Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
piątek, 08 września 2017
Witamina N. Odkryj przyrodę na nowo - Richard Louv

W dzisiejszym świecie nadużywa się na pewno leków (ponoć w Polacy w tym przodują, niestety) i na pewno sztucznych witaminek. To znaczy – niby naturalnych, ale zaczarowanych w kolorowych pigułkach i tabletkach. Tymczasem mało kto zwraca uwagę na najbardziej naturalną witaminę wśród witamin, wręcz niezbędną do życia, jaką jest WITAMINA N. Przyznaję – przed lekturą książki o niej nie słyszałam. Może inaczej – wiedziałam, że owo N odgrywa ważną rolę w życiu człowieka, przy czym nie przyszłoby mi do głowy, by sprowadzać to do witaminy właśnie. A bez witamin nie ma  życia i zdrowia.  Chyba już domyślacie się o co tak naprawdę chodzi. To najbardziej naturalna witamina – mianowicie – sama NATURA.

Człowiek współczesny raczej ma marny kontakt z przyrodą. Choć na pewno w tym temacie trzeba unikać uogólnień. Mieszkaniec dużego miasta, zamknięty w klimatyzowanym pomieszczeniu ze sztucznym oświetleniem, prowadzący stresujący tryb życia, żywiący się fastfoodem, z notorycznym brakiem czasu. Wiem, wiem – pewnych rzeczy nie da się zmienić. Ale gdyby spróbować – małymi kroczkami zbliżyć się choć trochę do natury? Do zieleni, drzew, dzikich ścieżek, naturalnego słońca i czystego powietrza? Moja siostra mieszkająca w Danii opowiadała mi, że gdy nadchodzi weekend- w jej kuchennym oknie, które wybiega na dróżkę prowadzącą do lasu, tłumy ludzi ciągną w tymże kierunku: sport, spacery, przechadzki. Skandynawowie od dawna doceniają przyrodę – i to w  różnych aspektach.

My Polacy mamy sporo do nadrobienia w tym temacie (choć na pewno wielu z nas wykonuje ponad 200% normy – za innych).

Tymczasem Richard Louv, autor głośnej książki „Ostatnie dziecko lasu” bierze właśnie naturę pod lupę i stara się pokazać, jak ważna jest ona w życiu każdego z nas: małego, średniego i dorosłego. Czujesz pustkę, czegoś ci brak: chęci, energii, motywacji – wybierz się na długi spacer. To że będziesz musiał uważać, by nie potknąć się o wystające korzenie, sprawi, że oderwiesz się od myśli związanych ze stresującą pracą w biurze, firmie albo szkolnymi ocenami dzieci. W niektórych krajach lekarze zamiast tabletek już teraz przepisują pacjentom witaminę N na receptach – łatwo dostępna, tania, sprawiająca przyjemność, pomagająca się odprężyć i porządnie odpocząć. Autor pokazuje w książce przyrodę jako antidotum na wiele bolączek. Zyskają na tym umysł, oko, ucho,  relacje międzyludzkie. I nie pisze o wielkich znaczących parkach przyrody, zachęca do odkrycia tej przyrody najbliższej, w zasięgu ręki. Podpowiada wręcz, jak zbudować więź z bioregionem. Książka inspiruje do działania nie tylko na rzecz samego siebie, ale na rzecz najbliższej społeczności. Podpowiada aktywności na świeżym powietrzu dla różnych grup wiekowych - jest źródłem pomysłów dla rodziców, wychowawców, opiekunów i nauczycieli. Może nawet włodarzy miast, którzy zamiast w plastik na placu zabaw powinni pójść „w naturę”. Wiele rzeczy jest oczywistych, wiele odkrywczych. Autor opiera się na wynikach badań, eksperymentów, obserwacjach. Często są one z jego podwórka, ale warto właśnie na takich przykładach się uczyć. Tym bardziej, że na wiele poczynań – akurat w Polsce – przyjdzie nam na pewno długo czekać. Zresztą – patrząc teraz na „ogólnopolską” wycinkę drzew, spory o Puszczę Białowieską, kwestię parków w stolicy – ręce naprawdę opadają i nie chcę tego nawet komentować. Wartościowa książka, z której można korzystać na wiele sposobów. A nuż pomoże zmienić nasze życie. Zamiast do centrum handlowego udać się właśnie na dłuższą przechadzkę wśród pól, do parku? A może założyć przyrodniczy klub rodzinny, a może zorganizować Kinderball nie w jakimś sztucznym bajkowym studio, ale w ogrodzie, w którym można hasać wesoło po trawie, na bosaka, wśród drzew i krzewów. Książka na pewno podpowie jak to zrobić i utwierdzi nas przekonaniu, że obraliśmy właściwą drogę.

