Zakładki:
Dla dzieci
Lubimy czytać:) Książki ustawiam na półkach według kategorii: półeczka maluchów, starszaków, 6-10, 10+, półeczka młodzieży i rodziców. Wszystko w tagach
Autorzy i ilustratorzy książek
(c) copyright Prawa autorskie zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie lub inne wykorzystywanie treści mojego blogu jest zabronione bez uprzedniej zgody autora
O książkach dla dzieci
Szablon blogu
Tutaj piszę o książkach
Wydawnictwa, z którymi współpracuję
Tagi
Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
środa, 19 lipca 2017
Zrób to krok po kroku - Clara Lidström, Annakarin Nyberg/ il. Katy Kimbell, Li Söderberg

 

Ponoć nuda nie jest wcale takim złym zjawiskiem. Ale gdy już się pojawi u naszych dzieci, możecie spróbować ją przegonić. Gdy dodam, że skutkiem tego przeganiania będzie miłe dla oka i praktyczne małe co nieco, to chyba już na dobre namówię do sięgnięcia po tę książkę. „Zrób to krok po kroku”. Szczudła? Czemu nie? Wystarczą dwie puszki po konserwach, gruby sznurek, farba, narzędzia, wstążki i cekiny do dekoracji . Jeśli starszak ma młodsze rodzeństwo, może dla niego zrobić grę memo. Po co kupować drogi sklepowy egzemplarz? Dla małych moli książkowych i nie tylko - zakładka. Myślę, że rodzice i dziadkowie ucieszą się również z potworrrrnych zakładek. Uwaga! Nie wyrzucać starych T-shirtów. Można z nich zrobić modną torbę i … sznurowadła. Duże pudło to baza na skrzynkę na korespondencję. Starej lampie można dodać charakteru poprzez ozdobienie jej ulubionymi figurkami: np. dinozaurami. Zwykły słoik może być oryginalnym miejscem do przechowywania cennych drobiazgów. Razem 10 kreatywnych pomysłów o różnym stopniu trudności. Opisane tak jak wskazuje tytuł- krok po kroku. W sposób prosty i zwięzły, przejrzyście. Dzięki temu nawet projekty trudniejsze są możliwe do zrobienia samodzielnie. Książka bardzo podoba mi się ze względu na jej ekologiczny charakter. Przecież tyle rzeczy wyrzucamy, pozbywamy się, niszczymy. Można dać przedmiotom drugie życie wykorzystując stare puszki, kartony, butelki, słoiki. Materiały te są na wyciągnięcie ręki. Zamiast do kontenera, trafią na półkę. Znaleźć można je w każdym domu.  Dzieci uczą się, że nie wszystko należy wyrzucać.

Podsumowując: ta książka pobudza kreatywność i wyobraźnię. Może pomóc w budowaniu relacji, bowiem nic tak nie cieszy jak wspólne majsterkowanie z przyjaciółką. Jest to też doskonała alternatywa dla gadżetowych złodziei czasu: tabletów, telefonów, TV i laptopów. Jeszcze jakiś plus? Proszę bardzo – oszczędność. Kieszonkowe – zamiast na jakiś modny drobiazg, można przeznaczyć na coś innego. Dalej: oryginalność. Stworzony przez dziecko przedmiot jest jedyny w swoim rodzaju, po prostu niepowtarzalny. Może być doskonałym prezentem dla najbliższych.  I w końcu – chyba najważniejsza zaleta takich kreatywnych projektów: SATYSFAKCJA. Coś się zrobiło samemu, włożyło w to pracę i trud. A efekt cieszy oko i serducho.

Obejrzyj: jak wykonać torbę, jak wykonać zakładkę 

Poczynania jednej z autorek: Clary Lidström można obserwować na jej poczytnym blogu: Underbara Claras värld

Wiek 6+

Wydawnictwo Zakamarki

wtorek, 18 lipca 2017
A niech to czykolada! - Paweł Beręsewicz/ il. Magdalena Kozieł-Nowak

Chcę jednocześnie napisać o tej książce i zarazem nie chcę - by nie popsuć zabawy tym, którzy jej jeszcze nie znają. By nie zdradzić zbyt wiele, by nie zepsuć smaczku zaskoczenia, zdziwienia i dziecięcej radości z rozwikłania pewnej tajemnicy, a może po chwili refleksji i złości – że tak bezpretensjonalnie daliśmy się wciągnąć w tę grę z góry ukartowaną przez autora. Przyzwyczajona do pewnej normalności, poukładanego świata z jakim spotkałam się w innych książkach Beręsewicza, dałam się …nabrać. Przez kilka pierwszych stron zastanawiałam się, czy ta lektura była akurat dobrym wyborem, czy aby jej nie zarzucić w kąt. Tylko i wyłącznie przez intrygujący początek brnęłam dalej, najpierw zniechęcona – potem coraz bardziej zaangażowana: Był piękny pogodny poranek dziewięćdziesiątego szóstego dnia tysiąc osiemset dwudziestej piątej pustki. 

