Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
poniedziałek, 23 stycznia 2017
Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały. Jak słuchać, żeby z nami rozmawiały - Adele Faber, Elaine Maslish

No właśnie: jak mówić? Bo TO wcale łatwe nie jest. Ktoś kiedyś powiedział: „Niezadowolony nastolatek to zdrowy nastolatek”. W książce autorki podpowiadają jak budować relacje z młodymi ludźmi, by chcieli rozmawiać z dorosłymi. By chcieli wysłuchać tego, co mamy im do powiedzenia. I odwrotnie. Jak twierdzą autorki i uczestnicy warsztatów, często jest pod górkę. Może warto spróbować, by trochę odetchnąć, ale i pozwolić innym żyć. W książce dużo jest mowy o uczuciach – o tym, jak sobie z nimi radzić, ze złymi emocjami. Są zachęty do współpracy – poprzez właściwe formułowanie komunikatu.  Czy powinno się być miękkim rodzicem, który szybko wszystko puszcza płazem, czy raczej powinno się karać, być konsekwentnym. Choć konsekwencja i sprawiedliwość siebie absolutnie nie wykluczają. Autorki przedstawiają metodę pięciu kroków , która pokazuje, że rodzice i nastolatki mogą usiąść razem i wspólnie rozwiązać problem.

Dla mnie jednym z ciekawszych rozdziałów był ten, w którym dopuszczono do głosu młodych. Rodzice oraz ich dzieci, nastolatkowe, wzięli udział we wspólnych warsztatach. Szukają dobrych stron w byciu nastolatkiem, mówią o swoich zmartwieniach, relacjach z rodzicami, przyjaciółmi. To interesujące doświadczenie – zobaczyć ten świat z perspektywy młodego człowieka wchodzącego w dorosłość. Nagle okazuje się, że to, co dorosłego nie obchodzi, obok czego przechodzi obojętnie, u nastolatka urasta do problemu przez duże „P”. Błahostka u dorosłego, może spowodować zamęt w głowie nastolatka, jak nawet nie koniec świata. Ktoś (przynajmniej tak twierdzi) nie pasuje do innych, nie jest akceptowany w grupie, stracił przyjaciół, ciuchy, fryzura, sylwetka, narkotyki, seks.

O tej książce nie chcę pisać osobiście. Każdy musi sam znaleźć przepis na jej czytanie i zrozumienie. Na wyciągnięcie z niej tego, co dla danego czytelnika istotne, najważniejsze, co może przenieść na własny grunt. Na pewno można w niej znaleźć wiele przykładów i podpowiedzi, porad. Jak odnaleźć się w roli rodzica albo opiekuna człowieka, który wszedł w „trudny” okres dorastania. To co spodobało mi się najbardziej, to szukanie dobrych stron. Próba „wykorzystania” tego słowa w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Odkrycie potencjału młodych ludzi, którzy nagle znaleźli się jakby w innym świecie, ale bardzo wartościowych i potrzebujących naszego wsparcia.

Wydawnictwo Media Rodzina

poniedziałek, 16 stycznia 2017
Teraz tu jest nasz dom - Barbara Gawryluk/ il. Maciej Szymanowicz

Rodzina Baranowskich ucieka z Doniecka przed wojną do Polski. Rodzice z trójką dzieci przez dłuższy czas obserwowali rozwój sytuacji, zniszczenia w mieście, śmierć znajomych. W końcu podjęli trudną decyzję o wyjeździe. Nie jest łatwo zostawić swój dom, bliskich, dziadków, nawet … ulubione rowery. Miasto ogarnięte działaniami wojennymi, w którym zaczyna brakować żywności, szkół, pracy, pieniędzy, dachu nad głową. Ukraińska rodzina mieszka najpierw w ośrodku dla uchodźców na Mazurach. Musi sprostać trudnościom codzienności: zaaklimatyzowania się w  nowym miejscu, nauce języka polskiego. W końcu myślenia o Polsce, jak o swojej nowej ojczyźnie. Ale jak przestawić swoje myślenie skoro nawet koledzy z klasy okazują niezrozumienie i wrogość?


