Archiwum
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
czwartek, 28 lutego 2019

 

Smutna książka o życiu w niewoli, za murami getta. Bluma wraz z rodzicami, rodzeństwem i bliską rodziną musi opuścić dotychczasowe miejsce zamieszkania. Wraz z wozem załadowanym dobytkiem dziewczynka zostawia w dawnym miejscu swoje dzieciństwo, bo sceny, jakich Bluma  będzie świadkiem w getcie, nie powinny nigdy oglądać oczy żadnego dziecka. To obraz żydowskiej rodziny, która boryka się z nieopisaną biedą i głodem, strachem o dzisiaj i jutro. Razem z nimi powoli przyzwyczajamy się do codziennej rzeczywistości. Oswajamy ten nieludzki świat, w którym roślinki ciotki – wariatki Mirełe przypominają o lepszym życiu w przeszłości. Nowy świat, nowe życie, nazywane przez brata Blumy Arika Ziemią Obiecaną. Otoczony wysokim murem, z trzema bramami, który można było opuścić tylko za specjalną przepustką. W tym świecie istnieje miejsce, w którym panowała przynajmniej pozorna normalność – apteka Pana Apotekera. Gdzie panowały ład, porządek, spokój, gdzie można było zwrócić się o pomoc. Tytułowa postać  jest gdzieś w tle, na drugim planie. Tym dobrych duchem w getcie krakowskim jest Tadeusz Pankiewicz, właściciel apteki „Pod Orłem”. Nie opuścił tego miejsca i niósł pomoc ze wszystkich sił, jak tylko mógł – za pomoc  Żydom, za ich ratowanie został odznaczony medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. To u niego dzieci mają nadzieję na znalezienie lekarstwa na nienawiść i zło. Miejsce – schronienie, swego rodzaju azyl. Jeśli jest źle – trzeba biec do Pana Apotekera. Wymowna opowieść o trudnych czasach, przybliżająca bolesne wydarzenia z czasów ostatniej wojny. Czy z dziećmi można rozmawiać o wojnie? Spróbujcie przy pomocy książki Katarzyny Ryrych.

Wiek 8+

Wydawnictwo Literatura

środa, 27 lutego 2019

Jak opowiadać o ostatniej wojnie? Czy temat aby się już nie wyczerpał? Czy jest w stanie zainteresować młodzież, która, nie ukrywajmy, nawet zdając sobie sprawę z wagi tematu, jęczy, że już dość sięgania do przeszłości i nie chce słyszeć o kolejnej książce traktującej o II wojnie światowej. Bo w końcu tyle zostało już na ten temat powiedziane. Choć… kiedyś przeczytałam taką oto ciekawą myśl, że jeżeli ktoś nie wyciągnął wniosków z przeszłości, jest na najlepszej drodze do tego, by powtórzyć błędy przodków. Dotyczy to nas wszystkich – Polaków, Litwinow, Niemców. Może właśnie dlatego trzeba sięgać po takie książki. Mimo wszystko – mimo pokoju, ciepła w domu, pełnego brzuszka – bo nie znamy ani zimna ani głodu. Książka pokazuje końcówkę II wojny światowej z perspektywy młodych ludzi, którzy w ostatnim czasie nagle musieli szybko dorosnąć. Aby przetrwać , dać radę w nieludzkim świecie musieli przestać być dziećmi. Ruta Sepetys sięgnęła po formę krótkich relacji – czwórki ludzi, obcych sobie, różnych narodowości. To jakby wręcz reporterskie sceny z ich odczuć, myśli, strachów i obaw. Nie ma wśród nich ani zwycięzców, ani zwyciężonych. Jest za to człowiek, który się boi o życie, głodny, wyziębiony. Na przemian poznajemy losy Joany Litwinki, Alfreda – niemieckiego marynarza, który bierze udział w przygotowaniach do wypłynięcia w morze statku Wilhelm Gustloff na pokładzie z cywilnymi uciekinierami z Prus Wschodnich. Dalej: Emilii – Polki z kresów dawnej Rzeczpospolitej i Floriana – rannego Niemca z Prus Wschodnich. Wszyscy oni zmierzają do portu, gdzie przygotowywana jest akcja ewakuacyjna. Statki mają przetransportować uciekinierów w bezpieczne miejsce. Każda z tych osób ma jakieś tajemnice, z których nie chce się nikomu zwierzać. Grzeszki, przewinienia z przeszłości bliższej i dalszej, które skrzętnie ukrywa przed światem. Losy tej czwórki w dziwny sposób splatają się ze sobą. Pomimo początkowej niechęci ta międzynarodowa grupa wyrzutków (oprócz Alfreda) zżywa się ze sobą, czuje się odpowiedzialna za innych. Tylko Alfred wierzy w Hitlera i cieszy się, że może mu służyć. Reszta pozbyła się złudzeń. Jako że to książka do młodzieży, nie ma tutaj brutalnych opisów okropieństw wojennych. Jedni mają strach przed Rosjanami, a drudzy – przed Niemcami. Książka ciekawie pokazuje znany od lat mechanizm: ktoś na górze podjął pewne decyzje, natomiast najbardziej cierpią zwykli ludzie, którzy może nie końca rozumieją, o co w tej wojnie chodziło. Tak to już jest, że gdy się mówi  o milionach – przyjmujemy to ze smutkiem do wiadomości. Gdy mówi się o kilkorgu osobach, bardzo przeżywa się ich nieszczęście. W obliczu takiej tragedii narodowość przestaje mieć znaczenie. Gdzieś zacierają się różnice.

