Archiwum
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
czwartek, 07 czerwca 2018
Basia. Wielka księga słów - Zofia Stanecka/ il. Marianna Oklejak

Człowiek, niezależnie od wieku, ciągle się czegoś uczy. Pojawiają się nowe słowa, które odzwierciedlają rzeczywistość. Basia pomaga zrozumieć i przyswoić sobie nowe słowa. Niektóre są łatwe – bo przecież mówi się, że „mama” i „tata” to pierwsze słowa każdego dziecka. I specjalnie nie trzeba ich tłumaczyć. Ale tu są tak cudnie opisane – miód na serce:). Ale są i trudniejsze przykłady – bo czy każdy wie co to takiego  „chaperon”? I są w końcu śmieszne niespodzianki – powiem krótko – historyjka związana z „sowinistą” zwaliła mnie z nóg. Jeszcze ciągle się podśmiechuję pod nosem. Słowa są przedstawione alfabetycznie. Ten nietypowy słownik „Wielka księga słów” zaczyna się od adopcji a kończy na żółwiu. Po drodze są jeszcze m.in. (oprócz tych wspomnianych): alergia, babcia, bałagan, brat, dentysta, eukaliptus, grzyby, Haiti, irytacja, laptop, Misiek Zdzisiek, remont, wolność, złota rączka i wiele innych. Sami przyznacie, że zestaw baaardzo  normalny a jednocześnie oryginalny. Bo kto nie wie cóż to grzyby albo bałagan. Jednak wyjaśnienie tych słów, krótkie historyjki do nich sprawiają, że są one na swój sposób nietypowe. Wszystkie nawiązują do codzienności Basi albo przygód, które zostały opisane we wcześniejszych książkach. Basia oczywiście w towarzystwie swojej rodziny: rodziców i rodzeństwa: Franka i Janka. Wyjaśnienia to nie nudne i „suche” definicje. To świat z perspektywy dziecka. Basia w sposób dziecięcy (nie dziecinny) tłumaczy wyrażenia. Jedne łatwe, inne trudniejsze. Wśród nich jest kilka smaczków jak np. przepisy na błotne kotlety, pierogi z serem i Piernikowego Potwora. Książka trochę na serio i trochę z przymrużeniem oka.

Wiek 4+

Wydawnictwo Egmont

poniedziałek, 07 maja 2018
Sposób na Adama/ Górski żurek - Paweł Beręsewicz/ il. Magdalena Kozieł-Nowak (wersja polsko - angielska)

Dwie krótkie historyjki z życia Adama.

W pierwszej poznajemy go jako chłopca nielubiącego czytać. Książki są dla dziewczyn - tak twierdzi ów młodzian. Dzięki sprytowi pewnej mądrej bibliotekarki, chłopiec wychodzi z biblioteki z pewną książką. I z przeświadczeniem, że książki niekoniecznie są tylko dla dziewczyn. W drugiej historii Adam wspina się z tatą na Wielką Górę. Marzy, by u celu wspinaczki zjeść górę naleśników z bitą śmietaną. Niestety jest tylko żurek, którego chłopiec ponoć nie cierpi. Ponoć, bo wcina, że aż mu się uszy trzęsą. Na końcu mimo wszystko intryguje pytanie: czy zwykły żurek różni się jakoś od żurku górskiego? (a morał z tej historii jest taki, że odkąd została przeczytana, marzy nam się gar żurku…. Tyle że nizinnego, wielkopolskiego).

Teksty są napisane prostym językiem - dlatego też nadają się jako lektura dla początkującego czytelnika. Do tego duże litery, szeroka interlinia i ilustracje na każdej stronie. To książka, którą łatwo "pożreć", nadaje się, by zachęcać dziecko do samodzielnej lektury. A przeczytać samemu książkę "od deski do deski" to zawsze jest wyczyn, że hej. 

