Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
piątek, 31 sierpnia 2012
Konkurs - Zrób sobie kłopot:)

Kłopot to ja miałam 20 lat temu, kiedy moja starsza siostra wychodziła za mąż. Dostałam za zadanie wyprasować tacie koszulę. A że byłam dziewczęciem młodym i niecierpliwym, i to bardzo, stwierdziłam, że rozgrzanym do czerwoności żelazkiem osiągnę lepsze efekty prasowalnicze, w czym nigdy zbytnio nie celowałam. Nie wzięłam pod uwagę faktu, że koszula zawierała spory dodatek czegoś sztucznego, co najzwyczajniej w świecie stopiło się pod żelazkiem. I to był mój kłopot – za chwilę trzeba było jechać do USC, a tu na rękawie tatowej nowiutkiej śnieżnobiałej koszuli straszyła dziura. Nawet nie typowy żółtawy ślad przypalonej tkaniny. Nie, nie. Czarna dziura o charakterystycznym kształcie. Tato dzielnie założył koszulę, dziura została schowana pod garniturem, a po uroczystości – hajda do sklepu na zakupy. Zdążyliśmy w ostatniej chwili. Ślub kościelny – był już jak należy – w pełnej gali. Do dziś wspominamy to zdarzenie jako anegdotę rodzinną, ale pamiętam też moje przerażenie w oczach i minę taty, który w końcu na wszystko machnął ręką i sam śmiał się  z tego mojego, o przepraszam, naszego kłopotu. W dodatku stopione to coś strasznie tacie rękę podrapało pod garniturem i to swędziało to znów bolało na zmianę podczas uroczystości. Głupio było tak drapać się co chwila:)))

Autorka blogu Znak Zorro zaprasza do udziału w twórczym konkursie: Zrób sobie kłopot. Moje dzieci już zaszalały. Może też przyłączycie się do zabawy? Może zainspiruje Was ten krótki film? Szczegóły znajdziecie na blogu Moniki Obuchow.



poniedziałek, 27 sierpnia 2012
150 rytmicznych zabaw dla dzieci. Spotkanie z muzyką - Nuria Trias, Susana Perez, Luis Filella

Jeśli ktoś nie ma pomysłu, jak zachęcić dzieci do zabawy, powinien zajrzeć do tej książki. Na pewno lektura bardziej nadaje się przedszkola lub do szkoły, ponieważ w wielu zabawach powinno wziąć udział więcej dzieci, jednak niektóre z nich świetnie nadają się do przeprowadzenia w warunkach domowych, lub małej modyfikacji. Zresztą od czasu do czasu stajemy przed wyzwaniem zorganizowania Kinderbalu z okazji urodzin pociechy, lub zajęcia czymś większej grupy znudzonych dzieci – i naszych i z sąsiedztwa. A wtedy…. można zaszaleć. Muzycznie:)

Książka została podzielona na trzy rozbudowane rozdziały:

Część I – Poznawanie budowy ciała i edukacja muzyczna

Część II – Dynamika ciała: możliwości motoryczne

Część III Strukturalizacja zależności przestrzennych i czasowych

Stopień trudności poszczególnych zabaw jest zróżnicowany. Poza tym dla niektórych z nich autorzy przewidują dodatkowe warianty.

Dzieci uderzają dłońmi o ciało, zapamiętują kolejność dźwięków, wykonują ruchy jakby były gumą do żucia, odtwarzają morskie fale, wykonują masażyki plecków, udają ruchy mrówki, słonia, żaby i węża, interpretują muzykę rysunkiem, obserwują zmiany ułożenia ciała, zmieniają natężenie głosu, rozwijają koncentrację, kształtują poczucie rytmu, reagują na zmianę tempa, dopasowują się do niego. Uczą się skupienia, rozpoznają różne formy muzyczne, kształtują poczucie rytmu. 

Każda zabawa jest opisana według schematu: wiek, akcesoria potrzebne do przeprowadzenia zabawy, liczba uczestników i cele dydaktyczne.

