Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
czwartek, 02 czerwca 2016
O blogach książkowych w Fanbook-u

Blog "Półeczka z książkami" znalazł się wśród najlepszych blogów o książkach dla dzieci i młodzieży według czasopisma FANBOOK (nr 1 (10) 2016). W opisie mojej strony doceniono ilość poukładanych książek na poszczególnych półkach wiekowych, same recenzje i ... scenki z życia rodzinnego (przytoczona jedna jako przykład). A układam je już od 2008 roku. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że w tym roku będę obchodziła 8 urodziny. Czas leci, dzieci rosną:) Chciałabym trochę inaczej, ciekawiej - też ze względów technicznych. Nie udaje mi się to - mea culpa. Ale wyróżnienie miłe - i towarzystwo zacne (według autora: kolejność przypadkowa): 

Mama czyta, Książki na czacie, Znak Zorro, Czy tu się czyta, Recenzje młodzieżowe, Wilcze lektury, (tutaj ja), Czytanki przytulanki.

Do artykułu dotarłam dzięki pomocy Pauliny, autorki bloga Poczytaj dziecku.

sobota, 30 stycznia 2016
Mały poradnik życia. Kalendarz 2016 - H.Jackson Brown.Jr.

Kiedy czytam o genezie powstania „Małego kalendarza życia”, zawsze zastanawiam się jak moje dzieci zareagowałyby na mamine rady, gdyby opuszczały gniazdo rodzinne i wyruszyły w świat. Bo w młodych ludziach długo panuje takie przeświadczenie, że dobre rady są po to, by jednym uchem je wpuszczać, a drugim wypuszczać, i by i tak robić po swojemu. Dopiero z wiekiem człowiek zdaje sobie sprawę, że w tej kwestii to rodzice chyba mieli rację, po to by po jakimś czasie stwierdzić – że na pewno mieli rację. H.Jackson Brown, Jr. Przygotował 511 rad dla swojego syna Adama, który wyjeżdżał na studia, na uniwersytet. I nie były to rady typu: nie jedz, ucz się pilnie. Miały one często formę refleksji, spostrzeżeń, przypomnień. Przygotowane z perspektywy człowieka znającego życie, doświadczonego. Adam mógł je wykorzystać bądź nie. Może ojciec zrobił to dla asekuracji: bo przecież coś się stało, a ja przed tym ostrzegałem, a nie mówiłem? Na pewno z miłości i troski o dziecko. Kiedy młodzi wyruszają na studia – to kończy się akurat okres „buntu i oporu” i pewnie jest większa otwartość na różnego rodzaju życiowe rady. W każdym razie, zanim stałam się szczęśliwą posiadaczką „Poradnika” często zaglądałam na stronę FB wydawnictwa, bowiem dzielono się na niej różnym radami i sentencjami.

Na pewno od „Małego poradnika życia” nie zależy nasze powodzenie lub nie w życiu. Jednak być może jakaś sentencja zmusi nas do refleksji, do zastanowienia się nad sobą.

Kilka wybranych sentencji:

26 stycznia

„Kiedy w rodzinie przychodzi na świat dziecko, zachowaj gazetę z tego dnia. Daj ją dziecku w osiemnaste urodziny”.

3 lutego

„Nigdy nie pytaj kobiety, kiedy ma rodzić, dopóki się nie upewnisz, że jest w ciąży”.

16 marca

„Dzisiaj potraktuj każde „nie” jako „być może”.

13 kwietnia

„Nigdy nie oceniaj miejsca w kwietniowy dzień”

7 sierpnia

„Utaplaj się w błocie, to będzie wspomnienie”.

I całkiem praktyczne jak to z 30 stycznia:

„Czyść zęby nitką”.

 

 

„Oto 366 rad i przypomnień, aby rok 2016 mógł być owocny i szczęśliwy”.

Od lat w niezmiennej, kratkowanej szacie – z praktycznym stojaczkiem, by mieć go zawsze na widoku, pod ręką.

