Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
wtorek, 27 września 2011
Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem - Anna Czerwińska - Rydel/ czyta Jan Englert

Jak dobrze, że mamy w zwyczaju hucznie obchodzić rocznice – te związane z narodzinami sławnych ludzi, bądź upamiętniające zakończenie ich żywota w świecie doczesnym. Gdyby nie 400-letnia rocznica urodzin astronoma, pewnie dalej żylibyśmy w nieświadomości. Tymczasem stało się inaczej. Rok 2011 jest rokiem Jana Hewliusza i w związku z tym jest o nim (od czasu do czasu) głośno. Bo to, że wielkim astronomem był, pamiętam ze szkoły, ale szczegóły z jego życia, w dodatku szczegóły z życia codziennego współczesnej mu epoki – już nie. Z wielką przyjemnością od kilku już dni słuchamy audiobooka wydanego przez Bukę, który w świetnym tekście autorstwa Anny Czerwińskiej – Rydel zabrał nas w wędrówkę do siedemnastowiecznego Gdańska, kiedy to 28 stycznia 1611r. przyszedł na świat mały Janek. Wędrujemy z nim po niebie – od momentu, gdy wymykał się nocami przed dom i patrzył w gwiazdy, w podróżach po Europie, w rozmowach ze swoim mistrzem Krügerem. Widzimy go jako męża i ojca – najpierw Katarzyny, potem po jej śmierci - Elżbiety. Obserwujemy, jak pracuje  w swoim obserwatorium, które nazywa postrzegalnią. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że przez całe życie starał się pogodzić swoją pasję z fachem, którego nauczył go jego ojciec. Heweliusz był … browarnikiem, a jego piwo było znane w całym Gdańsku i okolicy. W tekście świetnie zinterpretowanym przez mistrza słowa – Jana Englerta mnóstwo innych szczegółów z życia naukowca, jego smutki, rozterki. Nie brak w nim humoru – jak choćby przekomarzania się ze swoją pierwszą żoną Katarzyną, a potem z ….ulubioną papugą. To tekst, który pokazuje najmłodszym, że warto mieć marzenia, bo te często się spełniają. Jednak trzeba im również pomóc. Doskonałym dopełnieniem nagrania jest tło muzyczne. Dzięki niemu na pewno można odczuć, że nagle znaleźliśmy się w zupełnie innej epoce. Do tego ma się wrażenie, że czuje się rytm miasta: stukanie chodaków służących biegnących na targ, krzątaninę uliczną, zgiełk podczas pożaru. Myślę, że autorce tekstu znakomicie udało się oddać klimat epoki. Do tego głos lektora i muzyka – wyszedł znakomity tercet. Buka jak zwykle dba o oprawę graficzną. Okładka audiobooka przyciąga uwagę – sprawili to Grażka Lange  i … Jan Heweliusz, gdyż to właśnie jego rysunki zostały tutaj wykorzystane. W środku – Słownik astronoma. Cóż to takiego Cynozura, czarna dziura, księżyc malejący, księżyc rosnący? Odpowiedzi szukajcie w małej mądrej książeczce.

Zawartość:

-dwie płyty CD (łączny czas: 80'45'')

-Słownik astronoma


 

