Archiwum
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
wtorek, 16 października 2018
Jeleń - Roksana Jędrzejewska-Wróbel/ il. Grażyna Rigall

 

Książki Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel zawsze mają w sobie to coś. Niby bajki, a jednak nie bajki do końca. Niby dla dzieci – ale i dorosły znajdzie w nich też coś dla siebie. Tak jak w najnowszym jej tytule – o Jeleniu. Dzieci odczytają go inaczej, dorośli – jeszcze inaczej. A takich, powiedzmy pracowników korporacji, wbiją w fotel. Pytanie – czy wyżej wspomniani mają szansę na dotarcie w ich zabieganym życiu właśnie to tej książki? Może przez dzieci właśnie? Proszę nie brać mi tych moich refleksji za czystą złośliwość – bo gdyby się uprzeć, może i każdy dorosły znalazłby w Jeleniu (jakkolwiek to brzmi) – coś z siebie i dla siebie – i ja też? Bo człowiek w  pewnym wieku zaczyna się gubić w powinnościach, obowiązkach, konwenansach, ustalonych z góry porządkach. I tak głupio rzucić wszystko i wyjechać, zamieszkać w chacie z drewnianych bali w jakiejś puszczy na końcu świata. Ale może nie od razu – tak radykalnie. Może pomyślmy najpierw o tym, co w życiu najważniejsze? Może Jeleń zmotywuje nas do mniejszych albo większych rewolucji? W relacjach z innymi, w spędzaniu wolnego czasu, traktowaniu rzeczy posiadanych. Może ułatwi odpowiedź na pytanie: czy lepiej być czy jednak mieć? Sama postać Jelenia, która w języku polskim z jednej strony kojarzy się z dostojnym zwierzęciem, z drugiej od razu nasuwa skojarzenia z niewybrednymi żartami: „robić za jelenia”, „znaleźć sobie innego jelenia”, „jeleń z ciebie” – ma w lekturze niezwykle ciekawą konstrukcję. Tutaj Jeleń ma klasę – to postać elegancka, dobrze ustawiona finansowo, posiadająca wygodne mieszkanko, świetny samochód, pracę. I życie na tip top zaplanowane i uporządkowane, ustalone trasy – którymi Jeleń się porusza: biblioteka, praca, pralnia, sklep. Nawet miejsce parkingowe zawsze jest gotowe na przyjęcie auta Jelenia. Jednak pewnego dnia owo miejsce parkingowe jest zajęte (Ach ten nielubiany sąsiad Muflon!), co oznacza poszukiwania wolnego miejsca dla auta. Jeleń objeżdża nowe rejony, opuszcza znane kątki, zakątki – najpierw osiedla, potem miasta. Dociera do daleko położonego lasu, gdzie poczuje zew ….. czegoś cudownego, znanego od dawna. Odzywają się w nim jakieś atawizmy – zagłuszone dotąd przez wielkie miasto. I to one biorą górą. Okazuje się, że z tego Jelenia to jest super gość, a nie żaden tam … jeleń.

Klimat tej opowieści świetnie oddają ilustracje Grażyny Rigall. Są nowoczesne, w odcieniach szarości. Kolor na topie – jak mieszkanie Jelenia z nowoczesnym dizajnem, układ apartamentowców w mieście, plątanina nowoczesnych dróg. Ma się wrażenie, że jest się w tym miejscu, słychać klaksony spieszących się właścicieli pojazdów – gwar, hałas, nadmiar bodźców zagłuszających zwykłe i proste tęsknoty i marzenia.

