Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
wtorek, 30 czerwca 2015
Strachy na Lachy - Aneta Noworyta/ il. Jolanta Marcolla

Na okładce w rogu czytamy: Tylko dla odważnych. Już śpieszę uspokoić potencjalnych czytelników - nie ma się czego bać, natomiast warto poznać najróżniejsze strachy i straszki z naszego podwórka. Zwłaszcza teraz, gdy w filmach i literaturze pojawiają się liczne postacie z innych kultur. Niektóre nazwy polskich strachów brzmią swojsko, pojawiają się od czasu do czasu na co dzień, bądź w szkole. Inne popadły w zapomnienie. Dzięki tej książce jest szansa na poznanie szerokiego wachlarza postaci, które kiedyś tak często występowały w życiu naszych przodków.

A jak to się stało, że dziś już tak nie występują? Wyparły je cywilizacja, nauka. Dawniej ludzie dzięki takim stworzeniom tłumaczyli sobie świat, szukali przyczyn nieszczęść, chorób, wypadków, śmierci. Dziś lekarze znają przyczynę astmy. W przeszłości była to wina dusiołka:)

Bobok, kikimora, rusałki, południca, uboże, bełt, leszy, licho, bazyliszek, Baba - Jaga, wodnik, marzanna, latawica, kocmołuch, płanetnik, wspomniany już dusiołek i ogniki.Oto strachy opisane w tej książce. Jedne pozytywne inne nie. Jedne życzliwe ludziom, inne złośliwe i wręcz niebezpieczne.


Każdy ze strachów przedstawiony jest w krótkim wierszu, na ilustracji i rzeczowym opisie. Jak ludzie wyobrażali sobie owe strachy, za co były odpowiedzialne i co najciekawsze: jak ma się sprawa z nimi w teraźniejszości. Są bowiem rejony w Polsce, gdzie ludzie nadal wierzą w moc sprawczą owych stworzeń.


A gdyby cóś takiego napatoczyło nam się gdzieś po drodze, wystarczy pomruczeć pod nosem: Strachy na Lachy. Na pewno pomoże:)

Wiek 5+

Wydawnictwo BIS

 

poniedziałek, 29 czerwca 2015
Nethergrim. Otchłanny - Matthew Jobin

Książka, która ma szansę podbić serca młodych ludzi. Są w niej: przygoda, niebezpieczeństwa, przyjaźń, pierwsze porywy serca, zazdrość i magia. I jest wielki strach – to tytułowy Otchłanny. Drzemiące zło, kiedyś pokonane, teraz pojawiło się znowu. Jeszcze nienamacalne. Tylko słychać pewne pogłoski – że może.., kto wie.., prawdopodobnie... Bo przecież wiele wskazuje na to, że Otchłanny powrócił: ataki na zwierzęta leśne i domowe, odnajdywane szczątki, towarzyszące Otchłannemu potwory o dziwacznych nazwach, w końcu – porwane z wioski dzieci.  I to mimo tego, że kilkanaście lat temu Otchłanny został  ponoć ujarzmiony. Przecież  z wyprawy wróciło zaledwie trzech dzielnych mężczyzn. Co się wtedy naprawdę wydarzyło? Dlaczego Otchłanny rośnie w siłę? Czy można go pokonać?

Takie pytania kotłują się podczas lektury osadzonej w epoce stylizowanej na średniowiecze. Mała wioska Moorvale u podnóża gór, na skraju olbrzymich lasów. Bieda i głód wyłażą z kątów, chłopi wraz z całymi rodzinami pracują na ziemi pana odrabiając pańszczyznę. Wielu z nich cierpi głód, niektórzy z nich są traktowani gorzej niż zwierzęta. Nie ma taryfy ulgowej dla starców, kobiet czy dzieci. I jakby było tych nieszczęść mało – pojawiają się niepokojące wieści o Otchłannym. W takim klimacie poznajemy trójkę głównych bohaterów: najpierw Edmunda, roztropnego nastolatka, który  przyszłości ma po rodzicach odziedziczyć gospodę. Tylko że Edmund chciałby zostać czarodziejem. Studiuje księgi, chłonie nauki – czym doprowadza do wściekłości swoich rodzicieli. Katherine –  jednego z owych dawnych bohaterów. Dziewczyna włada bronią jak doborowy rycerz, czym nie zaskarbia sobie przychylności rówieśników ze wsi. W końcu sprytny Tom – najbiedniejszy, niewolnik kupiony za parę groszy przez swojego okrutnego pana. Trójka ta wyruszy w poszukiwaniu porwanych dzieci. Każdy ma inne umiejętności,  razem się z sobą uzupełniają.

