Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
środa, 21 lutego 2018
Rok w Krainie Czarów - Maciej Szymanowicz

W tej książce spotkacie same bajkowe postacie. Są tu Paź Krotochwil, Babcia Babula, Mniamopotam, Leśne Licho, Wielkolud, Hrabia de von Sal,  Kramarz, Dobroduszek. Wśród nich znajomo brzmiące: Czerwony Kapturek, Śniąca (nie Śpiąca) Królewna, Krasnoludki czy Lampa Balladyna (a nie Alladyna).  Wszystkie zostały dokładnie przedstawione na początku książki: co jest charakterystyczne dla nich, czym się zajmują. A potem? Potem jest już tylko bajkowy świat – i to przez calutki rok – od stycznia do grudnia. Zmienia się tło – raz ten świat pokryty jest bielutkim śniegiem, raz bujnym kwieciem, innym razem  z kolei rude liście ścielą się pod nogami. A na pierwszym planie bohaterowie tej książki. Można odkrywać te wszystkie historie i opowieści w całości. Można wybrać swojego ulubieńca i karta po karcie, miesiąc po miesiącu śledzić losy swoich bohaterów. I tak oto – baaaardzo sympatyczny Mniamopotam – to różowy bąbel, który kocha jeść. W styczniu ślinka cieknie mu nawet na widok śniegu; w lutym zajada się marchewką, a marcu Babcia Babula karmi różowego stworka przysmakami w  barze o sympatycznej nazwie Czaruś; w kwietniu natomiast Mniamopotam sam bierze się za złowienie czegoś do schrupania. I tak do grudnia – długo można by wymieniać jadłospis bąbla. Na wielkich kartach dzieci mogą obserwować zmiany zachodzące w przyrodzie, postacie, a nawet rekwizyty, które też mają swoją historię – tak jak tajemnicze jajo znalezione przez Krasnoludki. Na pewno spodoba się zaglądanie do różnych domków, które też tworzą klimat tej bajkowej opowieści: norek, dziupli, chatynek, zamku. Co ciekawe, w tym bajkowym świecie jego mieszkańcy zajmują się nie tylko bajkowymi czynnościami jak czarowanie, albo tymi, które sprawiają wyłącznie przyjemność: jak chlupanie w wodzie czy kołysanie się ku niebu na huśtawce. Na kartkach widać, że wykonują one też całkiem przyziemne czynności : sprzątają, grabią liście, robią zakupy. Można pobudzić wyobraźnię, dopowiadać i wymyślać swoje historie, rozwiązać języki. Dzieci na pewno staną na wysokości zadania. To za sprawą pięknych ilustracji, które bardzo działają na myśli czytelników, rozbudzają kreatywność językową i nie pozwalają się od siebie oderwać. Tę książkę czytałabym z dzieckiem od pierwszych miesięcy jego życia.

Na końcu zagadka: labirynt alchemiczny – trzeba dojść do tego, którą z trzech alchemicznych receptur zrealizuje Hrabia.

Wiek 1+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niedziela, 14 stycznia 2018
Na budowie - Stephan Lomp

