Archiwum
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
piątek, 13 lutego 2009
Jak Wojtek został strażakiem - Czesław Janczarski/ il. Dariusz Żejmo

Klasyka dla maluchów - o spełnionych marzeniach, bezinteresownym czynieniu dobra dla innych. Mały Wojtek chce zostać strażakiem, jednak jego prośba wywołuje tylko uśmiech na twarzy komendanta straży- ni krzty zrozumienia. Ma zgłosić się za lat kilka, gdy zmieni się z Wojtusia w Wojciecha. Gdy pewnego dnia piorun uderza w zagrodę wiejską, Wojtek bije na alarm i wynosi z płomieni małego Heniutka. Po tym zdarzeniu- chłopiec zostaje strażakiem. Ulubiona książka mojego syna, który czasem się mota, bo naprawdę trudno podjąć mu decyzję- kim zostać w przyszłości, strażakiem, rycerzem, czy może ... opiekunem dinozaurów(!). Wszystko zależy od tego, jaka książka jest akurat na topie:) A wracając do omawianej lektury - fajna seria- Moje poczytajki. Trochę za duży kogel mogel na niektórych obrazkach, ale Tomkowi się podobają- to w końcu jego książka.

Wiek 4+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

czwartek, 12 lutego 2009
125 baśni do opowiadania dzieciom- Władysław Kopaliński

Nie potrafię się przekonać do tej książki. Bożonarodzeniowy prezent dla Mamy i Taty w celu budowania cudownych więzi z dziećmi, jakoś nie wypalił. Sam pomysł, jest niczego sobie. W krótkim wstępie zostaliśmy zachęceni do opowiadania dziecku baśni własnymi słowami z pamięci, oczywiście po wcześniejszym zapoznaniu się z tekstem. Jednak baśnie napisane przez Kopalińskiego są …  trochę jak wysuszone sucharki, brak im polotu, tajemnicy, magii, krótko mówiąc- posmaku dobrej baśni. Władysław Kopaliński, znany autor najróżniejszych słowników, w podobny sposób potraktował baśń, która jest chyba gatunkiem bardziej wymagającym. A może się mylę- to tylko moja opinia:) A to co autor uznał za cnotę swego zbioru- jest według mnie raczej przywarą- baśń to w końcu nie hasło do wyjaśnienia.

(…) dążyłem w tym wyborze do podawania treści baśni w sposób zwięzły, esencjonalny, bez sentymentalnych opisów, aby nie rozpraszać uwagi słuchacza, nie nadwyrężając zarazem pamięci współczesnego wajdeloty.

Kopaliński wybrał baśnie z najróżniejszych kręgów kulturowych i epok. Są te znane na całym świecie- Calineczka, Tomcio Paluch, Kot w butach i, dla mnie przynajmniej, całkiem nowe. To niewątpliwie zaleta tej książki- po swoim dziecku widzę, że pewne postacie już mu się osłuchały i znudziły.


 

środa, 11 lutego 2009
Nils Paluszek- Astrid Lindgren

Nils Paluszek- to zbiór opowiadań dla dzieci autorstwa Astrid Lindgren, z ilustracjami Ilon Wikland. Świat dziecka, w którym pojawiają się niesamowite postacie. Książka, o której sobie niedawno przypomniałam. Wszyscy znają Pippi, Dzieci z Bullerbyn, Ronję, córkę zbójnika. Warto sięgnąć po tę książkę mniej znaną.

Najbardziej podobają nam się opowiadania:

Nils Paluszek- Bertil  godzinami wypatruje w oknie swoich rodziców. Pewnego dnia zjawia się u niego Nils Paluszek, chłopiec niewiele większy od zapałki.  Od tej pory chłopcy za pomocą czarodziejskiego zaklęcia mogą razem bawić się w mysiej norce- mieszkanku Nilsa.  Bertil znajduje przyjaciela i nigdy nie będzie już samotny. I tak jak ja kiedyś, mój syn marzy teraz, że pewnego dnia Nils zjawi się również u niego.

W Krainie Zmierzchu- Pan Liljonkvast w ubraniu w kratkę i w wysokim czarnym kapeluszu odwiedza Görana- chłopca, który nie chodzi. Zabiera go do Krainy Zmierzchu i pokazuje mu nowe miejsca. Świat nabiera innych barw- To nic nie szkodzi, że się ma chorą nogę, bo w Krainie Zmierzchu można latać. Fajne opowiadanie, można z dziećmi długo rozmawiać o chorych dzieciach- na własnej skórze przekonałam się, że maluchy mają w tej kwestii o wiele więcej zdrowego rozsądku niż my- dorośli;)

Peter i Petra- Pewnego dnia w szkole Gunnara zjawiają się Peter i Petra – malutkie rodzeństwo, dla którego stolarz musiał zrobić malutkie ławeczki, gdyż rodzeństwo to było wielkości lalek. Zaczyna się piękna przyjaźń… Ach jak ja marzyłam, by do drzwi naszej klasy zapukali Peter i Petra…..

