Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
sobota, 11 kwietnia 2009
Wesołych świąt

Wszystkim odwiedzającym życzę wesołych i pogodnych świąt wielkanocnych. Serdecznie pozdrawiam- B.L.

Tę piękną pisankę znalazłam tutaj

środa, 08 kwietnia 2009
Biedny Pettson - Sven Nordqvist

 

Nadeszła Jesień i Pettson ma zły humor. Jest rozdrażniony, siedzi smutny i gapi się bezmyślnie w okno. Jego przyjaciel - kot Findus stara się go rozweselić. Ale na próżno - ani kocie wygłupy, ani wymyślane zabawy nie są w stanie wywołać najmniejszego choćby uśmiechu na twarzy staruszka. W końcu daje się namówić na wyprawę na ryby...

To już szósta część przygód pary przyjaciół. Znamy z Tomkiem każdą z nich. Mój Syn kocha je bezgranicznie. Potrafi godzinami oglądać obrazki, analizować - jeśli ktoś zna ilustracje Svena Nordqvista wie już o czym mowa - mnóstwo tu szczegółów, szczególików, a każda nawet najdrobniejsza rzecz wydaje się być niezmiernie ważna. Nordqvist maluje świat tak, jak widzą go dzieci, które czasem nie zauważą wielkiej krowy, a zachwycą się maleńką stokrotką ukrytą wśród wysokich traw. Dostrzegają takie rzeczy, na które my, dorośli, często nie zwracamy uwagi. Najcudowniejszy jest oczywiście warsztat Pettsonowy- istna graciarnia. Dla chłopców to istny raj- wyszukiwanie narzędzi, najdziwniejszych stworzeń, które zamieszkują szufladki szufladeczki, zakątki i zakąteczki. W każdej części wizyta w tej klamociarni - murowana, bo Pettson i Findus mają najróżniejsze pomysły i właśnie tam je realizują.

Biedny Pettson - to cześć bardzo nostalgiczna, ale nie pozbawiona humoru. Już o to, by rozśmieszyć małego czytelnika, zadbał Findus - zwariowany kot, którego pełno wszędzie. Kołysanie na krzesełku i scena w drewutni na pewno rozbawią maluchy.

Ilustracje w tej części, szczególnie te jesienne na końcu książki, oceniam najwyżej ze wszystkich części. W tonacji brązów, zgniłej zieleni, szarości, z gołymi drzewami, ciemnymi drzewami sosnowymi w tle, samotna łódź z dwójką przyjaciół. Krajobrazy, które kojarzą się z dziką naturą Szwecji, cisza wszechobecna ....

Dzieci mogą z tej książki wynieść taką oto naukę - nie zawsze świeci słońce. Niekiedy zdarza się taki dzień, kiedy nic się nie chce, nic nie wychodzi. Trzeba go jak najszybciej przeżyć, a kolejny zacząć w lepszym humorze. I jeszcze jedna ważna rzecz, którą Findus zrozumiał na końcu książeczki- czasem potrzebna nam jest cisza, a dobrzy przyjaciele potrafią dobrze zrozumieć się bez słów. Nie tylko słowa coś mówią...

Wiek 3+

 

Lalka Kafki - Gerd Schneider

Ta książka odczarowała Kafkę. Tak, tak- właśnie tego trudnego pisarza z moich studiów. Tak zwykło się przecież o nim mówić. Zamek, Proces, Przemiana, Opowiadania budziły we mnie dziwne uczucia jeszcze zanim otwarłam książki. Potem nie było wcale tak źle, ale pewien dystans i tak został zachowany. Gerd Schneider napisał piękną poetycką opowieść o ostatnich tygodniach życia pisarza.

Berlin roku 1923. Szary, ponury, jesienny. Panuje kryzys, bezrobocie, szaleje inflacja. Bochenek chleba jest rarytasem, który kosztuje miliony marek. Jednego dolara amerykańskiego można kupić za... bagatela...- miliard marek.  Franz Kafka spaceruje po parku Steglitz. Nagle dostrzega płacząca małą dziewczynkę. Zginęła jej lalka. Kafce żal dziecka, chce je pocieszyć. Nieoczekiwanie wpada na dość szalony pomysł- tłumaczy małej Lenie, że lalka udała się w daleką podróż i że z pewnością napisze do niej list. Mała patrzy z niedowierzaniem na tego wychudzonego mężczyznę, kaszlącego, trochę przypominającego nietoperza. Kiedy powróci do wynajmowanego z ukochaną Dorą mieszkania, zaraz siada i zaczyna pisać. Od tej pory będzie pisał codziennie listy i zanosił je Lenie do parku.