Wiek 15+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

wtorek, 26 lutego 2019

Gdańsk jest często ulubionym miejscem wycieczek, wakacji. Warto zatem zaopatrzyć się w przewodnik, który pomoże lepiej poznać to miasto. Bo na początku mnogość osobliwości miasta może po prostu przerażać. Jak zrobić to z głową, by wywieźć dobre wrażenia, a jeszcze mieć świadomość, że się coś poznało, czegoś nauczyło, że nie był to czas stracony, albo, że nie przeholowaliśmy i przez następnych kilka lat nikt i nic nie zaciągnie nas na żadne zwiedzanie. Książka wychodzi naprzeciw oczekiwaniom młodych ludzi, których często nudzi nadmiar informacji o zabytkach, ludziach, miejscach i wydarzeniach. Tutaj znajdziecie propozycje siedmiu wycieczek z przewodnikiem Tomaszem. Towarzyszą mu Maja i Filip. Tomasz przygotował dla dzieci tajemnice i zagadki, które trzeba rozwiązać. I taka jest myśl przewodnia , która trochę kojarzy mi się z przysłowiem: „po nitce do kłębka”. I faktycznie, co rusz na każdej trasie pojawiają się zagadki, ciekawostki – ale te są podawane w wersji short – nie znudzą odbiorcy. Z niektórymi miejscami wiążą się pewne legendy – one również zostały przytoczone. A żeby nie było nudno – w komiksach cały czas się coś dzieje. Maja i Filip ciągną Tomasza za język, przekomarzają się, zadają zaczepne pytania. Przewodnik dotyka wielu obszarów. Są tu dzieła sztuki, jak słynny „Sąd ostateczny” Memlinga. Są mniej znane miejsca: jak choćby baszta o dziwacznej nazwie: „Patrz od kuchni”. Są szczegóły i szczególiki: lew w kościele św. Jana, obraz w Sali Czerwonej. Przytoczone zostały krótkie opowieści o bitwach na morzu, plany miasta, które pomogą nam odnaleźć właściwą drogę. Siedem tras, o których wspomniałam wcześniej: Trasa trzech wież, Port nad Motławą, Jak żyli dawni gdańszczanie, Błękitny Baranek, Kajakiem po Gdańsku, Twierdza Wisłoujście i Westerplatte, Rowerem wzdłuż plaży.  Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Niektóre rzeczy można pominąć, nad niektórymi można pochylić się na dłużej. Oprócz tras, legend, opisów, komiksów, znajdziecie tu również test na spostrzegawczość, rozwiązania zagadek, kalendarium najważniejszych wydarzeń z dziejów Gdańska. Książka dla dużych i małych. Integralną częścią książki jest bezpłatna aplikacja Adamada czyta dzieciom. Jak się okazuje, można zwiedzać Gdańsk również ze smart fonem.

Wiek 7+

Wydawnictwo Adamada

Sam i Julia to para myszek, które żyją w mysim świecie stworzonym przez Karinę Schaapman. W Internecie można znaleźć mnóstwo zdjęć tego mysiego świata. Obecnie autorce pomaga jej syn. Razem wymyślają nowe przygody, robią dekoracje. O Samie I Julii pisałam już dwa razy. Sprawdzam na stronie Wydawnictwa. Ukazało się już 5 książek. Można zobaczyć  myszki w ich domku, w cyrku, lunaparku i teatrze. Ostatnia cześć zabiera nas do portu.  Oczywiście przyjaciele na co dzień mieszkają w swoim Mysim Domku, „który jest dla nich całym światem”. Sam i Julia są na razie w mysiej szkole. Jednak po lekcjach planują udać się do portu, gdzie pracuje dziadek Sama. A tutaj tyle się dzieje. Autorka wyczarowała miniaturowy świat. Myszki opanowały dosłownie cały port: spacerują, pracują, robią zakupy, płyną łódkami, załadowują łodzie, wyładowują towary. Dziadek Sama musi rozplątać sieci – inaczej nie będzie mógł łowić ryb.  Sam i Julia odwiedzają stateczek dziadka, udają się na targ rybny, w stoczni obserwuj, jak budowana jest łódź. Idą nawet do Kapitanatu Portu, by zapytać  o możliwość udziału w wyścigu „jałb maskonurków”. Pewnie nie wiecie , o co chodzi. Tak, tak macie rację – Julia się zwyczajnie przejęzyczyła.

Książka przybliża tematykę portową, pokazuje mnóstwo szczegółów z życia  portu. Całość robi wrażenie – wykonanie myszek, ich ubrań, dekoracji przykuwa wzrok. Widać, jak wiele pracy autorka włożyła w przygotowanie tej książki. Mysi Domek ma wymiary: wysoki na 3 metry, szeroki na 2. To nie jest łatwa praca – i pewnie niewiele ma wspólnego z zabawą. Ta część to również Amsterdam w pigułce, bowiem można zobaczyć osobliwości tego miasta: most Oostenburg i most zwodzony nad rzeką Amstel. To też świat, którego po części już nie ma, bowiem wiele rzeczy dziś wykonywanych jest za pomocą maszyn, a nie ręcznie. Dzieci mają też możliwość poznania dawnych zawodów: w powrozowni powroźnik wyrabia grube sznury, które zawsze przydadzą się w porcie. Krótkie teksty opowiadają o Samie i Julii, ale to ogromne ilustracje dominują w tej książce.

Wiek 3+

Wydawnictwo Media Rodzina

poniedziałek, 25 lutego 2019

Pewnie nie raz słyszeliście pojęcie „czarna dziura”. Od razu kojarzy się z fizyką, astronomią. Ale żeby taka czarna dziura stała się ważnym elementem czyjegoś życia, żeby od razu ją hodować, dokarmiać? Niesłychane rzeczy. Bo ta książka wbrew pozorom nie jest poradnikiem jak sobie poradzić z czarną dziurą, gdyby ta kiedyś znalazła się na naszej drodze (a takie rzeczy, jak się okazuje, są możliwe). To opowieść o smutku i stracie. Jest rok 1977 i jedenastoletnia Stella jakiś czas temu straciła ojca. Dziewczynka jest pogrążona w smutku i żałobie, nie może oswoić śmierci taty. Oboje byli sobie tacy bliscy. Stella podzielała jego pasję, wiele razy patrzyli razem w niebo. Tymczasem agencja kosmiczna NASA planuje wystrzelić w przestrzeń kosmiczną sondę, na której umieszczone zostaną najróżniejsze dźwięki z Ziemi: języki świata, odgłosy przyrody i zjawisk atmosferycznych. Stella ma swoje własne propozycje i w tym celu chciałaby spotkać się z jednym z urzędników agencji. Odesłana spod bramy przez czujnego strażnika, rozgoryczona i nieufna zamierza właśnie wrócić do domu, gdy ze zdziwieniem stwierdza, że towarzyszy jej pewne COŚ: czarna plama z błyszczącymi oczami. To właśnie tytułowa czarna dziura, którą trzeba nakarmić i nauczyć wielu rzeczy. Skąd się wzięła? Jaką rolę odegra w życiu dziewczynki? W końcu, dlaczego pojawiła się akurat teraz, po śmierci taty? Czy ma to jakiś związek z jego odejściem? Książka z jednej strony opowiada o bolesnych rzeczach (uwaga, w niektórych miejscach potrzebne chusteczki), ale z drugiej – podchodzi to tematu tak po ludzku, z humorem. Fabuła przeplatana jest co rusz jakąś zabawną sceną, żartobliwym stwierdzeniem. To mądra opowieść o radzeniu sobie ze smutkiem. Czarna dziura to poniekąd symbol każdego czarnego koloru w naszym życiu: pojawia się wtedy, gdy kogoś tracimy, gdy trzeba poradzić sobie z jakimiś kłopotami. Przygoda, śmieszne perypetie z czarną dziurą, też spora dawka wiedzy astrofizycznej o ciałach niebieskich i przestrzeni kosmicznej, grupa ciekawych bohaterów zaplątana w tę historię – a przede wszystkim mądre przesłanie dla osób, które straciły bliskich. Myślę, że nie tylko dzieci wyniosą coś ważnego z tej lektury. I tak sobie myślę, że właśnie takich lektur brakuje dziś w naszych szkołach. Szkoda.

