Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
niedziela, 26 stycznia 2014
Nagroda dotarła:)

Kufer dotarł szczęśliwie kilkanaście dni temu. Niestety choroby, które przeszły przez nasz dom wyłączyły mnie z blogowania i wpis musiał trochę poczekać. Kufer wagi słusznej pokazuję - najpierw pusty, bo książki nadeszły w ilości olbrzymiej i nijak je wszystkie zapakować do tej skrzyni, która od razu chwyciła moich chłopaków za serce. Skrzynia ta kojarzy się bowiem bardziej z poligonem wojskowym niźli literackim. Ale wierzcie mi, robi wrażenie. W każdym razie jest bój w rodzinie o jej przeznaczenie:) Kosmetyki, żołnierzyki, padła też propozycja schowka na narzędzia ogrodnicze.

Tu książki już zapakowane do kufra. Całe 16, 5 kg książek dla dzieci, młodzieży i starszych.

Razem 31 tytułów.

Jeszcze raz dziękuję Redaktorowi Naczelnemu portalu duzeka - Grzegorzowi Raczkowi za literacką ucztą, jak również szanownej komisji konkursowej. Również wszystkim wydawnictwom, które włożyły swoje książki do kufra. Ja z kolei zapraszam do kolejnej edycji ebuki 2014.

 

niedziela, 19 stycznia 2014
Kaktus, przygody wiernego psa - Barbara Gawryluk/ il. Aneta Krella - Moch

Kaktus pomógł nam przetrwać choróbska, które znienacka nas dopadły. Czytany i słuchany na tak zwane okrągło (do książki dołączona jest płyta z tekstami w interpretacji autorki).

Kaktus to kundel, który miał w swoim życiu i pecha i szczęście. Pecha, bo kiedyś trafił na złych ludzi, którzy postanowili się go pozbyć w baaaaardzo niehumanitarny sposób. Szczęście – bo w końcu psiak trafił na przemiłą rodzinę z dwójką dzieci: Weroniką i Wojtkiem, którzy pokochali go z całego serca. Kaktus na chorobę (nie tylko naszą – ale też Weroniki), na dobry humor. To też przygoda, szkoła dla psów, psia miłość, wizyty u weterynarza, wystawy, udział w pochodzie jamników, wspólne wyprawy na wakacje. To w końcu również fizjologia, o której Barbara Gawryluk pisze otwarcie i tak … normalnie. Opowiadania, które przedstawiają codzienne życie z psem. Do tekstu przemycono mnóstwo ciekawych informacji na temat czworonogów: to nie tylko przyjemność, ale również obowiązek. Pies nie jest dla zabawy, na tzw. 5 minut – bo dziecko chce. Zresztą książkowa mama co jakiś czas przypomina o tym swoim pociechom – zwłaszcza Wojtkowi. Chcesz mieć psa, to musisz umieć pójść na kompromis, musisz również pod niego planować czas wolny.

Mądra, często zabawna książka o wielkiej miłości, przywiązaniu i przyjaźni – ale też ważna nauka – nic nie przychodzi tak sobie. Niekiedy jest trudno, a dwie strony muszą pracować często długo i uparcie nad tym, aby te relacje były właśnie takie a nie inne. W książce znajdziecie razem 25 opowiadań z wieloma ilustracjami. Autorką wizerunku Kaktusa jest Aneta Krella – Moch.

Co do interpretacji Barbary Gawryluk - lubię jej głos, sposób wypowiadania się w Radiu Kraków, w słynnym (miłośnicy książek pewnie znają) "Alfabecie". Czyta spokojnie, bez nadmiaru emocji. Wyczuwa się jej sympatię do bohaterów.

Wiek 5+

Wydawnictwo Literatura

wtorek, 14 stycznia 2014
Pieniądze na stół - Alvin Hall

poniedziałek, 13 stycznia 2014
Kroniki Archeo. Zaginiony klucz do Asgardu - Agnieszka Stelmaszyk/ il. Jacek Pasternak

