Archiwum
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
sobota, 24 listopada 2018
Kobiety i sport. One grały, by wygrać - Rachel Ignotofsky

Kobiety określane jako słaba płeć wiele razy pokazywały, na co je stać. Zwłaszcza w sporcie. Ta książka to kompendium wiedzy na temat bardziej i mniej znanych kobiet sportsmenek. Reprezentantki najróżniejszych dyscyplin sportowych z całego świata.

Książka po pierwsze przybliża sylwetki tych postaci, sportsmenek, które musiały wiele sił włożyć w zwycięstwa, zdobycie medali. Po drugie – pokazuje, że to pięknie być kobietą i warto walczyć – mimo wszystko. Historie najpierw małych dziewczynek – z marzeniami, planami, które dokonywały niemożliwego. Które w końcu za życia często stawały się legendami, o których było głośno na świecie. Z historii sportu dowiadujemy się, że dawniej kobiety nie tylko nie mogły uprawiać sportu, ale nawet nie pozwalano im kibicować, oglądać zmagań mężczyzn. To dlatego, że uważano, że rywalizacja sportowa byłaby za dużym obciążeniem dla kobiecego ciała – ponoć słabego i delikatnego. Poczet sportsmenek otwiera Madge Syers – pierwsza łyżwiarka figurowa, która znalazła w sobie siły i odwagę, by wziąć udział w oficjalnych rywalizacjach. Oprócz sylwetek pań, dzieci przeczytają o mięśniach, różnicy płac w różnych dyscyplinach sportowych, ważnych dyscyplinach kobiecego sportu, stronach www, które warto odwiedzić.

Minusem tej książki jest to, że nie ma w niej ani jednej sportsmenki z Polski. A jest tyle pięknie zapisanych kart w historii sportu polskiego właśnie przez kobiety. Może ktoś kiedyś pokusi się o publikację o podobnym charakterze, ale traktującą o naszym rodzimym podwórku. Wśród znanych dyscyplin sportowych pojawiają się takie cuda jak: maszerka. Wiecie, o kogo chodzi?

Książka przedstawia się ciekawie ze strony graficznej. Strony są różnego koloru. Autorka - Rachel Ignotofsky, z wykształcenia ilustratorka, stanęła tu na wysokości zdania. Przedstawia na ilustracji bohaterkę "sportowej opowieści" i sięga po liczne ozdobniki, którymi przystraja tekst, a które pasują do tematu. Obok mini - rysuneczków są przytoczone ważne informacje i ciekawostki. Odwiedziłam stronę autorki. Jest tam kilka ciekawych, innych pozycji. Zwłaszcza rzuciła mi się w oczy książka o Ziemi. Może kiedyś zostanie też wydana. 

Wiek 9+

Wydawnictwo Egmont

piątek, 23 listopada 2018
Góra i dół. Zobacz, jak niesamowita jest przyroda - Patricia Hegarty, Tanera Simons/ il. Hanako Clulow

Biegun północny, ocean, las deszczowy, rzeka, jaskinia górska, sawanna, klify i las – osiem miejsc i podział na górę i dół. Bo jeżeli chcemy „odwiedzić” taki Biegun północny to na górze znajdziemy  górę lodową i krę. Natomiast pod wodą, na dole, ten świat jest już bogatszy: morświn, orka, narwal, skorupiaki planktonowe, foka grenlandzka, dorsz arktyczny i humbak. Dzieci poznają rośliny i zwierzęta charakterystyczne dla wspomnianych wyżej środowisk. Obok każdego  z nich krótka informacja – np. na temat wyglądu, prowadzonego trybu życia, odżywiania. Każdy temat został podzielony na górę i dół. Można zobaczyć, gdzie występuje dany osobnik. Informacje są krótkie, w sam raz dla małych dzieci. Ta książka to taka podróż w różne zakątki świata, uwrażliwiająca na otocznie – dalsze i bliższe, zwracająca uwagę na rośliny i zwierzęta. Dzieci poznają podstawowe wiadomości na temat np. kraba, delfina, koralowców, albatrosa, ryb, konika morskiego, albicji (!), mrówki grzybiarki, pałki wodnej, zimorodków. To zaledwie kilka przykładów. W każdym środowisku żyją charakterystyczne gatunki. Każde z ośmiu środowisk zostało podzielone na ilustracjach na tytułowe: górę i dół. Co druga kartka została też przepołowiona … dosłownie. Na przedzie ładna przyrodnicza ilustracja, z tyłu natomiast opisy roślin i zwierząt. Książkę podarowałabym najmłodszym dzieciom. Teksty nie są długie, są przystępnie napisane. Jeśli dziecko jest starsze i faktycznie interesuje się przyrodą, mogłoby poczuć lekki niedosyt. "Góra i dół. Zobacz, jak niesamowita jest przyroda" może też być początkiem przyrodniczej pasji.

