Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
sobota, 31 października 2009
Październikowe przysłowia

O mało co, a bym zapomniala. Październik się kończy, a ja przecież przyrzekłam sobie zbierać przysłowia:)

Październik chodzi po kraju,

Żenie (wypędza) ptactwo z gaju!

 

Październik ciepły, będzie luty skrzepły.

 

Gdy październik z wodami,

Grudzień z wodami.

 

Gdy październik ciepło trzyma,

Zwykle mroźna bywa zima.

 

Na świętego Franciszka odlatuje pliszka. (4X)

 

Modliła się myszka

Do świętego Franciszka.

 

Po świętej Brygidzie

Babie lato przyjdzie. (8X)

 

Koło świętej Jadwigi lato fruwa na wyścigi (15X)

 

Kto sieje na świętą Jadwigę,

Ten zbiera figę.

 

Do świętej Jadwigi pozbieraj jabłka, orzechy i figi.

 

Kiedy w święty Gaweł słota,

Będzie w lecie dużo błota. (16X)

 

Na Gerarda gdy sucho,

Lato będzie z pluchą. (16 X)

 

Od Urszuli chłop się

Kożuchem otuli (21X)

 

Święta Urszula i Kordula

Dzieci do pieca przytula (22X)

 

Święta Urszula – perły rozsuła,

Miesiąc wiedział – nie powiedział,

Słońce wstało, pozbierało.

 

Na świętego Szymona i Judy

Spodziewają się śniegu i grudy. (28 X)

 

Jak przyjdzie Szymon i Judy,

Zagoń bydło z pola do budy.

 

(Według: Zbiór przysłów i zagadek dla dzieci. Wybór Maria Przybysz - Piwko)  

piątek, 30 października 2009
Rusza mi się ząb, ale nie chcę być szczerbata! - Lauren Child

Mamy problem. Tomek chce, wręcz pragnie, by w końcu wyleciał mu ząb. Bo wtedy będzie szczerbaty, jak Lola, i przyleci Wróżka Zębuszka. No cóż, czterolatek musi jeszcze poczekać, natomiast książka świetnie pomaga oswoić strachy związane z gubieniem mleczaków.

To nasze pierwsze spotkanie z sympatycznym rodzeństwem. Po długich wahaniach i zachęcających recenzjach znajomych, postanowiliśmy i my spróbować. Co nam się podoba? A więc po kolei:

-Temat- książka mówi o rzeczach ważnych dla maluchów, pozwala oswajać strachy dnia codziennego. Lola, młodsza siostra Charliego bardzo się boi, że wyleci jej ząb i będzie szczerbata. Z humorem, z morałem, ale bez nadętego dydaktyzmu. Bardzo podoba mi się przejęcie (od Anglosasów?) na nasz rodzimy grunt Wróżki Zębuszki, Zębowej Wróżki, czy jak kto woli. Za moich czasów dzieciaki gubiły zęby i nie było takich pięknych historii o wróżkach i pieniążków na zabawkę. Tak miało być – koniec, kropka. Zębowa Wróżka naprawdę jest pomocą nie tylko dla dzieci ale i dla rodziców.

- Relacje między rodzeństwem: starszy brat – młodsza siostra. On - taki doświadczony, mądrzejszy, cierpliwy i wyrozumiały. Ona – tak bardzo potrzebująca jeszcze opieki, ciepełka i przytulenia – nawet jeśli ma to być przytulenie na odległość, wiadomo jacy są starsi bracia w tym wieku...Baaardzo pozytywny przykład dla naszych dzieci.

