Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
piątek, 29 listopada 2013
Legenda o głowie wawelskiej - Anna Chachulska/ il. Marianna Sztyma

Spośród 194 głów wawelskich wykonanych w XVI wieku przez Sebastiana Tauerbacha i Hansa Snycerza ocalało zaledwie 30. Jedną z najbardziej znanych głów jest ta przedstawiająca kobietę z zawiązanymi ustami. Jak to się stało, że głowa wawelska musiała zamilknąć? Właśnie o tym jest legenda Anny Chachulskiej.

Jest to rozszerzona wersja tej legendy. Znamy krótszą wersję z monografii dla dzieci o Krakowie też autorstwa Anny Chachulskiej i Ewy Stadtmüller. Mnie w tej książce zachwyciły zwłaszcza ilustracje. I nie tylko mnie. Kilka dni temu Marianna Sztyma została nominowana właśnie za ilustracje i opracowanie graficzne do nagrody „Książka Roku Polskiej Sekcji IBBY 2013” w kategorii nagrody graficznej. Zasłużenie.

Wyobraźcie sobie gwarny rynek w Krakowie kilka wieków temu. Słyszycie ten charakterystyczny gwar? Nawoływanie przekupek, targowanie o cenę, rżenie koni, śmiechy, muzykę, występy kuglarzy, gruchanie gołębi, hejnał z mariackiej wieży. Rozbawiona gawiedź, miejskie plotkarki, służba w pośpiechu robiąca zakupy. W takiej oto atmosferze śledzimy kram pasamonika Błażeja. Jego chwilę nieuwagi wykorzystuje miejski złodziejaszek, który zwinnymi palcami kradnie ozdobny i kosztowny pas. Kiedy rusza pościg, złodziej sprytnie pozbywa się łupu, podrzucając go biednej wdowie Ofce. Ta oskarżona o kradzież, zostaje zaprowadzona na sąd przed oblicze samego monarchy. I kiedy zdawać by się mogło, że nikt i nic nie jest w stanie pomóc biednej kobiecinie, nad głową króla rozlega się: Rex, Auguste, iudica iuste! (co znaczy: Królu Auguście sądź sprawiedliwie). To jedna z głów z sufitu przemówiła w obronie Ofki. Na rozkaz monarchy przeprowadzono skrupulatne śledztwo, które oczyściło Ofkę z podejrzeń. Tyle, że ucierpiała na tym sam głowa wawelska, gdyż … zakneblowano jej usta. No cóż, żaden monarcha nie lubi, gdy ktoś zwraca mu uwagę.

Ta legenda do wyprawa do przeszłości. Dzięki ilustracjom można zobaczyć, jak dawniej żyli ludzie: ich domostwa, stroje, fryzury. To też rzadko spotykane wyrazy, choć nie są jednak przeszkodą w rozumieniu tekstu. Dodają kolorytu minionych wieków. Marianna Sztyma uwspółcześniła tę legendę, stosując technikę komiksu. W dymkach co rusz pojawia się czyjaś opinia. Można podsłuchać, o czym rozmawiają krakowscy dworzanie i mieszczanie. Dzięki takiemu zabiegowi, legenda jakby trochę odmłodniała.

Jedynym minusem jest literówka, która od razu rzuca się w oczy w książce, gdzie jest mało tekstu. Szkoda.

Bardzo mi się podoba ta forma promocji ciekawych miejsc.

Trzymam kciuki za głowę wawelską:)

Lubicie wyklejki w książce?

Wiek 5+

Wydawnictwo Zamek Królewski na Wawelu

wtorek, 26 listopada 2013
Tonja z Glimmerdalen - Maria Parr/ il. Heleen Brulot

Byłam bardzo ciekawa Tonji. Jedynego dziecka w całej dolinie. Dziewczynka wychowywana tylko przez ojca na gospodarstwie, żyje w oddaleniu od innych dzieci, od matki, która pracuje gdzieś na końcu świata jako oceanografka. Tonja absolutnie nie należy do grzeczniutkich istot, choć uroku jej nie brak. Uparta, odważna, z głową pełną zwariowanych pomysłów. Krótko mówiąc – rasowa łobuziara. Daje się nieźle we znaki Klausowi Hagenowi, który wybudował ekskluzywny Ośrodek Uzdrowiskowy, ale – uwaga! - z zakazem wstępu dla dzieci. Tonja przyjaźni się Gunnevaldem – starszym człowiekiem, którego ona sama z przekory nazywa starym piernikiem. To jej ojciec chrzestny – rozumie dziewczynkę, spędza z nią dużo czasu, wspólnie razem rozmawiają na różne życiowe tematy. Kiedy Gunnevald zaczyna poważnie chorować, okazuje się, że nie wyjawił swojej kochanej Tonji wszystkich tajemnic.