Lalka Kafki to wyjątkowo subtelna mieszanina fikcji i faktów. Opisane w książce zdarzenie jest prawdziwe. Kilka lat temu grupa zapaleńców, wśród nich również autor tej książki, wszczęła gruntowne poszukiwania owych listów od lalki podróżniczki - nic jednak nie znaleziono. Zamiast tego w głowie Schneidera zrodził się pomysł tej oto książki. To próba rekonstrukcji tamtych zdarzeń. Spotkania z Leną, jej życie - zostały wymyślone przez pisarza. Tutaj - wychowanica sierocińca Krallowej, potem adoptowana przez żydowskie małżeństwo. Nikt nie wie, jak było naprawdę, nikt nie wie nawet jak dziewczynka miała na imię...

Ostatnie tygodnie życia Kafki- biedne, ale szczęśliwe. Autor wplata w fabułę opowieści kilka istotnych informacji z życia pisarza. Nie zajmuje to wiele miejsca, ale dzięki temu możemy dowiedzieć się paru istotnych faktów. Konflikt z ojcem, brak zainteresowania wydawnictw, długoletnia wyniszczająca choroba, stosunek do trzech młodszych sióstr- zwłaszcza do kochanej Ottli. Schneider wykorzystuje również niektóre motywy z opowiadań- przy opisach podróży lalki i otoczenia Kafki i jego ukochanej.  Jest jeszcze zakończenie - zaskakujące!  Gra kontrastów- życie i śmierć, śmiech i przerażenie, teatr i rzeczywistość. Niewiadoma ludzkiego istnienia, samotność człowieka wobec realnego świata, wyobcowanie, zagubienie człowieka aż po jego zagładę. To tak, jakbyśmy czytali samego Kafkę. Brawo!

Ta książka to perełka literacka. Warta uwagi wśród wielu pozycji na temat życia i twórczości Kafki. Jako coś innego - o tym trudnym pisarzu. Kafka - bardzo w niej ludzki, współczujący, ciężko chory, bardzo nam bliski, i może przez to też bardziej zrozumiały. Książka została starannie wydana (twarda oprawa). W środku posłowie z licznymi cennymi dodatkowymi informacjami. Wartościowa lektura dla młodzieży. Polecam!

Wiek 13+

wtorek, 07 kwietnia 2009
Przygoda z małpką - Stefania Szuchowa/ il. Janina Krzemińska

Fajnie jest mieć znajomości w bibliotece. Pani bibliotekarka za każdym razem wyciąga dla nas coś ekstra z półek - najczęściej coś wiekowego, rozlatującego się już, zaczytanego na śmierć, posklejanego do granic możliwości taśmą. Tym razem dostaliśmy do przeczytania książeczkę o Dudusiu - tak naprawdę Adasiu, małym czteroletnim chłopczyku, ani bardzo grzecznym ani bardzo niegrzecznym, który pewnego dnia wybiera się na wycieczkę do lasu. Towarzyszy mu starsza siostra Alinka. Dzieci jadą do lasu pociągiem, świetnie się bawią na łonie natury, zbierają kasztany (to książka jesienna). Jednak podczas powrotu Duduś gubi się na zatłoczonej stacji. Historia kończy się dobrze, ale łzy poleciały niestety po małej buźce.

Przygoda z małpką to cenna książeczka - uczy dzieci jak zachować ostrożność, jak ważne jest poznanie swojego nazwiska i adresu. Jak należy się zachować, gdy dziecko już się zgubi. Ciekawość wzbudziło określenie MILICJANT, który w pewnym momencie wkracza do akcji (Mamo, przecież mówi się POLICJANT!!! - to mój Tomek). Ładne ilustracje Janiny Krzemińskiej. Zresztą sami popatrzcie.