-Teksty – dziecięce, ale nie infantylne. Autentyczne. Albo Lauren Child ma niesamowite wyczucie językowe, albo jest świetną obserwatorką maluchów wokół siebie. Czasem miałam wrażenie, że Charlie i Lola to skóra zdarta z dzieciaków w mojej rodzinie. Ale – ciiii- może ktoś nas właśnie podsłuchuje;))))

-Ilustracje – niesamowite – niegrzeczne, jakby w ciągłym ruchu, bardzo dynamiczne, pełne energii – zupełnie jak nasze dzieciaki; Kreska niepokorna, liczne collage z wycinkami z gazet, fotografiami, materiałami o ciekawym wzorze. Czasem można dostać oczopląsów, ale w tej książce wszystko jest na swoim miejscu – zapewniam.

-Grafika – litery różnej wielkości, grubości. Raz małe – do czytania w sam raz; to znów kulfony, które jak najbardziej odzwierciedlają emocje dzieci; od razu wiadomo, co w małej duszy gra. Ciekawe, innowacyjne, przyciągają uwagę podczas czytania.

Świetna ksiązeczka! Polecamy!

Zainteresowanych odsyłam na stronę o Charlim i Loli.

Tutaj więcej informacji o innych książkach z sympatycznym rodzeństwem.

 

Wiek 3+

Wydawnictwo Media Rodzina 

czwartek, 29 października 2009
Warszawa. Spacery z Ciumkami - Paweł Beręsewicz

Bardzo ciepło odbieram tę książkę. Może dlatego, że z Warszawą związane są pewne wspomnienia, jak choćby narodziny Tomka. Tu się urodziłeś – przypominam, choć mały to wie i puchnie zawsze z dumy, gdy przed wieczornymi Wiadomościami, pojawia się panorama stolicy. Najpierw kartkujemy ten niezwykły, naprawdę niezwykły przewodnik, napisany specjalnie z myślą o dzieciach. Co jakiś czas przy zdjęciach i ilustracjach doszukujemy się historyjki opowiedzianej przez Pawła Beręsewicza. Na całą książkę Tomek jest jeszcze za mały, ale i tak cierpliwie i z dużym zainteresowaniem poznaje ze mną lwią część lektury i to dziwne, dalekie miasto, przy którym zawsze pojawia się wspomnienie o naszym warszawskim rodzinnym epizodzie. Wieczorem, już sama, oddaję się dokładnej lekturze. Najpierw autor. Ojciec Ciumków. Bo Ciumkowie są tutaj przewodnikami po mieście. Znacie ich może z wcześniejszych książek, napisanych z humorem, z polotem. Tym razem jest podobnie – a wszystko zaczęło się wtedy, gdy Grzesiek Ciumko przyznał się tatce, że nie wie, jaki pomnik stoi na placu Zamkowym. Tato Ciumko o mało nie dostał palpitacji serca. Ale wiecie przecież jaki on jest, potrafi zaradzić każdej biedzie. Tak też stało się i tym razem. Zorganizował dla swojej rodzinki jedenaście spacerów po mieście. Jedenaście spacerów, które można odbyć też samemu:

  1. Pałac Kultury i miasto z lotu ptaka
  2. Mury obronne i staromiejski Rynek
  3. Zamek królewski i staromiejskie kościoły
  4. Łazienki Królewskie
  5. Wilanów
  6. Nowe Miasto
  7. Ulica Miodowa, Arsenał i wspomnienie o żydowskiej Warszawie
  8. Trzy wielkie place i Ogród Saski
  9. Krakowskie Przedmieście
  10. Nowy Świat i Aleje Ujazdowskie
  11. Rowerem wzdłuż skarpy wiślanej

