Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
piątek, 30 listopada 2012
Niezwykły Święty Mikołaj - Sven Nordqvist

Czekaliśmy na nowego Findusa z niecierpliwością. Trochę to niesprawiedliwe, bowiem w każdej części występuje para bohaterów – staruszek Pettson i wspomniany kot właśnie, ale u nas zwykło się mówić: oooo nowy Findus, idę po Findusa (znaczy: po książkę o nim do czytania). Wszyscy wiedzą, o co/ kogo chodzi. Nowy Findus jest zaskoczeniem  - liczba stron przeszła nasze najśmielsze oczekiwania, mniejszy format, więcej tekstu, mniej liczne i w ogóle mniejsze ilustracje i adresat tego właśnie tytułu. Część o świętym Mikołaju jest zdecydowanie dla starszych dzieci.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i Findus bardzo chce, by przyszedł do niego Święty Mikołaj z prezentami. Pettson, jak każdy opiekun, rodzic, boi się, że kot przeżyje wielki zawód, bowiem zdaje sobie sprawę  z tego, że Święty Mikołaj nigdy ich nie odwiedzi. I wtedy przychodzi mu do głowy pewien pomysł: sam postanawia zbudować Mikołaja, który będzie się zachowywać jak prawdziwy Mikołaj, z krwi i kości. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić – tym bardziej, że Findusa wszędzie pełno, a niespodziankę trzeba trzymać w tajemnicy. Do świąt zostały 24 dni. W tym czasie tyle się wydarzy: Pettson myśli nad mechanizmem swojej mikołajowej maszyny, kot czuje się porzucony, czasem ktoś odwiedzi tę sympatyczną dwójkę, trzeba jeszcze czynić inne przygotowania do świąt. W każdym razie w książce panuje miły klimat  srogiej północnej zimy i krzątaniny przedświątecznej i lektura świetnie nadaje się na ten czas. Mimo, że jestem daleka od szufladkowania książki jako wyłącznie dla dziewczynek bądź chłopców, stwierdzam, że moi synowie zaszaleli w Pettsonowym warsztacie – jego myśl racjonalizatorska, próby – udane bądź nie, ulepszanie, szukanie technicznych rozwiązań, szkice, narzędzia (eee tam zwykły młotek – szrankownica do piły, przekładnie, zębatki) wyraźnie wprawiały ich w zachwyt. Jeszcze żeby tak wejść w posiadanie magicznej oliwy. Książka zdecydowanie dla starszych dzieci ze względu na …. Świętego Mikołaja właśnie. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak lawirowałam między wersami,  w których istnienie Świętego Mikołaja stało pod znakiem zapytania. Moje dzieci w niego wierzą. W każdym razie, kto nie wierzy w Świętego Mikołaja, powinien koniecznie przeczytać też książkę. Kwestia jego istnienia zostanie wyjaśniona raz na zawsze:)

W nowej części oczywiście nie brak humoru. Bo jak tu się nie uśmiechnąć pod nosem, gdy pada zdanie:

Czy jest tu jakiś grzeczny kot/ grzeczny staruszek?

 

Wiek 7+

Wydawnictwo Media Rodzina



Królowa Śniegu - H.CH. Andersen/ Vladyslav Yerko

czwartek, 29 listopada 2012
Spacer - Łukasz Łęcki/ il. Marta Liszka

Zabawna historia o siedmiu żukach, które wybrały się na tytułowy spacer. A zaczyna się wszystko od jednego żuka, który co rusz spotyka kolejnego kompana. Taka zabawa w wyliczanie. Wędrują sobie małe stworzenia po okolicy, co świetnie odzwierciedla narysowana trasa – wśród drzew, po drogach i polach. Można wodzić palcem po przerywanej linii, można szukać sześcionożnych zwierzątek wśród kwiatów, krzaków i drzew. Swoją drogą – książka uzmysławia maluchom, że gdzieś na świecie tyle się dzieje: ludzie spieszą do pracy, leśniczy pilnuje porządku w lesie, w gospodarstwie praca wre, dzieci się bawią, a tymczasem gdzieś z boku, często ukryte przed naszymi oczami, dzieją się taaaaakie sprawy – w każdym razie na pewno ważne dla żuków. Można książkę czytać wierszem, można obrazami. Po rozłożeniu powstaje barwna perspektywa,  w której tyle ciekawego do opowiadania. Książka została wydana na grubych kartonowych kartkach, w formie harmonijki. Można składać, rozkładać, budować z książki (!), można razem z żukami spacerować po świecie. Zwróćcie uwagę na tę książkę – chyba nie za wiele książek – harmonijek na naszych półkach. Prawda?