Książka porusza wiele aktualnych problemów: wojna, uchodźcy, szukanie swojego miejsca na ziemi, nietolerancja w stosunku do nowych i obcych. Barbara Gawryluk przedstawiła ukraińską rodzinę w nowym środowisku, które jest dla nich obce, nieznane. Tymczasem to ludzie jak my – ze swoimi marzeniami i tęsknotami, za lepszym życiem, spokojem i … pokojem. Bez wielkich słów autorka opowiada o losie tułaczy – jak obserwator z zewnątrz i bez żadnych ubarwień. Niestety, w tej opowieści nie wszyscy Polacy życzliwie myślą o obcych. To okazja do tego, by pokazać nasze słabości i wady. To też okazja do refleksji. Bohaterowie tej książki żyją naprawdę. Zmieniono nieznacznie ich dane. Ale nie to jest ważne. Książka uczy otwartości na NOWE i OBCE. Jest to szansa nie tylko dla osób szukających swojego miejsca an ziemi. Jest to szansa dla wszystkich. A w jakim stopniu się z niej skorzysta? – na to pytanie niech każdy odpowie sobie już sam.

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura

niedziela, 15 stycznia 2017
Historia świątecznej choinki - Ks. Józef Naumowicz

Okres Bożego Narodzenia trwa (do 2 lutego), w wielu domach jeszcze stoją choinki. No właśnie – choinka – to ona jest bohaterką tej książki. Kto by pomyślała, że może być tyle zamieszania z zielonym drzewkiem przybranym odświętnie – nieodłącznym elementem świąt grudniowych. Ksiądz Józef Naumowicz, związany na co dzień z Uniwersytetem Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, próbuje wyjaśnić fenomen choinki. Bo, jak pisze we wstępie,  „zwyczaj strojenia choinek na Boże Narodzenie zna cały bodaj chrześcijański świat”. Pojawia się w sztuce: na obrazach, w literaturze, muzyce. W końcu – w wielu domach. Jak to się stało, że w dzisiejszych czasach nie możemy sobie wyobrazić świąt bez choinki? Jakie są tego korzenie. I jak zmieniała się i ona, i związane z nią tradycje na przestrzeni dziejów.


Trzeba przenieść się do czasów przełomu średniowiecza i renesansu. Ale zanim pojawiła się ONA były wawrzyńcowe wieńce, którymi przystrajano wejścia do domu lub całej wręcz posiadłości. Zawieszano je ku czci duchów i bóstw. W tak zwanym międzyczasie w sztuce obecne były zawsze kwiaty, liście, rajskie drzewa obwieszone owocami.

Autor stara się dowieść, co jest dokładnie ojczyzną choinki – nie jest to zdanie łatwe, bo wiele miejsc aspiruje do tego tytułu. Bada najstarsze świadectwa, przytacza nakazy panów, którzy na Wigilię pozwalali osadnikom ścinać zielone gałązki – ale jak się okazuje po latach – wszystko w  granicach rozsądku. Ciekawostką jest wynikająca z nich troska o las i gatunki drzew. Zachowały się liczne dyrektywy z okresu od XIII do XVI wieku, które próbowały uporządkować popularność „ choinki” właśnie ze względu na ochronę lasu, a być może, choć to na pewno, pańskich interesów.

W książce znajdziemy dużo informacji o tym, czym przystrajano choinkę, gdzie po raz pierwszy ustawiono drzewko publicznie, kiedy pojawił się zwyczaj dawania podarków „pod choinkę” i jak został on przyjęty. Przez dzieci – z entuzjazmem, ale przez dorosłych – zwłaszcza z kręgów kościelnych – z dużą krytyką.