Tato bryluje wiedzą, ale nie taką typowo-molowo-książkową, czyli nudną i niekiedy byle jaką – przynajmniej w mniemaniu dzieciaków. Mnóstwo tu znanych miejsc, ludzi, pomników, budynków, wydarzeń. Przy czym zaraz pan Ciumko, jak Krasicki bajkami z rękawa, sypie historyjkami, ciekawostkami, żartami, dowcipami i niekiedy sensacjami sprzed wieków. I oto chodzi - to nie tylko suche fakty z historii, lecz żywe opowieści o ludziach z krwi i kości. Mali Ciumkowie jak rasowi mali turyści narzekają na różne niedogodności – a to za ciepło, za daleko, za szybko, za nudno. Ciumkowie zwiedzają Warszawę swoim tempem. Czasem tata ich pogania, kusi lodami, to znów nie może nadziwić się ich kiepskiej kondycji. Każdy spacer ma swój kolor, co w razie zwiedzania miasta z książką ułatwia lokalizację poszukiwanych informacji. Na marginesach dodatkowa wiedza – tym razem już bardzo serio. Książka kolorowa, z mnóstwem zdjęć, ilustracji. Na końcu słowniczek trudniejszych słówek, informacje o muzealnych zajęciach edukacyjnych, godziny otwarcia warszawskich muzeów. Jest i zeszyt z krzyżówkami sprawdzający wiedzę dzieciaków po lekturze. Za kilka lat bardzo chętnie pokażę mojemu synowi miasto jego narodzin, właśnie z tą książką.

Miło przygrzewało słoneczko, tata przeżuwał kęsy wielkiej drożdżówki i wreszcie przez chwilę nie opowiadał o Warszawie.

Przypomniał mi się obrazek sprzed lat, gdy mnie w stolicy odwiedziło moje (dużo) młodsze rodzeństwo:))

Wiek 8+

Wydawnictwo Skrzat

niedziela, 25 października 2009
Morska wyprawa - Christian Pauck/ il. Aleksandra Kucharska - Cybuch

Najpierw ilustracje. To im na samym początku poświęciliśmy najwięcej uwagi. Aleksandra Kucharska – Cybuch z dużym wyczuciem i oryginalnie obrazuje świat przyrody. Tak było w wydanych na nowo Baśniach Andersena (Córka króla moczarów i innych baśniach) i Mojej ciotce Sroce. W Morskiej Wyprawie ilustratorka sprawiła, że słychać terkoczące koło młyńskie, chlupot wody, rechoczące żaby. Subtelny motyl za chwilę rozkołysze się na zielonym tataraku, czapla zerwie się do lotu. Bryza morska muska naszą twarz a na języku czujemy delikatny posmak soli.

Morska Wyprawa to zasypianka  dla małej Kasi, która nie może zasnąć i prosi dziadka, by do snu opowiedział jej historię o rybkach. Prawdziwy dziadek nie da się długo namawiać i tak oto starszy pan zaczyna snuć opowieść o dwóch okoniach, które strrrasznie nudziły się w stawie i dlatego pewnego dnia postanowiły popłynąć do Bałtyku. Książka opowiada o tym, jak wyglądała ich podróż, kogo spotkały i dlaczego warto znać języki obce. A morał z tej historii taki, a właściwie dwa morały, że – wszędzie dobrze, ale najlepiej w domu i … podróże kształcą.  

Bardzo nam się spodobała ta lekcja biologii. Mnóstwo tu wyrażeń odnoszących się do wodnego świata – i to wcale nie najłatwiejszych. Nazwy ryb, Bałtyk, słone morze, słodkowodne stawy i jeziora, płynąć z prądem (Mamo, prąd jest przecież w kontakcie!- Tomek),  ba – jakby tego było mało – prąd norweski, ujście rzeki. Na końcu książki – dodatek – miniatlas ryb morskich, słodkowodnych i dwuśrodowiskowych. Książka wydana z pomysłem – niektóre strony można otwierać, wszystko to w pastelowych odcieniach, z przewagą morskiej zieleni. Lektura dla małych koneserów.