Wiek 4+

Wydawnictwo Adamada

środa, 21 listopada 2018
Ogrody natury - Jenny Broom/ il. Kristjana S. Williams

O naturze zostało napisanych już tyle książek, że osoby parające się tematem szukają (pewnie) sposobów, by przyciągnąć uwagę czytelników. Bo przecież wiadomo, że na Pustyni Chihuahua, w Himalajach, w deszczowym lesie Amazonii czy w lasach Szwarcwaldu nie czeka na nas żaden ogród. A już na pewno nie z taką piękną kutą bramą ze złota, jak na okładce. Ogród zwykle kojarzy nam się z pewną zamkniętą całością – zdefiniowaną w pewnych granicach. Jest to miejsce okiełznane przez człowieka, w którym nie czyhają na zwiedzających – bo ogród jest takim miejscem relaksu człowieka, żadne niebezpieczeństwa. Stąd – owe „ogrody” w tytule są na wyrost, ale nie powiem, ten zabieg na pewno spełnił swoją rolę. Każdy z ekosystemów – a jest ich w tej książce pięć – ma dla siebie charakterystyczne ukształtowanie terenu, każdy – inny klimat, inne też żyją w każdym z miejsc rośliny i zwierzęta. Ogrody, do których można „wejść” dzięki książce – bo pewnie niewielu z nas jest lub będzie dane zobaczyć je na własne oczy. Choć lasy Szwarcwaldu są jeszcze w zasięgu naszej ręki. Ameryka Północna i Południowa, Europa, Azja i Australia. Pięć kontynentów – pięć „ogrodów natury” i 80 zwierząt. Każdy z ogrodów jest opisany pod kątem ważnych danych w zakresie obszaru, warunków klimatycznych, które są decydujące w kwestii rozwoju flory, występujących rzek i oczywiście zwierząt. Można na własne oczy się przekonać, jakie gatunki żyją w danym zakątku świata. W przypadku wyprawy do Amazonii poznacie arę żółtoskrzydłą, tukana ciemnodziobego, elfika, harpię wielką, żabę szklaną, drzewołaza, motyle, anakondę zieloną. Jeśli czujecie niedosyt – to akurat w tym miejscu, to jest w Amazonii, wiele milionów gatunków zostało jeszcze do odkrycia. Wyzwanie dla małych czytelników – może kiedyś ktoś, w przyszłości dokona w tym miejscu jakiegoś ekscytującego odkrycia? Kto wie… Cieszę się, że w książce znalazły się lasy Szwarcwaldu. Być może ten akurat wpis zainteresują dzieci naszą rodzimą przyrodą, bo akurat fauna tego miejsca jest podobna do tej występującej w Polsce.

Książka jest bardzo ładnie i starannie wydana. Powiedziałabym nawet, że ze względu na format, okładkę i ilustrację jest w pewnym sensie lekturą ekskluzywną. Ilustracje bardzo mi się podobają. Z jednej strony przypominają dawne ilustracje z pism przyrodniczych, takie w stylu vintage. Z drugiej – niektóre z nich są w bardzo odważnych kolorach. Na tle szarości i czerni mocny akcent niebieski, czerwony, różowy. Wygląda ciekawie i … ekstrawagancko. I przykuwa uwagę. A o to przecież autorom chodziło.

