Archiwum
Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
piątek, 12 stycznia 2018
Gwiaździsta noc Vincenta i inne opowieści. Historia sztuki dla dzieci - Michael Bird/ il. Kate Evans

Gdy tylko słyszę hasło „sztuka dla dzieci” mam przed oczami pewną scenę sprzed lat z warszawskiej Zachęty – a ściślej mówiąc: z kolejki po bilety. Malec ciągnie mamę za poły płaszcza  i szepcze podekscytowany: „Mamo, a czy potem pójdziemy jeszcze na wystawę sztuki nowoczesnej?” . Taaak – sztuka to temat wdzięczny już dla małych dzieci. Kojarzy się z pracami plastycznymi, tworzeniem czegoś, kolorami, wyobraźnią, kreatywnością. Nic – tylko działać w tej dziedzinie. A ta książka pewnie pozwoli rozwinąć zainteresowanie sztuką – właśnie dzieci – choć pewnie trochę starsze niż wspomniany wcześniej malec z Zachęty.

Nie ma tutaj suchych informacji na temat sztuki, twórców – jakichś definicji i regułek. Są za to sceny z życia wzięte, opowiedziane przez Michaela Birda – historyka sztuki, prawdziwego pasjonata tematu. Swoich bohaterów – znane postacie ze świata sztuki umieścił w różnych sytuacjach dnia codziennego. Oczywiście najczęściej związanych ze sztuką: podczas tworzenia, w relacjach z innymi ludźmi, uczniami, kolegami po fachu, podczas rozmów o sztuce – ale dzięki temu dzieci nabierają przeświadczenia, że ci wielcy ludzie, o których tak często mówimy z pietyzmem: byli też zwykłymi ludźmi, z problemami, radościami i troskami. To taka trochę podróż w czasie: bo niekiedy poczuć się można jak niemy świadek jakiejś sceny: rozmowy, spotkania. Niekiedy też można podsłuchać co akurat Mistrz mruczy do siebie pod nosem. Te opowiadania są wytworem wyobraźni autora – ale wiele elementów: postaci, miejsc, dzieł sztuki, rekwizytów codzienności jest prawdziwych.

Książka jest pokaźnych rozmiarów, ma w sobie wiele treści. Bardzo rozciągnęła się w czasie: punktem wyjścia tych opowieści jest prehistoryczna figurka człowieka z głową lwa odkryta w jaskini na terenie dzisiejszych Niemiec. Lekturę kończy  opowieść o chińskim artyście Ai Weiwei, który w dłoniach trzyma ziarna słonecznika. Potem okaże się, że to ręcznie robione i pomalowane ziarenka – w liczbie ponad stu milionów a wykonane zostały z porcelany. Co symbolizują, dlaczego stały się elementem instalacji artysty? Ten ostatni przykład pokazuje, jak często sztuka była zaangażowana w życie społeczności, jakie emocje i nastroje wyrażała. Nie była tylko sztuką dla sztuki – sama w sobie miała też inne, poważniejsze zadania – niż tylko cieszyć oko, zadowalać gusta bogaczy, którzy kupowali lub kupują dzieła, by pokazać, że ich na nie stać.  Każde opowiadanie dotyczy innej postaci. A jest co czytać. Przez karty książki przewijają się mniej i bardziej znane postacie. Autor zapoznaje z przykładami dzieł z różnych kręgów kulturowych: ze sztuką afrykańską, japońską, aztecką, egipską, chińską, mongolską, europejską, mongolską. To też różne epoki i style w sztuce: dawne cywilizacje, średniowiecze, renesans, czasy nowożytne – czyli XV i XVII wiek, czasy wojen napoleońskich, fotografii, impresjonizmu, obydwu wojen światowych i współczesności – sztuka po 1945 r.

