Archiwum
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Angara, córka Bajkała - Irina Jertachanowa, Olga Jertachanowa

Baśń buriacka – dla nas na pewno temat troszkę egzotyczny. Bo nie ukrywajmy – wystarczy spojrzeć na półki w księgarniach – na pewno brakuje takiej literatury – z zupełnie innego kręgu kulturowego. Z przyjemnością przeczytałam, też choćby z tego powodu, że sama książka jest projektem siostrzanym. Baśń, która opowiada o pięknej córce wojownika Bajkała. Angara wychowywana przez starą nianię nasłuchała się różnych opowieści o dzielnych czynach innego słynnego wojownika Jeniseja. Dziewczyna zakochała się do szaleństwa. Kiedy podejmuje decyzję o wspólnej ucieczce z Jenisejem, ściga ją ogromny gniew ojca. Jak skończy się ta miłosna historia, gdzie co rusz pojawiają się geograficzne nazwy?  Bajkał to oczywiście jezioro, Jenisej to olbrzymia rzeka,  Angara to jego prawy dopływ. Baśń tłumaczy jak powstały te wielkie rzeki przecinające rosyjską Syberię. Taka była kiedyś rola baśni – tłumaczyły one świat i zachodzące w nim zjawiska i procesy. Sama książka dzięki oryginalnym ilustracjom zaraz kojarzy się z wodą:  są tu różne odcienie niebieskiego, turkusu, zieleni.  Jakże urzekła mnie ilustracja z Angarą siedzącą z muszlą przy uchu. Jej rozpuszczone włosy zamieniają się w meandrującą rzekę – charakterystyczny widok z lotu ptaka na syberyjską ziemię. Ciekawym zabiegiem jest lekkie „zamulenie” ilustracji. Ma się nieodparte wrażenie, że na chwilę zanurkowało się do zielonkawej wody rzeki i że na własne oczy ogląda się podwodne dziwy: pełne osobliwych postaci, stworów i roślin.

Wiek 5+

Wydawnictwo Media Rodzina

niedziela, 15 kwietnia 2018
Paddington. Więcej przygód - Michael Bond/ il. Peggy Fortnum

 

Czy wiecie, że Miś Paddington ma już blisko 60 lat? W tym roku, w październiku będzie obchodził swoje kolejne urodziny. Jakże zmienił się świat. Nawet mroczne zakątki Peru, ojczyzna Paddingtona, już nie są takie mroczne jak kiedyś. Pojawiły się gadżety, filmy, przewodniki, w których Paddington oprowadza po Londynie. Nawet do Peru można wyjechać ot, tak sobie, bez długich wielomiesięcznych przygotowań. Pamiętam Paddingtona z dzieciństwa i związany z nim … spokój. Teraz nastały szalone lata. Wystarczy wejść do sklepu zabawkowego: plecaki, kubeczki, zeszyty, breloczki. Umilacze dzieciństwa – kto wie, może będą ciepłym wspomnieniem z najmłodszych lat. Jednak pomijam już całe to zamieszanie wokół Misia, ponieważ osobiście wolę tego najzwyklejszego Paddingtona, czarno – białego, narysowanego przez Peggy Fortnum, bez maskotek, kubeczków itd. Najlepiej – oddać się w ręce wyobraźni. Pewnie jestem staromodna, ale, no cóż…. A więc, wracając do słowa pisanego - dla niewtajemniczonych  - na dobry początek  przyjaźni polecam książkę – jeszcze przed filmami – a czytania jest sporo, bowiem najnowsza książka licząca ponad 400 stron zawiera mnóstwo przygód, śmiesznych historyjek. Oprócz tej książki na rynku dostępne są również inne tytuły, a także kolorowe wersje dla najmłodszych. Można czytać wszystko z górki, co nam wpadnie w ręce. Kolejność raczej nie jest istotna, bowiem za każdym razem autor przemyca do tekstu ciekawostki i informacje z życia Paddingtona. Na pewno nic nam nie umknie.