Asgard był dla Wikingów tym, czym Olimp dla starożytnych Greków. Szukać go należało w środku Wszechświata, a droga do niego prowadziła przez most z tęczy. Ciekawe jak ta definicja ma się do tytułu – zagadkowego klucza, który próbują rozwikłać rezolutne dzieciaki. Można się zżymać, że jakimś dziwnym trafem wszystko, bądź prawie wszystko, udaje się Ani i Bartkowi Ostrowskim i ich przyjaciołom z Wysp. A pamiętacie Pana Samochodzika? Człowiek encyklopedia, od razu wszystko wiedział na dany temat, ciągle spotykał właściwie niewłaściwych ludzi, którzy stanowili klucz do zagadki. Usprawiedliwiam autorkę – bo taki rys charakterologiczny, prowadzenie fabuły najzwyczajniej w świecie podoba się mojemu 8- o pardon, prawie 9-latkowi. Jeśli ktoś lubi połączenie przygody, z sensacją (odpowiednią dla tego wieku), tajemnicami, historią – to dobrze trafił. Duński profesor Strom, badacz starych legend, natrafił podczas swoich badań na pewien interesujący ślad. To co do tej pory było tylko bajką, teraz może okazać się prawdą. Oczywiście nie obyło się bez czarnych charakterów, osobników spod ciemnej gwiazdy, którzy pierwsi chcą dokonać sensacyjnego odkrycia. Akcja rozgrywa się na polskiej wyspie Wolin i duńskim Bornholmie. Toczy się ona swoim tempem, przez powieść przewija się plejada najróżniejszych postaci: naukowców, policjantów, tajnych agentów. Na marginesach znajdziecie od czasu do czasu ciekawe informacje z historii i geografii: Nyker, Thor, Aleksander Dumas, Karol Darwin, Wyspa Christianso. Mnóstwo ich zostało też wplecionych do dialogów, samego tekstu powieści. Już po raz kolejny przekonaliśmy się, że z powieści Agnieszki Stelmaszyk można się wiele nauczyć. Ot – połączenie przyjemnego z pożytecznym.


Wiek 10+

Wydawnictwo Zielona Sowa



Babcia Rabuś w kinie

Babcia Rabuś jako film? Już wkrótce - tutaj trailer:)

Tagi: film
21:44, be.el
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 stycznia 2014
Poczytaj mi mamo. Księga czwarta

Razem z dziećmi jesteśmy zapisani do trzech bibliotek. W dwóch z nich są półki, na których zebrane są te małe książki z charakterystycznymi znaczkami: Poczytaj mi mamo. Gołąbek, serce, domek, motyl, rybka, koniczynka. Często bardzo już zniszczone, niektóre – faktycznie – zaczytane na śmierć. Panie uparcie je sklejają, ratują od zapomnienia. Zawsze nas do tych półek ciągnie – mnie – i tu pewnie odzywa się nostalgia, wspomnienia, za czymś, co nie wróci. Dzieci – bo lubią te książki. Ot – dowód na to, jak trafiony i cenny był to pomysł. Krótkie formy literackie, zróżnicowane tematycznie, gatunkowo, z różnym przesłaniem – a to jako wyłącznie sztuka dla sztuki, do rozkoszowania się słowem pisanym, to znów z jakimś moralnym przesłaniem. Jedne lepsze, drugie gorsze – trudno ocenić i uogólnić. Bo tak jak z książkami bywa – zawsze znajdowały swoich odbiorców. Moi znajomi zjadacze książek – i rodzinni (u nas często drogi prowadzą do książek) i zaprzyjaźnieni – wszyscy znają tę serię, wszyscy mają swoje typy – a każdy inne. I każdemu się marzy, że może w następnym tomie ziści się jego poczytajkowe marzenie. Moich kilka się spełniło – w głowie jeszcze są teksty o piratach, dziewczynce, która nie chciała powiedzieć tak (zamiast taksówka – mówiła samochód) i o truskawce.

Kolejny, czwarty już tom, niesie ze sobą 10 niespodzianek. Przeznaczone dla dzieci w różnym wieku. Klasyka i teksty, w których odbicie znalazła PRL-owska rzeczywistość, wierszem i prozą, legenda, bajka, trochę fantastyki.

-Stefek Burczymucha – z zupełnie nieznanymi mi ilustracjami Włodzimierza Terechowicza. Podoba mi się ta wizja – trochę kojarzy się z estetyką plakatu.

