Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
wtorek, 14 lutego 2017
Zakochałem się w Milenie - Per Nilsson/ il. Pija Lindenbaum

Milena ma oczy jak dwa czarne słońca, włosy jak lśniący wodospad, porusza się jak melodia na wietrze. Jest ona obiektem westchnień nastoletniego Dawida. Chłopiec ma różne pomysły  na to, by dziewczyna go zauważyła. Jednak wszystko na nic: nie udały się ani próba rozśmieszenia Mileny ani zaimponowanie jej swoją wiedzą. Z drugiej strony: z powodu tego „zakochania” chłopak wpada w coraz większe kłopoty: kradzież ciastek, bójki z chłopakami ze szkoły. Musi się z tym wszystkim zmierzyć – łatwo na pewno nie jest.

Przez cały tydzień dzieje się wiele w życiu chłopca: wzloty i upadki, z wyraźnym naciskiem na to drugie.

Książka o dziecięcych uczuciach – pokazuje, że nie tak łatwo zdobyć serce wybranki. Jednocześnie rozwiązanie i happyend przychodzą w jak najmniej oczekiwanym momencie. Dużą rolę odegrała w tej historii niepozorna suczka Busia, dla której Dawid w ostatnim tygodniu z wiadomych względów nie miał czasy. To mama wychodziła codziennie z Busią na spacery. W każdym razie potwierdza się stare porzekadło, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Busia w tym przypadku nie zawiodła.

Wiek 7+

Wydawnictwo Zakamarki

środa, 08 lutego 2017
Przyjęcie dla motyli - Ruth Krauss/ il. Maurice Sendak

 

Dorosły mógł napisać o tym książkę, ale sam by na pewno takich treści nie wymyślił. Wyobrażam sobie parę autorów: Ruth Krauss i Maurice’a Sendaka, obserwujących dzieci podczas zabawy, rozmów w dziecięcym kręgu (naprawdę podsłuchać coś takiego – to bezcenne doświadczenie) lub zbierających zapiski wśród znajomych „posiadaczy” dzieci.

Dziecięce mądrości, puenty, trafne spostrzeżenia, oczywiste oczywistości, z których dorosły nie zdawał sobie sprawy. Jak choćby takie stwierdzenie, że „ślub jest po to, żeby twoi bracia i siostry dorośli i go wzięli, i żebyś wtedy mógł być jedynakiem”.

Albo: „Nos jest po to, żeby go wściubić”.

Albo: „Gdybym miał ogon, ciągnąłbym nim wózek, a rękami zrywałbym kwiaty”.

Ta książka to kwintesencja dzieciństwa, wypełnionego zabawami, wielkimi małymi mądrościami rzuconymi ot tak sobie – niby mimochodem, a wprawiającymi dorosłych w totalne osłupienie. Dziecięce postrzeganie świata, zwracanie uwagi na rzeczy małe, prawie niewidoczne dla oka, rzeczy niby banalne, a jednak ważne. Czy dorosły wymyśliłby przyjęcie dla motyli, albo słowa piosenki „na wertepy”, albo określenie zdezelowanego rowerka, albo „małe grzmoty”?

Dla mnie cytatem roku jest: „Kiedy jesteś bardzo, bardzo zmęczona, po prostu wyrzuć ten zmęcz”.

Proste definicje dziecięce, ale nie dziecinne: mądre, zadziewające, niekiedy zabawne i śmieszne, płynące z małego serca – i przez to szczere.

Lubię książki a'la lektury mojej mamy. Kiedy ta powstała - moja mama miała 10 lat. Maurice Sendak narysował dzieci "w akcji". Ich dzieciństwo trąci myszką, ale ma tak wiele uroku. Dzieci bawią się godzinami na dworze, krzyczą piosenki, wspólnie się bawią, cieszą się przeogromnie z pierwszego śniegu, wymyślają nowe słowa, obserwują przyrodę. Nie ma tu drogich zabawek i gadżetów. I niech mi teraz ktoś powie, że bez komputera nie można żyć:)))

Wiek 3+

Wydawnictwo Dwie Siostry

wtorek, 07 lutego 2017
Harry Potter i Komnata Tajemnic - J. K. Rowling/ il. Jim Kay

 

Nastały wakacje. Harry spędza je u wujostwa Dursley’ów. Jednak jego myśli ciągle krążą wokół Hogwartu i poznanych tam przyjaciół. Tymczasem młody czarodziej otrzymuje wiadomość: w szkole grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy Harry zrezygnuje z nauki w Hogwarcie? Co to jest ta tytułowa Komnata Tajemnic? Jaką rolę w intrydze odegra chłopak (oj niesympatyczny oj ci jest) Lucjusz Malfoy.