Początki Misia związane są z pewną wigilią sprzed 50 laty, kiedy to Michael Bond kupił swojej żonie pluszowego niedźwiadka. Imię pochodzi od pobliskiej stacji metra Paddington. Czytając o Misiu ogarnia mnie zawsze fala ciepłych uczuć i wspomnień. Świat, którego już nie ma. Jak czułby się dzisiaj, gdzie trzeba mieć czasami silne łokcie, by wywalczyć swoje. Dobroduszny, gapkowaty, powolny, dziecięco naiwny – demaskuje nasze wady, stereotypy, dziwaczne przyzwyczajenia – też cwaniactwo, gruboskórność, krótkowzroczność. W tym tomiku dzieje się wiele: Paddinton m.in. odwiedza dentystę, idzie do szkoły i sądu, wyjaśnia tajemnicę pewnego manekina, pokazuje jak należy dbać o zdrowie, stara się zarobić własne pieniądze (co łatwe nie jest) w końcu … ma i kłopoty. Ale te są przecież wpisane w jego życie. Ciekawy jest również drugi plan: angielska rzeczywistość, opisy codzienności na ulicach, w  różnych instytucjach, w kręgu rodzinnym.


Czytam sobie Paddintona, przypomina mi się pierwsze spotkanie z nim wiele lat temu. Paddington broi, broni się, dyskutuje, tłumaczy. Podśmiechuję się do siebie pod nosem. Przypomina mi się cytat z Gogola – I z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie.  I coś w tym jest. Naprawdę, wierzcie mi.

Jeszcze na koniec taka informacja: na okładce widnieje zdjęcie Paddintona z filmu. To tylko zakładka, którą miłośnicy klasyki mogą zdjąć. Pod nią widnieje już ilustracja klasycznego Misia - którą ja osobiście bardziej lubię:) 

Wiek 5+

Wydawnictwo Znak

 

czwartek, 12 kwietnia 2018
Czytam sobie. Kto uratował jedno życie. Historia Ireny Sendlerowej - Ewa Nowak/ il. Anna Kurdziel

Irena Sendlerowa przyczyniła się podczas II wojny światowej do uratowania życia wielu żydowskich dzieci. Była mózgiem akcji ratunkowej – z narażeniem własnego życia i swoich najbliższych wywoziła z warszawskiego getta dzieciaki, których pochodzenie skazało je na śmierć w obozie koncentracyjnym: szukała dla nich opiekunów na czas wojny, bezpiecznych miejsc ukrycia, bo wierzyła, że TA straszna wojna kiedyś się skończy.

Ta niepozorna książeczka wydana w ramach serii „Czytam sobie” (poziom 3 – połykam strony) to przede wszystkim wzruszająca historia o życiu kobiety, którą szerzej w Polsce poznaliśmy jako nobliwą staruszkę. Pamiętam relacje z rozmów z nią – sympatyczną siwiuteńką jak gołąbek starowinką o ciepłym uśmiechu, skromną, która w strasznych czasach zrobiła to, na co niejednemu zabrakłoby odwagi. Jej mądre i wyważone wypowiedzi. Błędem byłoby tu mówić o Irenie Sendlerowej działającej w pojedynkę, bo w akcję ratowania życia ludzkiego zaangażowanych było mnóstwo innych osób, co zostało wspomniane również i w tej książce. To okazja, by poznać sytuację w okupowanej Warszawie, losy Żydów, w końcu życiorys cichej bohaterki, o której w powojennej Polsce ani nie pisały gazety, ani nie informowały radio i telewizja. Ze względu na temat i poziom trudności jest to lektura dla dzieci bardziej zaawansowanych w technice czytania.