Wydawnictwo Media Rodzina

poniedziałek, 02 listopada 2015
Książki edytorsko doskonałe

Jakiś czas temu pisałam na moim blogu o książce "Metryka nocnika". Recenzję możecie poczytać tutaj. Tymczasem miło poinformować, że niedawno książka ta została nagrodzona w konkursie na Książkę Edytorsko Doskonałą "Edycja". Organizatorzy szukali książek pięknych i oryginalnych. Kto czytał książkę Iwony Wierzby z ilustracjami Marianny Sztymy wie, że książka jak najbardziej wpisuje się w założenia konkursowe. Zresztą - razem z inną książką ww. autorek - "Wstydliwą historią majtek" znalazła się wśród książek nagrodzonych. Jury uzasadniło to w ten sposób: – za podjęcie z wielką kulturą "wstydliwych" tematów i dowcipne graficzne ich przedstawienie (Ryms)


 

Książki nagrodzone w konkursie:

-"Warszawa" wydawnictwa Tako

-  "Zoolitery" wydawnictwo Hokus-Pokus

"Paneuropa, Kometa, Hel. Szkice z historii projektowania liter w Polsce", wydawnictwo Karakter

poniedziałek, 13 lipca 2015
Jak pachnie drzewo sandałowe

Czytamy sobie rodzinnie wieczorami "Templariusza". W pewnym momencie pojawia się tajemnicza bohaterka, której włosy pachną "drzewem sandałowym". Bardzo to zaintrygowało mojego młodszego syna (7).

Mikołaj:"Mamo, to ona pachniała ...paznokciami????"

wtorek, 20 stycznia 2015
Ocalić od zapomnienia - czyli: Wspomnienia dla moich wnuków.

 

Książki, które pomogą uchwycić ulotne momenty. Te, które się jeszcze pamięta, ale które mogą odejść w zapomnienie. Bezpowrotnie. To książki, które zmuszają (to niepoprawne słowo, wiem – ale akurat w tym przypadku – w pozytywnym znaczeniu) do otwierania szufladek pamięci, wytężania umysłu, by sobie przypomnieć, przenieść się do przeszłości. Zapiski babci, zapiski dziadka: Jaki/ jaka był/a, kiedy był/a mały/a, nastoletni/a, jakie miał/a marzenia, jakich kolegów i koleżanki. To możliwość opisania życia w dawnych czasach, najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa, sposobów wychowywania dzieci, ulubionych potraw, świąt i uroczystości rodzinnych, ulubionych zabawek, zabaw, członków rodziny, głupot, strachów, wyglądu, książek, muzyki, filmów, Baaa - pocałunku, zaręczyn, ślubu. To też próba uchwycenia informacji o rodzicach dziadków, które wydają się niekiedy tak odległe, jak wiadomości z najdalszej przeszłości. A przecież takie nie są. Książka do napisania przez ukochane, bliskie osoby. Będzie miała to COŚ – serce i duszę. I będzie miała konkretnego czytelnika, bo z myślą o nim powstanie.

Książki są ładnie wydane – będą na pewno pamiątką na długie lata, cieszącą oko. Papier nie kredowy, idealny do pisania, z wydzielonymi miejscami na zdjęcia, na odpowiednie notatki, gdzieniegdzie gustowne ornamenty. Myślę, że forma tych książek motywuje do działania, bo podarowanie pustego notatnika rodziłoby wiele pytań i wątpliwości: o czym pisać, jak, co ważne, a co nie, co przemilczeć???  Puste kartki niektórych onieśmielają – nie każdy dziadek czy babcia ma naturę kronikarza rodzinnego, Koszałka Opałka. Pytania pomagają, poszczególne działy pozwalają odkryć  nowe pokłady wspomnień. Autorzy prowadzą przez meandry pamięci, podpowiadają, dotykają wielu aspektów życia codziennego dotyczącego konkretnej osoby, ale też minionych czasów. Książki, które są, a jednak jeszcze ich nie ma – do uzupełnienia, notatek, zapisków, wspólnego pisania, pochylenia się nad historią – tym razem – rodzinną.