Nie chciałabym Wam zdradzać wszystkiego, by nie umniejszyć przyjemności z lektury. Książka, w której śmiech przeplata się z łzami. Tak – tak, będzie kilka takich momentów, w których łzy niechybnie popłyną po policzkach. Autorkę porównuje się z Astrid Lindgren. Z dużą delikatnością przedstawione zostały uczucia dziewięcioletniej dziewczynki, która nagle musi dać sobie radę z tyloma problemami. Teoretycznie – smutna rzeczywistość powinna ją przerosnąć, ale Tonja na pewno tak łatwo się nie podda. To kolejny ważny element tej opowieści – duża dawka optymizmu, która udziela się czytającym. Miłośnicy Skandynawii znajdą tu w opisach surowy krajobraz Norwegii. Zresztą wystarczy spojrzeć na rycinę z początku książki. Parę domków przysypanych śniegiem, cisza, spokój. Może nawet pozorny - za sprawą jednego listu pewnego dnia wybuchnie prawdziwa "bomba". Nadchodząca wiosna na końcu książki ma niewątpliwie wymiar symboliczny – rodzi się nowe życie – przynajmniej dla kilku bohaterów tej opowieści. Nowy etap. Tonja kończy dziesięć lat – jest bardziej dojrzała, bogatsza o nowe doświadczenia. I jeszcze muzyka – słychać ją co rusz w Glimmerdalen. Tutaj potrafi zdziałać cuda. Budzi serca, wzrusza, topnieje lód, złe uczucia gdzieś znikają – nie, nic więcej nie zdradzę, koniecznie przeczytajcie:)

Książka trochę przekorna jeśli chodzi o nasze czasy. Mówi o rzeczach dziś spychanych na plan dalszy, gdzie często bardziej liczy się mieć niż być. Bo czym jest prawdziwa przyjaźń? A wybaczenie - i sobie i drugiemu człowiekowi? Wzruszająco zostały przedstawione relacje młodych ludzi ze starszymi. A może Tonja nakłoni Was do sięgnięcia po zapomnianą lekturę, która dawno dawno temu była bardzo popularna. Tytułu nie zdradzam - sami szukajcie:)

Wiek 8+

Wydawnictwo Dwie Siostry



poniedziałek, 25 listopada 2013
1:0 dla Korniszonka - Grażyna Bąkiewicz/ il. Katarzyna Kołodziej

Korniszonek to sympatyczny chłopiec, który nie przepada ani za szkołą ani odrabianiem lekcji. Nie na rękę mu te wszystkie obowiązki okołoszkolne. Przezwisko „Korniszonek” wzięło się od nazwiska Jacka – Ogórski. Chłopiec uwielbia grać w piłkę nożną. Mógłby na boisku spędzać całe dnie. Tyle że samą piłką żyć nie można. W dodatku mama rozlicza Jacka z każdego drobiazgu. Za niesubordynację – kara – zakaz piłki. I tu Korniszonek wpada na „genialny” pomysł. Prosi o pomoc czarodzieja Mietka, który pewnego dnia spada z nieba wprost do jego pokoju – a wraz z nim wielka waliza i czarodziejska księga. Mietek zamienia się w sobowtóra Jacka i wynika z tego całe mnóstwo niesamowicie zabawnych zdarzeń. Problem w tym, że Mietek ma swoje ważne sprawy do załatwienia i masę kłopotów.

