Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Hobbit czyli tam i z powrotem - J.R.R. Tolkien - konkurs

Zapraszam wszystkich miłośników Tolkiena. Do wygrania Hobbit czyli tam i z powrotem (okładka filmowa). Wystarczy w komentarzach wpisać 3 tytuły książek wydanych przez Iskry. Uwaga - tytuły nie mogą się powtarzać. W niedzielę 6 stycznia wylosujemy zwycięzcę:)

Za książkę konkursową dziękuję wydawnictwu Iskry.

Pozdrawiam

Tagi: konkurs
09:16, be.el
Link Komentarze (31) »
Hobbit czyli tam i z powrotem - J.R.R. Tolkien

(przekład Maria Skibniewska)

Koniec roku jak i początek nowego z pewnością będą należały do Hobbita. A to za sprawą filmu, który wszedł dopiero co na ekrany naszych kin. Jak świat długi i szeroki wszyscy mówią o Hobbicie – i dobrze, bo film filmem, a jak przy okazji promuje książkę. Bo najpierw była książka, a dopiero potem film. To krótka informacja dla tych, którzy książek nie czytają i trafili tu przypadkiem. Wydany w 1937 stanowi początek wielkiej przygody, bowiem to wstęp do Władcy Pierścienia. A tytułową postacią jest nie kto inny jak wuj słynnego Frodo Bagginsa – Bilbo Baggins. Kim są Hobbity? To istoty mieszkające w norach, kochające jeść – stąd z dużym obwodem w brzuszkach. Mali ludzie, mniejsi od krasnoludów, ale więksi od liliputów. Preferują kolory żółty i zielony, chodzą boso, a ich stopy są bardzo owłosione. Czasem czarują, lubią wygodę, ćmić fajeczkę, ich oko cieszy pełna spiżarnia. Właśnie taki przyjemny żywot rasowego sybaryty pędził sobie Bilbo Baggins, kiedy pewnego dnia przed jego norą zjawił się czarodziej Gandalf, który zaproponował mu udział w wyprawie. Czy stuprocentowy Hobbit od razu się zgodził? Oczywiście, że nie. Bo jak tu opuścić takie przytulne mieszkanko i wybrać niewygody, niebezpieczeństwa, a czasem nawet głód. Jednak (nie bez oporów) decyduje się wziąć udział w wyprawie na północ, gdzie znajduje się Góra należąca w przeszłości do krasnoludów. Teraz po latach krasnoludy chcą zemścić się na smokach, które kiedyś splądrowały ich dom i odebrały im go. Zamierzają odzyskać skradzione skarby i swoją siedzibę. Do wnętrza Góry dostać można się bocznymi drzwiami, do których przywódca krasnoludów Thorin Dębowa Tarcza ma klucz. No i potrzebny im włamywacz, którym ma być nie kto inny jak Bilbo.

Hobbit jest świetną lekturą dla dzieci w wieku 10 +. Piętnastoosobowa grupa (13 krasnoludów, Gandalf i Bilbo) co rusz przeżywa jakąś nową przygodę, na swojej drodze spotyka niesamowite postacie – jedne dobre, inne złe: wargowie, gobliny, Gollumn, elfy, trolle muchy, pająki. Tolkien stworzył baśniowy świat, a opisał go tak, że nawet człowiek się nie obejrzy a ląduje w Śródziemiu. Barwny język, ciekawie skonstruowane postacie, co rusz dawka humoru, piosenki, tajemnice, zaskakujące zwroty akcji - wszystko to znajdziecie właśnie w tej książce, w której zaczytują się od dawna i dzieci i dorośli. Kto wie, może potem ktoś sięgnie po Władcę Pierścienia. Bo Hobbit to przecież dopiero początek przygody.

To książka o odwadze i przyjaźni, o ryzyku, jakie w życiu czasem trzeba podjąć. O tym, co w życiu najważniejsze. Bilbo tęskni za swoim przytulnym domem, cierpi w czasie podróży, gdy doskwierają mu głód i niewygody, ale dzielnie kroczy naprzód. To swego rodzaju Bildungsroman, bowiem Bilbo w czasie podróży – mimo swoich 50 lat (czy coś koło tego:), się zmienia. Na lepsze. Po tej wyprawie nic nigdy nie będzie takie samo jak przedtem.

Książka pięknie wydana, w klimacie powieści, w twardej oprawie.