Dla tych, którzy nie zetknęli się z tymi małymi cudeńkami wspierającymi naukę czytania, zaznaczę tylko, że poziom 3 to ostatni i najbardziej wymagający etap nauki czytania przeznaczony dla dzieci w wieku 5 - 7 lat. Oznacza to: 2500-2800 wyrazów w tekście, użycie wszystkich głosek, zdania bardziej złożone i dłuższe, alfabetyczny słownik wyrazów. Po lekturze dziecko może zdobyć „Dyplom sukcesu” (na końcu książki. To ważne dla początkującego czytelnika, który zmierzył się z książką, która tak bardzo przypomina lekturę dla dorosłych – a to przecież daje satysfakcję:)

Wiek 7+

Wydawnictwo Egmont

środa, 11 kwietnia 2018
Zadziwiające życie. Dlaczego każdy z nas jest wszechświatem ? - Misha Maynerick Blaise

Kilka dni temu obejrzałam w Internecie dwa filmiki. Jeden o dryfującej górze śmieci na Pacyfiku. W drugim nurek pływał wśród tysięcy foliówek i plastikowych butelek koło którejś z egzotycznych wysp – niby raju dla turystów. Powiem tak, byłam przerażona. Gdzieś zatraciliśmy więź z naturą. W wiecznej pogoni za czymś tracimy co istotne i piękne. Tak po prostu. Jeszcze gdy mieszkamy na wsi, w domu  z ogrodem można mówić o jakichś łączach ze światem przyrody, gdzieś w pobliżu lasu, parku. Natomiast życie w blokowisku w dużym mieście te więzi wyraźnie ogranicza. Tymczasem one są. Jest ich naprawdę wiele w różnych aspektach życia.


Pięknie napisała o tym ekolożka amerykańsko - kanadyjskiego pochodzenia Misha Blaise. Pokazuje piękno otaczającego świata, jego potęgę, cuda i tajemnice. Bo jak się okazuje: wiele odkryto, ale wiele przed nami do poznania. Pomiędzy światem i wszystkimi stworzeniami (w tym i człowiekiem) panuje głęboka więź.

Te filmiki, o których wspomniałam na początku i nieprzypadkowo, niestety pokazują, że to człowiek chce górować w tym świecie, to on zdominował wiele aspektów życia. W negatywnym tego słowa znaczeniu. Tymczasem książka pokazuje, że Ziemia to miejsce życia dla wielu stworzeń, miejsce wielu zjawisk, a my jesteśmy naprawdę tylko drobinką w Kosmosie, jesteśmy tu na chwilę. I powinniśmy robić wszystko – nawet najmniejsze rzeczy, które mogą przyczynić się do lepszego życia dla wszystkich.

Sama Autorka zachęca, by szukać na własną rękę, doświadczać natury ile tylko się da. Ta książka jest piękna w szacie graficznej – kolorowe obrazy działające na wyobraźnię, poruszające wielu tematów. Jest też niezwykle ciekawa w warstwie informacyjnej. Wiedzę pewnie chętnie pogłębią i mali i dorośli. Co my tu mamy: pierwiastki, wielki wybuch, od którego ponoć wszystko się zaczęło, gwiazdy, energia, atmosfera i heliosfera, nasza galaktyka, świat podwodny, bakterie na ciele ludzkim i w środowisku, łańcuch pokarmowy. Liczne ciekawostki, które powodują, że człowiek zaczyna szukać dalszych informacji albo zastanawia się nad zmianami  swoim życiu. Czy wiedzieliście na przykład, że do wyprodukowania pół kilograma wołowiny potrzebnych jest 8 tysięcy litrów wody (!!!!), do zrobienia kubka kawy 170 litrów (!!!) a herbaty 30 litrów (!!!). I że z bananowcami łączy nas ok. 60% dna. A rośliny widzą, czują, słyszą, smakują.

Takie cuda proszę Państwa w tej cudnej książce o cudach świata.

Wiek 6+

Wydawnictwo Egmont

wtorek, 10 kwietnia 2018
Muminek i Pieśń Oceanu - na podstawie opowiadań Tove Jansson

Muminek naprawia łódeczkę. Wiadomo, trochę pracy to kosztuje. Tymczasem Mała Mi tylko czeka, by w czymś mu przeszkodzić. Och, ten chochlik w oku znany wszystkim miłośnikom Muminków z klasycznych czarno- białych wersji . Tymczasem Tatuś Muminka jak zwykle czegoś szuka – tym razem sztalug, które ponoć są na strychu. Przypadkiem natrafia na Kuferek Odkrywcy, w którym uwagę wszystkich przykuwa ogromna muszla. Po przyłożeniu jej do ucha ponoć pięknie szumi – jest jednak jedno małe „ale” – Pieśń Oceanu usłyszeć może tylko ten, do kogo ta muszla należy. W związku z tym Panna Migotka i Muminek postanawiają udać się na wyprawę, by odnaleźć swoje własne muszle. Jest to początek niesamowitej przygody.

