Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
czwartek, 27 lutego 2014
Świat nauki w niezwykłych ekperymentach - Hans Jürgen Press

Dokładnie 428 eksperymentów, z których gros można przeprowadzić w warunkach domowych – często bez wyszukanych przyrządów, z użyciem przedmiotów, które znajdą się każdym domu. Inne z kolei można zaobserwować wychodząc na dwór, na świeże powietrze – tutaj przyda się jedynie wprawne … oko. Doświadczenia objaśniają prawa zachodzące w przyrodzie, tłumaczą świat. Często są to tematy, na które w szkole po prostu nie będzie czasu albo traktowane są po macoszemu. Dzięki eksperymentom można zrozumieć wiele niby skomplikowanych pojęć, które pojawiają się na lekcjach fizyki i astronomii, chemii czy biologii: osmoza, proces spalania, katalizator, utlenianie, elektromagnes, obwód elektryczny, przewodnik, odchylenie magnetyczne, przyciąganie, odpychanie, ładunek elektryczny, napięcie, elektroskop, molekuły. Gdzieniegdzie pojawiają się nazwiska wybitnych naukowców: Luigi Galvani, Morse, Bernoulli, Archimedes. Ciekawą częścią książki jest ta, która dotyczy przyrody: ogrodu, pola, łąki, stawu i jeziora, a nawet plaży. Co mogą nam zdradzić dziurki w łupinkach orzechów laskowych, ogryziona kora drzew, gliniaste kałuże w lesie, tajemnicze kręgi grzybów? Niektóre rośliny mogą eksplodować, inne są dowodem na to, że w danym miejscu jest nadzwyczaj czyste powietrze, a niektóre sikorki czubate, zwłaszcza w upalne dni, latają namolnie nad głowami saren. Dlaczego tak się dzieje?

Poszczególne eksperymenty i obserwacje są opisane prostym językiem, zrozumiale wyjaśniają też zachodzące zjawiska. Książka  z czarno białymi ilustracjami.

Wiek 7+

Wydawnictwo Jedność



środa, 26 lutego 2014
Sposób na Elfa - Marcin Pałasz/ il. Olga Reszelska

Przesympatyczna lektura. Psie życie z perspektywy psa jak i wynikające z obserwacji człowieka - a właściwie dwójki ludzi - Dużego i Młodego. Elf wraz z siostrą mieszkają w schronisku dla zwierząt. Marzą o tym, żeby pewnego dnia ktoś ich z niego zabrał: by mieli "swojego"człowieka, który wyprowadzałby ich na spacery, pokazał pola i lasy. Pewnego dnia marzenie Elfa się spełnia - choć rozstanie z psią siostrą było bardzo bolesne - i dla niego, jak i dla czytelnika. Elf jedzie wiele kilometrów do swoich nowych właścicieli. I choć w jego życiu na chwilę zamieszkał strach, obawa przed dalszym psim losem - historia kończy się dobrze. Psiak faktycznie trafia pod szczęśliwą gwiazdę. Pies dla Dużego i Młodego - czyli ojca i syna, to nie lada wyzwanie. Z biegiem czasu miło dojść do przekonania, że tak jak Elf potrzebował tej sympatycznej dwójki, tak i oni potrzebowali Elfa - przyjaciela, poniekąd powiernika, umilacza czasu, a można i rzec - kolejnego, nowego i kochanego członka rodziny (który ma liczne wady:))).

Dobrze napisana, nie pozbawiona i humoru i powodów do wzruszeń lektura o tym, że czasem warto zmienić coś w swoim życiu. Decyzja taka powoduje, że nic nigdy nie będzie takie samo jak przedtem - wszak o tym przekonały się obie strony. Ale jeśli jest chęć i dobra wola - to sukces murowany. Nam podobały się zwłaszcza psie fragmenty, w których Elf odkrywał swoją delikatną i wrażliwą psią duszę. Myśli Elfa, jego marzenia, refleksje - na temat życia, ludzi, świata - bezcenne. Opisy ludzkie to nie tylko próba zrozumienia zwierzęcia. Dzięki Elfowi zyskują również i ojciec i syna na relacjach między sobą - lepiej się poznają, pomagają w razie trudności, spędzają więcej czasu. Niesłychanie wielka wartość dodana tej psiej adopcji.