Wiek 6+

Wydawnictwo Adamada

wtorek, 20 listopada 2018
Bzdurki, czyli bajki dla dzieci (i) innych - Artur Andrus/ il. Daniel de Latour

Czerwony Kapturek w bajkach Artura Andrusa jest już dojrzałą kobietką – jest Żoną Zielonej Czapki. Gajowego – gwoli ścisłości. Kultowa baśniowa osóbka napisała list ze skargą w imieniu starych bajek. Ileż to razy Czerwony Kapturek ma być pożarty przez wilka? Ileż razy Kopciuszek ma zgubić pantofelek? Każda opowiadana bajka dzieje się po raz kolejny. No ileż można? Potrzebne są nowe bajki – od razu, już. Autor wziął sobie do serca ów smutne słowa i napisał nowe bajki, wywrócone do góry nogami, śmieszne, zwariowane. Bzdurne, ale fajne. Nieprzewidywalne. Napisane językiem na luzie, który doceni młody czytelnik. O królestwie Rzodkiewkowo, w którym żyli król i królowa oraz ich jedyna córka. Nazywani Jego Wysokość Spoko i Jaśnie Wielmożna Tak Nie Można. Z powodu tych tytułów wyniknęły różne śmieszne  sytuacje, które miały wpływ na sprawy rodzinne i te wagi państwowej. A czy możecie sobie wyobrazić dentystę, który boi się małego chłopca? Dentystę, którego na dodatek rozbolał ząb. W myśl zasady, że oto szewc bez butów chodzi. Mały Franio użył zaklęć, by pomóc lekarzowi. Ciekawe, czy któreś z dzieci, podobnie jak mały Franio, zna tajemnice … Nanibów. A gdy przyjdzie smutek powiedzcie tylko: „Pomidor, pomidor, kaszka z mleczkiem, pochichrajmy się troszeczkę”. Rozbawi Was też historia niedźwiedzia, który uciekł do lasu, bo nie lubił hałasu. Dziwne? W bajkach Artura Andrusa, jak to w bajkach bywa, wszystko jest możliwe: miś ostrzyżony na jeża, kaszlący kret w nocy, ziewający Borsuk, krzyczący Jenot „No jak jedziesz baranie”. Warto pewne rzeczy przeżyć, by potem stwierdzić: „wszędzie dobrze, ale najlepiej w domu”. By zrozumieć, że czasem się do czegoś po prostu nie nadajemy. I że warto uczyć się języków obcych – przy czym najważniejszym jest język ojczysty. Razem siedem bajek, nie-klasycznych, z humorem słownym, sytuacyjnym. Z morałem, czasem absurdalnym, ale dającym za to do myślenia. Jak w takim przypadku: „Bo tak naprawdę… bez względu na to, jaki ma się charakter, prawdziwe szczęście można spotkać nawet w bibliotece. Zwłaszcza przy regale z książkami o dinozaurach” (oczywiście, aby zrozumieć sedno, trzeba przeczytać całą bajeczkę. Koniecznie!). Czytając te teksty zastanawiałam się, skąd to wszystko się Andrusowi bierze. Tak łatwo mu przychodzi. Ta zabawa językiem, wersem, rymem (bo i wierszyki są), bohaterami. I im bardziej o tym myślę, tym bardziej jestem pewna, że  z tym czymś trzeba się urodzić.

 

-„Kazimierzu, czy ty musisz tyle palić? Kopcisz jak smok”.

-„Przecież ja jestem smokiem” – odpowiada dziadek smok.

Albo: ślub królewny , kiedy to pewien biskup pyta ją:

-„Czy bierzesz sobie tego oto Piotra za męża?”. Królewna wówczas odpowiada: „A bo ja wiem?”.

Albo: „Było sobie dwóch braci podobnych do siebie jak dwie krople wody mineralnej niegazowanej”.

A reszta bajek – już w książce, którą polecam tym (w każdym wieku), którzy lubią książki oryginalne i mądre.