Przygoda z małpką - Stefania Szuchowa (1968)

Wiek 4+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

poniedziałek, 06 kwietnia 2009
"Księżniczka na ziarnku grochu" jedzie na Biennale Ilustracji do Bratysławy

 

"Księżniczka na ziarnku grochu" z ilustracjami Ewy Kozyry-Pawlak znalazła się w gronie piętnastu książek, które będą reprezentować polską ilustrację w konkursie i na wystawie tegorocznego Biennale Ilustracji w Bratysławie!

Książka jest na naszej półeczce. Jest CUDNA!!! Wkrótce o niej napiszę:)

 

niedziela, 05 kwietnia 2009
Tajemnica diamentów- Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai - Martin Widmark/ il. Helena Willis

Tajemnica diamentów to pierwsza część detektywistycznej serii o poczynaniach sympatycznej pary dzieciaków Lassego i Mai. Obydwoje są miłośnikami kryminałów i nic dziwnego, że pewnego dnia sami zaczynają działać w obronie prawa i sprawiedliwości.

Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai przyjmie każde ciekawe i niebezpieczne zlecenie.

W pierwszej części Lasse i Maja wyjaśniają tajemnicze znikanie diamentów w sklepie jubilerskim Muhammeda Karata, najbogatszego człowieka w Valleby. 

 

O tej książce mogę powiedzieć same dobre rzeczy. Znajdziemy tu ciekawą, dostosowaną dla sześcio- ośmiolatków intrygującą fabułę i wartką akcję. Rzecz dzieje się w malutkim miasteczku na prowincji, gdzie wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Młodzi detektywi są przez zleceniodawcę traktowani bardzo poważnie, jak równoprawny partner. Maja i Lasse dzięki swoim umiejętnościom i pomysłowości radzą sobie z problemami lepiej niż dorośli i policja. Bohaterowie są zwykłymi dziećmi bez jakichś nadprzyrodzonych zdolności- ot tacy kumple z podwórka, z  którymi młody czytelnik z łatwością będzie się mógł zaprzyjaźnić i utożsamiać. Książka uczy dzieci logicznego myślenia, spostrzegawczości i dociekliwości. Podczas wspólnego czytania jest niezła frajda w typowaniu winnego,  szukaniu kolejnych dowodów. A ile jest śmiechu i satysfakcji na końcu lektury, gdy okaże się, kto tak naprawdę miał rację.

Seria jest bardzo starannie wydana (twarda oprawa), napisana prostym językiem, z mnóstwem  zabawnych czarno-białych ilustracji,  są duże litery ułatwiające czytanie i odpowiednio długie rozdziały - takie w sam raz , by pierwszoklasista mógł cieszyć się kolejnym sukcesem czytelniczym.  Od kilku lat losy pary sympatycznych detektywów święcą tryumfy w Szwecji.  Dzieci regularnie przyznają kolejnym częściom tej serii tytuł książki roku. Do tej pory ukazało się tam 16 tytułów. W Polsce - 4 + Brązowa Księga- gdzie można znaleźć liczne detektywistyczne rebusy,  łamigłówki i szyfry. Kolejność czytania - dowolna. Ta seria nieodparcie kojarzy mi się z pogodnymi kryminałami pisanymi przez Astrid Lindgren, z jej trzynastoletnim detektywem Blomkvistem.

Właściwie to pytanie nasuwa się samo - Jak oni to robią? Szwedzi - oczywiście. Ich książki dla dzieci są nieocenione, trafiają tak szybko do serc małych czytelników. Przyznaję - do ich rodziców również.  I to na całym świecie. Są marką najwyższej jakości, według mnie promują ten kraj lepiej niż IKEA czy Volvo, bo bezapelacyjnie kojarzą się z krainą szczęśliwego i bezpiecznego dzieciństwa, czegoś, o czym  marzymy i do czego często wracamy. Po latach - jeśli nie sami , to z naszymi dziećmi.