Jeśli szukacie książki, przy której można się pośmiać – to trafiliście pod właściwy adres. Tyle że ostrzegam: Korniszonek aniołem nie jest. Ma zwariowane pomysły, nie stroni od sztuczek, by wyjść na swoje. Niekiedy oszukuje, mówi nieprawdę, kombinuje. Jednym słowem – jest to niezłe ladaco, ale bardzo sympatyczne. Oczywiście wszystkie książkowe przygody czegoś nauczą Korniszonka i na pewno będą miały wpływ na jego postępowanie. W książce dzieje się dużo – strach budzi niesympatyczna sąsiadka pani Jagodzina – łowczyni piłek:) Uzasadniony niepokój wywołują dwie tajemnicze postacie w kapeluszach. Na szczęście wszystko dobrze się kończy. Książka, która na pewno spodoba się dzieciom.

Wiek 6+

Wydawnictwo Literatura

 



Królewicz i żebrak - Mark Twain/ il. Antoni Uniechowski

"W odwiecznym mieście Londynie pewnego jesiennego dnia w drugiej ćwierci szesnastego stulecia w ubogiej rodzinie nazwiskiem Canty przyszedł na świat chłopiec, którego rodzina ta wcale nie pragnęła. Tego samego dnia w bogatej rodzinie nazwiskiem Tudor przyszło na świat inne angielskie dziecko, gorąco upragnione przez tę rodzinę."
Iskry rok 1967 - nakład 50 000 + 257 egz


Wiek 11+

czwartek, 21 listopada 2013
Wszystkie moje mamy - Renata Piątkowska/ il. Maciej Szymanowicz

Pan Szymon Bauman opowiada o swoim dzieciństwie. To jakby dwa etapy oddzielone od siebie wyraźnie grubą kreską – do wybuchu wojny i  potem. Ten wcześniejszy, szczęśliwy okres to: podwórkowe zabawy z kolegą Dawidem, ciepły i bezpieczny dom, dużo śmiechu, jedzenia w sam raz. Taki stan rzeczy nie miał jednak trwać wiecznie. Wojna zabrała małemu Szymonowi  to, co najcenniejsze: bliskich, bezpieczeństwo, kolor włosów, nawet imię i nazwisko. Zabrała mu mamę i ojca – i choć potem były jeszcze kolejne cztery mamy – nic i nikt nie był w stanie zastąpić tej pierwszej, rodzonej. Skończyła się beztroska, trzeba było szybciej dorosnąć.

Książka dla dzieci o wojnie. Temat absolutnie nie łatwy, kontrowersyjny. W książce Renaty Piątkowskiej nie ma opisu drastycznych scen. Są spychane na dalszy plan: jakby dalszy ciąg kilku trudnych początków. Dorośli znają realia i je dopowiadają sami sobie w głowie. Dla dzieci coś się kończy – i to od nich zależy, czy zechcą poznać dalsze losy bohaterów, czy zechcą pytać. A jeśli tak, to automatycznie rozwija się kolejna sfera czytania – tyle że gdzieś już poza książką. Bardzo wymagająca od rodziców, od małych czytelników. Bo skoro ojciec Szymona nie wrócił do domu, to gdzie był jak go nie było? A siostra?  Wywleczono ją z mieszkania prosto na Umschlagplatz i wywieziono bydlęcym wagonem. Dokąd? Po co? Getto, głód, śmierć na ulicy, ucieczka, fałszywe papiery, fałszywa tożsamość, tajemnice – takie tematy przewijają się przez tę książkę. Wreszcie wartościowy przekaz o ludziach, którzy gotowi byli ryzykować dlatego, by ratować życie komuś innemu. Wzruszający obraz Ireny Sendlerowej, która wyprowadziła z getta 2500 tysiąca dzieci.

Świetne ilustracje Macieja Szymanowicza, który potrafi do wojennych obrazów przemycić trochę słońca, humoru, optymizmu. Zilustrował już kilka wojennych tytułów: „Asiunia”,  „Mój tato szczęściarz”, gra planszowa o powstańcach. I znów znakomicie się sprawdził.