Książka jest ciekawie zilustrowana przez Kate Evans, która przedstawiła różne sceny z życia artystów. Na samym końcu znajdziecie jeszcze mapę świata, na której można zlokalizować miejsca, które pojawiły się w opowieściach Birda.  Jest i chronologia uwzględniająca ważne wydarzenia z historii świata i sztuki, słowniczek pojęć ze świata sztuki, spis dzieł oraz źródła reprodukcji.

Wiek 10+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia 

wtorek, 09 stycznia 2018
Grzyby. Dziwne fakty z życia grzybów, o których nie mieliście pojęcia - Liliana Fabisińska/ il. Asia Gwis

Widząc takie książki – zawsze żałuję, że nie było ich, kiedy to ja byłam mała. Takie publikacje pokazują, jak przyroda i świat wokół nas potrafią być fascynujące. Może zostałabym podróżnikiem, który przemierza świat, by dotrzeć w dalekie ostępy amazońskich lasów. Albo przyrodnikiem, który z lupą biega po lesie w poszukiwaniu dziwacznych okazów – ot choćby takich zwykłych a jednak niezwykłych grzybów. Bo grzyby to nie tylko kilka prawdziwków, które jesienią lądują w naszych koszykach wiklinowych. Przedstawiciele tego gatunku – jak się okazuje – są dosłownie wszędzie – o czym można się dowiedzieć właśnie z tej lektury. Olbrzymia kolorowa księga z nadzwyczajnymi ilustracjami, solidną dawką wiedzy podanej w przystępny sposób. Co wiemy o grzybach? Już w XVII wieku Karol Linneusz dokonał podziału świata przyrody na trzy królestwa: minerały, rośliny i zwierzęta – zaliczając grzyby właśnie do roślin. Takie przeświadczenie króluje zresztą wśród wielu niezwiązanych z tematem: grzyb jest rośliną. Tymczasem sami uczeni – coraz częściej reprezentują stanowisko, że grzyby to jednak zwierzęta. Wiedzieliście o tym? – bo ja nie.

Sama książka porusza chyba wszystkie możliwe tematy związane z grzybami. Znajdziecie tu informacje na temat budowy grzyba, osobników jadalnych i trujących, jak również tych, które są pod ochroną. Co należy zrobić w przypadku zatrucia grzybami, jak hodować pieczarki, boczniaki i – uwaga – grzyby leśne – w swoim ogrodzie. Jak mówił Arystoteles – tytuł jest kluczem do poetyki utworu – tak sama nazwa grzyba wiele wyjaśnia. Ciekawe czy wiecie dlaczego pewne grzyby nazywają się tak, jak się właśnie nazywają: szatan, rycerzyk czerwonozłoty, surojadka. W końcu temat – który dotyczy wielu Polaków jesienią – jak zorganizować wyprawę na grzyby. Jak rozróżnić niemal identyczne okazy, by nie pomylić smacznego smardza z piestrzenicą kasztanowatą. W końcu – grzyby w kuchni: ich suszenie, marynowanie, solenie, kiszenie i mrożenie.  Znajdziecie też kilka przepisów na wykorzystanie kulinarne grzybów w swoim domu. Czy mieszkańcy innych krajów również chodzą na grzyby, jakie tajemnice kryją w sobie huba, trufla, pleśń na serach. Są i grzyby w medycynie jak i w naszym organizmie. Kropeczką nad „i” są … grzybek do cerowania i … grzyb atomowy. Dodam, że nie wyczerpałam tematu – kilka wątków opuściłam, ponieważ musiałabym pisać i pisać – a tak będziecie mieli radość odkrywania czegoś nowego podczas lektury.

