Archiwum
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
poniedziałek, 07 maja 2018
Sposób na Adama/ Górski żurek - Paweł Beręsewicz/ il. Magdalena Kozieł-Nowak (wersja polsko - angielska)

Dwie krótkie historyjki z życia Adama.

W pierwszej poznajemy go jako chłopca nielubiącego czytać. Książki są dla dziewczyn - tak twierdzi ów młodzian. Dzięki sprytowi pewnej mądrej bibliotekarki, chłopiec wychodzi z biblioteki z pewną książką. I z przeświadczeniem, że książki niekoniecznie są tylko dla dziewczyn. W drugiej historii Adam wspina się z tatą na Wielką Górę. Marzy, by u celu wspinaczki zjeść górę naleśników z bitą śmietaną. Niestety jest tylko żurek, którego chłopiec ponoć nie cierpi. Ponoć, bo wcina, że aż mu się uszy trzęsą. Na końcu mimo wszystko intryguje pytanie: czy zwykły żurek różni się jakoś od żurku górskiego? (a morał z tej historii jest taki, że odkąd została przeczytana, marzy nam się gar żurku…. Tyle że nizinnego, wielkopolskiego).

Teksty są napisane prostym językiem - dlatego też nadają się jako lektura dla początkującego czytelnika. Do tego duże litery, szeroka interlinia i ilustracje na każdej stronie. To książka, którą łatwo "pożreć", nadaje się, by zachęcać dziecko do samodzielnej lektury. A przeczytać samemu książkę "od deski do deski" to zawsze jest wyczyn, że hej. 

Obok tekstów polskich – tłumaczenie w języku angielskim. Można się wprawiać i szlifować swoje umiejętności. Ja podpowiadam, że książkę można podsunąć też komuś z rodziny albo z grona przyjaciół, kto jest anglojęzyczny i chętnie chciałby polepszyć swój polski. Ta książka świetnie działa na dwa fronty:) 

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura

poniedziałek, 30 kwietnia 2018
Wielka księga snów - Giovanna Zoboli/ il. Simona Mulazzani

Spokojnie, to nie tradycyjny sennik, ale piękna książka dla maluchów o tym, jak zasypiają zwierzęta. A jest tu kogo podglądać, bowiem autorki zajrzały do wielu domków i norek.

„Już noc zapada, gwiazdy na niebie,

tę kołysankę śpiewam dla ciebie”


Trochę poruszyły też wyobraźnię i pokładły swoich małych bohaterów (choć czasem również wcale nie takich znów małych) na kanapy, do łóżek, na materace, pod kołderki. Bo i widział kiedyś ktoś śpiącego hipopotama na tapczanie? A fokę na sofie i to w dodatku na drzewie? Mówię Wam – cuda, cuda. Ciepła lektura dla maluchów i starszych dzieci – troszkę w podglądanie – jak kto śpi. Dzieciom pewnie spodoba się szerokie spektrum bohaterów. Bo na własne oczy mogą przekonać się jak śpią: misie, lwiątko, koźlęta, kurki, lisek, ptaszki, borsuk, suseł, krokodyl a nawet mandryl. A to nie koniec. Jak w łóżku pomieszczą się wielbłąd z garbem i osiem jamników?


To lektura wprowadzająca w klimat zasypiania, nocy. Pomoże się wyciszyć przed snem, przygotować do snu. Może wypróbują dzieciaczki, które nawet wieczorem buzują energią? Cudny „poduszkowiec”, ze słodkimi ilustracjami, poetycką opowieścią o tym, co w różnych sypialniach piszczy.

Autorka - Giovanna Zoboli  jest już znana miłośnikom książek. Pisałam też o jej innej książce u siebie na moim blogu: „Zbyt późno”. Autorka lubi chyba motyw snu i zasypiania, ponieważ w tamtej książce również po niego sięgnęła.


Ja dodam jeszcze, że to książka pochodząca z Włoch. Lubię takie eksperymenty czytelnicze – z mniej popularnych krajów Europy czy całego świata. Nie ukrywajmy, dominują inne książki na naszym rynku. Więc ta jest taką wisienką na torcie. Mniam.