Obok tekstów polskich – tłumaczenie w języku angielskim. Można się wprawiać i szlifować swoje umiejętności. Ja podpowiadam, że książkę można podsunąć też komuś z rodziny albo z grona przyjaciół, kto jest anglojęzyczny i chętnie chciałby polepszyć swój polski. Ta książka świetnie działa na dwa fronty:) 

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura

poniedziałek, 02 kwietnia 2018
Pierwsze słowa. Akademia mądrego malucha (Pojazdy, Kolory, Na wsi) - Choux Nathalie

Gdy moi synowie byli mali uwielbiali „ruchome” książki . Wystarczyło za coś pociągnąć – w górę, w dół, na prawo, na lewo – i już w ruch szły rączki postaci, łapki i nóżki zwierzątek, kwiatki odchylały swoje kielichy i łodyżki. Po prostu cuda. A ile przy tym było śmiechu, emocji, dziecięcego zdziwienia. Podobnie jest w przypadku serii: „Pierwsze słowa. Akademia mądrego malucha”.

W „Pojazdach” koparka porusza łyżką, samochód wyrusza w drogę, strażak wspina się po drabinie, dźwig podnosi ciężki ładunek, a helikopter porusza śmigiełkiem. Dzieci poznają różne pojazdy i dźwięki, jakie one wydają. Są tu motor, rower, skuter, samochód, wóz policyjny, strażacki, śmieciarka, autobus, koparka. Oczywiście przy lekturze z dzieckiem można wydawać najróżniejsze dźwięki: brum brum, pii pii itp.


W części „Kolory” zmieniają się barwy na skrzydełkach motyla, wieloryb pryska wodą, mienią się promienie słoneczne, żabka podskakuje na nenufarze. Dzieci poznają kolory i słowa. I tak na przykład czerwień to wiśnie, wóz strażacki, truskawka i buty. Niebieski: delfin, ptak i kwiatek. Żółty: banan, pszczoła, gwiazdka, kurczątko słońce. Zieleń to krokodyl, liść, żółw, groszek i żabka.


Kolejna część zaprasza do zapoznania się z tym, co się dzieje na wsi. Kurka dziobie ziarno, kogut pieje kukuryku, świnka chowa się za snopkami słomy, a królik za dorodnymi kapustami, ciągnik ciągnie przyczepkę. Tutaj jest popis dla różnego rodzaju onomatopei: kura robi ko ko, kurczątko pi pi, kaczka kwa kwa, gęś gę gę, owca beee, osiołek ihaha, koza meee, krowa muuu, koń patataj, kotek miau, piesek hau. Jest i rolnik, który dogląda zwierzątek.

Bardzo sympatyczne książki, które mogą czytać już najmłodsze dzieci. Kartki są grube, więc można je przewracać bez końca – tam i z powrotem. Mówi się: najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Tutaj już same okładki zachęcają do tego, by pobawić się tymi książeczkami. A dzieje się naprawdę dużo:)

Wiek 0+

Wydawnictwo Egmont

piątek, 05 stycznia 2018
Czytam sobie. Koc dla trolla Alojzego. Poziom 1 - Zofia Stanecka/ il. Jona Jung

Wiek 5+

Wydawnictwo Egmont

sobota, 16 grudnia 2017
Sylaboratorium czyli leksykon młodego erudyty - praca zbiorowa/ il. Paweł Pawlak

 

 

W języku codziennym młodzi ludzie często napotykają na obce, trudne wyrazy. Dzięki „otwarciu się” na świat, przy pomocy Internetu, telewizji, różnych innych mediów dzieci wychodzą poza dom, szkołę, swoje środowisko. Tym samym na pewno poszerzają swoje horyzonty: w tym również słownictwo. Nie tak dawno mój syn ni z gruszki ni pietruszki pyta: A co to znaczy „adwersarz”? Usłyszał w jakiejś piosence. Sylaboratorium to taka trochę leksykalna deska ratunku dla młodego czytelnika. Wyjaśnia w nietypowy sposób 50 haseł – przyznaję – ciekawych – nie tylko dla kandydatów na młodych erudytów. Czytelnik w każdym wieku znajdzie tu coś dla siebie. Po dwa hasła do każdej litery. Wśród nich takie perełki jak prestidigitator, kapodaster, wakuola, latimeria. Jest i słowo trybunał – które co rusz pojawia się mediach. Powinno zainteresować dzieciaki, które czasem z rodzicami podpatrują programy informacyjne. Wśród haseł są również: apokalipsa, atencja, bambuko, fortel, giezło, żagiew, parantela, reperkusja, rewitalizacja, szczękoczułek i inne. 