Wiek 6+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

poniedziałek, 08 stycznia 2018
Feralne urodziny ze Skarpetką - Benjamin Chaud

Nie, nie - Skarpetka to nie część garderoby, ale imię przyjaciela - królika. Otóż Benjamin wybiera się na urodziny do Julii. Chłopiec chciałby zwrócić na siebie uwagę dziewczynki – w której od jakiegoś czasu jest zakochany. Wpada na pomysł, by zamienić się ze Skarpetką rolami – on przebierze się za Skarpetkę, a Skarpetka za niego. Zapowiada się świetna zabawa. Na miejscu okazuje się jednak, że obecni są również inni goście, w dodatku ubrani „normalnie”. Trudno czuć się komfortowo w dość kuriozalnej sytuacji. Jak rozkochać w sobie Julię, gdy nic nie wychodzi, gdy ciągle pod górkę? Włosy jubilatki przyklejają się do taśmy klejącej z prezentu, nogi plączą się wśród kabli elektrycznej girlandy i potykają o lampę.  

Książka w mądry sposób porusza kilka ważnych problemów dotyczących dzieci i nastolatków:

Pierwsza miłość – ważne uczucie – nie wolno go bagatelizować. I co zrobić, by obiekt westchnień zechciał zwrócić na danego zakochanego Romea lub Julię uwagę?

Wyróżnić się. Niby łatwo a jednak trudno jest się wyróżnić. Bo tylko „wyjście” poza utarte ramy i schematy pozwoli na to, by zaistnieć. Inaczej giniesz w szarości i normalności gromady. Jesteś nijaki – i jeśli nie jesteś głośny – to nikt cię nie zauważy. Jednak celowe działanie mające na celu zwrócenie czyjejś uwagi – zwłaszcza dorastającego chłopca – to jest wyczyn nie lada. Odwaga – nie ma co.

Wycofanie się – czasem słyszymy w języku młodzieżowym: „spadaj na drzewo”. Do grzecznych nie należy, ale ma w sobie swego rodzaju mądrość. To przysłowiowe „drzewo” staje się symbolem braku akceptacji, ale i miejscem, gdzie można przemyśleć swoje postępowanie, szukać innej drogi, pomyśleć co dalej. Na takie dosłowne drzewo ucieka zresztą bohater tej opowieści. To jego azyl, gdzie nikt nie ocenia go krytycznie – jego zachowania i tańca.

Zawsze po nocy przychodzi nowy dzień. Chłopiec na drzewie ma z początku tylko czarne myśli. Czuje się samotny, czuje, że się wygłupił. W pewnym momencie – zwłaszcza dorosły czytelnik – może zacząć nawet bać się o niego. Chciałoby się go przytulić, uspokoić i zapewnić, że to głupie błahostki. Nic nie znaczą. Nic złego się nie stało. Ale czy chłopiec by to zrozumiał? W jego przeświadczeniu stała się tragedia. Przeżył porażkę, odczuł brak akceptacji znajomych. Dla niego świat legł właśnie w gruzach. Tyle że za chwilę następuje nagły zwrot akcji. Julia, która przynosi na drzewo kawałek tortu, pomaga chłopcu pokonać złe emocje. To, co wydawało się przed chwilą niewyobrażalnie smutne, w chwili obecnej nabiera barw. Benjamin znów jest szczęśliwy – nie ma to jak przyjaźń.

Książka wielowątkowa, którą można czytać na wiele sposobów – o przyjaźni, miłości, braku akceptacji, złości na siebie i innych, zażenowaniu. Od czytelnika zależy, jak ją odczyta, co z niej dla siebie wyciągnie.

Wiek 4+

Wydawnictwo Zakamarki

wtorek, 02 stycznia 2018
Pan Kardan i przygoda z vetustasem - Justyna Bednarek/ il. Adam Pękalski

Powieść Justyny Bednarek o dziwacznym wynalazcy dobrze się czyta. Budowane przez nią zdania mają w sobie TO COŚ. Pisze nie tylko ciekawie, ale i pięknie, ze smakiem buduje frazy. „Pan Kardan” to książka, która naprawdę z wielu względów zasługuje na uwagę – nie tylko tych językowych.