Obok instrumentów często wykorzystuje się przedmioty codziennego użytku: puszki, piłeczki, sznurki, papier, ołówki, chustki, krzesła, I oczywiście muzykę. W książce znajdziecie płytę, a na niej 30 propozycji muzycznych. Są tu m.in. utwory Offenbacha, Debussyego, Czajkowskiego, Vivaldiego, Mendelssohna, Haydna, Rossiniego i Mozarta.

Do zabawy można zaprosić też dorosłych. Będzie dużo śmiechu, jak podskakiwać będą i mama i tata, może babcia z dziadkiem. Zresztą, kto nie lubi muzyki. A tutaj propozycji jest tak dużo, że na pewno wybierzecie coś dla siebie. Dobrej zabawy.

Wydawnictwo Publicat S.A.

 

 



czwartek, 23 sierpnia 2012
Detektyw na pustyni - Åke Holmberg/ il. Anna Kołakowska

Pamiętacie Ture Sventona? Tak, tak, tego detektywa ze Sztokholmu na latającym dywanie. Pisałam o nim niedawno. Właśnie powrócił w najnowszej książce i zaraz udał się w kolejną podróż. Daleko, bardzo daleko – aż na pustynię, w odwiedziny do swego przyjaciela Omara. Tyle że zupełnie nieoczekiwanie nasz bohater został wplątany w nową detektywistyczną przygodę. A wszystko zaczęło się od „psysiów”. To znaczy … od „ptysiów”.

Dla Sventona dzień bez ptysia to dzień stracony. Zamierza wziąć w podróż większą ilość tego smakołyku i dlatego udaje się do pana Hjortrona, producenta lodówek. W firmie dowiaduje się, że inżynier wynalazł „Arktykę”, cudowne urządzenie chłodnicze, które może pomieścić wprost nieoczekiwane ilości jedzenia. Trzeba przyznać, że na pustyni, daleko od sztokholmskiej cukierni, taki sprzęt to prawdziwy skarb. Jest jednak ktoś, kto wietrzy wielki interes. Groźny przestępca Wilhelm Łasica, któremu znów udało się zbiec, nie próżnuje i wykrada „Arktykę”. Czy Sventonowi i tym razem uda się go złapać i oddać w ręce policji? W dodatku Omarowi ktoś skradł wielbłąda.

 

Wyśmienita powieść detektywistyczna, w której obok Sventona ważną rolę odegrają również dzieci. Lektura już dla 5-latków. Są nieoczekiwane zwroty akcji, jest dreszczyk emocji, niebezpieczeństwa – wszystko w odpowiednich dawkach dla najmłodszych. Åke Holmberg opowiada niespiesznie. Wszystko poukładane, bez udziwnień, efektów specjalnych na siłę, bez przemocy, z humorem. Czyta się naprawdę znakomicie. Książka pełna uroku – bardzo się cieszę, że pojawił się kolejny tom. O ile pamiętam, przed laty ukazał się jeszcze „Ture Sventon w Sztokholmie”. Mam nadzieję, że i tę książkę przypomni nam wydawnictwo, bowiem jest naprawdę trudno dostępna.

Detektyw na pustyni to siedemnasty tom w ramach serii Mistrzowie ilustracji. Polski wizerunek detektywa stworzyła Anna Kołakowska. Myślę, że dla wielu dzieci ta twarz, z charakterystycznym haczykowatym nosem, będzie się kojarzyć z dzieciństwem.

 

Wiek 5+

Wydawnictwo Dwie Siostry



czwartek, 09 sierpnia 2012
Mądra głowa zna przysłowia - Renata Piątkowska/ il. Artur Nowicki