Sposób na Elfa dostał wyróżnienie w konkursie Książka Roku 2012 Polskiej Sekcji Ibby. Został też laureatem 20. Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego.

Wiek 7+

Wydawnictwo Skrzat

wtorek, 25 lutego 2014
Momo - Michael Ende/ ilustracje autora

"W bardzo dawnych czasach, kiedy ludzie mówili jeszcze zupełnie innymi językami, w ciepłych krajach istniały już duże i okazałe miasta. W nich zaś wznosiły się pałace królów i cesarzy, ciągnęły się szerokie ulice, ciasne uliczki oraz kręte zaułki, stały wspaniałe świątynie ze złotymi i marmurowymi posągami bogów, były kolorowe targowiska, na których oferowano towary ze wszystkich krajów świata, i rozległe piękne pałace, gdzie gromadzili się ludzie, żeby omawiać nowiny i wygłaszać mowy bądź ich słuchać. A przede wszystkim znajdowały się w nich wielkie teatry. Przypominały one z wyglądu dzisiejsze cyrki, tyle że budowano je z połączonych ze sobą bloków kamiennych. Rzędy siedzeń dla widzów położone były schodkowo jeden nad drugim niczym wewnątrz ogromnego lejka. Kiedy patrzyło się z góry, jedne z tych budowli były okrągłe, inne bardziej owalne, a jeszcze inne tworzyły szerokie półkole. Nazywano je amfiteatrami".

Właśnie w takiej scenerii rozgrywa się powieść niemieckiego pisarza, autora takich hitów literackich jak: Nie kończąca się historia, Kuba Guzik i maszynista Łukasz, Kuba Guzik i Dzika Trzynastka.

Momo to mała drobna dziewczynka, która pewnego dnia zamieszkała w takim miejscu, jak to z opisu u góry. Może ośmio-, może dwunastoletnia. Niepozorna, schowana za burzą niesfornych kruczoczarnych loków, posiada niezwykły dar - umie słuchać ludzi i rozwiązywać ich problemy. Wspaniale bawi się z dziećmi, puszczając wodze fantazji. Gdy w okolicy pojawiają się złodzieje czasu, chce pomóc swoim przyjaciołom i zwrócić skradziony im czas. Agenci, którzy przybyli do miasta w imieniu Kasy Oszczędności Czasu, naprawdę nie wróżą niczego dobrego - wierzcie mi. Już sam ich wygląd jest odpychający: szarzy panowie, w popielatoszarym samochodzie, z ołowianoszarymi aktówkami, w okrągłych sztywnych kapeluszach, pykający szare cygara. Brrrrr...

Momo stoi u nas na półce zarezerwowanej dla książek mądrych i ważnych. Niesamowite, jak ta historia jest również dziś aktualna, a może właśnie dziś? Być czy mieć? Co się liczy tak naprawdę? Kariera, sukces, bogactwo, wieczna gonitwa, stres, konsumpcja czy raczej przyjaciele, wspólnie spędzony czas, zabawa, pasja? Autor stworzył powieść uniwersalną. Może zdarzyć się wszędzie i zawsze. 

Jakże straszne byłoby nasze życie, gdybyśmy sprowadzili je wyłącznie do planów, punktów do realizacji, gdybyśmy uwięzili je w sztywnych ramach, bez miejsca na jakąkolwiek spontaniczność i fantazję? Byłoby szare jak szarzy panowie z Kasy Oszczędności Czasu. Momo to majstersztyk, alegoria współczesności, zaliczana do klasyki dziecięcej, niby bajka dla dzieci, w której również dorośli mogą odkryć dla siebie wiele cennych prawd. Do wspólnego czytania i filozofowania o tym, co jest najważniejsze.  