To przede wszystkim świetna przygodówka, która uzmysławia szaremu człowiekowi (takiemu jak ja), że w dniu codziennym może spotkać nas coś niespodziewanego, niezwykłego. Za rogiem czają się emocje, tajemnica. A sąsiad, który do tej pory miał być tylko marudą i starym zrzędą, okazał się tak naprawdę cudownym i wartościowym człowiekiem, od którego można się wiele nauczyć. Proszę Państwa: zwykłe krzaki w ogródku, sterta złomu, podwórko, ławeczka (może nawet i z duchem, a któż to wie?) mogą kryć w sobie potencjał – do zabaw, pomysłów, wynalazków, pozytywnych wariactw, które sprawią, że nasze życie będzie …inne niż do tej pory.

Kolejny powód, by chwycić za książkę: to właśnie radość z bycia z drugim człowiekiem. Tak się składa, że moje okno kuchenne „wychodzi” akurat na ulicę z wygodnym chodnikiem, po którym chodzą, spacerują ludzie w różnym wieku. Czasem sami, często w  towarzystwie – i co smutne – w większości wszyscy pochyleni i zapatrzeni w migające ekraniki smartfonów, tabletów. Oj, mamy i tatusiowie pchający swoje pociechy w wózkach. Jedną ręką, bo w drugiej króluje oczywiście cudo techniki. Opowieść Justyny Bednarek niesie optymistyczne przesłanie, daje wiarę w człowieka, że mimo wszystko lubimy innych, lubimy z nimi przebywać, po ludzku …gadać. A nie tylko na portalu społecznościowym – nieeee, właśnie w realu. Tak jak ma to miejsce  w tej książce. Człowiek potrzebuje drugiego człowieka. I co jeszcze cenniejsze – młodzi potrafią znaleźć nić porozumienia ze starszą generacją. Piękna i wartościowa jest przyjaźń zwariowanego wynalazcy, pana Kardana z małym Michałkiem. Marzenia, by znaleźć się kiedyś w Księdze Rekordów Guinnessa, są początkiem – najpierw znajomości, a później – już relacji przyjacielsko – rodzinnych. Tak, tak, bowiem pan Kardan nazywa Michałka swoim wnukiem i każe do siebie mówić „dziadku”. W każdym razie wiek nie jest przeszkodą do szukania wspólnych tematów do rozmów, zainteresowań. A co ciekawe – jedni od drugich możemy wiele się nauczyć.

Fantazja. Króluje w tej książce – przez duże „eF”. Wielkie brawa za vetustas – maszynę potrafiącą przywołać obrazy z przeszłości. Nie będę Wam teraz wykładała wszelkich technicznych możliwości wynalazku pana Kardana. W każdym razie maszyna rozbujała wyobraźnię młodego czytelnika, który raz po raz  zaczynał bujać w obłokach i w myślach poczynał obmyślać swoje wynalazki. Kto wie, może vetustas będzie początkiem wszystkiego w życiu któregoś z czytelników? W każdym razie przygody z vetustasem świetnie bawią i jednocześnie pobudzają wyobraźnię. Kto wie, kto wie jaki będzie ciąg dalszy. Ale to już prywatne, osobiste opowieści, o których na razie cicho-sza.  

W końcu humor. Co rusz pojawiający się choćby w scenach z kurami: Sherlock i Watson. Trzeba przyznać, że obydwa zwierzaki wniosły dużo kolorytu do fabuły. Jestem w każdym razie pewna, że po tej lekturze żadna kura (niekoniecznie rasy sussex) nie będzie już tylko zwykłą kurą. Jest i czarny humor, którego doszukać można się w scenach z Błażejem Bałamutem – czarnym charakterem, który z kolei sprawił, że emocje podczas lektury niekiedy sięgały zenitu.

Jest i refleksyjny motyw dwójki rodziców Michałka – niegdyś szalonych młodych ludzi, którzy potrafili udać się na motorze tam, gdzie ich oczy poniosą. Teraz zasiedzeni w swoim domku, ustatkowani, zbyt racjonalni i praktyczni, by móc nadal marzyć i bujać w obłokach. Gdzieś zagubili w sobie „swoje dziecko”, które na szczęście pomoże im odnaleźć skok kota przez serce tatusia. Nieee, oczywiście nie wyjawiam, co mam na myśli.