A jak to było w Polsce – kiedy pojawiła się najstarsza choinka, jak powinna wyglądać nasza polska – patriotyczna wersja – a nie germańska – z „bomblami”. Patriotyczna – z szopką na gałązkach, z różnymi słodkościami dla dzieci. Autor przedstawił jej poprzedniczki: snopki zboża, sianko na stole, szopkę, sad u sufitu w Krakowie – z łakociami, podhalański podłaźnik.

Jak została przyjęta w innych krajach: Austrii, Francji, Anglii, Nowym Świecie? Choinka, jak się okazuje, ma swoje zaszczytne miejsce również w literaturze. Pisali o niej Andersen, Dickens, Goethe. W Polsce pojawiały się we wspomnieniach Bolesława Prusa (jakże ubolewał w „Kronikach”, że tylko chłopi i ich dzieci potrafią śpiewać „Bóg się rodzi” a inteligencja i wyższe sfery w ogóle słów nie znają), Melchiora Wańkowicza ( „Poza świeczkami i lepionymi w domu łańcuchami z różnokolorowego papieru wszystko tam można było w gębę włożyć”), Stanisława Pigonia, Marii Dąbrowskiej. Była bohaterką wierszy i kolęd, które śpiewano w kościołach. Konstanty Ildefons Gałczyński napisał nawet wiersze: „Kto wymyślił choinki” i „Przed zapaleniem choinki”.  

Ciekawa pozycja dla tych, którzy lubią święta i nie mogą wyobrazić sobie tego czasu bez choinki. Mnóstwo informacji i ciekawostek. Dożo zaskoczenia i odkrywania tajemnic. Ale i pytań, które być może już na zawsze zostaną bez odpowiedzi. 

Książka z licznymi ilustracjami. Niektóre z nich to prawdziwe perełki. To ciekawa podróż do przeszłości.

Wydawnictwo Literackie

sobota, 14 stycznia 2017
Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Wiersze.

Do czytania wierszy Brzechwy specjalnie zachęcać nie trzeba. Baaaa, co ja piszę? -Też mi coś - "do czytania". Wielu zna je wręcz na pamięć. Pamiętam mojego tatę, który swoim wnukom cytował z pamięci: "Na Wyspach Bergamutach", "Zoo".

Cudne są te wiersze, na których wychowuje się kolejne pokolenie. W tej książce znajdziecie zbiór (ponoć) wszystkich wierszy, jakie tylko Jan Brzechwa napisał dla dzieci. Są wśród nich te najpopularniejsze, które i mi towarzyszyły w dzieciństwie. I oczywiście mniej znane utwory- choć czytając je, zastanawiałam się, dlaczego jedne z nich chwyciły za serce od razu, urzekły, wpadły w ucho, przez co stały się niesamowicie popularne. Inne - mniej. Ale i one mają mnóstwo uroku.

 

W "Kruku i krowie" znajdziecie odpowiedź na pytanie "dlaczego krowę nazwano krową". "Kot" to pretensje przemiłego futrzaka skierowane do Autora, że do tej pory nie napisał niczego o tygryskowym zwierzęciu. Przy lekturze "Nudów" wcale nudno nie jest. "Kapce" za to uzmysławiają , że wcale nie tak łatwo kupić kapcioszki dla babci. Szóstka w "Szóstce oszustce" ma niesamowite przygody. A znaki przestankowe: myślnik, dwukropek, średnik, kropka mają swoje problemy. "Dwie gaduły" to rodzajowa scenka z miasteczka, która mogła zdarzyć się wszędzie i zawsze.


Brzechwa w swych wierszach rozśmiesza, bawi się słowem, prowadzi do ciekawego i zaskakującego punktu kulminacyjnego. Wykorzystuje potencjał słowa, jego różnorakich znaczeń. Pokazuje tym samym możliwości rodzimej mowy. Nie każdy tak potrafi żonglować słowem, nie każdy. Ale Brzechwa to mistrz słowa. 