 

Wiek 5+
Wydawnictwo Bajka

poniedziałek, 15 października 2018
Krowa Matylda nie chce się kąpać - Alexander Steffensmeier

Krowa Matylda nie chce się kąpać. Nie pomagają zachęty gospodyni – a trzeba przyznać, że akurat w tej dziedzinie kobieta jest naprawdę pomysłowa  – jednak Matylda, podobnie  jak jej daleki kuzyn osioł, jest niezwykle uparta. Ucieka, kryje się po krzakach i za budynkiem  – jednym słowem robi wszystko, by uniknąć wody. Liczne ilustracje pokazują gospodynię i krowę jak ze sobą walczą, przeciągają linę, chcą przekonać siebie nawzajem  do swoich racji – niekiedy nawet siłowo, ale i podstępem. Śmieszna historia pokazująca dalsze perypetie krowy Matyldy. Dzieci mają możliwość poznania życia na wsi z przymrużeniem oka – widać sprzęty, maszyny, inne zwierzęta. Jest dużo szczegółów do odkrywania, pokazywania – na pierwszym planie oczywiście główne bohaterki, które w końcu dochodzą do konsensusu.  I jest oczywiście okazja do tego, by porozmawiać o higienie na co dzień. A może wśród małych czytelników jest ktoś, kto podobnie jak Matylda, też stroni od kąpieli?

Wiek 4+

Wydawnictwo Media Rodzina

czwartek, 11 października 2018
Kicia Kocia i Nunuś. Pa, pa, smoczku! - Anita Głowińska

Nunuś chodzi ciągle ze smoczkiem. Nic dziwnego,  wielka jest siła przyzwyczajeń – kocich dzieci również. Co zrobić, by Nunuś w końcu zrezygnował ze smoczka?

Nunuś – to braciszek Kici Koci. Tak trudno mu obyć się bez smoczka. Tymczasem okazuje się, że  życie ze smoczkiem też wcale łatwe nie jest. Bo nie można śpiewać. Bo nie można zjeść jabłuszka. Bo nie można nic powiedzieć. Kicia Kocia – mądra starsza siostra – zabiera Nunusia na spacer. A tam? Ptaszek bez smoczka. I piesek również. I dzieci w piaskownicy. Czas pożegnać się ze smoczkiem. Sami już sprawdźcie – jak do tego doszło. Rozwiązanie dobre do sprawdzenia na swoich dzieciach, którym pewnie też niełatwo pożegnać się ze „smokiem”.

Wiek 1+

Wydawnictwo Media Rodzina

wtorek, 09 października 2018
Czytam sobie. Strzała dla komendanta - Jarosław Górski/ il. Paula Dudek

Przenosimy się do roku 1918, do Lublina. Mietek jest mistrzem w rzucaniu papierowych strzał. Potrafi trafić nawet w lekko uchylony lufcik okna. Ba – w kok nauczycielki. I jest ku temu okazja – bo w powietrzu czuć, że za chwilę w mieście wydarzy się coś ważnego. Polscy żołnierze z hukiem przeganiają Austriaków tam, gdzie pieprz rośnie. Grupka dzieciaków – ich pasje i marzenia. Statki budowane z drewnianych ścinków przez przyszłego marynarza. Książki ukochane przez chłopca nieumiejącego czytać, oglądane z taką pasją. To oni są świadkami rodzącej się wolnej Polski – po 123 latach niewoli. Na ulicy, od przechodniów, mieszkańców co rusz słyszą jakiej ciekawostki z wielkiego świata: a to o rozbrajaniu niemieckich żołnierzy, a to o powstaniu Rady Regencyjnej czy uwolnieniu Piłsudskiego z więzienia. I o petycji, która ma być wysłana do komendanta. Dzieciaki chcą dorzucić swoje postulaty: by w szkole dla uczniów była gorąca herbata i by palono w piecach podczas lekcji. Ale to nie koniec ich pomysłów na „ulepszenie” Polski.

Kolejna część serii „Czytam sobie z kotylionem” jest przeznaczona wyraźnie dla starszych dzieci – i to nie tylko ze względu na wyżej postawioną poprzeczkę dotyczącą umiejętności czytania. Chodzi też o tematykę. Odnosi się ona do sytuacji w Polsce sprzed 100 – lat. Na pewno temat „podejdzie” bardziej dzieciom interesującym się historią.