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura



Kto wie więcej? - Światosław Bułacki/ il. praca zbiorowa

Dla ciekawskich – chcących dowiedzieć się czegoś nowego podczas zabawy, a przy okazji sprawdzić swoją wiedzą z różnych dziedzin. „Kto wie więcej” to swego rodzaju konkurs, który można przeprowadzić samemu albo w parach. Nikt nie wybiera pytań sam – dzieje się to losowo za sprawą mini – komputera – maszyny losującej i oceniającej prawidłowość udzielonych odpowiedzi. Oto dziedziny: Kosmos, planeta Ziemia, świat zwierząt, ptaki., podwodny świat, świat roślin, ciało człowieka, zagadki, bajki, nauka i wynalazki, historia, wielcy wojownicy, wokół świata, transport i zawody. Razem 825 pytań – do wyboru cztery warianty (ABCD), które następnie trzeba wybrać na mini konsoli. Na wyświetlaczu ukazuje się uśmiechnięta buźka bądź nie – w zależności od udzielonej odpowiedzi. Zwycięska odpowiedź to krótka fanfara odegrana na cześć odpowiadającego. Na końcu czytelna instrukcja obsługi książki i tabele prawidłowych odpowiedzi.

Wolę raczej tradycyjne książki – ale tu połączono przyjemne z pożytecznym. Zwłaszcza w przypadku dzieci, które niezbyt chętnie same sięgają po książki do czytania. Trzeba przeczytać polecenie, warianty odpowiedzi, wybrać ten właściwy. Następnie odszukać samemu kolejne pytanie. Wyzwań jest kilka – a przy okazji można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Książka jest bogato ilustrowana – na każdej stronie znajdują się tematyczne ilustracje – miniaturki nawiązujące do treści pytań.

U nas ta lektura sprawdza się świetnie podczas dłuższej wyprawy samochodem.

Wiek 7+

Wydawnictwo fk Olesiejuk

 



Historia amuletu - Edith Nesbit/ il. Maria Orłowska - Gabryś

Na pewno pamiętacie pięcioro angielskich dzieci, o których co jakiś czas donoszę na mojej stronie: Antea, Janeczka, Robert, Cyryl i Baranek. Dawniej każde wakacje spędzały one w małym białym domku na wsi. Tyle że teraz sytuacja się zmieniła: tato dzieciaków wyjechał do Mandżurii jako korespondent wojenny. Natomiast mama w celu podratowania zdrowia razem z najmłodszym Barankiem udała się na Maderę. Tymczasem czwórka rodzeństwa zostaje w domu pod opieką niani. A ta psuje je okropnie, pozwalając na wiele (zwykle) niedozwolonych rzeczy. I myślałby kto, że wakacje w mieście będą nudne. Tego zdania jest na pewno nieco rozżalona czwórka. Do czasu kiedy to całkiem przypadkiem w sklepie zoologicznym spotyka zabiedzonego przetrzymywanego w klatce Piaskoludka (ci, którzy czytali Pięcioro dzieci i „coś”, wiedzą, o kim mowa). Za jego sprawą dzieciaki wchodzą w posiadanie połówki czerwonego połyskującego kamiennego amuletu. Dzięki niemu może wydarzyć się wiele czarodziejskich rzeczy:

Może sprawić, że zboże rośnie, że woda płynie, drzewa wydają owoce, a na świat przychodzą śliczne niemowlęta. (…) Całkowity Amulet – ciągnął dalej duszek – może usuwać rzeczy, które czynią ludzi nieszczęśliwymi: zazdrość, złość, pychę, chciwość, samolubstwo, lenistwo. (…) Udziela także siły i męstwa.

Amulet może spełniać najgorętsze pragnienia dzieciaków. Ale dodam tylko – cały Amulet. Połówka może sprawić, że dzieci będą przenosiły się w najbardziej odległe zakątki na ziemi, dokądkolwiek tylko będą chciały się udać, aby … odnaleźć drugą połowę Amuletu.

A to już zapowiedź prawdziwej przygody. Dzieci powoli poznają tajemnice Amuletu, przenoszą się w czasie do przeszłości – starożytny Egipt, Babilon, Atlantyda, Rzym. Spotykają na swej drodze różne ciekawe postaci, uczą się nowych rzeczy, zasięgają informacji. Mało tego: sprawiają, że pewne postacie z przeszłości również pojawiają się we współczesnym im Londynie.

Podobał mi się tu kontrast między postrzeganiem świata przez dzieci i przez dorosłych. Te pierwsze otwarte na cuda, wierzą, że wszystko jest możliwe, a wiara potrafi góry przenosić. Tymczasem dorośli – tutaj m.in. reprezentowani przez uczonego z poddasza i nianię, choć słyszą co nieco o podróżach dzieci, ba uczestniczą w nich (uczony), uważają to za jakieś wymysły, fanaberie, wręcz. Uczony twierdzi, że śni mu się to wszystko.