Techniczna strona języka to jedno, znaczeniowa - drugie. Natomiast jest też trzeci aspekt wierszy poety - wprowadzanie dziecka w świat cudów, gdzie niemożliwe staje się możliwe. W bajkowe klimaty, do królestwa, w którym król "pijał mleko i jadał dużo kaszy". Do zoo - gdzie małpy, zebra, renifer, krokodyl. Brzechwa dostrzegał w każdym potencjał do stania się bohaterem - choć czterowersowym. Po lekturze tej książce zwykła igła z nitką już nigdy nie będzie zwykłą igłą z nitką. Pięknie wydana, ze świetnymi ilustracjami Artura Gulewicza. Zresztą popatrzcie sami.


Wiek 3+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia 

piątek, 13 stycznia 2017
Pierwsze słowa. Moje wakacje - Zosia Dzierżawska

To propozycja dla najmłodszych: grube kartonowe kartki, które można przewracać tam i z powrotem. Dzieci poznają słownictwo związane z wakacjami. Na każdej rozkładówce wakacyjna scenka, a obok pojedyncze wybrane wyrazy nawiązujące do ilustracji. Dziecko buduje zamek z piasku, puszcza latawca, karmi kaczki, wędruje w górach, kąpie się w basenie, zbiera jagody w lesie, biega z kurami po podwórzu,, zjeżdża na sankach z górki na pazurki.


Maluch może poznawać otaczający go świat. Zarówno poszczególne scenki jak i wybrane elementy mogą być bodźcem do rozwijania mowy. Można czytać opowiadając. Dziecko opowiada, co widzi. Powtarza, co podpowiadają mu rodzice.


 


 

"Mój dom" dotyka codzienności najmłodszego dziecka, jego zabaw, rozwijających zajęć, kontaktów ze zwierzętami, przebywania na świeżym powietrzu, rodzinnych uroczystości, zwykłych rytuałów , takich jak: jedzenie, kąpiel, zasypianie. Pojawiają się członkowie rodziny: rodzice, rodzeństwo, dziadkowie. Dzieci rozpoznają przedmioty, z którym stykają się również w swoim domu. Jest wśród nich ukochana przytulanka, miłe łóżeczko, kaczuszka – towarzyszka kąpieli, jest i kotek.

Książka w poręcznym formacie, kolorowa z klasycznymi obrazkami.


Wiek 0+

Wydawnictwo Zuzu Toys

czwartek, 12 stycznia 2017
Mleczak - Katarzyna Wasilkowska/ il. Anna Gensler

Mleczaki – to temat, na który w szufladkach pamięci rodzinnej odnaleźć można najróżniejsze historie i opowieści. W tej chwili, podobnie jak Marcyś moje młodsze dziecko (lat 9), „gimnastykuje sobie mleczaka”. A rodzic wie, że każdy mleczak jest WYDARZENIEM. Jak się pojawia i jak znika. Zarówno i to i to – zjawiska bardzo spektakularne. W myśl starego powiedzenia, że zęby się Panu Bogu nie udały. Nie da się przejść obok zębów ot tak sobie – bez problemów i zatrzymania – do porządku dziennego. Podobnie jak w rodzinie Marcysia. Naprawdę, skąd my to znamy – zamruczę pod nosem nie tylko ja.


Książka Katarzyny Wasilkowskiej zawiera dwa opowiadania. Mleczak jest w całości poświęcony kwestii ruszającego się mleczaka. Reakcji rodziny na białe „wahadełko” w buzi dziecka. Poniższa scena mówi tak wiele:

Mama powiedziała, że w takim razie umówi Marcysia do dentysty i koniec tematu. Tata powiedział, że nie będzie z głupim mleczakiem latał po dentystachJ))).