Wydawnictwo Mamania

poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Paryż. Znam to miasto - Judith Drews

Paryż to drugie miasto po Sztokholmie, które odwiedzamy dzięki książkowej serii – „Znam to miasto”. Grupa postaci mniej lub bardziej znanych pojawia się w różnych miejscach w stolicy Francji. Postacie te poznajemy zaraz na pierwszej rozkładówce. Któż jest wśród nich? Kto pokazuje nam miasto nad Sekwaną? Są tutaj m.in. Maria Skłodowska-Curie z córką, bracia Montgolfier (to ci od balonu), Pablo Picasso (mimo że Hiszpan, to przez długie lata był związany z Paryżem), Esmeralda i Dzwonnik, projektant mody Yves, pieśniarka Edith Piaf, ikona mody Coco Chanel i inni, często zwykli mieszkańcy i ich pupile.


Każda rozkładówka (olbrzymia, wymiary: 2x 25,5 na 33 cm) to inne miejsce wraz z wszystkimi postaciami. Można śledzić ich losy na różnych ulicach Paryża, w dzielnicach, w parku, muzeum. Co robi piesek słynnego projektanta, gdzie akurat przesiadują słynni bracia wynalazcy, co akurat w danym momencie robi cyganka Esmeralda i czy towarzyszy jej Dzwonnik? To takie moje pytania pomocnicze, tymczasem autorzy pod wszystkimi postaciami na pierwszej rozkładówce zadali swoje pytania. Wertując książkę należy spróbować odpowiedzieć na nie. Znajdź sowę Pabla. Jak Gilbert złamał sobie rękę? Co zdenerwowało Coco? Od kogo Maria Skłodowska-Curie i jej córka odbierają nagrodę?


Na kartkach książki oprócz tego, że można spotkać słynne osoby i zwykłych mieszkańców można również odwiedzić znane miejsca w stolicy Francji. Malownicze wzgórze Paryża Montmarte ze świątynią Sacre Coeur i czerwonym wiatrakiem Moulin Rouge, brzeg Sekwany, katedra Notre Dame, urocze mieszczańskie kamieniczki, wieżę Eiffle’a, Muzeum Luwr. Wzrok przykuwają małe sklepiki z bagietkami, uliczny teatrzyk, artyści: bukiniści, malarze i akrobaci. Mimo że książka „milczy” ma się wrażenie, że słyszy się panujący na ulicach gwar, w małych kafejkach jest tłok. Mnóstwo drobnych szczegółów, które często niewidoczne dla dorosłych, z pasją odkrywane są przez najmłodszych. A może książka o Paryżu zachęci do przedsięwzięcia jakiejś rodzinnej wyprawy do stolicy Francji?