Wiek 4+

Wydawnictwo Media Rodzina

piątek, 23 października 2009
Magiczne drzewo. Czerwone krzesło - Andrzej Maleszka

To magiczna książka. Oczarowała nas wszystkich. Mamy ostatnio szczęście do książek familijnych. Niby czytam z Tomkiem, a za chwilę dołącza do nas towarzystwo w postaci dwóch panów – jednego dorosłego i drugiego maluczkiego. Ten ostatni, prawie dwulatek, nie wszystko jeszcze rozumie, ale urzeka go aura, jaka towarzyszy lekturze. Błyszczące oczy starszego brata mówią w końcu wiele. Mamo, jeszcze trochę! Czasem nawet płacz i miny, bo późna pora grozi porannym zaspaniem do przedszkola i pracy. I co powiedziałabym szefowi – że czytaliśmy Magiczne drzewo? I to całą rodziną?!  Zastanawiam się, gdzie tkwi przyczyna sukcesu tej książki w naszym domu. To opowieść o rodzinie, trochę zwariowanej, z artystyczną duszą, z bolączkami typowymi dla wielu polskich domów: wieczny  brak pieniędzy, bezrobocie, konieczność podjęcia pracy za granicą. Jest tutaj magia – powalone podczas straszliwej burzy drzewo ma w sobie tajemnicę. Wszystkie przedmioty wykonane z niego mają wielką magiczną moc. Także tytułowe czerwone krzesło nie jest tylko zwykłym czerwonym krzesłem. Mebel tańczy, podskakuje, lata, kopie (!), a kto na nim usiądzie i wypowie życzenie, może być pewien, że się ono spełni. Pełna humoru, czasem ze szczyptą ironii, doprawiona żartem, sprawnie napisana, bez dłużyzn, z wartką akcją – mimo przewidywalności – wciąga i wbija w krzesło – nie tylko dzieciaki. Rodzeństwo – Tośka, Filip i Kuki mają charakter, cięty język i są odważni. Wybierają się w dłuuuuugą podróż pełną niespodzianek w poszukiwaniu ukochanych rodziców. Są tu czarne charaktery – jak ciotka Maryla, która… nie tego nie zdradzę; jest i straszny Max chcący odzyskać czarodziejski mebel; jest przygoda, są mądrość i dobro bijące z tej książki. Być może to jest właśnie odpowiedź na moje pytanie? Ktoś powie, ależ to już było. I dobrze, jeśli ktoś głośno zapiszczy, wyrażając swój sprzeciw. Ja wtedy zachęcę do sięgnięcia po tę lekturę, by osobiście przekonać się, że to jednak książka inna niż wszystkie, bardzo ciepła, przyjazna, optymistyczna, gdzie wszystko staje się możliwe,  w końcu naprawdę… magiczna.

Przed nami rodzinna wyprawa do kina, bo film właśnie wchodzi na ekrany. Telewizyjny cykl o magicznym drzewie w reżyserii autora książki zdobył wiele nagród, w tym prestiżową Emmy. Jeśli film jest tak dobry jak książka, to wróżę mu świetlaną przyszłość. Czego i książce życzę.  

Wiek 6+

Wydawnictwo ZNAK 

czwartek, 22 października 2009
Majka, Marcel i afrykańskie czary - Katarzyna Szczepańska - Kowalczuk

Dla tych wszystkich, którzy poznali i polubili Majkę, Marcela i Rudego Myszora, mam do przedstawienia drugą część ich przygód  - Majka, Marcel i afrykańskie czary, w której życie mieszkańców z kamienicy z ulicy Klonowej wcale nie zwalnia tempa, a wręcz toczy się w szaleńczym tempie. Znów mamy do czynienia ze sporą dawką humoru, znów zastosowano ten sam trik graficzny, polegający na przyporządkowaniu każdemu bohaterowi innego rodzaju czcionki w jego wypowiedziach, znów bohaterowie przeżywają niesamowite przygody, ale w odróżnieniu od pierwszego tomu, tutaj pojawiają się "momenty dydaktyczne" oraz wyraźniejsze i ostrzejsze zaznaczenie granic, między tym co wolno, a czego nie. Na stronach książeczki towarzyszą nam takie same proste i zabawne czarno-białe ilustracje, obrazujące śmieszne dialogi i wszechobecny dowcip sytuacyjny.

