Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
niedziela, 28 lutego 2010
Konkurs - loteria rozwiązany:)

Nadszedł w końcu dzień rozwiązania półeczkowego konkursu – loterii – moje ulubione zwierzątko. Napłynęło 7 prac, w tym jedna poza konkursem, ponieważ ten przeznaczony był dla dzieci w wieku 3 -10 lat. Technika była dowolna, co pokazują nadesłane prace. Wszystkie były piękne i wszystkie pokazują, ile pracy dzieci włożyły w ich przygotowanie. Zresztą sami zobaczcie. Kolejność prac według daty ich nadsyłania:

Ola 

Ida

Marta

Iga

Lena

Marlena

Praca poza konkursem:

Adaś 2 latka

Niestety mam tylko jeden egzemplarz przecudnej Księgi dżungli Kiplinga z ilustracjami króla polskich ilustratorów – Józefa Wilkonia. W związku z dużym przedziałem wiekowym byłoby mi niezmiernie trudno wyłonić zwycięzcę i dlatego już na samym początku postanowiłam rozwiązać konkurs w formie losowania karteczek z imionami uczestników. Przed kilkoma minutami mój synek ranny ptaszek – Mikołaj wylosował jedną karteczkę – książka zostanie wysłana do ………….. OLI.

Nie wyobrażam sobie, by inne dzieci, które tak pięknie narysowały zwierzątka, zostały bez nagrody. Wyślemy do nich książkę – niespodziankę z naszej półki. Są to egzemplarze używane, ale w dobrym, albo bardzo dobrym stanie. Myślę, że książeczki sprawią wszystkim dzieciom wiele radości. Po otrzymaniu przesyłki proszę tylko o krótkie potwierdzenie na mój adres be.el@gazeta.pl

Dziękuję wydawnictwu Media Rodzina za egemplarz konkursowy

sobota, 27 lutego 2010
Kreativ Blogger

Moje dwa blogi otrzymały wyróżnienie.

Brulion be.el o książkach trochę poważniejszych od autorki blogu Mania czytania - za inspiracje, powroty do lektur z "niedzisiejszej" epoki i reagowanie na komentarze ;)

Półeczka z książkami od:

– Abieli (blog: Przeczytałam książkę - za pomysły na zabawę z dziećmi)

- Mdl2 (blog: Młoda pisarka czyta - za ciekawe podpowiedzi dla rodziców i dzieci.)

- Naczynia Glinianego (blog: Czytanki – Przytulanki - za moje pisanie o książkach i pomysły na zabawki)

Bardzo się cieszę i jest mi bardzo miło. Dziękuję. Ja też chciałabym wyróżnić kilka blogów Kolejność jest przypadkowa:

-Śmieciuszek życiowy, czyli co u Bazyla piszczy – kto czyta Bazyla wie, jak lekkie ma pióro. I jak potrafi rozśmieszyć, nawet jak pisze o rzeczach ważnych i poważnych. To wielki dar, a Bazyl to potrafi jak mało kto.

-Lubię czytać – za: o książkach Polaków rozmowy. Każda rozmowa z Katją – o dzieciach, pracy i tak prowadzi do książek. I są to bardzo fajnie spędzone chwile. Gadamy o książkach, a potem czytam o tym na jej blogu.

-Z potrzeby piękna – lubię klimaty skandynawskie i takie znajduję na blogu  Agnieszki. Pisze ciekawie o pięknych chwilach, dzieciach, przedmiotach. Często wzdycham oglądając zdjęcia z jej blogu – to odzywa się moja potrzeba piękna, otaczania się nietuzinkowymi przedmiotami, co nie zawsze mi wychodzi. Więc chociaż wirtualnie…

-Pikinini o dzieciństwie – lubię historie autorki, wspomnienia z przeszłości, kreatywne pomysły. I wpisy o książkach – te przede wszystkim.