Wiek 3+

Wydawnictwo Zakamarki

piątek, 18 sierpnia 2017
Rok na wsi - Magdalena Kozieł-Nowak

Rok na wsi obserwujemy na przykładzie gospodarstwa Piotra i Basi Listków. Dawniej było ono własnością taty i dziadka Piotra. Oprócz dwójki gospodarzy można spotkać w tym miejscu mnóstwo innych postaci: są tutaj syn Franek, jego przyjaciółka Ola, Jagoda kupująca ekologiczne produkty od Listków, babcia Hela, która pod swoją opieką ma ogród, jej sąsiadka Jadzia, Wojtek i Asia z synkiem Kubusiem – wakacjusze ładujący swoje akumulatory w letnie dni właśnie na wsi u Listków. Jest i liczna menażeria: kotka Fiona, krowa Amelia, pies Misiek, kocur Benek. Są gęsi, owce, kury, indyczki, świnki. Każdy przedstawia się krótko na początku książki.

Rok na wsi to całoroczne odwiedziny w gospodarstwie u Listków. Postacie z rozkładówki, zwierzęta i ludzie, przewijają się przez karty książki w różnej scenerii: od stycznia do grudnia. W płatkach śniegu, w wiosennej zieleni, letnim słońcu, jesiennych brązach. Duży format pozwala na obserwację różnych scen i życia gospodarzy, ich zwierząt, zmian zachodzących w przyrodzie. Miesiące zimowe – choć mroźne, na pewno są spokojniejsze dla Basi i Piotra. Zorganizowano kulig dla gości z miasta, na ognisku bulgocze gorąca zupa w kociołku, dzieci szaleją na śniegu, z komina małego domku snuje się dym. W lutym zaczynają się pierwsze roztopy, a rodzina zaangażowana jest do prac porządkowych. Troszczy się o drewno do ogrzania domu. Marzec to wiosna: nieśmiała zieleń, pęki wierzbowych kotków w rękach starszych pań, ruch w ogrodzie (skąd ja to znam?), remont płotu i maszyn rolniczych. Na wsi zawsze jest dużo roboty – i to przez cały rok.

Książka bez tekstu – same ilustracje, które mogą być nie tylko doskonałą okazją do tego, by zobaczyć co na wsi piszczy, ale też mogą być one punktem wyjścia do rozmów, do opowiadania tego, co dana ilustracja przedstawia.

Magdalenę Kozieł-Nowak znamy już  z innych książek, m.in. naszych ulubionych: „Dzieci z Bullerbyn”. Jej ilustracje pełne są szczegółów, szczególików do odkrycia. Można skupić się na obserwowaniu konkretnych postaci: ludzi i zwierząt, śledzić ich losy w poszczególnych miesiącach. Książka też kapitalnie pokazuje zmiany w przyrodzie.

Wiek 3+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

wtorek, 08 sierpnia 2017
Atlas przygód zwierząt - Emily Hawkins, Rachel Williams/ il. Lucy Letherland

Ten atlas sprawia, że dzieci na długo pochylają się nad tą książką. Nie dziwię się specjalnie, bo zanim ta lektura trafiła w małe ręce, wsiąkłam w świat atlasowy i ja.

Atlas to książka specyficzna i zwykle kojarzy się mi osobiście z zupełnie innymi treściami: suche fakty, mapy, wykresy, kilka zdjęć. Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że to atlas inny niż … inne tego typu lektury. Tematyka – zwierzęca. 31 gatunków ze wszystkich kontynentów. Tytułowe przygody to jakaś cecha charakterystyczna dla danego zwierzęcia. I tak autorzy zachęcają do tego, by pobiegać z antylopą, popływać z sardynkami, budować gniazda z maskonurami, polatać nocą z płomykówkami. Nie jestem do końca przekonana do tego typu zabiegu, jednak myślę, że sami autorzy szukali czegoś, co by ich książkę mogło wyróżnić. Nie ma się chyba co dziwić biorąc pod uwagę olbrzymie ilości tytułów na rynku. Na pewno dana cecha wyszczególniona zresztą w opisie danego gatunku pozwoli zapamiętać coś charakterystycznego na temat osobnika: żółwie wylęgają się z jajek, hipopotamy są bardzo waleczne, sowy latają nocą, pawie lubią paradować, orangutany wychowują swoje dzieci (co akurat w przypadku zwierząt powszechne nie jest).