Renata Piątkowska w swojej kolejnej książce zachęca do zapoznania się z polskimi przysłowiami. Nasz język ojczysty przysłowiem* stoi. Jednych używamy często, inne wyszły praktycznie z użycia – i gdy nasze babcie wplatają je do swoich wypowiedzi, głowimy się, co to wszystko ma tak naprawdę oznaczać. Mało tego – używamy, ale nie zastanawiamy się, dlaczego tak jest, skąd dane wyrażenie znalazło się w powszechnym użyciu. A historia przysłowia jest czasem fascynująca. Jak choćby słynne – „wyjść jak Zabłocki na mydle”. Bo czy ktoś wie, dlaczego Cyprian Zabłocki żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku towarzyszy nam często w mowie potocznej? Renata Piątkowska o mydle akurat nie pisze, ale do piętnastu przysłów wybranych z bogatego słownika napisała ciekawe historie z życie wzięte, które pokazują, kiedy powinno się używać danego wyrażenia. Mało tego – tę część uważam za najciekawszą – w dialogi bohaterów wplata historie powstania przysłów. Książka została podzielona na 15 rozdziałów. Każdy z nich traktuje o innym przysłowiu. Bohaterami najczęściej są rówieśnicy naszych dzieci i ich problemy: sceny szkolne, rodzinne, podwórkowe.

 

Znajdziecie tutaj opis następujących przysłów:

Z żartami jak z solą – nie przesadź, bo zabolą.

Z braku laku dobry kit.

Słowo się rzekło, kobyłka u płotu.

Plotka ma długie nogi i ostro zakończone rogi.

Nie dziel skóry na niedźwiedziu.

Jedna jaskółka nie czyni wiosny.

Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść.

Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.

Wyświadczyć komuś niedźwiedzią przysługę.

Strach ma wielkie oczy.

Przebierać jak w ulęgałkach

Pieczone gołąbki nie lecą same do gąbki

Mieć z kimś na pieńku

Bóg nie może być wszędzie, dlatego stworzył matki.

Dom bez książek to dom bez okien.

 

Na pewno znajomość rzeczy wzbogaci słownictwo młodego czytelnika. I tak jak w tytule: mądra głowa zna przysłowia:)

 

* Przysłowie (łac. proverbium lub adagium) – zdanie utrwalone w tradycji oralnej, bezpośrednio lub metaforycznie wyrażające myśl o charakterze ogólnym, ale odnoszącą się do określonej sytuacji życiowej. Nauką o przysłowiach jest przysłowioznawstwo, rozpadające się na paremiografię, tj. zbieranie przysłów, oraz paremiologię, tj. ich analizę historyczno-kulturową.

(źródło – Wikipedia)

 Wiek 7+

Wydawnictwo BIS



środa, 08 sierpnia 2012
Mam przyjaciela pszczelarza - Ralf Butschkow

W kolejnej części Mam przyjaciela.... dzieci poznają zawód pszczelarza. Przyznajmy szczerze: ten zawód w dzisiejszych czasach do najpopularniejszych nie należy. Znam kilku pszczelarzy, którzy traktują pszczelarstwo jako zajęcie dodatkowe, hobby, któremu poświęcają każdą wolną chwilę. W książce Ralfa Butschkowa z tajnikami pszczelarstwa zapoznają: mała Lena i pan Karol. Dzieci poznają słownictwo, budowę i zwyczaje pszczół, proces powstawania miodu, różne niebezpieczeństwa (użądlenia, roje), rodzaje miodu, warsztat pracy pszczelarza. Lektura na pewno uświadamia, że trochę czasu musi potrwać, zanim miód wyląduje na naszej kanapce albo w jesiennej herbacie z cytryną. Od kwiatu do złocistego płynu droga daleka. Ta część serii to miła wycieczka do ciekawego miejsca, przystępnie napisana, pełna kolorowych ilustracji. Dzieci fascynuje ten świat - co widać zresztą na poniższych zdjęciach. Nie jest to praca łatwa. Na pewno świetnym dodatkiem do lektury są spotkania oko w oko z pszczołami. Pytaniom nie ma końca, oczywiście zawsze ma miejsca konfrontacja z lekturą. Fajnie widzieć zdziwioną minę pszczelarza, który pyta: "A skąd te dzieci to wszystko wiedzą?"

Z książek - miły panie, a konkretnie z tej:)

Wydawnictwo Media Rodzina

Pszczelarz zademonstrował nam, w jaki sposób znakuje królową. Tutaj na chwilę królem został Tomek:)

Kiedy byliśmy w Dolinie Baryczy, odwiedziliśmy pasiekę pana Wacława Ratyńskiego. Pszczelarz posiada kolekcję starych uli. Można u niego skosztować też pysznego miodu:)

Tutaj kilka eksponatów z jego kolekcji, skrzydlaci przyjaciele i warsztat pracy.