Jak skończy się ta dyskusja nad rodzinnym problemem? Bo mleczak to naprawdę temat rodzinny. Fajnie pokazany obraz w pewnym domu, przeciąganie liny: kto jest górą: spanikowany małolat, który całą uwagę kieruje na siebie, nic i nikt nie jest ważny: tylko ON i jego ZĄB? Czy może mama szukająca od razu wyjścia z sytuacji u specjalisty? Byle pomóc dziecku, byle było dobrze – i  to jak najszybciej. Czy może tata, gdzieś jakby oderwany od rzeczywistości, lądujący na Ziemi od czasu do czasu po to, by stwierdzić, że keine Panik auf dem Titanik, naprawdę nic się nie dzieje? To TYLKO ząb. Za chwilę wyleci i będzie dobrze.

 

Do tekstu przemycono sprytnie informacje na temat zębów, jak choćby te, że pod spodem mleczaka rośnie nowy zdrowy i silny ząb z korzeniem, i że wszystkie mleczaki kiedyś wypadną.

Drugie opowiadanie bardziej nastrojowe, refleksyjne. Mama idąca samotnie brzegiem morza i szukająca mleczaka synka. Bo był pod poduszką i znikł. A co będzie, gdy przyleci wróżka zębuszka? Ta mama, która w nocy powinna zbierać siły na ponowne zmagania z rzeczywistością, regenerować siły, ciągle się zamartwia. Zupełnie inne ilustracje niż w pierwszej części – tutaj zwrócenie uwagi na tło – zachodzące słońce, refleksy na wodzie.

Książka wydana w ramach serii: Poduszkowce. Na stronie Wydawnictwa czytamy: Seria przeznaczona jest dla dzieci młodszych. Znajdziecie w niej zbiory wierszy i krótkich opowiadań w sam raz na dobranoc. Poduszkowce przeniosą najmłodszych czytelników w świat marzeń, gdzie spotkają się oni z fascynującymi bohaterami i odkryją nowe tajemnice.


Wiek 3+

Wydawnictwo Literatura 

środa, 11 stycznia 2017
Praktyczny pan - Roksana Jędrzejewska-Wróbel/ il. Adam Pękalski

Od praktycznego pana bije chłód. Nie, nie od książki. Od jego osoby. Jest taki nieprzystępny – nie uśmiechnie się,  nie powie czegoś miłego, nie powygłupia. Jest do bólu … praktyczny. Wszystko od A do Zet  zaplanowane, przemyślane. Bez najmniejszej szansy na odrobinę szaleństwa. Nawet takiego najmniejszego jak choćby kręcenie się w kółko, puszczanie latawca. Już o łaskotaniu kolegów nie wspominając. Życie według kalendarza, planera.

Bez niespodzianek i zaskoczenia. W końcu – również – bez fantazji – świat, w którym białe jest białe, a czarne – czarne. Do czasu. Bowiem pewnego dnia w życiu praktycznego pana pojawia się … kot. Oczywiście musiał być powód pojawienia się tego osobnika w estetycznym mieszkaniu ww. pana. Koty są ponoć bardzo … praktyczne. I lepsze od tabletek na uspokojenie. Kot ma być panaceum na wszystkie bolączki. Jednak zwierzę ani nie mruczy ani nie działa kojąco na opiekuna. Zdenerwowany praktyczny pan udaje się do weterynarza, który zdradza mu bardzo praktyczną … tajemnicę. Zastosowanie się do rad specjalisty w kocim temacie zmienia na zawsze życie praktycznego pana – a jak? Oczywiście nie zdradzam.


Książka w znakomity sposób pokazuje jak warto w życiu zachować swego rodzaju równowagę, zdrowy rozsądek. Oddanie się tylko pracy, realizacji celów  bez czasu na chwilę oddechu, przyjemności prowadzi donikąd, w ślepy zaułek. I jakże ważne jest mieć kogoś, kogo można obdarzyć miłością, przyjaźnią. Warto o tym pamiętać, by się nie zatracić w pogoni za czymś, co do końca nie ma sensu. Tak sobie myślę - by potem nie żałować, że coś umknęło, że się nie zdecydowało na odrobinę szaleństwa:)