 

Wiek 2+

Wydawnictwo Czerwony Konik

poniedziałek, 26 listopada 2012
Dokąd iść? Mapy mówią do nas - Heekyoung Kim/ il. Krystyna Lipka - Sztarbałło

Na naszej półce znajduje się kilka książek, które traktują o mapach. Ale takiej jeszcze nie było. Przeplatają się tu geografia, historia z filozofią, a nawet poezją i … codziennością. Trudno włożyć do jednej szuflady. Wszystkiego tu po trochu, misz – masz – ale efekt jest oszałamiający. Mapy, które, jak się okazuje, towarzyszą człowiekowi od zarania wieków. Wyraz ciekawości otaczającego świata, szukania odpowiedzi na liczne pytania, szukania nowych dróg. Zmieniające się w zależności od epoki i miejsca. Bo przecież każdy chciał być pępkiem świata.


W książce znajdziecie 18 map – a każda inna. Mapa patyczkowa z 1200 w.p.n.e. służąca do poruszania się po Oceanie Spokojnym. Pierwsza mapa świata, autorstwa Anaksymandra z Miletu, o której wspominał w Dziejach sam Herodot. Mapa starożytnego Rzymu w skali 1:240, plan miasta wykuty w marmurze. Mapa T-O - średniowieczna mapa świata, z Jerozolimą w centrum. Średniowieczna mapa muzułmańska – z odwrotnie umieszczonymi kierunkami: południem na górze, północą na dole. Pierwsza koreańska mapa świata. Mapa Japonii Orteliusza. Niezwykła wizja całego świata na okrągłej XVII wiecznej mapie Cheonhado. W końcu również współczesne i nam bliskie: plan metra, miasta, muzeum a nawet … mapa genomu. Na końcu książki raz jeszcze zostały wszystkie mapy dokładnie opisane. Mapy – wynik żmudnej wieloletniej pracy, długich podróży, rozmów z ludźmi podróżującymi po świecie. Dziś w dobie satelitów, zdjęć lotniczych, niezwykle precyzyjnych urządzeń nawigacyjnych możemy jedynie sobie wyobrazić – ile wysiłku kosztowało sporządzenie takich map. Niekiedy trzeba było wielkiej odwagi, wiedzy, a nawet wyobraźni, by zdobyć się na przekonanie do takiej, a nie innej wizji wycinka rzeczywistości. Czasem była to wręcz wiedza tajemna, przekazywana z ojca na syna.


Tytuł książki znamienny: Dokąd iść? Mapy mówią do nas. Nie ma tu odpowiedzi na to pytanie. Zachęcam do podróżowania palcem po mapie. Do chodzenia własnymi drogami. Do filozofowania. Czy mapy do nas przemówią? Do naszych dzieci. Te podczas lektury na pewno zaskoczą. Kolejnym pytaniem, które nie zostało tu postawione? Jakimś ważnym spostrzeżeniem. A może zainspirują do stworzenia własnej mapy…. Kto wie….

A ilustracje Krystyny Lipki – Sztarbałło? Zresztą sami popatrzcie.

 

(P.S. na zdjęcia wkradł się promyczek jesiennego słońca:)

Wydawnictwo Entliczek

 

 



niedziela, 25 listopada 2012
Co to znaczy... - Grzegorz Kasdepke/ il. Artur Gulewicz

Pamiętam taką oto scenę. Mój straszy syn miał lat cztery i coś. Wygadał w większym gronie jakąś tajemnicę, na co moja reakcja była taka: Oj Tomku, nie umiesz ty trzymać języka za zębami. Dziecko zdziwione, coś zaczęło manipulować językiem w małej buzi, jakby na dowód swoich umiejętności, że utrzymanie języka za małymi mleczakami to żadna sztuczka. Potem śmiało się przez dwa dni (naturalnie z odstępami), gdy sobie przypominało, o co tak naprawdę chodziło. Właśnie taka jest też geneza książki Grzegorza Kasdepke. Ciągle pytany przez syna Kacpra – Tato, a co to jest? A co to znaczy? – siadł i napisał krótkie historyjki, które nawiązują do popularnych zwrotów języka codziennego. W tych mini – opowieściach, często zaledwie na pół strony, występuje przesympatyczna rodzinka i ludzie postronni (z pracy, szkoły).