Wiek 10+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niedziela, 24 lutego 2019

Lutek i Józefina. Już te imiona wywołują miłe skojarzenia. Bo kto dziś ma na imię Lutek? Albo Józefina? Lutek to wieczny optymista. Dla niego szklanka jest zawsze do połowy pełna. Cieszy się świecącym słonecznikiem, lekkim wietrzykiem, szeleszczącymi liśćmi drzew. Natomiast Unka – sąsiadka Lutka, to czarnowidząca pesymistka. Jej szklanka jest zawsze do połowy pusta. Słońce za mocno grzeje (mimo że jest lato) i będzie susza, i uschną krzewy. A z kolei gdy zbliża się chmura zwiastująca deszcz – to zaraz będzie powódź. A jednak ta dwójka żyje obok siebie i się ze sobą zgadza. Lutek zawsze daje się wygadać Unce i na wszelki wypadek nie odzywa się  i czeka. Tymczasem w ogrodzie mieszka jeszcze mnóstwo innych stworzeń, które warto poznać: Kajetan, Ambroży, Tymek, Tosia i inni. Jesteśmy świadkami ich raz szarej, raz znów kolorowej codzienności. Jest radośnie, czasem smutno. A gdy kłopoty się zdarzają, wówczas pojawia się nie kto inny jak ciotka Józefina.

Prosta recepta na życie: cieszmy się z tego, co mamy. Nie zazdrośćmy innym, nie doszukujmy się czegoś, czego nie ma, a co unieszczęśliwia. Ta książka to radość z małych rzeczy, chwil z przyjaciółmi, sąsiadami i bliskimi. Warto spojrzeć na świat przez różowe okulary. Fajna lekcja optymizmu:)

Wiek 5+

Wydawnictwo Literatura

środa, 20 lutego 2019

Kreatywna książka dla dzieci, które chcą pobawić się modą i papierowymi laleczkami. W środku znajdują się postaci kobiety i mężczyzny, które można ubrać za pomocą strojów z książki. Interesująca bluzeczka w kaktusy, do tego ciemne spodnie w białe grochy. Klasyczna bluzka z białym kołnierzykiem w komplecie z zieloną spódnicą. Długie, krótkie rękawki. Szorty i długie spodnie. Od wyboru do koloru. Są i fartuchy lekarskie.  I stroje strażackie. Zauważycie odważne zestawienia dla pana: komplet w ananasy i rakiety kosmiczne. To jest duży plus tej książki – zabawa modelami i wzorami. Można zapytać tatę, czy ubrałby się w jakiś konkretny model. A mama? Czy byłoby jej do twarzy w takiej sukience? Każdy strój ma specjalne zakładki, które należy odpowiednio zgiąć na danej postaci i dopasować. Można przebierać laleczki w nieskończoność, dobierać dodatki: muszki, broszki, kwiatki, pompony, opaski, kokardki, zegarki. Według gustu – na końcu znajdują się kolorowe naklejki, które pomogą przystroić laleczki. Dzieci przy okazji zabawy ćwiczą dokładność, mięśnie dłoni i … cierpliwość.

Wiek 4+

Wydawnictwo Egmont

poniedziałek, 18 lutego 2019

 

W sąsiedztwie Smerfów pojawiła się wioska … dziewczyn. Jej mieszkanki organizują właśnie Wielkie Zawody Drzewa Smerfów. Jedna ze smerfowych dziewczyn – Burza – wydaje się być niepokonaną zawodniczką. Staje w szranki z Osiłkiem. I kiedy zawodnicy robią wszystko, by wygrać – nawet przy użyciu oszustwa i kłamstwa, nagle w wiosce dziewczyn zaczynają się dziwne rzeczy. Woda z wodospadu, która do tej pory obficie spływała po skałach, teraz przestaje płynąć. Nikt, nawet wszystkowiedząca Wierzba, nie ma smerfnego pojęcia, co się mogło stać. Smerfowe dziewczyny decydują się na zebranie drużyny i wysłanie ekspedycji w celu wyjaśnienia zagadki. Czy im się uda odpowiedzieć na pytanie: co się stało z rzeką? I czy rzeka znów popłynie?

Kobieca wersja Smerfów? Dlaczego nie. Znajdziecie tutaj przygody, zagadkę do wyjaśnienia, humor sytuacyjny i słowny, niebezpieczeństwa, przekomarzanie się, kto jest w czymś lepszy. Imponuje odwaga dziewcząt. I sprawdzają się porzekadła, że w jedności siła, i że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Jak zwykle są i smerfowe neologizmy, których znaczenie łatwo odczytać z kontekstu: niesmerfne uczucia, smerfołówka, najsmerfniejsza przyjaciółka, podsmerfować się. A co one oznaczają? Odpowiedzi w komiksie.

Wiek 4+

Wydawnictwo Egmont

niedziela, 17 lutego 2019

Diy jest w modzie. Jest bardzo trendy. Widać to w Internecie, gdzie można znaleźć mnóstwo pomysłów na rzeczy zrobione przez siebie, poprzerabiane stare na nowe. Ta książka jest skarbnicą różnych inspiracji. A co najlepsze – to wykorzystanie tego, co już mamy. Nadanie sweterkowi nowego wyglądu – trzeba tylko pobawić się kolorami i farbami. Haftem można idealnie zakryć zabrudzenie, plamę lub dziurkę – a koszulka przy okazji na nowo cieszyć nasze oko. Na dżinsach można wyhaftować jakiś czadowy napis, a nudny kołnierzyk aż prosi się o ozdobienie go kosmicznymi wzorami. W pokoju nastolatki przyda się organizer z tamborków i starych spodni. A co powiecie na … las w słoiku? Stare puszki można wykorzystać jako pojemnik na przybory szkolne albo sztućce. A samodzielnie wykonana biżuteria? Od wyboru do koloru: bransoletka, kolczyki, broszka, naszyjnik, pierścionek z koralików. Nastolatka może pobawić się też w wytwarzanie kosmetyków. Bezpieczne, bez zbędnej chemii – balsam do ust, maseczki, odżywka do paznokci, odżywka do włosów, kula do kąpieli. W końcu  prezenty dla przyjaciół i rodzeństwa: kartka walentynkowa, torebki na prezenty z gazet, papier marmurkowy. 50 różnych pomysłów podzielone na 5 działów tematycznych. Każdy z pomysłów jest dokładnie opisany, krok po kroku. Wiele rzeczy można zrobić przy użyciu prostych materiałów: farby akrylowej, ziemniaka, druciaka kuchennego, patyczków po lodach, muliny do wyszywania, płatków owsianych, soli do kąpieli, gazet i tektury. Trzeba mieć tylko chęci.