Mirabella- lalka, która wyrosła z ziemi i udawała, że jest ... lalką. Je, śpi naprawdę, ba- rozrabia jak pijany zając:), a jej mama- mała Britta-Kajsa musi mieć dużo cierpliwości dla swojej córeczki. Magiczny świat, w którym nierzeczywiste staje się jednak prawdziwe. Marzyłam o Mirabelli. Pamiętam stare wydanie opowiadań Lindgren. W nieskończoność na kuchennej szybie odbijałam przez cieniutki PRL- owski papier śniadaniowy piękną lalkę w lokowanych włosach.

W lesie nie ma rozbójników- nie muszę dodawać, że to ulubione opowiadanie Tomcia. A pewnie że są- Lindgren udowadnia to w tak sugestywny sposób, że przy pierwszym czytaniu Mały o mało z wrażenia nie wyskoczył z łóżka. Teraz jest już lepiej- Fiolito nie taki straszny, jak go malują!

Wiek 5+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 

piątek, 30 stycznia 2009
Pluk z wieżyczki- Annie Maria Gertruda Schmidt/ il. Fiep Westendorp

Bardzo nam się spodobała książka Annie Marii Gertrudy Schmidt o Julce i Julku. Zaczęliśmy szukać innych tytułów. Poszliśmy na wielkie łowy do biblioteki i wróciliśmy z Plukiem z wieżyczki. Cudowna książka, cudowne odkrycie- cieszymy się, że poznaliśmy nowego wartościowego autora książek dla dzieci. Jest to niezwykle cenne doświadczenie- w czasach, gdy w księgarniach aż się kręci w głowach od tytułów i nazwisk i czasem nie wiadomo, co wybrać. A tu taka perełka. Naprawdę warto!

Pluk jest chłopcem bez domu. Ma wspaniały czerwony samochód z dźwigiem, ale nie ma swojego kąta. Pewnego dnia spotyka gołębicę Gercię, która namawia go do zamieszkania w wieżyczce ogromnego wieżyczkowa. W tym molochu mieszka mnóstwo ludzi- wśród nich bardzo niemiła Pani Czyścicka, jej córka Agatka, która nie może się brudzić, Major, głośna rodzina Tupalskich (ach te ich czupryny!!!), księgarz Pan Piórowski, karaluch Zaza, mewa Karol z drewnianą nóżką, koń Długoń. Pluk poznaje ich wszystkich, przeżywa najróżniejsze przygody, służy często pomocą- ma w końcu niesamowity samochód.

Książka różni się od wspomnianej już lektury o Julce i Julku. Kolejne rozdziały są długie- trochę się obawiałam, czy mój czterolatek da się namówić na tę opowieść- ale Tomek słucha książeczki z ogromną przyjemnością, a po zakończeniu rozdziału czeka na ciąg dalszy. Bo cała książka napisana jest barwnym językiem- dużo w niej humoru językowego i sytuacyjnego. Jednak autorka nie idzie na skróty- nie upraszcza- dotyka ważnych tematów jak przyjaźń, samotność, strach. Jest bardzo autentyczna- porusza aktualne problemy wielkich molochów, środowisk wielkomiejskich, dostrzega negatywne strony takiego świata, a jednocześnie daje nadzieję- bo w tej rzeczywistości jest miejsce na przyjaźń przez duże "P", chęć niesienia pomocy i poświęcenie dla innych. Niezwykle barwną postacią jest Pani Czyścicka, sięjąca ciągle ferment, z nieodłącznym spray'em, nie robiąca sobie nic ze słynnego powiedzenia- że są dzieci czyste i szczęśliwe.

Jeśli ktoś nie może swojej pociechy zachęcić do wspólnego czytania- radzę sięgnąć po Pluka- po trzykroć- WARTO!!! Pluk rozwiąże każdy problem:)

 