Pamiętacie zapewne, że w kamienicy mieszkali w wynajmowanych pokojach studenci. W drugiej części wprowadza się nowy lokator - przyszły student medycyny rodem z Afryki. Sympatyczny Sudańczyk od razu zdobywa serca innych mieszkańców a nasze znajome dzieciaki dowiadują się bardzo dużo ciekawych rzeczy od Afrykanina Chojnagi - o tym, jak się żyje w buszu, co się tam jada, jakiej muzyki słucha. Na scenie zabawnych wydarzeń pojawia się też nowa sąsiadka Nataszka - dziewczynka bardzo pewna siebie i z zakusami na przywódcę dziecięcej bandy. W serduszko Majki wkrada się niepewność, że mogłaby stracić przyjaźń Marcela... Ale nie z takimi problemami dawali już sobie nasi znajomi radę - tak więc problem Nataszki, jak i kilka innych zostaną rozwiązane.

Autorka, Katarzyna Szczepańska-Kowalczuk, tak samo entuzjastycznie przedstawia nam świat dzieciaków z ulicy Klonowej : pełen nie tylko zwariowanych zabaw i szalonych pomysłów, ale przede wszystkim pełen przyjaźni, takiej dobrej, co to na całe życie... Uwagę zwraca obraz współczesnych dorosłych: z jednej strony rodzice naszych bohaterów - cierpliwi, troskliwi, często zapobiegawczy, a z drugiej strony rodzice Nataszki - zabiegani, zapracowani, nie mający czasu dla siebie samych, a co dopiero dla córki, która sama musi się wychowywać i organizować sobie swój czas. W odróżnieniu do pierwszej części dzieci muszą jednak w Majce, Marcelu i afrykańskich czarach liczyć się z karą za złe zachowanie - a to zaczyna skutkować tym, że coraz częściej zaczynają się zastanawiać nad tym, co robią. Ta druga część zdecydowanie nie jest już taka bezstresowa jak pierwsza - i to jest ważne. Literatura dziecięca ma przecież ogromne zadanie do zrealizowania - ma nie tylko bawić, ale uczyć i wychowywać.

Do tej pory ukazały się trzy części przygód dzieciaków:

Recenzję tej książki znajdziecie tutaj

Wiek 9+

Wydawnictwo ZNAK

poniedziałek, 19 października 2009
Najpiękniejsze mity greckie - Dimiter Inkiow (audiobook)

Od kilku dni słuchamy Najpiękniejszych mitów greckich, które napisał specjalnie dla dzieci Dimiter Inkiow. Właśnie – słuchamy – tak jak to było kiedyś, w przeszłości, gdy historie o bogach z Olimpu przekazywano sobie z ust do ust. Przyznam się w tajemnicy, że wspaniałą ucztę literacką ma nie tylko moje dziecko, które podczas lektury wzdycha, przeżywa wszystko bardzo głęboko i woła:

- Mamo, słyszałaś? W głowie tego pana (Zeusa) siedziała pani z mieczem i pukała, bo chciała wyjść! (Atena, a jakże).

Tak było na początku. Teraz słownictwo wzbogaciło się o Zeusa, Helę (Hera – Tomek nie mówi eR) i Atenę. Nie muszę dodawać, że dziecko drąży temat jak najbardziej głodny wiedzy naukowiec – Czemu Odyseusz nie zadzwonił do żony, że wraca? Jak Atena zmieściła się w głowie Zeusa? Hm, dobre pytanie. Zderzenie dwóch światów jest nieuchronne – ale umieć dziecku wytłumaczyć, o co tu w tym wszystkim chodzi, to jest i sztuka i dobra zabawa.