Na początku przytoczyłam dłuższy fragment prozy Endego. By oczarować, przybliżyć tym, którzy nie znają, nie czytali jego książek:)

Książka znajduje się na Złotej Liście Książek fundacji "ABCXXI Cała Polska czyta dzieciom".

Wiek 10+

Wydawnictwo Znak

Majka z Siwego Brzegu - Mira Jaworczakowa/ il. Hanna Krajnik

Wiele radości było jeszcze dziś rano, wiele starań, by nawet najmniejsza fałdka nie szpeciła świeżego kołnierzyka, by kokarda sztywno stała na głowie. Majka coś tam sobie podśpiewywała wesoło, jak wróbel skacząc po podwórku, sypiąc ptactwu ziarna i zagadując też co chwila do mamy:

-Mamo! Dobrze, że się rok szkolny zaczyna, prawda, że dobrze?

-Bardzo dobrze - potwierdziła mama.

-Jasiek już pogonił do szkoły.

-Jemu spieszno spotkać się z kolegami.

-A mnie nie?

Pewnie, że i Majce też. Niby się spotykali przez wakacje: Kasia często zbiegała ze stoku na pogwarki, Tadzio Kijak nieraz zaglądał do Majczynego ogrodu, ale przecież to nie to samo, co spotkania codzienne w klasie.

-I naszą panią zobaczymy!

-Jakoś dawno jej nie widziałam - przypomniała sobie mama - miała do córki wyjechać na wakacje.

-Ale na dziś wróci - stwierdziła Majka wysypując kurom ostatnią garść ziarna. (...)

 

Wiek 6+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia 1973

poniedziałek, 24 lutego 2014
Rety! Jakie niesamowite jest ludzkie ciało - Emma Dods/ il. Marc Aspinall

To RETY w tytule akuratnie oddaje treść książki – poniekąd sensacyjną. I choć znawcy tematu mogą kręcić głowami, że przecież od dawna pewne sprawy były i są wiadome – ja przyznaję, żem raczej laik w tej dziedzinie – więc kręciłam podczas lektury niewymuszenie głową z niedowierzania.

Gdy się uśmiechamy, używamy 20 mięśni. Rano jesteśmy wyżsi o mniej więcej centymetr niż wieczorem. Czerwona krwinka pokonuje drogę przez nasze ciało w ciągu mniej niż 20 sekund. Około ¼ wszystkich kości z naszego szkieletu znajduje się w stopach – razem 52 sztuk:)Raczkujące dziecko średnio pokonuje trasę prawie czterech maratonów przed swoimi drugimi urodzinami. Blondyni mają więcej włosów niż ludzi z ciemnymi włosami.

Takie i inne ciekawostki dotyczące ludzkiego ciała znajdziecie w tej oto lekturze. Krótkie informacje, na które raczej nie ma czasu podczas sztampowych lekcji przyrody w szkole. Również porady przodków, typu: gorąca martwa mysz na pozbycie się nieświeżego oddechu (starożytni Egipcjanie), czy płukanie moczem ust na pozbycie się bakterii (starożytni Rzymianie), nie mówiąc już o używaniu moczu przez Wikingów do rozpalania ognia.

Książka bogato ilustrowana. Dwu – trzy - zdaniowe teksty oraz duże litery zachęcają do samodzielnej lektury. Tematy niekiedy ...hm … nie całkiem smaczne – ale w myśl maksymy Terencjusza – nic, co ludzkie, nie jest nam obce.