Jest gdzieś tajemnicza kraina Zyliria, w której mieszkańcy czekają z wielką niecierpliwością na pojawienie się RZECZY. Jest też zwykły szary świat, w nim więzienie, a nim maestro Bombalini. Dlaczego tak jest? Czy te dwa światy są ze sobą powiązane? Czy tę historię, z początku bardzo chaotyczną, da się jakoś poukładać w logiczną całość?

Książka w zawoalowany sposób mówi o tym, co tak naprawdę jest ważne w życiu, piętnuje moralność współczesnych ludzi, którzy żyją z dnia na dzień bez głębszej refleksji, oddają się wiecznemu gromadzeniu rzeczy, gadżetów, porusza zagadnienie celebrytów tak modne dzisiaj i pielęgnowane przez wszystkie media. Dużo by pisać. Sami znajdźcie dla siebie coś w tej książce. Sami znajdźcie odpowiedź na pytanie czy tytułowa czykolada ma coś wspólnego z TĄ czekoladą. Wszystko podane w niezwykle tajemniczy i atrakcyjny sposób, z przystawką, na pięknej porcelanie. Smakuje wybornie.

Książka została nagrodzona w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren zorganizowanym przez Fundację ABCXXI  Cała Polska Czyta Dzieciom. Książka odmieniec – tak ją określę, bo wyraźnie różni się od innych laureatek minionego konkursu. Ta książka to wielka niespodzianka. To też wielka dbałość o czytelnika – docenienie jego możliwości odbioru – rzeczy nie zawsze łatwych, popularnych. Gorki powiedział kiedyś: Dla dzieci trzeba pisać tak jak dla dorosłych, tylko że lepiej. Beręsewicz właśnie taką książkę popełnił.

 

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura

poniedziałek, 17 lipca 2017
Wakacje z Lassem i Mają. Co się nie zgadza - Martin Widmark/ il. Helena Willis

Jeśli ktoś się nudzi we wakacje może zajrzeć do Biura Detektywistycznego Lassego i Mai. Ta wizyta sprawi, że kolejny dzień upłynie na różnych atrakcjach i przygodach. Mnóstwo zadań do wykonania, krótkie opowiadania do poczytania, ciekawostki, zagadki, bohaterowie znani z innych części popularnej serii. Czy małym czytelnikom uda się przyłapać na kłamstwie pastora, komisarza policji albo Barbarę Palm? Każdy z tej trójki opowiada jakąś historyjkę z dzieciństwa. I każdy z nich przemycił do swojej relacji małe kłamstewko. Książki o Lassem i Mai od jakiegoś czasu ukazują się w wersji kolorowej. Ten dodatkowy tytuł również jest kolorowy.

Co znajdziemy w środku? Miejsce na opis zaprzyjaźnionych koleżanek i kolegów z wakacji (np. rysopis, ulubiona piosenka, plany na przyszłość – gdyby przyjaźń przetrwała, to warto sprawdzić za jakiś czas czy marzenia aby na pewno się spełniły; a nawet odcisk palca). Czy książkową bohaterkę Maję jest trudno narysować? Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że tak. Jednak szybki kurs rysowania, dzięki podzielonej na małe pola kartce może sprawić, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Warto spróbować, a później technikę wykorzystać przy rysowaniu innych osób i obiektów. Mali detektywi pewnie będą świetnie się bawili przy zadaniach na spostrzegawczość, szukaniu złodzieja, sudoku, odszyfrowywaniu treści listu, grze planszowej o Valleby (to miasteczko, gdzie mieszkają Lasse i Maja). Jest też świetny bonus - przepis na łatwiutkie a na pewno smaczne ciasteczka malinowe.


Ta książka to gotowy scenariusz na zagospodarowanie deszczowego dnia. A może ktoś szuka pomysłu na zajęcie dzieci na koloniach, obozie, w świetlicy osiedlowej. Gotowy pomysł na wypełnienie czasu i naprawdę ciekawe detektywistyczne warsztaty.