To dopiero początek cyklu. Połączenie fantastyki, historii, baśni i horroru. W pierwszym tomie autor poświęcił dużo uwagi głównym  bohaterom i tym drugoplanowym. Przedstawił najważniejszych mieszkańców wioski, opisał krainę, gdzie rozgrywa się akcja, przedstawił też relacje między bohaterami. Dał dobry początek przygodzie. Trudno przewidzieć tu cokolwiek, trudno wyrokować happyend. I niech tak zostanie – do końca. Teraz czekamy na ciąg dalszy. Z niecierpliwością.

Wiek 11+

Wydawnictwo Jaguar

niedziela, 28 czerwca 2015
Karlsson z Dachu - Astrid Lindgren/ il. Monika Pollak

Według samej Lindgren Karlsson z Dachu otrzymał swoje imię po pewnym szewcu z Vimmerby (miasteczko w Szwecji, skąd pochodziła Autorka), na którego wołano: Karlssonem z Beczki. Nieznośny, pewny siebie, chełpliwy i leniwy - tak w skrócie określiłabym tę postać. Taaak - motorek na plecach dodaje mu wprawdzie uroku, ale muszę przyznać, trzeba trochę cierpliwości, by polubić tę postać. Zwłaszcza, gdy się jest rodzicem, który chciałby, aby jego dziecko było ach i och. W jednej z biografii czytałam, że cykl o Karlssonie bił rekordy popularności w byłym Związku Radzieckim. Gdy tymczasem u nas - trudno tak to jednoznacznie stwierdzić. Myślę, że jednak były to "Dzieci z Bullerbyn", albo cykl o Pippi. W każdym razie po przeanalizowaniu rodzinnej ankiety (rodzeństwo dość liczne i ich dzieciarnia również)- "Dzieci" górą. Właśnie ukazał się odświeżony cykl o Karlssonie z ilustracjami Moniki Pollak. Wszystko w jednym tomie: Braciszek i Karlsson z Dachu,  Karlsson z Dachu lata znowu i Latający szpieg czy Karlsson z Dachu. W przekładzie (według kolejności): Ireny Szuch - Wyszomirskiej, Anety Węglańskiej i Teresy Chłapowskiej.

Warto przeczytać całość i najlepiej zacząć ... od początku. A rzecz się dzieje "przy zupełnie zwyczajnej ulicy w Sztokholmie, w zupełnie zwyczajnym domu". To tam właśnie mieszka rodzina - też zwyczajna zresztą - Svantessonów. Rodzice i trójka dzieciaków. Wśród nich najmłodszy siedmioletni Braciszek. To on zaprzyjaźni się z Karlssonem z Dachu. Każdy z rodziny jest zajęty własnymi sprawami, każdy za czymś goni. Nikt nie ma czasu dla Braciszka. Więc kiedy pojawia się Karlsson - Braciszek jest baaardzo szczęśliwy. A sam Karlsson? Nie jest już taki zwyczajny jak pozostali bohaterowie. Mieszka przecież na dachu, I potrafi latać - wystarczy, że przekręci pewien guziczek umieszczony na wysokości jego pępka - i unosi się w górę za sprawą małego motorka na plecach. Ta dwójka wyśmienicie się dogaduje, w trzech tomach przeżywa mnóstwo niesamowitych przygód - grzecznych i mniej grzecznych. Powiem tak - Karlsson na pewno nie jest wzorem do naśladowania, ale czy uwielbiana przez miliony dzieciaków Pippi nim była? Przecież sama Astrid Lindgren wysyłając  na konkurs powieść o sympatycznym rudzielcu w za dużych butach zamieściła na kartce dopisek prośbę: by przypadkiem komisja nie zawiadomiła odpowiednich władz o tak niemoralnej książce:) We Francji Pippi przez długie lata ukazywała się tylko w ocenzurowanej wersji. Myślę, że warto dać szansę Karlssonowi. Zresztą - z wielu takich rojbrów wyrastają naprawdę fajni ludzie. Scena z pewnym panem, któremu skorupki od orzechów wpadły za koszulę, a pestki od wiśni - na głowę, przypomniały mi o mojej koleżance - obecnie poważanej nauczycielce zacnej szkoły, która jako dziecko wylewała  śmierdzącą wodę  z wazonu na głowy przechodniom. Ale o tym szaaaaaaa;) Hejsan, hoppsan - jakby zawołał Karlsson - do lektury! Astrid Lindgren w postaci Karlssona pokazała najczarniejsze tajniki ludzkiej duszy. Czarny charakter - którym od czasu do czasu jest każdy z nas - nieważne czy mały czy duży. I czytając Karlssona można złapać się na tym, że nagle w tej postać odkrywa się siebie. Ot jak z tą wodą po kwiatach - choć o swoich doznaniach pisać nie będę - bo zawsze łatwiej obsmarować innych. Czyżby obudził się we mnie właśnie w tej chwili Karlsson???:)) Ta lektura ma w sobie coś ....oczyszczającego. Jednak;) 