Inne książki Annie M.G. Schmidt- Julek i Julka

Wiek 4+

Wydawnictwo Hokus - Pokus

piątek, 23 stycznia 2009
Julek i Julka- Annie M.G. Schmidt/ il. Fiep Westendorp

To cudowna rzecz o przygodach dwójki małych dzieci z sąsiedztwa, napisana bardzo prostym, wpadającym w ucho językiem, zrozumiałym dla małego dziecka. Krótkie historyjki, często opowiedziane na zaledwie dwóch, trzech stronach książeczki małego formatu, zabawne dialogi, bez nużących tekstowych ciągutek. Julek i Julka przeżywają przygody tak bliskie naszym pociechom – budują statek na łóżku, robią bańki mydlane, łapią w kubeczki kulki gradu, bawią się w straż pożarną. Mój Tomek pokochał tę dwójkę od pierwszego czytania. Gdy idziemy po schodach do sypialni- szepce tak, by niesiony na ręku Mikołaj nie usłyszał - Jak Mikołajek uśnie, to poczytasz mi o Julku, dobrze. To nawet nie jest pytanie, to jest harde STWIERDZENIE czterolatka. Czasem jestem tak zmęczona, że myślę sobie, A może Starszy też szybciej padnie? Ale co tam - absolutnie nie wchodzi w grę. Jak tylko daje się słyszeć cichutkie pochrapywanie Młodszego- Pstryk.  Światło zapalone. Lektura przygotowana - Zaczynamy! Po kilku chwilkach lektura wciąga i mnie…

 

Annie M.G. Schmidt (1911-1995) w roku 1988 roku otrzymała najważniejszą nagrodę literatury dziecięcej - Nagrodę Hansa Christiana Andersena- z rąk samej Astrid Lindgren. Czy trzeba dalszych rekomendacji? Razem zostało wydanych pięć części przygód. My zaczęliśmy od drugiej i szybko połapaliśmy się, o co tutaj chodzi.

 

Inne książki Annie M.G. Schmidt- Pluk z wieżyczki

Wiek 3+

Wydawnictwo Hokus Pokus

poniedziałek, 19 stycznia 2009
Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami- Clare Compton/ il. Maria Orłowska Gabryś

To książka mojego dzieciństwa. Nawet, gdy już z niej wyrosłam, gdzieś w mojej głowie zostały na długie lata takie pojęcia jak- guziczki miętowe i nadziewane daktyle. W czasie PRL-u daktyle były  pojęciem równie egzotycznym co choćby podróż na Borneo albo lot na Księżyc.  Zachodziłam w głowę cóż to jest i jak wygląda. W każdym razie była to moja pierwsza książka z rodziny tych „apetycznych”- przy czytaniu których żołądek wywija się zazwyczaj człowiekowi na ręby i nie daje skupić na treści.  

Ale od początku- dwie siostry- jedenastoletnia Ania i sześcioletnia Kicia muszą zamieszkać na pół roku u ciotecznej babki Zofii. Ich ojciec został oddelegowany do dalekiego Melbourne w Australii. Dziewczynki, z początku niezadowolone z tego faktu, wrastają dość szybko w klimat prowadzonej przez ciotkę Cukierni pod Pierożkiem z Wiśniami. Kicia i Ania oczywiście tęsknią, ale ciotka robi wszystko, by im umilić pobyt. Zwiedzają Londyn, pichcą najróżniejsze pyszności- wspomniane już na samym początku cudeńka, gorące placuszki, chrupki czekoladowe, zawiązują ciekawe przyjaźnie, a Ania zaczyna pracować w teatrze.

Jest to niezwykle ciepła książka dla dziewcząt- i to dla lubujących się w takich troszkę cukierkowo-lukrowanych klimatach, gdzie każdy jest  miły, uprzejmy i dobry. Dziewczynki oddane pod kuratelę nie sprawiają żadnych kłopotów, ciotka Zofia jest wyrozumiała i cierpliwa. Nie ma tu też trzymającej w napięciu akcji, wszystko toczy się swoim tempem, z angielską powściągliwością. Lektura podobnie jak lokal ciotecznej babki Zofii ma specyficzną atmosferę ciepła, życzliwości i przytulności- pachnie parzoną kawą, grzankami z masłem i drożdżowymi ciasteczkami.  Polecam dla tych, którzy lubią takie klimaty. Ja przyznaję, że mimo już słusznego wieku z wielką przyjemnością zajrzałam do egzemplarza mojej chrześniaczki, by powspominać i przypomnieć sobie dawne stare czasy:)    

W 2007 wydawnictwo Dwie Siostry wydało Cukiernię  w ramach serii- Mistrzowie Ilustracji, za którą w 2008 roku dostało IKARA- nagrodę wydawców.   Jedynym mankamentem tego wydania, według mnie,  jest dość wyblakły druk. 

Maria Orłowska- Gabryś   (1925-1988)     należy do najbardziej utytułowanych autorów ilustracji- zilustrowała ponad 100 książek. 

Wiek 6+

Wydawnictwo Dwie Siostry

piątek, 16 stycznia 2009
Okruszek z Zaczarowanego Lasu - Jacek Lelonkiewicz/ il. Paweł Pawlak

Po tę książkę sięgnęliśmy ze względu na ilustracje naszego ulubionego rysunkowacza (określenie Tomkowe) Pawła Pawlaka. I przeżyliśmy bardzo miłą niespodziankę. To pięknie napisana bajka, wciągająca i dziecko i rodzica - a im bliżej końca to tym ciekawiej. No i większy żal, że niedługo trzeba będzie się rozstać z parą miłych przyjaciół.