Wiek 6+

Wydawnictwo Zakamarki

niedziela, 16 lipca 2017
Wyspa mojej siostry - Katarzyna Ryrych/ il. Ewa Beniak-Haremska

Przeczytałam książkę nagrodzoną w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. Spośród nich to kolejna pozycja poruszająca problem niepełnosprawności. Takie było zresztą zamierzenie tego konkursu – przekazywanie ważnych treści, niesienie przesłania szacunku wobec dziecka. To opowieść o dwóch siostrach Myśce – tej normalnej – powiem okrutnie, jak przyjęło się mówić przez większość naszego społeczeństwa i Pippi – tej innej, gorszej. Pewnie, że wielu się zżyma czytając te słowa. Obserwując jednak stosunek wielu do niepełnosprawności, tak niestety jest: podział na lepszych i gorszych jest widoczny również w książce Katarzyny Ryrych. Trzyosobowa rodzina w składzie: samotny Tata i dwie córy na co dzień – owszem spotykają się z życzliwością niektórych osób, ale często walą jednak głową o mur różnych przeszkód – niechęci jawnej lub ukrytej, agresji, głupoty, nadmiernej fantazji niektórych dorosłych. Mur niestety nie do przebicia. Ta książka to swego rodzaju lustro, w którym niejeden z nas znajdzie swoje odbicie. Dla mnie najważniejszym był wgląd w życie rodziny z dzieckiem niepełnosprawnym – ileż tam było miłości, przyjaźni, ciepła, wrażliwości. Choć  z drugiej strony i tu pojawiają się kolejne poważne problemy – jak zaborczość Pippi w stosunku do ojca i Myśki. Ojciec nie jest w stanie ułożyć sobie życia na nowo, a kandydatom Myśki na sympatię nabijane są przez silną Pippi guzy. Przychodzi moment, kiedy trzeba podjąć bardzo ważne decyzje, kiedy pewnych spraw nie da się przesunąć na plan dalszy. Trzeba dokonać trudnych wyborów. Bolesnych.

To bardzo ważny głos w dyskusji na temat niepełnosprawności a dla mnie … moje prywatne Grand Prix Konkursu. Mimo, że jest przeznaczona dla młodszej kategorii wiekowej, polecam ją z całego serca rodzicom, wszystkim. To mądra i piękna książka. Bardzo wzruszająca…

Wiek 7+

Wydawnictwo Literatura 

środa, 05 lipca 2017
Co się stało? - Małe wypadki - Karolina & Hans Lijklema

Chyba to znacie: chuchanie i dmuchanie na pociechę, by nic jej się nie stało. Ostrzeganie, napominanie: nie wchodź, nie podskakuj, nie wspinaj się, nie biegaj za szybko …. A dzieci i tak swoje. A potem: jest działanie – jest i konsekwencja. I można gderać po 100 razy – reakcja raczej taka sama. Może wynika to z tego, że nie posiadają one umiejętności przewidywania skutków swoich czynów i działań. A dorośli – z drugiej strony – potrafią nieźle wystraszyć. Ta książka pokazuje małym dzieciom co się stanie, gdy będą robiły to i tamto. Jeśli pies ugryzie w nogę – wówczas trzeba będzie założyć opatrunek na bolesną ranę, nieuwaga i zderzenie z latarnią przyczynią się do olbrzymiego guza na głowie, chodzenie w ciemności może spowodować nieprzyjemny wypadek z okularami, jazda na rowerze bez kółek, bez odpowiednich umiejętności, to murowana wywrotka i pokiereszowane kolana, natomiast rozgryzanie twardych orzechów bez pomocy dziadka do orzechów może skutkować wyłamanym zębem, a zabawa z niesfornym kotem – podrapaną buzią. Oj czai się tych mniejszych i większych niebezpieczeństw cała masa. Na końcu książki strona „Au! Trzask! Łup! Bum!” Co ci się stało?” Autorzy przewidzieli właśnie ostatnią stronę na „małe ała” małego czytelnika. Choć oczywiście tego nikomu nie życzę.


Każda rozkładówka to kolejne zdarzenie. Coś się stało. Z pewnością ta niepozorna książka pomoże uświadomić dzieciom, że niekiedy trzeba bardziej uważać. Zabawa jak najbardziej TAK – ale warto uczyć się ostrożności i dbania o siebie.