Wiem, wiem. Wielu zna odpowiedź na powyższe pytania. Za sprawą filmowych odcinków Potterowej serii mogę tu zostać potraktowana jak najbardziej rasowy mugol. Powyższe pytania dla tych, którzy faktycznie nie znają ani książki ani filmu. Jak Polska długa i szeroka co rusz widzowie mają możliwość oglądania Harrego – i to w ramach programów różnych stacji telewizyjnych. Tymczasem – i myślę, że w tej opinii nie zostanę w odosobnieniu – książka jest JEDNAK książką. Pełno w niej wątków pobocznych, niuansów językowych, opisów zachowań i reakcji bohaterów, które można sobie wyobrazić, a które ze względów technicznych są pomijane przez reżyserów. Nie wszystko z książki może przecież znaleźć się w filmie. Ale nie o podobieństwach i różnicach chcę się tu rozpisywać. W każdym razie temat Harrego Pottera jest ogólnie znany. Pamiętam jak podczas wizyty gości i wędrówki po rodzinnej bibliotece, dziecko „obce” wśród gąszczu różnych książek  bezbłędnie i szybko odkryło na półce właśnie jedyną książkę pani Rowling (jaką wówczas dysponowaliśmy) – z okrzykiem pełnym radości: „OOOO, Harry!!!”. Widzicie zatem, że miłośnik Harry’ego rozpozna go nawet po … grzebiecie (książkę oczywiście).

Niedawno pojawiła się druga część ilustrowanej serii. Harry Potter rośnie wraz z czytelnikami (tak zresztą zaleca się lekturę tych książek – w odstępach wiekowych). Dalsze części są dla starszych dzieci). Choć każda książka kończy się w takim momencie, że naprawdę trudno wytrzymać do kolejnych urodzinJ Toż to męka okrutna. W tej części Autorka odkrywa kolejne tajemnice Lorda Voldemorta. Hermiona coraz bardziej da się lubić. Profesor Snape wkupuje się w łaski czytelnika – choć już mnie synowie uprzedzili, że akurat jego osoby nie ma co za bardzo darzyć sympatią. Jak miło spacerować po kątkach i zakątkach Hogwartu. Choć nie powiem – często pojawia się gęsia skórka – z emocji i strachu (ale wszystko w odpowiedniej dawce).


Jim Kay konsekwentnie buduje klimat opowieści. W porównaniu z pierwszym tomem – ta część też jest mroczniejsza, bardziej tajemnicza – ale taka jest właśnie Komnata Tajemnic. Ponoć J.K. Rowling sama wybrała Kay’a na ilustratora serii. On zresztą zalicza sam siebie do fanów czarodziejskiej serii – co widać w jego podejściu do tematu i warsztacie pracy.

Ciekawa propozycja dla początkujących wielbicieli serii, jak również dla Potterowych weteranów. Och, gdybyście widzieli  moją siostrę (dorosłą już), która wychowała się na Potterze, kartkującą ilustrowaną serię. Jej wszystkie ochy i achy, wspomnienia, sympatie i antypatie odnośnie postaci występujących. Po prostu widok bezcenny.


Wiek 9+

Wydawnictwo Media Rodzina

piątek, 03 lutego 2017
Mały astronom. Przewodnik dla dzieci - Grzegorz Karwasz

Centrum Edukacji Dziecięcej to sprawdzona seria, krzewiąca wiedzę z różnych dziedzin. Mogę z czystym sumieniem polecić. Przyznam się, że w duchu liczyłam na jakąś część astronomiczną:) I się w końcu doczekałam. Jeśli szukacie dobrej lektury dla małego naukowca, to trafiliście pod właściwy adres.

To książka o astronomii na wyciągnięcie ręki. Nie tej, która kojarzy się ze specjalistycznym sprzętem, ogromnymi teleskopami do obserwacji i szukania nowych planet, ustawianych w odludnych miejscach egzotycznych krajów. Nic z tych rzeczy. Autor przedstawia przykłady odkrywania uroków nieba nad własnym podwórkiem.