Sama treść jest wciągająca. Wybrano ważne informacje i ciekawostki związane z cechą wyszczególnioną w tytule. Każda rozkładówka (ogromna) dotyczy konkretnego gatunku. To zarazem pole do popisu dla ilustratora. Między obrazki wplecione są krótkie teksty, które dotyczą innych aspektów życia danego gatunku. I to też różnie w zależności od danego zwierzęcia. Nie ma tu żadnej gotowej formułki. Autorzy wyszukali co smaczniejsze kąski. I tak w przypadku orangutanów można się dowiedzieć co w ogóle oznacza słowo „orang-utan” (w języku malajskim to „człowiek z lasu”), jak odpoczywają, kto jest ich drapieżnikiem. Każda rozkładówka zawiera też malutką ilustrację z budową zwierzęcia i mapką jego występowania. Książka podzielona jest na poszczególne kontynenty. Krótki opis plus mapka z różnymi zwierzętami – nie tylko tymi opisanymi w książce. Na końcu zabawa w wyszukiwanie i alfabetyczny indeks. Mnóstwo ilustracji, przydatnych i ciekawych informacji, które pomogą błysnąć na placu zabaw i w szkole.

Wiek 5+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

czwartek, 22 czerwca 2017
Bolek i Lolek zwiedzają Polskę - Zuzanna Kiełbasińska/ il. Anna Nowacka

Bolek i Lolek, postacie z kultowej kreskówki,  spędzają wakacje w Krakowie. Czekają na nich liczne atrakcje: Planty, zamek, „migotliwa wstęga Wisły” – a przede wszystkim ON – czyli SMOK WAWELSKI. Podczas odwiedzin pod pomnikiem Smoka chłopcy odkrywają mapę z napisem: „Tu byłem”. I choć na tej mapie nie zaznaczono żadnej trasy, od tej pory Smok będzie inspiracją dla chłopców do różnych wędrówek i podróży. Chłopcy śledzą ślady jego bytności, wypytują o niego, a przy okazji zwiedzają klimatyczne miejsca w Polsce i poznają różnych ludzi i postacie. I tak Bolek i Lolek sprawdzają czy ściany w Kopalni Soli w Wieliczce rzeczywiście są słone, w Katowicach spotykają tradycyjną górniczą orkiestrę, odwiedzają Studio filmów rysunkowych w Bielsko-Białej (skąd zresztą pochodzą), przeżywają chwile grozy w zamku w Mosznej – a to za sprawą Białej Damy, odwiedzają Kaplicę Czaszek, zaglądają do wrocławskich krasnali, na Jasną Górę, gdzie wita ich sam ksiądz Augustyn Kordecki. Pech w tym, że Smoka nigdzie nie ma. Był, ale się … zmył. Chłopcy odwiedzają mnóstwo takich miejsc – słynnych i mniej popularnych. W tle znane osoby, ciekawostki, konkretne informacje. Czy chłopakom uda się w końcu odnaleźć Smoka?

Każda rozkładówka (dużego formatu) to ilustrowane przygody Bolka i Lolka wraz z krótką historyjką. Mnie osobiście przypominają się czasy dzieciństwa, kiedy to kreskówka o dwóch urwisach „leciała” w sobotę na dobranoc. Charakterystyczne obrazki, nawet nazwy miejsc, nawet cena książki (!)  nawiązują do dobranocki sprzed lat.

Na końcu: zagadki. A w nich ukryte krakowskie gołębie, porozrzucane solniczki, kufry ze skarbami, zgubiona torebka, rozsypane cukierki, złodziej a nawet najprawdziwszy … ninja. Każda ilustracja to kolejna przygoda i zagadka. Dzieci liczą, ćwiczą wyobraźnię i spostrzegawczość. Książka do poczytania we wakacje i zachęta do odwiedzenia ciekawych miejsc w Polsce.