Kiedy rozejrzymy się wokół z przerażeniem stwierdzamy, że toniemy w rzeczach. Książka podpowiada, żeby niczego lekkomyślnie nie wyrzucać. Wszystko można przerobić i wykorzystać. Na końcu autorka wyjaśniają magiczne słowa: recycling, upcycling, zero waste. Dzisiaj jesteśmy bombardowani wiadomościami, jak bardzo zanieczyszczone jest środowisko. Te hasła nabierają zupełnie innego znaczenia wobec wszystkich filmików pokazujących górę plastikowych śmieci płynących rzeką. Zdjęcia z ubraniami, które nie są już nikomu potrzebne.

W książce znajdziecie wiele kolorowych zdjęć, każdy pomysł jest przejrzyście i zrozumiale zaprezentowany. Jest mnóstwo pomysłów, które powinny przypaść do gustu nastolatkom.

Wiek 14+

Wydawnictwo Egmont

sobota, 16 lutego 2019

Historyk szkolny, pan Cebula, przyzwyczaił nas do tego, że zawsze zabierał nas w jakieś czasy książęce bądź królewskie. Mogliśmy poznać postaci miłościwie panujących: Mieszka I, Kazimierza Wielkiego, Władysława Jagiełłę i Jadwigę, Zygmunta III Wazę, Stanisława Augusta Poniatowskiego. Kiedyś pomyślałam sobie – tylu jeszcze królów i tyle tematów dla serii Ale historia… A tu niespodzianka. Najnowszy tom zabiera nas w czasy …

Ale od początku. Tym razem bohaterką wypraw do przeszłości jest 12-letnia Ola. Dziewczynka ma pewną tajemnice. Od jakiegoś czasu trenuje ju-jitsu, a w tym czasie powinna uczęszczać w lekcjach baletu. Tylko jak powiedzieć prawdę rodzicom? Problemy problemami, a życie toczy się dalej. Ola będzie musiała znaleźć sposób, by wyjawić prawdę. A może ta trenowana sztuka walki przyda jej się w wyprawach „zadawanych” na lekcjach historii? W klasie u pana Cebuli są ekstra ławki – taki autorski wynalazek historyka. Wystarczy przycisnąć specjalny guzik i ziuuuuuuuuuuuuuuuuuuu – ląduje się w przeszłości. Oczywiście tam, gdzie jest zadanie do wykonania. Droga do przeszłości trwa tyle, co wypowiedzenie słowa Su…per!. Tym razem klasa Oli ma sprawdzić, jak Polacy radzili sobie w niewoli zaborców. Ta wyprawa to nie tylko przygody, niebezpieczeństwa – bo co będzie, gdy akurat natrafi się na jakieś powstanie zbrojne przeciw zaborcom? Zdarzy się i podniesienie ręki na władzę carską, i lądowanie w warszawskim błocie w 1918 roku – data znamienita, bo 10 listopada. Dzień przed odzyskaniem niepodległości.  W książce dużo się dzieje, a młody czytelnik dowiaduje się, że droga Polski do odzyskania wolności była długa i pod górkę. Łatwo się o tym uczyć z podręczników historii, ale przeżyć na własnej skórze – to jest dopiero coś.

To również poznawanie postaci znanych z podręczników historii. Pojawiają się tu m.in. Dezydery Chłapowski, Emilia Plater, Adam Mickiewicz, Chopin, młodziutki Józef Piłsudski (i troszkę starsza jego wersja) zwany Ziukiem.  Czytelnik dowie się co nieco o XIX-wiecznej kuchni – zwłaszcza o recepturze na rosół, odwiedzi starą mennicę, w której jak w ukropie uwijali się mincerze, zobaczy jak wyglądały pojedynki – czyli dawny sposób na rozstrzyganie sporów, pozna emancypantki, stroje z epoki, odwiedzi Wilno z czasów Mickiewicza, podpatrzy życie polskiej szlachty.   I do tego dochodzi jeszcze obowiązująca etykieta, bowiem kiedy Ola idzie za Ziukiem jak cień, przyszły naczelnik państwa polskiego komentuje: „Panienki nie powinny zaczepiać kawalera”.

Temat świetnie podany – ta forma przekazywania historii podoba mi się od początku. Bardzo wartościowe są tutaj komiksowe scenki Artura Nowickiego. Bez nich ta książka nie byłaby tą samą książką. Dodają dużo smaczku. Jest ciekawie, czasem drżymy o bohaterów, a czasem śmiejemy się w głos. I czekamy na kolejny tom. Ciekawe jaki będzie temat…

Wiek 9+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

środa, 13 lutego 2019

Lusia wraz z koleżankami chodzi na lekcje tańca. Podobnie jak Alia i Julia żyje tańcem. Dziewczynki chciałyby w przyszłości zostać zawodowymi tancerkami. Tymczasem doradca zawodowy sprowadza dziewczyny na ziemię i proponuje im obrać inną drogę w życiu. Ma to być coś poważniejszego, sensownego, odpowiedzialnego. Coś, z czego będzie można wyżyć. Dziewczyny znajdują ciekawy sposób na ględzenie nawiedzonego doradcy i nie słyszą mądrych, życiowych porad. Tymczasem konsekwentnie oddają się swojej pasji. Bo jak się jest tam młodym, ma się też piękne marzenia. I o tym  jest właśnie ta książka: o tańcu, jego różnych formach – od klasyki, poprzez afrykańskie układy po  modern jazz. Trójka przyjaciółek goni z zajęć na zajęcia, spotyka się z rodzeństwem, przyjaciółmi. Ich życie wypełnione jest szkołą, w której od czasu pojawiają się kłopoty, bo wiadomo – taniec jest the best. Znajdziecie tu mnóstwo spraw dotyczących typowych nastolatków, którzy chcą czerpać z życia garściami. Tymczasem tak trudno czasem podporządkować się zasadom narzuconym przez dorosłych: rodziców, nauczycieli w szkole i nauczycieli tańca. Książka niesie ze sobą bardzo optymistyczne przesłanie: jeśli będziesz robił w życiu to, co lubisz, będziesz szczęśliwy. Nie brak w tej książce tzw. szwarccharakterow. Są zawistne koleżanki, które zazdroszczą sukcesów i gotowych są podłożyć nogę konkurentce. Ale generalnie panuje miła atmosfera, nie brak humoru słownego i sytuacyjnego. Książka powinna spodobać się miłośnikom komiksów i tańca. Krótkie historyjki dotyczące codzienności, relacji z innymi. Są nerwy związane z konkursami tańca, emocje z wyjazdem do Moskwy. Dzieje się dużo.