Muminki dla najmłodszych na podstawie opowiadań Tove Jansson: duże kolorowe ilustracje, uproszczone teksty, wielkie litery i szeroka interlinia zachęcają do samodzielnej lektury. Mimo tego, że ja zawsze byłam i jestem zwolennikiem oryginału, muszę przyznać, że tę książkę poleciłabym początkującemu czytelnikowi. Może stanie się początkiem poważniejszej przygody z Muminkami. Tym bardziej, że oprócz wspomnianych już bohaterów, pojawiają się również Włóczykij, Ryjek, Mamusia Muminka i Hatifnatowie.

Wiek 3+

Wydawnictwo Egmont

czwartek, 05 kwietnia 2018
Niezwykła historia Sebastiana Van Pirka. Poczytaj ze mną - Marcin Wicha / il. Dominika Czerniak-Chojnacka

 

Pewnie domyślacie się, że Sebastian Van Pirek jest wampirem. Ale nie myślcie, że takim pełnokrwistym przedstawicielem gatunku znanym z filmów i literatury. Van Pirek jest troszkę dziwny, czym wywołuje niepokój u swojej mamy. Nie posada kłów, nikt się go nie boi. Oczywiście rodzice uspokajają się ciągle, że kły na pewno kiedyś wyrosną. Za to Van Pirek ma głowę do wymyślania różnych dowcipów. Nie straszy kolegów za to ich rozśmiesza. Kiedy Sebastian kończy sześć lat zostaje zapisany do Wieczorowo – Nocnej Szkoły strachów i Upiorów, którą od sześciuset lat kieruje (a właściwie „rządzi”) dyrektorka Emilia Upiorna. Jak powiedzie się Van Pirkowi w nowym miejscu, czy znajdzie tu przyjaciół? Czy w końcu Van Pirek stanie się rasowym wampirem?

Zabawna historia małego wampira Sebastiana, który zdecydowanie różni się od swoich pobratymców. Chłopiec idzie pod prąd, wybiera trudne ścieżki i podejmuje decyzje, które nie zawsze zjednują mu nowych przyjaciół. Sprawiają natomiast, że Sebastian doskonale czuje się w swojej skórze. Książka uczy, że warto mieć własne zdanie i robić to, co daje satysfakcję, często wbrew woli wszystkowiedzących dorosłych. Duże litery i szeroka interlinia zachęcają do samodzielnego czytania.

Wiek 6+

Wydawnictwo Egmont

środa, 04 kwietnia 2018
Cudowne lekarstwo George'a - Roald Dahl/ il. Quentin Blake

George mieszka z rodzicami i babcią na farmie. Pewnego dnia mama opiekująca się staruszką musi dokądś pójść, dlatego prosi syna, by ten zaopiekował się babcią. Najważniejsze to: podać babci o godzinie 11.00 lekarstwo. Między babcią a George’m nie ma niestety chemii. Spierają się ze sobą, babcia marudzi – jak to starowinka. Tymczasem chłopcu brakuje cierpliwości i zrozumienia. Wiadomo – starsi ludzie mają swoje bolączki, których George nie rozumie. Choć z drugiej strony babcia nie pozostaje dłużna – przygaduje chłopcu, jest dla niego niemiła, nawet się nie stara o to, by zbudować jakieś więzi. Jednym słowem – jej też wcale nie zależy na relacjach. Chłopiec tymczasem wpada na pomysł, by dla babci przygotować cudowne lekarstwo, po zażyciu którego jej natura ulegnie przemianie o 180 stopni. George wrzuca do olbrzymiego garnka wszystko, co mu wpadnie do ręki – wiktuały kuchenne, chemię kosmetyczną i gospodarczą. Podsumowując – na samą myśl o przełknięciu tego czegoś przez gardło, żołądek woła o ratunek. I faktycznie babcia zażywa odrobinkę mikstury, a potem zaczyna …. Nie, nie zdradzę, co było potem. Powiem tylko tak – i z babcią i ze zwierzętami na farmie zaczynają dziać się różne rzeczy. W każdym razie - nic już nie będzie takie jak przedtem.