Wiek 5+

Wydawnictwo Znak

wtorek, 20 czerwca 2017
Ale historia. Jadwiga kontra Jagiełło - Grażyna Bąkiewicz/ il. Artur Nowicki

Ach! Mieć takiego pana Cebulę za nauczyciela historii. Koniecznie z jego wynalazkiem: magicznymi ławkami,  dzięki którym uczniowie mogą przenosić się w czasie do różnych epok. Ale od początku. Pan Cebula tak naprawdę nazywa się inaczej. To ze względu na jego osobliwy styl ubierania i … rozbierania zyskał taki a nie inny przydomek. Góra swetrów ściąganych podczas zajęć wprost proporcjonalnie do rosnących emocji. A tych jest naprawdę wiele.

To już trzecia wyprawa historyczna opisana przez Grażynę Bąkiewicz. Tym razem Karol vel Gruby przenosi się do czasów Jadwigi i Władysława Jagiełłów. W ciągu paru minut chłopiec z kolegami z klasy musi znaleźć jakiś szczegół dotyczący króla, o którym milczą oficjalne źródła. Ktoś powie: 8 i pół minuty to naprawdę niewiele. Tak – tyle że podczas tych Cebulowych wypraw czas biegnie inaczej. Wszystko się wydłuuuuuża.

Inny świat, kultura, polityka, knowania, spiski, przygody. Młodziutka Jadwiga, do której smolił cholewki Wilhelm Habsburg. Jej przyszły mąż: Władysław: Polak? Litwin? Poganin? Jaka jest prawda o dawnych czasach?


Grażyna Bąkiewicz dzięki atrakcyjnej formie udziela niesamowitej lekcji historii. Właściwie – czytelnik jest uczestnikiem ciekawej przygody, a w tak zwanym międzyczasie uczy się na temat epoki  z zamierzchłych czasów. To taka wartość dodana tej lektury.  Historia z humorem – a to też za sprawą zabawnych komiksów Artura Nowickiego, których jestem wielką fanką. W końcu – to też historia z pazurem – mnóstwo tu nie tylko konkretnych informacji, ale i ciekawostek, o których niestety (stety?) milczą podręczniki historii. Piszę tak – bo gdyby nie milczały, któż by sięgał po takie przygodowe perełki.


Wiek 9+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

poniedziałek, 19 czerwca 2017
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - J.K. Rowling

Każda książka, na której widnieje nazwisko J.K. Rowling budzi ogromne zainteresowanie i emocje.  Podobnie rzecz się ma z „Fantastycznymi zwierzętami”. Książka nietypowa – nie klasyczna powieść, ale oryginalny scenariusz filmowy z podziałem na poszczególne sceny i role. Aż dziw bierze, że tak długi film mieści się w takim małym egzemplarzu. Z informacjami dotyczącymi wyglądu występujących osób, miejsc i scenografii – ale bez szczegółów. Ciekawostka dla przyszłych scenarzystów : móc zobaczyć jak wygląda prawdziwy scenariusz filmu, który odniósł sukces. I choć ja osobiście preferuję tradycyjną powieść, muszę przyznać, że lektura „Fantastycznych zwierząt” była przeżyciem ciekawym. Pisanie scenariusza, przyznaje Rowling, było dla niej nowym doświadczeniem. Pomagali jej w tym dwaj scenarzyści: Steve Kloves i David Yates. Autorka kultowego „Harry’ego Pottera” musiała w tym przypadku, jak czytamy w Podziękowaniach, nauczyć się „jak dopasować kobietę do sukni”.