Wiek 10+

Wydawnictwo Iskry

niedziela, 30 grudnia 2012
Tarantula, Klops i Herkules - Joanna Olech/ il. Olga Reszelska

W książce dla dzieci można się zaczytać na zabój. A ten tytuł jest tego dobrym przykładem. Joanna Olech pielęgnuje tradycję dobrych powieści detektywistycznych, których autorami byli Bahdaj, Nienacki, a po które też sięgali chętnie dorośli. I tak jak dama klasycznych powieści tego gatunku, czyli słynna Agatha, umieściła akcję swojej najnowszej powieści na zapyziałe prowincji, na której wszyscy wszystkich znają, a jak ktoś komuś dzień dobry na ulicy nie powie, to pamiętają o tym następne dwa pokolenia. Nic dziwnego, że wszyscy śledzą przybycie miastowego dziwoląga na wakacje – chudzielcowatego nastolatka, który obnosi się w swoich spodniach na kant i wypucowanych butach. Ale jakże pozory mylą – nikt tak jak niby – nudziarz Karolek nie zna się na komputerach. Jest jeszcze Tarantula – charakterna pankówa, której wujem jest sam burmistrz mieściny – człowiek dobrego serca. I jest straszliwy pies – powsinoga, bez pana – Herkules. Ktoś włamał się do muzeum, ktoś zginął w wypadku, kto od blisko pół wieku nie żyje. Po okolicy roznosi się plotka o ukrytym skarbie. Ktoś znika nagle bez wieści, ktoś podsłuchuje baaaaardzo interesujące rozmowy. Oj, w Witkowicach dzieje się tak wiele. Jeśli szukacie dobrej książki dla trochę starszych czytelników, książki, od której oderwać się nie można - polecam ten tytuł. A może też sami się skusicie na małe książkowe – co – nieco. Warto!

 

Wiek 9+

Wydawnictwo WAB

 



piątek, 28 grudnia 2012
Bardzo ciekawe eksperymenty na cały rok - Ruth Gellersen/ Ulrich Velte

A pewnie że nasze dzieci są ciekawe wszystkiego. Codziennie zadają mnóstwo pytań. Ja tak mam, zwłaszcza z moim 5 - latkiem, który na gimnastyce korekcyjnej ma tyle pytań dotyczących sali, swojego ciała, przyrządów, zestawu ćwiczeń, że naprawdę nie ma czasu …. ćwiczyć. Taka książka jak ta, rozbudza jeszcze bardziej ciekawość świata, sprawia, że dzieci stają się mądrzejsze – i że chcą wiedzieć jeszcze więcej. Eksperymenty zostały tutaj podzielone na poszczególne cztery pory roku, są łatwe do wykonania (dla rodziców – bowiem ich udział w przypadku dzieci najmniejszych jest tu nieodzowny), często dotyczą życia codziennego, w prosty sposób tłumaczą zachodzące wokół dzieci zmiany w przyrodzie. Zostały też one sklasyfikowane pod kątem stopnia rozwoju i wieku dziecka – od początkujących, przez zaawansowanych do profesjonalistów.

A więc: wiosną dzieci farbują kwiaty, sprawdzają jak grube jest drzewo, wysiewają roślinki na wacie, wywołują deszcz (!), szukają tęczy w szklance z wodą, budują domek dla roślin, śledzą zapachy. Latem łapią energię ze słońca, hodują kwiaty w wannie, produkują bańki mydlane o różnych kształtach, przygotowują lody, obserwują jak światło działa na rośliny i jak kolorowe obrazki i materiały blakną od niego, budują wodną rakietę, testują działanie izolatora. Jesienią robią stemple z ziemniaków, rozpoznają kierunek wiatru, robią mandale z naturalnych materiałów, poznają tajniki kompostu, bawią się znów światłem, obserwują cienie. Zimą obserwują góry lodowe, ściągają gwiazdki z nieba, badają rosnące kamienie i zamarzniętą wodę, przygotowują kąpiel dla pomarańczy. Do wykonania tych eksperymentów potrzebne są składniki, przedmioty, które znajdą się w każdym domu. Każdy eksperyment został dokładnie opisany i zilustrowany. Najpierw lista składników, potem realizacja: krok po kroku. Na końcu krótkie podsumowanie.

Bardzo ciekawy sposób na spędzenie wolnego czasu.