I podobnie jak w dwóch pierwszych tomach – zadziwia fantazja autorki, budowanie fabuły, gromadzenie emocji. Książka mimo swojego wieku absolutnie nie trąci myszką. Może to też za sprawą starannego przekładu Ireny Tuwim. I ilustracji Marii Orłowskiej - Gabryś.

Kto lubi plątaninę rzeczywistości (tutaj wiktoriańskiej) z magią – będzie ukontentowany.

Grubaśna cegiełka (ok. 420 stron), w poręcznym formacie, ładnie wydana ze wstążkową zakładką.

Wiek 8+

Wydawnictwo Znak

Myszka Białka bibliotekarka - czyli bzik książkowy:)

"(...) Tak więc unikając spotkania z innymi zwierzętami, poszedłem poszukać klucza do podziemnej biblioteki. Sam bardzo rzadko tam chodziłem; niemal zawsze zabierałem z sobą białą myszkę Białkę. Działo się tak dlatego, że dawno temu Białka została naszą główną bibliotekarką. Naturalnie tak małe zwierzątko jak myszka nie potrafiło układać książek. Zawsze jej w tym pomagałem.

Jednak doktor odkrył, że myszka posiada jedną cechę bardzo przydatną przy zajmowaniu się książkami: miała mikroskopowe oczy. Oznaczało to, że potrafiła dostrzec rzeczy, których ani doktor ani ja nie byliśmy w stanie zobaczyć – maleńkie owady, które wgryzały się w książki i je niszczyły.

Poza tym wszędzie potrafiła się wcisnąć – na przykład pomiędzy tomy na półkach, dzięki czemu nie trzeba było ich zdejmować. A jeśli spostrzegła najmniejszy ślad kurzu, wilgoci czy żywych istot, natychmiast mnie informowała i ze wszystkim robiliśmy porządek.

Była naprawdę wspaniałą bibliotekarką. A kiedy doktor kupił jej małą lupę, aby mogła wypatrzyć nawet jajeczka tych maleńkich owadów, które zjadały papier, Białka była niesamowicie dumna ze swojej pracy i oczywiście miniaturowej lupy.

Miała również wspaniałą pamięć. Oprócz cennych notatek doktor posiadał ogromny zbiór książek napisanych przez innych uczonych przyrodników. Najcenniejsze przechowywał w podziemnej bibliotece. I choć biała myszka nie umiała czytać, wystarczyło jej powiedzieć, o czym jest nowa książka przeznaczona do biblioteki, a ona potem zawsze bezbłędnie potrafiła ją wyszukać. Kilka lat później wyjaśniła mi, że ogromnie przydawał jej się w tym fantastyczny węch. Skoro nie odróżniała tomów po tytułach na grzbietach, świetnie pomagał jej w tym ich zapach i kolory okładek (...)".

Cytat pochodzi z książki Doktor Dolittle i Tajemnicze Jezioro, o której pisałam tutaj.


Wydawnictwo Znak



środa, 20 listopada 2013
Tajemnica Malutkiej - Anna Onichimowska/ il. Agata Dudek

Mała Ula bardzo chce, by tato opowiedział jej coś przed snem. I zaczynają snuć wspólnie opowieść o Malutkiej, która ma nadzwyczaj duże stopy. Tak duże – że może nosić tylko zwykłe brązowe trzewiki. A ona marzy o pięknych kolorowych z kokardami. Jej stopy zajmują całą szerokość ulicy, w sklepie zahaczają czubkami o wystawione towary. W czasie deszczu mogą służyć jako parasol nawet wszystkim innym dzieciom z klasy Malutkiej. Dziewczynka mieszka z babcią, jej rodzice wyjechali w świat. Malutka mimo tej widocznej inności – nie czuje się nieszczęśliwa. Wręcz przeciwnie. Cieszy się, że ludzie mogą być weseli i uśmiechnięci z jej powodu. I marzy też o tym, aby od staruszka z siwą brodą w czerwonej pelerynie dostać prezent. A jaki? To właśnie jest ta tajemnica Malutkiej, którą poznacie na końcu.