Wiek 3+

Wydawnictwo Widnokrąg

wtorek, 04 lipca 2017
Serafina i czarny płaszcz - Robert Beatty

 

Przyznam się, że do rewelacji okładkowych typu „Ponad 50 tygodni na liście bestsellerów New York Timesa” podchodzę raczej z rezerwą. Wiele razy po prostu się zawiodłam. No cóż, zabiegi marketingowe mają jedno na celu – zainteresowanie danym tytułem. Tymczasem książka o Serafinie naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Czytałam długo w noc i zła byłam, że oczy mi się kleją, bo chętnie poczytałabym nawet do białego rana. Serafina ma dwanaście lat i o jej istnieniu wie niewiele osób. Razem z ojcem mieszka w piwnicy wielkiej posiadłości państwa Vanderbiltów. Rodzic jest tu krótko mówiąc panem złotą rączką, który naprawi każdy mechanizm i urządzenie. Olbrzymi budynek rozbłysnął elektrycznością. Tymczasem ktoś lub coś spowodowało, że prąd zgasł i wszyscy pogrążyli się w ciemności. Serafina wędruje tymczasem po piwnicy i poluje na szczury. Ojciec (jakkolwiek to brzmi) pieszczotliwie nazywa córkę Główną Łapaczką Szczurów – w skrócie GŁS. Serafina to istota niezwykła. Wygląda inaczej niż dzieci w jej wieku, ma tylko po cztery palce u rąk i nóg, świetnie porusza się w ciemności, ma doskonały wzrok i węch. Nagle dziewczynka z ukrycia dostrzega dziwacznego osobnika w czarnym płaszczu. Budzi grozę i rozsiewa nieprzyjemny zapach. Jednocześnie w wielkim budynku zaczynają znikać małe dzieci. Horror się zaczyna i nikt z dorosłych nie ma pomysłu jak znaleźć tajemniczego porywacza. Czytelnik zostaje wciągnięty w klimatyczną historię z zaskakującymi zwrotami akcji, odrobiną strachu i niepewności.

W trakcie lektury autor stopniowo zdradza nam tajemnice dziewczynki i ojca, tak więc pytania i wątpliwości na pewno zostają rozwiane. Serafina postanawia na własną rękę rozwiązać tajemnicę czarnego płaszcza. Wchodzi w miejsca, w których nie powinno jej być. Zaczepia ludzi, którzy nie darzą jej sympatią. Spotyka się z dużą wrogością – no cóż, czytając opis jej wyglądu, na pierwszy rzut oka widać było, że Serafina jest dziewczyną z nizin społecznych.  Nie wszyscy ufali jej od razu. Choć jest jeden bardzo pozytywny wyjątek. Generalnie książka trzyma w napięciu do samego końca – a koniec – jak w bajce, przynosi dobre wieści.

Książkę czytało się wyśmienicie. Autor przeniósł nas do innej epoki – do Ameryki końca XIX wieku. Jednak oszczędził młodemu czytelnikowi długich opisów. Nawet jeśli się takowe pojawiały – dotyczące choćby wyglądu osób czy domostwa, dawkował porcję informacji w odpowiednich ilościach, by nie zanudzić. Wystarczyło to, żeby wyobrazić sobie Serafinę, wielki dom i okolicę – zwłaszcza złowrogi las. O osobniku w czarnym płaszczu nie wspomnę.

Mieszanka przygody, grozy i fantastyki. Myślę, że spodoba się nie tylko młodszym czytelnikom. Sama książka oprócz wciągającej historii uświadamia młodemu czytelnikowi, jak ważna w życiu jest przyjaźń. I to mimo różnic społecznych czy wyglądu. Bardzo spodobała mi się postać chłopca z tak zwanego dobrego towarzystwa, który mimo różnych przeciwności zaprzyjaźnił się z Serą. Oj nie raz zagrał na nosie nadętym arystokratom i służbie.

