Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
środa, 24 września 2008
Wydawnictwo "Dwie Siostry"

Już od dłuższego czasu obserwuję Wydawnictwo Dwie Siostry, które ma w swojej ofercie książki dla dzieci i młodzieży. Publikuje zarówno rodzimych jak i obcych pisarzy z różnych kręgów geograficznych i kulturowych. Mnie urzekła przede wszystkim seria, która kojarzy mi się z moim dzieciństwem- Mistrzowie Ilustracji -Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami, Babcia na jabłoni, Klementyna lubi kolor czerwony, Gałka od łóżka, Odwiedziła mnie żyrafa. Dlatego też bardzo ucieszyła mnie informacja, że Dwie Siostry zostały nominowane do przyznanej w tym roku po raz 10. Nagrody Sezonu Wydawniczo- Księgarskiego IKAR 2008- za niebanalną ofertę tytułową i wysoki poziom edytorski, w szczególności za koncepcję serii Mistrzowie Ilustracji.

 

 

 

Figurka Ikara- więcej informacji- tutaj

Tygrysek musi mieć rower- Janosch

Jeśli pytam mojego synka- po co mu rower, to za Janoszowym Tygryskiem odpowiada- Żeby poszaleć akrobatycznie na zakrętach i by jeździć do swej narzeczonej:) - Kingi z przedszkola. Na Tomciowym Bike'u oczywiście. No i żeby poznawać obce ludy i ich obyczaje. Z tą narzeczoną muszę uważać, bo mój syn ciągle obiecuje, że pojedzie tak daleko, daleko- tak jak Tygrysek jechał do swej ukochanej Mai Papai z niebieskim warkoczem.

Przeczytaliśmy kolejną książkę Janosza- i znów nam się spodobała. Tygrysek otrzymał rower, uczy się jeździć, składa wizyty na swoim Tygryskowym Bike'u Mai, a potem razem z leśniczym Polanko sympatyczni zakochani wybierają się na przejażdżkę do miasta. Tutaj do grupy rowerzystów dołącza niesforny psiak furia Fircyk Azorek- co powoduje całą lawinę nieszczęść rowerowych.

Janosch opowiada ciekawą historię, trzyma małych czytelników w napięciu, a jednocześnie przemawia do dziecięcej wyobraźni. Bo ta książka świetnie uczy nasze dzieci pewnych zachowań- jak bezpiecznie jeździć na rowerze, co się stanie, jeśli rowerzysta nie będzie miał kasku, jak trzeba zachowywać się na ulicy, uczy znaków drogowych. Do tego duża doza humoru językowego i sytuacyjnego.

Z początku Miś nie chciał kupić Tygryskowi rowerka, ponieważ:

-Jazda na rowerze jest zbyt niebezpieczna- zaprotestował Miś. Ty jesteś przecież szalona pała. Rozbijałbyś się po drogach jak pijany zając, nie oglądając się za siebie, aż tu nagle jakiś samochód zajechałby cię od tyłu i raz dwa byłoby po tobie. Żaden rower nie wchodzi w rachubę. Koniec i kropka. Tygrysek stracił z miejsca ochotę do jedzenia, a najchętniej straciłby nawet w ogóle ochotę do życia.

W końcu jednak TEN  okropny świszczypała i pędziwiatr  otrzymał upragniony rower, nauczył się skręcać i hamować. Sto razy objechał dom dokoła, sto razy przejechał drogą tam i z powrotem.  Dobrze, że Miś dał się ubłagać, bo dzięki temu powstała ciekawa historia, która nam niesamowicie pomogła:) U nas nie ma już problemu z kaskiem ( kiedyś- Mamo, a po co mi kask??? On jest za ciasny! Nie chcę kasku!!!) A gdy jedziemy samochodem- słyszę ciągle pytania z tyłu-  Mamo, a co to za znak? A ten?  Przyznaję, że to dobry sposób na małą powtórkę z przepisów, no i skłania-  to na pewno, do jazdy uważnej i świadomej:)))

 

 Inne książki tego autora-Ja ciebie wyleczę, powiedział Miś

Wiek 3+

Wydawnictwo Znak

poniedziałek, 15 września 2008
Strzelba zajączka- Czesław Janczarski/ J. Stanny

Strzelba zajączka- to książka mojego dzieciństwa. Pewnego dnia moja Mama przyniosła nam zapakowany stosik książek - Po nas- jak to określiła. Wśród różnych zaczytanych na śmierć pamiątek naszego dzieciństwa molowo-książkowego była właśnie ta lektura- cieniutka, prosta, a jakże wdzięczna.

W pewien zimowy poranek do chatki kaczora i kaczki puka zziębnięty zajączek. Chce tylko się ogrzać, ale tak wzruszył mieszkańców domku swoją opowieścią, że ci proponują mu wspólne zimowanie. Zajączek ochoczo przyjmuje propozycję, w zamian oferując pomoc:

Nie mogę być jednak darmozjadem. Będę więc sprzątał śnieg sprzed waszego progu i przecierał szybki w oknach, zawsze na coś się przydam.