Wiek 5+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Dobranocki na gwiazdkę - grupa autorów/ il. Ewa Beniak-Haremska

Pierwsze, co od razu mi się rzuca w oczy, to ZIMA. Wszechobecna. Na okładce, wyklejce, na wielu ilustracjach. Płatki śniegu szczodrze lecą z nieba, jakby ktoś, tam na górze, trzepał jaką poduszkę puchową. Mróz szczypie w nosy, choć opatuleni oddajemy się lekturze w domowych pieleszach. Może odzywa się we mnie dawne wspomnienie z dzieciństwa – kiedy to panowały prawdziwe zimy - wielotygodniowe, śnieżne, mroźne. Taką zimę można spotkać również w tej książce w warstwie tekstu: „Las okryty śniegiem milczał dostojnie. Drzewa nakładały białe czapeczki, otulały się kołnierzami, a malutkie stworzonka czmychały do swoich norek, ciągnąc torby z zakupami” („Wigilia Florentyny”). A to tylko zaledwie jeden z wielu przykładów.

Wszystkie jedenaście opowiadań w iście świątecznym i zimowym klimacie. Wśród autorów znani i lubiani: Manuela Gretkowska, Agnieszka Tyszka, Justyna Bednarek, Zofia Beszczyńska, Grażyna Bąkiewicz, Beata Ostrowicka, Małgorzata Strękowska-Zaremba, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Barbara Kosmowska, Zofia Stanecka. I jeden pan wśród pań: Paweł Beręsewicz.

Święta, święta – cuda się zdarzają. Święty Mikołaj płacze ze wzruszenia, bo znalazł się ktoś, kto o nim pamięta i podarowuje mu prezent. Myszka Florentyna czuje się niesamowicie samotna w święta Bożego Narodzenia. Szybka decyzja i już brnie z walizką (a w niej: czepek nocny, mydło, ręcznik, ciepła bielizna, koszula do spania) i szuka bratnich duszy, z którymi mogłaby spędzić święta. Czy znajdzie je? Petunia z kolei (tak naprawdę ma na imię Patrycja) po raz pierwszy sama z tatą ma przygotować święta. Mama jest w szpitalu – za kilka dni urodzi się malutka siostrzyczka. Tymczasem ciemnoszary karp ze złotymi łuskami uważnie przygląda się dziewczynce mądrymi oczyma i prosi o pomoc w wydostanie się z więzienia – z wanny.  Mama z małą Natą działają w kuchni – zbliża się Wigilia, a one jeszcze „w lesie”. Na dodatek ulubiona lalka Naty – Matylda, gdzieś nagle zniknęła. Dziewczynka odkrywa malutkie ślady, które prowadzą do pobliskiego lasu. Święty Mikołaj robi najlepsze naleśniki na świecie. Wiedzieliście o tym? Tymczasem zbójcy kradną wszystko, co im tylko wpadnie w ich łapska. Trzykołowy rowerek dla dzieci przepadł bez śladu, wspomniane już naleśniki też. A co najgorsze – Święty Mikołaj również. Jak będą wygalały nadchodzące święta bez Mikołaja? Nieeee, to niemożliwe. Oj, będzie się działo.

Bardzo mi się ta książka podoba – ilustracje, teksty. Jest niesamowicie klimatyczna – jeśli chcecie wprowadzić dzieci w atmosferę świąt, ta lektura nada się do tego doskonale. Oprócz świątecznej i zimowej oprawy – jest jeszcze inna wartość dodana tych opowieści. Przemycono do nich bowiem wiele ciekawych informacji na temat tradycji świątecznych. Nawet różnic w świętowaniu w zależności od regionu w Polsce: na przykład o obdarowywaniu dzieci podarkami nie tylko przez Świętego Mikołaja, ale również Aniołka.