Tymczasem odkryłam właśnie, że na jesień szykuje się kolejna część serii o Serafinie. We wrześniu ma się ukazać – Serafina i pokręcony kij. I ja osobiście już bardzo się na to cieszę:)

Wiek 9+

Wydawnictwo Mamania  

niedziela, 25 czerwca 2017
Baśnie Barda Beedle’a - J.K. Rowling/ il. Tomislav Tomic

Kto by pomyślał, że młodzi czarodzieje i czarownice z Hogwartu mają swoje baśnie. A jednak. I tak jak miliony rodziców – mugoli czyta swoim pociechom na dobranoc tradycyjne baśnie o Kocie w Butach, Calineczce, Brzydkim Kaczątku czy Kopciuszku, tak rodzice – czarodzieje czytają swoim dzieciom Baśnie Barda Beedle’a. Jest kilka punktów wspólnych pomiędzy poszczególnymi tytułami – zarówno w jednych jak i w drugich baśniach dobro zwycięża zło, a czytelnik może wyciągnąć z nich dla siebie jakąś ważną moralną naukę. Są też i różnice – jak choćby taka: młodzi czarodzieje na przykładzie losów swoich baśniowych bohaterów przekonują się, że magia może spowodować dobre i złe rzeczy. Konsekwencje tego mogą być wręcz katastrofalne.

Nie chciałabym tu zdradzać wszystkiego. Wtedy można lepiej wczuć się w klimat tych baśni. Lepiej niewiele wiedzieć o niesfornych synach, królewnach i księżniczkach. A propos – czy mają one taką samą naturę jak nasze panny, rodzime, które czekają na księcia na wspaniałym koniu, czy też może same biorą sprawy w swoje ręce i są aktywniejsze i takie jakieś bardziej z krwi i kości? Dużo tych pytań mi się nasuwa po lekturze, ale może w ten sposób zachęcę Was do szukania odpowiedzi na własną rękę.

Baśnie obdarzył swoim komentarzem sam profesor Albus Persiwal Wulfryk Brian Dumbledore, kawaler Orderu Merlina I Klasy, dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, Najwyższa Szycha Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów i Naczelny Mag Wizengamotu. Ta część pewnie bardzie zainteresuje rodziców, bo jest w niej i pewien rys historyczny, interpretacja tekstu, wersje z różnych epok, nawiązania do historii mugolskiej (jak choćby ta o prześladowaniu czarownic). A dzieciarnia niech się rozkoszuje tekstami o czarodzieju i jego skaczącym garnku, Fontannie Szczęśliwego Losu, włochatym sercu czarodzieja, Czarze Marze i jej gadającym pieńku i o trzech braciach.

Książka jest pięknie zilustrowana. Czarno-białe ilustracje przypominają dawne książki z innej epoki, gdzie liczyło się szczegółowe zdobnictwo i precyzja. Przecież muszą być wiekowe, skoro z run tłumaczyła ją sama Hermiona Granger.

Wiek 6+

Wydawnictwo Media Rodzina

sobota, 24 czerwca 2017
Las zabaw - Mateusz Wysocki/ il. Agata Królak

 

Niedawno otrzymałam taką oto przesyłkę pachnącą lasem:)

Nie uważacie, że las przeżywa swego rodzaju renesans? Za sprawą książek między innymi.  Listy bestsellerów długo okupywał tytuł:  „Sekretne życie drzew” – i to nie tylko w Polsce. „Drzewo” Katarzyny Bajerowicz – to już kolejny ciekawy tytuł – tym razem dla dzieci. Teraz czas na „Las zabaw”. 

Artystyczny spacer po tym naprawdę magicznym miejscu, gdzie „pióropusze liści”, „leciwy pająk przymierza krawat i wąsy swe podkręca”, „wiatr szumiący w koronach drzew”. Z jednej strony zjawiska bardzo znane, namacalne, doświadczone nie raz podczas rodzinnego spaceru. Z drugiej – zwykli mieszkańcy stają się … niezwykli.

Bo czy ktoś widział pająka w krawacie, a czy w mchu ktoś doszukiwał się wehikułu? Las Mateusz Wysockiego staje się miejscem pełnym metafor i zjawisk na co dzień mało widocznych. Człowiek w swoim pędzie nie zwraca uwagi na czar kolorów, muzykę „dudniących w oddali kopyt”. Dla wielu las to tylko zwykły las. Dla autora las dyszy, oddycha – żyje pełnią sił. Do takich odkryć zachęca ta książka – pełna ciekawostek do góry nogami (dosłownie) i zadań do wykonania.

Może warto w najbliższą niedziele na rodzinny spacer udać się do lasu, by spojrzeć na to miejsce trochę inaczej – niż zazwyczaj. Jako miejsce do zabaw. A może uda się spędzić w nim czas w nietypowy sposób?