Wiek 5+

Wydawnictwo Jedność





czwartek, 27 grudnia 2012
Baśnie polskie - praca zbiorowa

Książka zawiera 14 mniej lub bardziej znanych baśni polskich. Wśród nazwisk autorów: Maria Konopnicka, Gustaw Morcinek, Józef Ignacy Kraszewski, Jan Kasprowicz, Artur Oppman. Niektóre z tych baśni funkcjonowało w przeszłości jako odrębne książki. Pamiętam Księżniczkę Głogu i Jak to ze lnem było. Inne z kolei były zawarte w innych zbiorach: jak choćby Ptak Cezariusz w słynnej Czarodziejskiej Księdze. Tutaj wszystko zebrane w jednym tomie. I jak to ze zbiorem takich utworów bywa – jedne spodobają się pewnie bardziej, inne mniej. W każdym razie znajdzie się tu coś dla każdego – są księżniczki, są dzielni woje i rycerze. Z tego względu, że niektóre utwory trącą myszką – ich autorzy żyli w XIX i na początku XX wieku – na pewno napotkacie tu archaizmy – przyda się pomoc rodziców w objaśnianiu nieznanych słów, a pod tekstami znajdziecie wyjaśnienia niektórych wyrazów. Pod względem ilustracji to też praca zborowa. Autorami są Aneta Krella – Moch, Janina Dzikowska – Najder i Małgorzata Flis. Trudno tu wsadzać wszystkich do jednego wora; najmniej podobały mi się ilustracje do Księżniczki Głogu – nie lubię w książce dziecięcej przesłodzonych ilustracji, w których dominuje róż. Może to też wpływ świetnych ilustracji Julitty Karwowskiej – Wnuczak sprzed lat? Kto wie. Za to okładka od razu przykuła nasze oczy, podobnie jak tematyczne motywy u góry każdej kartki. Dla nas to cenna lektura – szczególnie dziś, gdy coraz częściej spotyka się książki (zwłaszcza bajki i baśnie) uproszczone, skrócone, napisane od nowa.

W książce znajdziecie:

Jak to ze lnem było – Maria Konopnicka

Czarna Księżna i dzwon - Gustaw Morcinek

O królewnie czarodziejce - Józef Ignacy Kraszewski

Ucieczka – Jan Kasprowicz

Szklana góra – Bronisława Ostrowska

O chciwym Macieju, kusym Niemczyku i zaklętych skarbach na zaklętej górze – Artur Oppman (Or-Ot)

O złym czarowniku i cudownej gęśli – Aleksander Szczęsny

O królowej Bałtyku – Lucjan Siemieński

O cudownym ptaku Cezariuszu – Janina Porazińska

Księżniczka Głogu – Władysła Ludwik Anczyc

Kwiat paproci - Józef Ignacy Kraszewski

Janosik – Zofia Urbanowska

Byś i Dyś – Adolf Dygasiński

Waligóra i Wyrwidąb – Kazimierz Władysław Wójcicki



Wiek 5+

Wydawnictwo Literatura

środa, 26 grudnia 2012
Ture Sventon w Sztokholmie - Åke Holmberg/ il. Anna Kołakowska

Przygotowania do świąt minęły nam w klimacie książek iście świątecznych – nastrojowych, religijnych i … nie tylko. Znalazł się też czas, by poczytać książkę detektywistyczną, która również pachnie świętami – ale nie kutią, barszczem – jak to u nas zwykle bywa – ale słodkim ryżem i pieczoną szynką. Bowiem rzecz rozgrywa się w zaśnieżonym Sztokholmie. Ale od początku. To właśnie w tym mieście, przy ulicy Królowej, mieszka praktykujący prywatny detektyw Ture Sventown – najlepszy w całej Szwecji, znany z tego, że już kilka razy udało mu się złapać niebezpiecznego przestępcę – Wilhelma Łasicę. Tyle że Łasica ma wielki talent do tego, by policji wymknąć się po cichutku, cichutku, tak że w kolejnym tomie serii trzeba znów ścigać go od nowa. Oczywiście ani czytelnicy, ani Ture, nie zakładają od razu, że przestępstw dopuścił się Wiluś – dopiero potem w akcji wychodzi, że znów pojawił się groźny Łasica. Seria o Sventonie to strzał w dziesiątkę – kryminał bez przemocy i strachów. Akcje Turego śmieszą, ale też trzymają w napięciu. Rozdział kończy się w najmniej oczekiwanym momencie – i chcąc nie chcąc trzeba zaczynać kolejny, bowiem nie można wysiedzieć spokojnie z emocji. A czegóż tu nie ma: napad na sklep jubilerski, zaszyfrowany sejf, Gang Platerowy, pościgi, szantaż, rabunek, łapanki, tajemnicze zniknięcia – i cała rzesza Mikołajów włóczących się po zaśnieżonych ulicach. Jedynie brakowało mi tu psysiów, które uwielbia detektyw, i które tak licznie występowały w dwóch wcześniejszych tomach. Może Ture na święta zmienił menu? O tym książka nie donosi.