Wiek 4+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia  

poniedziałek, 19 listopada 2018
Drzewa - Wojciech Grajkowski / il. Piotr Socha

Najpierw był wywiad z Piotrem Sochą, dopiero potem książka. Piękna. Piękna. Piękna. Można kartkować w nieskończoność „w te i wewte”. Podziwiać wszystkie listki, słoje, korę – przez które ilustrator został prawie samotnikiem, o czym też możecie poczytać w przytoczonym powyżej wywiadzie. W tej książce dominują zdecydowanie ilustracje. Przewraca się kolejną rozkładówkę – olbrzymią, i wchodzi się w obraz. Dopiero potem zauważa się tekst (przepraszam za to najmocniej Wojciecha Grajkowskiego). Obraz porywa nas w miejsca rodzime i egzotyczne, między gatunki znane z literatury, mediów, lekcji przyrody czy geografii i … gatunki zupełnie nam obce. Drzewa – na swój sposób oswajane, bo niektórzy z nas nie rozumieją wagi drzew dla naszego środowiska. Bo drzewo to tylko drzewo. Nie, nie zgadzam się z tym – drzewo, to AŻ drzewo! Wielu traktuje drzewa jako zwykłego „przeszkadzcza” na osiedlowym skwerku – bo liście, pszczoły i ptaki. Albo na drogach – przeszkody, bo wypadki i utrudnienia widoczności. A kim bylibyśmy bez drzew? Myślę o tym grabiąc właśnie teraz kilogramy liści z trawnika (te na grządkach zarezerwowane dla jeży), bo akurat my kochamy drzewa: mamy owocowe, lipę, brzozy, jarzębinę, klony.

A więc obrazy, nad którymi Piotr Socha spędził wiele miesięcy, które wykluczyły go z życia towarzyskiego może i w dużym stopniu z rodzinnego. Patrzę na tę ilość listków namalowanych i aż nie chce mi się wierzyć w to, że wszystkie one pochłaniały uwagę ich autora – każde z osobna. Zobaczcie ile ich jest! Dużo wyjaśniają teksty w bocznych szpaltach obok ilustracji. Znajdziemy tu skarbnicę informacji na temat liści, korzeni, zmian zachodzących w drzewach podczas poszczególnych pór roku. Czy wiecie na przykład, że drzewa mogą udać się w podróż? A najwyższe drzewa – w Kalifornii w USA osiągają ponad 115 metrów wysokości i są wyższe od takiego choćby Big Bena (96 m) czy Statuy Wolności (93 m). A cypryśnik meksykański Árbol del Tule, który w obwodzie ma (uwaga) 36 metrów to przykład drzewnych grubasów wagi ciężkiej. Zadziwią Was pewnie ciekawostki na temat wieku drzew na świecie. Nasze dęby to prawdziwe młodzieniaszki w porównaniu z takim choćby świerkiem pospolitym ze Szwecji. Stary (poczciwy) Tijkko liczy sobie (ba!) 9550 lat! Każde drzewo to niemy świadek historii. Każdego roku przybywa pod korą jedna cieniutka warstwa. Słoje mówią prawdę o wieku drzewa. Niektóre z gigantów wykiełkowały na przełomie epok brązu i żelaza – mowa tu o olbrzymich mamutowcach. Poznacie drwala i jego pracę, najsłynniejsze budowle drewniane – w tym cudo architektury: cerkiew na wyspie Kiży liczącą sobie 22 kopuły. Dalej: drewniane wehikuły, np. projekty maszyn latających Leonarda da Vinci, arka Noego czy mityczny koń trojański.  Drewniane maski z różnych zakątków świata: Meksyku, Gwatemali, Kongo, Nigerii. Instrumenty drewniane, domki na drzewach, bonsai, sztuka przycinana drzew, Darwinowskie drzewo życia, drzewo genealogiczne, drzewo w różnych religiach, święte drzewa – jak figowiec pagodowy buddyzmu i hinduizmu, święte dęby ludów pogańskich w Europie. Las, który pojawia się w tak wielu baśniach i legendach. Zamieszkały przez dziwaczne stworzenia: elfy, driady, duchy i duszki, wiedźmy, wesołą kompanię Robin Hooda. Jeszcze Wam mało? Temat jeszcze nie został wyczerpany. Po prostu nie jestem w stanie napisać tu o wszystkim. I pomyśleć (to na podstawie wywiadu), że pomysłów było jeszcze więcej, tylko z nich zrezygnowano. Piękna książka – podpowiadam: święta się zbliżają – idealny pomysł na prezent. Do czytania przez całe życie.