Wiek 6+

Akademia Rozwoju Wyobraźni BUKA



Martynka. Zeszyt ćwiczeń i zabaw dla 7-latków

Na podstawie książek G. Delahaye'a i M. Marliera

Miłośnicy Martynki w różnym wieku – również 3-, 4-, 5- i 6- latki mogą sięgnąć po zeszyty ćwiczeń, w których mnóstwo zadań do wykonania. Dzieci piszą, liczą, czytają krótkie teksty. W części dla siedmiolatków – oczywiście porcja trudniejszych zadań: utrwalenie nazewnictwa związanego z rodziną, dodawanie i odejmowanie, rozwijanie wyobraźni, zdolności analizy wzrokowej wyrazów, kształtowanie orientacji w czasie, wprowadzanie czasów gramatycznych, dwuznaki, słuchanie ze zrozumieniem, zjawiska przyrody, posługiwanie się kalendarzem, homonimy, dokonywanie pomiarów, podstawowe zasady interpunkcji, odczytywanie czasu z tarczy zegara, liczba pojedyncza i mnoga, kierunki świata, dobre nawyki poruszania się po drodze, miary i wagi, pojecie symetrii. W środku książki fioletowa wkładka: Uczymy się! – czyli materiał ćwiczeniowy dla siedmio – i ośmiolatków. A w nim informacje o naszym alfabecie, znakach interpunkcyjnych, synonimach i antonimach, rodzinach wyrazów, zabawy z językiem – nam przydały się bardzo podczas ćwiczeń logopedycznych, czytanki do samodzielnego czytania, edukacja ekologiczna: jak zachować się podczas spaceru do parku lub lasu, informacje o grzybach. Dalej - dobre maniery, cztery pory roku, bezpieczne gotowanie, proste potrawy, które można wykonać w kuchni razem z młodszym rodzeństwem, informacje o pieniądzach, trochę geometrii, domowe hodowle – czyli co zrobić i jak,  by wyrosły fasolka, groch, pietruszka, rzeżucha.  Uff dużo tego – w tak cieniutkiej książce. Nie wszystko wymieniłam. Podane w atrakcyjny sposób – z ilustracjami, które pewnie dzieci znają z różnych części książek o Martynce. Można fajnie spędzić czas z dziećmi. Ukazały się również zeszyty ćwiczeń dla 8-, 9- i 10- latków.

Wiek 7+

Wydawnictwo Grupa Publicat



poniedziałek, 26 września 2011
Franek i duch drzewa - Lech Zaciura/ il. Alicja Rybicka

Lektura przygodowa dla najmłodszych. Franek mieszka wraz z rodzicami i dwuletnią siostrą w starym domu z ogrodem. Pewnego dnia domownicy zauważają, że z ich ogrodem dzieje się coś dziwnego – ptaki omijają go szerokim łukiem, a liście i kwiaty oklapły i zwiędły, zieleń wcale nie jest zielona tylko jakaś taka szara i bura. Prawdopodobnie ma to związek z parkiem, który znajduje się po drugiej stronie ulicy. Franek słyszy to, czego inni nie słyszą. Nie daje mu to spokoju i próbuje oczywiście rozwikłać tę niepokojącą zagadkę. Pomagają mu w tym szpak Hubert i jego żona Lena, mysz Kubuś, wiewiórka Basia. Co sprawiło, że ogród zaczął się zmieniać, czy Franek go uratuje? Kim jest Drzewiej? Co kryje stary kufer na strychu? Jaką rolę w tej całej historii odegra dziewczynka z tajemniczego portretu?

Dużo tych znaków zapytania, prawda? Polecam tę książkę i wędrówkę do świata przyrody. Najmłodsze dzieci lubią, gdy bohaterami są zwierzęta. To one są tutaj wiernymi druhami chłopca. Jest też wyprawa do przeszłości – bo tam prowadzą ślady. Książka na pewno spodoba się najmłodszym – dzieje się tutaj dużo, bohaterowie prowadzą ciekawe dialogi. Dopełnieniem są ładne realistyczne ilustracje Alicji Rybickiej, która ma dobrą passę po Tajemniczym ogrodzie.  

 

Franek i duch drzewa to druga część powieści Czarodziejskie przygody Franka.

 

Wiek 6+

Wydawnictwo Skrzat



niedziela, 25 września 2011
O wilku i siedmiu koźlątkach - Wilhelm i Jakub Grimm/ Ewa Poklewska - Koziełło

Takiej książki było nam trzeba. Kiedy kilka dni temu pracowałam na tyłach naszego ogrodu umówiłam się z moimi dziećmi, że nikomu nie otwierają drzwi, tylko w razie czego - wołają mnie. Oczywiście dzieci – solennie przyrzekły, że nigdy, przenigdy i absolutnie. W każdym razie, gdy w moich pracach ogrodowych przesunęłam się na teren przed domem, coś mnie podkusiło, by zrobić eksperyment. Nadusiłam dzwonek i….. zaraz usłyszałam tupot małych stópek, zgrzyt przekręcanego klucza, uśmiechnięte miny i zdziwione – Mama, to ty? Bez żadnego – Kto tam? Mama jest w ogrodzie. Nic z tych rzeczy. Mimo, że uczyliśmy i powtarzaliśmy. Nie mówiąc już o obiecanym poinformowaniu mnie. Słuch mam dobry i żadnego – Maaaaammmmaaaa! też nie było, a zapewniam, że moje dzieci potrafią wrzasnąć porządnie. I wtedy w domu pojawiło się nowe wydanie baśni Grimmów. Kiedyś czytaliśmy ją już – wtedy była tylko baśnią. Dziś nabrała innego znaczenia. Wielu pewnie ją zna – mama koza wychodzi z domu do lasu. Wcześniej ostrzega dzieci przed wilkiem. Małe siedem koźlątek przyrzeka nikomu nie otwierać drzwi. Wilk oczywiście robi wszystko, by dostać się do koźlej chatki – zjada kredę a jego chrapliwy głos staje się aksamitny. Każe oblepić sobie czarną łapę ciastem i poprószyć mąką, by przypominała łapę kozy. Oczywiście osiąga to, do czego dążył, pożera sześć z siedmiu koźląt. Nie muszę dodawać, że na końcu spotyka go zasłużona kara.