Dla tych, którzy nie zetknęli się z tymi małymi cudeńkami wspierającymi naukę czytania, zaznaczę tylko, że poziom 3 to ostatni i najbardziej wymagający etap nauki czytania przeznaczony dla dzieci w wieku 5 - 7 lat. Oznacza to: 2500-2800 wyrazów w tekście, użycie wszystkich głosek, zdania bardziej złożone i dłuższe, alfabetyczny słownik wyrazów. Po lekturze dziecko może zdobyć „Dyplom sukcesu” (na końcu książki. To ważne dla początkującego czytelnika, który zmierzył się z książką, która tak bardzo przypomina lekturę dla dorosłych – a to przecież daje satysfakcję:)

O serii „Czytam sobie z kotylionem” pisałam już tutaj.

Wiek 7+

Wydawnictwo Egmont

czwartek, 04 października 2018
Okropny rysunek - Johanna Thydell/ il. Emma Adbåge

 

Cudna książka, która od razu trafiła do mojego serducha. Dotyczy ona tak wielu aspektów w relacjach między rodzeństwem. Jakich?

Jest tu Starszy Brat, który (ponoć) lepiej i ładniej rysuje. Jest młodsza siostra, Inka, która (ponoć) jeszcze nie ma takiej wprawy w rysowaniu jak jej Brat. Rysunki Inki są (ponoć) gorsze – tak twierdzi Inka.

Jest tu chęć dorównania Starszemu Bratu. Za wszelką cenę.

Jest odgradzanie dwóch światów – własnymi rękami – tu jest moje, a tam jest twoje. A przekroczenie granicy grozi wybuchem konfliktu na skalę międzynarodową.

Jest tajemnica, której nie można zdradzić, bo druga strona zaraz cosik spapuguje.

Jest charakterystycznie zadarty języczek – wystający z dziecięcych usteczek – ukazujący zatracenie się w robocie, pasji. Pokazujący wielkie zaangażowanie małego człowieka w to, co robi.

Są opuszczone rajtuzki – bo kto by tam pamiętał o podciąganiu garderoby, gdy trzeba tworzyć rzeczy wielkie – w postaci dzieła sztuki dorównującemu dziełu Brata.

Jest płacz. Nieee, właściwie ryk przez duże „eR”. Kiedy rysunek nie wychodzi tak dobrze, jak dziecko by sobie życzyło. I ta świadomość: Brat jest jednak lepszy.

Jest złość, którą trudno opanować.

Jest kłótnia ze Starszym Bratem – i wyzywanie od „głupich”.

Jest darcie, cięcie obrazka na kawałki.

Są wypieki. Jest buraczana twarz – czerwień z emocji.

Jest niespodzianka i rozejm – przynajmniej na jakiś czas. Prezent dla młodszej siostry od Starszego Brata. Czyż to nie piękne?

Któż tego nie zna z własnego podwórka? Tylko nie wiedziałam, że to taki wspaniały temat na książkę. To samo życie. Obudziły się wspomnienia. Pięknie zilustrowana – bardzo dziecięco. 

Wiek 3+

Wydawnictwo Zakamarki

poniedziałek, 01 października 2018
Historie spod podłogi. Serce - Justyna Bednarek/ il. Marcin Minor

 

Patrząc na tytuły ostatnich tomików wydanych w ramach serii „Czytam sobie” na pewno rzuca się w oczy to, że wiele wśród nich propozycji realistycznych, nawiązujących do historii powszechnej albo naszej narodowej.

Tymczasem Historie spod podłogi. Serce to przykład opowieści fantastycznej, poruszającej czytelniczą wyobraźnię. Zresztą po Justynie Bednarek można się tego było spodziewać (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Czytałam jej dwie książki: Pan Kardan i przygoda z vetustasem i W to mi graj. Bajki muzyczne. Jakże niesamowite rzeczy tam się działy. I choć w przypadku „Serca” na usta aż się ciśnie: toż to bajka, sama autorka tak mówi o swojej książce: „Historie spod podłogi wzięły się z samego życia. Wszystkie postaci są prawdziwe”.