Będzie mi miło, jeśli wyróżnieni przyjmą to wyróżnienie i sami nominują inne blogi.

piątek, 26 lutego 2010
Mama wróciła z BWK:)

Mama (czyli ja) pojechała kilka dni temu na BWK – czyli - Bardzo Ważną Konferencję do Wielkiego Miasta. A wróciła z takimi skarbami. Szczególnie cieszę się, że udało mi się kupić Wilczka, o którym słyszałam wiele dobrego. Zresztą po dzisiejszym czytaniu (NARESZCIE MAMO WRÓCIŁAŚ!!!!!!) mogę to tylko potwierdzić – cudowna książka. Nie było D.O.M.K.U. Polowanie trwa… I jeszcze przywiozłam przepyszne czekoladki, od których robią się taaaaaaaaaakie dziury w zębach. Coś dla duszy i dla ciała:)))

poniedziałek, 22 lutego 2010
Ella i przyjaciele (t.2) - Timo Parvela

Jeśli ktoś czytał pierwszy tom przygód Elli, na pewno sięgnie po kolejny. Bo Ella uzależnia, a każde spotkanie z nią oznacza wyraźną poprawę humoru. Timo Parvela, sam przez sześć lat nauczyciel w szkole podstawowej, umie na tę instytucję spojrzeć z przymrużeniem oka, umie wyciągnąć z niej to, co najlepsze. Ze szkołą generalnie jest tak: niby wszyscy narzekają, a po latach szkołę lubią i miło wspominają. Zamiast kolorów: czarnego i szarości, dominują ciepły żółty i  przyjazny pomarańcz. Szkoła Parveli jawi się jako miejsce miłe i przyjemne, w którym uczniowie lubią się spotykać i przebywać, mimo, że czasem jest jak jest. Swoją drogą zastanawiam się, jakim pedagogiem był sam autor. Czy takim, jak jego książkowy odpowiednik, któremu dość często wiele rzeczy wymyka się spod kontroli, którego przerastają pomysły jego małych podopiecznych? Trzeba tutaj dodać, że w tych działaniach nie ma ani krzty złośliwości, uczniowie dwoją się i troją, by osiągnąć zamierzony cel, zadowolić, wręcz uszczęśliwić swojego pana, a że czasem nie wychodzi? No i dobrze, gdyby było inaczej, wówczas byłaby to zupełnie inna książka. A tak dzieci czytają z przyjemnością. I ich rodzice też. Lepiej przeczytać dobrą książkę dla dzieci, niż kiepską dla dorosłych.

W tej części spotykamy Ellę i jej starą paczkę przyjaciół. Razem z nimi jedziemy na kolonie, zaczynamy drugą klasę, poznajemy WYKOŃCZYCIELA i ZABIJAKĘ, spędzamy noc w szkole, czyli jak zwykle – oj, będzie się działo. Timo Parvela ma lekkie pióro, specyficzny styl, duże poczucie humoru, którym umie zarazić czytelnika. Rozdziały są krótkie, świetnie nadają się do samodzielnego, albo do rodzinnego czytania, które na pewno sprawi dużo przyjemności.

Timo Parvela otrzymał w 1989 roku nagrodę Hansa Christiana Andersena, która często nazywana jest Małym Noblem.

Wiek 6+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Wywiad z tłumaczką Baśni braci Grimm

Polecam ciekawy wywiad z Elizą Karmińską - Pieciul, tłumaczką Baśni Grimmów, które w zeszłym roku ukazały się w księgarniach – ze świetnymi ilustracjami Adolfa Borna. O baśniach pisałam tutaj, a wywiad z autorką znajdziecie tutaj. Dowiedziałam się z niego, że dom wydawniczy Media Rodzina przygotowuje Wielkie wydanie z dwustoma baśniami. Ale będzie uczta! 