Zaczyna tę zabawę w astronoma od spojrzenia w kierunku nieba, księżyca i gwiazd, uczy odnaleźć gwiazdozbiory. Obok powszechnie znanych: Małego i Wielkiego Wozu również Kasjopeję, Lutnię, Andromedę. Dzieci poznają zatem gwiazdy, Układ Słoneczny, Plejady, mgławice i czarne dziury, tajemnice wschodów i zachodów Słońca, pór roku, znanych astronomów, loty w kosmos, mapy nieba i to, co można na niebie zobaczyć w dzień i w nocy. Mnóstwo informacji i ciekawostek.

Można dowiedzieć się czego wymagano od nadwornego astrologa, na podstawie czego naukowcy dokonali takiego a nie innego podziału gwiazd, kiedy spada najwięcej meteorytów, jak znaleźć północną stronę świata w pochmurny dzień i jaką rolę na kuli ziemskiej odgrywa tak krytykowany przez wszystkich CO2.

Tę podróż do nieba kończy słowniczek astronomicznych pojęć i „Dyplom małego astronoma”.

Liczne zdjęcia i ilustracje, przystępny język. Dla małego naukowca jak znalazł.


Wiek 6+

Wydawnictwo Publicat

środa, 01 lutego 2017
Królestwo, jakich wiele - Katarzyna Wasilkowska/ il. Nikola Kucharska

Czy słyszeliście o takim królestwie, w którym frytki rosną na polach a dobrobyt mieszkańców jest właśnie z nimi związany? Bo przecież jak świat długi i szeroki – wszyscy kochają frytki. Potem mieszkańcy leżą tylko na piaszczystych plażach i liczą pieniądze …. za te frytki oczywiście. Pełna humoru opowieść o krainie, w której rządzi król z charakterem. Ma córkę Tuberozę z … charakterkiem. I żonę – również charakterną, miłościwą panią.   Tematem książki jest codzienność życia na dworze – troski jaśnie państwa – a to wywołane zachowaniem królewny, a to zamówieniem „elastycznej, ultranowoczesnej korony podróżnej” dla króla (która okazała się niewypałem w postaci jakiegoś koronnego dziwoląga z kauczukowej gumy). A to wilczym apetytem miłościwie panującego. Tymczasem zbliżają się zawody w slalomie gigancie, król ledwie mieści się w kombinezonie. Ale jak trzymać formę, skoro z apetytem pojada się frytki z majonezem? A to znów księżniczkę trzeba wydać za odpowiedniego młodzieńca.

Widzicie zatem, że problemów co niemiara – może trochę wyszukanych dla zwykłego śmiertelnika, jednak my lubimy podpatrywać, co porabiają i jak żyją wyższe sfery. Katarzyna Wasilkowska potrafi rozśmieszyć młodego czytelnika. Humor w scenkach rodzajowych, dialogach, na ilustracjach Nikoli Kucharskiej.

Książka została wydana w ramach serii „Poduszkowce”. Kojarzy mi się ona z wyciszeniem przed snem. Nie jestem do końca przekonana, czy aby zaklasyfikowanie „Królestwa …” do „Poduszkowców” jest właściwie. Książka motywuje … do zabawy, w królewnę, króla, księcia, królową. I to już, zaraz, natychmiast. Przeczytać i od razu szukać zabawy. Zrobić koronę, zabawić się w bal, pomarudzić jak mała królewna. Dla mnie to inspiracja do doskonałej zabawy dla całej rodziny. Energiczna lektura, którą naprawdę dobrze się czyta i przy tym bawi. Fajne połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Wiek 4+

Wydawnictwo Literatura

niedziela, 29 stycznia 2017
Niedokończony eliksir nieśmiertelności - Katarzyna Majgier/ il. Anita Graboś