Ciekawostką jest to, że książka ma kilku autorów. Znani i lubiani polscy pisarze: Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Golachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel,  Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha i Wojciech Widłak. Każdy z nich potraktował temat indywidualnie. W krótkich tekstach odnaleźć można styl swojego ulubionego autora - a być może - odkryje jego zupełnie inną literacką naturę. Erudyta to "osoba o rozległej wiedzy". Taki jest właśnie cel tej książki: Okiełznać język, poszerzyć horyzonty, sprawić, by młody człowiek pewniej poczuł się w towarzystwie lub w szkole na zajęciach. Językoznawstwo często kojarzyć się może z nudą, tematem trącącym myszką. Jest jednak wprost przeciwnie: język ciągle ulega zmianom, modom - co widać też w tej książce. Ciekawym pomysłem było zaangażowanie Pawła Pawlaka do strony graficznej. Książka jest barwna, energetyczna - na pewno ma też duży wpływ na odbiór języka i potraktowanie lektury na luzie. 

Wiek 12+

Wydawnictwo Egmont

czwartek, 02 marca 2017
Seria "Raz, dwa, trzy" - Joanna Bartosik

 

Raz, dwa, trzy słyszymy – to zobrazowane różne dźwięki: kominiarz wyskakujący z komina i wołający: „a kuku”, deszcz padający z nieba na parasole i ludzi w płaszczach ortalionowych z charakterystycznym „kap kap”, piesek na rowerze „hau hau”, dzięcioły w lesie szukające korników „stuk puk”, słoń na kółkach „tru tu tu tu”, czarna wrona, jeździec na koniu przeskakujący przez przeszkody „hop”, dziewczynka ze złamaną nogą „oj oj oj aj aj aj”, plotkarki „gadu gadu gadu”, których rozmowy są dłuższe niźli wszystkie szale świata, nurek podziwiający piękno podwodnego świata „bul bul bul”.

 

Raz dwa trzy mówimy – ta książka z kolei uczy najważniejszych słów: „dzień dobry, poproszę, dziękuję, przepraszam, nazywam się, proszę pani, proszę pana, do widzenia.

 


Propozycja dla najmłodszych, z wartościowymi treściami, wspierająca naukę i rozwój mowy (w drugim przypadku również – naukę savoir vivre).


Nowoczesne, minimalistyczne  ilustracje, ciekawa paleta barw. Do tego grubaśne kartki, które można przewracać tam i z powrotem – bez końca. Bez narażenia, że coś się zniszczy

RAZ – DWA – TRZY to seria dla dzieci najmłodszych, która została wyróżniona w konkursie Instytutu Książki i Polskiej Sekcji IBBY na książki rosnące razem z dzieckiem TRZY/MAM/ KSIĄŻKI.

O trzeciej książce z serii „Raz dwa trzy patrzymy” pisałam tutaj.

Wiek 0+

Wydawnictwo Widnokrąg

sobota, 22 października 2016
Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych - Marta Galewska-Kustra/ il. Joanna Kłos

Poznajcie przemiłą rodzinkę: mama, tata, Bobo, Pucio, Misia, Babcia z Dziadkiem. Są też kot i pies. Pucio uczy się mówić. Chłopiec występuje w różnych codziennych sytuacjach. To doskonała okazja do tego, by Pucio wprawił w ruch swój język – a wraz z nim języki małych czytelników.  

Można czytać proste teksty, pokazywać przy tym obiekty, postacie na ilustracjach. Można nie koncentrować się na tekstach, ale „luźno” i bardzo subiektywnie potraktować lekturę. Niech to będzie materiał wyjściowy do dialogu z dzieckiem. Zainteresowane tym, co na obrazku, raz dwa zacznie opowiadać co widzi. Niech zachętą będą proste pytania stawiane przez dorosłego: kto to?, co to?, co robi?, co mówi?