                   

Po takiej lekturze nie straszne będą dzieciom zwroty typu: iść komuś na rękę, stawać na rzęsach, uchylić nieba, czy wyrzucać pieniądze w błoto. Ponad 200 zwrotów z języka polskiego przedstawionych w codziennych sytuacjach, często nie pozbawionych humoru, pokazują, jak bogata jest polszczyzna. Na pewno wzbogaci to język małego czytelnika.

 

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura



piątek, 23 listopada 2012
Opowiadania bożonarodzeniowe - praca zbiorowa

Są książki, które smakują wyśmienicie o tej porze roku. Za chwilę zima, Boże Narodzenie. Na dworze szybko się ściemnia, w kominku buzuje ogień – nic to jak sięgnąć po taką książkę. Lubicie takie klimaty? Ja tak. Opowiadania bożonarodzeniowe są książką dla całej rodziny – bowiem wśród tekstów są takie, które przeznaczone są dla dzieci, inne dla młodzieży, a jeszcze inne dla dorosłych. Klimat różnorodny – jedne smutne, inne z kolei radosne, niosące nadzieję. Nastrojowe, z elementami fantastycznymi, pełne cudów, inne opisujące proste życie zwykłych ludzi. Łączy je biała pora roku.

Wybór opowiadań ma to do siebie, że gwarantuje różnorodność – w temacie, formie, klimacie. Z zapyziałej rosyjskiej wsi, gdzie mróz taki, że tchu brak, przenosimy się do miasteczka pod śniegiem, gdzie pan Rybka odkrywa tajemnicze, nagle urywające się ślady. W opowiadaniu Londona nie mogło zabraknąć amerykańskich pionierów, którzy na dalekiej Północy poszukiwali i złota i szczęścia. Wśród autorów dominują wielkie nazwiska: bracia Grimm, Andersen, London, Puszkin, Bułhakow, Tołstoj i Afansjew. I mniej lub bardziej znane utwory. Bo któż nie zna Dziewczynki z zapałkami? Czego nie można powiedzieć już o innej baśni duńskiego pisarza: Dzieje roku. Z kolei Zawieja Bułhakowa zachęciła mnie do pójścia dalej tym śladem. Jak się okazało to jedno z opowiadań cyklu Zapiski młodego lekarza. Ponoć można znaleźć w nich samego autora, który odbywał praktykę lekarską na rosyjskiej prowincji. Jestem naprawdę ciekawa jak potoczyły się dalsze losy młodego niedoświadczonego doktora.


W grubaśnej książce znajduje się 13 utworów, zilustrowanych bogato przez trzech czeskich ilustratorów. To według ich prac została podzielona ta książka. Książka formatem wpisuje się w cykl Baśnie świata. Nawiązują do tego też liczne mniejsze ilustracje, które pojawiają się co rusz na kartkach książki. Całość robi wrażenie.

W książce znajdują się takie utwory:

- Mrózko – Aleksander Afanasjew

- Dziewczynka z zapałkami – Hans Christian Andersen

- Pani Holle – Jakub i Wilhelm Grimm

- Ślady – Karel Čapek

- Za zdrowie wędrowca na szlaku – Jack London

- Dary Trzech Króli – O. Henry

- Dzieje roku - Hans Christian Andersen

- Zamieć – Aleksander Puszkin

- Zawieja – Michaił Bułhakow

- Zamieć. Opowiadanie. – Lew Tołstoj

- Szingebis i Północny Wiatr/ ALGONKINOWIE – Vladimir Hulpach

- Trzy ciche msze. Opowieść wigilijna – Alphonse Daudet

- Święta noc - Adalbert Stifter


Wiek - zróżnicowany. To książka dla dzieci, młodzieży i dorosłych

Wydawnictwo Media Rodzina

 