Żarty się skończyły. Bajka uświadomiła dzieciom, że za naszymi drzwiami też mógł być Wilk, taki w ludzkiej skórze. Dlatego te drzwi powinny zostać zamknięte. Czy podziałało? Dzieci kiwają głowami, że rozumieją, że już nigdy i przenigdy. Oczywiście kusi mnie, by za jakiś czas powtórzyć eksperyment.


 

Nowe wydanie pojawiło się w kolekcji Mistrzowie Klasyki Dziecięcej. Ósma część – jak zapowiada Wydawnictwo na swojej facbookowej stronie - zarazem ostatnie (niestety). Świetne, wierne tłumaczenie Elizy Pieciul – Karmińskiej, o którym głośno było kilka miesięcy temu z okazji wydania wszystkich baśni braci Grimm. W tych wydaniach pojedynczych wybranych baśni niewątpliwą gwiazdą za każdym razem są …. ilustracje. Jest ich wiele: i do baśni Andersena i do baśni Wilhelma i Jakuba. Baśnie Grimmów często są pomijane przy domowym czytaniu. Wielu znawców uważa, że niesłusznie. W części o siedmiu koźlątkach jest działanie, jest skutek, a kara dla wilka bolesna. Zło ląduje na dnie studni z brzuchem wypełnionym kamieniami. Ilustracje Ewy Poklewskiej – Koziełło nadają tej baśni lekkości. Malutkie frywolne kózki pomalowane żywymi kolorami. Jest ich pełno w  całej książce. Zło – zdecydowanie w ciemnych kolorach – czarne, granatowe, szare i bure. Dzieci od razu wyczuwają, że zaraz stanie się coś niedobrego – barwy przyjmują tu na siebie podobną rolę, jak muzyka w filmie. Przy czym wszystko jest potraktowane jakby ….z humorem. Nawet ten wilk nie taki znowu straszny, jak go malują. Zresztą sami zobaczcie. Do książki dołączona jest płyta z nagraniem baśni. Czyta oczywiście - Jerzy Stuhr - wyśmienicie oczywiście.


 

Wiek 4+

Wydawnictwo Media Rodzina

 



piątek, 23 września 2011
Domowe czytanie:)

Bardzo mi się podoba:) Choć brakuje na nim taty. U nas zdecydowanie to ja więcej czytam dzieciom:((( Pewnie dlatego tak utożsamiam się z tym obrazem. A U Was kto częściej czyta dzieciom?

Autorka Alessandra Cimatoribus - zilustrowała m.in. Żółwia,który chciał spać. Pisałam o nim wczoraj. 

czwartek, 22 września 2011
O żółwiu, który chciał spać - Roberto Aliaga/ il. Alessandra Cimatoribus