Autorka w krótkim wstępie podpowiada jak pracować z książką. Pisze o tym, co powinno nas, rodziców, zaniepokoić. Książkową rodzinkę widzimy podczas wycinankowej zabawy, gotowania obiadu, spożywania posiłku, porządków, usypiania malucha.  To co mi się podoba w tej książce – to duża rola taty w procesie wychowania. W dawnych książkach było to nie do pomyślenia. Pełno tu dźwięków do naśladowania: cii, cmok, łe, szu, bach, halo, kici, dzyń. Pełno materiału do oglądania, przy którym mogą się rozgadać i duzi i mali. Książka na twardych kartonach, które trudno zniszczyć. Można przeglądać tam i z powrotem. I ćwiczyć mowę, zacieśniać więzi. To bardzo rodzinna książka – na pierwsze czytania.


Wiek 0+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niedziela, 31 lipca 2016
Elementarz dla dzieci z dysleksją - Agnieszka Łubkowska/ il. Joanna Kłos

Kiedy rodzic słyszy diagnozę: dysleksja, wpada niekiedy w popłoch. Wiem coś o tym, bo długie lata pracowałam w szkole. Tymczasem jest to "potwór" do okiełznania. Takie książki jak ta, niewątpliwie mogą okazać się pomocne w procesie uczenia właśnie w przypadku dzieci, u których specjalista stwierdził trudności w nauce czytania i pisania.


Mimo tego, że jest to elementarz przeznaczony dla dzieci z dysleksją, to stwierdzam na rodzinnym przykładzie, że jest on atrakcyjną książką również dla dzieci, które rozpoczynają przygodę z czytaniem. Dla dzieci, które nie mają stwierdzonej dysleksji, ale z takich czy innych powodów mają problemy z czytaniem. Tak jest w przypadku mojego młodszego syna. Zaobserwowałam, że z przyjemnością czyta na głos i po cichu, dla mnie i dla siebie. Na pewno to zasługa atrakcyjnych tekstów.

Mimo tego, że mam sentyment do „Elementarza” Falskiego, to jednak przyznaję, że teksty opublikowane w tym elementarzu są dla dziecka niezwykle ciekawe. Są to ciekawostki popularnonaukowe. Zaledwie kilka zdań do danej literki: góry, foka, tygrys, pioruny, wiewiórki, ocean, koń, jak, pająki, żółwie. Widać, że przeważa tematyka zwierzęca. Nie są to infantylne teksty, ale poważne informacje, zebrane w proste i zrozumiałe zdania. Autorka absolutnie nie unika trudniejszych pojęć i zagadnień, wyrazów. Teksty zatem dobrze się czyta ze względu na ich treść. Poza tym: wyraźna czcionka, szeroka interlinia. I jeszcze coś: klimat tej książki. Całość kojarzy mi się z dawnymi książkami, trochę w klimacie vintage, w tonacji stonowanych kolorów. Odnoszę wrażenie, że ta książka działa na małego czytelnika wręcz kojąco, uspokajająco.


Książka jest podzielona na rozdziały: nauka liter i dwuznaków, opanowanie sylab, czytanie słów. Na każdej stronie znajdują się też zadania dla dziecka i wskazówki dla rodzica. Pomogą one w doskonaleniu techniki czytania u dziecka. Po prezentacji danej literki, przedstawione są wyrazy, które daną literkę zawierają, potem krótkie teksty, w których zaprezentowano daną literę lub dwuznak. Autorka podpowiada co robić poza książką. Można wycinać literki, nakłaniać dziecko do składania wyrazów, można pokazywać dziecku słowa wielokrotnie i namawiać do rozpoznawania bez sylabizowania. Możliwości jest wiele. Sama książka jest pięknie wydana, z mnóstwem ilustracji, przykładów do ćwiczenia. Na pewno warto do niej często zaglądać.


Wiek 4+

(Trudno zakwalifikować tę książkę wiekowo. Jak już pisałam nadaje się ona do nauki czytania w ogóle. Można z elementarzem pracować etapami. Zapoznawać dzieci z literkami, potem wyrazami. Dopiero po jakimś czasie przejść do tekstów. Podaję wiek 4 +, ponieważ dzieci od najmłodszych lat przejawiają zainteresowane małymi kruczkami, które na dobranoc i nie tylko, czytają mu rodzice. Wiek można dostosować zatem do potrzeb dziecka. Być może ktoś będzie zapoznawał z elementarzem dzieci jeszcze młodsze.)