Wiek 9+

Wydawnictwo Egmont

poniedziałek, 11 lutego 2019

Miś Uszatek - postać znana z kreskówek, książek. Lubiana zwłaszcza przez (dawne) dzieci z ery „zwykłej” telewizji  - bez tych wszystkich udziwnień, umilaczy i pożeraczy czasu, cudów na kiju, z którymi mamy teraz do czynienia (w piątek miałam telefon z propozycją podpisania umowy na cyfrową telewizję – z 82 programami!!!). W każdym razie i ja miło wspominam bajki na dobranoc – charakterystyczne kukiełki Misia, Prosiaczka, Cioci Chrum Chrum. I książki z cudownymi ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego. Książki napisane przez Czesława Janczarskiego – poetę, prozaika, tłumacza z języka rosyjskiego, dziennikarza i nauczyciela. O jego życiu na Kresach, działalności literackiej możecie poczytać w ciekawym wstępie Na początku był „Miś”. Autor kultowego „Jak Wojtek został strażakiem” i „Tygrysa o złotym sercu”. Skromny, nazwany przez Jana Bolesława Ożoga jako „cichutki poeta”. I drugi człon duetu: Zbigniew Rychlicki – laureat Nagrody im. Hansa Christiana Andersena, tzw. „Małego Nobla” (1982 r.). Autor kultowych ilustracji do „Plastusiowego pamiętnika”, cyklu o Dorotce i Krainie Oz i wielu, wielu innych.

W opisywanej książce znajdziecie „Bajki Misia Uszatka” i „Zaczarowane Kółko Misia Uszatka”.

Miś Uszatek wędruje po świecie. Jest już bardzo zmęczony. Razem z pajacykiem Bimbambomem dociera do Leśniczówki, w której mieszkają Basia i Wojtek. Obiecuje zostać w gościach na „trzydzieści bajek”. Dzięki nim dzieci poznają tajemnice oklapniętego uszka Misia, pajacyk Bimbambom opowiada o początkach pięknej przyjaźni. Okazuje się, że wystarczy tylko wyjrzeć za okno, by poruszyły się nitki wyobraźni. Wierzby stają się niezwykłymi drzewami z bajki, zaczynają dziać się cuda. Baletniczka z choinki nie chce nawet spojrzeć na dzielnego sąsiada Kominiarczyka, który wzdycha do ukochanej. A czy możecie wyobrazić sobie, jak smakują księżycowe naleśniki z serem? Znajdziecie też odpowiedzi na pytanie dlaczego bocian ma długie nogi i dlaczego kukułka nie buduje gniazda.

W Zaczarowanym Kółku Misia Uszatka Miś jest gościem w Domku Dwóch bardzo Wesołych Króliczków w miasteczku Zwierzątkowie. W Dniu Nowego Roku Miś Uszatek otrzymuje od przyjaciół zaczarowane kółko. „Trzeba tylko wypowiedzieć zaklęcie, a kółko potoczy się i zaprowadzi ciebie tam, gdzie chcesz”. A dokąd? Do lasu, do Królestwa Śniegu, do Ciepłych Krajów, nad Amazonkę. Wszędzie czekają go przygody, nowi znajomi i przyjaciele. Przeżycia, radości i smutki.

Niespieszne krótkie bajki, opowiastki, które uczą dostrzegać wartość i piękno w świecie najbliższym. Wystarczy tylko się rozejrzeć, by dostrzec, że tematem bajki może być wszystko: bocian, kaczuszki, rzeka, pole, płatki śniegu, deszcz. Książka pięknie wydana, grube i szorstkie kartki. Osoby wychowane na Misiu Uszatku nie kryją wzruszenia.

Wiek 3+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia


niedziela, 10 lutego 2019

Goscinny to autor słynnego Mikołajka i Asteriksa. Imponująca jest lista czytelniczych hitów, które weszły do powszechnej świadomości również dzięki filmom i kreskówkom.

Przenosimy się w czasy przed Chrystusem. Jest rok 50. Rzymianie podbili Galię. Wprawdzie nie całą – trzeba to podkreślić. Jest jedna wioska, która dzielnie stawia opór. Pewnie domyślacie się, że jest to miejsce, gdzie mieszkają Asteriks i Obeliks. A walka z najeźdźcą przynosi efekty - dzieje się tak za sprawa magicznego wywaru, który przygotowuje druid Panoramiks. Obserwujemy, jak toczy się życie w tym szczęśliwym zakątku na ziemi: dorośli zajęci są swoimi codziennymi obowiązkami, dzieci dokazują w szkole i poza nią. Asteriks i Obeliks polują właśnie na dziki. Tymczasem druid Panoramiks nieszczęśliwie spada z drzewa. Wtedy to podejmuje decyzję, że musi koniecznie spośród młodych galijskich druidów wybrać tego, któremu przekaże przepis na magiczny wywar. Asteriks i Obelkis są pełni obaw, czy aby jakiś nieznany i niedoświadczony druid przypadkiem nie wykorzysta mikstury do jakichś swoich niecnych celów. Czy słusznie? Znajdziecie w tej książce przygody, humor, świetne postacie. Wśród wymyślonych bohaterów historyczna postać Cezara. Poznacie legionistów rzymskich, rzymską taktykę wojenną, zobaczycie, jak wyglądało życie w prastarym grodzie. Ciekawa wyprawa do przeszłości z odrobiną magii.

Wiek 7+

Wydawnictwo Egmont

sobota, 09 lutego 2019

Pierwsza powieść francuskiej pisarki, która ukazała się w Polsce. Oczywiście – zaraz musiałam sprawdzić, któż to taki. Jak się okazuje – lista książek Marie-Aude Murail jest imponująco długa. A kim jest ów tytułowy Bystrzak? Tak naprawdę to Barnaba. Ma 22 lata i zawsze towarzyszy mu jego ulubiona przytulanka. Barnaba zachowuje się jak trzyletni maluch. Od śmierci mamy opiekuje się nim młodszy brat. Zaraz pojawia się pytanie: gdzie jest ojciec chłopców? Nie podołał wyzwaniu, ułożył sobie życie na nowo. Kleber i Bystrzak zostali sami, mają tylko siebie. Kleber ma dopiero 17 lat i postanawia wziąć na swoją odpowiedzialność Bystrzaka z zamkniętego ośrodka dla upośledzonych umysłowo. Nie może patrzeć na to, jak brat źle znosi pobyt w obcym miejscu, jak cierpi i tęskni. Czy sobie poradzą w życiu, w Paryżu? Chłopakom towarzyszy gromadka nowych znajomych wspólnie wynajmujących mieszkanie. Każdy z sublokatorów niesie ze sobą bagaż doświadczeń, każdy ma swoje życie, swoje problemy. Wydawać by się mogło, że to Bystrzak będzie dla nich kolejnym problemem, kulą u nogi. Jednak nic bardziej mylnego. Okazuje się bowiem, że to właśnie Bystrzak jest doskonałym antidotum na wszelkie problemy, nieszczęścia i bolączki. Również stare rany z dotychczasowego życia.