środa, 21 listopada 2012
Papierowe zoo - Paola Caliari, Serena Mozzato

Kolejna książka, która przegoni nudę z domu, przedszkola bądź szkoły. Tematyka dzieciom bardzo bliska – świat zwierząt. Wystarczy chcieć, wystarczy rozejrzeć się i sięgnąć po materiały ogólnie dostępne. Autorzy zachęcają do wykorzystania przedmiotów, które zazwyczaj lądują w koszu na śmieci: jak różne opakowania ze szkła, plastiku i aluminium. Zabawa w recycling – brzmi zachęcająco, prawda? Co nam się przyda? Wśród potrzebnych materiałów są m.in.: guziki, łuski po orzechach, plastikowe butelki, papierowe talerze, kubeczki po serkach i jogurtach, stare płyty CD i inne. Prace na pewno ułatwią dobry klej, zszywacz, taśma klejąca, pisaki i farby. Książka została podzielona na cztery części: zwierzęta na łące, z lasu, puszczy i sawanny, zwierzęta domowe i morskie. Na 125 stronach blisko 40 ciekawych projektów, opisanych krok po kroku, bogato zilustrowanych. Każdy projekt opatrzony opisem rzeczy niezbędnych do wykonania: co można wykorzystać podczas pracy, co można kupić i jakich narzędzi należy użyć. Kolekcja zabawek wzbogaci się o szyszkowe sowy, kolorowe motyle, gąsienicę z orzechów, myszkę ze skarpetki i czarne nietoperze. Zabawki zrobione przez dzieci są niezwykle cenną pamiątką. Mogą stać się wspaniałym podarkiem dla najbliższych pod choinkę. A co najważniejsze uczą szacunku do przyrody – bo zabawki z tej książki to też dbałość o naszą planetę. Warto, by wpajać dzieciom pewne rzeczy od najmłodszych lat.

 

Wiek 5+ (przy pomocy rodziców)

Wydawnictwo Jedność



wtorek, 20 listopada 2012
Sztuka. Kreatywne zabawy i gry - Ruth Thomson

Książka kreatywna. Z jednej strony przekazuje w bardzo przyjazny sposób sporą ilość wiedzy z dziedziny sztuki. Z drugiej – zachęca do tego, by sięgnąć po ołówki, kredki, farby, nożyczki, i by wzorem wielkich artystów samemu tworzyć. Pozycja tym bardziej ciekawa, że skierowana do dzieci. 

Na kartkach książki pojawiają się co rusz nazwiska bardziej i mniej znanych. Autorka nawiązuje do sławnych malowideł. Boski Leonardo? Edvard Munch? Auguste Rodin? Po zabawie z tą książką nie będą już zagadką dla dzieci. A te wykonują tutaj najróżniejsze zadania związane ze znanymi obrazami, poznają techniki pracy, majsterkują przy pomocy załączonego papieru ozdobnego, „udają się” na wystawę do galerii sztuki, podobnie jak przed wiekami słynny włoski malarz Arcimboldo układają obraz – twarz z owoców, wykonują ramkę na obraz, przerabiają Mona Lisę, bawią się szablonami.

Dzieci poznają tajniki średniowiecznego zdobnictwa książek i starożytnych greckich waz, układają rzymską mozaikę i bawią się indonezyjskim kukiełkowym teatrem cieni. A używają do tego różnych swoich materiałów i tych dołączonych do książki: jak wspomniane już ozdobny papier, naklejki, szablony. Książka przegania nudę – i to baaaaardzo skutecznie.

Wiek 6+

Wydawnictwo MUZA



poniedziałek, 19 listopada 2012
Wieszcze wieszczą. Najpiękniejsze wiersze dla dzieci - Mickiewicz, Słowacki, Krasiński/ il. Zuzanna Orlińska

Wiadomo – Słowacki wielkim poetą był. I Mickiewicz. I Krasiński. Tylko jak przekonać o tym dzieci? Ciekawa propozycja ukazała się niedawno w wydawnictwie ZNAK – wybór wierszy naszych Wieszczów.  Czy dzieci to kupią? Spróbujcie.