Napisane z niezwykłą starannością, dziecięce ale nie dziecinne, z humorem, z pazurem, przenoszą do przeszłości, w prosty i zarazem fascynujący sposób tłumaczą świat, pokazują ludzkie słabości, pokazują, że dobro zwycięża zło. Hera, Zeus, Hades, Posejdon, Atena, greccy herosi. Książka zapoznaje dzieci z ciekawymi wyrażeniami frazeologicznymi i tłumaczy ich etymologię. Znamy wyrażenia: oko argusowe, olimpijski spokój  - ale skąd się wzięły? Dlaczego twierdzimy, że sowa jest mądrym ptakiem? Kim tak naprawdę była Sfinks? Autor nie omieszkał wspomnieć o rzymskich odpowiednikach bogów greckich: Jowisz, Junona, Neptun, Amor, Wenus, Minerwa, Wulkan i Diana. Z początku zastanawiałam się, jak mój prawie pięciolatek poradzi sobie z takim dziedzictwem kulturowym. Wyszło cudnie. A mity w takiej właśnie oprawie – to chyba najlepsze, co możemy podarować naszym dzieciom. Wydanie audiobook zawiera trzy płyty. Razem prawie 180 minut tekstu w świetnej interpretacji Piotra Fronczewskiego.

P.S. Tomkowy tato, historyk z wykształcenia, jakoś ostatnio dziwnie często kręci się koło nas i też podsłuchuje.

Mnie osobiście wspólne słuchanie z dzieckiem skłoniło do dalszych, poważniejszych poszukiwań. Nie dalej jak przedwczoraj odkurzyłam Z antycznego świata Jana Parandowskiego. Przepadłam, na długie nocne godziny.

 

I pomyśleć, że Dimiter Inkiow (1932-2006), Bułgar z pochodzenia, miał zostać … inżynierem górnictwa. Na szczęście oddal się w ręce sztuki. Autor ponad stu książek dla dzieci, współpracował z Radiem Wolna Europa w Monachium, dokąd uciekł w 1965 roku po konflikcie z rządem bułgarskim, który miał miejsce po wystawieniu pewnej komedii o wydźwięku politycznym.

Wiek 6+

Wydawnictwo Media Rodzina 

piątek, 09 października 2009
Piaskowy Wilk i prawdziwe wymysły - Asa Lind

Czy można pokochać książkę? Oczywiście, że można. Piaskowy Wilk i Karusia zauroczyli nas. No właśnie, nie tylko mojego malucha (prawie 5 lat), ale mamę maluchową też. Pełne poezji i filozofii opowiadania, które od dłuższego czasu zamykają nasz dzień i sprowadzają spokojny sen.  Opowiadania, które każą dzieciom zadawać pytania, coraz więcej i więcej. Bo czymże jest czas, dlaczego pewne rzeczy nieważne dla dorosłych są bardzo ważne dla dzieci, czy ludzie muszą się krzywdzić nawzajem, dlaczego mówią sobie przykre rzeczy, czy dzieci mają prawo do swojego zdania?  Genialność tej książki ma swój początek w prostocie. Sprawy, które tak bardzo poruszają i zajmują dzieci w dniu codziennym zostały wytłumaczone w prosty sposób. Piaskowy Wilk pomaga Karusi zrozumieć zawiłości świata, rozwiązać duże małe problemy – a nauka z tego też taka, że czasem to, co skomplikowane, wcale takie skomplikowane nie jest. Świetne, czarno-białe ilustracje, prosta kreska, która poruszy niewątpliwie delikatne niteczki wielkiej dziecięcej wyobraźni. I dla nas jeszcze jedna ważna sprawa – książka odczarowała wilka. Tak, tak – tego złego stwora z lasu, którego Tomek bał się od wielu miesięcy (Mamo, czy wilki umią wchodzić po drabinie?! – [Sypialnia jest na górze]) A tutaj proszę – Karusia i Wilk przyjaźnią się. Od kiedy Piaskowy Wilk pojawił się w naszym życiu, moje dziecko uspokoiło się i dało się, po raz pierwszy od wielu miesięcy przekonać, że nie takie wilki straszne, jak je malują.