Wiek 5+

Wydawnictwo Bajka

wtorek, 10 stycznia 2017
Pomelo podróżuje - Ramona Badescu/ il. Benjamin Chaud

Pomelo – słoń, który na co dzień mieszka pod dmuchawcem udaje się w podróż. Nieznane kusi wszystkich. Nic dziwnego, że i Pomelo pragnie wyruszyć już, zaraz, natychmiast. Ale to nie dalekie kraje i światy. To najpierw wycieczka po kątkach i zakątkach domu. Odkrywa nowe kształty, zapachy i smaki. Jakże ciekawym doznaniem jest lądowanie na puszystym dywanie, zjazd na śliskiej krągłości pomidora. Tylko że kwiaty z kanapy nie pachną a ludzik lego nie wiadomo czy żywy czy nie. Pomelo pragnie czegoś nowego. To, co najbliżej już go nie satysfakcjonuje. Zachowanie słonika przypomina trochę zasadę: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Poszukiwania trwają - aż do skrzynki jabłek, w której jest prawie tak samo przyjemnie jak pod liściem dmuchawca. 

 

Tymczasem…. Czy ktoś tutaj pisał o bliskich wypadach? Bo jednak Pomelo wyrusza i w dalszą podróż. To również okazja, by zadać kilka filozoficznych pytań – miłośnicy Pomelo chyba są już do tego przyzwyczajeni: czy czas aby nie mija trochę za szybko? Czy aby nowe doświadczenia nie sprawiają, że oto on, maleńki słonik, nie wszystko wystarczająco rozumie, nie wie gdzie jest i ... kim jest. Ot takie Pomelowe problemy i refleksje, które koniec końców rozwiązane zostaną na kartoflanym poletku.

 

Pomelo zachęca do poznawania nowego. Na swój sposób uczy odwagi podjęcia ryzyka i decyzji. Snując się po domu odczuwa brak czegoś. "Nagle wszystko wydaje mu się sztuczne". Podróż nadaje sens jego słoniowego życia: poznaje nowe smaki i zapachy, postacie, języki. Kartoflane poletko proponuje mu szerokie spektrum inności, a słonik - oczywiście otwarty na nieznane, przyjmuje wszystko z otwartymi ramionami, całym sobą.

A ilustracje? Jak to w przypadku Pomelo - zawsze cudne:) Teksty krótkie - na pewno poradzą sobie z nimi początkujący czytelnicy. A przecież przeczytać taką grubaśną książkę - to jest wyczyn że ho ho:)))



Wiek 3+

Wydawnictwo Zakamarki 

poniedziałek, 09 stycznia 2017
Ilustrowany inwentarz ptaków - Virginie Aladjidi/ il. Emmanuelle Tchoukriel

Czytelnicza gratka dla miłośników przyrody, zwłaszcza młodych ornitologów. 76 gatunków spośród 10 000, które żyją na całym świecie. Podzielone na wróblowate  i niewróblowate (te w książce w zdecydowanie liczniejszej grupie, choć to właśnie „wróblowate” stanowią 60% ptaków na świecie).  Na początku słowniczek, który przybliża budowę ptaka, pióra oraz różne rodzaje lotu. Opisy poszczególnych ptaków zawierają nazwę gatunkową, zwyczajową, łacińską. Dalej średnia długość ciała z ogonem oraz rozpiętość skrzydeł. Czytelnicy znajdą tu również informacje na temat koloru upierzenia, występowania na świecie i w Polsce, oraz ptasie preferencje kulinarne. Do tego również informacje na temat gniazd i koloru jajek. Ciekawostką jest zapis onomatopeiczny – można dowiedzieć się jakie dźwięki dany ptak wydaje. I tak: sikorka bogatka śpiewa: cicibej cicibej; sroka – wydaje seryjne czak lub kek, kraska – rak rak. Znajdziemy tu liczne ciekawostki z życia danego gatunku: ot choćby taka, że szpak to zdolny śpiewak potrafiący naśladować różne dźwięki i sygnały np. telefonu komórkowego, a dzięcioł by zjeść orzecha szuka w drzewie odpowiedniej dziurki, przy pomocy której uda mu się dotrzeć do smacznego środka.