Następnego dnia puka do drzwi koziołek- i on otrzymuje propozycję wspólnego mieszkania ze zwierzątkami.

Skorzystam z waszej gościny, ale nie będę darmozjadem. Chcę, żebyście mieli ze mnie pożytek. Będę wam przynosił z lasu gałązki na opał, narwę wierzbowych witek na miotłę, a na święta przyniosę wam piękną choinkę.

Kiedy w końcu pojawia się wilk, mieszkańcy trochę niepewnie, aczkolwiek szczerze, i jemu oferują dach nad głową podczas srogiej zimy. Wilczek czuje się jak u siebie, je za dziesięciu, nic nie robi i jeszcze trzeba mu usługiwać. Kiedy zapasy się kończą- wilk obnaża swoje prawdziwe oblicze i zaczyna straszyć współlokatorów, że teraz ich zje. Odważny zajączek chwyta za strzelbę i przegania rozbójnika.

Przyjaźń, odwaga, współczucie, chęć niesienia pomocy, życzliwość- właśnie te słowa kojarzą mi się z tą bajką- w dodatku wszystko łatwo trafia do wyobraźni dziecka, bo autor - między innymi również Misia Uszatka, wspaniale opowiada tę historię. Do tego szczęśliwe i śmieszne zakończenie- kiedy to wilk ucieka, gdzie pieprz rośnie, przed małym strachliwym zajączkiem. Książka przypadła do gustu mojemu synkowi- a jakże - jest w niej wszystko to, co chłopcy lubią- odważny bohater, strzelba, w końcu jest i  kudłaty stwór - gdybyż tylko wiedział, że tak naprawdę strzelba nabita jest grochem:) A nauka z tej bajki płynie taka- w życiu nie trzeba być wielkim, żeby być wielkim.

Ja tylko z nostalgią oglądam tę starą książeczkę, rok wydania 1977, pomięte kartki, udarty róg, gdzieś ślad po długopisie, odciśnięty stempel z pieskiem- którego już nie ma...

Wiek 4+

środa, 10 września 2008
Ja też chcę mieć rodzeństwo- Astrid Lindgren, Ilon Wikland

Ja też chcę mieć rodzeństwo- Astrid Lindgren/ Ilon Wikland; wyd. Zakamarki

Jeśli ktoś kiedyś zada mi pytanie- z czym kojarzy mi się Szwecja, to odpowiem- ze świetną literaturą dla dzieci. Wystarczy raz przeczytać z dziećmi, a staniemy się miłośnikami tych książek i ciągle będziemy szukać czegoś nowego. Nasza biblioteczka wzbogaciła się o Ja też chcę mieć rodzeństwo- Astrid Lindgren z pięknymi ilustracjami I. Wikland. W księgarni pomyślałam sobie- może ta książka pomoże nam w budowaniu braterskiej więzi między Tomciem i Mikołajkiem?

Pewnego dnia mały Peter dowiaduje się od swoich rodziców, że będzie miał braciszka albo siostrzyczkę. I w domu pojawia się ...Lena. Cały świat Petera wywraca się do góry nogami- zawsze to przecież on był kochanym dzieckiem mamusi i tatusia, zawsze to na nim tylko koncentrowali swoją uwagę, a tu coś takiego... Peter oczywiście chce ją kochać, chce się nią opiekować, chce być kochającym starszym bratem- ale czasem to takie trudne. Wydaje mu się, że rodzice już go nie kochają, bo mają Lenę. Zaczyna się buntować, broić. Z uroczego synka zmienia się w niezłe ladaco- po to tylko, by rodzice znów go dostrzegli. Ci pomagają nazwać synkowi swoje uczucia, okazują mu wiele miłości i cierpliwości, a kiedy siostrzyczka dorasta- razem z Peterem stają się nierozłącznymi przyjaciółmi, prowadzą wojnę na poduszki i ... pomagają mamie opiekowac się najmłodszym braciszkiem:)

Książka bardzo nam się spodobała- Astrid Lindgren prostymi słowami opowiada całą tę historię. Świetnie potrafiła opisać dramat małego chłopca (tak- dramat), gdy rodzice pokazali mu uroczą, zachwycającą, maleńką, jak kruszynka, siostrzyczkę. Złośliwy, bezczelny, głośny, pyskaty. Czytaliśmy i czytaliśmy- a Tom na kartkach rozpoznawał siebie- dzidziuś oczywiście podczas czytania był Mikołajkiem ( O! Mikołajkowi wyrosły kitki, jak dzieczynce!!!)  