Jacek Lelonkiewicz, psycholog z zawodu, napisał książkę dość specyficznym językiem. Oto Bajarz opowiada bajkę, zwraca się bezpośrednio do małego czytelnika, prowadzi z nim coś na kształt dialogu, stawia liczne pytanie, na które za chwilę udziela sam odpowiedzi, wprowadza liczne dygresje, wtrącenia, zaczyna snuć opowieści niby- poboczne, wydawać by się mogło- mniej ważne, a jednak konieczne do zrozumienia całości. Odnosi się wrażenie, że autor traktuje dziecko jak równego sobie, poważnie, wszystko stara się mu wyjaśnić dokładnie i do końca. A co najważniejsze- i co jest niewątpliwie dużym atutem tej książki- autor nie wybiera drogi na skróty, co niekiedy denerwuje mnie w lekturach dla dzieci. Na płaszczyźnie językowej zachwyciła mnie- mamę czytającą głośno swojemu dziecku- erudycja Bajarza, staranny dobór słów, nieunikanie wyrażeń trudnych- co dość często odstrasza w bajkach dla dzieci- swego rodzaju spłaszczenie języka i zdziecinnienie. To sprawia, że bajkę czyta się z prawdziwą przyjemnością.

I jak to w bajkach bywa- są bohaterowie pozytywni i źli. Oto malutki Okruszek i strachliwy Szczurek wyruszają na długą wyprawę- by znaleźć odpowiedź na dręczące ich pytanie- dlaczego znika Zaczarowany  Las? Nie trzeba być wielkim rycerzem by dokonać rzeczy ważnych i wielkich- by zmierzyć się z Potworami. Dla dzieci to też ważne przesłanie. Książka pięknie zilustrowana przez Pawła Pawlaka.

Po tej lekturze naszła mnie taka refleksja- oj byłoby się czym pochwalić w wielkim świecie literatury dziecięcej:)

Wiek 3+

Wydawnictwo Ezop

czwartek, 25 grudnia 2008

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

piątek, 12 grudnia 2008
Na gwiazdkę - Małgorzata Musierowicz

Czasem, gdy nadchodzi Boże Narodzenie, zastanawiamy się, co zrobić, by te święta przeżyć naprawdę. By znów, może jak co roku, nie powiedzieć- święta, święta i po świętach. Małgorzata Musierowicz napisała książkę – Na gwiazdkę- do czytania w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia. Właśnie na takie świąteczne przeżywanie- na chwilę zadumy, zrozumieć, rozsmakować się w oczekiwaniach. Autorka tłumaczy pewne pojęcia, wyraża swoje refleksje, wspomina, podaje świąteczne przepisy na pierniki, bigos i inne rarytasy. Pisze o swoich perypetiach związanych z chowaniem prezentów przed dziećmi- o pewnej kryjówce, której dzieci unikały jak diabeł święconej wody - a był nią… gabinet stomatologiczny matki pisarki. I jak to zwykle z książkami Musierowicz bywa- książkę czyta się jednym tchem, a potem wraca - do cytowanych wierszy Twardowskiego, Baczyńskiego, Morsztyna, opowiastek o czasie minionym. Książka pełna optymizmu i  humoru.


Wiek 10+

czwartek, 11 grudnia 2008
Goście na Boże Narodzenie- Sven Nordqvist

I oto znów nasi rodzinni ulubieńcy. Staruszek Pettson skaleczył się w nogę i nie może przygotować domu do świąt Bożego Narodzenia. Kot Findus jest strasznie rozżalony, bowiem marzy o choince, prezentach, świątecznych przysmakach. Przez chorą Pettsonowę nogę przed dwójką przyjaciół staje widmo świąt smutnych, samotnych i niesłychanie skromnych. Ale stare przysłowie mówi- prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Kolejna część o Findusie to ciepła opowieść o dobrych sercach, empatii i przyjaźni. Czuć w niej świąteczną atmosferę i krzątaninę. Oczywiście do tego, jak zwykle, humor obrazkowy i sytuacyjny- jak choćby dialog na temat małej ilości ciasta piernikowego:

- To niebywałe, jak się skurczyło- powiedział ( Pettson)

-Taak, ciasto jest dziwne- odparł Findus- Ono po prostu znika.

-Może był tu jakiś kot i trochę spróbował?- zauważył Pettson.

-Może i tak- odpowiedział Findus- A może jakiś staruszek?

- Może i tak- odrzekł Pettson.

Niesamowita książeczka na mroźny dzień:)


Wiek 3+

Wydawnictwo Media Rodzina