Trudny temat, prawda? Jednak autorka doskonale poradziła sobie z nim. A jak? Wprowadzając do swojej powieści elementy humorystyczne, z przymrużeniem oka. Nikt tu nie tragizuje, nie narzeka (jeśli już, to tylko troszeczkę), nie ma malkontentów. Każdy przyjmuje swoje życie takim, jakie jest, z tą tylko uwagą, że kiedy na horyzoncie pojawił się Bystrzak, zaczęło dziać się dużo dobrego. Dla wszystkich. Bardzo optymistyczna powieść, z życiową mądrością. Uczy empatii i dobrych relacji z ludźmi. Porusza kwestię niepełnosprawnych w społeczeństwie. I wzrusza, i śmieszy, i nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć.

Po książce "Pasztety, do boju!" okazuje się, że literatura francuska dla młodzieży ma naprawdę wiele do zaoferowania. 

Wiek 15+

Wydawnictwo Dwie Siostry

piątek, 08 lutego 2019

Kicia Kocia martwi się śmieciami oraz zwierzętami, które cierpią wskutek zanieczyszczenia środowiska. Razem z babcią zabiera się za sprzątanie. Babcia uwrażliwia wnuczkę na śmieciowy problem. Kicia Kocia uczy się segregowania śmieci: listki truskawek wędrują do kubełka na odpadki, kubeczek po jogurcie do plastików, stare lekarstwa należy oddać do apteki. No i oczywiście pozostaje jeden z ważniejszych tematów: lniana siatka na zakupy zamiast plastikowej torby. Tę również i babcia, i wnusia posiadają. Dzieci razem z Kicią Kocią uczą się, jak należy właściwie wyrzucać śmieci, żeby nie były one obciążeniem dla środowiska, dowiadują się o problemie śmieci. Kicia Kocia od dawna jest przyjaciółką najmłodszych. Cieszę się, że pojawiła się część poruszająca tak istotny problem. Zatem: kotka uczy dzieci dbać o środowisko już od najmłodszych lat i zachęca do naśladowania jej.

P.S. Tak sobie mruczę pod nosem, że fajnym pomysłem byłaby lniana torba na zakupy z Kicią Kocią- dla dzieciaków, które pomagają w domowych zakupach. 

Wiek 2+

Wydawnictwo Media Rodzina

czwartek, 07 lutego 2019

W ramach „Akademii Mądrego Dziecka - Pierwsze Słowa” ukazało się ostatnio kilka ciekawych nowości.


Dzieci poznają części ciała i głowy, codzienne czynności jak chodzenie, spanie, jedzenie oraz emocje: radość, płacz i złość. Chłopiec robi śmieszną minkę, dzieci bawią się na placu zabaw i w chowanego. Maluszek podbiega do mamy i daje jej buziaka. Na końcu dzieci płaczą, śmieją się, śpią, jedzą, złoszczą się i dają buziaka. Można naśladować wydawane przez nie dźwięki. Dzieci chętnie będą udawać chlipanie, chrapanie, śmiech, cmokanie i mlaskanie. Niektóre z ilustracji ruszają się – można przesuwać oczka, buźkę, dzieci na placu zabaw, maluszka biegnącego do mamy. 


Strażacy będą hitem!!! Przyrzekam!!! Dzieci poznają ubiór strażaka, pojazdy ratunkowe włącznie z wozem strażackim i helikopterem. Są: piesek, wąż i pachołek, który strażacy ustawiają na drodze dla bezpieczeństwa. Jednak Wasze serducho skradną wyjeżdżający wóz z garażu, strażak wspinający się na ratunek po drabinie, spuszczany hełm i gaszenie pożaru wodą z węża. Wszystko się rusza, można bawić się w strażaków, udawać udział w akcji. Maluchy będą wniebowzięte.

W nocy to urocza książka do poczytania nie tylko przed snem. Zaznajamia maluchy  z niebem i nocą. Bo na niebie – jak i w tej części Akademii, można spotkać gwiazdkę, chmurkę i księżyc. Na lekturowym spacerku spotykamy zwierzaki, które uaktywniają się w nocy: nietoperza, kota, jeża, sowę i świetlika. Maluchy poznają nieocenione źródła światła: latarnię morską, latarnię uliczną i świecę. Oczywiście dzieci mogą wprawić niektóre obrazy w ruch: księżyc na okładce z pomarańczy zmienia się w apetyczny rogalik, sowa rusza oczami, z nieba spada gwiazda: trzeba szybko wypowiedzieć życzenie. Można zapalić latarnię na ulicy. A zanim położy się spać do łóżeczka w piżamce trzeba jeszcze koniecznie (ach ta dziecięca ciekawość) odsłonić okno i popatrzeć na świat wieczorem. A tam niespodzianka, ale nie zdradzam, jaka.

Ilustracje są wyraźne i ładne, karty bardzo grube, podobnie jak przesuwki obrazków: solidnie wykonane. Powinny długo wytrzymać spotkania małych rączek z książką.

Wiek 1+

Wydawnictwo Egmont

środa, 06 lutego 2019

 