Najwięcej uwagi poświęcono Mickiewiczowi. Są tu: Lis i Kozieł, Pani Twardowska, Osieł i pies, Pies i wilk, Powrót taty, Przyjaciele. Dalej dwa utwory Słowackiego: W pamiętniku Zofii Bobrówny i O Janku co psom szył buty. Natomiast najmniej reprezentatywny jest Krasiński. Znalazł się tu tylko jeden jego utwór: Pannie Katarzynie. No cóż, kto w XIX wieku przejmował się twórczością dla dzieci? Polska była w opałach – trzeba było pisać utwory służące ojczyźnie i narodowi. A dzieci? Założę się, że zacni trzej panowie – patrząc teraz na nas z góry, nie raz dostają oczopląsów i zawrotów głowy widząc, co w książce dziecięcej piszczy.

Z mojego podwórka donoszę, że najbardziej spodobały się ballady: Pani Twardowska i Powrót taty. Tę pierwszą pamiętam z dzieciństwa jako bajkę do wyświetlania w specjalnym projektorze marki „Ania”. Na pewno pojawią się w czasie lektury pytania o nieznane wyrazy, dawne czasy, być może o samych autorów. Wiersze sprzed wieków pokazują, jak zmienia się nasz język i pewnie stanowią wstęp do tego, co już za chwilę czeka nasze dzieci w szkole. Wieszcze wieszczą dla dzieci – jako przygotowanie do trudniejszych tekstów w późniejszych latach? Znawcy twierdzą, że tak może właśnie być. Co szkodzi spróbować? Myślę, że co do zalet samych tekstów, dużo zależy od nas, rodziców. Czy potrafiy sami zachwycić się taką literaturą? Czy potrafimy ją pięknie przeczytać? I czy potrafimy się wzruszyć, roześmiać, zastanowić?


Podoba mi się wydanie książki – zwłaszcza okładka. Ilustracje Zuzanny Orlińskiej sprawiły, że wiersze nabrały świeżości. Absolutnie nie można o nich powiedzieć, że trącą myszką. Znajdziecie w nich i humor, i pazurek i, jakżeby inaczej, romantyczną nutę:)


 

Wydawnictwo Znak



czwartek, 15 listopada 2012
W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko - Grzegorz Kasdepke/ il. Tomek Kozłowski

Pewnie niejedno dziecko odnajdzie w tej opowieści siebie, bo i moje dzieci, kiedy tylko burczało im w brzuszkach, wspominały coś o potworach, które dawno temu dziwnym trafem zagnieździły się w małych organizmach. Mnie zachwycił cały koncept graficzny, ilustracje, format, ha – nawet papier: grube sztywne kartki koloru kremowego. I pomysł, pomysł proszę Państwa. Na szóstkę. Składam wielki ukłon wyobraźni dziecięcej. Bo ta jest wielka. (hurra i niech tak zostanie). Cudnie wypadło tutaj dziecięce tłumaczenie świata, szukanie odpowiedzi na trudne pytania. Cudny jest ten dziecięcy upór i wiercenie dziury w brzuchu – Dlaczego??? Głupio wypadliśmy my – dorośli – jak zwykle zapatrzeni w swoje racje i przyzwyczajeni do wygłaszania długich przemów. Dziecięce filozofowanie. Bo jeśli w brzuszku coś się dzieje, coś wydaje dziwaczne odgłosy, to to musi być jakiś zwierz. Tylko co z nim zrobić? Ano właśnie – co? Na to pytanie odpowie mała bohaterka opowieści. A ja, by nie zdradzać niepotrzebnie szczegółów, dopowiem tylko, że dzieci czeka ciekawa przygoda, nawet śledztwo na miarę Biura Detektywistycznego Lassego i Mai, duża porcja humoru i zachęta do … obserwacji siebie. Kto wie co może  z tego w przyszłości wyniknąć – może kolejna świetna książka?

Koniecznie zajrzyjcie do środka:)

 Wiek 3+

Wydawnictwo Dwie Siostry



 
1 , 2