Jeśli szukajcie dobrej lektury na kilka rodzinnych wieczorów – tę polecam jak najbardziej.

 

 

Do tej pory ukazały się:

Latający detektyw

Detektyw na pustyni

 

Wiek 5+

Wydawnictwo Dwie Siostry



Wszystkie lajki dla Świata Książki

Chyba na każdej półce osoby lubiącej czytać znajdą się książki z charakterystycznym słoneczkiem/ kulą ziemską unoszącym/ą się nad otwartą książką. O tym, że wydawnictwo przestaje mieć rację bytu, usłyszałam w zeszłym tygodniu podczas odwiedzin u mojej mamy. Ta wiadomość nie może mi wyjść z głowy – jak wydawnictwo, które się sprawdziło, wydające dobre, ładne, wartościowe książki ma teraz zakończyć swój żywot? Wśród moich znajomych, członków rodziny jest i było mnóstwo osób, które regularnie zamawiały książki. Często zdarzały się kąski, które były bardzo pożądane wśród czytelników, a zapisy w bibliotekach sięgały 40 osób. Miedzianego jeźdźca wspomina wielu blogerów – czytadło, że aż piszczy, ale czytało się je do bladego świtu. Ja swój egzemplarz nabyłam w okresie, kiedy ceny na allegro biły rekordy. W końcu się ktosik zmiłował i wydał w rozsądnej cenie. Książka wędrowała po rodzinie, znajomych zdobywając wierne rzesze czytelników. Moim najulubieńszym kąskiem na zawsze – który stoi na mojej półce – to seria książek Jane Austin. Przeczytana dawno temu – pewnie nie raz mnie jeszcze ucieszy. Miło wspominam Historyka Kostovej – który sprawił, że prawie kładłam czosnek pod poduchę, by ustrzec się przed wampirami. Z dziecięcych – filozoficzna seria o Adasiu i słoniu Ludwika Janiona i prawie zaczytana – o piratach, z którymi liczy się kordelasy, armaty, rekiny, no wszystko, co tylko na statku pirackim znaleźć można. Nie mogę zapomnieć też o Łamisłówkach Łukasza Dębskiego, który pokazał, że Polacy nie gęsi, też swój język mają. I to jaki:) A O wróżkach i czarodziejach Natalii Gałczyńskiej – zbiór bajek i baśni francuskich? Perełka.

Moja prośba – wiem, że trochę osób zagląda tutaj – proszę odwiedźcie Facebookową stronę Ratujmy Świat Książki, założoną przez Drużynę Wydawnictwa. Robi wszystko, by ocalić Świat Książki – kliknijcie na lubię to. Może ktoś pomoże. W końcu kropla drąży skałę.....