Pamiętam tę książkę z dzieciństwa. A jakże. I mam w ogóle sentyment do tytułu: „Mały pokój z książkami”, bowiem od niego zaczęła się moja historia z blogowaniem. 11 lat temu natrafiłam przypadkiem na blog o takiej nazwie (istnieje do dzisiaj) i to było TO. Ups, nawet nie zauważyłam , jak te lata szybko minęły – w miłym towarzystwie książek. Tymczasem Dwie Siostry sprawiły mi miłą niespodziankę (i pewnie nie tylko mi) i wydały nową – starą książkę „Mały pokój z książkami”. Dlaczego tak piszę? Bowiem starsze wydanie wyglądało zupełnie inaczej. Miało bajecznie kolorowe, kwiatowe ilustracje Bożeny Truchanowskiej, zawierało 19 opowieści. Najnowsze wydanie zawiera czarno – białe ilustracje Edwarda Ardizzone i zostało wzbogacone o 9 nowych historii. Naprawdę gratka dla miłośnika książek. Całość ukazała się w ramach serii „Mistrzowie Światowej Ilustracji” – więc wiadomo, że można spodziewać się wydania na naprawdę wysokim poziomie. Książka, która uczy miłości do książek (cudny wstęp) i do pełnych czaru historii z mądrym przesłaniem – śmiesznych i wzruszających, przekazujących prawdę o człowieku i jego naturze, o jego życiu. Smutek przeplata się z radością, żal ze śmiechem. Historie, do których po latach chętnie się wraca. Książka wcale niemłoda – liczy sobie bowiem 64 lata. Mogę jedynie zapewnić, że jest to lektura świetna na stres, niepokoje i kłopoty dnia codziennego. To swego rodzaju oderwanie się od rzeczywistości. Są w tych opowieściach miejsca, które dla małych dzieci pozostają niezauważone, może nawet zbyt skomplikowane. Po latach się czyta już inaczej. Można odkryć zapomniane i przeoczone rejony, znaleźć głębszy sens, jakieś drugie dno. I cieszę, się, że książka została wydana w nowej szacie, bo akurat w mojej bibliotece był dostępny jeden historyczny egzemplarz i to tylko w czytelni. Tytuł książki nawiązuje do wstępu autorki, w którym ta wspomniała dom swojego dzieciństwa, w którym istniało pomieszczenie nazywane przez wszystkich małym pokojem z książkami. Miało ono swój niepowtarzalny klimat i wygląd. Książka moim zdaniem przetrwała próbę czasu, wciąż przemawia do czytelników, przetłumaczona została z dużą dbałością o język (19 historii przetłumaczyła Hanna Januszewska, 9 nowych - Ewa Rajewska). Wydaje mi się, że Ewie Rajewskiej udało się uchwycić to COŚ, pewną magię, którą znałam już z przekładu Hanny Januszewskiej.

Wiek 6+

Wydawnictwo Dwie Siostry

wtorek, 05 lutego 2019

Ten, kto śledzi świat zwierząt, zdaje sobie sprawę  z tego, że wiele gatunków wyginęło, wiele współczesnych jest zagrożonych. Dziś dzieje się tak, niestety, często z winy człowieka. Zapominamy, że nie tylko my mamy prawo zamieszkiwać naszą planetę. A jak to wyglądało w przeszłości? Książka zapewne zaspokoi gusta i ciekawość małych miłośników fauny – bowiem ciekawie prezentuje zwierzęta, których już nie ma. Zaczyna od tych najstarszych osobników. Niektóre z nich pojawiły się na Ziemi prawie 400 mln lat temu. Czy wiedzieliście, że najstarsze ślady pierwotnego płaza znaleziono właśnie w Polsce? Miejscem znaleziska był kamieniołom Zachełmie w woj. świętokrzyskim. Mówiąc o czasach prehistorycznych wspominamy najczęściej dinozaury. Halo, halo! – a czy ktoś zna diplocaulusa, gerrotoraksa, toosuchusa czy kulazucha? Przenosimy się do er: perm, trias, kreda, dewon. Obserwujemy, w jakim środowisku żyły pierwsze płazy, poznajemy ich tryb życia, na ilustracjach możemy zobaczyć jak wyglądały. W ten sam sposób zaprezentowano pierwsze gady. To wciąż jeszcze nie „nasze” dinozaury znane nam z kreskówek, książek i filmów. Spotkamy je dopiero w drugim okresie ery mezozoicznej – czyli jurze i w ostatnim okresie mezozoiku – kredzie. Jak wyglądały różne gatunki dinozaurów, kto je badał w dawnych czasach, gdzie odnaleziono skamieliny dawnych zwierząt? Oczywiście jedna z ciekawszych stron jest ta, traktująca o teoriach wymierania. Dlaczego więc wyginęły dinozaury? Erupcja wulkanów, ochłodzenie klimatu – to zaledwie dwie znane teorie. Tymczasem jest ich kilka, a znajdziecie je w książce.

Niestety, różne gatunki zwierząt wymierały też w czasach nam bliższych: ok. 1445 wyginęły nieloty moa. W 1627 – tur. Uwaga – w Polsce trwają prace nad rekonstrukcją gatunku.  W 1662 – nielot dodo żyjący na Mauritiusie. W latach 70. XX wieku wymarł tygrys kaspijski, w 1937 – tygrys balijski, w 1905 r. wilk japoński, w latach 80. XX wieku tarpan. Przykładów,  jakże smutnych, jest naprawdę wiele. Książka i tu próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Postępująca urbanizacja, zanieczyszczenie środowiska, niszczenia siedlisk naturalnych, rolnictwo, niszczycielska działalność człowieka, wymieranie ewolucyjne, katastrofy naturalne, polowania i kłusownictwo, w końcu również przyczyny nieznane.

Książka na pewno przekazuje sporą dawkę informacji, pokazuje wymarłe i zagrożone gatunki na świetnych ilustracjach. Ale też i uwrażliwia: nagłaśnia problem. Dzięki zaangażowanym ludziom pewne procesy udaje się zahamować, przynajmniej na jakiś czas, ale tego, co nas czeka w przyszłości – tego nie wie nikt. Książka pozostawia nas z pytaniem: co dzieje się we współczesnym świecie i jaki będzie on za kilka i kilkanaście lat?

Książka robi wrażenie, jest wielkiego formatu, w środku jest mnóstwo ilustracji. 

Wiek 9+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niedziela, 03 lutego 2019

 

Książka spodoba się tym, którzy lubią dobre, grube książki i cenią sobie lekturowe wyprawy do przeszłości – i to do dalekiej przeszłości. Jesteśmy bowiem świadkami wydarzeń rozgrywających się w X i XI wieku – w czasach początków państwa Polan. Tyle różnych postaci przewija się przez karty powieści z licznych plemion: Słowianie, Normanowie, Anglosasi. A kim jest tytułowy Bjorn? To wiking, nieślubny syn Mieszka I, który pewnego dnia przywieziony zostaje na wyspę Lindisfarne. Przyjazd ten nie jest jego wyborem. Z przyjazdu Bjorna nie cieszy się też opat małego klasztoru.  Brendan z Corku zamierzał przystąpić do remontu świątyni, tymczasem otrzymał do wypełnienia nowe, zgoła inne zadanie. W klasztorze – miejscu spokojnym i odosobnionym przełożony mnichów ma spisać dzieje okrutnego więźnia - wojownika. I kiedy wydawać by się mogło, że Bjorn znalazł spokojną przystań, w której może znaleźć ukojenie, ciszę i spokój przerywa szereg dziwnych zdarzeń. Zniszczona łódź, morderstwo mnicha, zagrożenie dla innych – powieść historyczna zaczyna powoli przeistaczać się w trzymający napięciu kryminał, a nawet thriller dla młodzieży. Bo to właśnie tygiel różnych gatunków: do tego dochodzi jeszcze powieść historyczna, biografia i przygodówka. Choć patrząc na wyprawę w czasie – trzeba przyznać, że wiele wątków to pewnie wyobraźnia autora – bowiem trudno udokumentować wszystko dokładnie. Ale mnie to akurat nie przeszkadza. Na kartkach powieści znajdziemy postacie znane z historii – bardzo wyraziste, pełnokrwiste, z charakterem. Mieszko I walczy z wrogami, dąży do podbicia nowych terenów. Świętosława, Bolesław Chrobry – sami się zdziwicie, że można o tych osobach TAK pisać. Bo okazuje się, że historia wcale nie jest nuda. Losy Bjorna – niedźwiedzia, to doskonała okazja, by wpleść w fabułę informacje o życiu w dawnych czasach. Jak wyglądała codzienna rzeczywistość, walki i wojny plemienne, wychowanie dzieci i młodzieńców, jaką rolę odgrywały kobiety, w jaki sposób potrafiły manipulować mężczyznami.