Wiek 1+

Wydawnictwo Ezop

niedziela, 29 kwietnia 2018
Wielka księga snów - Giovanna Zoboli/ il. Simona Mulazzani

Myszka książeczkę czytać skończyła

i też się do snu już ułożyła.

(po prawej widać fragment książki:)

sobota, 28 kwietnia 2018
Bajki Ezopa - Jiři Žáček/ il. Adolf Born

Ponoć trudno oszacować wiek tych bajek, których autorstwo przypisuje się … No właśnie, komu? Bo i tu opinie są podzielone. Jiři Žáček też w krótkim rozdziale zatytułowanym „Kilka słów na zakończenie” pisze „Podobno”, „przypisuje się”. Bo tak naprawdę niewiele wie się o Ezopie na pewno. Już ta aura pewnej tajemniczości wokół samego autora i jego tekstów sprawia, że chętnie sięgam po te bajki, bo osobiście lubię choćby ociupinkę jakiejkolwiek przyprawy w odniesieniu do książki. A gdy ta się zwie” tajemnica”, to smakuje tym bardziej. Do tego jeszcze uniwersalna treść.

Bo zmieniają się gadżety, przedmioty wokół nas, jednak natura ludzka pozostaje wciąż ta sama. VI wiek przed Chrystusem, teraz już XXI wiek po Chrystusie, a my wciąż tacy sami. Pięćdziesiąt mniej i bardziej znanych tekstów opowiedzianych na nowo przez czeskiego pisarza. Bajki Ezopa funkcjonowały najpierw w tradycji ustnej.

Nigdzie nie zapisane, przetrwały tylko i wyłącznie dzięki ludzkiemu gadulstwu, zamiłowaniu do powtarzania dobrych zasłyszanych historii (to akurat nasza dobra cecha). Występują w nich wrona, lis, wół, żaba, zając, lew, myszka, osioł, wilk, jagnię, koń, mrówka, świerszcz, koguty ważka, małpa i inne – jednak tak naprawę to opowieści o nas. Sprawdzają się stare jak świat nauki, jak choćby takie: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe, kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada; nie zawsze najsilniejszy zwycięża; łakomstwo nie popłaca; nic nie jest wieczne; nie ma co liczyć na innych, trzeba się o siebie samemu zatroszczyć; nie ma co liczyć na ludzką wdzięczność. Prawdy stare jak świat – tutaj opowiedziane krótko i zwięźle. Świetnie zilustrowane przez znanego czeskiego rysownika Adolfa Borna – znanego u nas dzięki  „Baśniom” braci Grimm i „Bajkom”   La Fonaine’a.


Lektura dla czytelnika w każdym wieku. Dzieci czytają i się dobrze bawią. My, starsi, czytamy i wyciągamy wnioski. Mnie ucieszyła bajka „O psie, kozie i jagnięciu” – pokazująca, że nieporządek czasem jest mile widziany. Naszym politykom w sejmie dałabym do poczytania „O mysim sejmie”.


Wiek 7+

Wydawnictwo Media Rodzina

środa, 25 kwietnia 2018
Harry Potter i Więzień Azkabanu - J.K. Rowling/ il. Jim Kay

Kolejne pokolenie pochłania Herry’ego Pottera. Mój syn już nie wiem który raz słucha całej serii. Przed snem zawsze  musi być audiobook i tak od kilku tygodni – grubaśna edycja z nagraniem siedmiu kolejnych tomów w interpretacji Piotra Fronczewskiego i Wiktora Zborowskiego. A że wieczorem po domu się niesie – Harry’ego słucha chcąc nie chcąc cała rodzina – z tatą włącznie. Dla miłośników serii do dyspozycji wersja ilustrowana. Ta, dawkowana jakby w myśl starego porzekadła: czekanie na przyjemność jest większą przyjemnością aniżeli sama przyjemność. Choć akurat w tym przypadku czytanie TAKIEJ książki to też prawdziwe delicje. Warto czekać, bowiem każda kolejna część pojawia się raz do roku.