Cudny pomysł na prezent! Dla wszystkich:)

 

W książce dla dziadka znajdziecie następujące rozdziały (w babcinej wersji podobne - z punktu widzenia babci):

Drzewo genealogiczne

O mnie

Moi rodzice

Dziadkowie ze strony mamy

Dziadkowie ze strony taty

Szkoła

Dorastanie

Studia/ praca

Twoja babcia i ja

Moje dzieci

Twoja mama/ Twój tata

Moje wnuki

Inne wspomnienia

 

Wydawnictwo Zakamarki

poniedziałek, 24 listopada 2014
Dylematy młodego mężczyzny

Mikołaj (lat 7) gra ze mną w balona. Nagle łapie go i ni stąd ni zowąd pada pytanie:

-Mama, a czy są takie kobiety, dla których w życiu najważniejsza jest piękność?

wtorek, 04 listopada 2014
Tajemnicza niespodzianka

Pachnie farbą drukarską. To na pewno książka - właśnie przyszła od Zakamarków. Ale cierpliwie czekam na powrót dzieci, by same rozpakowały. Bo taką książkę otrzymaliśmy pierwszy raz. Choć ciekawość zżera. Twarda oprawa, dość gruba, dużego formatu, wagi słusznej. Macam przez papier. Człowiek chyba nigdy nie dorośnie. Mając te - .... dzieści lat też się cieszy z niespodzianki. Ładnie zapakowane i z papierowym ptaszkiem. Coś mi się wydaje, że w środku jest......:) 

czwartek, 07 sierpnia 2014
Zamiast Jot - jabłka na różne sposoby i inne literki

 

Daleka jestem od wplątywania książki dziecięcej w wielką politykę. Ale dziś przypadkiem natknęłam się na coś takiego. Ze wszystkich strony bombardowani jesteśmy: jabłka, jabłka, jabłka. Skojarzenie mogło być tylko jedno. I takie było.

 

 

Zdjęcia znalazłam na stronie Rymsa.  Wpis absolutnie niepolityczny - a dotyczący sympatycznej książki: Słodkie abecadło. Pod jot - oczywiście - JABŁKA - a te są niestety ostatnio bardzo polityczne :(



 

wtorek, 20 maja 2014
Warszawskie Targi Książki 2014

Wybieracie się? Targi tuż tuż...22 - 25 maja. Stadion Narodowy.

Szczegóły tutaj.


czwartek, 21 listopada 2013
Myszka Białka bibliotekarka - czyli bzik książkowy:)

"(...) Tak więc unikając spotkania z innymi zwierzętami, poszedłem poszukać klucza do podziemnej biblioteki. Sam bardzo rzadko tam chodziłem; niemal zawsze zabierałem z sobą białą myszkę Białkę. Działo się tak dlatego, że dawno temu Białka została naszą główną bibliotekarką. Naturalnie tak małe zwierzątko jak myszka nie potrafiło układać książek. Zawsze jej w tym pomagałem.

Jednak doktor odkrył, że myszka posiada jedną cechę bardzo przydatną przy zajmowaniu się książkami: miała mikroskopowe oczy. Oznaczało to, że potrafiła dostrzec rzeczy, których ani doktor ani ja nie byliśmy w stanie zobaczyć – maleńkie owady, które wgryzały się w książki i je niszczyły.

Poza tym wszędzie potrafiła się wcisnąć – na przykład pomiędzy tomy na półkach, dzięki czemu nie trzeba było ich zdejmować. A jeśli spostrzegła najmniejszy ślad kurzu, wilgoci czy żywych istot, natychmiast mnie informowała i ze wszystkim robiliśmy porządek.

Była naprawdę wspaniałą bibliotekarką. A kiedy doktor kupił jej małą lupę, aby mogła wypatrzyć nawet jajeczka tych maleńkich owadów, które zjadały papier, Białka była niesamowicie dumna ze swojej pracy i oczywiście miniaturowej lupy.

Miała również wspaniałą pamięć. Oprócz cennych notatek doktor posiadał ogromny zbiór książek napisanych przez innych uczonych przyrodników. Najcenniejsze przechowywał w podziemnej bibliotece. I choć biała myszka nie umiała czytać, wystarczyło jej powiedzieć, o czym jest nowa książka przeznaczona do biblioteki, a ona potem zawsze bezbłędnie potrafiła ją wyszukać. Kilka lat później wyjaśniła mi, że ogromnie przydawał jej się w tym fantastyczny węch. Skoro nie odróżniała tomów po tytułach na grzbietach, świetnie pomagał jej w tym ich zapach i kolory okładek (...)".

Cytat pochodzi z książki Doktor Dolittle i Tajemnicze Jezioro, o której pisałam tutaj.


Wydawnictwo Znak



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11