Ilustratorka Monika Pollak stanęła przed poważnym zadaniem - dać nową twarz bohaterom, znanym z kultowych wydań z ilustracjami Ilon Wikland. Myślę, że jej się to udało. Ilustracje są czarno - białe, jest ich bardzo dużo. Co rusz coś się dzieje. Karlsson pani Moniki jest poważniejszy. Tamten miał bardziej dziecinny wygląd. Który wolicie? - oceńcie sami.

Całość wydana jest w wersji kieszonkowej. Książka - mimo solidnej zawartości - ma poręczny format i jest dość lekka.

Wiek 7+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 

piątek, 26 czerwca 2015
Pod ziemią. Pod wodą - Aleksandra i Daniel Mizielińscy

Książka dużego formatu - dosłownie i w przenośni. Najpierw trzeba poradzić sobie z wydawnictwem wagi słusznej, pokaźnych gabarytów. Jednak jeśli już ktoś zajrzy do środka, ten głośno wyrazi swoją aprobatę dla tego projektu. Zawartość fascynuje i jest bardzo cenna. Przybliża najmłodszym porządną dawkę wiedzy o tym, co znajduje się pod ziemią i pod wodą, czyli - o (przyznajmy to szczerze) mało znanym, a jeśli już, to przede wszystkim wybrańcom. Niektóre tematy są wprawdzie poruszane od czasu do czasu - ale raczej w specjalistycznych pismach, niekoniecznie dla dzieci.

Dwie książki w jednym. Z jednej strony - ziemia, ale wystarczy książkę odwrócić - i już jest woda. Część o ziemi jest trochę obszerniejsza (30 plansz), o wodzie - trochę krótsza (21). Niemniej obie fascynujące. Można zakopać się pod ziemię, zanurkować do wody - i wierzcie mi: nie chce się tych miejsc opuścić.

Para wielokrotnie nagradzanych ilustratorów i autorów książek: Aleksandra i Daniel Mizielińscy zabierają najmłodszych na wyprawę do głębin jeziora i oceanu, tłumaczą, dlaczego ryby i statki nie toną, pokazują rafę koralową i spektakularne dziury przyciągające nurków z całego świata, wyjaśniają zjawisko ciśnienia pod wodą, przedstawiają nurków rekordzistów i podwodne kreacje pradziadków, wizualizują historię statków podwodnych, sprawiają, że stajemy oko w oko z morskimi olbrzymami i potworami, zabierają nas na platformę wiertniczą i na penetrację zatopionego wraku Titanica, wreszcie: schodzą na dno największej głębiny na świecie: Rowu Mariańskiego.

W części o ziemi przedstawiają robaki i mieszkańców nor najróżniejszego kalibru, pokazują przekrój mrowiska, zdradzają tajemnice życia kreta, golca, pieska preriowego, borsuka i lisa; zapoznają z roślinami, których korzenie, kłącza, bulwy i cebule kryją się pod powierzchnia ziemi. Są wśród nich nasze rodzime okazy, ale też rośliny o egzotycznych nazwach: ulluco, yacon, maniok czy apios americana. Duże wrażenie robią .... zwykłe niezwykłe korzenie pewnych roślin. Niektóre z nich potrafią sięgać do blisko 70 metrów w głąb ziemi. Dzieci na pewno zainteresują różne kable i rury, które kryją się często w ziemi, a w których płyną: gaz ziemny, prąd, woda i ścieki. Skąd się biorą te dobra współczesnej cywilizacji, bez których tak trudno wyobrazić sobie dziś życie? To również zostało pokazane na ciekawych przekrojach. Tunele, ukryte w ziemi różne skarby dawnych cywilizacji, skamieniałości; dalej: jaskinie, kopalnie, surowce, litosfera, wulkany, gejzery i wnętrze ziemi.