Wiek 6+

sobota, 04 kwietnia 2009
Mela na zakupach - Eva Eriksson

-Też chcę pójść sam na zakupy- usłyszałam od mojego Czterolatka, jak tylko skończyliśmy czytać - Tak jak Mela! Tomek zaczął wiercić mi dziurę w brzuchu. - Przecież jestem duży i mądry jak Mela! Dzieci często zazdroszczą dorosłym. Marzą o chwili, kiedy będą mogły robić to co oni. Jak się okazuje - często nie jest to wcale takie łatwe. Przekonała się o tym Mela, mała świnka, która pewnego dnia wybrała się SAMA na zakupy, z najprawdziwszą czarną portmonetką Babci. To takie proste - myśli Mela - jednak ma okazję przekonać się, że robienie zakupów potrafi być zajęciem bardzo męczącym i stresującym. Nad wchodzeniem Meli w dorosłość czuwa ukochana Melowa Babcia - ucieleśniająca archetyp babci idealnej- tej najukochańszej, pełnej ciepła, spokoju, cierpliwości i wyrozumiałości. Tłumaczy Meli świat, uczy co dobre, a co złe. Nawet wtedy, gdy Mela posuwa się do kłamstwa- potrafi znaleźć wytłumaczenie dla tej nieprzyjemnej sytuacji. Książka pełna humoru, mnóstwo kolorowych ilustracji w pastelowych kolorach, jakby pokolorowanych kredą. Maluchy mogą śledzić dosłownie każdy krok Meli.

Mela jest cudowna! Pokochaliśmy ją od razu. I jej Babcię też. I dom- taki ciepluchny słoneczny, kuchnię babciną przede wszystkim, ulicę, osiedlowy sklepik. Mały wielki świat Meli, który jest jej tak bliski i bezpieczny. Po lekturze można długo filozofować z dziećmi o tym, co to znaczy być dorosłym. Moje dziecko naprawdę mnie zaskakiwało swoimi stwierdzeniami i wnioskami:)

Eva Eriksson jest bardzo lubianą szwedzką ilustratorką książek dla dzieci. Jak tata pokazał mi wszechświat, Przygody Astrid, seria o Maksie- to niektóre tytuły książek z jej udziałem My poznaliśmy jej ilustracje w książce Esben i duch Dziadka.

Tomek zrozumiał, że na naszej ulicy jest zbyt niebezpiecznie, by mógł SAM maszerować na zakupy. Ale znaleźliśmy kompromis. Gdy w sklepiku przychodzi na nas kolej- wówczas SAM mówi, co chcemy kupić. Czasem podpowiadam mu, no i oczywiście redukuję jego listę zakupów w kwestii słodyczy.

Świetna książka dla przedszkolaków w wieku 3+.

 

Niedawno ukazała się Mela na rowerze

Wiek 3+

wtorek, 31 marca 2009
Opowieści do poduszki - Wojciech Widłak/ il. Agnieszka Żelewska

Była sobie pewna poduszka. Całkiem zwykła - miękka, dość pękata i czwororożna. Lubiła się przebierać w różnokolorowe poszewki - czasem w serca, czasem w księżyce, a czasem w koty. Całymi dniami wylegiwała się w łóżku i rozmyślała o tym i o owym. Nocami spała, ale i pracowała - musiała nosić na sobie głowę pewnej dziewczynki. Dziewczynka miała na imię Kasia... -  tak  zaczyna swoje ciepłe opowieści Wojciech Widłak, autor Pana Kuleczki. I była sobie też pewna mała dziewczynka o imieniu Kasia, właścicielka owej poduszki. Poduszka okazuje się być z gatunku tych gadających i ...  pewnego wieczoru odzywa się do dziewczynki, prosząc ją o opowiedzenie historyjki na dobranoc. Mocno zdziwiona dziewczynka - i tym, że poduszka z nią rozmawia, jak również tym, że to ona ma opowiedzieć bajkę na dobranoc, a nie odwrotnie - zaczęła snuć swoją opowieść o Koziołku Matołku. Następne są m.in. o krasnoludkach i olbrzymie, o księżycu, o chichotkach, o wietrze, o liściu... Kasia polubiła bardzo to, że co wieczór opowiada swojej poduszce bajkę na dobranoc, przytula ją, głaszcze, polubiła nawet jej nieustanne marudzenie. Poduszka jest natomiast szczęśliwa z tego powodu, że ma taką małą Kasię, która przytula się do niej co wieczór i do której też można się co wieczór przytulić, i która opowiada historie. Obie śpią sobie razem w jednym łóżku i śnią. Kolorowo:)