Poidła dla pszczół.

środa, 01 sierpnia 2012
Cyrk - Maciej Byliniak/ il. praca zbiorowa/ opr. graficzne Grażka Lange

Panie, panowie, oto przed wami
cyrk nie z tej ziemi, cyrk nad cyrkami.
Ten występ przyćmi każdą zapowiedź.

To się po prostu nie mieści w głowie.
Cyrk Trampolina spektakl zaczyna!!!
Bez braw ni rusz! Orkiestra, tusz!

Któż by się oparł takim zachęcającym zapowiedziom? Wyprawa do cyrku bez wychodzenia z domu. Ale też wspomnienia u tych, którzy kiedyś w cyrku bywali. Zwłaszcza u rodziców czytających Cyrk razem z dziećmi. Kiedyś przyjazd cyrku ożywiał senną atmosferę małych miasteczek, był wydarzeniem, kto żyw, wybierał się do wielkiego namiotu rozstawianego na trawiastych boiskach i placach zabaw. Całe rodziny ciągnęły do tego przybytku. Jedliśmy wodniste lody, oklaskiwaliśmy skecze ryżawych klaunów i zamieraliśmy na widok olbrzymich muskułów opalonego siłacza. Cyrk na kartach książki? Dlaczego nie. Czego tutaj nie ma: i tresowane konie, psy, słonie, i zapierające dech w piersiach popisy ekwilibrystyczne i akrobatyczne artystów, żonglująca foka, niedźwiedzie z piłkami, małpy na rowerach, ogniste obręcze, zawieszone trapezy, jednokołowe rowery i ognistowłosy klaun. Wyczuwa się specyficzną atmosferę tego miejsca: rwetes, kurz, charakterystyczny zapach brezentu, odgłosy zwierząt, słychać muzykę cyrkowej orkiestry. Wszystko to na 29 eksponatach z Muzeum Plakatu w Wilanowie. Ekscytująca wyprawa, niezwykle kolorowa, różnorodna. Cyrk jest motywem dość często pojawiającym się w sztuce – po ten temat sięgali najwybitniejsi rysownicy, graficy, projektanci i ilustratorzy. W książce znajdziecie polskie plakaty z lat 60 i 70. Wśród autorów: Bohdan Bocianowski, Czesław Borowczyk, Antoni Centnarowski,  Roman Cieślewicz, Marek Freudenreich,  Wiktor Górka,  Janusz Grabiański, Maciej Hibner,  Hubert Hilscher, Leszek Hoładnowicz, Jan Lenica,  Jan Młodożeniec, Marek Mosiński, Józef Mroszczak, Waldemar Świerzy, Henryk Tomaszewski, Jerzy Treutler, Maciej Urbaniec. Do plakatów wdzięczny tekst dopisał Maciej Byliniak. Opracowaniem graficznym zajęła się Grażka Lange. Litery podskakują, fikają fikołki, robią salto, wchodzą po schodach; zmienia się czcionka, wielkość wyrazów i pojedynczych znaków. Tekst żyje własnym życiem, jest naenergetyzowany, w ruchu, to też bohater tej cyrkowej opowieści. Można tę książkę czytać po swojemu, dopowiadając swoje historie do poszczególnych ilustracji. Można zaczynać i kończyć w dowolnym miejscu. Bohaterom nadawać imiona, układać ich życiorysy. Nic tu nie jest narzucone, wszystko dozwolone, można w czasie lektury próbować swoich sztuczek – stawania na głowie, fikania fikołków. Można śmiać się i trochę bardziej na poważnie. Jednym słowem – niezły cyrk.


Tutaj można zajrzeć do książki

 

Wiek 3+ (książka dla czytelnika w każdym wieku:)

Wydawnictwo Dwie Siostry

Książka Lipca:)

Nadszedł sierpień. Ja wybieram Książkę Lipca:) Opowieści z Narnii. Tutaj wydane w dwóch tomach są cyklem, który obejmuje aż siedem tytułów. Jest co czytać. O Narnii pisałam tutaj.