Ciepła historia o żółwiu, który szykuje się do zimowego snu. Za każdym razem, kiedy już wygodnie leży w swoim przytulnym łóżeczku, ciszę przerywa nagłe PUK PUK. Żółwik jest dobrze wychowany – więc myje pyszczek i pancerz do czysta, w piżamie przecież nie wyjdzie – to rzecz oczywista.  Pod drzwiami ciągle znajduje upominki od swoich przyjaciół – to wełnianą czapeczkę, to ciasto gruszkowe, innym znów razem fioletowy kocyk. Kiedy zjawia się przyjaciel lew – zasmucony, że nie stać go na kupno prezentu, żółwik wyjawia mu, że tak naprawdę marzy o ….. ciszy i świętym spokoju. Historyjka na spokojny i kolorowy sen oraz na odegnanie wieczornych staruchów – dla najmłodszych – o przyjaźni i poczuciu bezpieczeństwa, które dają najbliżsi. Do tego śliczne ilustracje Alessandry Cimatoribus. Zielone zwierzątko od razu zyskuje sympatię dzieci i budzi ciepłe uczucia. Prosty tekst, łatwo wpadający w ucho – świetny pomysł z powtórzeniami, swego rodzaju celebracją wieczoru – pasiasta piżamka, zęby umyte, poducha wyklepana, tykanie zegara. Dzieci lubią celebrować swoją codzienność, są wręcz nieszczęśliwe, gdy coś lub ktoś zakłóca ich rytm – więc na pewno docenią ten żółwikowy. Poza tym nie zdziwmy się, gdy po kilku czytaniach maluch sam wyrecytuje: umył pyszczek i pancerz do czysta…. Samo wpada w ucho. Można czytać na okrągło. Ale spokojnie – maluch po takiej lekturze na pewno słodko zaśnie…..

Wiek 2+

Wydawnictwo Tako

środa, 21 września 2011
Przygody Pippi - Astrid Lindgren/ il. Ingrid Vang - Nyman

Ta książka to doskonała lektura nie tylko dla dzieciaków. Hm….. Myślę, że dorośli wychowani na przygodach tej rezolutnej panienki z dwoma warkoczykami i za dużymi butami wiedzą, co mam na myśli. To powrót do dzieciństwa – i muszę przyznać, że fajne to uczucie, gdy podczas lektury obserwuję moje pociechy słuchające tych starych, zwariowanych, sprawdzonych i klasycznych tekstów szwedzkiej pisarki z otwartą buzią. Dla nich to żadna fikcja. Co to to nie. Ależ! Pippi naprawdę jest tak silna, że podnieść konia to dla niej pestka. Nie ma lęku wysokości – śmiga po dachu jak wiewiórka (w końcu też ruda). Jest bogata – ma torbę złotych monet (Mamo,  a gdzie jest nasza torba pełna pieniędzy? – To Mikołaj. No właśnie, gdzie jest?)  A scena z rekinem, kiedy mu grozi, że ten (tzn. rekin) ją jeszcze popamięta, gdy tylko będzie się jej naprzykrzał, wzbudziła tak wiele emocji i zachwytu, że opisać tego prostymi słowami nie zdołam. Pippi to bohaterka pełną … buzią. Pyskate toto, zdarza jej się mówić nieprawdę (coraz rzadziej – już o to starają się Annika i Tommi), lubi ryzyko, robić na przekór. Jednak ma wielkie serce – jak się przyjaźni to tak do końca – na dobre i złe. Pewnie, że włosy dęba stają jak się czyta o tym wszystkim – jaka zadziorna, niepokorna, samodzielna. Jednocześnie samotna, czasem bardzo refleksyjna  i wręcz filozoficznie nastawiona do świata. Czy wiecie, że gdy Astrid Lindgren wysyłała Pippi do wydawnictwa napisała: "W nadziei, że nie zaalarmujecie Urzędu Opieki Społecznej nad Nieletnimi". Bo koleje Pippi bywały różne. Dopiero przed kilku laty Pippi ukazała się po raz pierwszy we Francji w wersji nieocenzurowanej. Taki strach budziła w przemądrzałych dorosłych. Bo Pippi pokazuje, jacy jesteśmy my, dorośli – zadufani w sobie, wciśnięci w jakiś ciasny gorset konwenansów, zasad, dziwnych praw ustanowionych przez nas samych i tradycji. A gdzie wolność? Gdzie radość życia? Tego właśnie uczy nas Pippi. A że czasem kłamie? No cóż…. Każdemu się zdarza. I nie zamierzam gderać, ani narzekać na tę istotę, bo mi się zaraz od niej po nosie dostanie.

Przedstawiam Pippilottę Wiktualię Firandellę Złotomonettę Pończoszanke w trzech odsłonach – w jednym tomie: Pippi Pończoszanka, Pippi wchodzi na pokład i Pippi na Południowym Pacyfiku. Z genialnymi ilustracjami Ingrid Vang-Nyman. 312 stron doskonałej lektury. Dużo śmiechu, dużo zabawy. Dla całej rodziny.