Wiek 1+

Wydawnictwo Babaryba

sobota, 13 stycznia 2018
Londyn z Paddingtonem - Michael Bond

Myślę, że większość z nas tak bardzo przyzwyczaiła się do niedźwiadka Paddingtona – i to za sprawą książek jak i filmu, że rzadko ktoś z nas łączy samą nazwę „Paddington” z dzielnicą Londynu, która w przeszłości była tylko odrębną wioską. Podobnie jak inne małe okoliczne miejscowości została „pożarta” przez Londyn, który na przestrzeni wieków  przecież rósł i rósł. O tych i innych ciekawostkach opowiada miś Paddington, który w tej książce przyjmuje na siebie rolę przewodnika po stolicy Wielkiej Brytanii. Jest to jednakże przewodnik inny niż zwykle – po pierwsze jest przeznaczony dla dzieci. Ale nie to decyduje o jego wyjątkowości. To „misiowy” punkt widzenia, „misiowe” spojrzenie na  miasto – także odniesienia do przygód Paddingtona, znajomych postaci, rekwizytów codzienności. Oczywiście, że w gawędach o mieście pojawiają się kultowy pan Gruber, ciocia Lucy, czerwony kapelusz, pyszne bułeczki, marmolada i herbatka. Do tego cała paleta nowych ciekawych miejsc, które warto zobaczyć, zwiedzić nad Tamizą. Miś wspomina też  postacie historyczne i współczesne. Oczywiście zwiedzanie miasta ma swój początek od stacji metra Paddington. To tam znajduje się pomnik słynnego niedźwiadka. Nie chciałabym wymieniać wszystkich obcobrzmiących nazw – ale wspomnę choćby Notting Hill, Oxford Street, Trafalgar Square, Tower, Hyde Park, Ogrody Kensington. Krótkie rozdziały mają formę misiowej gawędy, której przysłuchuje się z przyjemnością – to nie suche fakty i informacje, które są charakterystyczne dla przewodników dla dorosłych. Całość okraszona mnóstwem zdjęć z ciekawym obiektem/ miejscem i oczywiście misiem.

W książce znajdziecie również rady dla podróżnych, numery kontaktowe, ważniejsze adresy, które mogą się przydać w planowaniu podróży.

Wiek 6+

Wydawnictwo Znak

wtorek, 09 stycznia 2018
Grzyby. Dziwne fakty z życia grzybów, o których nie mieliście pojęcia - Liliana Fabisińska/ il. Asia Gwis

Widząc takie książki – zawsze żałuję, że nie było ich, kiedy to ja byłam mała. Takie publikacje pokazują, jak przyroda i świat wokół nas potrafią być fascynujące. Może zostałabym podróżnikiem, który przemierza świat, by dotrzeć w dalekie ostępy amazońskich lasów. Albo przyrodnikiem, który z lupą biega po lesie w poszukiwaniu dziwacznych okazów – ot choćby takich zwykłych a jednak niezwykłych grzybów. Bo grzyby to nie tylko kilka prawdziwków, które jesienią lądują w naszych koszykach wiklinowych. Przedstawiciele tego gatunku – jak się okazuje – są dosłownie wszędzie – o czym można się dowiedzieć właśnie z tej lektury. Olbrzymia kolorowa księga z nadzwyczajnymi ilustracjami, solidną dawką wiedzy podanej w przystępny sposób. Co wiemy o grzybach? Już w XVII wieku Karol Linneusz dokonał podziału świata przyrody na trzy królestwa: minerały, rośliny i zwierzęta – zaliczając grzyby właśnie do roślin. Takie przeświadczenie króluje zresztą wśród wielu niezwiązanych z tematem: grzyb jest rośliną. Tymczasem sami uczeni – coraz częściej reprezentują stanowisko, że grzyby to jednak zwierzęta. Wiedzieliście o tym? – bo ja nie.

Sama książka porusza chyba wszystkie możliwe tematy związane z grzybami. Znajdziecie tu informacje na temat budowy grzyba, osobników jadalnych i trujących, jak również tych, które są pod ochroną. Co należy zrobić w przypadku zatrucia grzybami, jak hodować pieczarki, boczniaki i – uwaga – grzyby leśne – w swoim ogrodzie. Jak mówił Arystoteles – tytuł jest kluczem do poetyki utworu – tak sama nazwa grzyba wiele wyjaśnia. Ciekawe czy wiecie dlaczego pewne grzyby nazywają się tak, jak się właśnie nazywają: szatan, rycerzyk czerwonozłoty, surojadka. W końcu temat – który dotyczy wielu Polaków jesienią – jak zorganizować wyprawę na grzyby. Jak rozróżnić niemal identyczne okazy, by nie pomylić smacznego smardza z piestrzenicą kasztanowatą. W końcu – grzyby w kuchni: ich suszenie, marynowanie, solenie, kiszenie i mrożenie.  Znajdziecie też kilka przepisów na wykorzystanie kulinarne grzybów w swoim domu. Czy mieszkańcy innych krajów również chodzą na grzyby, jakie tajemnice kryją w sobie huba, trufla, pleśń na serach. Są i grzyby w medycynie jak i w naszym organizmie. Kropeczką nad „i” są … grzybek do cerowania i … grzyb atomowy. Dodam, że nie wyczerpałam tematu – kilka wątków opuściłam, ponieważ musiałabym pisać i pisać – a tak będziecie mieli radość odkrywania czegoś nowego podczas lektury.