Wiek 6+

Wydawnictwo Olesiejuk





niedziela, 23 lutego 2014
O Stephenie Hawkingu, Czarnej Dziurze i myszach PODpodłogowych - Katarzyna Ryrych/ okł. Elżbieta Chojna

Katarzynę Ryrych cenię bardzo za książkę Wyspa mojej siostry – nagrodzoną w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren zorganizowanym przez fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”. Z ciekawością przeczytałam jej kolejny tytuł – również nagrodzony w tym konkursie, tyle, że w trzeciej edycji. Niespodzianek nie było – piszę to oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Autorka trzyma poziom, znów sięga po ważne tematy.

Mądra i wartościowa lektura o (tym razem) dwóch braciach, z których ten starszy – Stefan jest nieuleczalnie chory a jego świat – patrząc z boku – to tylko i wyłącznie łóżko. Ale pozory mylą, dzięki technice, ambicji i samozaparciu, Stefan walczy o siebie, swoją godność - kształci się, rozwija, czyta. Oczywiście taki brat ma wielki wpływ na młodszego Piotrka. Podoba mi się ten chłopiec – oczytany mądrala, samodzielny, odważny. Bardziej na boku – jako dziecko zdrowe. W rodzinie się nie przelewa – matka po odejściu ojca, a potem po jego śmierci, sama wychowuje chłopaków.

Książka w wielu momentach wzrusza, choć nie brak i śmiesznych momentów. To m.in za sprawą inteligentnego, niekiedy czarnego, humoru – starszego Stefana. Nie zdradzam, co wspólnego ma słynny naukowiec Stephen Hawking i jego czarne dziury z naszymi chłopakami. Jeśli szukacie mądrej książki dla ośmiolatka, z której można się wiele nauczyć (nie bójcie się – fizyki tu tyle co kot napłakał) – polecam właśnie tę lekturę. O zwykłym codziennym życiu zwykłych ludzi. Życiu, w którym trzeba dać prztyczka w nos i chorobie, i wścibskim kolegom, i szkole. O zmaganiach z okrutnym losem ale i dostrzeganiu jasnej strony świata,w którym naprawdę nie brakuje przykrych niespodzianek.

Książka zajęła I miejsce w kategorii wiekowej 6-10 lat.

A swoją drogą ostatnio Stephen Hawking zszokował świat naukowy twierdząc, że czarne dziury jednak nie istnieją. Nie ma to wpływu na moją opinię - książkę Katarzyny Ryrych warto przeczytać:)



Wiek 8+

Wydawnictwo Literatura



czwartek, 20 lutego 2014
Opowiadania z dreszczykiem - Polscy pisarze dzieciom/ il. Olga Reszelska

Tytuł mówi wszystko – to lektura dla tych, którzy lubią się bać. Ale.... w granicach strasznej przyzwoitości. Choć może mnie, z racji wieku, tak trudno ocenić tę książkę w tym kontekście. Bo to, co nas, dorosłych, śmieszy – może nieźle wystraszyć takiego 10-latka. Choć w dzisiejszych czasach, gdy dzieciaki już nie TAKIE rzeczy widziały i słyszały – kto wie. Jeśli ktoś dostanie podczas lektury tak zwanego „pietra”, zawsze może przeskoczyć do następnego tytułu.

Tak naprawdę prawdziwych duchów tu niewiele. Dużo natomiast wątków kryminalnych, wytworów wyobraźni, snów i … wspomnień. Wśród autorów same tuzy literatury dziecięcej i młodzieżowej: Joanna Olech, Grzegorz Kasdepke, Anna Onichimowska, Renata Piątkowska, Barbara Kosmowska, Barbara Stenka, Paweł Beręsewicz, Marcin Brykczyński, Kazimierz Szymeczko. Wszystko zilustrowane przez (jedną:) Olgę Reszelską. Razem 15 tytułów – zatem piętnaście różnych miejsc, innych bohaterów i piętnaście powodów do strachu. Wiele z tych opowiadań ma istotny cel – zostały napisany nie po to, by napędzić komuś stracha, dla rozrywki i sprawdzenia czyjejś wytrzymałości nerwowej. Z wielu płynie cenna nauka, przesłanie. Ot – podsumowując – to krótkie straszne opowiadania dla mądrych i wrażliwych dzieciaków, które nie boją się wyzwań.