Puchate kurzowe stworki: Kudełek i Grubelek uwielbiają …słuchać radia, dobre jedzonko i spacery z ukochanym zwierzątkiem. Ale nie z kotkiem czy pieskiem – z niesporczakiem Pulpetkiem. Podczas tych spacerów i wypraw całą trójkę zawsze czeka jakaś niezwykła przygoda. Cztery opowiastki – niektóre nawet mrożące krew w żyłach. Jednak spokojnie – na miarę małych czytelników.

Książka została wydana w ramach serii „Czytam sobie”, poziom 3 (połykam strony). Dla tych, którzy nie zetknęli się z tymi małymi cudeńkami wspierającymi naukę czytania, zaznaczę tylko, że poziom 3 to ostatni i najbardziej wymagający etap nauki czytania przeznaczony dla dzieci w wieku 5- 7 lat. Oznacza to: 2500-2800 wyrazów w tekście, użycie wszystkich głosek, zdania bardziej złożone i dłuższe, alfabetyczny słownik wyrazów. Po lekturze dziecko może zdobyć „Dyplom sukcesu” (na końcu książki. To ważne dla początkującego czytelnika, który zmierzył się z książką, która tak bardzo przypomina lekturę dla dorosłych – a to przecież daje satysfakcję:) Jest również część Notuję sobie – do prowadzenia notatek bardzo osobistych i subiektywnych upodobań czytelnika. Są zadania dla mistrzów czytania – kto co zapamiętał z przeczytanej historii. I słowniczek trudniejszych wyrazów, które wzbogacają słownictwo: bingo, dyndający, emocjonujący, froterka, małomówny, wtórować. Mnie najbardziej spodobał się wyraz „tałatajstwo”.

Wiek 7+

Wydawnictwo Egmont

poniedziałek, 24 września 2018
Wszystkie psy Eli - Catarina Kruusval

Ela lubi wszystkie psy. I bardzo marzy o swoim psiaku. Dziewczynka w dniu codziennym ma do czynienia z różnymi psami, różnym rasami. Ale jest jeden minus – żaden z psów nie jest jej. Prośby Eli  o psa tato dziewczynki zbywa zdawkowym „Zobaczymy”. I tak jest ciągle. Tymczasem marzenie jest wciąż aktualne i nie zmienia się, mimo że Ela poznaje również minusy posiadania zwierzęcia. Bo trzeba z nim wyjść  na spacer, gdy na dworze plucha i mróz. Niekiedy psiak pomoczy śliną, albo tak mocno pociągnie, że trzeba puścić smycz. I czasem chrapie tak głośno, że zasnąć nie można. I nie chce słuchać, tylko uparcie nie rusza się z miejsca. To wszystko nic nie znaczy dla Eli – liczy się tylko pies. Aż w końcu nadchodzi ten dzień , kiedy … Pewnie już się domyślacie , jakie będzie zakończenie tej historii.

Cudna opowieść dla najmłodszych dzieci, która pokazuje, że warto mieć marzenia, i że pies to przede wszystkim odpowiedzialność. Przy tej lekturze można rodzinnie porozmawiać o obowiązkach wynikających z posiadania zwierzęcia w domu – wszystkich plusach i minusach. Książka jest do tego pięknie zilustrowana. Kilka lat temu (jak ten czas biegnie – sprawdziłam 8 lat!) pisałam już o Eli. Polecam również Jabłonkę Eli, o której możecie przeczytać tutaj.