Już okładka książki jest swego rodzaju zapowiedzią czegoś niesamowitego, jakiejś tajemniczej historii. Dom przyczajony gdzieś na odludziu, dokąd ludzie rzadko zachodzą. Jego wygląd też nie budzi pozytywnych skojarzeń: dach kojarzący się ze spiczastym kapeluszem, sam budynek przypominający ponurego jegomościa w przydługawym płaszczu. Dookoła drzewa, krzaki, spowite nocą – czy to nie odpowiednia sceneria do opowiedzenia mrocznej historii? Ale na tyle mrocznej, by zainteresować młodego czytelnika, ale by nie przestraszyć. A dzieje się w tej książę wiele - już choćby z tego powodu, że Autorka rozciągnęła tę opowieść na przestrzeni 200 lat. Pojawiają się nowi bohaterowie, jest grupka postaci, która niezmiennie trwa w  tym domu od baaaaardzo baaaaaardzo dawna. Brzmi tajemniczo, prawda? Otóż historia zaczyna się od pewnego jeźdźca, który ścigany przez żołnierzy, pojawia się w owym domu pewnej ciemnej nocy. Prosi najmłodszego z domowników, małego chłopca, by ukrył w bezpiecznym miejscu małą buteleczkę z płynem. Malec spełnia jego prośbę i umieszcza eliksir ów w tajemnej skrytce. Tyle że co rusz ktoś natrafia na ów schowek, kosztuje płynu i staje się nie do końca nieśmiertelny. Cóż  to znaczy? Oczywiście nie zdradzamJ

Katarzyna Majgier napisała wciągającą książkę dla dzieci, nagrodzoną w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, który został zorganizowany przez Fundację ABC Cała Polska Czyta Dzieciom. Historia, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością, rzeczywistość z fantazją. To doskonała okazja do tego, by pokazać, jak skomplikowana jest natura ludzka. Z jednej strony czasy się zmieniają: wszystko idzie naprzód, pojawiają się coraz to nowsze i wymyślniejsze gadżety – a jednak człowiek w środku zostaje wciąż taki sam. Z drugiej strony każdy może się zmieniać, może pracować nad sobą, mieć wpływ na swoje życie. A w jakim kontekście piszę te słowa? Zainteresowanych odsyłam do lektury, która śmieszy, złości (ach to zachowanie współczesnych rodziców), wzrusza. Oj, mocno gra na emocjach.

Bardzo podobały mi się ilustracje. Kojarzyły mi się ze światem stworzonym przez Tove Jansson w serii o Muminkach – ale to tylko takie moje odczucia. Ciekawam bardzo, co Wy na to?

Wiek 8+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

sobota, 28 stycznia 2017
Mus jabłkowy - Klaas Verplancke

Liczba książek o mamach zdecydowanie przewyższa tę o tatach. Ich lista byłaby pewnie nieskończenie długa. Stąd zawsze trochę z przekory jak i z ciekawości zaglądam do książek, w których to tato gra pierwsze skrzypce. W księgarniach, bibliotece, w swoich zbiorach. A ta, autorstwa flamandzkiego ilustratora i autora książek, na długo zapada w pamięci. Dlaczego? Bo świetnie pokazuje naturę człowieka: ojca, który jest kochającym i czułym opiekunem, ma „gładkie policzki i jabłko w gardle, w kąpieli śpiewa jak mama”. Jednak są dni, kiedy ten właśnie tato przeobraża się w istotę o zimnych rękach. To tata – „piorun”, o którym małe dziecko myśli „głupi tata”. Ojciec grzmi, ciska błyskawice. Na szczęście to mija i „mój tata ma ciepłe ręce. Jego palce smakują musem jabłkowym”.

 

Nie jest łatwo być rodzicem w dzisiejszych czasach. I na pewno nie jest to próba usprawiedliwienia nas rodziców waśnie. Przynosimy problemy, stres, pośpiech do naszych domów i mieszkań. A przecież nasze cztery ściany miały być azylem bezpieczeństwa – dla nas i naszych dzieci. Życie sprawia, że niekiedy przeobrażamy się – niekoniecznie w takiego potworzastego ojca jak w książce Klaasa Verplancke– ale nagle smucimy się, denerwujemy. Stajemy się ojcem, matką nie  z tej ziemi. Sami z trudem rozpoznajemy się w lustrze, a  co dopiero nasze dzieci. Książka w mądry sposób pokazuje, że w relacjach dziecko – ojciec, dorosły istnieje kolor czarny. Strach, niepewność, złość – to elementy natury ludzkiej. Czasem to właśnie one są na pierwszym planie. Negatywne emocje, które potrafią zepsuć dobry kontakt z innymi. Bardzo fajnie pokazuje autor, że po takich chwilach zawsze jest czas na refleksje, na budowanie więzi. I oby takich chwil było jak najmniej.