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

poniedziałek, 27 czerwca 2016
Zbaranieć można - Agnieszka Frączek/ il. Jola Richter-Magnuszewska

Agnieszka Frączek lubi zaskakiwać. Specjalista od niemieckiego, a tymczasem „zanurzyła się” w naszym rodzimym języku. Mało tego – co rusz przyłapuje nas na tym, że nie wiedzieliśmy, nie zdawaliśmy sobie sprawy. Bo kto by pomyślał, że w szukaniu nazw zwierząt ukrytych w innych wyrazach, może być aż tak ekscytującym zajęciem. Bo nagle okazuje się, że w języku potocznym aż roi się od najróżniejszych zwierzaków.

Jak pisze na początku sama Autorka, zwierzęta te znalazły się w słowach albo przez przypadek (mucha – dmuchać) albo w wyniku skojarzeń (chomik – ktoś coś chomikuje).

Dwadzieścia wierszy, które uwrażliwiają na język, zachęcają do jego obserwacji, zabawy w słowa. Z ciekawą puentą, z humorem. Pasują do nich oryginalne ilustracje Joli Richter-Magnuszewskiej. Artystki, która osiadła w Bieszczadach. Śmieszny jest jej dżentelmen, który nie chciał się „uświnić”, bąk, który „bąka”, krowa, która się „krowi”.

Wydawnictwo Literatura nie pierwszy już raz zwraca uwagę na uroki i tajemnice naszego języka. Kolejna, ładnie wydana książka, która skutecznie udowadnia, że Polacy nie gęsi, też swój język mają.

Wiek 5+

Wydawnictwo Literatura

 

 

 

 

czwartek, 07 kwietnia 2016
Wielki Karol i mały Lolek. O Janie Pawle II - Anna Czerwińska-Rydel/ il. Ewa Poklewska-Koziełło

Kolejna część serii „Czytam sobie” – bardzo udanego przedsięwzięcia, które pomaga najmłodszym rozwijać umiejętność czytania i to na różnych etapach. Tym razem znana biografka – Anna Czerwińska – Rydel opisuje życie papieża Jana Pawła II. Przedsięwzięcie o tyle trudne, ponieważ musi odpowiadać poziomowi całkiem początkującemu czytelnikowi.  Jest to bowiem jedynka – tak więc możliwości dość ograniczone: krótkie zdania, 23 podstawowe głoski w tekście, mała liczba wyrazów. Autorka zdecydowała się na kontrast: przedstawia dorosłego i małego Karola. Scena z życia papieża i obok ujęcie z codzienności małego Lolka albo większego Karola – studenta i biskupa. Z krótkich zdań można dowiedzieć się wiele na temat Lolka: o miejscu zamieszkania, śmierci matki, przyjaźni z Jurkiem, pracy fizycznej, wędrówkach po górach, wyprawach kajakiem ze studentami (słynna forma nazywania go: „wujkiem”), posłudze biskupiej w Krakowie, wyborze na następcę św. Piotra, zamachu, przebaczeniu Alemu.

Każda rozkładówka to kolejny etap z życia świętego. Na dole krótkie zdania, w których dominują proste wyrazy, choć trzeba przyznać jest kilka nowinek: teologia, filozofia, biskup, poezja.

Olbrzymią rolę odgrywają podczas lektury ilustracje Ewy Poklewskiej – Koziełło. Znana jest z tego, że na jej pracach pojawia się mnóstwo mniejszych i większych postaci. W tej książce ilustratorka zabiera dzieci w podróż do Wadowic, Krakowa, Rzymu, w góry, nad rzekę. Można znaleźć tu mnóstwo szczegółów do odkrywania i nazywania.

Na końcu książki oczywiście dyplom sukcesu, który można udekorować wybraną naklejką. Ważne atuty tej małej i niepozornej książki: ramki ze słowami do czytania głoskami, bardzo duża czcionka, numeracja strona. To w końcu cała książka, którą udało się przeczytać. A to sprawia olbrzymią satysfakcję.

 

Wiek 5+

Wydawnictwo Egmont

 



 
1 , 2 , 3