Kiedy pojawił się w naszej rodzinie drugi syn- Mikołajek, zrodziło się też pytanie- Co zrobić, by bracia się pokochali, zaprzyjaźnili i czy w ogóle może spełnić się cud  harmonijnego współistnienia braci? Właściwie można by rzec- Ależ nie ma problemu- powiemy dziecku- Tomcio, to jest twój nowy braciszek- ale nie martw się- my nadal cię kochamy. By zrozumieć, co się dzieje w głowie malucha, psycholodzy proponują rodzicom przeanalizować sobie następującą sytuację- Wyobraź sobie, że twój małżonek obejmuje cię ramieniem i mówi: "Kochanie, tak bardzo cię kocham i jesteś taka urocza i cudowna, że zdecydowałem się na drugą żonę podobną do ciebie". No cóż, chyba nie muszę pisać, jak ja bym zareagowała na podobną informację:) Zdaję sobie też sprawę, że książka Astrid Lindgren nie jest antidotum na wszystkie tego rodzaju problemy- ale w mądry i ciepły  sposób pomaga dziecku zrozumieć pewne sprawy związane z pojawieniem się rodzeństwa. Jeśli czytamy wspólnie z naszym dzieckiem- z pewnością lektura skłoni nas do ciekawych rozmów - co to znaczy mieć braciszka albo siostrzyczkę. Kiedy sięgam po książkę Astrid Lindgren, na myśl przychodzą mi słowa Leonarda Shawa, które mogą być wskazówką dla nas, rodziców- Każde oburzenie lub ocena, którą tworzysz, pomaga podtrzymać konflikt, o którym twierdzisz, że chcesz mu zaradzić. Zamiast oburzać się- działaj z przestrzeni miłości i wybaczenia.

Wiek 4+

Wydawnictwo Zakamarki

niedziela, 07 września 2008
Łazik i Klara-Erik Jakub Groch / il. Luboslaw Palo

Łazik i Klara- Erik Jakub Groch; wyd. Replika

Dla mnie ważne jest pierwsze wrażenie. Kiedy książka Łazik i Klara znalazła się w naszym domu, wiedziałam, że się z sobą zaprzyjaźnimy. Pięknie wydana, z nietuzinkowymi i oryginalnymi ilustracjami o ciepłej barwie, ciekawa faktura papieru, do tego mądry tekst- książka ma wszystko to, co dobra książka mieć powinna. Jakże różni się od cukierkowych pozycji na lśniącym papierze! Jak głosi autorska dedykacja- książka jest dla wszystkich dzieci- i małych i dużych. Jest to swego rodzaju filozoficzny przewodnik po świecie dla małego czytelnika- a na liczne dziecięce pytania "dlaczego" - odpowiedź pomaga znaleźć sympatyczna para przyjaciół- rudy psiak Łazik i dziewczynka Klara. Nie sposób przeczytać tej lektury bez refleksji, szybko i pobieżnie- Łazik i Klara tłumaczą dzieciom otaczający ich świat, ale też skłaniają do szukania odpowiedzi- Co jest lepsze?- zdobyć sławę przy jednoczesnej utracie przyjaciół? Czy warto gonić za czymś, dążyć do doskonałości- a może lepiej przystanąć na chwilę i dojrzeć piękno i magię otaczającego nas świata- w prostych rzeczach- dostrzec urodę słońca, wiatru, traw, kwiatów. Książka pomoże dzieciom zrozumieć, że dom jest wszędzie tam, gdzie jest miłość, a piękno wewnętrzne, mimo że czasem niewidoczne dla oczu- jest wartością bezcenną i nieprzemijającą. Łazik i Klara to mądra książka, skłaniająca nas, rodziców, do mądrych rozmów z naszymi dziećmi na temat przyjaźni, miłości, wartości, życiowych priorytetów, ofiarności i przywiązania. 

Czytałam Łazika i Klarę  razem z moim synkiem, tłumaczyłam mu pewne rzeczy, a potem Tomcio zamieniał się w małego filozofa. Dzieci tak bardzo pragną zrozumieć świat, tak bardzo chcą pojąć wszystko w tej ich małej główce. Po tej wspólnej lekturze wiem, że nie trzeba unikać tematów trudnych- nie można mówić, że kolor czarny nie istnieje. Dziecięce spojrzenie na świat- tak wiele możemy się od naszych dzieci nauczyć. Pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi się w oczy przy tej książce, był fakt, że Klara nie ma włosów. Oglądaliśmy wspólnie ilustracje- Tomek mówił, jak Klara wygląda, że ma na szyi serduszko, ma śmieszne buty, dużo się śmieje i lubi Łazika. Ani razu nie powiedział, że dziewczynka jest praktycznie łysa- zaczynam się coraz poważniej zastanawiać, czy ta książka aby nie jest bardziej przeznaczona dla mnie niż dla mojego Małego - noszę różne poważne żakiety dla pań mądrych, czytałam mądre Zapiski z Krecikowa:) i ...jak do tej pory nic z tego nie wynika....

Wiek 4+

Wydawnictwo Replika

środa, 03 września 2008
Kampania na rzecz promocji literatury polskiej

CZYTAM POLSKIE KSIĄŻKI to kampania społeczna na rzecz promocji literatury polskiej dla dzieci i młodzieży wśród polskiej emigracji. Jako cel obrała sobie upowszechnianie dziecięcej i młodzieżowej literatury polskiej oraz zaopatrywanie irlandzkich, brytyjskich i polonijnych bibliotek szkolnych i miejskich w polskie książki i czasopisma dla dzieci i młodzieży. Co ważne, kampania ta obejmie także małe miejscowości.