Roald Dahl od dawna króluje w naszym domu. Kilka sprawdzonych lektur – Matylda, Charlie i fabryka czekolady, Fantastyczny Pan Lis, BFG. Niedawno dołączyła do nich kolejna książka – Cudowne lekarstwo George’a. Absolutnie zaskakująca, nieprzewidywalna. Z dziwnym zakończeniem, które moje młodsze dziecko krótko podsumowało: To już koniec? No tak, bo chcieliśmy więcej i więcej. Czytało się wyśmienicie – powiem tak – to lektura dla czytelników z poczuciem humoru, rozumiejących, że wszystko to żart i zabawa, bo absolutnie nikt nie namawia do tego, by babci podsuwać jakieś dziwne lekarstwo na poprawę. Dlatego też polecam tę książkę ciut starszym dzieciom – może wiek 9+ będzie adekwatny? W każdym razie bawiliśmy się przednio.

Wiek 9+

Wydawnictwo Znak

wtorek, 03 kwietnia 2018
Komendant wolnej Polski. O Józefie Piłsudskim - Wojciech Widłak/ il. Joanna Rusinek

Książka wpisuje się tematycznie w obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.  Stryj Ksawery z okazji 11 listopada zabiera Rafała i Helę na Stare Miasto. Dzieci mają w związku z rocznicą mnóstwo pytań. Stryj wpada na pomysł zapoznania dzieciaków z „pewnym panem”. Jest nim Józef Piłsudski. Przy postumencie dzieci i mali czytelnicy poznają w skrócie historię wybitnego Polaka – od czasów dzieciństwa w małym dworku na Litwie po śmierć, która nastąpiła 12 maja 1935 r. W tle informacje o dawnej Polsce, wydarzeniach, które miały miejsce w Europie. Ale spokojnie – wszystko w małej dawce, w sam raz dla małego czytelnika: zabory, życie Polaków pod rządami cara, I wojna światowa, nazywana dawniej wielką wojną, Legiony Polskie, rewolucja w Rosji, Polska w okresie międzywojennym.

Książka o Józefie Piłsudskim to poziom 2. Ci, którzy znają serię „Czytam sobie” już pewnie wiedzą o co chodzi. Dla innych czytelników mojego bloga taka informacja: zdania w tej książce są dłuższe niż na poziomie 1, pojawia się dialog. Sam tekst składa się z 800-900 wyrazów zawierających 23 podstawowe głoski oraz h. Książki z poziomu drugiego pomagają ćwiczyć sylabizowanie.

Oczywiście sama pozycja zawiera stałe elementy:  duża czcionka, ramki ze słowami do czytania sylabicznego, świetne ilustracje, naklejki i dyplom sukcesu. Moje młodsze dziecko po przeczytaniu wybrało sobie jedną naklejkę i ozdobiło  nią swój piórnik. Na moje pytanie – dlaczego tylko jedna, odpowiedziało – „Ależ mamo, przecież inni, co przeczytają tę książkę , też będą chcieli coś wybrać dla siebie”.

Wiek 6+

Wydawnictwo Egmont

poniedziałek, 02 kwietnia 2018
Pierwsze słowa. Akademia mądrego malucha (Pojazdy, Kolory, Na wsi) - Choux Nathalie

Gdy moi synowie byli mali uwielbiali „ruchome” książki . Wystarczyło za coś pociągnąć – w górę, w dół, na prawo, na lewo – i już w ruch szły rączki postaci, łapki i nóżki zwierzątek, kwiatki odchylały swoje kielichy i łodyżki. Po prostu cuda. A ile przy tym było śmiechu, emocji, dziecięcego zdziwienia. Podobnie jest w przypadku serii: „Pierwsze słowa. Akademia mądrego malucha”.