„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” to świat przed „Harrym Potterem”. Lata 20-te XX wieku, Nowy Jork. Do tej wielkiej metropolii przybywa Newt Skamander – magizoloog, absolwent szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Na pierwszy rzut oka niegroźny dziwak ubrany w jednorzędowy płaszcz sięgają mu do kolan, z szalem żółto-czarnym owiniętym dookoła szyi (tu już podziałała magia filmu i innej książki). To kolory domu w Hogwarcie  - Hufflepuffu. Miłośnicy małego czarodzieja na pewno wiedzą, co mam na myśli. Newt Skamander cały czas ma przy sobie wyświechtaną walizkę. Dodam tylko, że to rzecz niezwykła – miejsce, w którym mieszkają dziesiątki magicznych stworzeń.

Zamiana tej walizki i jeszcze jednej, wyglądem przypominającej tę pierwszą, doprowadziła do tego, że zamknięte stworzenia odzyskują wolność. Do tego w Nowym Jorku zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Chyba jakieś czary – coś lub ktoś miażdży samochody, rozbija ściany, tłucze szyby w oknach. Po takim wstępie można się spodziewać już tylko mocnych wrażeń, wyrazistych postaci, walki dobra ze złem, licznych scen zapierających dech w piersiach, nagłych zwrotów akcji. Ale czy nie takie właśnie oczekiwania mamy?

Ciekawym doświadczeniem było najpierw móc przeczytać tę książkę. Móc wyobrazić sobie Nowy Jork lat 20-tych ubiegłego wieku i jego mieszkańców. Bezchmurny dzień w tym wielkim mieście, kamienice o elewacjach z piaskowca. Newt Skamander, Tina Goldstein, Queenie Goldstein, Jacob Kowalski czy Persival Graves. Czytając scenariusz uzyskujemy niewiele informacji na temat  tych postaci. Jak wyglądają - o tym mówi już inna książka, która fajnie uzupełnia się ze scenariuszem. Mam na myśli „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Galeria postaci”. Oczywiście jeśli ktoś chce, może zaufać tylko i wyłącznie swojej wyobraźni. Natomiast dla innych ta książka to uzupełnienie wiedzy na temat osób występujących w scenariuszu. To nie tylko kolorowe zdjęcia z kadrami z filmu. To też mnóstwo informacji i ciekawostek odnośnie cech charakteru, wyglądu, ubrania, przedmiotów osobistego użytku, życiowej filozofii, doświadczenia i znajomości., również stosunku do magii. Oczywiście najwięcej uwagi poświęca się tu postaciom pierwszoplanowym. Absolutnym bohaterem drugiego planu jest estetyka amerykańskich lat 20-tych ubiegłego wieku, przejawiająca się głównie w modzie: strojach, fryzurach, nakryciach głowy, makijażu, w końcu motywach zdobniczych charakterystycznych dla tamtej epoki.


Mając do dyspozycji obydwie książki można zobaczyć jak wiele pracy wymaga przygotowanie filmu. To wielkie zaangażowanie ludzi, którzy dbają o każdy szczegół: ubioru, scenografii.  W scenariuszu znajdziecie również na samym końcu Słownik terminów filmowych. Wśród nich: montaż, ujęcie panoramiczne, skok montażowy. Po raz pierwszy zachęcam do obejrzenia filmu (śmiech). Kto przeczyta już scenariusz i Galerię postaci – niech obejrzy koniecznie adaptację tego scenariusza. Czy się udała? Ocenę zostawiam czytelnikom.

(Wszystkie zdjęcia pochodzą z książki: "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Galeria postaci")

Wydawnictwo Media Rodzina

piątek, 16 czerwca 2017
Elementarz przyrodniczy - Beata Ostrowicka/ il. Katarzyna Kołodziej

Obcowanie z naturą stało się modne. Obcowanie z naturą jest ważne. Dowodzą tego liczne badania i obserwacje.

Kolejna wersja elementarza – po udanych edycjach: Elementarza (do nauki czytania) i Elementarza matematycznego, zwraca uwagę właśnie na przyrodę wokół nas.