Wiek 5+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia



wtorek, 20 września 2011
Przyroda w polskiej tradycji - Olga i Stefan Kłosiewiczowie

Może Was zdziwi, że o tej książce piszę właśnie tutaj. A czynię to z dwóch powodów – po pierwsze - piszę o niej dla rodziców z myślą o dzieciach (i nie tylko). Po drugie – dzieci interesuje wszystko to, co dzieje się wokół nich, fascynuje je świat przyrody. Potrafią poświęcić mnóstwo swojej uwagi biedronce uczepionej listka, pająkowi budującemu sieć w najciemniejszym kącie ogrodu, mrówce niosącej długą łodyżkę trawy albo zdechłemu chrabąszczowi. W tej lekturze znajduje się mnóstwo informacji na temat naszego najbliższego otoczenia – dzięki nim można przekazać informacje, zaciekawić, zaplanować wycieczkę. A przede wszystkim znaleźć odpowiedź na te wszystkie pytania, którymi nasze dzieci wiercą nam dziury w brzuchu: DLACZEGO? No właśnie … dlaczego? Pewnie znacie to z własnego doświadczenia. Oczywiście wiele informacji nie nadaje się do uszu dziecka i zaspakaja tylko i wyłącznie naszą ciekawość, tej wiedzy jest tu tak wiele, że starczy dla każdego. Warto samemu poczytać, by potem w prostych słowach wytłumaczyć świat…

 

Zanim napiszę, co można znaleźć w tej książce, powiem Wam jak mi się ją najlepiej czyta. Lubię to uczucie, kiedy nadchodzi weekend. Jest sobota wcześnie rano. Szósta, czasem wcześniej. Dzieci jeszcze śpią. Osiedle również. Robię sobie kawę z mlekiem, harcują ptaki, a dokładniej wróble, które wychowaliśmy w trzech (!!!) gniazdach na naszym nowym (!!!) dachu. I wtedy najlepiej mi się czyta – szczególnie książki, które cieszą również oko – albumy z ilustracjami, książki popularno – naukowe, z dużą ilością zdjęć. Pasują mi do tej mojej wczesnej kawy z mlekiem. Czasem ciszę przerywa cichutkie tuptanie któregoś Tulisia, który z przyzwyczajenia, zbyt wcześnie podniósł się z łóżka. Fajnie oglądać i czytać takie książki stadnie.

Bardzo lubię całą serię – Ocalić od zapomnienia. Każda z poszczególnych części skupia się na tym, co w naszej kulturze jest szczególnie cenne. W części o przyrodzie znajdziecie informacje o drzewach i krzewach, ziołach, grzybach i paprociach, owadach, płazach i gadach, ptakach, ssakach i jeden z ciekawszych rozdziałów – z krainy baśni – czyli o zwierzętach fantastycznych: kłobukach, smokach, syrenach. Jest mnóstwo ciekawostek, nawiązanie do literatury i historii, mitologii, Pisma Świętego, malarstwa. Książka nie jest w klimacie naukowych wywodów na temat gęsi, niedźwiedzia, dzięcioła, winorośli, fiołka, leszczyny itp. To raczej opowieści, często gawędy wręcz, które sięgają do ludowych wierzeń, medycyny. Ostatnio podczas spaceru po lesie na dębowych liściach znaleźliśmy kuliste narośla. Ciekawiły nas od dawna – dopiero teraz wiemy, że to galasy. Przekonaliśmy się też do konfitur z czarnego bzu, zachciało nam się zasadzić kolejne drzewa w naszym niezbyt dużym ogrodzie, bladym świtem udaliśmy się na grzybobranie, udaliśmy się nad stawy poobserwować żaby. Oto skutki czytania książek. Właśnie takich książek.

W książce mnóstwo ilustracji, rycin, zdjęć, reprodukcji  - naprawdę cieszą oko.

Wiek – dla rodziców (i nie tylko - ale na pewno nie wszystko!)