Kornel źle czuje się klasie, prześladowany przez tych silniejszych musi udać się w nocy na cmentarz. Tam spotyka duchy dzieci, które pomogą mu w trudnych chwilach. Ania za sprawą pewnej czarownicy staje się właścicielką biednego bezdomnego psa. W opowiadaniu Olgi Masiuk nastoletnia bohaterka wspomina swoją babcię kochającą baśnie, wszystkie wigilie u niej, w Sejnach – jest ciepło, wzruszająco ale i zagadkowo, a to za sprawą pewnego przepisu i chłopaka z ulicy. Anna Onichimowska tymczasem stworzyła iście historię kryminalną, w której dwie siostry za sprawą lornetki przyczyniają się wykrycia groźnych przestępców. Bardzo podobało mi się opowiadania Gortata o chłopcu, który nie chciał się uczyć. Rozgrywa się na granicy jawy i snu – dałabym do przeczytania każdemu szkolnemu opozycjoniście – ku przestrodze.

Ilustratorka, aby pewnie wzmocnić nastrój grozy, wprowadziła wiele czarnych stron. Ilustracje – dość liczne, też są tylko i wyłącznie w tej tonacji. Ciekawym zabiegiem było dołączenie płyty CD. Można posłuchać wieczorem, przy zgaszonym świetle. I co wy na to, bohaterowie?

Wiek 8+

Wydawnictwo Literatura







poniedziałek, 17 lutego 2014
Czarny Rycerz - Olaf Fritsche/ il. Barbara Korthues

U nas rycerze zawsze mają wzięcie. A tutaj to nie tylko opowieść o dawnych czasach, ale też i przygoda. Trójka przyjaciół – Lilly, Magnus i Albert, ma bowiem dostęp do Tajemniczego Tunelu, przez który można dostać się do przeszłości. Ukryty w piwnicy u Alberta stanowi nie lada atrakcję dla dzieciaków. Jedynie Albert musi zostać w teraźniejszości. Wyprawy do innych epok uniemożliwia mu wózek inwalidzki. Lilly i Magnus po odpowiednim przygotowaniu i przeszkoleniu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przemieszczają się o kilka wieków wstecz. Oczywiście wcześniej trzeba poznać epokę, stroje, zwyczaje, kulturę – by nie palnąć jakiejś gafy i nie znaleźć się w niebezpieczeństwie. I za taki historyczny trening jest odpowiedzialny właśnie Albert szukający w Internecie wszystkich możliwych informacji na dany temat.

Czarny rycerz to nie pierwsza część tajemniczego cyklu. Co rusz  w tekście można znaleźć wspominki o wcześniejszych wyprawach, co pomaga nam odnaleźć się w książkowej rzeczywistości.  W tej części dzieciaki śledzą czarny charakter: łotra Dubiosa, który za pomocą Tajemniczego Tunelu przedostał się do czasów Fryderyka II, gdzie udaje cesarz niemieckiego. Lilly i Magnus wiedzą, że trzeba go powstrzymać, inaczej sam tunel , a może i historia, mogą być zagrożone.

Książka wzbudziła spore zainteresowanie. Na pewno połączenie przeszłości i teraźniejszości jest dla dzieci szczególnie atrakcyjne. Zawsze można pomarzyć: ach, móc przenieść się w inne czasy. Do tekstu przemycono mnóstwo ciekawostek o codziennym życiu średniowiecznego miasta. Śmiechu było dużo, gdy byliśmy świadkami wylewania zawartości nocników przez okno prosto na ulicę. Zainteresowanie wzbudziły sposób jedzenia, karanie pod pręgierzem, rozstrzyganie sporów na rynku miasta, organizacja życia o różnych porach dniach - zwłaszcza wieczorem, kiedy nie można było wychodzić poza mury obronne. Dzieje się dużo, akcja jest urozmaicona przez wprowadzenie do niej czarnego charakteru. Ta postać (nie wiem jak to było w poprzednich częściach) nadaje całości smaczku i pikanterii, na pewno uatrakcyjnia fabułę.