Do tej pory ukazały się trzy kolejne części:  Harry Potter i Kamień Filozoficzny, Harry Potter i Komnata Tajemnic i najnowsza: Harry Potter i Więzień Azkabanu. Fajnie widać emocje mojej młodszej siostry i siostrzenic wychowanych na Harrym, jak z wypiekami na twarzy komentują kolejny tom, jak oceniają a dyskutują przy tym – że hej.

Ja nie należę do pokolenia małego czarodzieja, ale zawsze z przyjemnością sięgałam po kolejny tom. Pamiętam jak przed laty wymieniałyśmy się opiniami na temat książki z koleżanką polonistką i jak się nadziwić nie mogłyśmy, czego to ludziska chcą od tej książki (to przeciwnicy), bo jej fanów doskonale rozumiałyśmy. I cały czas staram się zachęcić do czytania książki. Wiem, że wiele dzieci obejrzało filmy do poszczególnych części, że do nich wraca. Ale to nigdy nie będzie TO. Fajne były reakcje moich dzieciaków po obejrzeniu ekranizacji: tego nie było, i tego nie było, i jeszcze tego nie było. W każdym razie w trzeciej części Harry dorasta , bo swego czasu rósł regularnie wraz ze swoimi czytelnikami. Tymczasem z więzienia dla czarodziejów Azkabanu ucieka niesamowicie groźny przestępca. Fakt ten będzie miał duży wpływ na dotychczasowe życie Harry’ego. W tej części widać jak cała seria nabiera powagi (choć rozśmieszają żarty przyjaciela Harry’ego – Rona) i swego rodzaju grozy.

To już nie tylko niewinne bajeczki. Harry staje się nastolatkiem, podobnie jak czytelnicy przygotowywani stopniowo na więcej. W tej części na pierwszy plan pięknie wysuwa się zagadnienie przyjaźni – takiej na zawsze. Są momenty wzruszające i pełne emocji. W kilku miejscach można naprawdę poobgryzać paznokcie z nerwów o naszych bohaterów. I do tego jeszcze te ilustracje J. Kay’a. Jest ich mnóstwo. Niekiedy tylko w formie ozdobników na stronie, innym razem jako niepozorny element wpleciony gdzieś w tekst. Ale są i ilustracje jedno- i dwustronicowe. Można w nieskończoność analizować asortyment sklepu z magicznymi stworzeniami, Mapę Huncwotów i Polowy Przewodnik Czarodzieja. Pisałam już wcześniej, że to delicje? Potwierdzam.


Wydawnictwo Media Rodzina

poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Angara, córka Bajkała - Irina Jertachanowa, Olga Jertachanowa

Baśń buriacka – dla nas na pewno temat troszkę egzotyczny. Bo nie ukrywajmy – wystarczy spojrzeć na półki w księgarniach – na pewno brakuje takiej literatury – z zupełnie innego kręgu kulturowego. Z przyjemnością przeczytałam, też choćby z tego powodu, że sama książka jest projektem siostrzanym. Baśń, która opowiada o pięknej córce wojownika Bajkała. Angara wychowywana przez starą nianię nasłuchała się różnych opowieści o dzielnych czynach innego słynnego wojownika Jeniseja. Dziewczyna zakochała się do szaleństwa. Kiedy podejmuje decyzję o wspólnej ucieczce z Jenisejem, ściga ją ogromny gniew ojca. Jak skończy się ta miłosna historia, gdzie co rusz pojawiają się geograficzne nazwy?  Bajkał to oczywiście jezioro, Jenisej to olbrzymia rzeka,  Angara to jego prawy dopływ. Baśń tłumaczy jak powstały te wielkie rzeki przecinające rosyjską Syberię. Taka była kiedyś rola baśni – tłumaczyły one świat i zachodzące w nim zjawiska i procesy. Sama książka dzięki oryginalnym ilustracjom zaraz kojarzy się z wodą:  są tu różne odcienie niebieskiego, turkusu, zieleni.  Jakże urzekła mnie ilustracja z Angarą siedzącą z muszlą przy uchu. Jej rozpuszczone włosy zamieniają się w meandrującą rzekę – charakterystyczny widok z lotu ptaka na syberyjską ziemię. Ciekawym zabiegiem jest lekkie „zamulenie” ilustracji. Ma się nieodparte wrażenie, że na chwilę zanurkowało się do zielonkawej wody rzeki i że na własne oczy ogląda się podwodne dziwy: pełne osobliwych postaci, stworów i roślin.