Autorka uświadamia małemu dziecku, że rzeczy wielkie mogą dziać się zaraz obok niego – po wyjściu na dwór, za próg mieszkania, w najbliższym parku czy ogrodzie. Wystarczy mieć oczy szeroko otwarte. Julek i Maciuś uczą się tego od swojego dziadka. Ten potrafi godzinami przypatrywać się drzewu rosnącemu w jego ogrodzie. Obserwować – jak zmienia się w poszczególnych porach roku.

Jest wesoło, niekiedy nawet filozoficznie, rodzinnie, przyjacielsko, a przede wszystkim przyrodniczo. Ponad 20 krótkich scenek z życia wziętych, w których przewijają się rozmowy na temat przemijania w życiu i przyrodzie, różnic w krajobrazach, kreciego kopca, burzy, obiegu wody, tęczy, kwiatów i owadów, kalendarza pogody, fasolowej plantacji. Mali przyrodnicy – kilkuletnie dzieci, są przewodnikami po świecie darów jesieni, piesków, dżdżownic, powietrza. Można zaznajamiać dzieci z powyższymi i innymi zagadnieniami już w przedszkolu.

Książka stanowi  też  świetne uzupełnienie i utrwalenie przyrodniczej wiedzy szkolnej. Mnóstwo ilustracji przedstawiających bohaterów tych historii  w różnych sytuacjach obrazujących niekiedy skomplikowane zagadnienia przyrodnicze. Dzięki nim takie hasła jak: piramida żywieniowa, wdychanie i wydychanie powietrza, budowa psa czy fasolowa plantacja będą łatwiejsze do zrozumienia i zapamiętania. Książka zachęca do przeprowadzania swoich obserwacji i eksperymentów. Dobry pomysł na spędzanie wolnego czasu podczas wakacji.

Wiek 6+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

wtorek, 13 czerwca 2017
Basia i biblioteka - Zofia Stanecka / il. Marianna Oklejak

Lektura najnowszej "Basi" świetnie wpisuje się w ogólnopolską akcję „Noc w bibliotece”. Niedawno jak Polska długa i szeroka hucznie korzystano z dobrodziejstw tego wydarzenia. Historia z książki Zofii Staneckiej przypomniała mi o czasach, kiedy to moi synowie wędrowali regularnie ze swoimi grupami przedszkolnymi do biblioteki – bardzo to lubili i miło wspominają  „stare dobre czasy”.

Tymczasem w książce nauczycielka przedszkola: pani Marta – zabiera Basiną grupę na warsztaty biblioteczne. Mali czytelnicy mają możliwość poznania bliżej tego magicznego miejsca – jakim jest właśnie biblioteka. Tym bardziej, że z tekstu wynika, że nie wszystkie dzieci znają bibliotekę. Poprzez tę książkę, można bibliotekę odwiedzić w wyobraźni. Dzieci dowiadują się, że w bibliotece można wypożyczać książki za darmo, i że trzeba o nie dbać. „Nie można do nich chować kanapek. Ani czytać w wannie” – baaaaardzo spodobał mi się ten fragment. W bibliotece panuje też cisza, by nie przeszkadzać innym . Grupa Basi bierze udział też w warsztatach artystycznych prowadzonych przez popularną i znaną pisarkę. Emocje przed spotkaniem są tak duże, że Basia nie może spać. Pod poduszka pieniążki od mamy na książkę z autografem autorki. Nie ma się co dziwić, rasowe moliki książkowe mogą w takiej sytuacji marzyć i śnić tylko o książkach. W jaki sposób Basia spędzi dzień w bibliotece? Czego się dowie i czego nauczy? Czy jej się tam spodoba? Odpowiedzi oczywiście należy szukać w książce – a jakże.