Wiek 6+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niedziela, 17 grudnia 2017
Opowiem ci mamo, co robią dinozaury - Emilia Dziubak

Moim zdaniem to najlepsza część serii „Opowiem ci mamo, co robią …”. Oj, dinozaury postawiły wysoko poprzeczkę. Podoba się cała – ze względu na treść, ilustracje. Znam pewnego małego miłośnika dinozaurów, który odrzuciwszy na bok wszystkie swoje dotychczasowe lektury „dinozaurowe”, przepadł z książką Emilii Dziubak na długie godziny (dosłownie)  gdzieś w kątkach-zakątkach domu i oddał się miłej lekturze. Sama książka zabiera naszego praprzodka Kudłacza w podróż w czasie – do różnych epok, er – więc nic się nie stanie, jeśli do wyprawy dołączy mały czytelnik. Od Triasu do Czwartorzędu. Śledząc losy pierwotnego osobnika, który pewnego dnia znalazł ogromne jajo, dzieci stają się świadkami historii naszej planety. Pierwsza myśl odnośnie jaja – była taka – to na pewno jajo, z którego wykluje się jakiś dinozaur. Tymczasem – nic bardziej mylnego – to kapsuła czasu, która zabiera Kudłacza na wycieczkę do przeszłości. To doskonały sposób, by pokazać dzieciom, jak bardzo stara jest nasza planeta – kiedy pojawiły się dinozaury i kiedy pojawił się na niej człowiek. Samo mówienie – „Oooo, Ziemia jest baaaardzo stara” chyba na nic się zda. Ale lektura na pewno pomoże zrozumieć te zagadnienia.

Książka obrazkowa dużego formatu (20 cm x 28 cm) – niezwykle kolorowa, świetnie oddaje świat prehistorycznych potworów podobnych niekiedy do smoków (choć książka obala ten mit; co ciekawe dinozaurom  bliżej do współczesnych kur i gołębi). Żyjące wśród olbrzymich paproci i skrzypów – opanowały wszystkie środowiska – rządziły na lądzie, w powietrzu i w morzu. Można zresztą poznać i inne stworzenia, które żyły w danym czasie obok dinozaurów. Imponujący jest również świat przed dinozaurami. „Drzewo życia” na jednej ze stron to ciekawy materiał poglądowy, by prześledzić ślady życia od Neoproterozoiku.

Co znaczy w ogóle słowo „dinozaur”, jakie gatunki były charakterystyczne dla danej ery, krótkie opisy wybranych gatunków zawierające konkretne informacje i ciekawostki, zabawy w wyszukiwanie różnic pomiędzy prawie takimi samymi ilustracjami, labirynt, w który karaluch musi odnaleźć drogę do kapsuły czasu. I oczywiście świetne ilustracje Emilii Dziubak.