Wszystko pięknie zilustrowane, solidnie opisane. Niektóre tematy nie są łatwe dla dzieci - jednak autorzy zadali sobie trud, by przedstawić je w najbardziej przystępny sposób. Zwykle książka obrazkowa kojarzy się z najmłodszymi dziećmi. W tym przypadku, na pewno zainteresuje i starsze dzieci, również te w wieku szkolnym. Wiele z tych tematów znajduje się w programie edukacji, a taka książka może posłużyć jako nieoceniona pomoc w przyswajaniu materiału. Zresztą - sama się przyznaję, że niekiedy tkwię z nosem w tej książce i żałuję, że za moich czasów takich cudeniek nie było. Ale co tam - zawsze można podkraść ze stolika nocnego dzieci - jeśli już zasną oczywiście;) i nadrobić zaległości:)

Wiek 7+

Wydawnictwo Dwie Siostry

środa, 24 czerwca 2015
Seria WIEM WSZYSTKO - Joanna Babula

O tej serii można powiedzieć: od wyboru do koloru. Seria "Wiem wszystko" w różnych barwach: żółtej, różowej, zielonej, niebieskiej, fioletowej, czerwonej i pomarańczowej. Nauka kolorów, kształtów, przedmiotów, zwierząt. Na każdym obrazku napis z nazwą tego, co dana ilustracja przedstawia. Można zatem ćwiczyć litery i czytanie. Książki wykonane z tektury - na pewno wytrzymają kontakt  z małymi rączkami.

Wiek 1+

Wydawnictwo Olesiejuk

poniedziałek, 22 czerwca 2015
Regulamin na lato - Shaun Tan

Regulaminnalato_ShaunTanimages_big319788360915929

Pamiętam z dzieciństwa taki moment, kiedy razem z siostrą marzyłyśmy o tym, jak to będzie, kiedy będziemy dorosłe. Małe dziewczynki zajadające w wakacje owoce na kocu, z krwistoczerwonym czereśniami zatkniętymi za uszy. Nie, nie chcę pisać, jaka jest ta dorosłość. Czasem „jaka” czasem „nijaka”J I łapię się na tym, że niekiedy tęsknię za tamtymi czasami. Beztroskimi, „wymyślanymi” problemami, których nie było, ciepłymi wakacjami, zabawami do późna. Te uczucia wróciły, gdy zobaczyłam książkę australijskiego autora i ilustratora. Regulamin na lato – aktualna właśnie teraz, u progu lata.

Dwóch chłopców: Przyjaciele? Bracia? Nie wiem. Starszy instruuje młodszego, czego nie należy robić: Nigdy nie kłóć się z sędzią, Nigdy nie dawaj kluczy nieznajomemu. Nigdy nie przegrywaj walki. Nigdy nie upuszczaj słoika. To „NIGDY NIE…” uparcie jest powtarzane niczym mantra. Jakieś surrealistyczne obrazy i wyrwane z kontekstu zdania – nie do końca zrozumiałe dla czytelnika oglądającego te historie z boku. Jakby urywki czyichś przeżyć, z moralną puentą – na miarę dziecka. Przekazywanie swoich doświadczeń komuś innemu, uczenie się na własnych i cudzych błędach.


Książka  dużego formatu (dosłownie i w przenośni). Nawet pokuszę się o stwierdzenie album – z dzieciństwa. Czytam notkę biograficzną autora. Może to właśnie przedmieścia australijskiego Perth, skąd pochodzi Shaun Tan? Spalona słońcem ziemia, wielkomiejski krajobraz, industrialna sceneria poprzecinana wielkimi słupami i długimi kablami energetycznymi, wystającymi kominami. Wszechobecny beton, opustoszałe ulice, wysokie mury. W takich właśnie miejscach pojawia się dwójka chłopców. Na pozór nudno, bez drogich zabawek i wypasionych rekwizytów. Bez innych towarzyszy zabaw, drogich wycieczek. Ale od czego jest wyobraźnia? Z kątów, zza rogów wyłaniają się dziwne postacie – jakby z filmu SF, ciszę rozrywa świst i podmuch ogromnej trąby powietrznej, do pokoju wdziera się rozbuchana fauna i flora, nienaturalna dla tego rejonu, za wielkim murem chowa się olbrzymi czerwony królik.  O, jakże wielka jest siła dziecięcej wyobraźni.