Wiek 6+

Wydawnictwo Dwie Siostry

niedziela, 18 listopada 2018
Film "Księgarnia z marzeniami" (The Bookshop - 2017)

Jak tylko zobaczyłam zwiastun filmu "Księgarnia z marzeniami" wiedziałam, że muszę go obejrzeć. Niespieszny, nieprzewidywalny. Taki, jakie lubię. Nie ma tu zawrotnej akcji - jest za to rzecz o miłości i pasji do książek. Jeśli ktoś lubi takie klimaty, to polecam:) 


Tagi: film
17:00, be.el
Link Dodaj komentarz »
Hipacy chce się zakochać - Katarzyna Ziemnicka/ il. Marta Kurczewska

Czyż każdy z nas nie marzy o prawdziwej wielkiej miłości w  życiu? Nic dziwnego, że i kot Hipacy chciałby się zakochać. Najlepiej w „mikołajki”. Łatwo powiedzieć – zakochanie się to wcale niełatwa sprawa. Hipacy tymczasem marzy o tym uczuciu tak intensywnie, że aż mu mleko wykipiało. Ale jak poznać tę drugą połówkę? W tym temacie radzi się bardziej doświadczonego kolegi – Stefana. Może powinien udać się do kina, teatru, na potańcówkę, kulig, turniej brydża, na lodowisko, do baru rybnego, muzeum naleśników czy może do smażalni śledziowych pączków? Rozbawiły mnie te propozycje, nie powiem. I tak sobie na brudno myślę, że przecież to ważne, gdzie się spotka tego swojego „niedoparka”, w jakim środowisku przebywa, gdzie bywa. Oj, ale wybór miejsca, jak się okazuje, w przypadku Hipacego, to też wielki problem. W dodatku spotkanie kogoś nie rozwiązuje go: musi przecież zaiskrzyć, musi być chemia. Trzeba dobrze czuć się w towarzystwie tej drugiej osóbki, rozumieć bez słów. Czy Hipacemu się uda znaleźć taką bratnią duszę?

Sercowe rozterki sympatycznego kota – do poczytania właśnie teraz, w okresie przedświątecznym. Jako że i takie elementy pojawiają się w tej miłej książce. Bo kto powiedział, że  w Adwencie to tylko i reniferach, Mikołaju i prezentach trzeba czytać?

Wiek 3+

Wydawnictwo Literatura

sobota, 17 listopada 2018
Co się wyprawia tam w środku? Ludzkie ciało - John Farndon/ il. Tim Hutchinson

Ludzkie ciało od zawsze budziło ciekawość. I ciągle jeszcze kryje mnóstwo tajemnic. Fajnie jest móc zajrzeć do środka – udać się w swego rodzaju podroż do wnętrza – tak jak w słynnej kreskówce „Było sobie życie”. Poruszamy naszą wyobraźnię – widzimy w naszym ciele mnóstwo małych postaci – ludzików. Wszyscy bardzo zaangażowani, pracowici. Ludzkie narządy jako swego rodzaju fabryki, urządzenia, mechanizmy, których trzeba doglądnąć, należy naprawić, wprawić w ruch. To pokazuje, jak wszystkie układy, narządy muszą ze sobą współpracować, być cały czas na chodzie – żeby organizmy prawidłowo funkcjonowały. I to bezawaryjnie. Książka tłumaczy poszczególne układy: krwionośny, nerwowy, oddechowy, mięśniowy, szkieletowy i inne. W podręcznikach szkolnych – bardzo rzeczowych, "suchych":), nie ma miejsca na zabawę. Tutaj widzimy porównanie naszego organizmu do różnych urządzeń i ludków pracujących przy nich, pewne ważne i trudne procesy i pojęcia są wytłumaczone w przystępny sposób. Lektura podpowiada jak nabrać siły, co sprawia, że mówimy, rośniemy. Co wyprawiają w naszym ciele hormony, jaką rolę odgrywa wątroba, jak się rozgrzewamy i co się dzieje w organizmie z wodą? Dlaczego musimy jeść i co sprawia, że widzimy i słyszymy, czujemy smaki i zapachy, dlaczego chorujemy? Te i inne zagadnienia zostały tu wyjaśnione  ciekawie i wyczerpująco. Ciekawostki i konkretne informacje – pogrupowane tematycznie. Na końcu słowniczek z wybranymi pojęciami. Każda rozkładówka to nowy temat z mnóstwem ilustracji. Male ludziki pracują, śpią, jedzą, doglądają narządów. Niestandardowe przedstawienie wiedzy. Zupełnie inaczej, niż nas do tego przyzwyczaiły podręczniki szkolne.