Kasię i jej poduszkę poznajemy dzięki pięknym ilustracjom Agnieszki Żelewskiej. Opowieści czyta się bardzo przyjemnie i jeśli maluch nie zaśnie podczas czytania, są doskonałą „bazą" do fascynujących rozmów. Powiedziałabym nawet, że mają takie trochę filozoficzne zabarwienie, a z całą pewnością są doskonałą okazją do poznania swojego malucha (poduszka nie lubi krasnoludków, a Ty czego nie lubisz? A jaka jest Twoja ulubiona pościel?) Można zgasić światło i przy okazji czytania drugiej opowieści  „W ciemnościach" porozmawiać z dzieckiem o tym, jak ono widzi ciemność, czy w ogóle ma jakieś lęki itp. Opowieści do poduszki na pewno pozwolą nam dowiedzieć się czegoś nowego i zaskakującego o swoim dziecku.

Wiek 4+

Mama Mu buduje - Jujja + Tomas Wieslander/ Sven Nordqvist

Mama Mu jest niesamowita. Ani myśli popadać w jesienną zadumę. Nie w głowie jej też krowie  monotonne przeżuwanie trawy, spacerowanie po zielonej łące i oganianie much ogonem.  Mama Mu chce odmiany. I wiecie co wymyśliła?  Że wybuduje dom - na drzewie. Na nic zrzędzenie Pana Wrony - Krowy nie łażą po drzewach i nie budują domków. Jej uparte - Chcę zbudować domek na drzewie nie zniesie żadnego sprzeciwu. Bo taka jest właśnie Mama Mu - jak sobie coś postanowi, to tak będzie. I nie przeszkodzi jej w tym nikt - a już tym bardziej taki maruda. Chce budować - i proszę bardzo - bierze młotek do... no właśnie do czego? Sami się przekonajcie, jak krowy świetnie potrafią sobie radzić z narzędziami.

To krowy umią budować?- już i tak duże z natury oczy Tomka robią się jeszcze większe - z niedowierzania i zdziwienia. A potem są już tylko śmiech, długie analizowanie obrazków i od nowa, ciągłe czytanie od nowa. Jest jeszcze jeden problem - Dlaczego Mama Mu tak się nazywa, i gdzie są jej dzieci? Zaczyna się więc opowiadanie kolejnej historii - tym razem o MAMACH, które czasem chcą pobyć same, zrobić coś tylko dla siebie, odpocząć, by potem znów wrócić do swoich pociech. Jest dobrze. Odpowiedź spodobała się. Nasza ulubienica sama ma w sobie coś z dziecka. Mnóstwo marzeń, zwariowanych pomysłów, które realizuje bez względu na wiek i pozycję krowiej mamy w stadzie. Czarny Maruda za to jest kimś w rodzaju sumienia, które odzywa się zawsze w obliczu wątpliwości. Wypada, nie wypada, co powiedzą inni. Ale i tak Pan Wrona swoje a Mama Mu swoje. Kolejne pytanie Tomka zbija mnie z nóg. Mamo, wybudujesz mi taki dom na drzewie? No tak, bo skoro jedna MAMA może i umie, to dlaczego ja mam nie umieć?  Książka, niby dla dzieci, wprowadziła trochę zamieszania w mojej maminej dorosłej głowie. Zachęca do tego, by czasem zaszaleć, dać się zwariować i ponieść chwili, zabawić na całego ze swoimi dziećmi. Każe wyzbyć się roli biernego - napuszonego, wszechwiedzącego i poważnego rodzica, stojącego na boku obserwatora i opiekuna. Przypomina o naszym dzieciństwie, kiedy to sami robiliśmy różne szalone rzeczy mimo protestów i zakazów naszych rodziców...

Świetnie napisana, zilustrowana przez naszego ulubionego rysunkowacza Svena Nordqvista. Mnóstwo szczegółów do odkrywania, humor, śmieszne dialogi. Cudowna książka ku uciesze dzieci i .. rodziców

Od kiedy pojawiła się Mama Mu w naszym domu, Tomek często zadaje pytanie: Kiedy pojedziemy do Cioci Helenki? Ciocia Helenka ma gospodarstwo i krowy też. Tomek chce zapytać, czy i ciocia ma taką zwariowaną Mamę Mu, co to umie budować domki na drzewach.