Wiek 3+

Wydawnictwo Dwie Siostry

piątek, 27 stycznia 2017
Spacerkiem przez rok - Małgorzata Strzałkowska/ il. Elżbieta Wasiuczyńska

Można oniemieć w środku zimy? Gdy za oknem biało, mroźno, zimno, nieprzyjemnie. Nagle rozradowało się oko, ucieszyła dusza. Na wyklejce nocny ogród rozjaśniony bielą i zielenią. Zaraz przypomniał mi się mój ogród - kwietny, kolorowy. Nocny - rozjaśniony delikatną barwą fioletowej maciejki. Pachnący tak, że aż w głowie się kręci.


W książce Małgorzaty Strzałkowskiej zilustrowanej przez moją ulubioną artystkę książki dziecięcej - Elżbietę Wasiuczyńską, znajdziecie wszystkie barwy czterech pór roku zaklęte w liściach drzew, płatkach kwiatów, ułożonych w bukiety, kroplach deszczu, błękicie nieba, zapachach, motylich harcach, warzywach i owocach, złocie miodu, łanach zbóż, śpiewie ptaków. Liryczny przewodnik po całym roku, spacer, w którym towarzyszy mała dziewczynka? Skrzat? Duszek? Wróżka?

"Pomalutku krok po kroku..."

Wiosną "pająk z muchą gra w zielone". Latem "świt wreszcie wstaje wcześnie". Jesienią "już ucichło żab kumkanie". Zimą "mróz na dworze z wiatrem hula".


Dziecięce postrzeganie świata. Drobiazgi, obok których dorośli przechodzą szybko do porządku dziennego. Biedronki, złoty puszek na baziach, kleksy mleczy w zieleni, zapach truskawek. Małgorzata Strzałkowska zachęca do zanurzenia się po uszy w przyrodzie, do odnajdywania w każdej porze roku jej piękna i plusów. To nic, że jesień. Jest przecież taka szczodra, obdarowuje skarbami. A do tego świat nam złoci i brązowi, i czerwieni". To nic, że zima. "Na soplach wśród gałęzi psotna zamieć gra walczyka". Książka uczy cieszyć się każda porą roku, każdą pogodą i każdą barwą. A przy okazji można dowiedzieć się, jaka jest etymologia nazw poszczególnych miesięcy. "Pomalutku, krok po kroku..."


Wiek 4+

Wydawnictwo Media Rodzina

czwartek, 26 stycznia 2017
Idol. Maria Skłodowska-Curie - Tekst i ilustracje: Justyna Styszyńska

 

Nieszablonowa biografia Marii Skłodowskiej–Curie. Wielkoformatowa książka (26-35 cm) – nie tylko do czytania, ale również do uzupełniania, kolorowania, rysowania. Możliwość poznania różnych sfer życia Noblistki: prywatnej, zwłaszcza rodzinnej, zawodowej. Towarzyszymy Marii na warszawskiej XIX-wiecznej ulicy, podczas przejażdżki rowerowej po francuskich wioskach, w pierwszym laboratorium – bardzo skromnym, urządzonym w drewnianej szopie, śledzimy jej badania nad zjawiskiem promieniotwórczości, podczas wypraw z aparatem rentgenowskim na front I wojny światowej. Dzieci poznają wygląd i przeznaczenie przyrządów pomiarowych o skomplikowanych nazwach: komora jonizacyjna, elektrometr kwadrantowy, lampa elektronowa, statyw, łapa (no coś takiego w gabinecie naukowca!), psychometr Assmanna czy taki (dziwne) … ugniatacz do korków.

Na końcu ciekawostka w postaci eksperymentu domowego. Maria Skłodowska-Curie wraz z mężem prowadziła  „Spółdzielnię” czyli szkołę domową dla swoich córek. Praktyczne zajęcia z języków obcych, historii, rysunku i oczywiście – a jakżeby inaczej -  fizyki, chemii i przyrody. 4 czerwca 1907 roku przeprowadziła lekcję pt. „Dlaczego niektóre przedmioty toną, a inne pływają?”. Na podstawie opisu można poeksperymentować. Wystarczą: korek, nakrętka, kapselek, kamyk, patyk, kora z drzewa, plastelina. Są i inne zadania do wykonania: łączenie kropek (w naukowym celu), naklejanie map konturowych Francji i Polski, urządzanie laboratorium uczonej, projektowanie ogrodu, którym cieszyła oczy.