Wiek 9+

Wydawnictwo Publicat



Julek i Julka. Część 1. - Annie M.G. Schmidt/ ilustracje Fiep Westendorp

Na Julku i Julce wychowało się moje starsze dziecko. Przed laty poleciła nam pani w bibliotece i to był strzał w dziesiątkę. Teraz dobra wiadomość – kilka tygodni temu wydawnictwo Hokus Pokus wznowiło serię i wszystkie tomy są znów dostępne.

Julek i Julka to sąsiedzi, małe dzieciaki, które przeżywają najróżniejsze przygody. Annie M.G. Schmidt opisuje zwykłe zdarzenia dnia codziennego – a robi to tak, że 3-latki nie mogą się od nich oderwać. Krótkie teksty, w których niejedno dziecko odnajdzie siebie. Te same zabawy, zabawki, marzenia, problemy. Niektóre poważne, inne znów śmieszne (oj ten koszyk jabłek dla dziadka). W przypadku tej dwójki, sprawdza się jak najbardziej przysłowie, że kto się czubi, ten się lubi. Julek i Julka bowiem kłócą się czasami, mają wymianę zdań, ale zawsze po burzy wstaje słońce – to też dobra lekcja dla najmłodszych. Ale znaczną część swojego wolnego czasu bawią się – wyobrażają sobie mnóstwo rzeczy, podbierają rodzicom domowe rekwizyty, i co ciekawe, nie potrzebują tej całej otoczki, która jest tak charakterystyczna dla współczesnych milusińskich (na szczęście nie dla wszystkich) – mam na myśli, telewizory, komórki, tablety i et cetera. Z Julką i Julkiem króluje tylko i wyłącznie zabawa – na całego.

W pierwszej części maluchy poznają się, Julka wyprawia przyjęcie urodzinowe, dzieci pielęgnują swoje grządki w ogrodzie, bawią się w Świętego Mikołaja, obserwują przyrodę, opiekują się Patykiem i Lalanną. Jest wiele sytuacji, w której najmłodsi będą mogli identyfikować się z naszymi bohaterami. Teksty są krótkie i proste, na pewno się spodobają.

Druga kwestia to niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju czarne ilustracje Fiepa Westendorpa. Charakterystyczne zadarte noski, fryzury, białe oczy – dla wielu to kultowe ilustracje, do których na pewno z chęcią wróci się za lat kilka – naście czy -dziesiąt. Bardzo polecam już dla najmłodszych dzieci.

O części drugiej przed laty pisałam tutaj:) Pięć lat minęło, a tę parę nadal darzymy dużą sympatią:)

Wiek 3+

Wydawnictwo Hokus Pokus



niedziela, 16 lutego 2014
Tuwim. Wylękniony bluźnierca - Mariusz Urbanek

Tuwim istnieje w świadomości Polaków – na pewno przez literaturę dziecięcą. Nieśmiertelne, ciągle wznawiane, na nowo ilustrowane: Rzepka, Ptasie Radio, Lokomotywa., Okulary, Zosia Samosia. Mogłabym wymieniać długo. I pewnie jakbyśmy zrobili ranking najukochańszych wierszy – głosy byłyby tu podzielone i pewnie zwyciężyłyby te dla dzieci, choć twórczość Tuwima to przede wszystkim poezja poważna, piosenki kabaretowe i rewiowe i teksty polityczne. To też tłumacz. Na naszej półce stoją Bajki Puszkina – kupione wieki temu jeszcze za czasów licealnych – perełka, niesłychanie melodyczna poezja. To w końcu i brat Ireny Tuwimowej, poetki i tłumaczki. Któż nie zna jej nieśmiertelnego przekładu Kubusia Puchatka, książek Edith Nesbith czy cyklu o Mary Poppins.