Wydawnictwo Muza






Wydawnictwo Muza

poniedziałek, 19 września 2011
Buba - Barbara Kosmowska

Buba wcale nie ma na imię Buba tylko….. hm. Wiedziałam, ale zapomniałam. Tak jakoś przylgnęło do niej to przezwisko, że nie tylko najbliżsi myśleli o niej nie inaczej jak „Buba”. Na pewno gdzieś było wyjaśnione co i dlaczego. Buba jednak to Buba i nie wyobrażam sobie inaczej. I mimo, że 16-latka od samego początku ma się za przeciętną osóbkę – ot nic takiego w kwestii urody, mądrości, zdolności – to jednak…. Macie coś takiego, że jeśli kogoś bardzo lubicie, wydaje Wam się od razu taki jakiś … piękny, lepszy? Ja tak w każdym razie mam. Pewnie to sztuka patrzeć na kogoś duszą, a nie oczami. Mimo tych całych Bubowych fałdek tłuszczu, dla mnie Buba to chodząca piękność, która w nosie ma wcięcie w talii. Najważniejsze to to, co ma w głowie. A Buba ma wiele – mądra dziewczyna z dużym poczuciem humoru, która w życiu codziennym ma nieźle pod górkę. Ot – choćby tacy rodzice nie-rodzice. Znani i lubiani. Matka – autorka książek dla kobiet wątpliwej wartości literackiej, tato – człowiek telewizji, gwiazda programu. Mają dziecko, a jakby go nie mieli. Niedojrzali, zapatrzeni w siebie, bardzo egoistyczni. Nie mają dla Buby czasu - ani na rozmowę, ani na przytulenie. A Buba tak chciałby się wygadać: o szkole, swoim uczuciu do Adasia, który uczucia ulokował  gdzie indziej, o tym co lubi a czego nie. Jest za to dziadek – świetny kompan i przyjaciel, trochę zwariowany, którego cięte riposty sprawiały, że przy książce śmiałam się w głos:))))

Świetna książka dla młodzieży, ironiczna, nie pozostawiająca na współczesnym społeczeństwie suchej nitki: liczy się mieć a nie być. Ciągła gonitwa za czymś tylko za czym? Kryzys rodziny, wartości, celebryci, ale też wielka tęsknota za normalnością – to wszystko znajdziecie tutaj. Czyta się wybornie – polecam!

 

Wiek 15+

Wydawnictwo Literatura

niedziela, 18 września 2011
Wodnik Szuwarek i gwiazdy - Jaromir Kincl / il. Zdenek Smetana

Wodnika Szuwarka oglądałam jako bajkę na dobranoc wiele lat temu. Pewnie dlatego z sentymentem wracam do niego – tyle że teraz w wersji książkowej. Przesympatyczne stworzenie - całe zielone – w końcu to Wodnik, z charakterystycznym dużym nochalem i wielkimi uszami. I tak jak niezbyt chętnie serwuję moim dzieciom książki napisane do kreskówek – tym razem naprawdę miłe zaskoczenie – Wodnik to dobrze zrealizowany pomysł literacki, książkę czyta się wybornie, zupełnie jakby był tylko i wyłącznie tworem literackim – i to od zawsze. Ci, którzy czytali literaturę napisaną według filmu lub kreskówki – wiedzą o czym mówię. I nie tylko książki dla dzieci mam na myśli. W tym przypadku jestem zdania, że Wodnik się obroni. To zasługa Jaromira Kincla, który zgrabnie wszystko opisał i Zdenka Smetany – animatora i scenarzysty, który stworzył wizerunek Wodnika wiele lat temu (jest też ojcem Żwirka i Muchomorka).          

Szuwarek mieszka w stawie, ale nie takim zwykłym, jakich wiele. To Szmaragdowy Stawik, gdzie dzieje się bardzo wiele przedziwnych i magicznych rzeczy. Szuwarek ma dobre serce i pomaga wszystkim tym, którzy potrzebują pomocy. W tej części wszystko dzieje się na niebie – wśród gwiazd. Do krótkich baśniowych opowieści autorzy przemycili istotne informacje o tym, co dzieje się na niebie. Bohaterami tych opowieści są m.in. Gwiazdeczka Polarna, Wielki Wóz, Mały Wóz, znaki zodiaku, Droga mleczna, Księżyc, promienie Słońca. Gwiezdny Smok bawi się w kółko graniaste – czworokanciaste, Rak Wawrzyniec – porozumiewa się ze swoim gwiezdnym bratankiem Rakiem nadajnikiem międzyplanetarnym, a gwiazdy na niebie zapala co wieczór panienka Latarenka. Czeski humor (jakżeby inaczej), mądre przesłanie – że dobro zło zwycięża, ciekawe historie, w których dzieją się niesamowite rzeczy. W dodatku piękne ilustracje, zupełnie jakby ktoś bawił się stemplami z listków, traw, piór i mchu – czegoś takiego jeszcze nie widziałam.

 

Wiek 4+

Wydawnictwo Wilga



 

 
1 , 2