Wiek 10+

Wydawnictwo Adamada

piątek, 16 listopada 2018
Księga Ziemi - Jonathan Litton/ il. Thomas Hegbrook

Adamada wyspecjalizowała się w książkach popularnonaukowych dla dzieci. Ostatnio wydała prawdziwe perełki przybliżające dzieciom wiedzę o świecie przyrody i naszej planecie. Księga Ziemi – jak nazwa wskazuje jest w całości jej poświecona. Wielkoformatowa, na grubych kartkach, ładnie wydana, z kolorowymi ilustracjami skierowana jest do starszych dzieci. Ale też dla tych, którzy jeszcze nie mają w szkole geografii czy przyrody – dla pasjonatów i miłośników podobnej tematyki. Dzieci są uważnymi obserwatorami świata – potrafią w nieskończoność wiercić dziurę w brzuchu: ich „Dlaczego?” pojawia się przez całe dzieciństwo (potem nie wiedzieć czemu, stopniowo zanika – a szkoda). Ta książka na pewno odpowie na wiele nurtujących pytań.  Młodszym dzieciom będą musieli pomóc dorośli – ale pewnie zrobią to z przyjemnością, bo tematyka jest iście wciągająca. Również małe literki i wąska interlinia powodują, że sięgną po książkę ci bardziej zaprawieni w boju czytelniczym. Natomiast sam układ treści, wybór informacji, ilustracji – to uczta i dla oka i umysłu. Widać, że autor chciał nadać „Księdze” swego rodzaju rys … ekskluzywności. W końcu tytuł zobowiązuje. Nie zależy mu na „napchaniu” mnóstwa informacji na stronie/ rozkładówce, by do maksimum wykorzystać wolne miejsce. Jest ciekawie, ale też ładnie, wygodnie dla oka i elegancko. I nie traktuje przekazywanej wiedzy sztywno, sztampowo, jako swego rodzaju „suchy” przekaz informacji. Stara się rozbudzić w czytelniku zainteresowanie, a może nawet i zachwyt. Dlatego pewnie Autor zdecydował się na formę udania się w … podróż. To nie ma być tylko czytanie książki strona po stronie, ale ma to być wyprawa w różne rejony naszej planety. Pisze o tym, gdzie zajrzy razem z czytelnikami, które miejsca razem odkryją. To dość ciekawy zabieg – człowiek czuje, że jest w dobrych rękach, został książkowo przytulony i otoczony opieką.

Całość została podzielona na cztery rozbudowane działy: Procesy zmieniające Ziemię, Życie na Ziemi, Regiony Ziemi oraz Człowiek i Ziemia.

Czy wiecie na przykład, że wszechświat istniał ok. 9 mld lat bez … Ziemi. I że najbardziej podobna planeta do Ziemi to Kepler 452b – jednak najprawdopodobniej bez życia na niej. I że w Europie mamy aktywny wulkan – to Wezuwiusz we Włoszech. I że wysokość najwyższych gór na Ziemi to zaledwie 0,1% długości promienia Ziemi. I że łuk błyskawicy potrafi być 5 razy gorętszy od Słońca. I że od początku swojego istnienia Ziemia była domem dla około miliarda gatunków żywych organizmów, z czego 99% już wyginęło. I że największą różnorodność organizmów skrywają głębiny morskie. I że także nietoperze mają swój udział w zapylaniu roślin. I że podskoczek egipski żyjący na pustyni w ogóle nie pije wody. Dużo tych „I że…”, bo można by wymieniać bez końca. Książka zawiera mnóstwo „ziemskich” informacji i ciekawostek. Niektóre z nich są łatwiejsze do przyswojenia przez dzieci. Inna tematyka jest bardziej skomplikowana. Wiedzę można stopniować w zależności od wieku. Na pewno na pierwszy ogień pójdą zwierzęta – bo to one zawsze budzą największą ciekawość wśród dzieci.

Wiek 11+

Wydawnictwo Adamada