę sprawa bardzo indywidualna. Jedni lubią się rozwodzić na dany temat – inni preferują lakoniczne zapiski. Na pewno ciekawym dodatkiem będą zdjęcia, rysunki, bilety, jakieś drobiazgi. Podróżnik może być „dziełem” całej rodziny. Z własnego podwórka wiem, że to ja zawsze dbam o jakieś zapiski, notatki – dzieci na razie nie mają do tego głowy. Tato – w ogóle. Może warto wypełniać go stadnie – ktoś jest odpowiedzialny za wpisy, ktoś robi ilustracje, ktoś inny wkleja zdjęcia. A później czytamy i wspominamy oczywiście wspólnie – przy jakiejś wyśmienitej herbatce i pysznych ciasteczkach domowej roboty.


„Podróżnik” ma ciekawą oprawę graficzną. Na każdej stronie : czarno – białe ryciny, które nie przeszkadzają w prowadzeniu zapisków. Można je dodatkowo pokolorować, można na nie nakleić swoje zdjęcia i obrazki.

Wiek  7+

Podróżnik można kupić tutaj

Wydawnictwo Zuzu toys

piątek, 26 maja 2017
W poszukiwaniu światła. Opowieść o Marii Skłodowskiej-Curie - Anna Czerwińska-Rydel/ il/ Dorota Łoskot-Cichocka

 

Marii Skłodowskiej–Curie przyszło żyć w czasach, gdy powszechnie obowiązywała taka recepta na szczęście dla młodej panny: wyjść jak najszybciej dobrze za mąż. Co tam szkoły, kształcenie. Oczywiście panienki z dobrych domów mogły się kształcić – ale do pewnego momentu. Potem przychodził ten wiek, kiedy marzenia o karierze naukowej musiały iść w odstawkę, pojawiał się kandydat na męża, następnie ślub – często bez miłości, dzieci, obowiązki. Maria Skłodowska szła od początku swoja drogą. Miała zresztą  w tym poparcie ojca, który dbał o kształcenie wszystkich swoich dzieci nie tylko Maniusi. Choć był taki okres w życiu noblistki, w którym o mało co nie doszło właśnie do takiego przewidywalnego scenariusza. Marii zakotłowało się w głowie, zakochała się ze wzajemnością. I gdyby nie upór rodziców ukochanego, jego własne tchórzostwo, prawdopodobnie nie mielibyśmy podwójnej noblistki, znanej dziś i rozpoznawalnej na całym świecie kobiety, której kariera i życie podziałały na wyobraźnię i plany życiowe wielu kobiet, mało tego – jedynej kobiety pochowanej w paryskim Panteonie. 

Anna Czerwińska–Rydel nie pierwszy już raz poszła tropem znanych i mniej znanych postaci. Historia „W poszukiwaniu światła” ma swój początek pewnego dnia w warszawskim mieszkaniu Bronisławy i Władysława. W najlepsze trwa zabawa w chowanego, w której uczestniczy cała dzieciarnia: Zosia, Józio, Bronia, Helenka i najmłodsza Mania. Powoli poznajemy członków licznej rodziny, ich cechy charakteru, codzienne problemy, radości, smutki i rozterki.  Autorka najbardziej oczywiście skupia się na przyszłej noblistce – nietypowych jak na dziewczynkę zainteresowaniach, marzeniach i wielkim talencie do nauk ścisłych. Każdy z rozdziałów traktuje o ważnych momentach w życiu Marii. Poznajemy mało znane epizody z życia uczonej – jak choćby ten o jej podróżach wozem z aparatami rentgenowskimi do rannych żołnierzy w czasie I wojny światowej. Autorka zadbała też o bogate tło społeczno–obyczajowe. Do opowieści przemycono informacje o codziennym życiu Polaków w zaborze rosyjskim czy sytuacji polskich studentów w Paryżu. Autorka spędziła dużo czasu nad dokumentami, weryfikowała informacje i dane z Muzeum Skłodowskiej Warszawie.

W książce poznajemy myśli i uczucia młodziutkiej Marii, refleksje. Można wejść w bohaterkę – poznać jej strachy, namiętności, marzenia. To jedna strona medalu. Druga jest taka – a tą sobie cenię zawsze przede wszystkim – to możliwość poznania epoki.  Autorka buduje kontekst społeczny i historyczny, ludzi dawniej żyjących, ich światopogląd, warunki życia, ograniczenia i możliwości.

Książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością – ja generalnie mam słabość do biografii kobiet. Niby słaba płeć, a jednak silna. Akurat Maria może inspirować kobiety w każdym wieku. Tak więc: lektura dla każdego.

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura

środa, 26 kwietnia 2017
Brzuchem do góry - Urszula Palusińska

Książka, która od kilku dni leży na moim stoliku nocnym Przypomina o tym, co w życiu ważne. Myślę sobie przeglądając ją – bezczelnie – taaak, tego mi właśnie trzeba. Słodkiego nicnierobienia dla sztuki – leżenia brzuchem do góry. Pogoń pośpiech – za czymś niby ważnym, priorytetowym. Urszula Palusińska pomaga swoją historią uzmysłowić nam, że niekiedy warto odpuścić. Ziemniaczki niech spokojnie dochodzą – ja tymczasem podobnie jak ciocia poleżakuję chętnie w ogrodzie i zobaczę, co w koronach drzew gra.


Pewne upalne popołudnie. Powolne, leniwe. Grupka ludzi odpoczywa beztrosko na łonie natury. Czytanie gazety, drzemka, opalanie się, żeglowanie. Niektórzy muszą pracować: listonosz, stolarz. Ale i oni potrafią w codziennym zajęciu znaleźć 5 minut dla siebie. Podczas tej letniej maniany jest czas, by przyjrzeć się jak pająk tka sieć, ptaki szybują w słońcu, ważka trzepocze skrzydełkami, w  górze wysoko leci samolot. Czuje się beztroskę chwili, odprężenie. Na minimalistycznych ilustracjach zaledwie kilka plam, które układają się w kształty, kontury postaci, części ciała lub elementy natury. Niekiedy jakby cienie, innym razem nienaturalnie ciemnie – w letnim świetle – takie cuda dzieją się na naszych oczach. Raz z całkiem bliska – można spotkać się oko w oko z dziurkami od kapelusza, kosmatym pająkiem. Innym razem – ze sporej odległości. Z różnych perspektyw. Jakby ktoś z aparatem przygotowywał reportaż o rodzinnym leżeniu do góry brzuchem. Człowiek w naturze wśród pszczół, ciem, kwiatów, traw drzew. Czasem odnoszę wrażenie, że autorka uczy nas postrzegania świata okiem dziecka. Starsi nie mają czasu na to, by pochylić się nad pająkiem, trawą, dziurkami w nakryciu głowy. Dzieci potrafią w mieszaninie mnóstwa mnóstwości dostrzec jakiś szczegół, małą istotkę, punkt na niebie. My dorośli mamy ważniejsze rzeczy na głowie. Ale czy wtedy nie tracimy tego „czegoś”?


Książka, która uczy afirmacji życia. Coś w rodzaju carpe diem. Gonimy za czymś  jednocześnie nie dostrzegając uroków życia codziennego, chwil, które przemijają, obecności najbliższych. Bardzo optymistyczna lektura, która przypomina o tym, by zwolnić. By wziąć do ręki książkę taką jak ta właśnie i najzwyczajniej o niczym innym nie myśleć. By poleżeć brzuchem do góry – tylko dla siebie, bez celu, dla własnej przyjemności. 

O ilustratorce na stronie wydawnictwa czytamy:

Twórczyni filmów animowanych i ilustratorka. Książka "Majn Alef Bejs" z jej ilustracjami zdobyła prestiżową BolognaRagazzi Award w kategorii non fiction, srebro w konkursie European Design Awards i wyróżnienia na biennale ilustracji ILUSTRARTE w Lizbonie oraz w konkursie Książka Roku Polskiej Sekcji IBBY.

Wiek 5+

Wydawnictwo Dwie Siostry

piątek, 31 marca 2017
24 godziny. Coś się dzieje w porcie - Britta Teckentrup

W porcie tyle się dzieje: wpływają i wypływają statki, jedni marynarze szorują pokład, inni rozładowują kontenery, wszędzie kręcą się turyści i pasażerowie.  Statki wycieczkowe, towarowe, pasażerskie, małe łódki i całkiem malutkie łódeczki. Każda rozkładówka (olbrzymia! Po rozłożeniu: 512 mm x 670 mm) to sporych rozmiarów scena z życia portowego. Od poprzedniej strony minęło zaledwie parę chwil, a już tyle się zmieniło. Czy dzieci odszukają swoich ulubionych bohaterów? Malarz, który dopiero co nadszedł, właśnie rozłożył sztalugi i maluje widoczek. Do pustej przed chwilą tawerny zawitali pierwsi goście. Sprzedawca ryb zachwala swój towar. Głośno nawołuje: „Świeże ryby! Prosto z morza!” Patrząc na ilustracje ma się wrażenie, że słyszy się gwar, nawoływania, pohukiwania statków, śmiech i rozmowy.

