Archiwum
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
sobota, 03 listopada 2018
Co mówi tata Alberta? - Gunilla Bergström

 

Albert i jego tata w zwykłej codziennej rzeczywistości , w której ciągle brakuje czasu, gdzie wciąż się za czymś goni. Jest sobota i chłopaki wraz z Miką rozpakowują zakupy. Szybko, szybko. A tu jeszcze trzeba nastawić pralkę, poupychać wszystko do szafek, szafeczek, na półki, do lodówki. Wszyscy chcą się uwinąć z robotą, bo to sobota - marzenia o relaksie są jak najbardziej uzasadnione. W końcu wszyscy na niego zasłużyli. Wreszcie KONIEC. Tata robi sobie kawę, Albert znika z ciekawą książką w jakimś kącie. Tymczasem coś zaburza ten spokój, to wytęsknione weekendowe nicnierobienie. Na szczęście mężczyźni w tej książce (jak i serii) mają duże poczucie humoru, z każdej opresji mimo pozornej porażki, wychodzą zwycięsko, z uśmiechem na ustach. Książka uczy na pewno optymizmu. Jest wiele podobnych sytuacji, które wyprowadzają z równowagi, po ludzku denerwują, bo coś poszło nie tak, bo znów jest pod górkę. I zaraz humor popsuty. Natomiast tata Alberta uczy dzieci i nas, rodziców, że po burzy wstaje słońce – tzn. choćby nie wiem jak było smutno, coś nie udaje się – warto śmiać się z samych siebie, a pretensje, że ktoś zrobił źle, odstawić do kąta. Powiem krótko – „lody kalesonowe” mnie totalnie rozbroiły i będę o nich pamiętać w złe dni. I oczywiście złote myśli taty Alberta. Dzieci pewnie pomyślą: dobre rady są po to, by je jednym uchem wpuścić, a drugim wypuścić. Na co my rodzice odpowiadamy – niby rady rodziców denerwują dzieciaki, a jednak czasem się przydają. Bo ich brak może zdezorganizować porządek dnia. O czym można się przekonać przy tej właśnie lekturze. Ale już nie marudzę – idźcie czytać książki.

Wiek 3+

Wydawnictwo Zakamarki

piątek, 02 listopada 2018
Pomelo rośnie - Ramona Bădescu/ il. Benjamin Chaud

Czy czuliście kiedyś, kiedykolwiek „superhiperekstrakosmiczną moc"? Tak jak Pomelo? Właśnie odkrył, że … urósł. Jeśli dobrze pamiętacie poprzednie przygody Pomelo, to zapewne wiecie, że ten malutki, różowy słoń  zawsze mieścił się pod niewielkim dmuchawcem.  A tu taka niespodzianka. Tylko że proces rośnięcia wcale nie jest taki prosty. Bo Pomelo – jak się okazuje, w związku  z tym ma mnóstwo pytań i wątpliwości. Jak choćby takie: „Czy rosnąć to przestać błaznować”? I czy (gdy dorośnie) „będzie musiał robić rzeczy, na które wcale nie ma ochoty”? "Pomelo rośnie"- w tym przypadku wersja baaardzo filozoficzna. Punkt ciężkości z przygód został przeniesiony na wyjaśnianie wątpliwych kwestii, rozmyślania, dochodzenie do swoich wniosków.  Książka na pewno do oglądania (ilustracje jak zawsze przecudne i niezwykle oryginalne), do dyskusji, stawiania pytań, szukania odpowiedzi, wiercenia dziury w brzuchu mamie, tacie, babci, dziadkowi: A jak to z tobą było, gdy TY rosłeś? Co wtedy czułeś? Czego się bałeś? Czy sprawiło ci to radość? Czy coś się skończyło,  a może coś zaczęło? Słonik jak zawsze przedstawiony w różnych sytuacjach – śmiesznych i mądrych. Dla nas, czytelników, jest piękny koniec, który akurat (a rzadko to robię) tutaj zdradzę: „Pomelo czuje, że jest już wystarczająco duży na wielką przygodę”. I to jest to, co nas baaardzo cieszy, bowiem oznacza to, że może za chwilę, wkrótce poznamy nowe przygody małego różowego słonika, które nas rozbawią i na pewno czegoś nauczą. Dla miłośników Pomelo ważna wiadomość – to chyba pierwsze takie wielkoformatowe wydanie (23,5 cm x 31,5 cm). Jest dużo do oglądania i czytania.

Wiek 3+

Wydawnictwo Zakamarki  

czwartek, 01 listopada 2018
Czytam sobie. Maestro pokoju. O Ignacym Paderewskim - Brygida Grysiak/ il. Jagna Wróblewska

 

W ostatnich dniach nazwisko Ignacego Paderewskiego (dowiedziałam się z mediów, że też Ignacego JANA Paderewskiego) jest odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki. Pierwszy premier niepodległej Polski. W dodatku muzyk – tego nigdy w historii Polski nie było. Obchodzimy 100-lecie niepodległości. Nic dziwnego, że są wspomnienia, przywołuje się wydarzenia, sylwetki osób zaangażowanych. Pamiętam czasy mojego dzieciństwa, kiedy to w okresie listopadowym w telewizji i radiu ta ważna rocznica była przemilczane. Nic - cisza w eterze. Takie niemiłe wspomnienie. Teraz wybór przeogromny. Czyli dla każdego coś dobrego. Postać Paderewskiego mogą poznać też dzieci uczące się czytać. Biografia artysty – w dzieciństwie krnąbrnego chłopca o płomiennych włosach, niechcącego ćwiczyć techniki, za to uwielbiającego improwizować. Czy możecie sobie wyobrazić, że Paderewski był tak popularny jak … np. Ronaldo? Wielbicielki marzyły o tym, by zdobyć pukiel włosów rudej czupryny swojego idola. I to właśnie za sprawą Paderewskiego o Polsce zrobiło się głośno. Wykorzystywał znajomości i swoją sławę do tego, by znaleźć dojście do osób decydujących o porządku ówczesnego świata. Udało mu się. To między innymi dzięki Paderewskiemu mieszkamy dziś w wolnej Polsce. A jak to się stało – dowiecie się z tej małej książki.

Kolejna część serii „Czytam sobie z kotylionem” jest przeznaczona wyraźnie dla starszych dzieci – i to nie tylko ze względu na wyżej postawioną poprzeczkę dotyczącą umiejętności czytania. Chodzi też o tematykę. Odnosi się ona do sytuacji w Polsce sprzed 100 – lat. Na pewno temat „podejdzie” bardziej dzieciom interesującym się historią.

Dla tych, którzy nie zetknęli się z tymi małymi cudeńkami wspierającymi naukę czytania, zaznaczę tylko, że poziom 3 to ostatni i najbardziej wymagający etap nauki czytania przeznaczony dla dzieci w wieku 5 - 7 lat. Oznacza to: 2500-2800 wyrazów w tekście, użycie wszystkich głosek, zdania bardziej złożone i dłuższe, alfabetyczny słownik wyrazów. Po lekturze dziecko może zdobyć „Dyplom sukcesu” (na końcu książki. To ważne dla początkującego czytelnika, który zmierzył się z książką, która tak bardzo przypomina lekturę dla dorosłych – a to przecież daje satysfakcję:)

Wiek 7+

Wydawnictwo Egmont