Wiek 4+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

piątek, 17 listopada 2017
Ale historia. Zygmuncie i kto tu rządzi - Grażyna Bąkiewicz/ il. Artur Nowicki

Jolka ma 12 lat i nie cierpi ortografii. Za to uwielbia lekcje historii prowadzone przez pana Cebulę. Historyk ma specyficzny styl ubierania się – zazwyczaj ma na sobie kilka warstw. Minuty lekcji mijają, a nauczyciel ściąga z siebie nadmiar ciuchów. „Obieranie Cebuli” to klasowa zgadywanka – czyli kto prawidłowo odgadnie ilość warstw ubrań Cebuli. Ławki w klasie historyka mają MOC. Za ich pomocą uczniowie przenoszą się do różnych epok. Właśnie omawiany jest temat: wiek XVI. Jolka odwiedza Kraków  A.D. 1530. Ląduje w starej drukarni ze stosami książek oprawionych  skóry. To czasy królowej Bony i Zygmunta Starego. Właśnie mały Zygmuś jest koronowany na króla Polski. Jest teraz dwóch władców Zygmuntów– stąd przydomek dla ojca – Zygmunt Stary. Ciekawe, jakie zadanie tym razem uczniowie otrzymają do wykonania? Napisałam tym razem, ponieważ nie po raz pierwszy gościmy w klasie kultowego pana Cebuli. Za każdym razem w serii Ale historia inny uczeń jest głównym bohaterem. Za każdym razem cała klasa trafia do innej epoki, każda część serii – to inne zadanie. W najnowszej – jak tytuł wskazuje – wszystkich nurtuje pytanie, kto tak naprawdę rządzi ówczesną Polską.

Cała seria pokazuje, że historia nie jest nudna. Uczniowie muszą odnaleźć się w innej rzeczywistości: stad ważna wiedza socjokulturowa, znajomość obyczajów, języka, mody, konwenansów. To też fajna okazja, by poznać dzięki komiksom Artura Nowickiego dawne czasy trochę z przymrużeniem oka, bo w tekstach ilustratora jest nie tylko spora dawka wiedzy, ale też i  humoru. W tej części dużo jest na temat książek, wynalazku Gutenberga, druku, alfabetu. Z polskim alfabetem wcale tak łatwo nie było – a to ze względu na znaki diakrytyczne: ą, ę, ć, ł, ń, ó, ś, ź, ż – czyli tzw. brzęczące dźwięki. Ale nie tylko: można wyczytać tu ciekawostki na temat spławiana zboża rzeką, czarownicach, lekarzach XVI-wiecznych i tolerancji. Pojawiają się hasła: gomółka, dziegieć, flisacy i inne.

Seria Grażyny Bąkiewicz ma swój czarny charakter – to synalek dyrektora, którego trzymają się dziwne żarty. Przez niego i nie tylko, na uczestników wypraw w czasie czekają niemiłe niespodzianki.

Zawsze na końcu książki z tej serii – pojawia się pytanie – ciekawe kogo poznamy następnym razem i jaką epokę odwiedzimy.

Wiek 9+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

poniedziałek, 13 listopada 2017
Atlas miast - Georgia Cherry/ il. Martin Haake

Trzydzieści  niezwykłych miejsc – miast na całym świecie. Z różnych kontynentów, z naciskiem na różne aspekty: historię, sztukę, przyrodę, kulinaria, ludzi z nimi związanymi. To zwiedzanie palcem po mapie, odkrywanie obrazkowych historii, które może mieć swój dalszy ciąg choćby w innych książkach, Internecie, czasopismach – zależnie od chęci. Są tu takie perełki jak Lizbona, Meksyk, NY, Berlin, Ateny, Tokio, San Francisco. Jedne z miast bardziej, inne mniej znane – na pewno dla dorosłych. Dzieci mają tu naprawdę mnóstwo do odkrywania. Niektóre nazwy pojawiają się często w mediach, filmach, dziecięcej literaturze, kreskówkach a nawet na …. częściach garderoby. Często widać dzieciaki z jakimiś fajnymi nadrukami charakterystycznymi dla danych miejsc – na koszulkach, bluzach, kurtkach. Paryż, Barcelona, Londyn, NY. Nazwy miast są też znane poprzez kluby sportowe – to, co się dzieje na boiskach sportowych, to istne szaleństwo. Na pewno dla wielu dzieci nazwy niektórych miejskich sław na pewno nie są tajemnicą. Na kartach książki znajdziecie również stolice Polski – Warszawę.