Wiek 6+

Wydawnictwo Kultura Gniewu

niedziela, 21 czerwca 2015
Szur szur ćwir plum - Kitty Crowther

 

Dwie Siostry wystartowały z nową serią „Polecone z Zagranicy”. Na pierwszy ogień poszła książka Ramosa, belgijskiego ilustratora, który swoją obrazkową historią zdobył serca najmłodszych na całym świecie (O "Jestem najsilniejszy" pisałam tutaj). Taki też jest zamysł tego wydawniczego przedsięwzięcia. Książka została zresztą „opieczętowana” na okładce jak najprawdziwszy list polecony. Warto przyjąć taką przesyłkę:)

Dziś pora na kolejną książkę z nowej serii: "Szur szur ćwir plum" Kitty Crowther - belgijskiej ilustratorki i autorki książek dla dzieci. W 2010 roku otrzymała prestiżową Nagrodę imienia Astrid Lindgren - nagrodę literacką przyznawaną co roku przez Szwedzką Narodową Radę Kultury wybitnym twórcom kultury dziecięcej. Na naszej półce mamy już jedną książkę tej autorki - jej tytuł to: "Mój przyjaciel Szymon".

trusia_1

Mały Tymek boi się, gdy nadchodzi noc. Niby na początku jest wszystko dobrze i bezpiecznie (zwłaszcza, gdy obok są rodzice), ale nagle pojawiają się tajemnicze dźwięki, które wywołują strach u żabiego dziecka. Tajemnicze (tytułowe) "szur szur ćwir plum". Maluch wyobraża sobie słodkowodnego potwora, pierzastego węża, kościotrupa z bagien. Nie muszę chyba dodawać, jak wielkich oczu dostaje Tymek z przerażenia. Ucieka do pokoju rodziców i gdy kolejne odsyłanie go do łóżka nie daje rezultatów, żabi tata bierze sprawy w swoje ręce i razem z synkiem wyjaśnia tajemnicę niepokojących dźwięków. Oczywiście nie zdradzę rozwiązania zagadki. Zachęcam do lektury książki.

  

Mądra opowieść o więzi dziecka z rodzicami i miłości. Gdy pojawia się problem dziecko zawsze może liczyć na pomoc mamy i taty. To też świetna lektura, która pomoże najmłodszym przezwyciężyć różne strachy, które drążą ogromne dziury w  bogatej dziecięcej wyobraźni.

 

Kitty Crowthaer ma charakterystyczną kreskę. Gdy porównuje się jej książki, łatwo zauważyć oryginalny styl i nienachalną kolorystykę. Autorka przedstawia zazwyczaj poszczególne sceny, gdy nagle nadchodzi moment koncentrowania się na szczególe. Wtedy się "rozdrabnia". Tak jest w przypadku obu jej książek. W "Szur szur ..." jest to piękny moment wieczornej celebracji całusków i przytulasków.

Wiek 3 +

Wydawnictwo Dwie Siostry

 

sobota, 20 czerwca 2015
Śmiechu warte - Agnieszka Frączek / ilustracje Maciej Szymanowicz

Tytuł i okładka zapowiadają same  wszystko:)) Pełne humoru utwory - bujanie w obłokach, plecenie andronów, ciekawe historie zamknięte w rymach. Czyli - dziecięcy świat.

Z paczki wyskakuje królewicz (żywy:), kozy w lesie robią niezłą rozróbę, bocian w najlepsze w kinie objada się popcornem, baran  przegląda się z zaciekawieniem w bajorku, Henio złodziej uczy złodziejskiego fachu małego Miecia, wrona gra w badmintona (!), leśny muchomor strzyże uszami, zasapana ścieżka biegnie "na sam góry czub", kot chowa się "po najciemniejszych kątkach", gdy tylko słyszy o psie, pojawia się tajemnicza rzeka Czimpoczacze (cóż za intrygująca nazwa), dziecko marzy o psie, pies i kot mają chętkę na kotLETA-a, pewien dżokej boi się wpaść do kuzyna, z którym "można konie kraść", Straszydło sieje strach w ogrodzie, a Gaweł (tak ten sam z tego słynnego wiersza) znów ma wodę w swoim pokoju. 