niedziela, 21 lutego 2010
Gdzie jest moja siostra? - Sven Nordqvist

Sven Nordqvist to król detalu i drugiego planu. Przypomina mi grawera, który w swoim warsztacie, z niesłychaną precyzją i cierpliwością tworzy swoją historię. Tyle, że zamiast rylcem, posługuje się ołówkiem. W książkach Nordqvista akcja toczy się swoją drogą, ale jednocześnie obok, w tle, dzieje się tyle, że przewrócenie kartki trwa i trwa. Tak jest i w tej książce. Może nawet: przede wszystkim w tej książce. Z tekstu na końcu dowiadujemy się, że Gdzie jest moja siostra? w zamyśle autora miała być wyłącznie książką obrazkową, dopiero później został dopisany tekst. Ciekawym jest fakt, że sam pomysł stworzenia tej obrazkowej spójnej historii powstał …25 lat temu. A że połączenie ilustracji z tekstem w tamtym momencie przerosło autora, projekt musiał odleżeć swoje na półce. Prosta historia, opowiedziana niewielką ilością słów, bo oto mysi chłopczyk nie może upilnować siostry. Mała ciągle gdzieś znika, ciągle sama wybiera się do różnych ciekawych miejsc. Braciszek wybiera się więc razem z wujem lub dziadkiem (?) na jej poszukiwania. Odwiedza miejsca, w których siostra lubi przebywać, bądź już kiedyś była. Ta historia toczy się swoim torem, dwie strony to kolejny etap podróży, ale tuż obok tyle się dzieje, że nie sposób od razu kontynuować podróży.  Ilustracje są jak marzenia senne – zatarte zostały granice między rzeczywistością, a marzeniami i fantazją. Jak surrealistyczne obrazy Salvadora Dali, ale bardzo dziecięce, kolorowe, pełne dziwnych stworzeń, scen, do których można opowiedzieć zupełnie nową historię. Zadaniem małych czytelników jest odnalezienie na każdym etapie podróży mysiej siostrzyczki. Za pierwszym razem wydawało nam się to niemożliwe. Oczy dzieci rozbiegły się we wszystkich kierunkach, zaglądały w każdą dziurę, do każdego kąta. Mimo mojej pomocy, nie zawsze udało nam się odnaleźć małą myszkę. Tęcza wyrastająca z maszynki do mięsa, balon z gruszki, chłop jadący na gruszce, inny z kolei z homontem na szyi, wielkie smocze jaja, żółw ciągnący olbrzymi garnek, koń z dwoma jeźdźcami, stado łosi w kropki, żyrafa jadąca taksówką. Długo można by tak wyliczać. Sven Nordqvist nie zapomniał o rodzicach – jest tu kilka scen dla dorosłych. Nic dziwnego, że tak chętnie podbieramy tę książkę naszym dzieciom. Jej duży format (350x280 mm) zmusza wręcz, by czytać tę książkę razem z pociechami – małym rączkom trudno raczej utrzymać tę książkę. A więc…

wiek 3+ 

 

Wydawnictwo EneDueRabe

 

sobota, 20 lutego 2010
Czarna Perła - V.A.Richardson

Czarną Perłę przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. Jeśli ktoś lubi czytać książki z historią w tle, będzie ukontentowany, zapewniam. Przenosimy się do XVII – wiecznego Amsterdamu. Holandia przeżywa właśnie złoty wiek. Świetnie rozwijają się handel, kultura, miasta, mieszczaństwo zyskuje na znaczeniu. Kraj ogarnęła właśnie tulipanowa gorączka, która nie jest bez znaczenia w naszej opowieści. Coraz więcej kupców widzi ogromne szanse na robienie interesów w dopiero co odkrytych Indiach Zachodnich. Także stara kupiecka rodzina Windjammerów próbuje swojego szczęścia. Niestety flota żaglowców i załoga toną u wybrzeży obcego kontynentu. Do drzwi Herculesa na Herengracht pukają wierzyciele, którzy współfinansowali tę nieudaną wyprawę, licząc na udział w wielkich zyskach. I kiedy wydawać by się mogło, że większość z nich skłonna jest zaufać raz jeszcze głowie potężnej rodziny, na pierwszy plan wysuwa się lichwiarz Hugo van Helsen. Serce Herculesa niestety nie wytrzymuje stresu i obowiązek troszczenia się o rodzinę spadnie od tej pory na barki 15-letniego Adama.

Czarna Perła to trzymająca w napięciu, ciekawie napisana powieść awanturnicza. I choć jej tematem nie są przygody w dalekich krajach, jest ona swego rodzaju wstępem do drugiego tomu, w którym czeka nas daleka wyprawa do Ameryki.  Autor wnikliwie potraktował tu tło historyczne, co jest niewątpliwie atutem tej powieści. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron poznajemy stary Amsterdam i dzieje rodziny. Potem akcja przyspiesza. Rodzina Windjammerów ma zaledwie kilka dni na oddanie długów lichwiarzowi. W tych dniach następować będą zaskakujące zwroty akcji, Adam walczy z czasem, by wyciągnąć rodzinę z kłopotów, trup ścieli się gęsto, przyjaciele zawiodą, wrogowie zaskoczą. Pojawia się też Jade – piękna córka Lichwiarza. To jej poświęcona jest kolejna część sagi. Chętnie po nią sięgnę, ponieważ bardzo lubię takie klimaty, a poza tym chciałabym dowiedzieć się koniecznie, co takiego Jade napisała w liście do Adama. W liście, który nie przeczytany, pomięty wylądował w brudnej wodzie kanału na Herengracht. Polecam!