Wiek 3+

Wydawnictwo Czerwony Konik

piątek, 23 czerwca 2017
Edison. O wielkim wynalazcy - Ewa Nowak/ il. Agata Kopff

Kolejna książka z serii „Czytam sobie”. Tym razem poziom 3 czyli coś do połykania stron. 2500-2800 wyrazów, użyte wszystkie głoski, zdania dłuższe i bardziej złożone. Na końcu alfabetyczny słownik trudnych wyrazów: eksperyment, ekstremalnie pracowity, epoka elektryczności, fonograf, kreatywny, laboratorium, odkryty, opatentowany, patent, przedsiębiorca, prymitywny, samouk, telegraf, telegrafista, wynalazca, żarnik. I wreszcie on – główny bohater: wyrazisty, znany z wielu wynalazków, bez których trudno by wyobrazić sobie zwykłą codzienność (Edison opatentował ponad 80 swoich wynalazków). Kariera chłopca, który w życiu miał pod górkę, z kłopotami w szkole. Odważny i przedsiębiorczy ryzykant, naukowiec, biznesmen. Z każdego typu po trochu. Człowiek, dla którego nauka i wynalazki były najważniejsze w życiu. Myślę, iż to ciekawy wzorzec dla młodziutkiego czytelnika, który dopiero wchodzi w życie. By mógł na cudzych doświadczeniach i przykładach przekonać się, że praca nad sobą się opłaca. A gdy do tego dochodzi jeszcze rozwijanie umiejętności czytania – wtedy z tego połączenia wychodzi naprawdę coś fajnego.

Duża czcionka zachęca do samodzielnych prób czytelniczych. Czarno białe ilustracje i przewaga tekstu nad ilustracjami budują sprawiają, że mały czytelnik może poczuć i dumę i satysfakcję  – wszak zmierzył się dopiero co z książka jak dla dorosłych. Nieprawdaż?

Wydawnictwo Egmont

czwartek, 22 czerwca 2017
Bolek i Lolek zwiedzają Polskę - Zuzanna Kiełbasińska/ il. Anna Nowacka

Bolek i Lolek, postacie z kultowej kreskówki,  spędzają wakacje w Krakowie. Czekają na nich liczne atrakcje: Planty, zamek, „migotliwa wstęga Wisły” – a przede wszystkim ON – czyli SMOK WAWELSKI. Podczas odwiedzin pod pomnikiem Smoka chłopcy odkrywają mapę z napisem: „Tu byłem”. I choć na tej mapie nie zaznaczono żadnej trasy, od tej pory Smok będzie inspiracją dla chłopców do różnych wędrówek i podróży. Chłopcy śledzą ślady jego bytności, wypytują o niego, a przy okazji zwiedzają klimatyczne miejsca w Polsce i poznają różnych ludzi i postacie. I tak Bolek i Lolek sprawdzają czy ściany w Kopalni Soli w Wieliczce rzeczywiście są słone, w Katowicach spotykają tradycyjną górniczą orkiestrę, odwiedzają Studio filmów rysunkowych w Bielsko-Białej (skąd zresztą pochodzą), przeżywają chwile grozy w zamku w Mosznej – a to za sprawą Białej Damy, odwiedzają Kaplicę Czaszek, zaglądają do wrocławskich krasnali, na Jasną Górę, gdzie wita ich sam ksiądz Augustyn Kordecki. Pech w tym, że Smoka nigdzie nie ma. Był, ale się … zmył. Chłopcy odwiedzają mnóstwo takich miejsc – słynnych i mniej popularnych. W tle znane osoby, ciekawostki, konkretne informacje. Czy chłopakom uda się w końcu odnaleźć Smoka?

Każda rozkładówka (dużego formatu) to ilustrowane przygody Bolka i Lolka wraz z krótką historyjką. Mnie osobiście przypominają się czasy dzieciństwa, kiedy to kreskówka o dwóch urwisach „leciała” w sobotę na dobranoc. Charakterystyczne obrazki, nawet nazwy miejsc, nawet cena książki (!)  nawiązują do dobranocki sprzed lat.

Na końcu: zagadki. A w nich ukryte krakowskie gołębie, porozrzucane solniczki, kufry ze skarbami, zgubiona torebka, rozsypane cukierki, złodziej a nawet najprawdziwszy … ninja. Każda ilustracja to kolejna przygoda i zagadka. Dzieci liczą, ćwiczą wyobraźnię i spostrzegawczość. Książka do poczytania we wakacje i zachęta do odwiedzenia ciekawych miejsc w Polsce.

Wiek 5+

Wydawnictwo Znak

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 163