-Piernikowy rycerz Hanny Łochockiej opowiada o losach dzielnego woja, który pewnego dnia znalazł się w wielkim świecie. Ot, jak się okazuje, historia lubi czasem zatoczyć koło – jak i w tym przypadku (il. Anna Stylo – Ginter)

- Niezwykłe zdarzenie – coś dla miłośników wiersza Tuwima – Cuda i dziwy – bo tutaj tych pod dostatkiem. Zamiast płatków śniegu spadają różowe płatki goździków, a z ust komendanta straży pożarnej wypada bukiet pierwiosnków. Kwiecisto i kolorowo – a to za sprawą fantazji Ryszarda Marka Grońskiego i wspaniałych ilustracji Krystyny Michałowskiej.

-O Ali, Wojtku, Kocie i rysowaniu na płocie – bajka o dwójce przyjaciół, którzy pewnego dnia obrażają się na siebie, a swoje emocje wyrażają na zwykłym sztachetowym płocie. Dobrze, że w tę całą aferę wplątuje się natura. Włodzimierz Terechowicz tutaj po raz drugi – w bardzo dziecięcej wizji świata – co ciekawe – z dominantą różowego.

-Błękitna tajemnica – to moje spełnione poczytajkowe marzenie. Pamiętam z dzieciństwa – bo mi zapadły w pamięci trzy siostry (nie jak u Czechowa, ale u Piotra Wojciechowskiego właśnie), i były Kasia i Basia – jak u mnie w domu. Lubiłam tę opowieść o marzeniach i tajemnicach. Po latach stwierdziłam z satysfakcją, że z moją rodziną preferujemy podobny sposób spędzania wolnego czasu;) (il. Krystyna Michałowska)

-Pierwszy spacer Marii Łastowieckiej to bajka o małym misiu, który dopiero co przyszedł na świat. Wszystko mu się miesza w tej małej niedźwiedziej główce – zupełnie jak w głowach naszych dzieci (il. Danuta Przymanowska – Rudzińska). Ilustracja na końcu – śpiąca niedźwiedzica z synkiem – cudna:)

-Pomysł – chyba na stałe do rodzinnego słownika wejdzie stwierdzenie, że piżama powinna być „namagnesowana magnesem odpychającym, a ubranie powinno być namagnesowane magnesem przyciągającym”. Baaaardzo by nam to ułatwiło nasze życie – zwłaszcza rano. Co do reszty pomysłów małego Antosia – odsyłam do lektury opowiadania Joanny Papuzińskiej (il. Włodzimierz Terechowicz)

-Chory Kotek Stanisława Jachowicza – nic dodać, nic ująć. Perełka tego wydania – kapitalne ilustracje Marii Uszackiej. Kolejne spełnione poczytajkowe marzenie. Dla mnie chory kotek zawsze ma łebek kota z tej książki właśnie – choć przez nasze ręce przewijały się różne wydania i różne wizje rozłożonego przez chorobę kociska. A propos – dobra lektura przed świątecznymi kulinarnymi szaleństwami;)

-Nie zjem cię, jak opowiesz -duetu Sławomir Grabowski i Marek Nejman – ojców Filemona i Bonifacego. Pozostajemy w klimatach okołozwierzątkowych – tym razem do głosu dopuszczony jest mały kornik, który ma apetyt na drewniany statek z komody. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana niż nam się wydaje. (il. Włodzimierz Terechowicz)

I na koniec klasyczny wiersz Marii Konopnickiej o perypetiach pewnego parasola i dwójki dzieci. Parasol – zachwyt jego osobą, ucieczka na łąkę, dziecięce śmiechy i chichy. Dla mnie wzruszający – bo w dobie różnych elektronicznych gadżetów naprawdę trudno spotkać dzieci zafascynowane tym skromnym urządzeniem dnia codziennego. Co do dzieci z wiersza – dla nich to nie był jakiś wymyślny gadżet na ówczesne czasy. Wszak parasole były znane już Starożytnym Egipcie i w Chinach 400 l.p.n.e. Sprawdziłam. Nostalgiczne ilustracje – marynarskie kołnierzyki, koronkowe czepeczki, kokardy, dzika przyroda – zaskakująca, nieokiełznana. Faktycznie – dziwi nawet nas, dorosłych, którzy w każdej chwili mogą w necie sprawdzić temperaturę, przewidywane opady, pułap chmur i prędkość wiatru. Takie rzeczy dziś to tylko w bajkach – ups, przepraszam – w wierszach.

Wiek 3+ (dla czytelników w różnym wieku)

Wydawnictwo Nasza Księgarnia