Basia od kilku już lat pomaga najmłodszym poznać świat. Tym razem temat dla moli książkowych. Właściwie molików książkowych – biblioteczne sale i regały pełne książek. Spotkanie autorskie, podczas którego dużą rolę odgrywa mała i wielka zarazem wyobraźnia. Dzieci dowiadują się dużo na temat odpowiedniego zachowania w tym miejscu. A może lektura zachęci do tego, by razem z rodzicami albo starszym rodzeństwem udać się do biblioteki? Bo Basię naprawdę warto naśladować. Zwłaszcza w tym przypadku.

Wiek 4+

Wydawnictwo Egmont

czwartek, 01 czerwca 2017
Podróżnik. Zeszyt wspomnień - Dorota Wojciechowska

Podróżnik to zeszyt, który pomoże zatrzymać wspomnienia. Z biegiem lat nie pamiętamy gdzie tak dokładnie człowiek był, co zobaczył, usłyszał, jadł, jakie wrażenia wywarły na nim miejsca, ludzie. Oczywiście wspomnienia są, ale szczegóły? Nie. Niekiedy pojawiają się opowieści przy rodzinnej  posiadówce – i wtedy zdziwienie – faktycznie – „Tak było! I ty to pamiętasz?” Pamięć ludzka jest ulotna.

Podróżnik to zeszyt na…. Chciałam z początku napisać: na lata – ale są rodziny, które często spędzają dużo czasu w podróży. Choć przeciętny młody człowiek nie zapuszcza się zbyt często w dalekie strony. Tak więc – wypełnienie zeszytu wspomnień – to sprawa baaaardzo indywidualna. Jeśli ktoś ma szczęście do rodziców wariatów (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), którzy co rusz wyciągają progeniturę na krótsze i dłuższe wypady w ciekawe miejsca, ma szansę na szybkie zapełnienie zeszytu i …. bogate wspomnienia. Jeśli zabraknie kartek – zawsze można zaopatrzyć się w kolejny egzemplarz „Podróżnika”. Na każdy wpis przeznaczono cztery strony. Nie ma na pewno miejsca na długaśne eseje. Ale nie oto tutaj chodzi. Z pamięcią jest tak, że niekiedy wystarczy mały impuls, hasło – i już zaczynają ożywać wspomnienia. Każda podróżna część została podzielona na kilka drobniejszych , z których każda koncentruje się na jednym aspekcie tematycznym: daty wyjazdów, dane uczestników, środek transportu, opis miejsca, pamiątka z wyjazdu (może być bilet wstępu, pocztówka), nowe umiejętności i wiedza, przyroda, potrawy, zabawa, przebój muzyczny, najlepsze wspomnienie czy numery telefonów znajomych. Na końcu – ocena wyjazdu – jak w przypadku oceny hoteli – od jednej do pięciu gwiazdek. We wstępie autorka przedstawia każdy temat i podpowiada,, co może znaleźć się w opisie. Choć ja myślę, że uzupełnianie to naprawdę sprawa bardzo indywidualna. Jedni lubią się rozwodzić na dany temat – inni preferują lakoniczne zapiski. Na pewno ciekawym dodatkiem będą zdjęcia, rysunki, bilety, jakieś drobiazgi. Podróżnik może być „dziełem” całej rodziny. Z własnego podwórka wiem, że to ja zawsze dbam o jakieś zapiski, notatki – dzieci na razie nie mają do tego głowy. Tato – w ogóle. Może warto wypełniać go stadnie – ktoś jest odpowiedzialny za wpisy, ktoś robi ilustracje, ktoś inny wkleja zdjęcia. A później czytamy i wspominamy oczywiście wspólnie – przy jakiejś wyśmienitej herbatce i pysznych ciasteczkach domowej roboty.


„Podróżnik” ma ciekawą oprawę graficzną. Na każdej stronie : czarno – białe ryciny, które nie przeszkadzają w prowadzeniu zapisków. Można je dodatkowo pokolorować, można na nie nakleić swoje zdjęcia i obrazki.

Wiek  7+

Podróżnik można kupić tutaj

Wydawnictwo Zuzu toys

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12