poniedziałek, 24 grudnia 2012
Spokojnych, radosnych świąt Bożego Narodzenia

środa, 19 grudnia 2012
Mysi domek. Sam i Julia - Karina Schaapman

Pamiętam czas, kiedy mysia nora szczególnie mnie intrygowała. Wiele lat temu podczas lektury Nilsa Paluszka Astrid Lindgren okazało się, że tytułowy bohater wynajmował mieszkanie od myszy. Mały Bertil, zwykły chłopiec, za pomocą krótkiego zaklęcia zmieniał się w skrzata i w tym mysim mieszkaniu – razem z Nilsem wyprawiali harce – nawet palili w piecu (zapałkami) i brali kąpiel. Po latach mogę wreszcie zajrzeć do mysiego domku. Odwiedzić miejsca, które pewnie intryguje niejednego czytelnika. Świat do tej pory niedostępny, odkrywa swoje tajemnice. Przewodnikami po nim są Sam i Julia – i choć można posiłkować się tekstem, to mysi świat sam stwarza tak wiele możliwości, że …. tekst byłby właściwie tu niepotrzebny. To ilustracje są najmocniejszą stroną tej książki – fotografie mysiej społeczności, na których toczy się codzienne niecodzienne życie. Mieszkania Sama i Julii to miniatury naszych domostw – ze sprzętami AGD, talerzami i miniaturowymi filiżankami, mebelkami. Są produkty spożywcze w maleńkich rozmiarach (ciekawe ile tak naprawdę waży kilo mysiej mąki?), proszek do prania, konfitury w słoiczkach, obrazki na ścianach. Mysi strych kryje w sobie tyle skarbów – zapasów: kosze pełne soczewicy, fasoli, sezamu i kukurydzy. Myszy piorą, chorują (zobaczyć mysz chorą na wietrzną ospę – to ciekawe doznanie), mają marynarskie tatuaże, robią zakupy, grają na instrumencie, świętują szabat, i …. uwaga, kochają … książki. Te ostatnie są wszechobecne – na półkach, biurku, podłodze. Bo myszy do perfekcyjnych pań domu nie należą. Wszędzie panuje twórczy nieporządek – może wynika on też z ilości nagromadzonych sprzętów – za to jest okazja do odkrywania wraz z dziećmi tego niesamowitego i tajemniczego świata.


Karina Schaapman samodzielnie wykonała model mysiego domku, jego mieszkańców. Wszystko sama urządziła od A do Z. Pozazdrościć fantazji, talentu i … cierpliwości.


Wiek 3+

Wydawnictwo Media Rodzina



wtorek, 18 grudnia 2012
Jak Szewczyk smoka pokonał - Anna Chachulska/ il. Piotr Socha

Smok wawelski zawsze robi na dzieciach ogromne wrażenie. Nawet w czasach bardzo wymyślnych gadżetów jest to gość i basta, i niechybnie zasłużył sobie na miano najbardziej znanej legendy krakowskiej. Podoba mi się wizja smoka Piotra Sochy – ilustratora Potwora i serii audiobooków Astrid Lindgren w wykonaniu Edyty Jungowskiej. Budzi respekt, (smok, nie Ilustrator – choć … kto wie...) i owszem, ale czy strach? Niekoniecznie. Socha wykorzystał znany powszechnie chwyt – czyli jak podejść dziecko, by je zainteresować tematem. No bo ile można mówić o tym całym smoku. Już tyle (nie zawsze dobrego) zostało powiedziane. Smok został wielokrotnie opiewany w literaturze, sztuce, pisał o nim nawet autor słynnej Europy – Norman Davies. Tu tymczasem jest po prostu inaczej, czyli bardzo śmiesznie. Przyczyniły się do tego dwa elementy: dobry współczesny tekst Anny Chachulskiej i charakterystyczne ilustracje. A to co je łączy – to …. humor. Książę Krak zgrzyta zębiskami na smocze występki – dzieciaki się śmieją. Rycerze padają jak muchy – reakcja taka sama. Smok chce schrupać owieczkę – falsyfikat – podobnież. Zresztą miny głównego (anty)bohatera, jego postura, zachowanie – wszystko to wywołuje tylko jedną reakcję. Ilustracje są niesamowite, robią wrażenie. Jest ich tu mnóstwo. Książka liczy 32 strony, na niemalże każdej rozkładówce - wielkie obrazy ilustracje - dziecięca smocza wizja, która pewnie i dorosłym przypadnie do gustu. Podoba nam się też motyw przeciwieństw. Zarówno na płaszczyźnie tekstu jak i lustracji. Dzieci w mig łapią, że małe też może być wielkie, a wielkie – małe. A bohaterem zostać może każdy – nawet niepozorny szewczyk, którego (też wielki) odźwierny Mikołaj na zamek wpuścić nie chciał.


Piotr Socha jest laureatem konkursu ilustratorskiego, którego organizatorem był Zamek Królewski na Wawelu. Książka ukazała się w serii Legendy wawelskie. Jeśli ktoś chce jeszcze odwiedzić to miejsce, niech wypatruje Alchemicznej Komnaty, która ma ukazać się wkrótce – tym razem z tekstem Magdaleny Skrabskiej i ilustracjami Pawła Pawlaka. I z pewnością nie tylko ja tak myślę - podobne działania to świetna promocja dla Zamku i dla całego miasta. Po takiej lekturze - do Krakowa nam się chce!


Wkrótce napiszę o Wawelu - zamku tajemnic.

 

Dziękuję Zamkowi Królewskiemu na Wawelu za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.




Wiek 3+

Wydawca: Zamek Królewski na Wawelu

 
1 , 2