Agnieszki Frączek specjalnie rekomendować nie trzeba. Jej wiersze dobrze się czyta, w kilku strofach kryją ciekawą opowieść. Dopełnieniem są ilustracje Macieja Szymanowicza, który - to mogę stwierdzić na podstawie ilustracji z TEJ książki - zapewne też ma duże poczucie humoru.

Wiek 4 lata

Wydawnictwo Literatura

piątek, 19 czerwca 2015
Ptaki Polski - Tadeusz Woźniak

Krótkie kompendium wiedzy o wybranych gatunkach ptaków żyjących w Polsce. Budowa ich przedstawiciela, ciekawostki na temat liczebności stad (szpaki górą), rekordzistów podniebnych przestworzy (jerzyki - potrafią w locie się żywić i drzemać), ptaków inteligentnych i szybkich, ich wieku i możliwości głosowych. W środku ilustracje wybranych gatunków z pustym kółkiem, które należy wypełnić, gdy się dostrzeże danego osobnika w rzeczywistości. Krótkie informacje na temat pokarmu i ptasiego śpiewu. Dodatkowo 3o naklejek przedstawiających ptaki. Jak nic przyda się małym ornitologom.

W książce dopatrzyłam się błędu - oczywiście  autorom chodziło na pewno o jerzyka, a nie jeżyka z kolcami, który z natury nie lata:)

 

czwartek, 18 czerwca 2015
Posłaniec - Lois Lowry

posc582aniec1

Ha! Dostałam prztyczka w nos. Ostatnio w recenzji "Skrawków błękitu" zwątpiłam, czy Dawca będzie miał silniejsze związki ze światem Kiry, niepełnosprawnej dziewczyny ze świata, w którym liczyli się tylko ludzie idealni, o nieskazitelnym wyglądzie. Jakże się myliłam - ale szczegółów nie zdradzę. Nie na darmo cykl czterech książek nazywa się "Kwartetem Dawcy".

Posłańcu głównym bohaterem jest Matty - dawniej mały chłopiec ze "Skrawków błękitu", tam wiecznie brudny i butny, zasmarkany, miejscowy kombinator i złodziejaszek - tutaj dorasta, zmienia się. Żyje w innym świecie, który przyjął go z otwartymi ramionami, wykształcił, dał szansę, zmienił go, wychował na dobrego człowieka. Świat pełen kalek, ludzi poniżonych, okaleczonych - jednocześnie ludzi dobrych i przyjaznych, gotowych przyjąć do siebie nowych, przybyłych z bliska i daleka. Matty zauważa jednak, że ludzie zmieniają się na gorsze. Coś lub ktoś sprawia, że zaczynają się dziać rzeczy złe: szemranie, obgadywanie, przemoc. Coraz głośniej mówi się o tym, aby nie wpuszczać nikogo nowego do osady. Również las staje się miejscem złowrogim i niebezpiecznym. Kiedy zapada decyzja o zamknięciu osady dla innych - Matty jako posłaniec otrzymuje zadanie: musi przekazać tę wiadomość do okolicznych miejscowości. 

Kolejna powieść Lois Lowry daje dużą czytelniczą satysfakcję. Mam nawet wrażenie, że z każdym tomem "Kwartetu" rośnie również literacki kunszt i poziom. To co mi się szczególnie podoba - to fakt, że autorka nie idzie drogą na skróty, nie szuka tanich i ckliwych rozwiązań, które uczyniłyby z tej historii melodramat klasy b. Pokazuje uparcie, jak skomplikowane są ludzkie losy. Pokazuje też wielkość człowieka - sama jednostka ludzka ma do wypełnienia ważne zadanie, musi sprostać wielu wyzwaniom, musi zrezygnować z siebie i poświęcić się dla innych. 

Zaskakuje zakończenie. To ewenement w dzisiejszej literaturze. Tak wiele rzeczy jest przewidywalnych. Tutaj jest niespodzianka - wzruszająca i chwytająca za serce. 

Przed nami jeszcze czwarta, ostatnia część cyklu: "Syn", który ma się ukazać w tym roku. Ja czekam z niecierpliwością. 

Wiek 14+

Wydawnictwo Galeria Książki 

 
1 , 2 , 3