Wiek 5+

Wydawnictwo Media Rodzina

niedziela, 15 kwietnia 2018
Paddington. Więcej przygód - Michael Bond/ il. Peggy Fortnum

 

Czy wiecie, że Miś Paddington ma już blisko 60 lat? W tym roku, w październiku będzie obchodził swoje kolejne urodziny. Jakże zmienił się świat. Nawet mroczne zakątki Peru, ojczyzna Paddingtona, już nie są takie mroczne jak kiedyś. Pojawiły się gadżety, filmy, przewodniki, w których Paddington oprowadza po Londynie. Nawet do Peru można wyjechać ot, tak sobie, bez długich wielomiesięcznych przygotowań. Pamiętam Paddingtona z dzieciństwa i związany z nim … spokój. Teraz nastały szalone lata. Wystarczy wejść do sklepu zabawkowego: plecaki, kubeczki, zeszyty, breloczki. Umilacze dzieciństwa – kto wie, może będą ciepłym wspomnieniem z najmłodszych lat. Jednak pomijam już całe to zamieszanie wokół Misia, ponieważ osobiście wolę tego najzwyklejszego Paddingtona, czarno – białego, narysowanego przez Peggy Fortnum, bez maskotek, kubeczków itd. Najlepiej – oddać się w ręce wyobraźni. Pewnie jestem staromodna, ale, no cóż…. A więc, wracając do słowa pisanego - dla niewtajemniczonych  - na dobry początek  przyjaźni polecam książkę – jeszcze przed filmami – a czytania jest sporo, bowiem najnowsza książka licząca ponad 400 stron zawiera mnóstwo przygód, śmiesznych historyjek. Oprócz tej książki na rynku dostępne są również inne tytuły, a także kolorowe wersje dla najmłodszych. Można czytać wszystko z górki, co nam wpadnie w ręce. Kolejność raczej nie jest istotna, bowiem za każdym razem autor przemyca do tekstu ciekawostki i informacje z życia Paddingtona. Na pewno nic nam nie umknie.


Początki Misia związane są z pewną wigilią sprzed 50 laty, kiedy to Michael Bond kupił swojej żonie pluszowego niedźwiadka. Imię pochodzi od pobliskiej stacji metra Paddington. Czytając o Misiu ogarnia mnie zawsze fala ciepłych uczuć i wspomnień. Świat, którego już nie ma. Jak czułby się dzisiaj, gdzie trzeba mieć czasami silne łokcie, by wywalczyć swoje. Dobroduszny, gapkowaty, powolny, dziecięco naiwny – demaskuje nasze wady, stereotypy, dziwaczne przyzwyczajenia – też cwaniactwo, gruboskórność, krótkowzroczność. W tym tomiku dzieje się wiele: Paddinton m.in. odwiedza dentystę, idzie do szkoły i sądu, wyjaśnia tajemnicę pewnego manekina, pokazuje jak należy dbać o zdrowie, stara się zarobić własne pieniądze (co łatwe nie jest) w końcu … ma i kłopoty. Ale te są przecież wpisane w jego życie. Ciekawy jest również drugi plan: angielska rzeczywistość, opisy codzienności na ulicach, w  różnych instytucjach, w kręgu rodzinnym.