Zakamarki wydały już trzy części opowiastek o Karusi i Piaskowym Wilku.

Wiek 5+

Podsumowanie Kolorowego Czytania

W ramach kolejnego wyzwania czytelniczego – zamieściłam recenzje trzech książek. Zasada była taka – w tytule musiał pojawić się KOLOR, bo było to Kolorowe Czytanie. Dwie książki przeczytałam z dziećmi.  Jedna była dla nich jeszcze za trudna. Oto nasza lista.

Złota gąska - Bracia Grimm

Majka, Marcel i Rudy Myszor - Katarzyna Szczepańska - Kowalczuk

O żabkach w czerwonych czapkach - Helena Bechlerowa

 

Początkowo planowałam napisać o Majce z Siwego Brzegu, ale w bibliotece jedyny egzemplarz został wypożyczony – dobrze, niech służy małemu czytelnikowi, bo to urocza ksiązka o dzieciństwie na wsi. Inne lektury z naszego wyzwania znajdziecie tutaj.

środa, 07 października 2009
Zanim umrę - Jenny Downham

Na książkę natrafiłam na niemieckiej stronie internetowej. Od razu wpadła mi w oko – W tytule śmierć – temat mroczny, łzawy, niemiły. A na okładce – zresztą sami popatrzcie u dołu mojego wpisu. Przecież ta książka cała jest nabuzowana energią, emocjami. Wszystko się trzęsie i drży. Czysta prowokacja, prawda? Zaraz odnalazłam nasze wydanie. Subtelna, piękna młoda dziewczyna, spokój, cisza….. W myślach połączyłam dwa egzemplarze. Jaka jest naprawdę ta książka? Ciekawość, ciekawość…

Gdy się ma 16 lat, ostatnią rzeczą, jaka pojawi się w głowie trzpiota nastolatka, jest niewątpliwie śmierć. Zwłaszcza długie i świadome umieranie. Przecież dopiero coś ma się zacząć, zakazany owoc, miły w smaku, bo dorosłość jest czymś wytęsknionym, wymarzonym. Wystarczy sięgnąć po dojrzałe jabłuszko z tego raju, zerwać i posmakować. Czyżby? Tessa ma białaczkę od dwunastego roku życia. Po czterech latach walki dowiaduje się, że nic i nikt nie jest w stanie jej pomóc. Za kilkanaście tygodni odejdzie i nie będzie jej dane przeżyć wielu chwil. Nic bardziej mylnego. Dziewczyna sporządza listę, na której umieszcza spis rzeczy, których chce doświadczyć. Są tutaj seks, narkotyki, spełnianie życzeń innych, robienie rzeczy zakazanych, chce kochać i chce być kochana.

Książka, która traktuje o śmierci, mimo, że tak naprawdę sama tematyka śmierci pojawia się rzadko. Żegnanie się ze światem, świadome wykorzystywanie tych dni, które jeszcze zostały, dostrzeganie rzeczy małych, radość z chwil, obecności drugich – i uparte czepianie się życia, próba wykiwania kostuchy, pokazania jej, kto jest górą. Stąd bunt, pyskówki, ucieczka od taniego sentymentalizmu, ranienie innych. Bo świadomość, – że jeszcze ma się czas na naprawienie pewnych spraw, przytulenie się, daje też siłę do życia i pokazania chorobie gdzie raki zimują. Książka wzruszała mnie w najbardziej nieoczekiwanych momentach – jak choćby wypad z bratem na zakupy czy brodzenie w lodowatej wodzie. No i ta uporczywa myśl, co znalazłoby się na mojej liście, gdybym to ja wiedziała…

Ciekawa, poruszająca, prawdziwa.

Wiek 15+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 
1 , 2