Wiek – 12+

Semper Augustus pojawia się na kartach powieści. Czarna Perła przypomniała mi o innej książce sprzed lat. Tak pisał o tym cudownym tulipanie Zbigniew Herbert w Martwej naturze z wędzidłem:

Płatki nieskazitelnie białe, wzdłuż płatków przebiegają rubinowe, płomieniste żyłki, na dnie kielicha błękit, jakby odbicie pogodnego nieba. To był naprawdę okaz wyjątkowo ładny, ale cena jaką osiągnął Semper Augustus – pięć tysięcy florenów (równowartość domu z rozległym ogrodem) budzi dreszcz niepokoju. Tamy zdrowego rozsądku zostały przerwane. Odtąd będziemy poruszać się po grząskich rejonach chorobliwej fantazji, gorączkowej chęci zysku, obłąkańczych iluzji i gorzkich rozczarowań.

Wiek 12+

Wydawnictwo Jaguar

piątek, 19 lutego 2010
Mania czy Ania - Erich Kastner/ il. Ewa Salamon

Ania Pafly pochodzi z Wiednia, Mania Körner z Monachium. Obie są w tym samym wieku i pewnego dnia podczas wakacji spotykają się w domu kolonijnym w Zdrojowej Górze nad Górskim Zdrojem. Nigdy wcześniej się nie widziały, a to co je łączy to… wygląd. Wyglądają tak samo. Jak bliźniaczki. Są nimi w rzeczywistości, bo jak się okazuje, Mania ma tylko mamusię, Ania – tatusia. Ich rodzice rozwiedli się kilka lat temu i podzielili dziećmi.  Kiedy dziewczynki odkrywają, że są siostrami, postanawiają swoim rodzicom zrobić małą niespodziankę. Mania pojedzie do tatusia, Ania – mamusi. Co z tego wyniknie – łatwo przewidzieć. Dziewczynki mają zupełnie inne charaktery - jedna potulna jak baranek, druga pokazuje pazurki. Nic dziwnego, że rodzice będą zachodzić w głowę, kto zaczarował ich dzieci. A gdy się dowiedzą…. Nie, nie zdradzę nic więcej. Powiem jeszcze tylko, że dziewczynki podejmą próbę pogodzenia rodziców. Czy im się uda?

Mimo, że książka liczy sobie ponad 60 lat, jest u naszych sąsiadów ciągle bardzo popularna. Można pokusić się o stwierdzenie, że właśnie dziś jest aktualna jak nigdy przedtem. Coraz więcej rozbitych rodzin, coraz więcej rodziców samodzielnie wychowujących dzieci. Jednak, czy książkowy Happy End jest w codziennym życiu możliwy? Nie mam takiej wiedzy i bardzo chciałabym odpowiedzieć twierdząco na to pytanie. Dzieci z rozbitych rodzin marzą często o tym, by rodzice znów szczęśliwie ze sobą razem żyli. Przychodzi taki moment, kiedy muszą w końcu zrozumieć, że to nie będzie nigdy możliwe. Potraktujmy zatem Manię czy Anię jako romantyczną bajkę, czasem smutną, czasem wesołą, o dwóch dziewczynkach, których marzenia się spełniły. Na pewno warto po nią sięgnąć. Kästner to ceniony niemiecki autor książek dla dzieci. W Polsce ukazało się kilka jego tytułów, a na każdy warto zwrócić uwagę.

Na rynku dostępny jest też audiobook pod tym samym tytułem, ale cena trochę odstrasza.

Wiek 9+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 

Józef Wilkoń po niemiecku

czwartek, 18 lutego 2010
D.O.M.E.K podbija świat

Polska Sekcja IBBY nominowała "D.O.M.E.K." Aleksandry Machowiak i Daniela Mizielińskiego do międzynarodowej Listy Honorowej IBBY 2010. Jest to lista najlepszych książek dla dzieci z całego świata, jej kolejne edycje ukazują się co dwa lata. Przyznaję, że od jakiegoś czasu śledzę hurra – recenzje tej książki w Internecie i w prasie. Pewnie w końcu się skusimy. Ostatnio na blogu Polska ilustracja dla dzieci przeczytałam o włoskiej i niemieckiej wersji tej książki. D.O.M.E.K podbija świat, bez dwóch zdań. 

Można zajrzeć tu do książki. 

 

 
1 , 2 , 3