Wiek  3+

Wydawnictwo Zakamarki

sobota, 22 września 2018
Tajemnica namokniętej gąbki. Czytam sobie z BAKCYLEM - Zofia Stanecka / il. Agnieszka Surma

Ktoś może zadać pytanie: „No dobrze: Czytam sobie. Poziom 3” i co dalej? Tymczasem pojawiła się nowiuteńka, świeżuteńka seria dla bardziej zaawansowanych czytelników, właśnie takich, dla których wspomniany wyżej Poziom 3 to już żadna przeszkoda. Dzieci, które go opanowały, mogą w przypadku „Czytam z bakcylem” liczyć na rozbudowaną fabułę, zdecydowanie więcej stron. Nadal pozostaje poręczny format, który pasuje do mniejszych rąk, wiele ilustracji, dość szeroka interlinia, wyraźna czcionka. Te dwa elementy są niezwykle ważne – kilka dni temu mój 10-latek przyniósł do przeczytania lekturę szkolną. Chodzi o „Katarynkę” Prusa wydaną dawno temu – tego nie dało się czytać właśnie ze względu na mikroskopijną czcionkę i wąską interlinię – naprawdę groziło osłabieniem wzroku. Wracając już do serii „Czytam sobie z bakcylem” – do tej pory ukazały się dopiero dwa tytuły, ale mamy oczywiście nadzieję na więcej: opisywana właśnie „Tajemnica namokniętej gąbki” i „Maurizio. Kot w okularach” ( o niej wkrótce).

Zofia Stanecka wspomina, że do napisania „Tajemnicy …” zainspirowały ją wspomnienia sprzed lat – kiedy to jej bracia darzyli ją opowieściami o podobnej tematyce, mrożących krew w żyłach i wywołujących gęsią skórkę. Tajemnicę tej dawnej namokniętej gąbki z opowieści braci autorka postanowiła wyjaśnić po latach – po swojemu. Czy się udało? Mnie się wydaje – że tak (ciekawe tylko, co bracia na to?). W szkole Bratka zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Chłopiec wezwany za karę do tablicy bierze w dłonie kredę – o zzzrgozzzo, mokrą i śliską, o zielonkawej barwie. Na dodatek tego, z rąk nauczycielki wyślizguje się namoknięta do granic możliwości gąbka. I gąbka i kreda śmierdzą strasznie. W znalezionych trampkach pełno zielonych glonów. Bratek z Ziutkiem postanawiają wyjaśnić Tajemnicę Namokniętej Gąbki. Pewnego dnia Ziutek przechodząc koło szkoły zauważa w oknie jakiś cień tajemniczej postaci. Po żmudnym śledztwie okazuje się, że ten cień należy do…. No właśnie do kogo? Przyjaźń, przygoda, zagadki i tajemnice, szkolny klimat, wścibska siostra Klara – to wszystko znajdziecie w tej dosyć sporej książce. Warto – dla fajnej przygody, dla tajemniczych spotkań i dla ilustracji.

Wiek 8+

Wydawnictwo Egmont

wtorek, 11 września 2018
FarMagia - Magdalena Jasny

Być może dane Wam było przekonać się na własnej skórze, że przypadkowe spotkanie zaważyło na Waszym dalszym życiu. Tak jest właśnie w przypadku małej Tereski, która na swojej drodze spotyka elfa. Osobnik dziwny, osobliwy opowiada o FarMagii. To świat, który istnieje gdzieś obok, równolegle obok naszej rzeczywistości. Świat, w którym czas biegnie inaczej. Świat, w którym mieszkają bajkowe postaci – na stałe lub na chwilę. Te na chwilę, najczęściej potrzebują pomocy Opiekunki – w przypadku ran i skaleczeń. Opiekunka udziela pierwszej pomocy, troszczy się o chorego osobnika, dodaje mu otuchy.  Jest pewien problem: dawna Opiekunka osiągnęła pełnoletniość i nie ma wstępu już do FarMagii. Baśniowe stwory: pegaz, syrena, jednorożec, elfy, chimery – kogóż tu nie ma? Tylko jak mała dziewczynka może stać się Opiekunką nie znając tajników medycyny i farmacji. Skąd ma wiedzieć jak przygotować napary, maści, balsamy? Skąd ma znać zioła przynoszące ulgę i ukojenie? Liczą się chęci, gotowość do niesienia pomocy, dobre serce – a tego Teresce nie brakuje, i oczywiście szczypta magii. Bo chyba domyślacie się, że spotkanie Tereski z elfem miało swój ciąg dalszy, i że to właśnie ona zostanie Opiekunką w baśniowej krainie.