Czytam sobie Paddintona, przypomina mi się pierwsze spotkanie z nim wiele lat temu. Paddington broi, broni się, dyskutuje, tłumaczy. Podśmiechuję się do siebie pod nosem. Przypomina mi się cytat z Gogola – I z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie.  I coś w tym jest. Naprawdę, wierzcie mi.

Jeszcze na koniec taka informacja: na okładce widnieje zdjęcie Paddintona z filmu. To tylko zakładka, którą miłośnicy klasyki mogą zdjąć. Pod nią widnieje już ilustracja klasycznego Misia - którą ja osobiście bardziej lubię:) 

Wiek 5+

Wydawnictwo Znak

 

czwartek, 12 kwietnia 2018
Czytam sobie. Kto uratował jedno życie. Historia Ireny Sendlerowej - Ewa Nowak/ il. Anna Kurdziel

Irena Sendlerowa przyczyniła się podczas II wojny światowej do uratowania życia wielu żydowskich dzieci. Była mózgiem akcji ratunkowej – z narażeniem własnego życia i swoich najbliższych wywoziła z warszawskiego getta dzieciaki, których pochodzenie skazało je na śmierć w obozie koncentracyjnym: szukała dla nich opiekunów na czas wojny, bezpiecznych miejsc ukrycia, bo wierzyła, że TA straszna wojna kiedyś się skończy.

Ta niepozorna książeczka wydana w ramach serii „Czytam sobie” (poziom 3 – połykam strony) to przede wszystkim wzruszająca historia o życiu kobiety, którą szerzej w Polsce poznaliśmy jako nobliwą staruszkę. Pamiętam relacje z rozmów z nią – sympatyczną siwiuteńką jak gołąbek starowinką o ciepłym uśmiechu, skromną, która w strasznych czasach zrobiła to, na co niejednemu zabrakłoby odwagi. Jej mądre i wyważone wypowiedzi. Błędem byłoby tu mówić o Irenie Sendlerowej działającej w pojedynkę, bo w akcję ratowania życia ludzkiego zaangażowanych było mnóstwo innych osób, co zostało wspomniane również i w tej książce. To okazja, by poznać sytuację w okupowanej Warszawie, losy Żydów, w końcu życiorys cichej bohaterki, o której w powojennej Polsce ani nie pisały gazety, ani nie informowały radio i telewizja. Ze względu na temat i poziom trudności jest to lektura dla dzieci bardziej zaawansowanych w technice czytania.

Dla tych, którzy nie zetknęli się z tymi małymi cudeńkami wspierającymi naukę czytania, zaznaczę tylko, że poziom 3 to ostatni i najbardziej wymagający etap nauki czytania przeznaczony dla dzieci w wieku 5 - 7 lat. Oznacza to: 2500-2800 wyrazów w tekście, użycie wszystkich głosek, zdania bardziej złożone i dłuższe, alfabetyczny słownik wyrazów. Po lekturze dziecko może zdobyć „Dyplom sukcesu” (na końcu książki. To ważne dla początkującego czytelnika, który zmierzył się z książką, która tak bardzo przypomina lekturę dla dorosłych – a to przecież daje satysfakcję:)

Wiek 7+

Wydawnictwo Egmont

środa, 11 kwietnia 2018
Zadziwiające życie. Dlaczego każdy z nas jest wszechświatem ? - Misha Maynerick Blaise

Kilka dni temu obejrzałam w Internecie dwa filmiki. Jeden o dryfującej górze śmieci na Pacyfiku. W drugim nurek pływał wśród tysięcy foliówek i plastikowych butelek koło którejś z egzotycznych wysp – niby raju dla turystów. Powiem tak, byłam przerażona. Gdzieś zatraciliśmy więź z naturą. W wiecznej pogoni za czymś tracimy co istotne i piękne. Tak po prostu. Jeszcze gdy mieszkamy na wsi, w domu  z ogrodem można mówić o jakichś łączach ze światem przyrody, gdzieś w pobliżu lasu, parku. Natomiast życie w blokowisku w dużym mieście te więzi wyraźnie ogranicza. Tymczasem one są. Jest ich naprawdę wiele w różnych aspektach życia.