Urbanek tym razem wziął pod lupę życie Wylęknionego bluźniercy, o którym śpiewała w piosence Grande Valse Brillante Ewa Demarczyk. Po lekturze książek Urbanka o Jerzym Waldorfie i Janie Brzechwie, wiedziałam, że mogę liczyć na solidne informacje, bez wielkich wystrzałów – bo Urbanek (i to na całe szczęście) nie szuka taniej sensacji, nie ma potrzeby dzielenia się z czytelnikami od dawna chowanymi po kątach rodzinnymi tajemnicami swoich bohaterów, właśnie co dopiero – dla zaspokojenia czytelniczej ciekawości - odkrytymi. Owszem jest mnóstwo informacji na temat życia rodzinnego, zawodowego. Jeśli autor podejmuje tematy: uczucia, małżeństwo, rodzina – robi to dystyngowanie, bez oceniania, szufladkowania, pozwalając nam czytelnikom na wyrobienie swojej własnej opinii na ten temat. Dotyczy to też kwestii politycznych, emigracji, życia w komunistycznej Polsce, kontaktów ze środowiskiem żydowskim. Lektura książki zbiegła się z pewnym artykułem prasowym o Tuwimie, gdzie nie zostawiono na nim suchej nitki za swego rodzaju służalczość wobec władzy komunistycznej. Urbanek przedstawia szeroki kontekst społeczny – historyczny. Oczywiście, że pojawiają się pytania: czy można było inaczej? Ale ta strefa to już prywatne odczucia czytelnika.

Mnie bardzo interesowało dzieciństwo Tuwima, jego lata młodzieńcze. Bo przecież interesując się literaturą nie można pominąć pytania – jak to się stało, że tak się to właśnie stało. Z jakich dzieci, z jakich młodych ludzi wyrastają takie osoby. A dzieciństwo Julka wcale nie wskazywało na to, że będzie to nestor polskiej poezji. Rojber jakich mało, pomiędzy jednym głupim pomysłem a drugim słuchał poezji, którą cierpliwie i z uczuciem czytała mu matka. Wiersze tak starannie przepisywane do osobistych kajetów, znane na pamięć, to niesłychanie ważna część dzieciństwa małego Julka. Relacje z młodszą siostrą Irenką, która często wspominała pierwsze rozstanie ze starszym bratem i jej płacz za szafą z tego powodu. W końcu relacje między rodzicami – niezbyt szczęśliwe. Lata szkolne, problemy z nauką (tak, tak), powtarzanie klasy. Głupia młodość, w której trzeba było nabyć nowych doświadczeń, zdobyć nauki, cieszyć się sławą, kłócić się z rodzicami o swoją przyszłość. Taki był życiowy strat Juliana Tuwima.

Tuwim, zbuntowany, ale z drugiej strony i wylękniony bluźnierca. Miłośnik książek. Autor kontrowersyjnych tekstów, za które nie zostawiano na nim suchej nitki. Słynna skandaliczna Wiosna wyuzdana, rozpustna, deprawująca młodzież i szerząca pornografię. Z drugiej strony sama słodycza – Dwa Michały, Kotek, Abecadło, Idzie Grześ, Słoń Trąbalski. Tuwim zbieracz – wszystkiego na temat ...szczurów i myszy. Potrafił tak się zorganizować, wykorzystać znajomości, by cały świat antykwaryczny w Europie wyszukiwał dla niego szczurologiczną literaturę. Takiego Tuwima nie znałam. W książce znajdziecie również kalendarium z życia poety, bogatą bibliografię i rozmowę z Ewą Tuwim – Woźniak, adoptowaną córką Tuwimów.

Wydawnictwo Iskry



 
1 , 2