Dzieci lubią w książkach przenosić się do cudownych miejsc, gdzie wszystko jest możliwe. FarMagia jest taką właśnie krainą – mają do niej dostęp tylko wybrańcy. Jak się okazuje - wśród ludzi jest wielu takich, którzy służyli baśniowym postaciom. Tereska odkrywa przecież, że również jej lekarka była kiedyś Opiekunką w FarMagii.

Książka mówi o ważnych rzeczach, na które zazwyczaj nie mamy czasu w naszej zabieganej codzienności: przyjaźń, bezinteresowność, empatia. Porusza ważne problemy, nie pokazuje tylko wzorowych bohaterów – trzeba poznać, że sama Tereska ma buntowniczą i odważną naturę i ma też sporo … za uszami. Książka nie tylko dla dzieci. Świetnie nadaje się do wspólnego rodzinnego czytania.

Wiek 6+

Wydawnictwo Zysk  i S-ka

poniedziałek, 10 września 2018
Chłopiec, balonik i miś - Brittany Rubiano/ il. Mike Wall

Któż nie zna Kubusia Puchatka? Aż nie śmiem pytać. Tymczasem w Stuwiekowym Lesie pojawia się Krzyś. Ale nie jest to ten sam chłopiec, którego znamy z książek dla dzieci. Nic z tych rzeczy – to już dorosły mężczyzna, w eleganckim kapeluszu i płaszczu. Można by się pokusić nawet o stwierdzenie, że imię Krzyś, jakim po latach powitał go kochany Kubuś Puchatek, w ogóle do niego nie pasuje. Krzyś (Krzysztof?) przybył po latach do miejsca, które kiedyś było mu bardzo bliskie, gdzie byli jego wierni przyjaciele. Tymczasem tyle się zmieniło. I Krzyś się zmienił – jest jakiś smutny, mówi tylko o tym jak ważne są Ważne Rzeczy.  Krzyś inaczej postrzega Las – jako bardziej ponury niż dawniej, a on sam czuje się w nim bardzo zagubiony. Patrzy na świat oczami dorosłego człowieka. Nie widzi drobiazgów. Zresztą cały czas powtarza: „Nie jestem dzieckiem”. I kiedy mężczyzna chce pozbierać rozsypane papierzyska, Kubuś znika. Krzyś wędruje po Stuwiekowym Lesie i chce działać, chce szybkich efektów. Ale jakby powiedział Kubuś: „Czasami jedyna rzecz, którą powinniśmy zrobić, to NIC nie robić”. Krzyś zaczyna właśnie … nic nie robić. I sprawy znajdują rozwiązanie. Kubuś się odnajduje, a Krzyś z pomocą swoich dawnych przyjaciół zmienia się: staje się radośniejszy i nawet jest skłonny uwierzyć, że na świecie istnieją hefalumpy. Po prostu odnajduje w sobie….kiedyś zagubione dziecko.

Książka dla dzieci, ale też i ważna lektura dla dorosłych. Ile dziecka masz w sobie? Gdzie są twoje dziecięce ideały, marzenia? Czy koniecznie wszystko musi być widoczne dla oczu? Dzieci odnajdą w tej lekturze swoich starych przyjaciół znanych z kreskówki i książek.

Baaardzo podoba mi się klimat tej książki. Kojarzy mi się z latami 50-tymi i 60-tymi ubiegłego wieku. Moda na kapelusze i długie płaszcze u mężczyzn, twarz Krzysia jak na reklamach w stylu vintage.

Wiek 5+

Wydawnictwo Egmont

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38