Pawła Wakułę znałam raczej jako literackiego śmieszka. Napisał m.in. rewelacyjną serię „O czym szumi las”. Oprócz przyrody ceni sobie również historię.

Wiek 12+

Wydawnictwo Literatura

 

sobota, 02 lutego 2019

Dziennik Cwaniaczka to ponoć antidotum na nieczytanie wśród dzieciaków. Dziecko nie czyta? "Podsuń mu/ jej Cwaniaczka. Zacznie czytać" – tak twierdzą co niektórzy. I coś w tym jest. Niby nic specjalnego - bo przecież z Cwaniaczkiem mogą się utożsamiać miliony nastolatków - jego problemy są problemami przeciętnego Jaśka Kowalskiego. Nie ma w sobie nic z superbohatera. Jednak sposób opowiadania o sobie, poczucie humoru, zmysł obserwacji i oceny i TE ilustracje sprawiają, że Cwaniaczek jest the best. Zastanawiałam się, co też ciekawego może wydarzyć się w kolejnym tomie. A może - i to dużo. I nie znajdziecie w nim niczego mrożącego krew w żyłach, ani superprzygody jak w Piratach z Karaibów. A jednak Cwaniaczek wciąga. Jego podejście do życia, radzenie sobie na własną rękę z różnymi problemami, tok myślenia, rozmowy z innymi. Co rusz jest śmiesznie. Co rusz młody człowiek może odnaleźć siebie w tej historii. Szkoła, dom rodzinny, sąsiedzi z ulicy i okolicy. Są i problemy dotykające całą ludzkość: jak GLOBALNE OCIEPLENIE. Cwaniaczek obawia się, że w lodowcach liczących sobie miliony lat mogą żyć groźne stwory, które po rozmrożeniu lodu nagle ożyją. Ale to tylko jeden z wielu, wielu problemów. Bo sami przyznajmy, Greg (prawdziwe imię chłopca) niby taki luzak, ale jak przyjdzie co do czego to naprawdę się przejmuje. Dlaczego Greg stara się być zawsze miły dla bystrzaków? W jaki sposób usiłuje przetrwać gimnazjum ? (co łatwe nie jest). Dlaczego otrzymał znów od mamy szlaban na TV i gry? I dlaczego rodzicielka zmuszona była wprowadzić WEEKENDY bez prądu? Skąd wziął się pomysł ćwiczenia uścisków ręki z tatą? I dlaczego mama wzięła swoim chłopakom koc? Sami widzicie, że życie w domu Grega do łatwych nie należy. W dodatku w szkole idzie tak sobie. Trudno wywiązać się z zadania projektowego na  temat Malty, gdy zadanie to robi się na ostatnią chwilę. Jest działanie – jest konsekwencja – tak myśli Gregowa mama, która zaraz wkracza do akcji i próbuje okiełznać Cwaniaczka. Czy odnosi na tym polu sukcesy? Jakiekolwiek? Co dzieje się w głowie młodego człowieka? Mnóstwo tych pytań. Ja mogę zapewnić, że Dziennik Cwaniaczka trzyma poziom.

Wiek 12+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

piątek, 01 lutego 2019

Kiedy mała Theodosia miała 6 lat widziała, jak umiera jej matka – Królowa Ognia. Na oczach dziewczynki poderżnięto jej gardło z zimną krwią. Kraina Astrea została podbita przez Kalovxian. Sama Theodosia ocalała podczas tego pogromu, wspaniałomyślnie darowano życie dziecku królewskiemu. Została niewolnicą, swego rodzaju trofeum, by pokazywać wszystkim, że nie ma już starego świata. On zniknął bezpowrotnie. Jest teraz młoda dziewczyna – z nowym imieniem Thora – na usługach Kaisera – władcy okrutnego i gwałtownego. Thora to księżniczka, a może i nie księżniczka – bez ludu, bez ojczyzny, pozbawiona wpływów i przywilejów. Nazywana Księżniczka Popiołu, by pozbawić ją resztek godności i by ją ośmieszyć. Szczególnie Kaiser stara się wykazywać w tej dziedzinie. Wykorzystuje swoją mocną pozycję zwycięzcy i ciemiężyciela. Jest w awangardzie tych, którzy najczęściej atakują Thorę. Wciąż ją obserwuje, pilnuje i upokarza, by pokazać, gdzie jej miejsce. Jednak Thora jest ciągle córką królewską. Z pewnych rzeczy się nie wyrasta, nie można ich zlikwidować. I w końcu nadchodzi taki dzień, kiedy dziewczyna powie „dość”. Spróbuje zawalczyć o swoją spuściznę. Ma to, czego nie mają oprawcy.: miłość swojego ludu. Od dziecka zna też każdy kąt w pałacu. Teraz przed nią śmiały plan do realizacji: strącenie Kaisera z tronu. Czy jej się uda? Hmmmm, czyż w naszym języku nie funkcjonuje powiedzenie: odrodzić się jak feniks z popiołów?

Na rynku jest mnóstwo książek z gatunku fantasy. Jednak Księżniczka Popiołu zdecydowanie należy do tych lepszych pozycji. Ciekawa fabuła, dopracowana. Akcja rozgrywa się w pałacu – być może w kolejnych dwóch tomach (takie są w planach) zostanie przeniesiona na szerszy plan. Zaskakuje wątek przyjaźni – bowiem Thora zaprzyjaźnia się z Cress – córką żołnierza, który jest mordercą Królowej Ognia). Wątek miłosny dość przewidywalny – choć i on niesie wiele niespodzianek i emocji.  Księżniczka Popiołu spodobała się czytelnikom. Bierze udział w konkursie zorganizowanym przez portal „Lubimy czytać” na najlepszą książkę w kategorii „Fantastyka młodzieżowa”.

Wydawnictwo Zysk i S-ka