Ale są i takie miejsca, o których nie za często słyszymy: Toronto, Budapeszt, Montreal. Bombaj występuje tu pod rzadziej używaną nazwą: Mumbaj. Cudnie, że są nasi sąsiedzi. Do nich to rzut beretem – może się wybierzemy na wycieczkę?

Co mają nam miasta do zaoferowania? W Lizbonie można skosztować tarty z kremem, wyciszyć się w basilica da Estrela, zwiedzić muzeum sztuki współczesnej, przejechać się kolejka linową Elevador da Gloria. W Budapeszcie na turystów czekają: kolejka zębata, gulasz, Baszta Rybacka, Bazylika św. Stefana, Muzeum Sztuki Stosowanej, dworzec kolejowy.

Każde miejsce to coś do zaoferowania dla ciała, dla ducha, podniebienia, krótki opis, najważniejsze dane: np. data powstania, położenie, rzeka. Dalej: informacje nt. kraju, w którym dane miasto leży, obowiązujący język, liczba mieszkańców. Wszędzie  mały czytelnik ma jakieś zadanie do wykonania związane z tym miejscem: i tak w Budapeszcie musi poszukać porcji gulaszu, w Moskwie matrioszki, hot dogi w Toronto, lamy w Buenos Aires, wiewiórki w Warszawie, a Seulu – wachlarze.

Książka na pewno rozbudza ciekawość i pasje podróżnicze, zachęca do tego, by aktywnie spędzać czas i marzyć o odwiedzeniu tych wszystkich miejsc.


PS. Oczywiście książka ta rządzi się swoimi prawami i ilość miejsca jest tu ograniczona, niemniej muszę to napisać: szkoda mi całkiem prywatnie, że wśród miast nie znalazła się stolica Kuby- Hawana.

 

Wiek 6+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

czwartek, 02 listopada 2017
Tajemnica przeklętej harfy - Marcin Kozioł

To nasze pierwsze spotkanie z Julką i Tomem, choć pewnie niektórzy z Was znają tę parę przyjaciół z pierwszej książki: „Skrzynia Władcy Piorunów”. Para ta udaje się do Egiptu na wakacje. Przed miłośnikami przygód szeroka skala możliwości ciekawego spędzania czasu: przygody, zwiedzanie zabytków opiewanych w literaturze i sztuce. Nic dziwnego, że Julka i Tom cieszą się niezmiernie na tę wyprawę. Niepełnosprawnej Julce towarzyszy pies opiekun - Spajk. Labrador, który nie raz przemawia (tj. szczeka) w tej książce. Pojawia się też nowy bohater – kot Dżager. To ta dwójka ma największy wpływa na rozwój wydarzeń, które jak nic przypominają czytelnikowi trzymające  w napięciu kino akcji – z tą różnicą, że to tutaj skierowane jest do młodszego odbiorcy. Dżager i Spajk poznają się przypadkiem w samolocie, w  luku bagażowym, podczas lotu do Egiptu. Klatka kota podczas podniebnych perturbacji ulega uszkodzeniu, co skutkuje odkryciem pewnej tajemnicy. Okazuje się, że w jej zakamarkach ukryta została pewna stara mapa. Julka i Tom z dwójką czworonogów i znawczynią Egiptu: Suzan, starają się pójść  tropem znaleziska i odgadnąć zagadkę.