Ciekawa pozycja dla tych, którzy lubią poznawać tajniki życia innych, lubią książki kreatywne ale też i dla tych, którzy za bardzo nie lubią czytać.Jest tu niewiele tekstu – jest on za to rzeczowy i spójny. Taka książka może zachęcić dzieci do sięgania po inne lektury. Przeczytać samemu całą książkę to sukces, który inspiruje i motywuje do dalszych odkryć czytelniczych.


Wiek 7+

Wydawnictwo Widnokrąg

środa, 25 stycznia 2017
Miś Uszatek - Czesław Janczarski/ il. Zbigniew Rychlicki

 

Dziecięce serducha są niesamowite. Starcza w nich miejsca na miłość dla wszystkich misiów tego świata. Zastanawiam się, czy jest jeszcze ktoś, kogo nasze maluchy obdarzyły taką wielką, bezgraniczną, altruistyczną miłością. Miłością, która aż kipi od emocji, parzy wręcz. W dodatku trudno mówić tu o jakichkolwiek kryteriach tej miłości - każdy miś jest inny, ma odmienny charakter, inaczej wygląda. Jedne mają mniejszy inne troszkę większy apetyt, jedne mądre, inne przemądrzałe, a inne to reprezentanci gatunku o bardzo małym rozumku. Są piękne i wywołują w nas jedynie ciepłe uczucia. A wszystko w myśl hasła - Wszystkie misie są nasze i należy je kochać.


Bo czemu nie lwy, czemu nie słonie, hipopotamy, zebry, kangury? Pojedyncze, podwójne, ba, potrójne egzemplarze, to i owszem, zdobyły popularność ale sami przyznacie, że miśki i tak biją cały zwierzyniec o głowę i najbardziej na świecie kojarzą się z dzieciństwem. Co więcej, niektóre stały się ambasadorami krajów swojego pochodzenia. Puchatek, Paddington – mroczne zakątki Peru/ Anglia, Coralgol – Francja, Miś Kuleczka – Rosja, Miś Uszatek – Polska.


Jestem ciekawa, czy ktoś wie, dlaczego Miś Uszatek ma oklapnięte uszko? Przyznaję się, ja nie wiedziałam. Szukajcie odpowiedzi w „Misu Uszatku”. To kultowa książka, z ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego. Krótkie opowiastki o przygodach pewnego misia ze sklepu z zabawkami i jego przyjaciół. O tym, co się dzieje wokół nas - o mrozie na szybach, bałwanku, bocianie, śmigusie-dyngusie, pociągu, cyrku, dzięciole, spadających liściach. W krótkich historyjkach dzieci znajdą odpowiedzi na tyle nurtujących pytań. W starych, liczących ponad 50 lat opowiadaniach, ukrytych jest wiele prawd – jak choćby te, że warto mieć przyjaciół, że do szczęścia wiele nie trzeba, a zachwycić może mała biedronka i czerwone nogi bociana. W dodatku książka inspiruje i zachęca dzieci do zabawy. Latawiec, hulajnoga, polewanie się wodą, chlapanie w deszczu, pociąg, pieczenie ciasta, saneczki, konik na biegunach, lepienie bałwana. Jakże inne zabawy i zainteresowania – niż komputer, tablet, telewizor.


Jubileuszowe wydanie opowiadań o Misiu Uszatku – niedźwiadku z klapniętym uszkiem. Niniejszy zbiór zawiera „ Przygody i wędrówki Misia Uszatka”, „Nowi przyjaciele Misia Uszatka” i „Gromadka Misia Uszatka”. Interesujący wstęp Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby o perypetiach misia w filmie i książkach – w Polsce i za granicą. Kultowe ilustracje Zbigniewa Rychlickiego – przygodowe, w ruchu, wesołe. Krótkie historyjki z gromadką wiernych przyjaciół: Zajączek, Kruczek, Kogucik, Różowy Ryjek. 


Wiek 3+

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 159