Pięknie napisała o tym ekolożka amerykańsko - kanadyjskiego pochodzenia Misha Blaise. Pokazuje piękno otaczającego świata, jego potęgę, cuda i tajemnice. Bo jak się okazuje: wiele odkryto, ale wiele przed nami do poznania. Pomiędzy światem i wszystkimi stworzeniami (w tym i człowiekiem) panuje głęboka więź.

Te filmiki, o których wspomniałam na początku i nieprzypadkowo, niestety pokazują, że to człowiek chce górować w tym świecie, to on zdominował wiele aspektów życia. W negatywnym tego słowa znaczeniu. Tymczasem książka pokazuje, że Ziemia to miejsce życia dla wielu stworzeń, miejsce wielu zjawisk, a my jesteśmy naprawdę tylko drobinką w Kosmosie, jesteśmy tu na chwilę. I powinniśmy robić wszystko – nawet najmniejsze rzeczy, które mogą przyczynić się do lepszego życia dla wszystkich.

Sama Autorka zachęca, by szukać na własną rękę, doświadczać natury ile tylko się da. Ta książka jest piękna w szacie graficznej – kolorowe obrazy działające na wyobraźnię, poruszające wielu tematów. Jest też niezwykle ciekawa w warstwie informacyjnej. Wiedzę pewnie chętnie pogłębią i mali i dorośli. Co my tu mamy: pierwiastki, wielki wybuch, od którego ponoć wszystko się zaczęło, gwiazdy, energia, atmosfera i heliosfera, nasza galaktyka, świat podwodny, bakterie na ciele ludzkim i w środowisku, łańcuch pokarmowy. Liczne ciekawostki, które powodują, że człowiek zaczyna szukać dalszych informacji albo zastanawia się nad zmianami  swoim życiu. Czy wiedzieliście na przykład, że do wyprodukowania pół kilograma wołowiny potrzebnych jest 8 tysięcy litrów wody (!!!!), do zrobienia kubka kawy 170 litrów (!!!) a herbaty 30 litrów (!!!). I że z bananowcami łączy nas ok. 60% dna. A rośliny widzą, czują, słyszą, smakują.

Takie cuda proszę Państwa w tej cudnej książce o cudach świata.

Wiek 6+

Wydawnictwo Egmont

wtorek, 10 kwietnia 2018
Muminek i Pieśń Oceanu - na podstawie opowiadań Tove Jansson

Muminek naprawia łódeczkę. Wiadomo, trochę pracy to kosztuje. Tymczasem Mała Mi tylko czeka, by w czymś mu przeszkodzić. Och, ten chochlik w oku znany wszystkim miłośnikom Muminków z klasycznych czarno- białych wersji . Tymczasem Tatuś Muminka jak zwykle czegoś szuka – tym razem sztalug, które ponoć są na strychu. Przypadkiem natrafia na Kuferek Odkrywcy, w którym uwagę wszystkich przykuwa ogromna muszla. Po przyłożeniu jej do ucha ponoć pięknie szumi – jest jednak jedno małe „ale” – Pieśń Oceanu usłyszeć może tylko ten, do kogo ta muszla należy. W związku z tym Panna Migotka i Muminek postanawiają udać się na wyprawę, by odnaleźć swoje własne muszle. Jest to początek niesamowitej przygody.

Muminki dla najmłodszych na podstawie opowiadań Tove Jansson: duże kolorowe ilustracje, uproszczone teksty, wielkie litery i szeroka interlinia zachęcają do samodzielnej lektury. Mimo tego, że ja zawsze byłam i jestem zwolennikiem oryginału, muszę przyznać, że tę książkę poleciłabym początkującemu czytelnikowi. Może stanie się początkiem poważniejszej przygody z Muminkami. Tym bardziej, że oprócz wspomnianych już bohaterów, pojawiają się również Włóczykij, Ryjek, Mamusia Muminka i Hatifnatowie.

Wiek 3+

Wydawnictwo Egmont