Równolegle do współczesności opowiedziane są również dwie inne historie. Wszystkie one związane są ze starożytnym Egiptem. Najpierw sama stolica krainy faraonów, w której akurat rządzi Seti Pierwszy. Władca jest pilnowany przez kapłanów, doradców, obserwują go ciągle mieszkańcy pałacu. Tymczasem Seti zakochuje się w pięknej kapłance zaślubionej już bogini Izydzie. Bentreszyt, prosta dziewczyna, też nie jest mu obojętna.  Jak skończy się ta nieszczęśliwa miłość?

Tymczasem trzecia historia opowiada o małej dziewczynce Dorothy, która zaczyna się dziwnie zachowywać. Trzylatka lunatykuje w nocy, mówi przez sen, opowiada o dziwnych spotkaniach z Bentreszyt, odczytuje hieroglify, zna Egipt.

Marcin Kozioł stara się przede wszystkim opowiedzieć swoją historię … ładnie. Dba bardzo o język, dobór wyrazów. Wiele współczesnych książek dla dzieci i młodzieży to przede wszystkim akcja i dialogi. Tutaj autor zwraca też uwagę na opisy, które przekazują informacje o otoczeniu, wyglądzie bohaterów i stanie umysłu i ducha. Można między wersami dowiedzieć się wiele na temat starożytnego Egiptu, zwyczajów wówczas panujących, sztuki, codziennego życia. To przede wszystkim udana przygodówka z elementami książki detektywistycznej i historycznej. Śmieszą bardzo dialogi Spajka z Dżagerem. Ta dwójka jest trochę jak ładunki różnoimienne – a te, jak wiadomo, przyciągają się – co widać w tej książce.

Wiek 9+

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

 

sobota, 28 października 2017
Krzysia i ptasie kłopoty - Frances Watts/ il. Gregory Rogers

Pamiętacie Krzysię, strażniczkę mieczy, która dba o zamkową białą broń? Na zamku, gdzie mieszka, ciągle się dużo dzieje, kręci się wielu ludzi, każdy ma jakieś zadanie do wykonania. Szlachcic Sir Walter Łysy, właściciel zamku Jutrzenki, wzywa wszystkich na dziedziniec. Ciekawe, jaka jest tego przyczyna? Może wybuchła wojna? Na szczęście powód jest inny. Lady Beta Znudzona ma wkrótce urodziny, w związku z tym uroczystości będą trwały aż 3 dni. Na tę okazję trzeba przygotować atrakcje dla gości: zabawy i turnieje dla rycerzy, bieg w workach, wyścigi na trzy nogi, przeciąganie liny dla gawiedzi. Oznacza to dużo pracy dla Krzysi, która jest odpowiedzialna za część rynsztunku. Polerowanie i ostrzenie mieczy – to zadanie odpowiedzialne i niełatwe. Zresztą wszyscy wpadają w szał przygotowań. W dodatku Sir Walter zadecydował, że również Krzysia ma wziąć udział w rywalizacjach. Przed Strażniczką spore wyzwanie: zawody łucznicze, walka na miecze, wyścig konny przez Mroczny Las. Tymczasem nadworny gołąb zwierza się Krzysi, że Sir Walter już go nie potrzebuje: nie wysyła poczty, nie grucha kołysanek, w dodatku podpatrzył, że jego chlebodawca ma nowego pupilka – jastrzębia. Jeśli jesteście ciekawi, jak się potoczą losy Krzysi, kto wygra turniej i jak zakończą się ptasie kłopoty gołębia – zajrzyjcie do szóstego tomiku serii o strażniczce mieczy.

To już ostatnia część przygód Krzysi. Do tej pory ukazało się 5 części. Krzysia i ptasie kłopoty to ostatnia część – serię przerwała śmierć ilustratora w roku 2013. To sympatyczna przygodówka, z której dzieci mogą dowiedzieć się jak wyglądało życie w dawnych czasach na dworze rycerza. Przystępnie napisana, z humorem, ciekawą akcją i bohaterami – powinna się spodobać.