Wiek 3+

 

niedziela, 29 marca 2009
Płonący most- John Flanagan

Mija prawie rok od momentu, kiedy Will zostaje przyjęty na naukę do Halta. Nie ma jeszcze 16 lat. W przyszłości ma zostać królewskim zwiadowcą - według mieszkańców Araluenu - człowiekiem niezwykle tajemniczym i nieprzeniknionym. Owinięty czarnym płaszczem, z charakterystycznym liściem dębu na szyi,  Will porusza się ostrożnie i bezszelestnie, pozostając często niewidzialnym.  Po miesiącach ciężkiej pracy, żmudnych ćwiczeń nadchodzą jednak chwile zwątpienia. Po nieudanym starciu z wargalami, Will nie wierzy w to, że kiedykolwiek dorówna swojemu mistrzowi - w wiedzy czy zręczności. Halt to przecież chodząca legenda i Will przekonuje się co rusz, że bycie jego uczniem do łatwych rzeczy nie należy. Nad Królestwem zebrały się ciemne chmury. Wielmoża Morgarath, buntownik zdrajca i morderca, w swojej siedzibie w Górach Deszczu i Nocy przygotowuje plan ataku. Will wraz ze swym przyjacielem Horacym i byłym uczniem Halta - Gilanem udaje się z poselstwem do Celtii. Jednak, gdy przekraczają granicę, zastają tam opuszczone domostwa... Co się tak naprawdę wydarzyło i jaką rolę odegrał w tym tytułowy most?

Płonący most to druga cześć cyklu Johna Flanagana Zwiadowcy, który święci tryumfy na całym świecie.  Książka utrzymywała się 28 tygodni na liście bestsellerów New York Timesa.

Niewątpliwie spodoba się przede wszystkim chłopcom, marzącym często o przygodzie, walce ze złem. Młodzi czytelnicy znajdą tutaj rycerskie zasady postępowania, lekcje fechtunku, opisy walk, dalekich wypraw, są zakładnicy,  wielka bitwa i zaskakujący koniec. Koniec pewnego mrocznego i niebezpiecznego etapu, a jednocześnie zapowiedź dalszego ciągu.  Szybkie tempo akcji, sceny zmieniające się jak w kalejdoskopie, na pewno nie znużą małego czytelnika, a nawet jeśli autor do przesady dba o szczegóły - co jest widoczne na przykład w opisach walk czy lekcji fechtunku - to robi to z takim polotem i wdziękiem, tak właśnie tego słowa chciałam tu użyć- że absolutnie nie może być mowy o jakichkolwiek dłużyznach. W drugiej części pojawi się większy dreszczyk emocji niż w Ruinach Gorlanu. Will powoli dorasta, nabywa umiejętności, przed nim coraz poważniejsze zadania - a co za tym idzie- po prostu robi się coraz ciekawiej i ... straszniej - oczywiście w odpowiedniej dawce dla dzieci. W książce pojawiają się dziwne stwory- znane już z pierwszej części- tutaj wystąpią już w całej swej ohydnej okazałości. Mowa oczywiście o wargalach - zwalistych, porośniętych kudłatym futrem, z długimi nosami przypominającymi świńskie ryje i wielkimi żółtymi kłami, odzianych w zbroje z czarnej skóry.  Ktoś, kto tak wygląda, nie kojarzy się raczej z niczym pozytywnym.

Dobra wiadomość dla molików książkowych lubiących oglądać swoich bohaterów na ekranie. Otóż niedługo losy Willa zostaną sfilmowane- prawdopodobnie dokona tego Paul Haggis, scenarzysta między innymi ostatniego Jamesa Bonda.

Seria Zwiadowcy liczy obecnie siedem tomów. Autor pisze właśnie część ósmą. Pragnę poinformować, że miałam wielką przyjemność przeczytać i pierwszą i drugą część cyklu przed ich premierą. Przed kilkoma dniami ukazały się w księgarniach Ruiny Gorlanu. Premiera Płonącego mostu  22 kwietnia 2009.

Wciągająca oryginalna i inteligentna lektura dla dzieciaków 12+ no i .... hm hm... dla rodziców też:)

Wiek 12+

Wydawnictwo Jaguar