Myślę, że tymi krótkimi refleksjami zachęcę Was do sięgnięcia po lekturę.

Wiek 6+

Wydawnictwo Bajka

poniedziałek, 01 stycznia 2018
Kostek i zagubiony koń - Claire Barker/ il. Ross Collins

Tegoroczne lato minęło bezpowrotnie. Pechowa Wola, tak chętnie odwiedzana przez turystów, opustoszała. Lord i lady Pepperowie zbierają siły na kolejny sezon. Na razie wycofali się do cichego zakątka domu, gdzie odpoczywają, regenerują się, śpią długimi godzinami. Jednocześnie obok tego życia doczesnego toczy się zupełnie inna historia. Równolegle do świata rzeczywistego istnieje świat pełen duchów zwierząt, które kiedyś związane były z Pechową Wolą. Wśród nich tytułowy Kostek. To dawny pies Pepperów, który od jakiegoś czasu „żyje” właśnie w tym innym – nieziemskim – wymiarze. Jeśli ktoś czytał poprzednie części, pewnie znów ucieszy się na spotkanie z chomikiem Marcinem, gąsiorem Gabrielem, zającem Walentym, małpką Orlando, pajęczycą Panią Jones. Zwierzęce duchy – z różnych epok Pechowej Woli. Wszak jest to domostwo wiekowe, z tradycjami. Zwierzaki cały czas są związane z tym miejscem – mimo upływającego czasu. Mało tego: okrzyknęły się Stacjonarnymi Opiekunami Spirytualnymi, są strażnikami Pechowej Woli i jak twierdzą mają „pełne łapy roboty”. Jeśli chcecie wiedzieć jakiej, niech za odpowiedź posłuży cytat gąsiora Gabriela: „Wszelkiego typu, dajmy na to … porządkowanie skarpet… wycieranie kurzu … odkurzanie podłogi”. Ale wierzcie mi: nie tylko. Bo gdyby tak było faktycznie, wówczas w Pechowej Woli byłoby strasznie nudno i ta książka po prostu nigdy przenigdy by nie powstała. Przecież ile można pisać o porządkowaniu skarpet i odkurzaniu podłogi? Bo w Pechowej Woli wiele się dzieje: co rusz ktoś znajduje jakieś śmieciowe skarby: ot jak choćby starą lunetę. To dobry powód, by na chwilę się zatrzymać i popatrzeć w gwiazdy. Maleńki żołnierzyk, sowa z plastiku, połamane kafelki – te oto drobiazgi, porzucone przez ludzi, działają na wyobraźnię. Jednak to luneta sprawi, że nagle wszyscy zaczną interesować się astronomią. Pewnego dnia w ogrodzie pojawi się oszałamiająco piękna klacz Luna Asstra. Smutny konik, który pełno ma problemów, tajemnic. W dodatku ten duch zwierzęcia ukrywa się przed … duchem człowieka. Zrobiło się ciekawie, nieprawdaż? I jak tu uwierzyć Gabrielowi, że wszystkie sprawy toczą się w Pechowej Woli wokół skarpetek, kurzu i podłóg. Oczywiście duchy-przyjaciele zrobią wszystko, by pomóc Lunie. Przygody, emocje, humor, troszkę strachu i czarnych charakterów. To doskonały przepis na udaną książkę. Na końcu – szczęśliwy happyend i nadzieje na … kolejną książkę.

PS. Szczególnie miło mi się zrobiło, gdy zobaczyłam na wyklejce książki teksty rekomendujące lekturę. Wśród nich jest krótki fragment mojej recenzji do pierwszej części serii.

Wiek 5+

Wydawnictwo Media Rodzina