Dzieci śledzą ”kroki” wybranych postaci. Dokąd udaje się liczna rodzina zajączków? Gdzie łowi ryby Protazy Pies? Jak to się stało, że mały pingwinek znalazł się za burtą.


Mnóstwo postaci, miejsc, statków do analizowania i śledzenia. Życie w porcie toczy się od świtu do nocy. Godziny mijają na zegarach umieszczonych w lewym górnym rogu. Książkę można czytać na różne sposoby: korzystając z krótkich pytań pomocniczych postawionych na każdej rozkładówce: np. „Kto wyprowadza Bellę na spacer?”, „Co wyłowił Protazy Pies?”. W ten sposób dzieci poznają imiona bohaterów. Choć na samym końcu na okładce – można zobaczyć ich wszystkich. A może maluchy pokuszą się o odnalezienie wszystkich bądź ulubionych postaci w książce? Może wymyślą dla nich jakieś ciekawe historie z ich życia? Klabater Kot, Eugeniusz Orzeł, Karol Kaczka, Pelagia Pingwin właśnie na to czekają. Takie książki dają naprawdę wiele możliwości na spędzenie z nimi wolnego czasu – wystarczy tylko poruszyć niteczki wyobraźni.

Ten rodzaj książki znany jest już na naszym rynku. Jest mnóstwo tytułów, które nawiązują właśnie do takich rozwiązań. Ciąg dalszy opowiedziany nie słowami ale obrazami. Ktoś zmienił miejsce swojego pobytu, rozmówcę, zajmuje się obecnie czymś innym, coś innego teraz jest w kręgu zainteresowania danej postaci. Takie książki ćwiczą oko i rozwiązują języki. Doskonała zabawa dla czytelników w każdym wieku. Książka jest solidnie wydana – na grubych kartonowych kartach. Dzieci bez obaw mogą przewracać kartony tam i z powrotem – i szukać, śledzić, analizować. Jest kolorowo, tłoczno. A jaka radość w oczach malucha, gdy już odnajdzie to lub kogoś, kto na chwilę znikł z jego oczu.

Wiek 3+

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

piątek, 17 marca 2017
Dlaczego? Księga najciekawszych pytań i odpowiedzi na temat nauki, przyrody i świata - Catherine Ripley/ il. Scot Ritchie

Dzieci z natury są ciekawe świata. Kiedy tylko zaczynają mówić – pojawiają się pytania: Dlaczego? Czemu? Po co? A kiedy w naszym domu faktycznie pojawią się trudne pytania, wówczas można sięgnąć po ściągę w postaci tej książki. A może właśnie ta pozycja wyprzedzi dziecięcą ciekawość. Można dzieciaki dosłownie zaatakować książkowo. Bo w tej książce dzieci znajdą mnóstwo pytań i odpowiedzi dotyczących nauki, przyrody i świata. Całość podzielona jest tematycznie: miejsca i zagadnienia. Co my zatem tutaj mamy? Kąpiel, supermarket, sen, dwór, kuchnia, zwierzęta gospodarskie. Odpowiedzi są krótkie, konkretne. Trafiają w tzw. punkt. Bez zbędnych dłużyzn dzieci dowiadują się dlaczego trzeba myć zęby, mydło jest śliskie, podczas kąpieli marszczą się palce, makaron ma różne kształty, tulipany zamykają się na noc, gwiazdy migocą, niebo jest niebieskie, płyn do mycia naczyń się pieni, mniszki lekarskie zmieniają się w  białe puszyste dmuchawce.

Dlaczego? Co? Czym? Skąd? Gdzie? Jak?

Razem pond 70 pytań i odpowiedzi. Każdy rozdział zakończony ciekawostkami o otaczającej rzeczywistości. W każdym rozdziale inne dziecko jest przewodnikiem po świecie. Książka kolorowa, z licznymi ilustracjami, na samym końcu indeks z hasłami – łatwo odnaleźć to, czego się szuka. Książkę można czytać już małym dzieciom. Starsze dzieci znające litery mogą ćwiczyć na tych tekstach naukę czytania – szeroka linia i duże litery na pewno to ułatwią.

Wiek 5+

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11