Najlepszy blog o książkach dla dzieci/ młodzieży według portalu dużeKa:) eBuka 2013 jest moja! Półeczka z książkami

Wypromuj również swoją stronę Lubię czytać Popieram Internet Bez Chamstwa Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu

Słodka wegan nerd. Moje roślinne desery - Alicja Rokicka

Ze wstępu książki dowiedziałam się, że  najwięcej czytają weganie. A co tak ich nęci czytelniczo? Etykiety!!! Bo trzeba dokładnie przeanalizować skład – czy w kupnych produktach nie ma przypadkiem jajek, masła, mleka itp. Jak pisze autorka – weganom trudno kupić gotowe dobre słodycze – dlatego łasuchy muszą robić je sami, w domu. I mimo, że nie jestem weganką – nabieram ochoty na te wypieki, bo wyglądają „bosko”. Robię listę zakupów i planuję, co upiekę; książkę polecam koleżankom i siostrom, które szukają czegoś innego, oryginalnego, na szybko, bez glutenu. Piszę o tej książce właśnie tutaj, bo czasem szukamy czegoś zdrowszego dla dzieci. Nie chcemy, by jadły przemysłowe słodycze pełne konserwantów i chemii, albo tłustych tradycyjnych wypieków, które są niezdrowe. Niekiedy trzeba sięgnąć po zdrowszą wersję ze względu na zalecenia dietetyczne. Wśród propozycji Alicji Rokickiej są słodkości prostsze, zdrowsze, mniej słodkie, bardziej słodkie, bardziej wyszukane, „na bogato”, odchudzone i tłustsze. Na pewno w tych przepisach nie ma jajek, masła, tradycyjnego mleka. Za to nie brak tu cukru i czekolady.

Na początku niezbędnik wegańskiego cukiernika – w którym znajdziecie informacje nt. sprzętów – różnych urządzeń przydatnych przy pieczeniu, produktów- mąk, olejów, mleka, śmietanki roślinnej, tofu, czekolady, orzechów, wegańskich galaretek itp. Autorka zaczyna od ciast, które są często podstawą innych wypieków – ciasta kruchego (również w wersji bezglutenowej), ciasta z wegańskich herbatników,  francuskiego, biszkoptowego, bitej śmietanki kokosowej (!!!). A potem już są same słodkości – jest ich tu naprawdę mnóstwo: małe ciasteczka i batoniki na jeden chaps do buzi po barokowe torty, z których kapie krem. Każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie: wielbiciele ciasta drożdżowego, (bez)sernika, ciast z warzywami, tradycyjnych tortów i ciast kremistych, ciasta parzonego i lodów, którzy chcieliby poeksperymentować w kuchni, powinni być ukontentowani. Autorka wykorzystuje m.in. kaszę jaglaną, mąkę z migdałów, puree warzywne, olej kokosowy, daktyle, wodę po ugotowaniu ciecierzycy (beza), tofu. To, co ważne autorka w swoich przepisach wykorzystuje składniki raczej dostępne. Każdy przepis to spis potrzebnych składników, niekiedy jakaś ciekawa dygresja, następnie opis przygotowania. Od czasu do czasu znajdziecie na stronie znaczek: „bez pieczenia”, „bez glutenu”. Książka jest wydana pięknie, zdjęcia kuszą oj kuszą. Jeśli ktoś powziął jakieś mocne postanowienie, może być trudno.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

niedziela, 03 marca 2019, be.el

Polecane wpisy