Wiek 6+

Wydawnictwo Literówka

środa, 25 października 2017
Oto jest Wenecja - Miroslav Šašek

Miłośnicy serii Miroslava Šaška „Oto jest…” mają powody do zadowolenia. Właśnie ukazała się szósta część – tym razem o najsłynniejszym mieście na wodzie – mianowicie o Wenecji (po: Paryżu, Londynie, Rzymie, NY i Monachium). Obrazkowa wyprawa do miasta z lat 60-tych ubiegłego wieku – klimatyczna, z klasycznymi ilustracjami, do miejsc, które w ciągu ostatniego półwiecza na pewno uległy zmianie – o czym wydawca zresztą skrzętnie na końcu książki informuje.

Wertuję kartki tam i z powrotem wiele razy. Lubię takie ilustracje sprzed lat – na aksamitnym, miłym w dotyku papierze (nie, spokojnie – nie kredowym!). Te tutaj doprawione dużą porcją humoru: gołębie lądują na głowach  turystów, wazon z kwiatami ustawiony na romantycznej gondoli kołysze się wśród fal, turyści i mieszkańcy brodzą po kolana w wodzie w zalanym mieście, inni poruszają się na specjalnie poustawianych drewnianych praktykablach, olbrzymie dekoracje transportowane są do teatru za pomocą długich gondoli. Na moment można odwiedzić znane miejsca: Bazylikę Frari, Pałac Dożów, Plac św. Marka, Loggettę, pomnik Carla Goldoniego (uwielbiam za „Sługę dwóch panów” z rolą Kobuszewskiego w warszawskim Teatrze Kwadrat), słynne mosty, kamieniczki, drzwi tak oznakowane, że można dostać numerycznego zawrotu głowy, gondole, Canale Grande. Nie sposób wszystkich atrakcji wymienić.


Dowiadujemy się wielu ciekawostek o mieście. Z konieczności niektóre musiały zostać zaktualizowane (na końcu książki), bowiem dziś jest tylko 500 gondoli (w XVI wieku – 10 000), już nie można karmić gołębi (zakaz wprowadzony w 2008r.). Także konie zniknęły z krajobrazu miasta. Słychać za to jak dawniej gwar przekupek, gondolierów, fotografów. Turyści są dosłownie wszędzie, szukają pamiątek w postaci weneckiego szkła i  koronek.

Książka jest cudownym uzupełnieniem kolekcji. Jest też zachętą do wypraw w świat. A jeśli nie uda się nam w Wenecji znaleźć ciałem, to może chociaż ta książka będzie namiastką wyprawy do miasta tak opiewanego w literaturze i filmach.


Mój młodszy syn zobaczywszy okładkę książki stwierdził, że widnieje na niej nasz klasztor. Po trosze to prawda. Otóż w mojej miejscowości miał powstać zupełnie inny budynek – wzorowany mianowicie na barkowym krakowskim kościele Świętych Piotra i Pawła. Prace zostały rozpoczęte. Na placu budowy pojawiał się sam fundator świątyni: Adam Florian Konarzewski. Biedak, tak bardzo się zaangażował w pilnowanie prac, doglądanie i robotników i robót, że pewnego dnia … spadł z rusztowania. Po jego śmiertelnym wypadku wdowa po mężu – pani Zofia z Opalińskich Konarzewska, wyjechała do Włoch, by odzyskać spokój ducha. I tam olśnienie – zobaczyła piękno weneckiej świątyni Santa Maria Della Salute (dźwięczy przyjemnie w uszach?:). Kazała wstrzymać prace w Gostyniu (ciekawe jak to zrobiła – przecież nie było telefonów:))) Napisała list, który musiał dostarczyć posłaniec?) a sama udała się do włoskiego architekta Baltazara Longheny, by przygotował projekt takiego samego kościoła budowanego pod Gostyniem. Udało się – mamy teraz trochę Wenecji w mojej rodzinne miejscowości – perłę baroku i pomnik historii.

Wiek 4+

Wydawnictwo Dwie Siostry

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13