Piękna książka – na święta, na zimę, na Wigilię. Tekst Onichimowskiej bardzo ciepły, senny, wyciszający, uspokajający. Właśnie taki, jaki powinien być przed snem. Gdzieniegdzie wplecione motywy świąteczne i zimowe – ale to tylko delikatne muśnięcie, budujące specyficzny klimat. Są wyraźnie w tle. Słychać ciche Lulajże Jezuniu i Bóg się rodzi,  w kącie pachnie przystrojona choinka, ośnieżona szyba zmroziła na chwilę przytknięty do niej nos Malutkiej. Tę specyficzną aurę tworzy też ciepła relacja ojca z dzieckiem, razem spędzają czas, wymyślają ciąg dalszy historii, która zmierza nie wiadomo w jakim kierunku. Fantazja w dziecinnym pokoju fruwa pod sufitem i jeszcze wyżej.

Absolutny majstersztyk to ilustracje Agaty Dudek. Bardzo soczyste, energicznie czerwone, bogate w różne postacie i wydarzenia. Trochę w kontraście do tekstu. Choć i w nim nie brak mocniejszych akcentów – Malutka występuje przez pewien czas w cyrku, lata z babcią na czarodziejskim dywanie. To doskonały punkt wyjścia dla ilustratora. Wdzięczne tematy do zilustrowania, które dają pole do popisu. Tutaj jakby już element snu, jakieś strzępy zdarzeń, fragmenty, które mieszają się ze sobą, niekiedy bardzo nierealne: but zwinięty w ślimaka, lody w których odbijają się sceny codzienne i elementy krajobrazu, zwierzęta występujące w cyrku, postacie szukające schronienia pod dużą czerwoną stopą w czasie ulewy. Ale to przecież bajka – a w bajkach jak i w snach niemożliwe staje się możliwe.

Mądra i piękna książka o sile dziecięcej fantazji i wyobraźni, o tym, że marzenia się spełniają.

Wiek 6+

Wydawnictwo Ezop

wtorek, 19 listopada 2013
Prehistoria. Obrazkowa encyklopedia dla dzieci - E. Beaumont/ il. MIA - Sergio I. Rognoni

Kolejna wyprawa do przeszłości – tym razem do czasów prehistorycznych. Na ponad 120 stronach liczne informacje na temat ewolucji, małp i ludzi, pierwszych dwunożnych, australopitekach, pierwszych ludziach, narzędziach, jakimi się posługiwali, zdobywaniu ognia, neandertalczykach, mowie, polowaniach, pożywaniu, domostwach, ubraniach i ozdobach, wierzeniach, sztuce jaskiniowej, udomowionych zwierzętach, pierwszych wioskach, odkryciu metali, przejściu człowieka do miast i wynalezieniu pisma. To zaledwie kilka zagadnień tematycznych opracowanych tutaj w formie pytań (skąd my to znamy?:) i odpowiedzi. Każde zagadnienie to przeważnie dwustronicowa rozkładówka z charakterystycznym niebieskim paskiem – tutaj znajdziecie krótkie wprowadzenie albo wyjaśnienie wybranych pojęć. Dalej następuje runda pytań. I tak w rozdziale pt. Mowa można dowiedzieć się, w jaki sposób mówili pierwsi ludzie, dlaczego człowiek musiał stracić owłosienie, aby mówić, dlaczego 35 tysięcy lat temu ludzie nie potrzebowali tłumaczy, jak wyodrębniły się różne języki.

Na pewno nie jest to tematyka łatwa – ale zapewniam że fascynująca. Czy człowiek faktycznie pochodził od małpy, jak wyglądał dawniej, co jadł, na co chorował – jak sobie musiał radzić bez tych wszystkich gadżetów, bez których my, ludzie współcześni, nie wyobrażamy sobie życia – to zagadnienia, które nie dają spokoju małym historykom. Na każdej rozkładówce znajdziecie też różową zakładkę: Nie do wiary, na której można przeczytać smakowite ciekawostki do danego tematu.


Książka bogato ilustrowana – niewątpliwie poszerzy wiedzę a może i zachęci do wgłębienia się w zagadnienia historyczne.

Wiek 7+

Wydawnictwo fk Olesiejuk

 
1 , 2 , 3