W „Pojazdach” koparka porusza łyżką, samochód wyrusza w drogę, strażak wspina się po drabinie, dźwig podnosi ciężki ładunek, a helikopter porusza śmigiełkiem. Dzieci poznają różne pojazdy i dźwięki, jakie one wydają. Są tu motor, rower, skuter, samochód, wóz policyjny, strażacki, śmieciarka, autobus, koparka. Oczywiście przy lekturze z dzieckiem można wydawać najróżniejsze dźwięki: brum brum, pii pii itp.


W części „Kolory” zmieniają się barwy na skrzydełkach motyla, wieloryb pryska wodą, mienią się promienie słoneczne, żabka podskakuje na nenufarze. Dzieci poznają kolory i słowa. I tak na przykład czerwień to wiśnie, wóz strażacki, truskawka i buty. Niebieski: delfin, ptak i kwiatek. Żółty: banan, pszczoła, gwiazdka, kurczątko słońce. Zieleń to krokodyl, liść, żółw, groszek i żabka.


Kolejna część zaprasza do zapoznania się z tym, co się dzieje na wsi. Kurka dziobie ziarno, kogut pieje kukuryku, świnka chowa się za snopkami słomy, a królik za dorodnymi kapustami, ciągnik ciągnie przyczepkę. Tutaj jest popis dla różnego rodzaju onomatopei: kura robi ko ko, kurczątko pi pi, kaczka kwa kwa, gęś gę gę, owca beee, osiołek ihaha, koza meee, krowa muuu, koń patataj, kotek miau, piesek hau. Jest i rolnik, który dogląda zwierzątek.

Bardzo sympatyczne książki, które mogą czytać już najmłodsze dzieci. Kartki są grube, więc można je przewracać bez końca – tam i z powrotem. Mówi się: najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Tutaj już same okładki zachęcają do tego, by pobawić się tymi książeczkami. A dzieje się naprawdę dużo:)

Wiek 0+

Wydawnictwo Egmont

niedziela, 01 kwietnia 2018
Nasze ptaki - Wanda Chotomska/ il. Joanna Zagner-Kołat

Wiosna, wiosna. Wystarczy otworzyć okno i już słychać z dworu ptasie radio. Akurat na naszym osiedlu dominują mazurki, ale widać też gołębie. A ostatnio nasz ogród odwiedziły dwie sroki. W książce „Nasze ptaki” znana i lubiana poetka przedstawia 54 ptasie portrety – wierszowane historie o bardziej i mniej znanych gatunkach. Bo któż nie zna bociana, dzięcioła, gołębia, indyka, koguta, kukułki, mewy czy orła? Ale takie: kormoran, alka, kraska, piegża czy pluszcz albo pliszka są na pewno już mniej znane.

Pełne humoru opowieści wierszem o szpaku, który wstaje wcześnie, by skosztować czereśni. O ziębie bojącej się deszczu, bo już jest „zaziębiona”. Niektóre z tych historii są zmyślone, inne skupiają się na jakiejś charakterystycznej cesze dla danego gatunku. I faktycznie wcale nie mijają się z prawdą, bo przecież mewy lubią śledzie, nur daje nura w wodę na Mazurach, kos naśladuje wszystkie dźwięki, kobuz chętnie korzysta z gniazd wron i kruków, a z kolei kukułka podrzuca swoje jajka do innych gniazd. Z drugiej strony: czy widział ktoś zaziębioną ziębę, albo pliszkę, co swój ogon chwali, albo kawkę pijącą … kawkę? Ilustracje też są potraktowane dowcipnie i z przymrużeniem oka: skowronek ze smoczkiem dla ptasich dzidziusiów, sójka z torbą podróżną, sroki z biżuterią, nur w towarzystwie zestawu do nurkowania, a kawka z filiżanką. Dodać trzeba, że mimo tych żartobliwych atrybutów, ilustracje ptaków pomogą na pewno rozpoznać dany gatunek w terenie.

Do książki dołączona jest płyta CD, dzięki której można posłuchać 45 ptasich głosów. 

Wiek 3+

Wydawnictwo Literatura