Wśród ptaków są te, których nazwy są raczej powszechnie znane: dudek, kukułka, dzięcioł czarny, jerzyk, jaskółka dymówka. Są również te mniej popularne: żółna, ibis szkarłatny, głuptak, ostrygojad, maskonur. Niektóre nazwy są śmieszne: cudowronka, kopciuszek, gęgawa, śmieszka.

Na końcu znajduje się indeks alfabetyczny, który pomoże w zlokalizowaniu danego osobnika w książce.

Książka jest ładnie wydana: na szorstkim kremowym papierze, z klasycznymi ilustracjami w stonowanych kolorach.

Wiek 6+

Wydawnictwo Zakamarki

czwartek, 05 stycznia 2017
Neymar. Czarodziej futbolu - Dariusz Tuzimek

Seria piłkarska ma swoich fanów. Nie tylko wśród aktywnych młodych graczy, ale również tych, którzy po prostu interesują się sportem lub lubią czytać o innych. Co jak co - ale życie innych zawsze bardziej fascynuje. A mało kto chyba zasługuje ze świata sportu na taką uwagę właśnie jak Neymar. Sam tytuł określa go jako "czarodzieja futbolu". Bożyszcze tłumów, który potrafi zachwycić tysiące na stadionie i miliony przed telewizorami.Triki piłkarskie wykonywane w pełnym biegu, wręcz cyrkowe numery. Krytykowany niekiedy za popisywanie się, za robienie show - ale czy nie o to w tym wszystkim tu chodzi?

W książce znajdziecie zatem głównie Neymara. Ale nie tylko. Tradycją tej piłkarskiej serii jest zaznajamianie młodego czytelnika z tematami związanymi z daną osobą - jego ojczyzną, życiem rodzinnym. W tym przypadku można poczytać o samej Brazylii, jej mieszkańcach, faunie i florze. Przyznam, że bardzo zaskoczyła mnie ... brazylijska flaga. Nie miałam pojęcia o tym, że ma aż tak bogatą symbolikę.

Dominują jednak informacje i ciekawostki o tytułowym bohaterze. Są i historyjki rodzinne, dzięki którym taka osoba z pierwszych stron gazet staje się na moment (chociaż tak) kumplem z podwórka. Jak choćby ta, że na Neymara w domu mówiono Juninho (Żuninio) - czyli Juniorek. I że miał mieć na imię ... Matheus, czyli Mateusz. Tyle że tata piłkarza w drodze do urzędu zmienił zdanie i wbrew woli żony nadał mu właśnie imię Neymar.

Poznacie tu rodziców Neymara, zwłaszcza tatę, który miał ogromny wpływ na karierę chłopaka z biednej dzielnicy. Dalej - historię wypadku, po którym piłkarz jakby narodził się na nowo.Przekonacie się, że piłka towarzyszyła Neymarowi od małego. Właściwie piłek w domu było wiele i były praktycznie wszędzie. Autor prześledził życiorys piłkarza od odkrycia przez poławiacza piłkarskich perełek poprzez życie w tzw. "trudnej dzielnicy" (która go ukształtowała) - bez wygód, w biedzie, grę wszędzie: na klepisku, ulicy, plaży, w szkółce piłkarskiej - po grę w prestiżowych klubach światowej klasy. Oprócz szczegółów z życia Autor przytacza też wiele informacji na temat miejsc, gdzie pojawiał się piłkarz, sytuacji społecznej, kulturowej, historycznej. Wplata ciekawostki z historii futbolu, przybliża postacie, które kiedyś stanęły na drodze mistrza. Wspaniałym dodatkiem są zdjęcia meczów, z medalami i drużyną.

Wiek 8+

Wydawnictwo Egmont